M1 sie rozpadl po fugasie ( link , fotki )

Cytat:
| Nie ma sposobu na wypatrzenie fugasa?

Są. Podobno ok. 30% fugasów jest wykrywanych "optycznie".



Kiedyś w jakimś czasopiśmie wojskowym był opisywany pojazd do wykrywania min
przeciwpancernych. Był to pojazd na duzych "miękkich" kołach który posiadał
wykrywacz metalu. Stosowany przez RPA, do czasu wprowadzenia min
plastikowych posiadał b. dużą skuteczność.

Jeżeli stosowane są metalowe konstrukcje to może to jest sposób?

Rysiek.

 

M1 sie rozpadl po fugasie ( link , fotki )

Cytat:Kiedyś w jakimś czasopiśmie wojskowym był opisywany pojazd do wykrywania
min
przeciwpancernych. Był to pojazd na duzych "miękkich" kołach który
posiadał
wykrywacz metalu. Stosowany przez RPA, do czasu wprowadzenia min
plastikowych posiadał b. dużą skuteczność.

Jeżeli stosowane są metalowe konstrukcje to może to jest sposób?



Problem w tym, że to nie są miny przeciwczołgowe, detonowane przez nacisk,
tylko improwizowane ładunki wybuchowe, detonowane przez człowieka. Miękkie
koła nic nie pomogą, jeżeli mina jest detonowana zdalnie przez obsługę. Poza
tym jeżeli zaczętoby stosować te lub inne rodzaje wykrywaczy metali, to
zamachowcy zaczęliby wytapiać trotyl z tych bomb i pocisków. Albo co 10m w
drogę wkopane by było jakieś żelastwo.

Fishman

wybuchajace listy


Cytat:| To zalezy. Jesli ma czesci metalowe to nie powinno byc problemow.
| Mozna tez korespondencje przeswietlac, aparatem RTG.

| A jak bedzie mial detonator czuly na RTG ? :-)

To przeswietlaj zdalnie :). Ja kiedys "wymyslilem" bombe z
fotokomorka, wybuchajaca przy otwarciu - taka sadystyczna pulapka na
saperow, mam nadzieje ze biora cos takiego pod uwage...



Takie "nierozbrajalne" sa normalnie produkowane. Bez fotokomorki -
ot konstrukcja wybuchajaca przy kazdej probie otwarcia wieczka.

A wojskowi miewaja w swoich minach wykrywacze wykrywaczy metalu i
wykrywacze szpilek saperskich. Saper myli sie tylko raz :-)

J.

wybuchajace listy

Cytat:
A wojskowi miewaja w swoich minach wykrywacze wykrywaczy metalu i
wykrywacze szpilek saperskich. Saper myli sie tylko raz :-)



niezupelnie :) uswiadomil mnie qmpel-saper... saper myli sie dwa razy -
pierwszy raz kiedy zostaje saperem :))))

                                        Navy

 

wybuchajace listy

Cytat:| To przeswietlaj zdalnie :). Ja kiedys "wymyslilem" bombe z
| fotokomorka, wybuchajaca przy otwarciu - taka sadystyczna pulapka na
| saperow, mam nadzieje ze biora cos takiego pod uwage...

Takie "nierozbrajalne" sa normalnie produkowane. Bez fotokomorki -
ot konstrukcja wybuchajaca przy kazdej probie otwarcia wieczka.



O rany, wlasnie chodzi o to ze saper moze sie dobrac z boku,
przeswietlic, przeanalizowac konstrukcje, wyciac z boku otwor nie
ruszajac wieczka. Albo nie poruszajac calosci - jak podejrzewa ze
wrazliwa na ruch. Ale jakby nie otworzyl - musi przeciez spojrzec na
to co jest w srodku - a tam jest ciemno, jak otworzy lub zrobi
jakikolwiek otwor wpada swiatlo i fotokomorka detonuje ladunek.
Wymyslono tez bombe z proznia w srodku - otwor, wzrost cisnienia,
bum. Proznia to jeszcze, ale rozbroj taka na fotokomorke - prosze :)
Zaznaczam ze wrazliwa tez na podczerwien, nadfiolet, a nie mozesz jej
po prostu zabrac i zdetonowac gdzie indziej bo wrazliwa na ruch
(no, moznaby, ale bardzo powolutku). Albo wcementowana na miejscu
lub przyspawana - prosze, oderwij ja bez poruszania lub nagrzewania.
Jedynie gdyby saper wiedzial ze tam jest fotokomorka - a skad, mysli
sie tylko raz ;) - moglby jakos otworzyc ja w ciemnosci i rozbrajac po
omacku (?) albo pod rentgenem. Ale gdyby nie wiedzial ? Biedny
saper...

