a, żeby nie było że musztarda po obiedzie.

Jutro na Starówce będzie fajnie; co prawda może pokropić - ale i tak się
wybieram :)

http://www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/?dzial=aktualnosci&ak_id=6949...

212 rocznica Insurekcji Kościuszkowskiej

Serdecznie zapraszamy w sobotę, tj. 22 kwietnia w godz. 12.00-15.00 do
udziału w obchodach rocznicy wybuchu Insurekcji Kościuszkowskiej w
Warszawie (17.04.1794). Uroczystości rozpoczną się o godz. 12.00 mszą w
Katedrze Polowej Wojska Polskiego (ul. Długa 13/15), następnie Mirosław
Kochalski – Pełniący Funkcję Prezydenta m.st. Warszawy złoży kwiaty
przed urną z sercem Tadeusza Kościuszki w Kaplicy Zamku Królewskiego.
W dniu 22 kwietnia 2004 roku Biuro Promocji i Rozwoju Miasta, Polska
Fundacja Kościuszkowska i Stowarzyszenie Legia Nadwiślańska planują
przeprowadzenie inscenizacji wydarzeń historycznych z 17.04.1794 (wybuch
Insurekcji Kościuszkowskiej w Warszawie).

Uroczystości rocznicowe rozpoczną się o godzinie 12.00 (mszą w katedrze
polowej na ul. Długiej), zakończą ok. 15.00 (Rynek Nowego Miasta).

‼Wykonawcami” będą uczestnicy ‼grup historycznych”. Ogólna ilość
wykonawców to ok.60-80 osób, dodatkowo obecne będą delegacje cechów
warszawskich i szkół których Patronami są przywódcy Insurekcji
Kościuszkowskiej.

 

a, żeby nie było że musztarda po obiedzie.


Cytat:Jutro na Starówce będzie fajnie; co prawda może pokropić - ale i tak
się wybieram :)

http://www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/?dzial=aktualnosci&ak_id=6949...

212 rocznica Insurekcji Kościuszkowskiej

Serdecznie zapraszamy w sobotę, tj. 22 kwietnia w godz. 12.00-15.00 do
udziału w obchodach rocznicy wybuchu Insurekcji Kościuszkowskiej w
Warszawie (17.04.1794). Uroczystości rozpoczną się o godz. 12.00 mszą w
Katedrze Polowej Wojska Polskiego (ul. Długa 13/15), następnie Mirosław
Kochalski – Pełniący Funkcję Prezydenta m.st. Warszawy złoży kwiaty
przed urną z sercem Tadeusza Kościuszki w Kaplicy Zamku Królewskiego.
W dniu 22 kwietnia 2004 roku Biuro Promocji i Rozwoju Miasta, Polska
Fundacja Kościuszkowska i Stowarzyszenie Legia Nadwiślańska planują
przeprowadzenie inscenizacji wydarzeń historycznych z 17.04.1794
(wybuch Insurekcji Kościuszkowskiej w Warszawie).



2004 ????

Kto rozgromił bolszewików w 1920?


Cytat:

| A co powiesz o złamaniu przez Polaków sowieckich szyfrów. Prawda to czy
| urban legend?

Prawda.

Zdaje się, że rok czy dwa lata temu pewien historyk wydał obszerną pracę
na ten temat na podstawie materiałów polskiego Biura Szyfrów,
znalezionych przezeń w Centralnym Archiwum Wojskowym.

Pamiętam, że mnie interesowała, ale była dość kosztowna. Czy ktoś może
pamięta autora i/lub tytuł? Sam będę szukał.

Pozdrowienia

JSz



Już mam; to chyba to:

         Nowik, Grzegorz (1954- ).
Tytuł  Zanim złamano "Enigmę"... : polski radiowywiad podczas wojny z
bolszewicką Rosją 1918-1920. [Cz.] 1 / Grzegorz Nowik ; Wojskowe Biuro
Badań Historycznych., Warszawa, Rytm 2002.

aż 1054 strony!

Pozdrowienia

JSz

Kto rozgromił bolszewików w 1920?

*Jan Szkudliński* ni au koto ha itsumo tanoshii
Cytat:

| A co powiesz o złamaniu przez Polaków sowieckich szyfrów. Prawda to
| czy urban legend?

| Prawda.

| Zdaje się, że rok czy dwa lata temu pewien historyk wydał obszerną
| pracę na ten temat na podstawie materiałów polskiego Biura Szyfrów,
| znalezionych przezeń w Centralnym Archiwum Wojskowym.

| Pamiętam, że mnie interesowała, ale była dość kosztowna. Czy ktoś
| może pamięta autora i/lub tytuł? Sam będę szukał.

| Pozdrowienia

| JSz

Już mam; to chyba to:

Nowik, Grzegorz (1954- ).
Tytuł Zanim złamano "Enigmę"... : polski radiowywiad podczas wojny z
bolszewicką Rosją 1918-1920. [Cz.] 1 / Grzegorz Nowik ; Wojskowe Biuro
Badań Historycznych., Warszawa, Rytm 2002.

aż 1054 strony!



Skoro sowieckie szyfry zotały złamane, Nie było to aż tak wielkie
zwycięstwo?

 

Austro-wegierski "Blockhauzy" obrony mostow kolejo

W Archiwum Akt Nowych, w aktach Biura Wojskowego Ministerstwa Komunikacji, zachowały się bardzo szczegółowe plany (1:1000?) umocnionych mostów kolejowych na Dniestrze w Jezupolu i Niżniowie - wykonane w 1937 roku.

I tam, o dziwo, przy moście jezupolskim pokazany jest tylko jeden blokhauz, na lewym brzegu Dniestru. Za to w Niżniowie są dwa, na obu brzegach. Nie mój okres historyczny, nie byłem, nie widziałem - ale może plany są odwrotnie opisane? Czy ktoś z Was był w Niżniowie i badał tamtejszy most?

Austro-wegierski "Blockhauzy" obrony mostow kolejo

Cytat:W Archiwum Akt Nowych, w aktach Biura Wojskowego Ministerstwa Komunikacji, zachowały się bardzo szczegółowe plany (1:1000?) umocnionych mostów kolejowych na Dniestrze w Jezupolu i Niżniowie - wykonane w 1937 roku.

I tam, o dziwo, przy moście jezupolskim pokazany jest tylko jeden blokhauz, na lewym brzegu Dniestru. Za to w Niżniowie są dwa, na obu brzegach. Nie mój okres historyczny, nie byłem, nie widziałem - ale może plany są odwrotnie opisane? Czy ktoś z Was był w Niżniowie i badał tamtejszy most?


Polska armia wraca do lat przedwojennych

wg PAP:

Cytat:"Rzeczpospolita": Awanse na stopnie podoficerskie, oficerskie i generalskie zyskają nową, nawiązującą do lat międzywojennych, oprawę.
Z inicjatywy Biura Bezpieczeństwa Narodowego przygotowano wzory nowych dyplomów, które będą dostawać oficerowie i podoficerowie mianowani na te stopnie. Ostateczne wersje będą gotowe do połowy listopada. We wtorek zespół ekspertów BBN wprowadzał ostatnie poprawki.

Podoficerowie mają teraz dostawać z rąk dowódców rodzajów wojsk dyplomy podoficerskie. Na czerpanym papierze będą widniały cztery orły: Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych i Wojsk Specjalnych. Na centralnym miejscu jest godło narodowe. Oficerowie, absolwenci wojskowych uczelni, dostaną patenty oficerskie. Mają one swoją symboliką nawiązywać do tradycji historycznych, m.in. polskiej husarii i ułanów. Patenty będzie wręczał minister obrony narodowej.

Natomiast z rąk prezydenta dostaną je prymusi wojskowych uczelni. Do kompetencji głowy państwa należeć też będzie wręczanie nominacji generalskich. Na uroczystym dokumencie oprócz tzw. wężyka generalskiego będą wizerunki Orderu Krzyża Wojskowego i Orderu Virtuti Militari.

W resorcie obrony ma powstać specjalny zespół, który zaopiniuje wzory nowych patentów. Na ukończeniu jest też projekt rozporządzenia w tej sprawie. Wiele wskazuje na to, że generałowie mianowani 3 maja 2009 roku dostaną nowe nominacje - ocenia "Rz".

28 P.P strz KANIOWSKICH

Kolego Leszku!
Tak naprawdę to trochę anaukowo podszedłeś do tematu śmierci por. Pogonowskiego. Masz relację mjr. Jacynika zamieszczoną w Wojskowym Przeglądzie Historycznym z jednej strony i masz relację gen. Żeligowskiego z drugiej strony. Słowo przeciw słowu. Obaj pisali swe wspomnienia po latach. Lucjan Żeligowski opierał się przy pisaniu na materiałach z Wojskowego Biura Historycznego. Czy to samo robił Jacynik? Ja nie ma takich informacji.
I jeszcze w sprawie zadań bolszewickiej 27 dywizji. Jeśli przytaczasz już książkę gen. Żeligowskiego to spojrzyj , że zawarty w niej jest rozkaz sowiecki, który nakazuje dowódcy 27 dywizji współdziałanie z 21 dywizją w natarciu na Pragę. Praga to nie część Warszawy? A może chodziło o Pragę czeską?

Czy gen.Jaruzelski prosil Moskwe?


[...]

Cytat:  Radzieckie Biuro Polityczne nie rozwazalo mozliwosci wkroczenia do
  Polski w 1981 r.(...)

  rachube...". Rosjanie zadali tylko wprowadzenia stanu wojennego.
  Natomiast Jaruzelski nieraz prosil biuro - wiem o tym, bo czytalem te
  pisma i protokoly - o mozliwosc pomocy, interwencji. On nie bardzo
  liczyl na polskie wojsko, na jego lojalnosc. Spytal, czy gdyby tak sie
  stalo, to czy towarzysze radzieccy przyszliby z pomoca. Najwazniejszy
  protokol w tej sprawie ma date 10 XII 1981 r. Andropow komunikuje, ze
  Jaruzelski znowu domaga sie interwencji. Andropow oznajmia:
  "towarzysze, nie powinnismy zmieniac naszej pierwotnej decyzji". Wtedy
  Suslow dodaje, ze gdyby zdecydowano sie na interwencje, to
  zniweczylaby ona "wszystkie nasze dotychczasowe wysilki
  dyplomatyczne".




Cytat:ANDROPOW: (...) Chcialbym teraz zaznaczyc, ze Jaruzelski dosc uporczywie

wysuwa wobec nas zadania ekonomiczne i uzaleznia przeprowadzenie
"operacji Z" (wprowadzenie stanu wojennego) od pomocy gospodarczej
z naszej strony, a nawet, powiem wiecej, chce pomocy wojskowej, choc
nie mowi tego wprost. (...)



To jak to bylo naprawde - "...domaga sie interwencji..." czy tez
"...nie mowi tego wprost..."?

Wydaje mi sie, ze przy tak fundamentalnym fakcie historycznym nie powinno
sie stawiac na jednej szali dokumentow (protokolow) z wypowiedziami osob
pierwszych i komentarzami (domyslami, opiniami) osob trzecich przy
jednoczesnym braku jakiegokolwiek dokumentu z formalna prosba (nawet taka,
jaka byla sporzadzona w sierpniu 68 roku).

Obawiam sie, ze dyskutujacy o tych sprawach albo nie moga ich pamietac
(wowczas dobor materialow jakze czesto upodobnia sie do cytatow pewnego
osobnika z newsgrup), albo usluzna pamiec zatarla pamiec tamtych czasow,
obyczajow i ograniczen.

Albo taka moja osobista "manipulacja": "...Rosjanie zadali tylko
wprowadzenia stanu wojennego....". Natomiast Jaruzelski im odpowiedzial:
jak zadacie stanu w. to go sobie wprowadzcie wlasnymi silami.
I pytanie: czy w takim stwierdzeniu mozna sie dopatrzec domagania
sie interwencji? Mysle, ze tak... Choc z drugiej strony...

A czymze innym bylo w owych czasach takie "...tylko zadanie..."?
Zwyklym ultimatum ze znanymi konsekwencjami.

Noc Muzeow 2006.

Noc Muzeów

Biuro Promocji i Rozwoju Miasta zaprasza na Noc Muzeów w Warszawie, która
się odbędzie w sobotę 20 maja od godz. 19.00 do 1.00 w nocy. W tym roku
kilkadziesiąt muzeów, galerii oraz innych instytucji udostępni bezpłatnie
swoje wystawy.

Dla zwiedzających przygotowano wiele dodatkowych atrakcji, takich jak
koncerty, spotkania z artystami, pokazy filmowe i konkursy. Jak co roku
transport zapewnią zabytkowe autobusy.

Poniżej przedstawiamy listę placówek, które zapraszają na nocne zwiedzanie:

muzea: Królikarnia, Drukarstwa Warszawskiego, Ewolucji, Farmacji, Fryderyka
Chopina, Geologiczne, Historyczne, Historii Polskiego Ruchu Ludowego,
Karykatury, Kolejnictwa, Kolekcji im. Jana Pawła II, Literatury, Marii
Skłodowskiej -Curie, Miar, Narodowe, Niepodległości, Pałac w Wilanowie,
Powstania Warszawskiego, Sługi Bożego ks. J. Popiełuszki, Sportu i
Turystyki, Sztuki Dziecka, Teatralne, Techniki, Wojska Polskiego, Fort IX
Czerniakowski, Woli, Ziemi, Państwowe Muzeum Archeologiczne, Państwowe
Muzeum Etnograficzne, Zamek Królewski, Żydowski Instytut Historyczny.

galerie: Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski, Azjatycka , DAP,
Foksal MCKiS, Green Galery, Krytyków Pokaz, Le Gern, Program, Milano, Test,
MCKiS, Yours Galery, Zapiecek, Zachęta.

oraz:
Czuły Barbarzyńca - księgarnia i klub, Dom Spotkań z Historią , Fabryka
Trzciny, Instytut Francuski w Warszawie, Pasta Otwarta - taras widokowy,
Tramwaje Warszawskie - wystawa zabytkowych tramwajów na pl. Starynkiewicza,
Dom Aukcyjny Rempex przy ul. Karowej, który zaprasza także na wystawę
starych samochodów w Hotelu Europejskim oraz do Galerii Senatorskiej.

Cytat:Wlasnie natrafilem na ztm.binaries na post a w nim wzmianka o
Nocy Muzeow. Okazuje sie ze to wydarzenie bedzie mialo miejsce
juz w nocy z soboty 20.05 (od 19) na niedziele 21.05 (do 1.).
Pewnie ktos (Szuwaks?) zamiesci dokladniejsza informacje wiec
prosze miec na uwadze.
AM



dyslokacja jednostek rosyjskich na terenie kongresowki do 1914 - historia koszar porosyjskich

Maciek AnteckiPoszukaj "broszur bojowych" wydawanych przez OB PPS circa w
tym

Cytat:okresie.



