Nowy ,,stary portfel,,

W nawiązaniu do postu, który mówił o tym, że biura emerytalne mogą mieć swoich ludzi na tym forum, skomentuję to tak; niech mają, to może czegoś się nauczą i pojmą w końcu jak należy traktować obywateli w demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art.. 2 Konstytucji RP ), bo Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art..3 Konstytucji RP), a nie tylko tych, co kosztem społecznym pouwłaszczali się. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa (art..7 Konstytucji RP).

W działaniu przed WBE i przed sądem ubezpieczeń społecznych proszę nie zapominać o następujących rozporządzeniach MON:

Rozporządzeniu Ministra Obrony Narodowej z dnia 18 listopada 1994r ( Dz. U. Nr 126, poz. 625 ze zmianami) w sprawie szczegółowych zasad waloryzacji emerytur i rent wojskowych,

Rozporządzeniu MON z dnia 23 lutego 2004 w sprawie trybu postępowania i właściwości organów w sprawach zaopatrzenia emerytalnego żołnierzy zawodowych oraz uprawnionych członkach ich rodzin (Dz. U. Nr 67 poz. 618 ze zmianami) oraz wcześniejszego z 2002r.

Jeżeli ktoś zna rozporządzenie MON lub inne akty, mówiące o tym w jaki sposób wojskowe biura emerytalne mają sporządzać decyzje o ustaleniu prawa do emerytury lub renty oraz waloryzacjach, to proszę je podać.

Na podstawie konkretnych przykładów mogę już stwierdzić, że w tej sprawie była daleko idąca dowolność zatrudnionych w tych biurach pracowników i prawników, aż w głowie to się nie mieści. Chyba trzeba tam atmosferę przewietrzyć jak w Zielonej Górze.

Wszystkich pocieszam wisielczym humorem, że jeszcze nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Pozdrawiam wszystkich.

KOBRA ssssssssssssssssss

 

zmiany kadrowe w administracji wojskowej

Cytat:Po co czekać na przełożonych jak masz tą listę to wrzuć na forum i wszystko będzie wiadomo. Plotki albo sie potwierdza albo dzięki TOBIE uratujesz ludziom możliwośc załatwienia innej pracy !!!


Pismo adresowane do Szefa Szt. Gen. i do Podsekretarza Stanu w MON.
..." W zwiazku z realizacją przez resort Obrony Narodowej zamierzeń określonych w "Programie działania rządu Kazimierza Marcinkiewicza SOLIDARNE PAŃSTWO", niżej wymienionym osobom polecam w terminie do 16 lutego 2006 r. przygotować i przedstawić do akceptacji:
Sz. Szt. Gen. W.P. - szczegółowy harmonogram realizacji w 2006 roku zmian org.-etatowych w niżej wymienionych jednostkach wojskowych.
Podsekretarzowi Stanu w MON - propozycje rozwiązań finansowych umożliwiających realizacje zamierzeń zmian org.-etatowych w niżej wymienionych jednostkach wojskowych.
I. Jednostki wojskowe do rozformowania:
-Delegatury Wojskowej Inspekcji Gospodarki Energetycznej /Kraków i Warszawa/,
Delegatury Wojskowej Ochrony Przeciwpożarowej /Gdynia, Kraków, Lublin, Olsztyn, Poznań, Szczecin, Warszawa, Zielona Góra/,
Wojskowe Dozory Techniczne /Delegatury - Gdynia, Kraków, Olsztyn, Warszawa/,
Wojskowy zarząd Infrastruktury-Poznań,
Biuri Infrastruktury Specjalnej,
Terenowy Oddział Techniki Morskiej /pozostawić jedno stanowisko wojskowe: szef oddziału/,
Wojskowe Centrum Aktywizacji Zawodowej,
Wojskowe Biuro Badań Socjologicznych,
Wojskowe Biuro Badań Historycznych,
Muzeum Marynarki Wojennej,
Wojskowe Biuro Emerytalne /Poznań/,
Wojskowa Wytwórnoa Pieczęci,
Redakcja Czasopism Wojskowych,
Zespół redakcyjny Wojsk Lądowych,
Zespół redakcyjno-Wydawniczy,
1 OWT
2 OWT,
3 OWT,
4 OWT,
49 PWL,
Centralne Warsztaty Uzbrojenia i Elektroniki Lotniczej,
5 RWT,
9 RWT,
10 RWT,
12 RWT,
20 RWT,
21 RWT,
Laboratorium MPS Marynarki Wojennej,
Oddział Zabezpieczenia Warszawa,
Oddział Zabezpieczenia DGW,
Wojskowy Ośrodek Szkolenia Kondycyjnego Zakopane,
Ośrodek Reprezentacyjny WP w Helenowie,
Osrodek Rekracyjno-Kondycyjny w Omulewie,
Wojskowy Ośrodek Szkolenia Kondycyjnego w Mrągowie,
Pracownia Psychologiczna MW Gdynia,
Ośrodek Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej,
Ogólnokształcące Liceum Lotnicze w Dęblinie,
Centralna Składnica MW
14 Składnica MW
35 Składnica MPS,
24 Składnica MW,
12 Składnica Żywnościowa MW,
9 Składnica Sprzętu Inżynieryjnego i Materiałów Wybuchowych MW,
Klub Wojsk Lądowych,
Kluby /POW, ŚOW, 2 KZ/
Klub Garnizonowy /Elbląg, Legionowo, Szczecin, Żagań, Bydgoszcz, Wrocław,
II. Jednostki Wojskowe do sformowania:
Wojskowy Dozór Techniczny - Delegatura w Bydgoszczy /wszystkie stanowiska cywilne/.
III. Jednostki Wojskopwe, w których zamienić stanowiska wojskowe na cywilne - ciąg dalszy nastąpi....

9 maja i pomniki

i jeszcze pozwolę sobie zacytować dość długi, ale wydaje mi się ze ciekawy artykuł...
tekst o tyle ciekawy, że własnie pochodzi z "drugiej strony", a więc zapoznając się z nim możemy poznać punkt widzenia Rosjan...

cz.1
Cytat:

Cała prawda o tej wojnie
[podpis] GAWRIŁ POPOW *, PRZEŁ. MICHAŁ B. JAGIEŁŁO
Gazeta Wyborcza nr 88, wydanie waw z dnia 16/04/2005 - 17/04/2005 ŚWIĄTECZNA, str. 30

Co chciałbym usłyszeć od przywódców Rosji w 60. rocznicę zakończenia II wojny światowej?

Jeśli człowiek pragnący ujrzeć prawdziwy obraz wielkich wydarzeń uzna za pożyteczne to, co napisałem, będę zadowolony

Tukidydes, "Wojna peloponeska"

Studiowałem na niejednym uniwersytecie wojennym. Na pierwszym - stalinowskim - wszystko było proste. "Okrutny wróg na nas napadł", ale zwyciężyliśmy. Już wtedy zetknąłem się jednak z tym, że oficjalnie mówi się jedno, a w rozmowach z ludźmi słyszy się co innego.

Na drugi uniwersytet przyjął mnie Nikita Chruszczow. Ujawniając kult jednostki, sam przedstawił wiele nowych wersji wydarzeń minionej wojny. Znałem teraz dwie wersje oficjalne: tę z czasów Stalina i z czasów Chruszczowa.

Później zaczął się trzeci uniwersytet wojenny - imienia Leonida Breżniewa. Na tej uczelni "czyścili" obrazy nakreślone przez Chruszczowa i aktywnie tworzyli nowe. Ze zwykłego uczestnika wojny, który zatonął ze swym desantem morskim na Morzu Czarnym, uczynili niemal najważniejszego bojownika przeciw armii hitlerowskiej. To była trzecia oficjalna historia.

Trzy - dla normalnego człowieka - to już dużo. Nadeszła pora, by wszystko przemyśleć samodzielnie. Nie bić pokłonów marszałkom, lecz szukać prawdy. Na szczęście byli ludzie, którzy mi w tym pomogli. Pisarze: Aleś Adamowicz, Wiktor Astafiew, Grigorij Bakłanow, Wasyl Bykow, Wiktor Niekrasow, Konstantin Simonow, Michaił Szołochow, Aleksandr Twardowski, Borys Wasiliew i wielu innych. Pomogły mi gazety i czasopisma, które w latach pierestrojki Gorbaczowa zaczęły drukować wiele prawdziwych materiałów. Pomogli mi reżyserzy i ich filmy. Pomogli nasi historycy publikujący poważne i rzetelne wyniki badań. Pomógł dostęp do wielu publikacji zagranicznych, które przetłumaczono lub po prostu stały się osiągalne.

Tak zaczął się mój czwarty uniwersytet wojenny, na którym szukałem prawdy, tylko prawdy i całej prawdy.

Niestety, nie pozwalają mi ukończyć tej uczelni. Obecna władza ciągnie mnie na swój uniwersytet. Na nim, jak dawniej, najważniejszą rzeczą jest nie wojna i jej lekcje, ale mocno już zwietrzałe próby wykorzystania jej w celach propagandowych. Znów chcą mi wciskać kit. Za wszelką cenę.