Cytat:A wojskowi miewaja w swoich minach wykrywacze wykrywaczy metalu i
wykrywacze szpilek saperskich. Saper myli sie tylko raz :-)



Musi miec dluuuugi kij do wykrywacza i szpilki :). A najlepiej zdalnie
sterowanego robota i juz.

wojskowa wyprzedaz

CZesc,
Dowiedzialem sie dzisiaj czytajac "wyborcza", ze Wojsko Polskie w ramach
przygotowan
do wejscia w struktory NATo postanowilo sprzedac bardzo duze ilosci
sprzetu od
samolotow, czolgow, kutrow,kuchni polowych, az po buty koszule i
taborety. Mnie jednak
interesuja woskowe wykrywacze metalu. Czy ktos moze mi powiedziec w
ktorych
jednostkach wojskowych mozna je kupic i za ile (mieszkam w Sopocie).
Anton

wojskowa wyprzedaz

Cytat:

CZesc,
Dowiedzialem sie dzisiaj czytajac "wyborcza", ze Wojsko Polskie w ramach
przygotowan
do wejscia w struktory NATo postanowilo sprzedac bardzo duze ilosci
sprzetu od
samolotow, czolgow, kutrow,kuchni polowych, az po buty koszule i
taborety. Mnie jednak
interesuja woskowe wykrywacze metalu. Czy ktos moze mi powiedziec w
ktorych
jednostkach wojskowych mozna je kupic i za ile (mieszkam w Sopocie).
Anton



A w Lodzi?

SaszaK

wojskowa wyprzedaz


Cytat:CZesc,
Dowiedzialem sie dzisiaj czytajac "wyborcza", ze Wojsko Polskie w ramach
przygotowan
do wejscia w struktory NATo postanowilo sprzedac bardzo duze ilosci
sprzetu od
samolotow,



Kupilbym sobie "21" do ogrodka

Cytat:czolgow,



I T-91 (no, moze byc T-55) do dojazdow na Polibude

Cytat:kutrow,kuchni polowych, az po buty koszule i
taborety. Mnie jednak
interesuja woskowe wykrywacze metalu. Czy ktos moze mi powiedziec w
ktorych
jednostkach wojskowych mozna je kupic i za ile (mieszkam w Sopocie).



A w Warszawie????

wojskowa wyprzedaz

Cytat:

| CZesc,
| Dowiedzialem sie dzisiaj czytajac "wyborcza", ze Wojsko Polskie w ramach
| przygotowan
| do wejscia w struktory NATo postanowilo sprzedac bardzo duze ilosci
| sprzetu od
| samolotow,

Kupilbym sobie "21" do ogrodka

| czolgow,

I T-91 (no, moze byc T-55) do dojazdow na Polibude

| kutrow,kuchni polowych, az po buty koszule i
| taborety. Mnie jednak
| interesuja woskowe wykrywacze metalu. Czy ktos moze mi powiedziec w
| ktorych
| jednostkach wojskowych mozna je kupic i za ile (mieszkam w Sopocie).

A w Warszawie????



Ja chetnie bym kupil czolg :))

wojskowa wyprzedaz

Cytat:
| Dowiedzialem sie dzisiaj czytajac "wyborcza", ze Wojsko Polskie w ramach
| przygotowan do wejscia w struktory NATo postanowilo sprzedac bardzo duze
ilosci
| sprzetu od samolotow, (...)
| Kupilbym sobie "21" do ogrodka
| czolgow,
| I T-91 (no, moze byc T-55) do dojazdow na Polibude
| Mnie jednak interesuja woskowe wykrywacze metalu. Czy ktos moze mi
powiedziec w
| ktorych jednostkach wojskowych mozna je kupic i za ile (mieszkam w
Sopocie).

Ja chetnie bym kupil czolg :))



A po co wam tyle zelastwa...?

LeoTar
Wladek Tarnawski
---------------------------------------------------------------------

http://members.aol.com/LeoTar
http://www.geocities.com/Athens/Forum/5921
---------------------------------------------------------------------
<< Swiadomosc - niczym Feniks - rodzi sie ze zgliszcz i popiolow |

Klatwy...


Cytat:

| A dlaczego nie? Jeśli na przykład Nicola Cutolo potrafi siłą woli
| poruszyć igłą kompasu

Czy byly przeprowadzane jakies kontrolowane (z udzialem np. iluzjonistow,
fizykow itd) doswiadczenia?