Szukam konkretnie materialow do i bede wdzieczny za pomoc:

d. koszar 1918 - 1939 1 Pulku Strzelcow Konnych w Garwolinie (czesc budynkow
eksploatowana jako sad rejonowy, administracja domow mieszkalnych miesci np.
w dawnej cerwkwi pulkowej, hurtownia materialow budowlanych w dawnych
stajniach, ZOZ, itp.

d. 1 Pulku Szwolezerow im. marszalka Jozefa Pilsudskiego - obecnie teren
Nadwislanskich Jednostek MSW miedzy ul. Podchorazych, Czerniakowska,
Szwolezerow a terenem parku Lazienki w Warszawie - konkretnie do sali
siatkowki i gimnastyki artystycznej CWKS Legia Daewoo - obiekt wydzielony z
terenu koszar - wyglada na budynek dawnej krytej ujezdalni, obecnie
eksploatowany jako sala sportowa.

d. 3 pulk Szwolezerow im. plk. Jana Kozietulskiego w Suwalkach - obiekty
czesciow jako budynki komunalne - czesciowo opuszczone.

Niestety nie udalo mi sie dotrzec do zrodel czy opracowan - bede wdzieczny
za wskazowki. Materialy inwentaryzacyjne dotyczace obiektow d. koszar z MON
czy Agencji Mienia Wojskowego nie sa rzetelne - zawieraja dane przyjete z
zalozenia (zwykle falszywe) w latach 50-60tych i rozmijaja sie z prawda.

Stosunkowo latwo znalezc takie informacje w materialach historycznych czy
turystycznych (ale rzetelnie przygotowanych) dotyczacych miejscowosci
atrakcyjnych turystyczne z duza iloscia zabytkow - np. Pultusk. Udalo mi sie
nawet ustalic i okres budowy i firme budowlana, ktora budowala koszary -
uzywane do 06,2001 przez 1 Pultuski Batalion Saperow (jednostka ulegla
likwidacji), nie mowiac o nazwie i numerze jednostki rosyjskiej stacjonujace
do 1914 r. - 10 Aleksopolski Pulk Piechoty.

Budynki te o konstrukcji ceglanej zostaly wybudowane przez lokalne firmy
budowlane w koncu XIX i na poczatku XX w., na podobnym planie,
niepodpiwniczone - wyglada, jakby projektowalo je jedno biuro projektowe, do
dzis istnieja w wiekszosci miast d. kongresowki (np. Lublin, Deblin, Pulawy,
Lomza, Bialystok, Suwalki, Siedlce, Warszawa) - jako "spadek" po
stacjonujacej armii rosyjskiej. Niektore z nich zostaly wpisane na liste
zabytkow.

Niestety nie zetknalem sie z opracowaniem calosciowym poswieconym
stacjonujacym jednostkom - za to sa dostepne inforamcje o fortyfikacjach
rosyjskich. W materialach o powstaniu listopadowym: Stanislaw Harbutt "Noc
29.11.1830 w swietle dokumentow przed najwyzszym sadem kryminalnym",
Warszawa 1930 jest infiormacja, ze na terenach d. koszar 1 pulku Szwolezerow
i klubu CWKS Legia Daewoo - stacjonowal pulk kirasjerow wolynskich i pulk
ulanow cesarzewicza.

pozdrawiam i bede wdzieczny za pomoc

Stefan Swietliczko

Chwała dumnym "zaplutym karłom reakcji".

NASZ DZIENNIK - 7 kwietnia 2009 - podaje:

W archiwach Instytutu Pamięci Narodowej znaleziono dokument, który może pomóc w odnalezieniu grobu "Nila" - poinformował Jacek Pawłowicz z Biura Edukacji Publicznej IPN. Historyk był konsultantem historycznym twórców filmu fabularnego o Auguście Fieldorfie pt. "Generał 'Nil'", który na ekrany kin wejdzie 17 kwietnia.

Pawłowicz ocenia, że w oparciu o ten dokument IPN może z dużą dozą prawdopodobieństwa określić miejsce, gdzie na warszawskich Powązkach znajduje się grób generała Emila Fieldorfa "Nila". - Dokument jest datowany na 12 kwietnia 1956 roku. Sporządzono go w oparciu o relację Władysława Turczyńskiego, który w warszawskim więzieniu przy Rakowieckiej był odpowiedzialny za grzebanie ciał ofiar egzekucji - powiedział Pawłowicz.
W oparciu o ten dokument historycy z IPN ustalili, że ofiary egzekucji przeprowadzonych przy Rakowieckiej od początku 1948 r. - a jednym z nich był Fieldorf - były grzebane na warszawskich Powązkach. Mowa tam o "Powązkach cywilnych", ale być może chodzi jednak o Powązki Wojskowe, bowiem po II wojnie światowej ich część została wydzielona do grzebania osób cywilnych. Odnalezione archiwalia szczegółowo opisują wygląd grobu, w którym mógł spocząć "Nil".
August Emil Fieldorf "Nil" był członkiem ZWZ-AK, a w 1942 r. został dowódcą Kedywu. Po aresztowaniu przez NKWD, nierozpoznany, został zesłany na Syberię. Po powrocie do Polski aresztowano go w 1949 r. i w sfingowanym procesie skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano w lutym 1953 roku. Po wykonaniu wyroku śmierci na generale w więzieniu na warszawskim Mokotowie 24 lutego 1953 r. jego pochówek odbył się tajnie i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie spoczywa bohaterski oficer. Dotychczas prowadzone poszukiwania koncentrowały się w Dolince Służewieckiej. Przeprowadzone w listopadzie 2007 r. odwierty na parkingu przy cmentarzu na ul. Wałbrzyskiej nie dały jednak żadnych efektów.
Zenon Baranowski

PROGRAM TV

Cytat:Kontrowersje - Gdzie szumi Olza

Program publicystyczny na temat kontrowersyjnych faktów i zjawisk historycznych

Program przybliża dzieje mało znanego konfliktu granicznego II Rzeczypospolitej,
jakim był spór polsko - czechosłowacki o Śląsk Cieszyński oraz Spisz i Orawę.
Zaproszeni do studia eksperci omawiają okoliczności przyjęcia 5 listopada 1918 roku
przez strony polską i czeską linii demarkacyjnej na Śląsku Cieszyńskim. Umowa ta
została złamana przez Czechów w styczniu roku 1919. Wojska naszych południowych
sąsiadów, wykorzystując zaangażowanie Polski w walki na Wschodzie, dokonały inwazji,
w wyniku czego zajęły sporne tereny. Na konferencji w Spa w lipcu 1920 roku Rada
Ambasadorów zadecydowała o arbitralnym podziale tego regionu, przyznając większą
jego część Czechosłowacji. Utrata Zaolzia była dotkliwa dla Polski, gdyż po czeskiej
stronie granicy pozostało około 120 tysięcy Polaków oraz istniejące tam bogactwa
naturalne i zakłady przemysłowe. W 1938 roku Polacy, wykorzystując kryzys państwa
czechosłowackiego, odzyskali pomimo międzynarodowej krytyki sporny obszar.

www.tvp.pl/tvphistoria



Emisja na TVP_Historia jutro (tj. środa) o 19:00. Powtórka jest jeszcze np. 21.11 (piątek) o godzinie 9:00.

Zaś w czwartek (20.11) o 20.15 "Z archiwum IPN - Akcja Wisła":

Cytat:W 1947 roku pod wsią Jabłonki zabity został przez Ukraińską
Powstańczą Armię - Generał Karol Świerczewski. Następnego dnia Biuro
Polityczne PPR podjęło decyzję o wysiedleniach ludności ukraińskiej z
południowych i wschodnich terenów leżących w nowych wyznaczonych przez
Stalina granicach. Dla historyków istotnym jest, pytanie czy śmierć generała
w istocie uruchomiła proces decyzyjny w sprawie przesiedleń, czy posłużyła
jako dogodny pretekst. Poszukiwania w archiwach IPN dają dosyć jednoznaczne
odpowiedzi na te pytania. W programie przedstawiają prawdę historyczną naukowcy
z IPN oraz Polskiej Akademii Nauk: Sławomir Poleszak, Rafał Wnuk, Grzegorz
Motyka, oraz Mariusz Zajączkowski.

www.tvp.pl/tvphistoria

Generał Broni Tadeusz Jordan Rozwadowski

Spróbuj skontaktować się z tą placówką :

Wojskowe Biuro Badań Historycznych
ul. Banacha 2; 00-909 Warszawa 60
tel./fax. (022) 682 58 72

być może będą w stanie udzielić ci informacji które cię interesują.

Wawa sierpień

Cytat:W imieniu Biura Promocji Miasta Warszawy oraz Grupy Historycznej "Zgrupowanie Radosław" chciałbym zaprosić na inscenizacje epizodów z Powstania Warszawskiego pt. "Mokotów 1944" przedstawiającą inscenizację wydarzeń na Mokotowie podczas Powstania Warszawskiego
Inscenizacja odbędzie się w parku przy Pałacyku Szustra w kwadracie ulic Puławska, Dworkowa, Belgijska

w tej inscenizacji wezmą udział jako oddziały powstańcze:

- Stowarzyszenie Grupa Historyczna „Zgrupowanie Radosław”,
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Parasol”,
- Trójmiejska Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Śródmieście”,
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Wigry”,
- Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej " X D.O.K"
- Lubuskie Towarzystwo Rekonstrukcji Historycznej
- Stowarzyszenie Grupa Rekonstrukcji Historycznej 3 Bastion Grolman

Jako oddziały niemieckie wystapią:

- Stowarzyszenie Grupa Rekonstrukcji Historycznej 3 Bastion Grolman
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Wiking"
- Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej " X D.O.K"
- Grupa Inscenizacji Historycznych "Pomerania 1945"
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Rhein"
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej "7AA"
- Lubuskie Towarzystwo Rekonstrukcji Historycznej
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Festung Breslau"
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej "KampfGruppe Adler"
- Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Front Wschodni 1944/1945"
oraz koledzy ze Słowacji z grupy KVH Carpathia

Inscenizacja rozpocznie sie w momencie zakończenia odgrywania "Marszu Mokotowa" o godzinie 17.00

Zapraszam
Maciej "goral" Góralski
koordynator grup odtwarzajacych wojska niemiemieckie
SGRH "3 Bastion Grolman"


Biali-Czerwoni

Wybaczcie, odświeżam temat, bo gra zmienia charakter pod wpływem wydarzeń. Polska zachodnia, czyli "londyńska" pogrążyła się w anarchii - rozruchy robotnicze, bunt wojska, te sprawy. Skończyło się na tym, że część III RP zagarnęła Polska lubelska (komuniści), a część - Niemcy. W ten sposób Czerwoni zatriumfowali, a Biali mają w zasadzie dwie możliwości:
-zająć się konspiracją i działać na emigracji (nadal w podziemiu działa sanacja, endecja i ugrupowanie Złego, a także taka umiarkowana chadecko-ludowa prawica, która teraz rozpada się na trzy części) i czekać na wiosenną ofensywę Wehrmachtu. U nas niemieccy generałowie, którzy obalili Hitlera, raczej popierają polski zachód przeciwko komunistom.
-pogodzić się z komunistami i stworzyć opozycję koncesjonowaną, jak to ujął jeden z komunistów - "bez zamachów i bojówek". Tu działa PPS i Stronnictwo Demokratyczne (bardziej prawicowe niż historyczne, są tam i ludowcy, i Jędrzej Giertych).
No i zawsze można przejść w 100% na czerwoną stronę mocy i zostać (współ)władcą uboli, LWP czy któregoś z resortów Krajowego Komitetu Rewolucyjnego Obecnie nowy porządek jest nadal budowany, niedługo zbierze się pod opieką komunistów parlament.
Przydatne linki:
http://biali-czerwoni.cba.pl/viewtopic.php?t=12 - Kronika, czyli zwięzły wykład historii w B-C, niedawno uaktualniony
http://biali-czerwoni.cba.pl/viewtopic.php?t=24 - mapy
http://biali-czerwoni.cba.pl/viewforum.php?f=5 - Biura Pracy, miejsce gdzie można się wkręcić do różnych instytucji
____________
A tak BTW - czas znowu rozejrzeć się za jakąś dynastią

Żandarm a samochód

Dla zainteresowanych - Art. 131. 1. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji w porozumieniu z Ministrami Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Obrony Narodowej określi, w drodze rozporządzenia:
1) organizację, warunki i sposób wykonywania kontroli ruchu drogowego,
2) warunki i tryb udzielania upoważnień do zatrzymywania pojazdów lub wykonywania niektórych czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego przez funkcjonariuszy innych organów,
3) wymagany sposób zachowania się kontrolowanego uczestnika ruchu.
2. Minister Obrony Narodowej w porozumieniu z Ministrami Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji określi, w drodze rozporządzenia:
1) organizację, warunki i sposób wykonywania czynności, o których mowa w art. 129 ust. 4,
2) warunki i tryb współdziałania Żandarmerii Wojskowej z Policją w sprawach, o których mowa w art. 130 ust. 1.
To fragment ustawy "Prawo o ruchu drogowym". Pozostaje jeszcze, oczywiście, ustawa o Żandarmerii Wojskowej (częściowo w związku z ustawą o Policji) i odnośne rozporządzenia MON, MSWiA oraz doraźne rozporządzenia Prezesa RM o użyciu ŻW. Jeśli ktoś uważa, że mimo wszystko ŻW działa bezpodstawnie, to proponuję udać się do najbliższego biura poselskiego i poprosić posła o złożenie stosownej interpelacji.
Wiedza dodatkowa - W związku ze zwiększonym zagrożeniem przestępczością pospolitą w okresie świąteczno-noworocznym minister spraw wewnętrznych, w uzgodnieniu z ministrem obrony narodowej Radosławem Sikorskim, wystąpił do premiera rządu z wnioskiem o użycie Żandarmerii Wojskowej do pomocy Policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Premier przychylił się do wniosku ministra spraw wewnętrznych i od 16 grudnia br. na zasadzie art. 18a Ustawy o Policji umożliwił żołnierzom żandarmerii podejmowanie interwencji wobec osób cywilnych na zasadach takich, jak policjanci (art.15 – 17 Ustawy o Policji).
To oczywiście historyczny dokument, ale powielany w razie konieczności.

Opowieści pokopkowe

Rozkopał grób z wykrywaczem metalu

W ręce policjantów z komendy wojewódzkiej w Łodzi wpadł 41-letni mężczyzna, który przyznał się że od sześciu lat ograbiał stanowiska archeologiczne. Nie zawahał się także okraść mogiłę żołnierza z II wojny światowej.