Wygląda na to, że zaczyna się mój piąty uniwersytet wojenny - uniwersytet ożywiania starych kłamstw i nowych wersji tworzonych przez "technologów politycznych", jak dziś nazywa się etatowych płatnych fałszerzy.

Rozumiem, że to nie przypadek. Nasi przywódcy, stojąc nad gruzami Czeczenii i Biesłanu, nie mając do zaoferowania nic, co mogłoby nas porwać, chcą się uchwycić szynela Stalina i wskoczyć w jego buty. Stalin był człowiekiem niewysokim, ale jego buty okażą się za duże dla obecnych liderów. Zapadną się w nich po uszy.

Rozumiem, że nowy uniwersytet nie jest przeznaczony dla mnie i mojego pokolenia. Raczej dla moich dzieci i wnuków. Znów mają być wychowywane - jak w minionych dziesięcioleciach - nie na prawdzie, lecz na spreparowanej historii. W imię czego? W imię wielkiej Rosji? Przecież ZSRR upadł m.in. z powodu morza kłamstw u jego fundamentów. Na kłamstwie nie uda się wychować świadomych i odpowiedzialnych obywateli, bez których nie może istnieć wielki kraj, wielka Rosja XXI wieku.

W 2001 r. biurokratyczne bębny już zadudniły z okazji 60. rocznicy bitwy pod Moskwą. Ten i ów chciał ogrzać ręce we krwi 1,3 mln poległych wtedy żołnierzy - przy czym skromnie przemilczano, że Niemcy stracili w tej bitwie tylko 280 tys. ludzi. Zrozumiałem - skoro przemilczają, to znaczy, że nie przeszkadza im poświęcenie pięciu istnień tam, gdzie nieprzyjaciel traci jedno.

Nabrałem niezłomnego przekonania, że dziś, w przeddzień 60-lecia zwycięstwa, muszę opowiedzieć wszystko, co wiem o wojnie ojczyźnianej. Nie chcę już i nie mogę bezmyślnie kłaniać się "tamtym wielkim latom". Dość już wybiłem tych pokłonów.

Trofiejny raj
Wśród oficjalnych "trofeów" z Niemiec raport Głównego Zarządu Dóbr Zdobycznych Armii Czerwonej wymienia 60 tys. fortepianów, 46 tys. radioodbiorników, 190 tys. dywanów, 940 tys. sztuk mebli, 265 tys. zegarów ściennych i stołowych oraz 186 wagonów win szlachetnych. Dobra te posłużyły do wyposażania powstających w ZSRR domów oficerskich, klubów, sanatoriów wojskowych itd. Pierwszymi "użytkownikami" były jednak gabinety i salony najwyższych dygnitarzy partyjnych i państwowych oraz ich dacze służbowe.

W skład "zdobyczy" wchodziło też wiele dóbr, które nie trafiały na listy GZDZ - prosto z rąk niemieckich właścicieli przeszły do rąk właścicieli radzieckich.

Dopóki działania wojenne toczyły się na terenie Polski, Węgier, Austrii, w Armii Czerwonej walczono z maruderstwem i grabieżami. W ciągu trzech miesięcy 1945 r. oddano za to pod sąd ponad 4 tys. oficerów. Jednak po wkroczeniu do Niemiec władze zamknęły oczy na grabieże. Dopiero 9 czerwca 1945 r., miesiąc po zwycięstwie, Stalin wydał dokument porządkujący sprawy "zdobyczy".

Żołnierze musieli ograniczyć się do tego, co mogli unieść w rękach i wysłać w paczkach. Jak w balladzie Władimira Wysockiego: "Japonia padła, wzięty Reich/ walizy pełne wszelkich dóbr/ zdobyczny kraj - trofiejny raj!/ A wszystko to na wschód, na wschód!".

W dzieciństwie, w 1945 r., słyszałem nad Donem taką historię. Uboga rodzina - żona i kilkoro dzieci - dostała od ojca z Niemiec paczkę pełną kawałków wspaniałego mydła toaletowego w pięknych opakowaniach. Życie było ciężkie, mydło uchodziło za luksus. Ale jeść trzeba - kobieta sprzedała większość mydeł na rynku i kupiła ziemniaki. W domu dwaj malcy postanowili podzielić kawałek mydła i przecięli go. W mydle był złoty pierścionek. Kobieta rozcięła drugi kawałek - znów pierścionek. W trzecim - to samo. Pobiegła na rynek. Tych, co kupili mydło, już nie było. Beznogi bazarowy "szef" poradził: "Zjeżdżaj stąd, babo, i milcz, bo twój chłop trafi na Syberię...

Łupem żołnierzy były jednak nie tylko pierścionki. Także niemieckie kobiety i dziewczęta. Nasi wojacy gwałcili we wszystkich krajach - nawet obywatelki ZSRR przymusowo wywiezione do Niemiec i wyzwolone z obozów. Ale prawdziwe bachanalia zaczęły się właśnie w Niemczech. Po zdobyciu Berlina do lekarzy zgłosiło się niemal 100 tys. zgwałconych Niemek. A ile się nie zgłosiło?

Czterej rosyjscy żołnierze zapędzili rodziców i troje dzieci Ursuli Kester do malutkiego pokoiku w piwnicy ich domu, a potem zgwałcili ją po kolei. Następnego ranka zrobili to dwaj kolejni Rosjanie.

Schron przeciwlotniczy w Krentzbergu roił się od rosyjskich żołnierzy, którzy wyszukiwali dziewczęta i kobiety. Wyprowadzali je do mieszkania na górze i gwałcili. Krzyki słychać było przez całą noc. 80-letniej kobiecie zatkali usta mydłem i gwałcili po kolei. Gdy jedna z Niemek wybiegła na ulicę i poskarżyła się radzieckiemu oficerowi, ten odparł chłodno: "Niemcy w Rosji zachowywali się dużo gorzej. To po prostu zemsta".

W książce K. Riana "Ostatnia bitwa", z której korzystałem, opisano wiele podobnych historii. Prawdy o tej stronie wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej nie znamy i być może nie poznamy już nigdy. Dowodzący wojskami brytyjskimi marszałek Bernard Law Montgomery pisał w pamiętnikach: "Ich zachowanie, zwłaszcza wobec kobiet, napawało nas wstrętem".

Jednym z następstw był ogromny wzrost zachorowań na choroby weneryczne w jednostkach Armii Czerwonej, a w konsekwencji - w całym ZSRR. Od lutego do kwietnia 1945 r. wśród żołnierzy I Frontu Białoruskiego liczba chorób wenerycznych wzrosła czterokrotnie.

Chciałbym dziś, po 60 latach, usłyszeć od przywódców nowej Rosji oficjalne przeprosiny skierowane do kobiet Europy za orgie w "tamtych wielkich latach".

Sobole, małpy, lisy, foki
Jednak miliony żołnierskich walizek nie pomieściły milionowej części tych dóbr, które zagarnęła radziecka nomenklatura, przede wszystkim generalicja.

Istniały oficjalne normy zdobyczy zatwierdzone osobiście przez Stalina. Każdemu generałowi przysługiwał za darmo jeden samochód osobowy - Opel lub Mercedes. Każdemu oficerowi - jeden motocykl lub rower. Generałom Stalin pozwolił kupować po jednej sztuce i po obniżonej cenie: pianino lub fortepian, radioodbiornik, broń myśliwską, zegarki i zegary - ręczne, kieszonkowe, stołowe. Oficerom sprzedawano bez ograniczeń dywany, futra, serwisy, aparaty fotograficzne itp. Później pozwolono kupować samochody pułkownikom.

Tak wyglądało to oficjalnie. W praktyce przepisy łamano w dwojaki sposób. Po pierwsze, przekraczano dopuszczalną ilość nabywanych rzeczy. Po drugie, wiele przedmiotów przywłaszczano za darmo albo nabywano od Niemców "z ręki do ręki" - za pieniądze lub żywność.

Z transportami, którymi wywożono do ZSRR sprzęt i wyposażenie, jechały dobra prywatne. W książce B.N. Knyszewskiego "Zdobycz" przytoczono wiele faktów. Tak więc lotnicze biuro konstrukcyjne w dwóch transportach maszyn dla przemysłu w lipcu i sierpniu 1945 r. dostarczyło cztery samochody osobowe, pięć motocykli, dziewięć pianin i fortepianów, 199 radioodbiorników, 46 sztuk mebli itd. Zastępca naczelnika biura wysłał do domu sześć skrzyń, w których znajdowała się m.in. maszyna do szycia, dziesięć kuponów tkanin itp. Naczelnik wydziału zakładów lotniczych wraz z eszelonem sprzętu wysłał do siebie dziesięć skrzyń, a także trzy rowery "w prezencie" dla swojego szefa i pracowników organów bezpieczeństwa nadzorujących fabrykę.

Partyjni bonzowie z różnych powodów - albo i bez powodu, nawet wtedy, gdy było to zakazane - wyjeżdżali za granicę "polować" na dobra. Sekretarz KC partii Mołdawii, szef wydziału wojskowego mołdawskiego KC i zastępca naczelnika wydziału transportu jeździli do Rumunii po meble, instrumenty muzyczne, wanny itp. z "opuszczonych" mieszkań.