Nie raz. Na przykład w San Francisco na oczach 1500 osób, przed
kamerami poruszał igłą busoli. To samo robił na żywo w niemieckim
programie SAT-1. Przed pokazem został dokładnie sprawdzony przez
wojskowych profesjonalnymi wykrywaczami metalu takimi jakich się
używa na granicy do wykrywania przemytu i zbadany na wszystkie
możliwe sposoby przez sceptyków.

Cytat:| to dlaczego ktoś siłą umysłu lub za pomocą
| duchów nie mógłby zmienić czegoś w DNA?

Idac dalej: moge palcem ruszyc igle kompasu a wiec dlaczego nie moglbym
palcem zmienic czyjegos DNA....
Malo przekonujaca argumentacja.



Ja nie powiedziałem, że paluchem tylko subtelnymi energiami na
przykład takimi których używa Cuttolo.

Cytat:Pozdrawiam
Automateusz



ronick

Klatwy...

Cytat:
Nie raz. Na przykład w San Francisco na oczach 1500 osób, przed
kamerami poruszał igłą busoli. To samo robił na żywo w niemieckim
programie SAT-1. Przed pokazem został dokładnie sprawdzony przez
wojskowych profesjonalnymi wykrywaczami metalu takimi jakich się
używa na granicy do wykrywania przemytu i zbadany na wszystkie
możliwe sposoby przez sceptyków.



Nie no, chcesz powiedziec ze i tym razem uwierzyles wojskowym? ;-))
Jacy to byli sceptycy? Czy byli wsrod nich dobrzy, zawodowi iluzjonisci.?
Czy tez po prostu zwykli goscie zaproszeni do studia?
Czy potrafi rowniez poruszyc nienamagnesowana igle?

Cytat:Ja nie powiedziałem, że paluchem tylko subtelnymi energiami na
przykład takimi których używa Cuttolo.



Odnosze sie do sposobu rozumowania.
Zakladajac ze Cuttolo ma tam jakies subtelne energie (co to jest?) zdolne
poruszyc igle kompasu to nei znaczy ze moze zmieniac sobie DNA. Np.
magnesem mozna poruszyc igle kompasu, a nie mozna zmieniac DNA.

Pozdrawiam
Automateusz

Pociągiem na Air Show’ 2007

Cytat:
Gdzieś [ chyba w Wyborczej ] wyczytałem że jak się jedzie pociągiem na
ten pokaz TAM, i kupi wejsciówkę, a przy powrocie pokazać bilet TAM + tą
wejściówkę [ podbitą ,tylko gdzie ją podbić ?? ] to można wrócić do
domu bez konieczności kupowania biletu powrotnego,  czy to prawda ????



To chyba nie wyszlo, ale jest inna ciekawostka - z dworca w radomiu na
lotnisko uruchomiono bezplatny pociag - dwie lub trzy bipy (sorry nie
zwrocilem uwagi) i po obu koncach SM42. Na terenie jednostki wojskowej
zrobili prowizoryczny peron i schody (obudowa z desek wypelniona zuzlem).
Jak jechalem (powolutku sie toczyl pociag) to widzialem swieze slady
odkrzaczania, niektore drzewka mialy juz chyba kilka lat. Jak sadze
musieli sie posilkowac wykrywaczem metalu, by namierzyc tory.
Zrobil ktos moze fotki tego pociagu?

Krzysiek Rudnik

PS. Skupiam sie tylko na watku kolejowym, wypadek na AirShow to
NTG wiec na tej grupie pomijam to smutne wydarzenie.

ZP-51/Log/2007 - Dostawa elelementów systemu ochrony

Warszawa, dnia 24.10.2007r.

SŁUŻBA
KONTRWYWIADU WOJSKOWEGO
00-909 WARSZAWA
ul. W. Oczki 1
tel. (022) 684 15 87, fax. (022) 684 12 03

ZAWIADOMIENIE

Dot: postępowania nr ZP- 51/Log/2007 dotyczącego dostawy elementów sytemu ochrony (stacjonarne wykrywacze metali /bramki/, ręczne wykrywacze metali, rentgenowskie urządzenia do prześwietlania bagażu i poczty)

Zamawiający – Służba Kontrwywiadu Wojskowego z siedzibą przy ul. Oczki 1 w Warszawie, na podstawie art. 38 ust. 1 i 2 w związku z art. 38 ust. 4 ustawy Prawo zamówień publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2006r. Nr 164 poz. 1163 z późn. zm.) informuje, że do Zamawiającego wpłynęły pytania do treści SIWZ od potencjalnego Wykonawcy, na które Zamawiający udzielił odpowiedzi (patrz załączony plik o formacie .zip)

Ww. plik zawiera (oprócz odpowiedzi na pytania Wykonawcy) modyfikacje treści SIWZ, informację o zmianie terminu składania i otwarcia ofert oraz wzory „Formularza ofertowego” i „Specyfikacji technicznej oferowanego przedmiotu zamówienia” uwzględniające ww. modyfikacje SIWZ.