Na trop "archeologa" wpadli funkcjonariusze z zespołu do walki z przestępczością przeciwko zabytkom z komendy wojewódzkiej razem z piotrkowskimi policjantami. - 41-letni mieszkaniec gminy Sulejów wystawił na internetowej aukcji pióro oraz wojskowy nieśmiertelnik z okresu II wojny światowej - mówi młodszy aspirant Radosław Gwis z biura prasowego KWP. - Policyjne śledztwo wykazało, że posiadaczem tych przedmiotów stał się w nielegalny sposób.

Policjanci ustalili, że 41-latek zajmował się rozkopywaniem stanowisk archeologicznych na terenie powiatu piotrkowskiego, a później - przy pomocy wykrywacza metalu - szukał przedmiotów, które mógłby sprzedać kolekcjonerom. - Mężczyzna ma na sumieniu także rozkopanie grobu żołnierza, który zginął w czasie II wojny. Ten grób także ograbił - mówi Gwis.[miał nieśmiertelnik == rozkopał grób???]

W czasie przeszukania mieszkania mężczyzny policjanci odnaleźli zabytki z różnych epok. Były tam groty włóczki i strzał oraz ozdoby z czasów rzymskich, ceramika i noże z okresu średniowiecza, a także historyczne monety i wojskowe nieśmiertelniki. Mężczyzna miał także stosy amunicji. Policjantom wyznał, że nielegalne wykopaliska prowadzi od sześciu lat. Odpowie za niszczenie stanowisk archeologicznych, okradanie miejsc pochówku i posiadanie amunicji bez zezwolenia. Grozi mu nawet do dziesięciu lat więzienia.

Wytłuściłem zwykłe błędy stylistyczne/semantyczne i absurdy. Jakie prawo, jakie czynności policyjno-prokuratorskie, tacy też dziennikarze i artykuły. No i przestępca raczej byle jaki... Ale farta miał. Zgodnie z brzmieniem tytułu, w grobie znalazł wykrywacz!

M.

General Rozlubirski ma glos

Cytat:



[...]

Cytat:

Jesli przyjac dwa zalozenenia: ze bylaby wojna miedzy Wschodem a
Zachodem w Europie i ze Kuklinski zradzil informacje wojskowe
pozwalajace odeprzec atak radziecki na Europe Zachodnia, to wiazaloby
sie to z wiekszymi stratami jednostek Ukladu Warszawskiego bioracych
udzial w tej wojnie, w tym rowniez polskich.



Czy istnieje jakikolwiek powod aby niezakladac, ze informacje przekazane
przez p. Kuklinskiego do USA spowodowaly duuuuuze zniechecenie Zwiazku
Sowieckiego do agresji, zatem akcja p. Kuklinskiego zapobiegla spelnieniu
sie panskiego zalozenia, czyli wojnie? I z tego powodu zycie tych chlopakow
mieszkajacych na pana ulicy zostalo oszczedzone?

Cytat:Jak sie przekladaja informacje szpiegowskiego na straty wojska mozna
przekonac sie w ktorym z pierwszych odcinkow "Stawki wiekszej niz
zycie", gdzie literacki odpowiednik Kuklinskiego podaje swoim mocodawcom



[...]

Niech pan juz lepiej pozostanie przy Stawce Wiekszej Niz Zycie. Spodziewam
sie, ze nastepne podobienstwo znajdzie pan w E.T. albo "Inwazji z Marsa"

Cytat:

Co wskazuje? Czy cokolwiek wskazuje, ze Zwiazek Radziecki zrezygnowal z
jakiejs planowanej wojny?



Moglby na to wskazywac jej brak.

 Czy zrezygnowal z interwencji w Polsce w roku

Cytat:1981?



Moglby na to wskazywac jej brak.

Na pierwsze pytanie: nie i tak, Afganistan jednak sie wydarzyl

Cytat:podczas szpiegowskiej "kadencji" Kuklinskiego.



Afganistan to nie Europa.

Natomiast wojny w Europie

Cytat:nie bylo. Na drugie pytanie: Zwiazek Radziecki zrezygnowal z interwencji
w Polsce, natomiast zdania sa podzielone na temat tego, czy z powodu
Kuklinskiego czy z powodu deklaracji Polakow, ze sami sobie poradza.



Tego nie wiemy napewno. Napewno wiemy, ze:
1. Pan Kuklinski tak bardzo zdenerwowal swoich przelozonych, ze az skazali
go w procesie zaocznym na smierc, co bylo nie do pomyslenia w 1981 czy 1982
roku w cywilizowanym spoleczenstwie. Czyms musieli jednak, biedulkowie,
zdenerwowac sie bardzo. Mowiac o mozliwym konflikcie wojennym, mozna przyjac
dwie mozliwosci: albo mogl sie wydarzyc, a p. Kuklinski udaremnil to, wiec
chwala mu za to, albo i tak nie byloby go, wiec p. Kuklinski w zaden sposob
nie zwiekszyl zagrozenia pana sasiadow, za to dzialal przeciwko obcemu
mocarstwu bedacemu de facto w stanie wojny z RP od 17 wrzesnia 1939 i de
facto sprawujacym wladze zwierzchnia typu kolonialnego nad Polska, za co
znow: chwala mu. Potepienie p. Kuklinskiego musialo by sie wiazac z
potepieniem wszystkich zrywow narodowych, poczawszy od Insurekcji
2. Wyrok nie mial zbyt mocnych podstaw, skoro niedawno temu sad RP
uniewaznil ten wyrok. Orzeczenie sadu RP jest dla mnie wazniejsze, bo ten
sad wypowiada sie w imieniu RP. Tamten sad wypowiadal sie w imieniu
okupanta, tyle tylko, ze tak tego nienazywal.

Bardzo bym pana prosil o nieuzywanie sformulowania "deklaracja Polakow, ze
sami sobie poradza". Ta deklaracja (nie mam pojecia, czy doslownie, czy
tylko znaczeniowo) byla uzyta przez stosunkowo niewielka grupe renegatow
skupionych przedewszystkim w Biurze Politycznym Komitetu Centralnego PZPR.
Olbrzymia wiekszosc politycznie i zawodowo aktywnego spoleczenstwa byla
skupiona w NSZZ Solidarnosc i o ile pamietam, wladze sowieckie nie
negocjowaly niczego z ta organizacja. Uzycie sformulowania "deklaracja
Polakow, ze sami sobie poradza" moze na mlodszej generacji polakow sprawic
wrazenie, ze to nie renegaci z naczelnych wlac PZPR, ale wrecz wiekszosc
spoleczenstwa takie deklaracje skladala, co byloby falszem historycznym.

Cytat:| Pojecie o roli Kuklinskiego mogl miec jego bezposredni zwierzchnik i
mowiac
| szczerze bardzo malo osob poza nim.

Czyli najbardziej miarodajne sa wypowiedzi generala Jaruzelskiego?



Mogly by byc, gdyby byl cien szans, ze p. Jaruzelski bedzie obiektywny.
Takie szanse nie istnieja, wiec panski kandydat musi byc odrzucony.

Pozdrawiam,
Slawomir Popiel
New Jersey

http://home.sprynet.com/sprynet/spopiel/

Steuben - krwawa tajemnica Bałtyku

http://darlowo.info/dzial.php?nazwa=kultura&article=steuben_krwawa_ta...
_baltyku

Steuben - krwawa tajemnica Bałtyku

Wystawa przenosi w podwodny świat, gdzie od 60 lat spoczywa wrak Steuben.
(fot. darlowo.info). Wczoraj o godzinie 17, na Zamku Książąt Pomorskich w
Darłowie, w sali Nautineum otwarto bardzo ciekawą wystawę "Steuben - krwawa
tajemnica Bałtyku" poprzedzającą Centralne Obchody Dni Morza 2005 w
Darłowie, która przedstawia ekspedycję naukową zorganizowaną przez National
Geographic na wrak niemieckiego okrętu Steuben, zatopionego 10 lutego 1945
roku przez radziecki okręt podwodny S-13 dowodzony przez kapitana Aleksandra
Marinesko, tego samego, który 11 dni przed ową tragedią zatopił inny
liniowiec "Wilhelm Gustlof", łącznie posyłając na dno 13 tysięcy Niemców.
Jeden z fotografów Christoph Gerigk - po zakończeniu ekspedycji powiedział:
"Nigdy więcej nie chcę tam wrócić".

 Powodem były przerażające widoki szczątków poległych tam ludzi, które wciąż
zalegają w zimnych i ciemnych wodach Bałtyku. Wrak okręt Steuben podczas
rutynowej misji znalazł ORP "Arctowski" należący do Biura Hydrograficznego
Marynarki Wojennej RP. Na wystawie oprócz wielu zainteresowanych byli m.in.
starosta Grzegorz Januszewski oraz Burmistrz Darłowa Arkadiusz Klimowicz.

National Geographic: "Nocą 10 lutego 1945 roku na Steubenie zginęło 4500
osób - trzy razy więcej niż na słynnym Titanicu. Byli to niemal wyłącznie
ranii niemieccy żołnierze z frontu wschodniego i uchodźcy uciekający przed
zbliżającą się ofensywą wojsk sowieckich. Statek został storpedowany przez
radziecki okręt podwodny i zatonął w ciągu 20 minut. Wrak spoczął w Bałtyku
na głębokości 72 metrów, na wysokości Ustki. Jego odkrycie pół roku temu
ogłosiła Marynarka Wojenna.

Zdjęcia prezentowane na wystawie "Steuben - krwawa tajemnica Bałtyku"
pochodzą przede wszystkich z wyprawy National Geographic na wrak okrętu.
Oglądających przenoszą w podwodny świat - na dno, gdzie spoczywa dziś
Steuben. Pokazują też codzienne zmagania uczestników ekspedycji i
nieprawdopodobny stopień skomplikowania całego przedsięwzięcia. Wśród
eksponowanych fotogramów znajdują się również portrety osób, które ocalały z
katastrofy Steubena, pamiątki po Aleksandrze Marinesko - dowódcy okrętu
podwodnego, który go zatopił, a także unikalne zdjęcie historyczne
pokazujące "Pięknego Białego Steubena", jak zwano statek przed wojną, w jego
pełnej krasie.

Autorzy zdjęć: Chritoph Gerigk (National Geographic), Marzena Hmielewicz
(Agencja Gazeta/National Geographic), Marcin Jankowski (National
Geographic). Zdjęcia historyczne pochodzą z archiwum Heinza Schoena.

Steuben był jednym z najbardziej luksusowych przedwojennych liniowców
pasażerskich. Miał 168 metrów długości i należał do północnoniemieckiego
przedsiębiorstwa żeglugowego Lloyd w Bremie. Zwodowany pod nazwą Munchen w
1923 roku w Szczecinie był jednym z pierwszych, który zaczął pływać w rejsy
dalekomorskie. Podczas jednego z nich - do Nowego Jorku - został niemal
doszczętnie zniszczony przez pożar w porcie. Po odbudowie w 1931 roku
przechrzczono go na cześć niemieckiego bohatera wojny secesyjnej w USA na
"General von Steuben" i wznowiono rejsy transatlantyckie, po Morzu
Śródziemnym i Bałtyku. Statek cieszył się ogromną popularnością wśród
pasażerów, szczególnie po remoncie w 1938 roku, od kiedy to zyskał sobie
renomę najbardziej luksusowego i komfortowego parowca tego typu.

W prospektach nazywano go "Pięknym Białym Steubenem<". W tym samym roku
nazwę oficjalnie skrócono też do "Steuben". Na zdjęciach, jakie zachowały
się z tamtego okresu, można podziwiać wysmakowanego wnętrza kabin
inspirowane secesją, przytulne salony koncertowe i stylowe palarnie cygar.
Po wybuchu II Wojny Światowej statek pełnił rolę okrętu-bazy, a od 1
sierpnia 1944 roku służył jako transportowiec do przewozu rannych żołnierzy.
W tym czasie elegancki biały kadłub musiał ustąpić miejsca maskującym
wojskowym odcieniom szarości, a pokłady zaludniane dawniej przez
wczasowiczów zeszpeciło pojawienie się 12 działek przeciwlotniczych. Statek
zatonął 10 lutego 1945 roku, zatopiony przez dwie torpedy wystrzelone z
sowieckiego okrętu podwodnego S-13 dowodzonego przez Aleksandra Marinesko."