U gen. Tielegina - zastępcy marszałka Gieorgija Żukowa, aresztowanego na osobisty rozkaz Stalina w 1948 r. - podczas rewizji znaleziono 16 kg wyrobów ze srebra, 218 kuponów tkanin wełnianych i jedwabnych, 21 strzelb myśliwskich, gobeliny mistrzów francuskich i flamandzkich itd. Rekord pobił jednak sam Żukow. Pociąg ze zdobycznymi meblami marszałka składał się z siedmiu wagonów wyładowanych 87 skrzyniami - w tym 194 meble z brzozy karelskiej, mahoniu i orzecha, obite złotym i malinowym pluszem. Wszystko wykonał niemiecki zakład stolarski na osobiste zamówienie marszałka.

Gdy agenci bezpieki w styczniu 1948 r. przeprowadzili rewizje w mieszkaniu i daczy Żukowa, znaleźli 323 skórki soboli, małp, fok i 160 skórek norek. Nadto 4 tys. metrów tkanin jedwabnych, wełnianych i innych; 44 kosztowne dywany i gobeliny; 55 "cennych obrazów malarstwa klasycznego wielkich rozmiarów w artystycznych ramach"; siedem skrzyń z porcelaną i kryształami itd. Żukow oświadczył Andriejowi Żdanowowi, sekretarzowi KC WKP(b) [Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików), w 1952 r. zmieniła nazwę na Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego - red.]: "O mojej chciwości... uważam za poważny błąd, że wiele kupowałem dla rodziny i krewnych". Żukow kręci i kłamie. Zabrał, niczego nie kupując i za nic nie płacąc. A to "zapomniał" o transporcie mebli wysłanym do Odessy; a to wiele dóbr określił jako "prezenty od różnych organizacji"; a to oskarża swego adiutanta, że ten nie wykonał rozkazu, żeby przekazać gobeliny do jakiegoś muzeum.

Charakterystyczne, że w daczy marszałka specjaliści od rewizji nie znaleźli ani jednej książki radzieckiej.

Istniał jeszcze inny rodzaj zdobyczy - budowa dacz z niemieckich materiałów budowlanych rękami jeńców. Tak budowali marszałek Konstantin Rokossowski, marszałek wojsk łączności Iwan Pieriesypkin i inni dostojnicy.

Jak słusznie zauważa w swej książce Knyszewski, czy można sobie wyobrazić Michaiła Kutuzowa lub Aleksandra Suworowa [marszałkowie carscy, bohaterowie wojen z przełomu XVIII/XIX w. - red.] powracających ze zwycięskich wypraw z taborami osobistych łupów dla siebie i pociotków?

Wszystkie te informacje przedstawiam w kontekście jubileuszu Dnia Zwycięstwa. Chcę, by w referatach przywódców Kremla i innych wystąpieniach nie zapomniano i nie zbagatelizowano tych osobistych zasług Żukowa i innych marszałków.

Czyste ręce czekistów
W grabieży mienia zdecydowanie wyróżniali się pracownicy organów bezpieczeństwa - najbardziej elitarnej struktury partii i państwa. Oto co zeznał podczas przesłuchania - według książki Knyszewskiego - gen. A. Sidniew, były naczelnik sektora operacyjnego NKWD w Berlinie: "W różnych miejscach wciąż odkrywano schowki ze złotem, srebrem, brylantami i innymi kosztownościami... drogie futra, szuby... Nie podjąłem żadnych środków zapobiegawczych przeciw grabieżom i czuję się za to winny". Generał nie podjął środków bynajmniej nie bezinteresownie. "Przebywając w Niemczech, rzuciłem się na łatwą zdobycz i, zapominając o interesach państwa, których miałem strzec, zacząłem się bogacić".

W trakcie rewizji w jego mieszkaniu znaleziono około stu wyrobów ze złota i platyny. Damską torebkę z czystego złota zgarnął w podziemiu Reichsbanku. W dobytku generała znalazły się m.in. 32 kosztowne futra, 1500 metrów tkanin, 405 par pończoch, 78 par butów, 296 sztuk odzieży... "Wszystko to ukradłem częściowo sam, przy aktywnym współudziale żony, zaś większość majątku zdobywał dla mnie komendant sektora operacyjnego Aksakow i mój krewny Kuzniecow, którego ściągnąłem do Berlina z ZSRR".

Podczas szturmu na Berlin jedna z grup operacyjnych generała znalazła w Reichsbanku ponad 40 mln marek. W pomieszczeniu oddziału operacyjnego znajdowało się sto worków z 80 mln marek. Jak zeznał Sidniew, znaczna część tych pieniędzy trafiła do kieszeni czekistów.

W Turyngii zgarniał dobra inny naczelnik wydziału operacyjnego MSW - G.L. Bieżenow. Rekord pobił jednak ich naczelnik gen. Iwan Sierow. Przyszły szef KGB - ten sam, któremu Chruszczow zlecił "wytrzebienie" w organach spuścizny po Ławrentiju Berii - w Berlinie był bardzo zajęty. Wspomniany już Sidniew zeznał: "Wątpię, by znalazł się człowiek, który będąc w Niemczech, nie wiedziałby, że Sierow w istocie zajmował się głównie grabieżą... Jego samolot stale kursował między Berlinem a Moskwą, przewożąc bez kontroli na granicy wszelkie dobra, futra, dywany, obrazy i kosztowności... Taki sam ładunek przewoziły wagony i samochody do Moskwy... Sierow pod

pozorem zasilania skarbu państwa przywłaszczał sobie większość tych rzeczy... i na prezenty dla swoich ludzi".

Po aresztowaniu gen. Nikołaja Własika, dowódcy osobistej ochrony Stalina, znaleziono u niego kosztowny serwis porcelanowy złożony ze stu naczyń. "Dostał" go w Poczdamie, dokąd przybył z siedmioma pułkami NKWD i 1,5 tys. ludzi. Własik wyjaśnił, że wydano rozkaz, by każdy członek dowództwa ochrony Stalina dostał taki serwis.

Czy Stalin wiedział, jaka naprawdę jest skala "zdobyczy"? Dlaczego radziecka nomenklatura okazała się tak chciwa? Dlaczego najaktywniejszymi grabieżcami byli czekiści? I wreszcie: dlaczego żołnierze - normalni ludzie - nagle "wyskoczyli z szyn"?

Stalin ścierpiał
Stalin oczywiście wiedział. Nie mógł nie wiedzieć. Nigdy nikomu nie ufał - nawet swojej służbie bezpieczeństwa. I zawsze miał równoległe systemy "śledcze".

Walka z szabrownictwem i grabieżą była jednak niemożliwa - trzeba by karać całą armię. Dlatego urządzono kilka pokazowych procesów, sformowano kilka karnych batalionów i wysłano je na front japoński.

Stalin "ścierpiał" grabieże. Musiał mieć ku temu swoje powody. Jakie?

Po pierwsze, w perspektywie rysowała się długa okupacja Europy Wschodniej, więc nie należało "demontować" armii czystkami i aresztowaniami.

Po drugie, zbliżała się wojna z Japonią. Generałowie i oficerowie wciąż byli bardzo potrzebni.

Po trzecie, Stalin traktował grabież Niemiec jako całkowicie dopuszczalną formę wynagrodzenia swoich opryczników, bez uszczerbku dla państwowej kiesy ZSRR. Równie ważne było to, że taka "zdobycz" pozwalała mu mieć haka na każdego - w razie potrzeby mógł ten hak wyciągnąć.

Po czwarte, Stalin, trudniący się w partii Lenina ekspropriacjami i grabieżami, bardzo umownie, po marksistowsku, rozumiał prawo cudzej własności. Skoro w ZSRR pozwolił na grabież chłopstwa, sojusznika klasy robotniczej, czemu miałby się certolić z Niemcami?

Po piąte, wierny marksista-leninista uważał rozmaite relacje męsko-damskie za burżuazyjne przesądy. Milovan Dżilas w książce "Rozmowy ze Stalinem" wspomina, jak kiedyś poskarżył się Stalinowi na to, że żołnierze Armii Czerwonej gwałcą kobiety w Jugosławii. Stalin odparł: "Nie rozumiecie, że żołnierz, który przeszedł tysiące kilometrów przez krew i ogień, chce się zabawić z kobietą albo wziąć sobie jakiś drobiazg na pamiątkę?".

Stalin uruchomił w Niemczech mechanizm stosowany już w ZSRR: pozwolić szeregowcom kraść drobiazgi, by przymknęli oczy na wagony pazernego dowództwa. W czasach zastoju ten mechanizm działał jeszcze skuteczniej: robotnicy wynosili z fabryk jakąś drobnicę i nikt ich nie ruszał, żeby nie widzieli ciężarówek wyjeżdżających z hal bez jakichkolwiek dokumentów.

Myślę jednak, że chodziło także o coś innego. Stalin uważał, że jeszcze nie nadszedł czas, by na publicznych procesach pokazać krajowi (tak jak w 1937 r.) prawdziwą twarz tej nomenklatury, od której chciał się uwolnić, robiąc miejsce dla dorastających już "młodych wilków". Kiedy zaś pora czystek - w jego mniemaniu - nadeszła, uznał, że lepsza będzie "sprawa żydowska" niż demaskowanie chciwości nomenklatury.