Operation Waterfall - Bloody Amber - zlot w Twierdzy Modlin

Dobra, to ja też się wypowiem:

Cytat:"Opłata zawiera:
(...)
- sprzęt wojskowy (opcjonalnie)"


Czym jest owy sprzęt wojskowy? Czołgi? Karabiny? Wykrywacze metalu? Saperki? Śpiwory? Generalnie wszystko czego używa wojsko, można nazwać sprzętem wojskowym. Więc co wchodzi w skład opłaty?

Cytat:- przygotowanie terenu do rozgrywki


To znaczy? Budowa okopów, wysprzątanie ze śmieci, oznaczenie niebezpiecznych miejsc, czy oznaczenie miejsca strzelania linią z taśmy? Co oznacza przygotowanie terenu?

Cytat:- menażka


Taka dla nas? Czy do oddania po zlocie? Niektórzy mają zapewne własne menażki.

Cytat:- "czapeczka trupa" - czapka bassebal'ówka w kolorze czerwonym


Dajcie obowiązek zabrania czegoś czerwonego, ja osobiście wolę mojego "Red bitcha" taka czapka nie zgniecie się jak zwykła szmata ładnie do kieszeni.

Cytat:- zlotowy otwieracz do butelek


wielkie "WTF"

Cytat:- opieka medyczna


Taka normalna [czyt. obowiązek przy imprezach masowych zabezpieczenia medycznego, poprzez zespół z karetką] czy coś innego?

Millitaria,magazyny,obiekty na terenie Kotliny

witam jestem poszukiwaczem militariów i szukam jakiś miejsc w kotlinie i po za nią gdzie można by było pochodzić z wykrywaczem metali i znaleźć pozostałości z obu wojen światowych.Interesują mnie wszystkie namiary gdzie były jakieś bitwy,potyczki,poligony "śmietniska" militarne,magazyny wojskowe,bunkry obiekty wojskowe, zarówno niemieckie jak i polskie,sowieckie. Okopy etc. czyli wszystko co wojskowe. Poszukuje również map wojskowych sztabowych z okresu 1930 -1945 mogą być reprodukcje, mogę odkupic je, mogę również kupić wszelkie militaria jak ktoś ma do sprzedania.Z góry dziękuje za pomoc.

Poglądy na kontrowersyjne tematy

Cytat:
A słyszałeś o ostatniej masakrze w Niemczech?
Chłopiec ukradł ojcu (chyba byłemu wojskowemu) broń palną i wiedząc, że w szkole nikt nie ma broni poszedł tam i sobie postrzelał do bezbronnych, niewinnych ludzi. Ciekawe czy przyszło by mu coś takiego do głowy gdyby nasi zachodni sąsiedzi wprowadzili legalizację broni? Pewnie nie.... bo przynajmniej połowa nauczycieli miałaby broń i chłopak nie mógłby sobie poszaleć.
Poszaleć.... szkoda, że kosztem niewinnych dzieci i nauczycieli którzy nie miel żadniusieńkich szans w starciu z gnatem.


Oczywiście, że słyszałem, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że życie to nie GTA, do szkoły wpada wariat, nienawidzi wszystkich uczniów łącznie z gronem nauczycielskim, zaczyna strzelać do kogo popadnie i już widzę jak się znajduje tuzin chojraków, żeby go ściągnąć. Zresztą kto w szkole po legalizacji będzie nosić broń, gdyby w Stanach dyrektor szkoły znalazł u nauczyciela broń toby go najprędzej zwolnił. Już nie wspominając o uczniach, którzy w niektórych szkołach są sprawdzani wykrywaczem metalu.

Czy obecna sytuacja jest tak zła, że potrzebna jest legalizacja broni? Nie wydaje mi się. Już nie patrzmy na szkoły itp. tylko na siebie, komu z was jest potrzebna broń?

HUMOR

http://www.odkrywca-online.com/pokaz_wa ... ?id=216381

Nie wiem jak się rozwinie, pewnie zostanie zdjety, więc zacytuję (pisownia oryg.):
"Mam pytanie słyszałem że takie użondzenie da rady http://www.allegro.pl/show_item.php?item=61879631 pszerobić na wykrywacz metali jak to zrobić jak głemboko to śiengnie PROSZSE O POMOC"
"A jak niedarady stym nic zrobić to gdzie moge nabyć wojskowy wykrywacz oprucz demobilu"

Mniejsza o to, że gościu chce sobie robić "normalną" wykrywkę z urządzenia do wykrywania przewodów w ścianach. Ale ta pisownia, cóż za kwintesencja literackiego kunsztu!