Piłsudski


Nie wiem czy w ogóle zaczynać pisać, bo zaraz nazwą mnie endekiem albo
komunistą. Nie jestem ani jednym, ani drugim, kiedyś też wielbiłem marszałka,
ale poznałem prawdę o nim, która czyni go jedną z podlejszych postaci w
polskiej historii. Józef P. był człowiekiem chorym na władzę, zawistnym,
mściwym, pozbawionym kultury osobistej watażką. Zaczynał jako socjalista -
bojówkarz. Był agentem austriackiej HK-Stelle, a później cesarstwa
niemieckiego (są na to dowody, pokwitowania odbioru pieniędzy). Gdy nie mógł
dowodzić legionami (bo i z jakiej racji, nie posiadał żadnego wyszkolenia
wojskowego), działał na ich szkodę, utrudniał nabór i ciągle intrygował. Po
internowaniu w Magdeburgu, gdy wojna zbliżała się do końca, zawarł pakt z
dyplomatą niemieckim, przedstawicielem państwa niemieckiego Harym Kessler,
który dotyczył nie domagania się przez Polskę Pomorza, Wielkopolski i Śląska,
w zamian za oddanie władzy w Polsce Piłsudskiemu. Jak pokazały następne lata
Piłsudski realizował te zobowiązania nie udzielając pomocy powstaniu
wielkopolskiemu i opóźniając przybycie do Polski armii Józefa Hallera, która
wyzwoliła Pomorze. Józef P. wdał się w awanturniczą wyprawę na wschód. Nie
wspomógł Denikina i Judenicza w walce z bolszewikami, przyczyniając się do
zaistnienia tego zbrodniczego systemu. Po klęsce Denikina Armia Czerwona
ruszyła na zachód. Piłsudski spanikował, załamał się i na początku sierpnia
już miał sobie strzelić w głowę, ale zapobiegł temu gen. Tadeusz Rozwadowski
(gdyby znał przyszłość z pewnością by tego nie zrobił, ale cóż jak się ma
dobre serce, to w tym świecie nie za dobrze się na tym wychodzi). Następnie
Piłsudski złożył dymisję z funkcji państwowych, wyjechał do Bobowej, gdzie
siedział na walizkach wraz z późniejszą żoną i przygotowywał się do wyjazdu do
Szwajcarii (potwierdza to w pamiętnikach Aleksandra Piłsudska). Tam dowiedział
się, że gen. Rozwadowski wygrał bitwę warszawską, więc ruszył znad Wieprza i
jakby nigdy nic znowu występował w roli naczelnego wodza, odbierając przy
najbliższym spotkaniu od Witosa swoją dymisję. Po zakończeniu wojny poczuł
nienawiść do oficerów, którzy odparli nawałę bolszewicką - Hallera,
Sikorskiego, Zagórskiego, Latinika, a nade wszystko Rozwadowskiego. W
następnych latach robił wszystko, aby zawłaszczyć dla siebie zwycięstwo 1920
roku. W Biurze Historycznym umieścił swoich ludzi, wśród których brylował
Kazimierz Świtalski. Wynosili oni dokumenty i dokonywali fałszerstw. W 1926
roku Józef P. wszczął wojnę domową. Po przejęciu władzy rozprawił się ze
swoimi przeciwnikami. Przede wszystkim trzeba było usunąć tego przeklętego
Rozwadowskiego, nie wystarczyło go jednak tylko zabić (to okazało się dla
piłsudczyków łatwe), trzeba było jeszcze wymazać go i jego dokonania z
historiografii, z pamięci narodu (Jak widać zrobili to dosyć skutecznie).
Zgładzono także Zagórskiego, a represje spadły na Hallerów, Sikorskiego,
Lamezana, Andersa, Malczewskiego. Usunięcie tych ludzi z armii było dla niej
tragiczne. Zastąpiono ich miernotami, nie mającymi pojęcia o funkcjonowaniu
nowoczesnej armii, zamkniętymi na reformy karierowiczami. Trzeba było też
uporać się z opozycją. 1930 roku Piłsudski kazał uwięzić i znęcać się nad
polskimi patriotami Wincentym Witosem, Wojciechem Korfantym, Aleksandrem
Dubois i Hermanem Liebermannem (ci dwaj ostatni co ciekawe byli socjalistami).
Dosyć intrygująco prezentuje się stosunek Piłsudskeigo do III Rzeszy, co
prawda od niego wyszła idea wojny prewencyjnej, ale czy nie przemawiał przez
niego Hitler, który badał grunt i reakcję na ten pomysł zachodu? Wydaje sie to
bardzo prawdopodobne, zwłaszcza mając w pamieci reakcję Hitlera na śmierć
Piłsudskiego. Fuhrer widział w Józefie P. swojego sojusznika. Na wieść o
śmierci Piłsudskiego Hitler ogłosił w Niemczech żałobę narodową, jedyny raz
oficjalnie uczestniczył w mszy świętej (za dusze zmarłego), a po zajęciu
Polski w 1939 roku Wehrmacht wystawił wartę honorową przed grobem
Piłsudskiego. Czy to nie mówi wszystkiego? Niestety prawda w tym kraju jest
ukrywana, a historia fałszowana. O ile mój post się ukaże to proszę zanim
zaczniecie wylewać na mnie kubeł pomyj zapoznajcie się z faktami, oczywiście
nie z książek pisanych przez naszych w większości piłsudczykowskich
historyków, ale zapoznajcie się z dokumentami, rozkazami operacyjnymi,
relacjami świadków tamtych czasów, z pamiętnikami, bo to w nich leży prawda.
Ja wiem, że Polacy lubią bajki i legendy, ale myślę, że warto poznać prawdę.

Strasburg karci! & Polemika na temat Konstytucji RP

Cytat:Przepraszam wszystkich za ton swojej wypowiedzi, ale nieodpowiedzialność i brak szacunku do innych,szacunku do prawa, nieznajomość prawa, tradycji i Polski, jej poszanowania i poszanowania historii, występujący u człowieka określającego się jako Zygmunt Stary, doprowadziła mnie do wniosku, że jednak nie warto z tą jednostką w ogóle rozmawiać. Prosiłem o argumenty, argumetów brak. Argumentów dotyczącej Konstytucji RP.



midanie:
Po pierwsze to nie jest temat poświęcony konstytucji, ale skoro jest takie zapotrzebowanie, bo i Collina i Tomek..., to po kolei:
PREAMBUŁA
Cytat:...odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej...



1989 to czas dogadywania się przy okrągłym stole i Magdalence między ludźmi wyznaczonymi przez Kiszczaka, głównie lewicę laicką Kuronia, Michnika, a okupantami,
których mocodawcami było Biuro Polityczne KC PZPR.
Przyjęto w 1985r prośbę Kuronia przekazaną Lesiakowi - wyeliminowania opozycji narodowej, okupanci dogadali się z lewicą laicką i ta ostatnia obiecując im "miękkie lądowanie" i wywołanie entuzjazmu narodowego przejęła władzę, była to grupa byłych działaczy stalinowskich, która później walczyła z komunizmem Lenina, ale o Polskę budowaną bardziej o prawidła komunisty Gramsi'ego.
Dlatego w 1989r przy okrągłym stole nie decydował naród, tylko wojskowe służby bezpieczeństwa.
Również to nie ...Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej... głosowali za tą konstytucją, tylko mniej niż jedna trzecia Polaków.
Dwa pierwsze zdania dwa kłamstwa.

Cytat:zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,


...prawda, sprawiedliwość, dobro i piękno... wywodzące się z innych źródeł.
Czymże zatem jest prawda? Jeżeli jest to zgodność z rzeczywistością, to albo w tej rzeczywistości jest Bóg i wszyscy, którzy sądzą inaczej są w opozycji do prawdy, albo nie ma Boga i wówczas pisanie że Bóg jest źródłem prawdy jest bez sensu.
Podobnie zresztą jest z dobrem...
W sprawach ZASADNICZYCH zgodzono się na kompromis, moim zdaniem szkodliwy dla Polski i określający kształt III Rzeczypospolitej.
Zatem ta konstytucja już w preambule tworzy miszmasz, którego jest bez liku w eurokonstytucji. Stąd tu i tam rozwlekłość i niejednoznaczność.
Moim zdaniem tylko powtórzenie preambuły z konstytucji 3 maja
W imię Boga, w Trójcy Świętej jedynego. byłoby:
1. Uwzględnieniem historycznej ciągłości
2. Uznaniem, że religia katolicka, która od zawsze była i jest obecna w sprawach państwowych i narodowych jest i będzie gwarantem suwerenności Polski.
3. Niewierzących i innowierców nigdy w Polsce nie brakowało, a mimo deklarowanej ideowej jedności Polaków wokół wartości katolickich, zawsze mieli oni prawo do zachowania swojej odrębności.
Kompromis ideowy był politycznym kapitulanctwem narodu wobec swej historii
Cytat:...wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu
i ogólnoludzkich wartościach...


Czy chrześcijańskie dziedzictwo Narodu pozostaje w opozycji do ogólnoludzkich wartości, lub w oderwaniu od nich?
Z konstytucji wynika, że tak, skoro jest spójnik i.
Mnie to obraża!
Cytat:nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej


chyba do księstwa warszawskiego i królestwa polskiego...
Cytat:...zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku...


ciekawe, kto ma decydować o tym co jest cenne, a co nie Trybunał UE?
Cytat:jako prawa podstawowe dla państwa
oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.


I tu midanie się mylisz - jest tu pewien katalog praw podstawowych, tyle że oczywiście nie kompletny brakuje tu prawa naturalnego, godności i życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a nie przyrodzonej... szacunku dla człowieka, rodziny i religii w szczególności religii katolickiej, z którą Polska była związana zawsze.
To tyle na początek.

Nowy ,,stary portfel,,

Dobrze się stało, że KORNEL załączył odpowiedź MON na zbiorową petycję, bo przynajmniej wiadomo z kim mamy do czynienia. Uwaga REBUSA (ostatni post) jest słuszna, gdyż rzeczywiście analiza prawna tematu prowadzi do przekonania, że odwołanie nawet w nowym brzmieniu nie wyczerpuje tematu, stąd pozostawienie sprawy w takim stanie skazuje ją na niepowodzenie. Jawi się zatem pytanie czy coś tu można zrobić ??? W mojej ocenie nie tylko można ale i należy i to dużo więcej i mam tu na myśli postępowanie sądowe i inne działania.

Uważam jednak, że aby można było cokolwiek dalej robić należy jasno określić kto i jaki ma w sprawie interes prawny ? I jakich możemy mieć zwolenników, a jakich przeciwników ?

Zacznę może od tego, że z uwagi na podobny charakter roszczenia sprawy w poszczególnych wydziałach ubezpieczeń społecznych sądów różnych miast prawdopodobnie zostaną dla ułatwienia połączone w jedną (procedura cywilna -kpc-dopuszcza taką możliwość), a nawet jest ona konieczna, gdyż jest zbyt mało sędziów aby zajmować się każdą sprawą oddzielnie, chyba że się mylę.

Jest taka rzymska maksyma "dziel i rządź" i tę maksymę zastosowano wobec emerytów i rencistów mundurowych, przez wprowadzenie zmian w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym. NIe wiem czy dobrze zrozumiałem, ale REBUS wydaje się mieć wątpliwości lub wyraża pewność, czy ustawa e r FUS nas dotyczy, czy nie dotyczy. Ja takich wątpliwości nie mam, bo ustawa nie dotyczy osób które przed 1 stycznia 1999 nabyły prawo do świadczeń. Taki pogląd formułują znane mi oficjalne stanowiska rządowe.

Problem zatem jest innej natury.

DLACZEGO NA ZLECENIE MON WOJSKOWE BIURA EMERYTALNE WPROWADZIŁY NOWE ZASADY WALORYZACJI, SKORO WIADOMYM BYŁO, ŻE EMERYCI I RENCIŚCI MUNDUROWI POSIADAJĄCY PRAWO DO ZAOPATRZENIA EMERYTALNEGO NIE PŁACILI ( bądź za nich nie płacono) WCZEŚNIEJ SKŁADEK NA UBEZPIECZENIE SPOŁECZNE ? ? ?

Powyższy stan potwierdzają fakty, że WBE nie posiadają już od 1999r tabel uposażenia żołnierzy zawodowych, bo okazały się zbędne. Jak zatem określić wartość przedmiotu zaskarżenia ? Przepisy kpc dopuszczają urzędowe ustalenie.

Ponieważ ta sprawa w skali kraju dotyczy ogromnych kwot środków finansowych, to nie wiem czy chodziło o to aby;

- kosztem emerytów i rencistów mundurowych zapewnić wyższe uposażenia tym, którzy pozostawali w służbie nadal ?

- kosztem emerytów irencistów mundurowych wypełnić przyjęte zobowiązania wobec nowych sojuszników z NATO i doposażyć armię ?

- czy wreszcie chodziło o to, aby dokonać zemsty historycznej za stan wojenny na tych, którzy w tym uczestniczyli nie z własnej woli ?

Te właśnie wątpliwości powodują, że sprawa winna podlegać wyjaśnieniu przez powołanie sejmowej komisji śledczej, gdyż nie znajdzie wyjaśnienia przed żadnym sądem.

Namawiam aby w tej sprawie kierować petycję do SEJMU RP, pod którą podpisuję się obiema rękami.

A teraz jakie grupy interesu są zaangażowne w tej grze?

-grupa emerytów i rensistów mundurowych przed powołaniem nowego ustroju, którzy będąc w służbie składali inną przysięgę o lojalności wobec państwa tj do 1989r,

-grupa byłych żołnierzy, którzy stali się emerytami lub rencistami w okresie do 1 stycznia 1999r , tj daty wejścia w życie ustawy o r e FUS oraz pod rygorem zwolnienia ze służby zobowiązani byli do złożenia innej przysięgi lojalności wobec państwa, co jest naturalną konsekwencją zmiany ustrojowej,

- grupa byłych żołnierzy, dla których zgodnie z reformą systemu ubezpieczeń społecznych naliczono i przekazano składki na ubezpieczenia społeczne.

I na koniec jeszcze inna sprawa, która wyjaśnia brak zaangażowania organizacji zrzeszających emerytów i rencistów wojskowych w nasze działanie. W statutach tych organizacji zawarte są zapisy, co do których nie ma wątpliwości, iż dotyczą współpracy z MON. W tym znaczeniu organ ten zapewne daje finansowe wsparcie na różne cele, co nie zawsze da się przełożyć na pomoc dla emerytów i rencistów wojskowych, pozostających w niedostatku, chyba że są na to dowody.

Z tego co udało mi się ustalić, b. ===-=== Szczygło zerwał porozumienia z tymi stowarzyszeniami, które obecnie zostały przywrócone. Osobiście uważam, że ten rodzaj współpracy może budzić wątpliwości co do istoty nawiązanego stosunku prawnego.

Powyższy temat podjąłem po to tylko, aby wykazać, kto jest za, a kto przeciw, albo jak kto woli
"KTO JEST ZA A NAWET PRZECIW".

Pozdrawiam i przepraszam za nieco długie wywody, ale mam watpliwości co do tego, czy aby wszyscy zainteresowani wiedzą na czym ta gra polega, więc dopóki nie pojawił się komunikat
GAME IS OVER , to gramy do końca. A parafrazując wypowiedź B. Lindy z filmu PSY dodam DO KOŃCA NASZEGO ALBO "JEJ ".

