Zaginiony szyfrant zdezerterował? Znaleźli żonę
Mija miesiąc od tajemniczego zaginięcia szyfranta wywiadu - chorążego Stefana Zielonki. Policja nadal nie wie, gdzie może być oficer, który znał personalia wszystkich naszych wywiadowców pracujących "pod przykryciem" poza granicami kraju. Jednak jego żona ma się dobrze, mieszka gdzie mieszkała i nie pracowała w wywiadzie - wiadomości środowego "Dziennika" zdementował szef MON Bogdan Klich. Według tvp. info za zniknięciem Zielonki może kryć się dezercja.
Szyfrant zdezerterował?
Jak dowiedział się serwis tvp.info,
wojskowi prokuratorzy sprawdzają, czy tajemnicze zaginięcie szyfranta wywiadu
wojskowego Stefana Zielonki nie jest dezercją.
-
Wojskowa prokuratura garnizonowa w
Warszawie wdrożyła postępowanie sprawdzające celem ustalenia, czy w sprawie szyfranta wywiadu doszło do popełniania przestępstwa. Wdrożyliśmy je po doniesieniach medialnych - potwierdza płk. Grzegorz Skrzypek, szef
Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w
Warszawie.
Jak ustalił serwis tvp.info,
wojskowi śledczy prowadzą postępowanie w związku z art. 339 KK, czyli dezercji. - Zdecydowaliśmy się na przyjęcie takiej kwalifikacji, ale nie wykluczamy żadnych innych hipotez. Zamierzamy przesłuchać przełożonych chor. Zielonki i osoby z nim związane. Liczmy na współpracę Służby Kontrwywiadu
Wojskowego - mówi jeden ze śledczych.
Prokuratorzy ze stołecznej
wojskowej prokuratury garnizonowej wszczęli postępowanie w ubiegłym tygodniu. Nikt z SKW nie zawiadamiał śledczych o możliwości zaistnienia przestępstwa, co niektórzy
wojskowi uważają za "co najmniej dziwne".
Klich: żona szyfranta ma się dobrze, mamy kontakt
Minister obrony narodowej Bogdan Klich nie wypowiada się na temat szczegółów prowadzonego postępowania. Zdementował jedynie część informacji na temat chorążego Zielonki i jego rodziny, które ukazały się w środowym "Dzienniku".
Jak napisała gazeta, żona zaginionego szyfranta była pracownikiem wywiadu i tez nie wiadomo, gdzie obecnie jest.
Według szefa MON informacje te są nieprawdziwe. Minister wyjaśnił, że żona i córka szyfranta czują się dobrze i mieszkają w tym samym miejscu, co do tej pory. Bogdan Klich powiedział też, że odpowiednie służby z żoną chorążego Zielonki są w stałym kontakcie - ostatnio rozmawiali z nią przedwczoraj.
Klich zdementował również informację, jakoby żona zaginionego oficera pracowała w wywiadzie. Klich potwierdził jedynie, ze kilka lat temu była zatrudniona w WSI, jako cywilny pracownik i od tego czasu nie miała ze służbami nic wspólnego.
Minister obrony podkreślił, że fałszywe informacje nakręcają spiralę spekulacji o tym, co się stało z chorążym Zielonką. Bogdan Klich zaapelował o spokój w tej sprawie i cierpliwe czekanie na wyniki prac odpowiednich służb i po raz kolejny powtórzył, że najbardziej prawdopodobnym motywem zaginięcia szyfranta były jego problemy osobiste.
Nieoficjalnie wiadomo, że służby zajmujące się tą sprawą rozważają kilka hipotez zaginięcia szyfranta. Jedna z nich zakłada, że chorąży Zielonka popełnił samobójstwo lub zginął przypadkowo. Media spekulują również, że szyfrant od dawna współpracował z obcym wywiadem i został wywieziony z kraju.
Armia ukrywa fakty?
Stefan Zielonka,
wojskowy szyfrant, wyszedł z domu na Gocławiu 12 kwietnia i od tej pory ślad po nim zaginął. Aferę ze zniknięciem
wojskowego, który znal wiele tajemnic
wojskowych specsłużb, ujawnił "Dziennik”. Według ustaleń dziennikarzy, policja prowadząca poszukiwania napotyka na utrudnienia ze strony
wojskowego wywiadu.
Armia ukrywała nawet sam fakt zniknięcia szyfranta. Policjanci podejrzewają, że Zielonka, który miał problemy zdrowotne i osobiste, mógł popełnić samobójstwo lub zginać przypadkowo, ale nie wykluczają też, że zdecydował się na współpracę z obcym wywiadem. - To normalne hipotezy śledcze. Najważniejsze jest, aby ten człowiek się znalazł - mówi jeden policjantów.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zaginiony-szyfrant-zdezerterowal-Znalexli-zone,wid,11143919,wiadomosc.html?ticaid=180f8