[Świat Pasem] Łowcy Wad

William MacKennet

- No to co? Lecimy! - zaśmiał się Szkot. Czasem trochę ciężko było go zrozumieć, bo nie miał zamiaru przejmować się tym, że teraz mówi o wiele szybciej niż przedtem. - Ciekawe tylko jak zareagują na mnie bramki wykrywaczy metali, prawda? - puścił oko do Sancheza, idąc za nim.

Był nieprzyzwyczajony do cywilnych lotnisk. Większość życia spędził latając raczej wojskowymi transportowcami, albo pływając na wojskowych okrętach. Albo maszerując z miejsca na miejsce, co też nie było wcale w dżungli głupim rozwiązaniem.
- Mam nadzieję że okaże się być na tyle twardy, żeby była z nim jakaś zabawa, a wy? - uśmiechnął się do towarzyszy.

Sposób na wandali

Myślę, że na wandali jest tylko jeden sposób: całkowity zakaz posiadania wykrywaczy metali przez osoby fizyczne.

Można go wprowadzić całkiem łatwo: w załączniku nr 2 do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 3 grudnia 2001 w sprawie rodzajów broni i amunicji oraz wykazu wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym, na których wytwarzanie lub obrót jest wymagana koncesja (DU nr 145, poz. 1625) wystarczy w dziale WT XIV dopisać punkt 14: wszelkiego rodzaju wykrywacze metalu. Dalej trzeba jeszcze tak określić warunki koncesji, żeby sprzęt mógł być używany rzeczywiście tylko przez wojsko, policję i te firmy, które naprawdę go potrzebują, np. do wykrywania rur.

Kto jest za?

Jakie są wasze hobby bez których nie moglibście żyć ?

Nie wykrywacz metali tylko czołgi, no ogólnie pojazdy wojskowe, karabiny, broń ... jednak najbardziej uniwersalny jest ak - 47 w każdej armi oprócz U.S.A. stosowany [ w U.S.A. zamieniony na m-16 inna nazwa colt comando ] nawet w Polsce, ale powoli wymieniany :] Jeśli chodzi o m-16 bardzo szybkostrzelny karabin, lekki, ale ma jedną wadę, podatny na zacinanie i przegrzewanie lufy

Tannenberg Denkmal

a tak z innej beczki to posiadam stary dobry wojskowy wykrywacz metali. Jeśli ktoś zna jakieś ciekawe miejsca do szukania "skarbów" w okolicach olsztyna, olsztynka to proszę o kontakt. Ostatnio znalazlem za domem wuja okop. w jego okolicach przy kopaniu stawow, przekopywania ogrodka znajduje on czesto jakies niemiertelniki, monety, ostatnio znalazl szkielet żolnierza z hełmem. dlatego muszę się wybrać przeszukać teren.

wojskowy wykrywacz min

Kupię radziecki wojskowy wykrywacz min IMP - wygląda jak mikrofon na statywie. Poszukuję wszelkich informacji na jego temat: instrukcja obsługi, schemat, opis budowy, parametry techniczne itd Może być też inny radziecki wojskowy wykrywacz metalu z lat 1970-90. Kupię też polski sprawny wykrywacz W-3-P z kompletnym wyposażeniem do 150zł. Kto wie czym się rózni w budowie i parametrach eksploatacyjnych W-3-P od W-4-P poza wielkością cewki ?
Marek mw-750m@wp.pl

Gdzie na rowerze? Ścieżki rowerowe w Tarnowie i okolicy

Byłam tam w piątek. Ta kamienna wieża jest już trochę sfatygowana, więc kto chce ją zobaczyć,musi się spieszyć. Na Zakrzowskiej Szpicy były dawniej wojskowe punkty obserwacyjne-niemieckie, rosyjskie, a na koniec polskie.Spotkalimy tam faceta z wykrywaczem metali .szukał skarbów.
Legendę opowiedział nam pan Schlappa. Podobno do zamku na zakrzowskiej szpicy dobijał się jakiś głodny bezdomny,jednak nikt mu nie pomógł. Bezdomny rzucił klątwę na gospodarzy i pana zamienił w dużego czarnego psa, któryzieje ogniem, a panią w czarnego kota.Ten pies nie dość, że zieje ogniem, to jeszcze brzęczy kluczami.
W 1981 roku, w stanie wojennym czterech żołnierzy miało wartę na samej szpicy i po kazał im się ten pies. Jeden żołnierz zmarł na zawał, a trzech wylądowało w Toszku.Też Ladne miasteczko i z białą damą.
Nie mam teraz czasu, dopiszę coś póżniej. Pozdrowienia p łomienne/by nie rzec ziejące ogniem/

Glupota-nagonka?