KOBRA ssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssss

Nominacja nowego szefa CIA

wg PAP:
Zgodnie z oczekiwaniami, prezydent George W. Bush ogłosił w poniedziałek nominację czterogwiazdkowego generała lotnictwa Michaela Haydena na nowego dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA).
Zastąpi on Portera Gossa, który w zeszłym tygodniu podał się do dymisji.
"Mike Hayden ma wspaniałe kwalifikacje do pracy na tym stanowisku. Zna wywiad od podszewki" - powiedział Bush, przedstawiając nominata w Białym Domu. Generał był do tej pory pierwszym zastępcą szefa biura Krajowej Dyrekcji Wywiadu (DNI) - utworzonej po zamachach 11 września 2001 roku agendy, koordynującej działalność wszystkich amerykańskich służb specjalnych.
CIA podlega szefowi biura DNI, którym od ubiegłego roku jest John Negroponte.
Generał Hayden ma 61 lat, do wojska wstąpił w 1969 roku po ukończeniu uniwersyteckich studiów historycznych. Jego kariera wojskowa związana była głównie z funkcjami sztabowymi - służył m.in. jako szef wywiadu sił powietrznych oraz zastępca szefa sztabu amerykańskiego kontyngentu wojskowego w Korei Południowej.
W 1999 roku stanął na czele zajmującej się wywiadem elektronicznym i dekryptażem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), a kwietniu 2005 roku objął stanowisko pierwszego zastępcy szefa DNI.
Nominacja Haydena musi być jeszcze zatwierdzona przez Senat.
Wzbudziła ona zastrzeżenia wielu członków Kongresu, w tym także Republikanów.
Zwracają oni uwagę, że generał był szefem NSA w okresie, kiedy agencja ta na polecenie Busha, ale bez nakazu sądowego prowadziła inwigilację telefoniczną Amerykanów po zamachach 11 września. Krytycy prezydenta utrzymują, że naruszył on w ten sposób prawo.
Rolę Haydena w kontrowersyjnej sprawie podsłuchów przypomniał m.in. republikański przewodniczący senackiej komisji wymiaru sprawiedliwości Arlen Specter. Jak powiedział w niedzielę w telewizji Fox News, przesłuchania decydujące o zatwierdzeniu nominacji powinny się skupić na kwestii legalności prowadzonej przez NSA inwigilacji.
Wybór Haydena skrytykował też republikański przewodniczący komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów Peter Hoekstra. W poniedziałkowym wywiadzie dla telewizji CBS oświadczył on, że generał w roli dyrektora CIA to "nieodpowiedni człowiek w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie".
Kongresman, podobnie jak inni krytycy nominacji, zarzucił Bushowi, że na czele CIA - czyli instytucji cywilnej - postawił wojskowego. Jak powiedział najwyższy rangą Demokrata w senackiej komisji spraw zagranicznych Joseph Biden, mianowanie Haydena stwarza wrażenie, że CIA "została połknięta przez ministerstwo obrony".
Z drugiej strony wiadomo, że Hayden często popadał w konflikty z szefem Pentagonu Donaldem Rumsfeldem, co - zdaniem krytyków - także może się okazać problemem.
Przeważa jednak przekonanie, że i tak nominacja generała zostanie szybko zatwierdzona przez Senat.
Niektórzy komentatorzy wyrażają nawet pogląd, że Biały Dom jest nawet skrycie zadowolony z kontrowersji wokół Haydena, ponieważ przypomni ona kwestię podsłuchów, a większość Amerykanów stoi w tej sprawie po stronie Busha. Inwigilacja służyła wykryciu kontaktów mieszkańców USA z Al-Kaidą.
Hayden obejmie kierownictwo CIA w okresie, gdy jej wiarygodność została nadszarpnięta licznymi wpadkami. Agencja nie zapobiegła atakom z 11 września, lekceważąc wcześniejsze sygnały ostrzegawcze, jak również nie wywiązała się z roli rzetelnego informatora o irackim potencjale broni masowego rażenia.
Wcześniej CIA była kompletnie zaskoczona wznowieniem przez Indie prób atomowych oraz reakcją Pakistanu, który w odpowiedzi zdetonował własne ładunki nuklearne. Zdaniem ekspertów, agencja wymaga wielu reform i szerokiej wymiany personelu kierowniczego.

[W] PZInż 222 czyli polski SdKfz 10

Rys historyczny PZInż 222

Rozwój się w Polsce w II połowie lat 30 wojsk zmechanizowanych (wtedy motorowych) spowodował konieczność wymiany lub stworzenia nowego sprzętu odpowiadającego potrzebą rodzącego się w kraju nowego rodzaju wojsk. Wysłużone już mocno samochody ciężarowe Ursus A i nieco nowsze Polski Fiat 618 i 621 nie spełniały wtedy wszystkich wymagań stawianych przez wojsko. W miarę rozwoju formacji motorowych (głownie 10 BKZmot) coraz bardziej dawał się odczuć brak pojazdu o podobnych do czołgu walorach trakcyjnych, który byłby zdolny do transportowania towarzyszącej czołgom piechoty. Problem o tyle istotny, że przy małej ilości dobrych jakościowo dróg w Polsce, transport wojska po licznych bezdrożach był cokolwiek utrudniony. Skutkiem tego w 1938 roku, w Biurze Studiów Państwocych Zakładów Inżynieryjnych zrodził się projekt autorstwa prof. inż. Edwarda Habicha budowy lekkiego transportera półgąsienicowego przeznaczonego głównie dla kawalerii zmotoryzowanej, jednostek saperów/pionierów, moździerza 81mm i wielu innych. Założenie o wykorzystaniu możliwie dużej ilości istniejących już podzespołów (PF 618) pozwoliło na skrócenie prac konstrukcyjno-przygotowawczych do niespełna roku. Nowy pojazd, PZInż 222, przeszedł pomyślnie próby pod koniec 1938 roku, a w połowie 1939 rozpoczęto produkcję pilotażowej serii. – 12 sztuk. Plany zakładały, że w roku 1940 ma powstać 200 transporterów, najprawdopodobniej rozpoczęto już zbieranie potrzebnych do przyszłej produkcji podzespołów. Ciekawostką jest, że przeprowadzone na przełomie 1938/1939 testy gąsienic, opracowanych specjalnie dla tego pojazdu, nie wykazały (przy przebiegu ponad 13 000 km zbytniego zużycia.
Ciągnik oprócz doskonałych walorów trakcyjnych i oryginalnej konstrukcji miał też jeden, bardzo ważny wtedy atut – cenę zawierającą się w przedziale między 7 000 – 10 000 tysięcy złotych. Dla porównania produkowany ciągnik C4P kosztował 15 000 zł, PF 618 Grom 7100 zł. PF 518 9000 zł, ciężarówka Ursusa 36 000 zł (sic!). Warto tu dodać, że kryterium ceny było na tyle ważne, że innowacyjne projekty, takie jak PZInż 160, TKS-D przepadały w racji zbyt wysokich (jak myślano) kosztów.

PZInż 222 napędzany był podobnie jak PF 618 silnikiem Polski FIAT 118A/PZInż 357. Silnik gaźnikowy, 4 cylindry, dolnozaworowy, chłodzony cieczą. Pojemność skokowa 1944 cm3, stopień sprężania 6,1:1, moc 45 KM przy 3600 obr/min. Pozwało mu to osiągnąć prędkość 43km/h pod drodze i 22km/h w terenie, zużycie paliwa odpowiednio 42 i 34 litry. Zasięg 290 km po drogach, 200 km w terenie. Poprzednik PZInż 222, ciągnik C4P, wyposażony w silnik o mocy 46KM (FIAT 122B/PZInż 367) osiągał prędkość maksymalną 30km/h przy spalaniu między 60-120 litrów/100km w terenie. Szersze porównanie w tabeli.



Pojazd posiadał sprzęgło suche, jednotarczowe oraz skrzynię biegów z 4 przełożeniami do jazdy w przód oraz jednym w tył, dodatkowo terenowy reduktor (ew. automatyczne blokada mechanizmu różnicowego). Dzięki dobrze dobranym przełożeniom reduktora i głównej przekładni transporter mógł pokonywać wzniesienia do 49 stopni. Resory piórowe półeliptyczne z hydraulicznymi amortyzatorami przy kołach przednich. Hamulce hydrauliczne na koła przednie i tylne – napędowe gąsienicy, mechaniczny hamulec ręczny działał na wał napędowy. Otwarte nadwozie wozu wykonano ze stali. Pojazd miał kompletną instalację elektryczną o napięciu 12V, zasilaną z prądnicy o mocy 100W, akumulator o pojemności 60Ah. Testy gąsienic, opracowanych specjalnie dla tego pojazdu wykazały, że po serii rajdów próbnych na przełomie 1938/1939 roku i przy przebiegu ponad 13 000 km gąsienice nie wykazywały zbytniego zużycia.

Wymiary:
Długość 4815mm
Szerokość 1800mm
Wysokość (z budą) 2150mm, bez budy ok. 1630-1650mm
Rozstaw kół przednich 1520mm, środków gąsienic 1540mm, rozstaw osi 3050mm, prześwit 280mm.
Ogumienie kół osi przedniej: Polska Opona Stomil 6,50x20”

Przed wybuchem wojny partię pilotażową przekazano do 10 BKZmot oraz Ośrodka Zapasowego Saperów Mostów Kolejowych nr 1. Dokładniejsze dane nt. użycia pojazdów w boju nie są znane.

źródła:
R.Szubańsk, J.Tarczyński, A. Jońca '"Pojazdy WP wrzesień 1939"
R. Szubański "Polska broń pancerna w 1939 roku"
www.odkrywca.pl
www.1939.pl
www.iirp.prv.pl
tabela - opracowanie własne

Taniec deszczu w IVRP?

Cytat: Jucha
Polską rządzą wampiry. Muszą one bezustannie ssać krew, by napędzać nią politykę historyczną, pamięć narodową, narodowe wychowanie i takież dziedzictwo. Nawet drobne incydenty wywołują w rządzie zew krwi. Gdy Giertych np. poszczuł policję na uczniów szykujących przeciw niemu nowe protesty, a pedagogika policyjna w szkolnictwie wywołała kąśliwe uwagi prasy, wice-Giertych się oburzył, że Inicjatywa Uczniowska atakowała budynek Ministerstwa Edukacji, który stoi na krwi polskiej. Chodziło mianowicie o to, że w siedzibie MEN mieściło się w latach wojny gestapo. Tak więc krew ofiar tej formacji ma Giertycha osłaniać przed protestami ofiar Giertycha dręczonych jego ideologiczną krucjatą w szkołach.

Giertych siedzi w gabinecie i za biurkiem śp. generała SS i policji Kutchery zabitego z czasem przez AK. Jeśli jest taki wrażliwy, to niech się wyniesie do innego rządowego budynku, w którego dziejach koniak był jedynym płynem, a biuro w alei Szucha przeznaczy np. na fabrykę kaszanki.

W czerwcu odbyły się huczne obchody wypadków poznańskich. Krwawy ten epizod wyrwano z całego ciągu wydarzeń 1956 r., które rozpoczął referat antystalinowski Chruszczowa na zjeździe KPZR, a zakończył warszawski wiec tłumów wiwatujących na cześć Gomułki (bo przecież nie Andersa). Dla kaczystów ma znaczenie tylko ten fragment wyrwany z historycznego kontekstu, który był antykomunistyczny a krwawy.

W lipcu karmić się będą krwią Żydów pomordowanych w czasie pogromu w Kielcach w 1946 r. Ich „Nasz Dziennik” – gazeta rządowa – dzień w dzień objaśnia, że na polecenie NKWD i bezpieki Żydzi wymordowali się sami, aby popsuć obraz Polski na Zachodzie. Państwowa telewizja prowadzi zaś kampanię propagandową tworząc dla pogromu przeciwwagę. Osławiony red. Pospieszalski poprowadził 27 czerwca w programie I dyskusję, z której wynikało, że w epoce Holocaustu Polacy katolicy masowo ukrywali Żydów oddając za nich życie wraz z rodzinami. Dodawano, że tu i ówdzie trafiali się polscy myśliwi – tropiący Żydów szubrawcy-szmalcownicy. I znowu – politycznie pożądaną cząstkę prawdy wydłubuje się z okoliczności wielce pogmatwanych. Szmalcownicy łowili Żydów nie po to, żeby ich wydawać na śmierć, lecz żeby brać okup. Kiedy okupu nie dostawali, jedni prowadzili złapaną zwierzynę na śmierć, drudzy odpuszczali. Niemcy szmalcowników zabijali, podobnie jak Polaków dających Żydom pomoc, lub wysyłali do obozów koncentracyjnych, gdyż pilnowali swojej praworządności uznającej szantaż za przestępstwo. Liczni polscy przechowywacze Żydów wyraziście dla pieniędzy narażali na śmierć siebie i swoje rodziny. Po wojnie byli zaś fetowani i odznaczani. Kontrast szmalcownicy-ratownicy nie zawsze jest więc tak oczywisty, jak go malują. Polscy chrześcijanie trzymający bogatych Żydów czasem ich nie przeganiali ani nie wydawali, kiedy już ukrywani nie mieli forsy, i wówczas z hien przemieniali się w bohaterów.

Jako dziecko wraz z rodzicami żyłem w owe lata na tzw. aryjskich papierach, czyli udając Polaków katolików. Po wojnie aż parę osób zgłosiło się po dowody wdzięczności za to, że nas nie wydali Niemcom, choć podejrzewali, iż ewentualnie możemy być Żydami. Swoją zasługę uznawali za oczywistą, a brak wdzięczności za podłość.

Od 1956 r. nigdy historia nie była tak zakłamywana i upraszczana, jak to się teraz robi pod ideologicznym panowaniem nacjonalistycznego antykomunizmu.

Nie będzie takiego miesiąca w roku, w którym rządzące wampiry nie wyszukają tropu krwi, aby się nią pożywić. Ich pomysłowość jest jednak mierna, a przecież można znaleźć także świeżą krew. (Z takiej gotuje się czerninę. Jest to popularna na Pomorzu zupa z kaczej posoki).

Ogłupione społeczeństwo mniema, że w stosunkach polsko-amerykańskich najważniejsza jest trzeciorzędna w istocie sprawa wpuszczania nas bez wiz do USA. W tej kwestii w Kongresie obrabiany jest projekt ustawy, która nie będzie uchwalona. Mówi on o tym, że bez wiz mogliby wjeżdżać do Stanów obywatele takiego państwa, które należy do Unii Europejskiej i wysłało na amerykańską wojnę co najmniej 300 żołnierzy. Oba te kryteria naraz odnoszą się bowiem wyłącznie do Polski.

Warszawskie władze powinny podpowiedzieć w Waszyngtonie modyfikację projektu zgodną z krwawymi upodobaniami tu rządzących. Nie 300 żołnierzy wysłanych, lecz 100 żołnierzy poległych dla Stanów Zjednoczonych – oto właściwe kryterium wjeżdżania Polaków do Ameryki żywcem i darmo. Na mnożenie wojskowych kontyngentów nas nie stać. O to, żeby Polaków zabito, świetnie potrafimy się starać. Kochamy trupy. Martwi żołnierze są tańsi niż żywi. Niezbędna do rządzenia Polską krew przelana w przypadku zabitych i rannych przestaje być metaforą, staje się mierzalna w litrach jak mleko i wódka.
Autora mysle, że nie musze wymieniać

Podhale, Spisz, Orawa, Pieniny, Gorce

Wokół legendy „Ognia”, opór przeciw zniewoleniu...

6 lutego br. w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Targu przedstawiciele ONR Podhale z Zakopanego, Nowego Targu i Witowa wzięli udział w promocji książki „Wokół legendy „Ognia” opór przeciw zniewoleniu: Polska – Małopolska – Podhale 1945 – 1956” zorganizowanej przez Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Nowym Targu, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie i Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu.