W efekcie kraj nie dowiedział się prawdy o grabieżach. To właśnie pozwoliło później sadzać Żukowa i innych marszałków w pierwszym rzędzie, ozdabiać nimi prezydia i place. A obecna nomenklatura rosyjska nadal wychwala tamtych marszałków...

Czemu kradli?
Dlaczego radziecka nomenklatura dosłownie oszalała, łamiąc w Niemczech wszelkie normy przyzwoitości? Dlaczego w grabieżach przodowali czekiści?

Złożyła się na to chroniczna bezkarność i przyzwyczajenie do braku kontroli. A także doświadczenie roku 1937, kiedy to, konfiskując mienie aresztowanych, nie sporządzano nawet spisu zabieranej biblioteki rodzinnej. O konfiskatach majątków burżuazji, Cerkwi, ziemiaństwa i kułaków nawet nie ma co wspominać.

No dobrze - a miliony prostych ludzi? Armia rosyjska na przestrzeni dziejów nie raz i nie dwa wkraczała do krajów Europy. Czemu jednak tylko na tej wojnie ludzie w rosyjskich mundurach okazali się niemal bandą łupieżców, maruderów i gwałcicieli? Ludzie, którzy tak niedawno obronili swoją ojczyznę, którzy własną krwią i życiem udowodnili oddanie najwyższym ideałom człowieka rosyjskiego?!

Pierwszą przyczyną była, jak sądzę, wielka "czystka moralna", jaka dokonała się w latach rewolucji, wojny domowej, kolektywizacji i industrializacji.

Drugą przyczyną była, moim zdaniem, nieuświadamiana, lecz tkwiącą gdzieś w podświadomości żołnierzy myśl, że tu, w Europie, wysokie morale nie jest już potrzebne. W Niemczech znaleźliśmy się ze względu na obce narodowi interesy stalinowskiej nomenklatury. Zachowujemy się więc stosownie do tych interesów.

I wreszcie trzeba pamiętać, jak w owym czasie żył kraj. Knyszewski cytuje w swej książce tajne dokumenty Żdanowa, faktycznego pierwszego zastępcy Stalina:

"Żona poległego dowódcy I.J. Niekrasowa z trojgiem dzieci zmuszona jest spać na podłodze z powodu braku jakiegokolwiek umeblowania i pościeli". Szczodra władza radziecka przyznała jej 300 rubli wyrwane z krwawicy nomenklatury...

"Samotny 85-letni ojciec poległego żołnierza I.D. Płatkin żyje z emerytury w wysokości 100 rubli, nie ma nawet zmiany bielizny i zmuszony jest żebrać". Jemu też pomogli - dali 50 rubli.

"Żona poległego żołnierza Szatałowa ma pięcioro dzieci, które nie uczęszczają do szkoły z powodu braku odzieży i butów...".

W stanicy stawropolskiej chłopiec Michaił Gorbaczow w 1944 r. nie mógł pójść do szkoły - w domu nie było żadnego obuwia. Ojciec nie przysyłał paczek z frontu - leżał w szpitalu. Napisał do matki list z prośbą: "Sprzedaj wszystko, kup ubranie, buty, książki i niech Michaił koniecznie się uczy". Ale w szkole Misza mógł się zjawić dopiero po pierwszym okresie.

Na Uralu w jednym z 22 pokoików baraku ze wspólnym korytarzem gnieździła się rodzina Jelcynów - ojciec, matka i czworo dzieci. Ponieważ brakowało ubrań, w czasie mrozów najstarszy syn Borys przytulał się do kozy ciepłej jak piec, która też mieszkała w ich pokoju.

Na jednym z moskiewskich podwórek w baraku mieszkała rodzina Łużkowów. Sześć osób w jednym pokoju. Głodowali. Wszyscy chodzili w szmatach. W kałamarzu zamarzał atrament. Ojciec przywiózł z wojny "trofiej" - niemiecki jadowicie zielony pulower, który średni syn Jurij [obecny mer Moskwy - red.] nosił przez całe dzieciństwo, młodość i lata studiów.

Ile takich rodzin żyło w Rosji, gdy liderzy komunistyczni i czekistowcy skrzętnie gromadzili norki, dywany i kupony tkanin?

Chyba właśnie wtedy, w 1945 r., w najbardziej wyraźnej, szczerej i namacalnej formie ukazała się antynarodowa istota socjalizmu państwowego. Chciałbym, by autorzy referatów, zachwycając się wielkim zwycięstwem 1945 r., opowiedzieli też o sławnych czekistach, którzy w dziedzinie bogacenia się wyprzedzili całą stalinowską nomenklaturę.

Nowy ,,stary portfel,,

Echa z pól bitewnych!

Rozpoczęły się procesy w sądach okręgowych.
Niestety, jak do tej pory- wyniki negatywne.

1.W sądzie Okręgowym w OLSZTYNIE, gdzie w ostatnich dniach odbyło się parę procesów, sędzia odroczył termin ogłoszenia wyroku, bo: „PRZYSZŁY NOWE WYTYCZNE W TEJ SPRAWIE”!!!
A ja łudziłem się, że sąd jest niezawisły i niezależny w ferowaniu wyroków. Dostałem nawet taką odpowiedź na moje pytania od Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, który również ma określone uprawnienia administracyjne wobec sądów.
Skoro „przyszły nowe wytyczne”, to podejrzewam, że przyszły „z góry” a nie z dołu (od emerytów). Jeżeli „z góry”, to od kogo?? A skoro „przyszły wytyczne” na tyle istotne, że nie można było ogłosić zawczasu przygotowanego wyroku, to znaczy, że sądy są sterowane w wydawaniu wyroków.

2. W Sądzie Okręgowym we WROCŁAWIU jest większe tempo rozpraw i też kończą się podobnie. Wyroki są gotowe już przed rozprawą.
W ustnych uzasadnieniach wyroków sędzia informuje poszkodowanych, że:
a) uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sygn. k.4/99), na który się powołujemy, nie ma nic do sprawy w tej części, która przemawia na naszą korzyść, natomiast jest istotna dla sądu w tej części, która przemawia na korzyść strony przeciwnej;
b) pisma dodatkowe, które załączamy, a więc druku sejmowe, pisma z MIPS, jak również z Biura RPO nie mają dla sądu żadnej wartości;
c) w uzasadnieniach wyroków sędzia powołuje się na „sprawiedliwość społeczną”, jaka dotknęła wojskowych emerytów w związku z art. 159 ustawy FUS, natomiast zapomina o „sprawiedliwości społecznej”, która pozwala na to, by sędziowie i prokuratorzy mieli waloryzowane świadczenia wg zasad „płacowych”, czyli tak, jak my mieliśmy zgodnie ze starym zapisem art. 6 wojskowej ustawy emerytalnej, która to ustawa obowiązuje nadal!!!

Musimy zatem analizować wyroki. W związku z tym trzeba żądać kopii protokołów z rozprawy i uzasadnień wyroków na piśmie- bez względu na to, czy ktoś zamierza składać Apelację czy też nie. Te kopie i uzasadnienia wyroków n piśmie są nam potrzebne do analiz.

Z ustnych uzasadnień głoszonych przez sędziów wyczuwa się, że ustawa FUS to niezły knot legislacyjny. No bo tak: a) inicjatywa ustawodawcy wyrażona w druku sejmowym nr 339 z 8 maja 1998 roku, jak i pisma ministra PiPS (Pani Jolanty FEDAK), czy też interpretacje z Biura RPO wyraźnie mówią, że ta ustawa miała uregulować problemy nabywania świadczeń przez tę grupę mundurowych, którzy wstąpią do służby po 31 grudnia 1998 roku, czyli dla grupy objętej systemem składkowym (który to system zawalił się po trzech latach). Natomiast konkretne zapisy w samym tekście ustawy są niejednoznaczne. Nigdzie nie jest wyraźnie określone, czy nas obejmuje czy też nie obejmuje. A to stwarza pole do różnych manewrów, oczywiście- szkodliwych dla nas, jako pokrzywdzonych.
Jeżeli znajdzie się odważny sędzia, to te „niedomówienia” (niedoprecyzowania) zinterpretuje na naszą korzyść, bo tak powinien zgodnie z zasadą, że niejasności (nieścisłości) powinny przemawiać na korzyść poszkodowanego. Ale czy taki się znajdzie?? I czemu miałby głaskać zwaśnionych „mundurowych”?? Tym bardziej, że to „konkurencja” do budżetowej kasy!!
Jeżeli się znajdzie, to stworzy „precedens”, który ponoć obowiązuje w polskim prawodawstwie, i wówczas kolejne wyroki będą na korzyść poszkodowanych. A jeżeli nie, to musi ktoś zainicjować ( w trybie pilnym) poprawkę do tej ustawy (fusowsko-bublowskiej), lub też Sąd Najwyższy będzie musiał dać stosowną (korzystną dla nas) wykładnię.
Tak czy inaczej- musimy naciskać i to mocno. Naciskać na polityków, urzędników i na kierownictwa związków emeryckich wszystkich służb mundurowych. Taką poprawkę można (spróbować) wprowadzić z pomocą „obywatelskiego projektu ustawy”. Jest nas (mundurowych) wystarczająco dużo, by zebrać stosowną ilość podpisów pod tym projektem.
Jest też dużo prawników „mundurowych” we wszystkich związkach, którzy (chyba??) potrafią opracować stosowny projekt obywatelskiej ustawy.
(ale jakoś ich nie widać teraz, gdy usiłujemy wywalczyć swoje naszymi wnioskami i odwołaniami, a nie widać, bo to ich nie dotyczy. Oni mają waloryzowane świadczenia tak jak sędziowie i prokuratorzy cywilni!!! I na tym polega „żołnierska solidarność”!!!). Mało tego, niektórzy radcowie wojskowi, zasłużeni jeszcze za czasów „Zarako”-Zarakowskiego, wkładają dużo wysiłku by zniechęcić do dalszej walki!!
A więc trzeba naciskać na wojskowe związki emeryckie!!!
A nóż- generałowie podadzą sobie dłonie (którymi bili brawo- najpierw Jaruzelskiemu, później Wałęsie a teraz Klichowi)??!!

zrg

PS.
Dzisiaj byłem w WBE i w Sądzie Okręgowym w ŁODZI, by „zrobić rozeznanie”.