Policja w Łodzi zatrzymała trzech mężczyzn, którzy z pomocą wykrywacza metali przekopywali stanowiska historyczne i archeologiczne. Znalezione w wykopaliskach przedmioty sprzedawali kolekcjonerom.
Łódzcy policjanci, zajmujący się przestępstwami przeciwko dziedzictwu narodowemu, od kilku tygodni zajmowali się sprawą nielegalnych wykopalisk. Ustalono tożsamość trzech mężczyzn, którzy handlowali zabytkami. Przeszukania ich mieszkań potwierdziły podejrzenia. Funkcjonariusze zabezpieczyli broń i jej elementy, amunicję, wyposażenie wojskowe i numizmaty.

Z miłości do militariów

Zatrzymano mężczyzn w wieku 27, 32 i 34 lat. Wszyscy trzej przyznali się do winy. Tłumaczyli się, że robili to z zamiłowania do militariów, jednak nie kryli, że robili to również dla zysku. Aresztowani odpowiedzą za nielegalne posiadanie broni i amunicji, jak również z przepisów ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.

z innego forum cytat

Wykrywacz Metali Do wojennych skarbów.

hej, Witam co myslicie o takich wykrywaczach Metali jak ten ?
http://www.allegro.pl/ite...acz_gratis.html

Warte to jest swojej ceny ?

Ktoś może używał ?

Wiadomo wojskowy sprzęt byłby najlepszy .. .

Coś dla wielbicieli starych fabryk, ruin i ciekawych miejsc.

A tu coś dla pasjonatów; ciekawe miejsca w Polsce w pigułce:
http://www.wprost.pl/ar/?O=95958

Co do baz wojskowych; jakoś pod koniec lat `90 zlikwidowano jednostkę wojskową w Łebie i mimo, że to niedawno otwarto - ciekawie tam jest (pomijając młodzież alkoholową i maniaków z wykrywaczami metali, którzy śmiecą i rozkopują teren). Wiele takich bunkrów, najazdów/podjazdów jak u Ciebie w tym temacie z linka powyżej. Ciekawe są też bazy na Helu.

Poszukiwania skarbow

Czy ktos z was interesuje sie poszukiwaniem skarbow.

Chodzi mi o wychodzenie na wycieczki z wykrywaczem metali, poszukiwania starych map wojskowych, przekopywanie ziemi w poszukiwaniu lusek, helmow, karabinow, czolgow i innego zlomu wojskowego... procz tego monetki, guziczki, klamry od pasow itp.itd.

Interesuje to kogos z was? Macie jakies przygody zwiazane z takimi poszukiwaniami?

Ja jestem poczatkujacy, przez ostatnie 2 miesiace regularnie wylazilem na takie poszukiwania z kumplem z roboty ktory ma wykrywacz metali Fajne rzeczy mozna znalezc, w tym miesiacu mam nadzieje ze sam sie dorobie wlasnego wykrywacza i zaczne poszukiwania On My Own... W Bydgoszczy i okolicach jest duzo ciekawych historycznie miejsc (glownie II wojna swiatowa)

Wykrywacze metalu

Jabel do samodzielnego monatazu kosztuje 87,90 zł.

Zlutowujesz lub prosisz kogos o to. Masz oryginalne pudelko zeby schowac ta plytke i baterie. Ja wsadzilem do innej - kozacko wyglada i nikt nie wie ze to taka tanizna. Musisz zrobic tez cewke. Cewke najlepiej zrobic z pleksy gosyc grubej, w jej boku wycinasz rowek i tak nawijasz zwoje tworzac slimaka. Calosc montujesz na rurze pcv odpowiednio wygietej na cieplo i mozesz isc do lasu. Ja ze swoja duzo nie chodzilem, bo jednak stwierdzilem ze nie jest to zabawa dla mnie. Nie chce mi sie ryc saperka w ziemii, komary gryza, pot zalewa oczy, a najczescicej co wyciagniesz to kawalek metalu po eksplozji. To jest minus tego wykrywacza - nie ma dyskryminacji. Z dobrze nawinieta cewka jest czuly calkiem jak z duzo wyzszej polki. Na allegro sprzedaja juz zlozone po okolo 230 zl. Jak ktos ma zdolnosci i warsztacik zmiesci sie w sto pare zl. Na pewno lepszy od wojskowych wykrywek Ludowego Wojska Polskiego bo jest lekki i reka nie odpada ze zmeczenia po godzinie chodzenia.