Książka jest zbiorem materiałów z ogólnopolskiej konferencji naukowej, jaka odbyła się w dniach 9-11 marca 2007 roku w Nowym Targu. Jej inicjatorem był nowotarski oddział PTH, współorganizatorem krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. W 600 stronicowej publikacji zawarto 21 artykułów autorstwa pracowników naukowych z wielu placówek i instytucji, m.in. Polskiego Towarzystwa Historycznego. Wydawnictwo zawiera również zapis z przebiegu dyskusji, jaka wywiązała się w czasie trwania konferencji. Uzupełnieniem książki jest 2 godzinny film dokumentalny z zapisem konferencji, dyskusji oraz rekonstrukcji historycznej, jaka odbyła się na nowotarskim rynku.

W ramach promocji książki odbył się również recital barda narodowego Andrzeja Kołakowskiego pt. „Oskarżani o wierność”, podczas którego autor wykonał pieśni o tematyce patriotyczno - narodowo - historycznej. W tym miejscu należy zwrócić uwagę, iż był to pierwszy koncert związany z szeroko pojętą muzyką narodową, czy też tożsamościową na ziemi podhalańskiej. Optymizmem napawa reakcja publiczności po każdym wykonanym utworze - braw nie było tu końca.

W holu MOK otwarta została wystawa pt. „Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie w latach 1946-55”, przygotowana przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej, Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. (baz)

Fotorelacja:

























Źróło: www.onrpodhale.boo.pl

DowCipy [UWAGA - brak cenzury! :) ]

Na wydziale prawa student przychodzi na egzamin z logiki i bezczelnie pyta profesora:
- Pan się łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taką propozycję panie Profesorze. Zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
- Dobrze. Niech pan pyta.
- Co obecnie jest: legalne, ale nie logiczne, co jest logiczne ale nielegalne, a co nie jest ani logiczne ani legalne?
Profesor nie znał odpowiedzi i postawił studentowi 5. Następnie woła swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź. Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan panie Profesorze 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnią kobietą, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana żona ma 20 letniego kochanka, co jest logiczne ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.

***

Spotyka się dwóch kolegów:
- Co ci sie stało?!
- Pies mnie pogryzł.
- Jak to?
- Wróciłem trzeźwy do domu i mnie nie poznał...

***

Klasa Jasia miała napisać wypracowanie z wątkiem historycznym, romantycznym, tragicznym i religijnym. Wszyscy piszą tylko Jasiu siedzi bezczynnie. Pani go pyta:
- "Jasiu dlaczego nie piszesz? Czy już skończyleś?"
Jasiu odpowiada że tak więc Pani prosi go o przeczytanie pracy. Jasiu czyta:
"O mój Boże! (wątek religijny) - powiedziała hrabina (wątek historyczny). Jestem w ciąży (wątek romantyczny), nie wiem z kim! (wątek tragiczny)."

***

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Piotr - odparł nowy.
Szef sie skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufalość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku. Czy to jasne?! Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy - Nazywam sie Piotr Kochany.
- Dobra Piotrek, omówmy następną sprawę.

***

- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu do nauczycielki.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważać!

***

Baca wlecze do lasu zwłoki psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, baco?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!

***

W Moskwie gość ogląda prognozę pogody. Informują, że na Syberii są 60-stopniowe mrozy. Facet niedowierza i dzwoni do kolegi z wojska:
- Słuchaj, w telewizji mówili, że u was straszne mrozy...
- Eee, nie jest tak źle, minus 20, może 30...
- W telewizji podają, że minus 60!
- Eee, to chyba na dworze..

***

Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon, raz i drugi, w końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
- Czego?
- Przepraszam czy mógłby pan mi pomóc i mnie popchnąć?
- Panie jest 3 w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową
- Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie to niedaleko...
Żona faceta mówi:
- "Idź pomóż człowiekowi".
Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc a w dodatku mgła, nic nie widać, gościa nie ma, więc facet woła:
- Halo! gdzie pan jest?
- Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem ale nadal nie widać ani gościa ani auta, więc znowu:
- Gdzie pan jest?
- Tutaj
Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
- Niech pan powie dokładnie gdzie jest!
- W parku, na huśtawkach...

***

Facet przespał się z najlepszą przyjaciółką swojej żony. Wstaje z rana i myśli jak wytłumaczyć swoją nieobecność żonie:
- Hmm, co tu zrobić? Przecież jej nie powiem...
Wtem wpadł na pomysł i mówi do kochanki:
- Masz talk?
- Mam.
Nasmarował ręce i poszedł do domu a żona standardowo pyta:
- Gdzie byłeś?!!!
- Wybacz Kochanie ale przespałem się z Twoją najlepszą przyjaciółką
- Nie kłam!!!! Pokaż ręce!!! Znowu byłeś na kręglach!!!

***

Wracający z imprezy studenci pytają taksówkarza:
- Zawiózł by nas pan do akademika za dychę?
- Nie.
- A za trzy, cztery?
- Dobra.
Dojeżdżają.
- Jesteśmy na miejscu - mówi facet.
- No to chłopaki... Trzy cztery! Dzięęękuuujeeemyy!

***

Spotykają się dwaj sąsiedzi na ulicy.
- Czy uprawiał sąsiad seks we troje? - pyta jeden.
- Jeszcze nie - odpowiada zapytany.
- A chce sąsiad?
- Oczywiście!
- To biegnij pan szybciutko do domu!

***

Hrabina tańczy z hrabią na balu, nagle puszcza bąka i mówi zmieszana:
- Chciałabym aby to zostało między nami.
- A ja bym jednak wolał aby to się rozeszło!

Najbardziej kontrowersyjna osoba na tym forum

Cytat:babo jaga!!! Mieszkania teraz są tak ,,dostępne", że większość ludzi musi na ich zakup pracować 40 lat!!!
twoje wywody są żenujące!!!!


a to Ty bys chciał tak bez pracy???
zacytuje Ci, Krzysztofa Madeja (ur. 1974), absolwenta Historii UW (1998) i Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (2001). W latach 1996-1999 nauczyciela historii i WOS w szkołach podstawowych i średnich. Od 2001 pracownika Biura Edukacji Publicznej IPN. Autor ok. 20 tekstów naukowych i popularnonaukowych. Publikował m.in. na lamach "Więzi", "Przeglądu Historycznego", "Wprost" oraz "Pamięci i Sprawiedliwości". Interesuje się historia społeczną i gospodarczą po 1956 w PRL oraz problematyką administracyjna.
Ostatnio opublikował: "Spółdzielczość mieszkaniowa. Władze wobec niezależnej inicjatywy społecznej 1961-1965", TRIO, Warszawa 2003, Siermiężna i dolarowa korupcja - opis i analiza zjawiska w latach 1956-1980, w: "PRL. Trwanie i zmiana", Warszawa 2003
Cytat:.... Po Październiku 1956 r., kiedy władze zaczęły akceptować indywidualne budownictwo, część urzędników WRN w Warszawie zakupiła korzystnie komunalne grunty. Na początku lat 60. zebrani w Ministerstwie Gospodarki Komunalnej przewodniczący rad narodowych stwierdzili, że nie mogą zgodnie z prawem przydzielać mieszkań, ponieważ uniemożliwiają to naciski władz partyjnych i państwowych. Również spółdzielnie budowały coraz więcej mieszkań dla uprzywilejowanych grup społeczeństwa, a zwykli obywatele przegrywali rywalizację o spółdzielcze mieszkania z funkcjonariuszami partii, wojska, SB i MO.
Patologie te nasiliły się znacznie w latach siedemdziesiątych. W znacznej części spółdzielni panowały zwyczaje podobne do opisanej w badaniach prof. Krzysztofa Kicińskiego, gdzie 20% mieszkań oddawano do dyspozycji rad narodowych, 30% MO i wojska, a 20% przydzielało kierownictwo za łapówki. Przykład szedł z góry - wg materiałów NIK - z początku lat 80. mieszkania, wille i działki budowlane mieli nabyć lub uzyskać za darmo wszyscy członkowie ekipy rządzącej w latach 70. - z pierwszym sekretarzem KC Edwardem Gierkiem i premierem Jaroszewiczem na czele...


o i moze jeszcze to
Cytat:...Barbara Polak - Zatrzymajmy się jeszcze przy sprawach mieszkaniowych. Głód mieszkań był zmorą całego okresu PRL.

Krzysztof Madej - W latach czterdziestych i pięćdziesiątych potrzeby mieszkaniowe rozwiązywano metodami administracyjnymi. Wprowadzono akty normatywne ustalające, że nieruchomości mające więcej niż pięć izb będą poddane tak zwanemu przymusowemu zarządowi nieruchomości, co w praktyce oznaczało dokwaterowywanie lokatorów do mieszkań i domów prywatnych. Miało to pewne racjonalne uzasadnienie, ponieważ, jak powiedzieliśmy, zniszczenia budynków w czasie wojny były ogromne. Z upływem czasu zamiast te przepisy łagodzić, czyniono je bardziej restrykcyjnymi. Dekret w tej sprawie z 1951 r. pozwolił przejąć administracji państwowej resztki nie poddanego dotąd kontroli państwowej mienia. Ani spółdzielnie mieszkaniowe, ani indywidualni właściciele nie mieli prawa decydowania o swojej własności. W jednym mieszkaniu kwaterowano po kilka rodzin. Standard tych wielorodzinnych mieszkań był niski, domy nie były remontowane, nawet jeśli były po wojnie częściowo zniszczone. Nie było ich za co remontować, bo czynsze mieszkaniowe były bardzo niskie, wręcz symboliczne. Budownictwo mieszkaniowe, poza sztandarowymi budowami lat pięćdziesiątych, takimi jak MDM czy Nowa Huta, praktycznie nie istniało.

Barbara Polak - Po Październiku trochę jednak poprawiło się w tej dziedzinie.

Krzysztof Madej - W latach sześćdziesiątych mimo ograniczonych środków i limitów inwestycyjnych starano się budować jak najwięcej. Idee fixe Gomułki było budownictwo oszczędnościowe, co znalazło akceptację Biura Politycznego. Wiązało się to, rzecz jasna, z obniżeniem standardu. Budownictwo miało być jak najtańsze - małe, ciemne kuchnie, zmniejszanie "zbędnych" powierzchni, niskie stropy, brak tynków. Pojawił się nawet pomysł, żeby budować domy z suchymi ustępami oraz takie, w których jedna łazienka służyła lokatorom kilku mieszkań.
Inwestorzy, zwłaszcza spółdzielcy czy budownictwo zakładowe, nie chcieli tak budować, bo przecież mieszkanie było ważnym elementem przetargowym w grze o pracownika. Wtedy pojawiły się koncepcje nowych technik, chciano wprowadzić strunobetony i azbest. Próbowano również, zwłaszcza w latach siedemdziesiątych, wprowadzać projekty typowe i budować z wielkiej płyty. Była to próba rozwiązania problemu mieszkaniowego. Pod koniec lat sześćdziesiątych milion rodzin czekało na mieszkanie. Budowano wtedy średnio 150 tys. mieszkań rocznie, ale i tak liczba oczekujących wciąż się zwiększała. Niedostatek mieszkań w drugiej połowie lat siedemdziesiątych szacowano na półtora miliona, mimo że lata te były rekordowe, jeśli chodzi o budownictwo - budowano około 230 tys. mieszkań rocznie....

http://www.niniwa2.cba.pl...rka_prl_ipn.htm

zmiany kadrowe w administracji wojskowej

Cytat:Po co czekać na przełożonych jak masz tą listę to wrzuć na forum i wszystko będzie wiadomo. Plotki albo sie potwierdza albo dzięki TOBIE uratujesz ludziom możliwośc załatwienia innej pracy !!!


Pismo adresowane do Szefa Szt. Gen. i do Podsekretarza Stanu w MON.
..." W zwiazku z realizacją przez resort Obrony Narodowej zamierzeń określonych w "Programie działania rządu Kazimierza Marcinkiewicza SOLIDARNE PAŃSTWO", niżej wymienionym osobom polecam w terminie do 16 lutego 2006 r. przygotować i przedstawić do akceptacji:
Sz. Szt. Gen. W.P. - szczegółowy harmonogram realizacji w 2006 roku zmian org.-etatowych w niżej wymienionych jednostkach wojskowych.
Podsekretarzowi Stanu w MON - propozycje rozwiązań finansowych umożliwiających realizacje zamierzeń zmian org.-etatowych w niżej wymienionych jednostkach wojskowych.
I. Jednostki wojskowe do rozformowania:
-Delegatury Wojskowej Inspekcji Gospodarki Energetycznej /Kraków i Warszawa/,
Delegatury Wojskowej Ochrony Przeciwpożarowej /Gdynia, Kraków, Lublin, Olsztyn, Poznań, Szczecin, Warszawa, Zielona Góra/,
Wojskowe Dozory Techniczne /Delegatury - Gdynia, Kraków, Olsztyn, Warszawa/,
Wojskowy zarząd Infrastruktury-Poznań,
Biuri Infrastruktury Specjalnej,
Terenowy Oddział Techniki Morskiej /pozostawić jedno stanowisko wojskowe: szef oddziału/,
Wojskowe Centrum Aktywizacji Zawodowej,
Wojskowe Biuro Badań Socjologicznych,
Wojskowe Biuro Badań Historycznych,
Muzeum Marynarki Wojennej,
Wojskowe Biuro Emerytalne /Poznań/,
Wojskowa Wytwórnoa Pieczęci,
Redakcja Czasopism Wojskowych,
Zespół redakcyjny Wojsk Lądowych,
Zespół redakcyjno-Wydawniczy,
1 OWT
2 OWT,
3 OWT,
4 OWT,
49 PWL,
Centralne Warsztaty Uzbrojenia i Elektroniki Lotniczej,
5 RWT,
9 RWT,
10 RWT,
12 RWT,
20 RWT,
21 RWT,
Laboratorium MPS Marynarki Wojennej,
Oddział Zabezpieczenia Warszawa,
Oddział Zabezpieczenia DGW,
Wojskowy Ośrodek Szkolenia Kondycyjnego Zakopane,
Ośrodek Reprezentacyjny WP w Helenowie,
Osrodek Rekracyjno-Kondycyjny w Omulewie,
Wojskowy Ośrodek Szkolenia Kondycyjnego w Mrągowie,
Pracownia Psychologiczna MW Gdynia,
Ośrodek Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej,
Ogólnokształcące Liceum Lotnicze w Dęblinie,
Centralna Składnica MW
14 Składnica MW
35 Składnica MPS,
24 Składnica MW,
12 Składnica Żywnościowa MW,
9 Składnica Sprzętu Inżynieryjnego i Materiałów Wybuchowych MW,
Klub Wojsk Lądowych,
Kluby /POW, ŚOW, 2 KZ/
Klub Garnizonowy /Elbląg, Legionowo, Szczecin, Żagań, Bydgoszcz, Wrocław,
II. Jednostki Wojskowe do sformowania:
Wojskowy Dozór Techniczny - Delegatura w Bydgoszczy /wszystkie stanowiska cywilne/.
III. Jednostki Wojskopwe, w których zamienić stanowiska wojskowe na cywilne - ciąg dalszy nastąpi....