1. WBE ma się dobrze. Dziewczyny chodzą stadami po korytarzu, uśmiechnięte i pachnące. I- oczywiście tradycyjnie- odsyłają do „koleżanki” z drugiego pokoju. Obiekt chroniony należycie przez firmę ochroniarską. A i otoczenie też właściwe: Prokuratura Wojskowa i Zarząd ZBŻZiORWP (czyli- sami swoi, albo – nie ma mocnych)
2. Gorzej było z odnalezieniem Sądu Okręgowego. Oficjalnie mieści się (niby ) przy Placu Dąbrowskiego 5, ale – jak nas poinformowano- Wydział Ubezpieczeń Społecznych mieści przy Ulicy Wólczańskiej. Nie byłoby problemu z odnalezieniem, gdyby nie fakt, że podano nam mylny numer (88, zamiast 18; wejście od ulicy Zielonej). A tam „średniowiecze” – jeżeli idzie o wyposażenie.
3. Po dość kłopotliwym oczekiwaniu w wąskim korytarzyku, udało się dostać do Sekretariatu. Zapoznałem się ze swoją teczką personalną, no i z pismem, które powinienem był dostać już dawno od WBE. A w piśmie „ciekawostka”: dyrektor biura pisze między innymi (…)” Powołany przez odwołującego wyrok Trybunału konstytucyjnego z dnia 26.10.2004 roku, sygn. akt SK 7/04 dotyczy przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych”(…).
Oniemiałem z wrażenia!!! I natychmiast sprawdziłem w zasobach tej teczki tekst mojego ODWOŁANIA, i ku memu zadowoleniu stwierdziłem, że do tego dokumentu wcale się nie odwoływałem!!! Muszę chyba poinformować o tym „wysoki” i „niezawisły” sąd.
4. Na moje pytanie: kiedy rozprawa? Usłyszałem odpowiedź: „PROSZĘ CZEKAĆ”!!
„Gdyby Pan planował dłuższy wyjazd, to proszę nas o tym powiadomić!!!” – czyli areszt domowy??
Mój kolega, który wraz ze mną przyjechał, by obejrzeć swoją teczkę, miał numer sprawy wyższy o czterysta punktów, a złożył odwołanie po mnie około miesiąca później. Mają dziewczyny co robić (czterysta numerów na miesiąc).

 

Nowy ,,stary portfel,,

Chyba musimy wziąć się do nauki. Założyć Uniwersytet III Wieku (nie
mylić z WUM-L, który chyba niektórzy zaliczyli; bo ja NIE).
Załączam materiały przysłane przez p.Piotra Zborowskiego.
zdrówka końskiego
zrg
1. Nikt za nas nie rozwiąże naszych problemów. Tym bardziej związki
finansowane przez Kli-cha ,który u boku Onyszkiewicza w 1998
roku kombinował w Ustawie FUS);
2. Naszym sprzymierzeńcem jest MPiPS (w swoich pismach), naszym
największym wrogiem są nasi młodsi koledzy wojskowi (jeszcze w
mundurach) i ich cywilno-wojskowi zwierzchnicy.

.........................................................................................................................
Szanowni Koledzy

Przeczytajcie dokładnie te dwa rozporządzenia, a szczególnie z 2004, bowiem ono daje nam odpowiedz na wszystkie nasze pytania:
- kto jest przełożonym WBE ( nie ma takiego przełożonego ) ,
- jakie procedury,
- w jakim trybie,
- w jakim sądzie szczególnie rozdział 3 paragraf 18, co ma zawierać decyzja w jakim trybie
- zapis o kpa jest podstawą do sadu administracyjnego
Zajrzyjcie do KPA -cześć ubezpieczeniowa- tam jest zawarte również, ze to należy do sądu administracyjnego, jak to należy rozbić a więc na wniosek złożony albo do WBE albo do sądu , itd - skoro w rozporządzeniu tym jest tryb wydawania decyzji i tryb zaskarżania to zgodnie z kpc
(Art. 461. § 1. Powództwo w sprawach z zakresu prawa pracy może być wytoczone bądź przed sąd właściwości ogólnej pozwanego, bądź przez sąd, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź też przed sąd, w którego okręgu znajduje się zakład pracy.
§ 11. Do właściwości sądów rejonowych, bez względu na wartość przedmiotu sporu, należą sprawy z zakresu prawa pracy o ustalenie istnienia stosunku pracy, o uznanie bezskuteczności wypowiedzenia stosunku pracy, o przywrócenie do pracy i przywrócenie poprzednich warunków pracy lub płacy oraz łącznie z nimi dochodzone roszczenia i o odszkodowanie w przypadku nieuzasadnionego lub naruszającego przepisy wypowiedzenia oraz rozwiązania stosunku pracy, a także sprawy dotyczące kar porządkowych i świadectwa pracy oraz roszczenia z tym związane.
§ 2. W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu ma miejsce zamieszkania strona odwołująca się od decyzji wydanej przez organ rentowy, chyba że przepis odrębny stanowi inaczej.
§ 21. W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w których wniesiono odwołanie od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, wojskowego organu emerytalnego albo organu emerytalnego właściwego w stosunku do funkcjonariuszy Służby Więziennej, właściwy jest sąd, w którego okręgu ma siedzibę ten organ.
§ 22. W sprawach, w których nie można określić właściwości sądu według przepisów paragrafów poprzedzających, jak również w sprawach, w których ubezpieczony zamieszkały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej otrzymuje świadczenie wypłacane przez wyznaczony przez Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wyspecjalizowany oddział tego Zakładu albo Biuro Rent Zagranicznych, właściwy jest sąd, w którego okręgu ma siedzibę organ rentowy.
§ 3. Sąd właściwy może na zgodny wniosek stron przekazać sprawę do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, rozpoznającemu sprawy z zakresu prawa pracy lub ubezpieczeń społecznych, jeżeli przemawiają za tym względy celowości. Postanowienie w tym przedmiocie może zapaść na posiedzeniu niejawnym. Sąd, któremu sprawa została przekazana, jest związany postanowieniem sądu przekazującego.)
na które powołuje się miedzy innymi sąd administracyjny

( DZIAŁ III Kodeks postępowania administracyjnego

PRZEPISY SZCZEGÓLNE W SPRAWACH UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH

Art. 164-179. (skreślone).

Art. 180. § 1. W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych stosuje się przepisy kodeksu, chyba że przepisy dotyczące ubezpieczeń ustalają odmienne zasady postępowania w tych sprawach.
§ 2. Przez sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych rozumie się sprawy wynikające z przepisów o ubezpieczeniach społecznych, o zaopatrzeniach emerytalnych i rentowych, o funduszu alimentacyjnym, a także sprawy wynikające z przepisów o innych świadczeniach wypłacanych z funduszów przeznaczonych na ubezpieczenia społeczne.

Art. 181. Organy odwoławcze właściwe w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych określają przepisy odrębne; do postępowania przed tymi organami stosuje się odpowiednio przepis art. 180 § 1.)

................................................................................................................................

