Po osiągnięciu obiecywanego w kampanii wyborczej poziomu sprawiedliwości
społecznej, prezydent Lepper z premierem Giertychem i marszałkiem Wrzodakiem
(marszałkiem armii ma się rozumieć a nie sejmu, bo tych darmozjadów to już dawno
przepędzono) zaczeli szukać nowych dróg rozwoju dla Narodu. Sfera kultury i
dziedzictwa narodowego wydawała się dobrym pomysłem. Dzięki cotygodniowej
powtórce Potopu w telewizji imienia Kwiatkowskiego, przypomniano sobie o
niecnych Szwedach, którzy nie tylko siłą najechali Najjaśniejszą
Rzeczypospolitą, ale jeszcze nie dotrzymali warunków pokoju oliwskiego i nie
zwrócili dóbr kultury, które tak bezwstydnie zrabowali. Żeby nie przedłużać
sprawy, od razu postawiono 1-dniowe ultimatum i wypowiedziano wojnę, co miało
wspaniały wpływ na nastroje społeczne, ułatwiając umysłom zaprzątniętym próbami
kupna wyrobu czekoladopodobnego (w tym najsprawiedliwszym społecznie z krajów
świata wszyscy mieli na to równe szanse), skoncentrować się wreszcie na sprawach
kultury narodowej. Szwedzi zareagowali ogólną wesołością. Oczywiście ci, którzy
tv w obywatelskim obowiązku zdobycia wiedzy niezbędnej do świadomego
uczestniczenia w życiu politycznym ludzkości. Na teren wroga wysłano szwadron
Gromu (bo i nic innego nie było). Zaczęło się od pojedynczego strzału prosto w
głowę 18-letniej rekrutki w dzień po tym, jak założyła po raz pierwszy swój
mundur. To morderstwo odbiło się szerokim echem. Szwedzi się zagotowali.
Podobnie światowe media. Przypomniano sobie od razu, jak to Polacy Żydów w
gettach przez stulecia pod kluczem trzymali, żeby ich dla zabawy mordować przy
okazji jakiś barbarzyńskich świąt katolickich (które to ku przerażeniu światłych
humanistów podobno nadal były w tym kraju obchodzone). Szwedzi zaostrzyli środki
bezpieczeństwa. Na niewiele im się to zdało, bo po kilku dniach los młodej
żołnierki podzielili czterej oficerowie wracający wieczorem do domu. Na
poszukiwanie zbrodniczych skrytobójców, którzy w czasie wojny ośmielili się
mordować noszących mundury obywateli miłującego pokój kraju, wysłano w las cały
batalion rekrutów, zformowany zgodnie z najlepszymi teoriami
socjalistyczno-feministycznymi w połowie z kobiet i mężczyzn. Z powietrza
prowadzono rozpoznanie, zapewniając stały dopływ informacji do
siecio-centrycznego systemu dowodzenia, dzięki czemu rekruci obeznani z
gramikomputerowymi, czuli się pewnie jak ryby w czystych ekologicznie wodach Szwecji.
Rankiem odnaleziono pierwszych niedobitków w stanie klinicznego szoku. Zakrojone
na szeroką skalę poszukiwania, prowadzone przez cywilne służby ratownicze i
gajowych, przyniosły duże powodzenie w postaci odnalezienia większości ciał.
Nastroje społeczne w Szwecji zostały podgrzane do tego stopnia, że podobno ktoś
w parlamencie słyszał, jak ktoś inny zachęcał do uderzeń odwetowych. Debaty w
mediach ciągnęły się całymi dniami. I ciągnęłyby się pewnie długo, gdyby nie
haniebny i przekraczający w opinii wielu komentatorów skalę masakry pod
Auschwitz, bandycki, nocny napad zwyrodnialców na koszary armii szwedzkiej,
którego ofiarami padło kilkuset nastolatków, przechodzących od kilku miesięcy
część wychowania obywatelskiego w postaci obowiązkowej służby
wojskowej. Głosy
rozsądku nie zostały tym razem wysłuchane i parlament uchwalił przewagą jednego
głosu naloty na cele militarne na Syberii. Minister obrony zwrócił się z
zapytaniem do posłów i trybunału konstytucyjnego, jak taka decyzja ma się do
tradycji neutralności Szwecji. Kilku naukowców, nawigatorów
lotniczych oraz
seks-turystów próbowało zwrócić uwagę na fakt, że Polska nie leży w Syberii,
tylko na równinie środkowo-europejskiej, zaraz po drugiej stronie Bałtyku. W
ogólnej debacie nad zgodnością decyzji parlamentu z konstytucją i nawoływaniach
do spokoju ze strony oświeconych humanistów, głosy geografów nie zostały
wysłuchane. Tymczasem naziści, którzy mieli na swych rękach krew niemieckich
ofiar II wojny światowej, wypędzonych ze swych ojczystych stron wprost do
kapitalistycznej strefy okupacyjnej, rozzuchwalili się jeszcze bardziej.
c.d.n. (jeśli ktoś chce, czekam na sugestie)
(c) Rafał
PS. To miało być zapytanie o poziom przygotowania szwedzkiej armii poborowej,
ale jakoś inaczej wyszło ;-)