Sprawy bieżące

Cytat:Nowe kadry najważniejszego programu informacyjnego telewizji publicznej to: Piotr Czyszkowski, Filip Rdesiński, Karolina Wichowska i Urszula Radziszewska.

Rzecznik TVP Aneta Wrona bagatelizuje ich obecność w "Wiadomościach". Twierdzi, że to tylko stażyści i że "pomagają dziennikarzom z większym stażem oraz uczą się zawodu" - informuje "Gazeta Wyborcza":

Natomiast wiceszefowa Agencji Informacji Patrycja Kotecka, która na co dzień pilnuje, by "Wiadomości" jak najmniej zaszkodziły PiS- owi, do jednego ze starszych stażem reporterów wykrzyczała na cały newsroom, że ci nowi to "kwiat dziennikarstwa".

"GW" sprawdziła, kim są nowi.

Piotr Czyszkowski to do niedawna twarz "Misji specjalnej", programu propagandowego przypominającego najgorsze czasy PRL- owskiej propagandy. "Misja" hurtowo lustrowała m.in. dziennikarzy, wynajdywała agentów w mediach, napadała na "oligarchów", wtedy kiedy hasło do tego rzucili premier i prezydent. "Misja" z dużą precyzją wpisuje się w plan PiS-owskiej propagandy i kampanii wyborczej.

Filip Rdesiński to - jak podaje TVP - socjolog z wykształcenia, pracownik Wojskowego Biura Historycznego MON, współpracownik "Gazety Polskiej", która usilnie wspiera rządy PiS. To również aktywny działacz "Naszości", anarchistycznej grupy specjalizujacej się w zwalczaniu lewicy. To właśnie członkowie "Naszości" obrzucili dziesięć lat temu prezydenta Kwaśniewskiego w Paryżu jajami i pomidorami.

W "GP" Rdesiński pisał teksty atakujące znienawidzonego przez PiS prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Ostatnio przerzucił się na front wyborczy i w tekstach o PO udowadniał jej "dryfowanie w stronę lewicy" i "alians z postkomunistami".

Karolina Wichowska to - jak informuje TVP - studentka nauk politycznych na UW. W "Gazecie Polskiej" tropiła policyjnych informatorów "Gazety Wyborczej", którzy ujawnili nam kulisy dymisji komendanta małopolskiej policji Adama Rapackiego (odmawiał zgody na inwigilację Majchrowskiego). W październiku ub.r. piórem Wichowskiej "GP" triumfowała po sukcesie, jakim było zlustrowanie Milana Subotica z TVN zaraz po tym, jak TVN ujawnił kompromitujące dla PiS "taśmy Beger".

Urszula Radziszewska - jak podaje TVP - przerwała studia na Wydziale Historii Sztuki UW i współpracowała z tygodnikiem... "Poczta Polska". Rzeczniczka przemilcza w jej zawodowej karierze fakt istotny - Radziszewska jest autorką projektu okładki i ilustracji do książeczki "O śpiochu tłuściochu i psie Sabie" autorstwa lidera PiS, marszałka Sejmu Ludwika Dorna. Z marszałkiem wiąże ją coś więcej. Kolegom z "Wiadomości" z dumą opowiadała, jak to wyprowadzała na spacer sukę Sabę - psa marszałka, którą ten przyprowadza do Sejmu.

W "Wiadomościach" Wichowska i Rdesiński zajmują się tematami związanymi z tajnymi służbami i prokuraturą.

Nowych dziennikarzy zatrudniono w miejsce reporterów, którzy odeszli sami lub zostali wyrzuceni z "Wiadomości", bo nie bali się głośno mówić, że dziennik staje się propagandową tubą władzy - pisze "GW".



źródło http://www.wirtualnemedia...znienie_TVP.htm

Właśnie się zastanawiałem skąd te mierontoy wzięły się w redkacji Wiadomości. Miałem pewne przypuszczenia (obóz Gazety Polskiej) i niestety zostały one potwierdzone. Pomijając fakt manipulacji (np nigdy nie wiem o co chodzi w materiałach Filipa Rdesińskiego) tych materiałów i tak nie da się oglądać. Nawet reporterzy TV Trwam potrafią lepiej zmontować materiał i przeczytać napisany przez siebie tekst.
Mam nadzieję, że po wyborach znajdzie się jakaś "miotła" na Pl. Powstańców Warszawy i posprząta po Patrycji Koteckiej.

[Wrocław] Kępa Mieszczańska

Czy Kępa będzie mieszczańska?

Tekst opublikowany dzisiaj, 10:25:08, opracowanie Kornelia Trytko

Przedstawiciele władz miasta, mieszkańcy i wrocławscy architekci dyskutowali nad przyszłością Kępy Mieszczańskiej, wyspy położonej w odległości 500 metrów od Rynku. - Mam nadzieję, że będzie to najciekawsza część Wrocławia - stwierdził Piotr Fokczyński, architekt miejski.

Przez wiele lat Kępa Mieszczańska funkcjonowała w świadomości wrocławian jako "ciemna plama" na mapie. Pomimo bliskości Starego Miasta, był to teren mało znany i nie wzbudzający szczególnego zainteresowania. W północnej części wyspy, przedzielonej ulicą Romana Dmowskiego, znajdowały się głównie garnizony wojskowe, w południowej - zaplecze portowe i zrujnowane kamienice.

Obecnie Kępą interesuje się coraz więcej inwestorów. Powstają tam już pierwsze eleganckie apartamentowce: Silesia, Leopoldinum czy Willa Księcia Witolda. Miasto negocjuje zagospodarowanie północnych terenów wyspy z ich właścicielem, Agencją Mienia Wojskowego.

W 2003 roku przyjęty został plan zagospodarowania dla południowej części Kępy, a w roku 2007 dla fragmentu części północnej. Obecnie trwają prace nad przygotowaniem planu dla pozostałych obszarów. Według architekta Łukasza Wojciechowskiego, najważniejsza jest spójna wizja zagospodarowania, podkreślająca istotę przestrzeni pomiędzy budynkami, przestrzeni publicznej. - Należy poszukiwać tożsamości w większej skali - powiedział Wojciechowski.

Dekalog dla Kępy

Tomasz Ossowicz, dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia przedstawił główne cele i wyznaczniki, jakimi miasto kieruje się przygotowując plan zagospodarowania Kępy Mieszczańskiej. - Przede wszystkim musi się ona stać "miejscem w centrum miasta", miejscem przejściowym - mówił.

Mają temu służyć nowe kładki piesze, biegnące między innymi spod Arsenału i ulicy Michalczyka, a także nowe trasy dla pieszych, prowadzące od strony Rynku do cypla w północnej części wyspy. Dookoła powstaną spacerowe bulwary, planowane jest również obniżenie nabrzeża od strony Uniwersytetu.

Sam cypel ma zachęcać spacerowiczów do odwiedzin ciekawym obiektem, na przykład wieżą widokową. W części południowej dominować mają obiekty usługowe i budynki mieszkalne. Tomasz Ossowicz podkreślał wielofunkcyjność zabudowy, jako klucz do zachowania "mieszczańskiego" charakteru wyspy.

Wrocławskie HafenCity

Podstawowymi referencjami architektonicznymi dla zabudowy Kępy Mieszczańskiej mają być dynamiczne, portowe miasta europejskie. Uczestnicy debaty nawiązywali między innymi do HafenCity, nowej dzielnicy w porcie niemieckiego Hamburga, zabudowy Amsterdamu, Kopenhagi czy nowoczesnego, przybrzeżnego osiedla Jatkasaari w Helsinkach. - Musimy wykorzystać fakt, że Kępa to miejsce unikalne w skali europejskiej - mówił Piotr Fokczyński. Inspiracją dla planu zagospodarowania wyspy są również prace nagrodzone w studenckim konkursie, zorganizowanym przez miasto trzy lata temu. Zwycięzcy proponowali różnorodne rozwiązania, od bardzo gęstej, miejskiej zabudowy, do dominacji terenów zielonych.

- Kępa Mieszczańska była historycznie mocno zabudowana - stwierdził Fokczyński. - Naszym celem jest jednak zrównoważenie tych wizji i utworzenie harmonijnej, wielofunkcyjnej tkanki.

Dzielić czy łączyć?

Zarówno Tomasz Ossowicz jak i Piotr Fokczyński wielokrotnie podkreślali konieczność stworzenia spójnej, harmonijnej koncepcji zagospodarowania wyspy. Jednym z planów jest przesunięcie na północ fragmentu ulicy Księcia Witolda, aby zamiast dużej działki po jednej stronie i małej po drugiej, uzyskać bardziej zrównoważoną przestrzeń.

Według wrocławskiego architekta, Macieja Hawrylaka, nie należy jednak zapominać, że podział Kępy przez ulice Dmowskiego i Księcia Witolda jest jej nieodłącznym elementem, a cała wyspa składa się z wielu autonomicznych fragmentów. One również muszą być uwzględnione w projektowaniu jej przestrzeni.

Pojawia się też pytanie, jak nakłonić inwestorów do tworzenia obiektów pozostających w harmonii z resztą zabudowy. - Miasto, w planie zagospodarowania przestrzennego, może określić wielkość działek i wysokość budynków - stwierdził Piotr Fokczyński. - W pozostałych kwestiach pozostaje nam wiara we wrocławskich architektów.

Debata "Czy Kępa będzie mieszczańska?" została zorganizowana przez Stowarzyszenie Architektów Polskich i Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia.

http://www.wfp.pl/wroclaw-miasto/news.p ... 817d8caad9

[Wrocław] Willa Księcia Witolda

Plany miasta względem Kępy Mieszczańskiej - znalezione na stronie wrocław24.net

Czy Kępa będzie mieszczańska?
Tekst opublikowany 2008-03-28, 10:25:08, opracowanie Kornelia Trytko
Przedstawiciele władz miasta, mieszkańcy i wrocławscy architekci dyskutowali nad przyszłością Kępy Mieszczańskiej, wyspy położonej w odległości 500 metrów od Rynku. - Mam nadzieję, że będzie to najciekawsza część Wrocławia - stwierdził Piotr Fokczyński, architekt miejski.

Przez wiele lat Kępa Mieszczańska funkcjonowała w świadomości wrocławian jako "ciemna plama" na mapie. Pomimo bliskości Starego Miasta, był to teren mało znany i nie wzbudzający szczególnego zainteresowania. W północnej części wyspy, przedzielonej ulicą Romana Dmowskiego, znajdowały się głównie garnizony wojskowe, w południowej - zaplecze portowe i zrujnowane kamienice.

Obecnie Kępą interesuje się coraz więcej inwestorów. Powstają tam już pierwsze eleganckie apartamentowce: Silesia, Leopoldinum czy Willa Księcia Witolda. Miasto negocjuje zagospodarowanie północnych terenów wyspy z ich właścicielem, Agencją Mienia Wojskowego.

W 2003 roku przyjęty został plan zagospodarowania dla południowej części Kępy, a w roku 2007 dla fragmentu części północnej. Obecnie trwają prace nad przygotowaniem planu dla pozostałych obszarów. Według architekta Łukasza Wojciechowskiego, najważniejsza jest spójna wizja zagospodarowania, podkreślająca istotę przestrzeni pomiędzy budynkami, przestrzeni publicznej. - Należy poszukiwać tożsamości w większej skali - powiedział Wojciechowski.

Dekalog dla Kępy

Tomasz Ossowicz, dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia przedstawił główne cele i wyznaczniki, jakimi miasto kieruje się przygotowując plan zagospodarowania Kępy Mieszczańskiej. - Przede wszystkim musi się ona stać "miejscem w centrum miasta", miejscem przejściowym - mówił.

Mają temu służyć nowe kładki piesze, biegnące między innymi spod Arsenału i ulicy Michalczyka, a także nowe trasy dla pieszych, prowadzące od strony Rynku do cypla w północnej części wyspy. Dookoła powstaną spacerowe bulwary, planowane jest również obniżenie nabrzeża od strony Uniwersytetu.

Sam cypel ma zachęcać spacerowiczów do odwiedzin ciekawym obiektem, na przykład wieżą widokową. W części południowej dominować mają obiekty usługowe i budynki mieszkalne. Tomasz Ossowicz podkreślał wielofunkcyjność zabudowy, jako klucz do zachowania "mieszczańskiego" charakteru wyspy.

Wrocławskie HafenCity

Podstawowymi referencjami architektonicznymi dla zabudowy Kępy Mieszczańskiej mają być dynamiczne, portowe miasta europejskie. Uczestnicy debaty nawiązywali między innymi do HafenCity, nowej dzielnicy w porcie niemieckiego Hamburga, zabudowy Amsterdamu, Kopenhagi czy nowoczesnego, przybrzeżnego osiedla Jatkasaari w Helsinkach. - Musimy wykorzystać fakt, że Kępa to miejsce unikalne w skali europejskiej - mówił Piotr Fokczyński. Inspiracją dla planu zagospodarowania wyspy są również prace nagrodzone w studenckim konkursie, zorganizowanym przez miasto trzy lata temu. Zwycięzcy proponowali różnorodne rozwiązania, od bardzo gęstej, miejskiej zabudowy, do dominacji terenów zielonych.

- Kępa Mieszczańska była historycznie mocno zabudowana - stwierdził Fokczyński. - Naszym celem jest jednak zrównoważenie tych wizji i utworzenie harmonijnej, wielofunkcyjnej tkanki.

Dzielić czy łączyć?

Zarówno Tomasz Ossowicz jak i Piotr Fokczyński wielokrotnie podkreślali konieczność stworzenia spójnej, harmonijnej koncepcji zagospodarowania wyspy. Jednym z planów jest przesunięcie na północ fragmentu ulicy Księcia Witolda, aby zamiast dużej działki po jednej stronie i małej po drugiej, uzyskać bardziej zrównoważoną przestrzeń.

Według wrocławskiego architekta, Macieja Hawrylaka, nie należy jednak zapominać, że podział Kępy przez ulice Dmowskiego i Księcia Witolda jest jej nieodłącznym elementem, a cała wyspa składa się z wielu autonomicznych fragmentów. One również muszą być uwzględnione w projektowaniu jej przestrzeni.