Dz.U.04.67.618
ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA OBRONY NARODOWEJ
z dnia 23 lutego 2004 r.
w sprawie trybu postępowania i właściwości organów w sprawach zaopatrzenia emerytalnego żołnierzy zawodowych oraz uprawnionych członków ich rodzin
(Dz. U. z dnia 20 kwietnia 2004 r.)
Na podstawie art. 37 ustawy z dnia 10 grudnia 1993 r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin (Dz. U. z 2004 r. Nr 8, poz. 66) zarządza się, co następuje:
Rozdział 1
Przepisy ogólne
§ 1. Rozporządzenie określa:
1) tryb postępowania i właściwość organów w sprawach zaopatrzenia emerytalnego żołnierzy zawodowych, zwanych dalej "żołnierzami", oraz uprawnionych członków ich rodzin, w tym:
a) elementy wniosku o ustalenie prawa do zaopatrzenia,
b) dowody niezbędne do ustalenia prawa do świadczenia,
c) sposób i terminy wypłaty świadczeń;
2) wzór i tryb wydawania legitymacji emeryta-rencisty wojskowego oraz organ uprawniony do wydawania, wymiany i dokonywania wpisów, w tym wpisu o niezdolności do samodzielnej egzystencji, oraz przypadki wymiany legitymacji.
§ 2. 1. Wojskowym organem właściwym do ustalania prawa do zaopatrzenia emerytalnego i wysokości świadczeń pieniężnych z tytułu tego zaopatrzenia oraz ich wypłaty jest dyrektor wojskowego biura emerytalnego, zwany dalej "wojskowym organem emerytalnym".
2. Siedziby i terytorialny zasięg działania wojskowych organów emerytalnych określa załącznik nr 1 do rozporządzenia.
§ 3. 1. Właściwość wojskowego organu emerytalnego ustala się według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej do zaopatrzenia emerytalnego.
2. W przypadku gdy członkowie rodziny zamieszkują na terenie działania dwóch lub więcej wojskowych organów emerytalnych, właściwy do ustalania prawa do zaopatrzenia emerytalnego oraz wypłaty świadczeń z tytułu tego zaopatrzenia jest wojskowy organ emerytalny, na którego terenie działania zamieszkuje małżonek żołnierza, a w razie jego braku - najstarsze dziecko uprawnione do zaopatrzenia.
3. Wojskowym organem emerytalnym właściwym do ustalania prawa do zaopatrzenia emerytalnego oraz wypłaty świadczeń z tytułu tego zaopatrzenia w stosunku do osób przebywających na stałe za granicą jest dyrektor Wojskowego Biura Emerytalnego w Warszawie.
Rozdział 2
Wszczęcie postępowania
§ 4. Wojskowy organ emerytalny wszczyna postępowanie w sprawie ustalenia prawa do zaopatrzenia emerytalnego i wysokości świadczeń pieniężnych z tytułu tego zaopatrzenia na wniosek zainteresowanego lub jego pełnomocnika.
§ 5. 1. Zainteresowany zgłasza wniosek do wojskowego organu emerytalnego na piśmie lub ustnie do protokołu.
2. Wniosek o wznowienie postępowania w sprawie już rozstrzygniętej prawomocną decyzją zgłasza się wyłącznie na piśmie.
3. Wniosek zawiera w szczególności:
1) imię i nazwisko zainteresowanego;
2) imiona rodziców;
3) datę i miejsce urodzenia;
4) adres zamieszkania i adres do korespondencji;
5) numer PESEL;
6) numer NIP;
7) wskazanie świadczenia, o które ubiega się zainteresowany;
8) podpis zainteresowanego lub jego pełnomocnika.
§ 6. 1. Za datę zgłoszenia wniosku uważa się datę jego wpływu do wojskowego organu emerytalnego lub datę ustnego zgłoszenia wniosku do protokołu sporządzonego w siedzibie wojskowego organu emerytalnego.
2. Wniosek zgłoszony do niewłaściwego wojskowego organu emerytalnego organ ten niezwłocznie przesyła do właściwego wojskowego organu emerytalnego.
§ 7. 1. W postępowaniu przed wojskowym organem emerytalnym zainteresowany może działać osobiście lub przez pełnomocnika, jeżeli charakter czynności nie wymaga jego osobistego działania.
2. Pełnomocnikiem zainteresowanego może być osoba fizyczna, która posiada zdolność do czynności prawnych.
3. Pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie albo zgłoszone ustnie do protokołu sporządzonego w siedzibie wojskowego organu emerytalnego.
§ 8. Wojskowy organ emerytalny jest obowiązany informować zainteresowanego o warunkach i dowodach wymaganych do ustalenia prawa do zaopatrzenia emerytalnego oraz do udzielania pomocy przy ubieganiu się o ustalenie tego prawa.
§ 9. 1. Zainteresowany ubiegający się o emeryturę lub rentę inwalidzką załącza do wniosku dokumenty potwierdzające okoliczności uzasadniające prawo do tych świadczeń, a w szczególności:
1) decyzję o zwolnieniu z zawodowej służby wojskowej;
2) odpis przebiegu służby wojskowej wynikającego z akt personalnych żołnierza;
3) odpisy lub wyciągi z dokumentów uzasadniających podwyższenie emerytury z tytułu pełnienia służby w szczególnych warunkach;
4) orzeczenie wojskowej komisji lekarskiej, a jeżeli takie nie zostało jeszcze wydane - wskazanie właściwej komisji lekarskiej;
5) zaświadczenie o wysokości uposażenia i innych należności dla celów zaopatrzenia emerytalnego wraz z decyzjami uzasadniającymi prawo do poszczególnych składników uposażenia i ich wysokości oraz wysługi lat w stopniu wojskowym, a także nagrody rocznej lub dodatkowego uposażenia rocznego;
6) stwierdzające okresy równorzędne ze służbą wojskową w Wojsku Polskim;
7) stwierdzające okresy składkowe i nieskładkowe oraz okresy opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe po dniu 31 grudnia 1998 r.
2. Zainteresowany, o którym mowa w ust. 1, składa pisemne oświadczenie, czy:
1) będzie pobierał uposażenie przysługujące przez okres roku po zwolnieniu z zawodowej służby wojskowej pełnionej jako służba stała;
2) pobiera świadczenie z innego organu emerytalnego lub rentowego lub świadczenie pieniężne finansowane z Funduszu Pracy albo uposażenie w stanie spoczynku lub uposażenie rodzinne przewidziane w odrębnych przepisach;
3) jest członkiem otwartego funduszu emerytalnego - w przypadku żołnierza ubiegającego się o emeryturę, pozostającego w służbie przed dniem 2 stycznia 1999 r.;
4) osiąga przychód w rozumieniu art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 10 grudnia 1993 r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin, zwanej dalej "ustawą".
§ 10. 1. Zainteresowany ubiegający się o rentę rodzinną załącza do wniosku, oprócz dokumentów, o których mowa w § 9 ust. 1:
1) odpis aktu zgonu żołnierza, emeryta lub rencisty albo dokumenty potwierdzające datę zaginięcia żołnierza;
2) odpis aktu zawarcia związku małżeńskiego;
3) odpis aktu urodzenia dziecka;
4) dokumenty stwierdzające istnienie niezdolności do pracy, jeżeli ustalenie prawa do renty rodzinnej uzależnione jest od tej niezdolności;
5) dokumenty potwierdzające prawo do alimentów ustalone wyrokiem sądu lub ugodą sądową - w przypadku ubiegania się o rentę rodzinną:
a) przez małżonka rozwiedzionego,
b) po małżonku, jeżeli w chwili śmierci małżonka nie istniała pomiędzy małżonkami wspólność małżeńska;
6) dokumenty potwierdzające fakt nauki w szkole - w przypadku dzieci własnych, dzieci drugiego małżonka oraz dzieci przysposobionych, które ukończyły 16 lat;
7) postanowienie sądu - w przypadku gdy zmarły żołnierz, emeryt lub rencista był opiekunem ustalonym przez sąd przyjętych na wychowanie i utrzymanie przed osiągnięciem pełnoletności wnuków, rodzeństwa i innych dzieci, w tym również w ramach rodziny zastępczej.
2. Zainteresowany, o którym mowa w ust. 1, składa pisemne oświadczenie, czy:
1) istniała wspólność małżeńska - w przypadku ubiegania się o rentę rodzinną po małżonku;
2) osiąga przychód w rozumieniu art. 104 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2004 r. Nr 39, poz. 353 i Nr 64, poz. 593);
3) pobiera świadczenie z innego organu emerytalnego lub rentowego lub świadczenie pieniężne finansowane z Funduszu Pracy albo uposażenie w stanie spoczynku lub uposażenie rodzinne przewidziane w odrębnych przepisach;
4) dzieci, o których mowa w ust. 1 pkt 6 i 7:
a) zostały przyjęte na wychowanie i utrzymanie co najmniej na rok przed śmiercią żołnierza, emeryta lub rencisty albo przed zaginięciem żołnierza, chyba że śmierć była następstwem wypadku,
b) posiadają prawo do renty rodzinnej po zmarłych rodzicach, a gdy rodzice żyją, czy nie mogą zapewnić im utrzymania - w przypadku gdy nie ustanowiono opiekuna albo kuratora.
3. Jeżeli wniosek dotyczy renty rodzinnej po emerycie lub renciście, okoliczności, na które dowody znajdują się w aktach emerytalno-rentowych zmarłego, wojskowy organ emerytalny ustala na podstawie tych akt.
§ 11. Rodzice ubiegający się o rentę rodzinną, poza złożeniem dokumentów i oświadczeń określonych w § 10 ust. 1 i 2, dodatkowo zgłaszają pisemne oświadczenie, czy żołnierz, emeryt lub rencista bezpośrednio przed śmiercią przyczyniał się do ich utrzymania.
§ 12. 1. Dokumenty, o których mowa w § 9 ust. 1 pkt 1-5, wydaje zainteresowanemu dowódca jednostki wojskowej, w której żołnierz pełnił ostatnio służbę wojskową w dniu zwolnienia tego żołnierza ze służby.
2. Dokumenty, o których mowa w § 9 ust. 1 pkt 1-5 i 7, w § 10 ust. 1 pkt 1-5, w § 11 i w § 13 ust. 3 i 4, składa się w oryginale.
3. Dokumenty stwierdzające okoliczności uzasadniające prawo do zaopatrzenia emerytalnego nie podlegają zwrotowi.
§ 13. 1. Okresy służby wojskowej i okresy równorzędne z tą służbą zalicza się do wysługi emerytalnej na podstawie odpisu przebiegu służby wojskowej wynikającej z akt personalnych żołnierza lub innych dokumentów przedstawionych przez zainteresowanego.
2. Okresy składkowe i nieskładkowe oraz okresy opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe po dniu 31 grudnia 1998 r. dolicza się do wysługi emerytalnej, jeżeli zostały udowodnione w sposób określony w art. 117 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
3. W przypadku braku informacji na indywidualnym koncie ubezpieczonego okresy opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe po dniu 31 grudnia 1998 r. dolicza się do wysługi emerytalnej na podstawie zaświadczenia wydanego przez płatnika składek zawierającego informację o okresach opłacania i nieopłacania składek.
4. Okresy służby uwzględniane przy ustalaniu prawa do emerytury policyjnej lub podwyższenia z tytułu pełnienia służby w szczególnych warunkach udokumentowuje się na podstawie zaświadczenia wystawionego odpowiednio przez właściwe organy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej oraz Biura Ochrony Rządu.
§ 14. 1. Świadek może składać zeznania w formie pisemnej lub ustnie do protokołu sporządzonego w siedzibie wojskowego organu emerytalnego.
2. Zeznanie świadka zawiera w szczególności:
1) imię i nazwisko, datę i miejsce urodzenia oraz adres zamieszkania świadka;
2) stwierdzenie o uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywych zeznań, po uprzedzeniu o takiej odpowiedzialności;
3) oświadczenie, czy i jaki stosunek pokrewieństwa lub powinowactwa łączy świadka z zainteresowanym;
4) określenie celu złożenia zeznania;
5) dane dotyczące okoliczności objętych zeznaniami, a w szczególności: okresy służby pełnionej w ruchu oporu oraz pobytu w niewoli lub okresy pobytu i w jakim obozie dla internowanych albo obozie pracy przymusowej świadek przebywał;
6) oświadczenie, skąd świadkowi znane są okoliczności objęte zeznaniem, a jeżeli współpracował z zainteresowanym, czy posiada dowody własnej pracy w tym okresie;
7) własnoręczny podpis świadka.
3. Własnoręczny podpis świadka w razie nadesłania zeznań pisemnych powinien być poświadczony przez notariusza albo organ administracji rządowej lub samorządowej. Jeżeli świadkiem jest żołnierz pełniący czynną służbę wojskową, własnoręczny jego podpis może być potwierdzony przez dowódcę jednostki wojskowej, w której pełni on służbę.