http://www.jabel.com.pl/

Poszukiwanie Historii w terenie

Ja mam działkę w lesie gdzie jest mnóstwo okopów. "Tubylec" opowiadał mi, że jakieś bitwy tu były z partyazntką , a w necie poczytałem i się okazało, że w tutejszej rzece(Pilicy) wyłowiono już sporo sprzętu wojskowego Aż mnie korci żeby się wybrać tam do lasu z wykrywaczem metali .

Rzymski grobowiec z ołowianą trumną odkryty na polu w Anglii

Rzymski grobowiec z ołowianą trumną odkryty na polu w Anglii
Archeolodzy odkryli w północnej Anglii rzymski kamienny grobowiec z ołowianą trumną sprzed ponad 1600 lat - donosi serwis internetowy Daily Mail.
Odkrycia dokonano w wiosce Aldborough koło Boroughbridge, w hrabstwie North Yorkshire, gdzie w czasach rzymskich znajdowało się miasto Isurium Brigantium.

Zespół naukowców, wyposażony w wykrywacze metalu, poszukiwał na pobliskich polach rzymskich artefaktów i odkrył na głębokości zaledwie 30 centymetrów pod powierzchnią pola jęczmienia kamienny grobowiec, zawierający ołowianą trumnę. Wewnątrz ołowianej trumny, ważącej pół tony i mierzącej 1,8 metra długości, znajdował się doskonale zachowany szkielet.

Zdaniem ekspertów, szkielet mierzący ponad 1,5 metra długości z kompletnym uzębieniem należy do kobiety. Szczegółowe badania pozwolą prawdopodobnie potwierdzić płeć znaleziska, ustalić jego wiek w chwili śmierci oraz uzyskać informacje o trybie życia, diecie i ewentualnych chorobach.

Według naukowców, odnalezione szczątki pochodzą z okresu II-IV w. n.e. Ołowiana trumna, w której dokonano pochówku, wskazuje na wysoki status społeczny pochowanej osoby.

Isurium Brigantinum było ważnym garnizonem wojskowym Rzymian w północnej Anglii, który z czasem przekształcił się w rzymski zamożny miejski ośrodek z łaźniami i świątynią.

Prace wykopaliskowe na stanowisku w Aldborough prowadzą naukowcy z Powiernictwa Archeologicznego w Yorku przy wsparciu finansowym organizacji Angielskie Dziedzictwo.

w naszej ziemi znalezione

Cytat:41-letni mieszkaniec gminy Sulejów, który za pomocą wykrywacza metalu przeszukiwał stanowiska archeologiczne, a następnie okradał je i niszczył, został zatrzymany przez policjantów. Wykopane przedmioty wystawiał na aukcjach internetowych. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli m.in. groty włóczni i strzał oraz ozdoby z czasów rzymskich, fragmenty ceramiki i noże średniowieczne, monety z różnych okresów historycznych i nieśmiertelniki wojskowe. Zatrzymanemu grozi kara 10 lat więzienia.

osiągi wykrywacza - Garrett ACE 250 - test w terenie

witam,
producent nie podaje osiągów wykrywaczy więc prezentuję wyniki testów w terenie (czyli realne osiągi w ziemi, obiekty świeżo zakopane)
Garrett ACE 250 ze standardowa cewką 6,5x9" (w trybie all metal lub pinpoint)
- moneta 2 gr - 18~20 cm
- moneta 5 gr - 23~25 cm
- moneta 2 zł - 26~27 cm
- obrączka złota - 23~25 cm
- bagnet - 38~39 cm
- saperka wojskowa - 45~49cm
zasieg maksymalny to ok. 60 cm

ZP-51/Log/2007 - Dostawa elelementów systemu ochrony

Warszawa, dnia 8.11.2007 r.