Pojawia się też pytanie, jak nakłonić inwestorów do tworzenia obiektów pozostających w harmonii z resztą zabudowy. - Miasto, w planie zagospodarowania przestrzennego, może określić wielkość działek i wysokość budynków - stwierdził Piotr Fokczyński. - W pozostałych kwestiach pozostaje nam wiara we wrocławskich architektów.

podróż w przeszłość

Cytat:Sulejówek da teren, Piłsudscy zbudują muzeum (Tomasz Urzykowski; 2007-06-07, 23:51)

Oczekiwane od lat muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku ma wreszcie szansę powstać. W środę władze miasta uroczyście przekażą grunt pod inwestycję. Za trzy-cztery lata obiekt powinien być gotowy
Nieprzypadkowo akt notarialny przekazania działki zostanie podpisany 13 czerwca. Dla Sulejówka to data symboliczna - tego dnia w 1923 r. Józef Piłsudski wycofał się z życia politycznego i zamieszkał w tej podwarszawskiej miejscowości. Tu żołnierze zbudowali dla niego dworek Milusin. Razem z żoną i córkami spędził w nim trzy lata.

Budowa nowoczesnego muzeum planowana jest na należącej do miasta działce u zbiegu al. Piłsudskiego i ul. Paderewskiego w tzw. historycznej enklawie Sulejówka. Plac o powierzchni około 7 tys. m kw. sąsiaduje z Milusinem. Poprzednia rada miasta o udostępnieniu działki pod muzeum nie chciała nawet słyszeć. Przyjęła za to absurdalną uchwałę o budowie w tym miejscu ratusza w formie Belwederu lub Białego Domu. Z Sulejówka śmiała się cała Polska.

Nowi radni zgodzili się oddać plac w 30-letnią dzierżawę Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego. Ta zaś zobowiązała się otworzyć tu muzeum z multimedialną, narracyjną ekspozycją poświęconą jednej z najważniejszych postaci w historii Polski. Budynek pomieści m.in. salę wystawową o powierzchni 1 tys. m kw., bibliotekę, ośrodek edukacyjny dla młodzieży, kawiarnię i księgarnię. Projektem zajmie się rodzina Marszałka - jego córka, wnuczka i wnuk są architektami.

- Gdy budynek osiągnie stan surowy zamknięty, dzierżawa może być zamieniona na użytkowanie wieczyste albo Fundacja zyska prawo do zakupu tego gruntu - mówi architekt Krzysztof Jaraczewski, wnuk Józefa Piłsudskiego.

- W umowie dzierżawy postawiliśmy jednak warunek: muzeum ma być gotowe najpóźniej za siedem lat. W przeciwnym razie, umowa zostanie rozwiązana - zastrzega Krzysztof Gruziński, przewodniczący rady miasta.

Mając prawo do terenu, Fundacja Rodziny Józefa Piłsudskiego może starać się o fundusze unijne na budowę. Chciałaby ją zacząć w 2009 r., a skończyć najpóźniej w 2011 r. Poparcie zgłosiła już Kancelaria Prezydenta RP. Koszt inwestycji szacowany jest na ok. 80 mln zł.

- Zależy nam na czasie. Chodzi o to, by muzeum mogły zwiedzić osoby pamiętające Józefa Piłsudskiego, a to przecież odchodzące pokolenie - mówi Krzysztof Jaraczewski.

Muzeum ma się stać częścią większego kompleksu edukacyjnego zajmującego cały kwartał. Najważniejszą rolę będzie w nim odgrywał dworek Milusin odzyskany przez rodzinę Piłsudskich w 2000 r., a potem odrestaurowany. Jego wnętrza mają w przyszłości wyglądać tak jak w czasach Marszałka. Obok dworku stoi drewniany dom Otradno zwrócony rodzinie w 2006 r. To pierwszy dom Piłsudskich w Sulejówku. Nadal mieszkają w nim komunalni lokatorzy, ale najpóźniej do 2011 r. miasto ma dla nich znaleźć nowe lokale. Wtedy drewniak będzie można przeznaczyć np. na biura i pokoje gościnne. Przekazywana obecnie w dzierżawę trzecia działka jako jedyna na tym obszarze nie była dotychczas własnością Piłsudskich, stanowiła jednak zaplecze Milusina. W stojącym na niej zabytkowym budynku - willi Bzów - niegdyś stacjonowali towarzyszący Marszałkowi wojskowi. W czasach PRL-u ulokował się tu ośrodek zdrowia, który w ciasnych pomieszczeniach egzystuje do dziś. Na przełomie czerwca i lipca miasto ogłosi przetarg na budowę nowej przychodni.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Budujemy demokracje!

Tym, ktorych do tej pory zbrodnicze fakty istniejacego PRL jeszcze nie przekonaly i nadal twierdza, ze zmiana ulic w Staszowie jest nie potrzebna przytocze aby nie byc posadzonym o goloslownosc fakty, ktore opublikowal IPN ( Instytut Pamieci Narodowej ).

Przytocze tylko fragmenty:

" Liczba śmiertelnych ofiar komunistycznego aparatu terroru i represji politycznych w Polsce, według wstępnego bilansu historyków Instytutu Pamięci Narodowej, może sięgnąć kilkunastu tysięcy, to jest trzykrotnie więcej, niż liczby poznane dotychczas."

"Należy odszukać miejsca pochówku około 5 tysięcy osób straconych na podstawie wyroków sądowych, kilku tysięcy zmarłych, zamordowanych w więzieniach i aresztach, oraz nieznanej wciąż liczby zabitych w walce lub w wyniku akcji pacyfikacyjnych UB, KBW, wojska" - mówi historyk Krzysztof Szwagrzyk, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu, w wywiadzie "O miejscach pochówku ofiar komunizmu w Polsce" udzielonym Barbarze Polak.

" W przytoczonym wcześniej wywiadzie dr Krzysztof Szwagrzyk przedstawił program badań pionu historycznego IPN w tej dziedzinie. Jest to zarazem zapowiedź spełnienia postulatów rodzin ofiar oraz kombatantów powojennych ugrupowań niepodległościowych, by wreszcie całościowo zająć się bilansowaniem skutków działalności komunistycznego aparatu terroru: nie tylko ofiarami zbrodni sądowych, zamęczonymi w śledztwie, skrytobójczo zgładzonymi w więzieniach i aresztach UB, ale także żołnierzami podziemia i pomagającymi im osobami cywilnymi."

" Ale - zaznacza Szwagrzyk - "z relacji więźniów tamtego okresu, znających jak nikt realia życia za kratami, wynika, że dokumentację dotyczącą egzekucji sporządzano post factum, dla zachowania pozorów stracenia zgodnie z istniejącymi przepisami. Rzeczywisty przebieg odbywał się bowiem - ich zdaniem - nadal na wzór katyński, strzałem oddawanym znienacka w tył głowy skazańca".

"Skazanych na karę śmierci chowano najczęściej nocą, potajemnie. Grabarzami przeważnie byli w początkowych latach więźniowie Niemcy, potem strażnicy - na wydzielonych tylko do tego celu kwaterach cmentarzy publicznych. Te przez wiele dziesięcioleci były pod nadzorem służb bezpieczeństwa, a ich odkrycie i ujawnienie zawdzięczamy wyłącznie aktywności osób prywatnych - krewnych i kolegów pomordowanych."

Calosc mozna przeczytac:

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... _a_11.html

Jezeli ktos nadal ma watpliwosci o braku koniecznosci zmiany nazwy ulicy 25 lecia PRL w naszym Staszowie to mam nadzieje, ze teraz o ile jest w stanie to zrozumiec zmieni swoja opinie.

Zmiana nazwy ulic nie jest oparta na argumentach politycznych jak niektorzy chca to widziec. Zmiana nazw ulic jest aspektem moralnym i tego wymaga nasze staszowskie poczucie przyzwoitosci, respektu do wlasnej narodowosci, naszego miasta i wlasnego panstwa.

Post moj rowniez kieruje do wlodarzy miasta.

Burmistrzow:

Romuald Garczewski
Andrzej Walczowski

Radnych:

- ADYDAN WALDEMAR
- AUGUSYTAK MIECZYSŁAW
- BARADZIEJ EMILIA
- BEDNARCZYK KRYSPIN
- CIEPIELA EUGENIUSZ
- GŁAZ MIROSŁAW
- GŁODEK KAZIMIERZ
- JASTRZĄB STANISŁAW
- KWIECJASZ IRENEUSZ STANISŁAW
- LIS ANDRZEJ
- MADEJ TADEUSZ
- MAKUCH HENRYK WŁADYSŁAW
- OKÓLSKA DANUTA
- ROŻEK ZDZISŁAW
- RYBUS JANUSZ WŁADYSŁAW
- SIERANT JAROSŁAW KRZYSZTOF
- SZEMRAJ STANISŁAW
- SZYSZKA JADWIGA
- WAWRYLAK ANDRZEJ
- WYRZYKOWSKI MIROSŁAW
- ZALEWSKI STANISŁAW LECH

Budujemy demokracje!

Przez nieuwage umknela mi jeszcze jedna " historycznie zasluzona " nazwa ulicy staszowskiej.

Ulica - PKWN ( Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego )

PKWN utworzony 20 VII 1944 w Moskwie substytut pol. rządu tymczasowego; skład proponowany przez delegację Zwiazku Patriotow Polskich zatwierdzał J. Stalin; pierwsza siedziba w Chełmie, gdzie 22 VII ogłosił Manifest Lipcowy następnie w Lublinie; 26 VII oficjalnie uznany przez ZSRR z którym zawarł porozumienie m.in. o najwyższej jurysdykcji Armii Czerwonej w strefach operacji wojennych (co legalizowało wywózki żołnierzy AK i in.); zwalczał Pol. Państwo Podziemne; 27 VII uznał Linie Curzona za wsch. granicę Polski; wydał dekrety o o reformie rolnej, kodeksie karnym WP i ochronie państwa ( bardzo restrykcyjne ) stanowiące podstawy terroru wobec opozycji polit.

ZWIĄZEK PATRIOTÓW POLSKICH
ZWIĄZEK PATRIOTÓW POLSKICH (ZPP), 1943 organizacja polit., zał. i kierowana przez pol. komunistów w ZSRR; rozwinął działalność po zerwaniu stosunków między ZSRR a rządem RP na uchodźstwie; narzędzie polityki Stalina w kwestii pol., przygotowywał warunki przejęcia władzy przez komunistów w powoj. Polsce; przewodn.: W. Wasilewska; Berman Jakub, Raczkiewicz Stanislaw, Hilary Minc. ZPP w 1944r. uczestniczył w powołaniu PKWN.

Centralne Biuro Komunistów Polskich w ZSRR, CBKP, powołany w lutym 1944 za zgodą J.W. Stalina ściśle współpracujący z NKWD ośrodek komunistów polskich w ZSRR , stawiający sobie za główny cel przejęcie władzy w Polsce.
Po powołaniu PKWN w lipcu 1944 działacze CBKP obsadzili najważniejsze jego resorty, a samo CBKP przekształciło się w przedstawicielstwo Komitetu Centralnego PPR w Moskwie. Do 1948 działacze CBKP przejęli całkowitą kontrolę nad PPR. Przewodniczący A. Zawadzki, sekretarz S. Radkiewicz, członkowie: K. Świerczewski, J. Berman (który faktycznie kierował Biurem), W. Wasilewska oraz od lipca 1944 H. Minc i M. Spychalski.

Berman Jakub (1901-1984) działacz komunistyczny. W 1938 na polecenie Kominternu rozwiązał w Polsce komórki KPP. W X 1939 przedostaje się do Mińska (ZSRR).
Członek Związku Patriotów Polskich (ZPP), wspoltworca PKWN. W partii odpowiedzialny za problemy ideologiczne, oświatowe, kulturę, sprawy zagraniczne i bezpieczeństwo, 1949-1954 członek Komisji Biura Politycznego KC PZPR d/s Bezpieczeństwa Publicznego. Stalinista, stawiał na pierwszym miejscu interes Moskwy, inspirator działań skierowanych gł. przeciwko polskim działaczom niepodległościowym. W 1957 wykluczony z PZPR. Obciążony m.in. za zbrodnie dokonane przez aparat bezpieczeństwa w okresie stalinowskim, nie stanął przed sądem.

Wasilewska Wanda (1905-1964),
Od 1939 na ziemiach okupowanych przez ZSRR, następnie w ZSRR. Przyjęła obywatelstwo ZSRR, 1941 została członkiem Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików), zasiadała także w Radzie Najwyższej Związku Radzieckiego.
W 1943 inicjatorka utworzenia Zwiazku Patriotów Polski (ZPP). Wspoltworca i przewodniczaca PKWN, rzeczniczka wejścia Polski, kosztem suwerenności, w struktury państwowe ZSRR. Po zakończeniu wojny pozostała w ZSRR.

Radkiewicz Stanisław (1903-1987), polski generał, działacz komunistyczny. Przed II wojną światową działacz Kominternu (III Międzynarodówki), m.in. w 1938 oddelegowany do likwidacji komórek KPP. W czasie wojny w składzie Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRR. Odgrywał czołową rolę w PKWN jako szef Resortu Bezpieczeństwa Publicznego.
Do 1954 pozostawał na stanowisku ministra bezpieczeństwa publicznego. Lojalny wobec swych mocodawców z NKWD, oprócz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) nadzorował Urząd Bezpieczeństwa Milicję Obywatelską, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Wojska Ochrony Pogranicza. 1949 wszedł w skład Komisji Bezpieczeństwa Sekretariatu Komitetu Centralnego PZPR.
Aranżował aresztowania i rozprawy sądowe działaczy politycznych i oficerów Wojska Polskiego, m.in. J. Kuropieski.. Wydalony z PZPR w 1957. Odpowiedzialny za liczne zbrodnie, nigdy nie stanął przed sądem.

Minc Hilary (1905-1974), działacz komunistyczny. Od 1922 członek Komunistycznej Partii Polski. Podczas II wojny światowe w ZSRR gdzie w 1943 współorganizował Związek Patriotów Polskich i Centralne Biuro Komunistów Polski oraz PKWN. 1944-1947 minister przemysłu, 1947-1949 przemysłu i handlu. 1948-1954 przewodniczący Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego. 1949-1961 wicepremier. W latach 1948-1954 członek Biura Politycznego PZPR.
Rzecznik powielania w polskiej gospodarce wzorów radzieckiego stalinizmu. W czerwcu 1945 wyraził zgodę na dostawy do ZSRR węgla kamiennego po cenie umownej (10-krotnie niższej od cen światowych). W 1946 wystąpił z inicjatywą ustawy o nacjonalizacji przemysłu. W latach 1947-1948 realizował program "bitwy o handel", zmierzającej do likwidacji prywatnego handlu. Twórca próby pełnej kolektywizacji rolnictwa podjętej w 1948.

To sa kolejne dowody koniecznosci zmiany nazw " zaszczytnych historycznie " patronow staszowskich ulic.