§ 15. Na okoliczności niewymagające potwierdzenia dokumentami zainteresowany składa oświadczenie pisemne, które zawiera w szczególności stwierdzenie o uprzedzeniu go o odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywych zeznań oraz podpis zainteresowanego złożony w obecności osoby przyjmującej to oświadczenie.
§ 16. 1. Jeżeli ustalenie prawa do zaopatrzenia emerytalnego uzależnione jest od inwalidztwa żołnierza, wojskowy organ emerytalny, na wniosek zainteresowanego, kieruje go do właściwej komisji lekarskiej.
2. Jeżeli warunkiem ustalenia prawa do renty rodzinnej jest uznanie za osobę niezdolną do pracy członka rodziny zmarłego żołnierza, emeryta lub rencisty, wojskowy organ emerytalny, na wniosek tego członka rodziny, zwraca się do właściwej terenowej jednostki organizacyjnej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o skierowanie wskazanej we wniosku osoby na badanie przez lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w celu wydania orzeczenia o niezdolności do pracy i stopniu tej niezdolności lub niezdolności do samodzielnej egzystencji, dołączając zaświadczenie o stanie zdrowia tej osoby.
Rozdział 3
Ustalanie prawa do zaopatrzenia emerytalnego
§ 17. 1. Wojskowy organ emerytalny bada i ocenia całokształt sprawy o ustalenie prawa do zaopatrzenia emerytalnego i wysokości świadczeń pieniężnych z tego tytułu na podstawie przedłożonych dokumentów, zeznań świadków oraz oświadczeń zainteresowanego.
2. W razie rozbieżności między przedłożonymi dowodami albo w razie wątpliwości co do zgodności dowodów ze stanem faktycznym, ich wiarygodności lub autentyczności, wojskowy organ emerytalny przeprowadza postępowanie wyjaśniające.
§ 18. 1. Wojskowy organ emerytalny wydaje decyzję w sprawie zaopatrzenia emerytalnego, która oprócz składników określonych w art. 107 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm.1)) w szczególności zawiera:
1) rodzaj świadczenia oraz jego wysokość i sposób wyliczenia;
2) datę, od której przysługuje świadczenie.
2. W decyzji, o której mowa w ust. 1, wojskowy organ emerytalny poucza zainteresowanego o obowiązku zawiadamiania tego organu o okolicznościach, o których mowa w art. 40a ust. 1 ustawy.
§ 19. 1. W przypadku wydania decyzji, w której nie ustalono prawa do zaopatrzenia emerytalnego, wojskowy organ emerytalny poucza zainteresowanego o możliwości ubiegania się o ustalenie prawa do świadczeń przewidzianych w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych lub w innych przepisach.
2. W przypadku, o którym mowa w ust. 1, wojskowy organ emerytalny zwraca zainteresowanemu złożone przez niego dokumenty i oświadczenia.
§ 20. W przypadku gdy zainteresowany nie przedłożył dowodów niezbędnych do ustalenia prawa do zaopatrzenia emerytalnego lub do ustalenia wysokości świadczeń pieniężnych z tego tytułu, a był wezwany do przedłożenia tych dowodów, albo jeżeli nie zgłosił się w wyznaczonym terminie na badanie przez komisję lekarską lub na dodatkowe (specjalistyczne) badanie zarządzone przez tę komisję, wojskowy organ emerytalny wzywa zainteresowanego pismem, za zwrotnym poświadczeniem odbioru, do przedłożenia tych dowodów w terminie 30 dni od daty doręczenia pisma lub do zgłoszenia się na badanie w nowym terminie, pod rygorem wydania decyzji na podstawie posiadanych dowodów.
§ 21. 1. Przy obliczaniu wysługi emerytalnej sumuje się poszczególne okresy o jednakowym procentowym wskaźniku, obejmujące lata, miesiące i dni. Sumę dni zamienia się na miesiące, przyjmując za miesiąc trzydzieści dni kalendarzowych. W końcowym podsumowaniu okresy niepełnych miesięcy nie są uwzględniane.
2. W przypadku gdy w zaświadczeniu stwierdzającym okresy zatrudnienia przypadające przed dniem 1 stycznia 1999 r. są podane dni robocze, a nie okresy zatrudnienia, łączną liczbę dni przelicza się na miesiące, przyjmując za miesiąc dwadzieścia dwa dni robocze, a w odniesieniu do okresów zatrudnienia wykonywanego przed dniem 1 stycznia 1981 r. - dwadzieścia pięć dni roboczych.
3. W przypadku gdy z dowodów wynikają tylko miesiące rozpoczęcia lub zakończenia zatrudnienia przypadające przed dniem 1 stycznia 1999 r., przyjmuje się za początek lub koniec tego okresu odpowiednio pierwszy i ostatni dzień miesiąca.
§ 22. Kwoty przypadające do wypłaty zaokrągla się według zasad przyjętych dla świadczeń wypłacanych na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Rozdział 4
Wypłata świadczeń pieniężnych
§ 23. 1. Emerytury wojskowe, wojskowe renty inwalidzkie i wojskowe renty rodzinne oraz dodatki, zasiłki i świadczenia pieniężne, o których mowa w art. 25 ustawy, wypłaca się miesięcznie z góry w dziesiątym dniu każdego miesiąca kalendarzowego, za który świadczenia przysługują.
2. W przypadku gdy wypłata świadczeń, o których mowa w ust. 1, wypada w dniu wolnym od pracy, świadczenia te wypłaca się w dniu poprzedzającym dzień wolny od pracy.
§ 24. 1. Emeryturę wojskową i wojskową rentę inwalidzką oraz wojskową rentę rodzinną, do której jest uprawniona tylko jedna osoba, wypłaca się tej osobie.
2. W przypadku renty rodzinnej, do której uprawniona jest więcej niż jedna osoba, części renty, o których mowa w ust. 6, przysługujące:
1) osobie małoletniej,
2) osobie pełnoletniej ubezwłasnowolnionej całkowicie lub częściowo, dla której ustanowiona została opieka lub kuratela obejmująca zarząd majątkiem, jak też osobie, dla której kuratela ustanowiona została z innych przyczyn
- wypłaca się osobom sprawującym opiekę lub kuratelę nad tymi osobami, z zastrzeżeniem ust. 4 i 5. W przypadku ustanowienia kurateli wypłata renty rodzinnej może nastąpić po uzyskaniu przez kuratora zezwolenia sądu na wypłacenie renty rodzinnej do jego rąk.
3. Część renty rodzinnej, przysługującą osobie pełnoletniej innej niż wymieniona w ust. 2 pkt 2, wypłaca się tej osobie lub na jej wniosek innej osobie pełnoletniej uprawnionej do innej części tej renty rodzinnej albo osobie, która sprawowała nad nią opiekę przed osiągnięciem pełnoletności.
4. W przypadku pobytu sieroty zupełnej w zakładzie specjalnym, w domu dziecka lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej rentę rodzinną wraz z dodatkiem dla sieroty zupełnej wpłaca się na rachunek oszczędnościowy w banku, wskazanym przez kierownika zakładu lub placówki albo opiekuna ustalonego przez sąd.
5. W przypadku pobytu w zakładzie specjalnym, w domu dziecka lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej więcej niż jednej sieroty zupełnej uprawnionych do jednej renty rodzinnej, każdej z nich wypłaca się przysługującą jej część renty oraz dodatek dla sieroty zupełnej. Przepis ust. 4 stosuje się odpowiednio.
6. Renta rodzinna ulega podziałowi na równe części, z tym że dodatki wypłaca się w całości osobom uprawnionym.
7. Przepisy ust. 2 i 3 stosuje się odpowiednio przy wypłacaniu świadczeń należnych członkom rodziny pozostałym po osobie, która zmarła po zgłoszeniu wniosku o te świadczenia, a przed ustaleniem prawa do nich.
§ 25. 1. Renta rodzinna przysługująca małoletniemu wypłacana jest jego opiekunowi.
2. W przypadku gdy dla osoby pełnoletniej uprawnionej do emerytury lub renty rodzinnej ustanowiono opiekę lub kuratelę, emeryturę lub rentę rodzinną wypłaca się odpowiednio opiekunowi lub kuratorowi, po uzyskaniu przez kuratora zezwolenia sądu na wypłatę świadczenia do jego rąk.
3. W przypadku gdy z akt sprawy wynika konieczność ustanowienia dla osoby uprawnionej do emerytury lub renty opiekuna lub kuratora, do czasu jego ustanowienia świadczenia te wypłaca się do rąk osoby pełniącej faktyczną opiekę, wskazanej przez właściwy organ gminy.
4. Osoba pełniąca faktyczną opiekę nad osobą uprawnioną do emerytury lub renty przedstawia wojskowemu organowi emerytalnemu najpóźniej w terminie 12 miesięcy od dnia rozpoczęcia wypłaty emerytury lub renty do jej rąk postanowienie sądu o ustanowieniu opiekuna lub kuratora. Osoba pełniąca faktyczną opiekę nad osobą ubezwłasnowolnioną częściowo, w przypadku ustanowienia kurateli, przedstawia wojskowemu organowi emerytalnemu zezwolenie sądu na wypłacenie świadczenia do jej rąk.
5. W przypadku nieprzedstawienia w terminie postanowienia, o którym mowa w ust. 4, wojskowy organ emerytalny zwraca się do właściwego organu administracji państwowej stopnia podstawowego w sprawie wystąpienia do sądu o ustanowienie opiekuna lub kuratora.
Rozdział 5
Legitymacja emeryta-rencisty wojskowego
§ 26. 1. Osoba posiadająca uprawnienia do emerytury lub renty inwalidzkiej otrzymuje legitymację emeryta-rencisty wojskowego, zwaną dalej "legitymacją".
2. Wojskowy organ emerytalny jest właściwy do wydawania i wymiany legitymacji oraz dokonywania w niej wpisów.
3. W legitymacji wpisuje się stopień wojskowy, imię i nazwisko emeryta lub rencisty, serię i numer legitymacji, nazwę wojskowego organu emerytalnego, a osobom niezdolnym do samodzielnej egzystencji wpis o tej niezdolności, oraz określa się datę wydania legitymacji i datę ważności legitymacji.
4. W przypadkach, o których mowa w ust. 2 i 3, podpisy na legitymacji składa osoba upoważniona przez wojskowy organ emerytalny.
5. Podpisy, o których mowa w ust. 4, powinny być opatrzone pieczęcią okrągłą z wizerunkiem orła.
6. Wzór legitymacji określa załącznik nr 2 do rozporządzenia.
§ 27. 1. Legitymację odbiera się osobiście po przedstawieniu dokumentu potwierdzającego tożsamość.
2. Legitymację może również odebrać osoba upoważniona przez osobę uprawnioną do tej legitymacji po przedstawieniu w siedzibie wojskowego organu emerytalnego dokumentu potwierdzającego tożsamość osoby upoważnionej.
3. Osoba odbierająca legitymację potwierdza jej odbiór własnoręcznym, czytelnym podpisem.
§ 28. Legitymacja podlega wymianie w przypadku:
1) zmiany nazwiska lub imienia emeryta lub rencisty;
2) utraty, uszkodzenia lub zniszczenia;
3) upływu terminu ważności;
4) orzeczenia o niezdolności do samodzielnej egzystencji lub jego zmiany.
Rozdział 6
Przepisy przejściowe i końcowe
§ 29. 1. Postępowania w sprawach o ustalenie prawa do zaopatrzenia emerytalnego i wypłatę świadczeń pieniężnych z tego tytułu, wszczęte na podstawie dotychczasowych przepisów, niezakończone przed dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia, prowadzi się nadal na podstawie przepisów dotychczasowych.
2. Legitymacje wydane przed dniem wejścia w życie rozporządzenia zachowują ważność do czasu ich wymiany, nie dłużej jednak niż przez okres dwóch lat od dnia wejścia w życie niniejszego rozporządzenia.
3. Legitymacje, o których mowa w ust. 2, wymienia się z urzędu.
§ 30. Tracą moc przepisy § 1-27 rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 9 grudnia 1994 r. w sprawie szczegółowych zasad postępowania i właściwości organów w sprawach zaopatrzenia emerytalnego żołnierzy zawodowych oraz uprawnionych członków ich rodzin (Dz. U. Nr 133, poz. 689, z 1995 r. Nr 130, poz. 633 oraz z 2002 r. Nr 188, poz. 1581).
§ 31. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z tym że przepis § 2 ust. 2 wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2005 r.
________
1) Zmiany tekstu jednolitego wymienionej ustawy zostały ogłoszone w Dz. U. z 2001 r. Nr 49, poz. 509, z 2002 r. Nr 113, poz. 984, Nr 153, poz. 1271 i Nr 169, poz. 1387 oraz z 2003 r. Nr 130, poz. 1188 i Nr 170, poz. 1660.
ZAŁĄCZNIKI
ZAŁĄCZNIK Nr 1
SIEDZIBY I TERYTORIALNY ZASIĘG DZIAŁANIA WOJSKOWYCH ORGANÓW EMERYTALNYCH

Lp. Nazwa wojskowego organu emerytalnego Siedziba wojskowego organu emerytalnego Terytorialny zasięg działania wojskowego organu emerytalnego
1 2 3 4
1 Wojskowe Biuro Emerytalne Białystok Białystok województwo: podlaskie
2 Wojskowe Biuro Emerytalne Bydgoszcz Bydgoszcz województwo: kujawsko-pomorskie
3 Wojskowe Biuro Emerytalne Gdańsk Gdańsk województwo: pomorskie
4 Wojskowe Biuro Emerytalne Katowice Katowice województwa: opolskie, śląskie
5 Wojskowe Biuro Emerytalne Kielce Kielce województwo: świętokrzyskie
6 Wojskowe Biuro Emerytalne Kraków Kraków województwo: małopolskie
7 Wojskowe Biuro Emerytalne Lublin Lublin województwo: lubelskie
8 Wojskowe Biuro Emerytalne Łódź Łódź województwo: łódzkie
9 Wojskowe Biuro Emerytalne Olsztyn Olsztyn województwo: warmińsko-mazurskie
10 Wojskowe Biuro Emerytalne Poznań Poznań województwo: wielkopolskie
11 Wojskowe Biuro Emerytalne Rzeszów Rzeszów województwo: podkarpackie
12 Wojskowe Biuro Emerytalne Szczecin Szczecin województwo: zachodniopomorskie
13 Wojskowe Biuro Emerytalne Warszawa Warszawa województwo: mazowieckie
Filia Wojskowego Biura Emerytalnego w Warszawie Siedlce województwo: mazowieckiepowiaty: garwoliński, łosicki, makowski, miński, ostrołęcki, ostrowski, przasnyski, siedlecki, sokołowski, węgrowski i wyszkowskimiasta: Ostrołęka i Siedlce
14 Wojskowe Biuro Emerytalne Wrocław Wrocław województwo: dolnośląskie
15 Wojskowe Biuro Emerytalne Zielona Góra Zielona Góra województwo: lubuskie

ZAŁĄCZNIK Nr 2
WZÓR LEGITYMACJI EMERYTA-RENCISTY WOJSKOWEGO
wysokość legitymacji - 55 mm, szerokość legitymacji - 85 mm oprawa twarda, materiał - karton, dwustronnie foliowana
wzór
...........................................................................................................................