SŁUŻBA
KONTRWYWIADU WOJSKOWEGO
00-909 WARSZAWA 60
ul. W. Oczki 1
tel. (022) 684 15 87, fax. (022) 684 12 03

Nr W1/1285/Log/2007

ZAWIADOMIENIE O WYNIKACH POSTĘPOWANIA
Dotyczy: sprawy nr ZP – 51/Log/2007
na dostawę elementów sytemu ochrony (stacjonarne wykrywacze metali /bramki/, ręczne wykrywacze metali, rentgenowskie urządzenia do prześwietlania bagażu i poczty)

Na podstawie art. 92 ust. 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2006 r. Nr 164 poz. 1163 z późn. zm.) informuję, iż w wyniku oceny i porównania złożonych ofert poszczególne oferty uzyskały następującą liczbę punktów i lokaty:

Ofertę najkorzystniejszą w postępowaniu złożył następujący Wykonawca:

TRANSACTOR Sp. z o.o.
ul. Sapieżyńska 10, 00-215 Warszawa

Cena oferty: 337.877,78zł brutto
Liczba punktów: 100,00
Lokata: I

Uzasadnienie wyboru: oferta spełnia wymogi Zamawiającego i uzyskała największą liczbę punktów na podstawie kryterium wyboru określonego w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (cena oferty – 100%), w związku z czym została uznana za najkorzystniejszą w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy Prawo zamówień publicznych (t.j. – Dz.U. z 2006r. nr 164 poz. 1163 z późn. zm.).

Pozostałe oferty złożone w postępowaniu otrzymały następujące lokaty:

SAE Sp. z o.o.
ul. Rzymowskiego 30, 02-697 Warszawa

Cena oferty: 363.584,40 zł brutto
Liczba punktów: 92,92
Lokata: II

„ANGLOMET SYSTEM” Spółka z o.o.
ul. Żelazna 59/806, 00-848 Warszawa

Cena oferty: 522.190,50 zł brutto
Liczba punktów: 64,70
Lokata: III

żabie oczko 14 kwiecień

za NTO:

Na dnie jest broń
Nurkowie spenetrowali stary kamieniołom koło Prudnika. Czołgu nie znaleźli.

Płetwonurkowie zeszli na samo dno wyrobiska. Jest tam sporo metalu, bo wykrywacze piszczały cały czas. (fot. Piotr Kulczyk)

Żabie Oczko, czyli niewielki staw na dnie skalnego wyrobiska w Dębowcu pod Prudnikiem, jest doskonale znane wszystkim miejscowym poszukiwaczom skarbów. Od kilku lat z błotnistego bajora za pomocą elektromagnesów wyławiają części starych karabinów, a nawet skorupy po pociskach dużego kalibru. W tym rejonie Gór Opawskich w marcu 1945 roku toczyły się ciężkie walki. Po przejściu frontu ktoś musiał wrzucać do Żabiego Oczka broń i pociski z sąsiednich lasów i pól.

- Zainteresowaliśmy się tym miejscem po ogłoszeniu, jakie umieścił na naszym forum internetowym pan Wojtek, jeden z poszukiwaczy z Prudnika. Chciał on nawiązać kontakt z płetwonurkami, żeby sprawdzić, czy w zbiorniku wodnym nie jest ukryty jakiś duży pojazd wojskowy - opowiada Izabela Kwiecińska, redaktor naczelny miesięcznika "Odkrywca”. - Nasza redakcja współpracuje ze specjalistami, m.in. z płetwonurkami.
reklama

W ostatnią sobotę na miejscu zjawiła się ekipa z Wrocławia, m.in. dwóch płetwonurków z pontonem i elektronicznym sprzętem do poszukiwań pod wodą. Zeszli na samo dno - ok. 4 - 5 metrów pod powierzchnią. Woda w jeziorku jest bardzo zamulona, pełna zgniłych liści, gałęzi. - Czołgu tam nie ma - mówi Izabela Kwiecińska. - Wyciągnęliśmy fragmenty broni, a nawet rurę wydechową od samochodu. Ale na dnie zostało jeszcze sporo drobnych elementów z metalu, bo wykrywacze piszczały cały czas.

Na sobotnie poszukiwania nie zaproszono jednak konserwatora zabytków, choć zgodnie z ustawą na poszukiwania potrzebna jest jego zgoda. - Nikt nas nie informował o tej akcji - mówi archeolog Krzysztof Spychała z biura WKZ w Opolu.

policyjne podwórko-ciekawostki

Cytat:Znaleziono arsenał broni pod Komendą Policji
Wtorek, 09 Grudzień 2008 18:33

182 jednostki broni, w tym ciężkie karabiny maszynowe, 60 granatów znaleziono na terenie Komendy powiatowej Policji. Arsenał odkryli budowlańcy porządkujący plac przy nowo wybudowanych kojcach dla policyjnych psów. Mogły tam leżeć prawie 60 lat.

W sobotę (6 grudnia) budowlańcy porządkujący plac przy nowo wybudowanych kojcach dla policyjnych psów dokonali zaskakującego odkrycia. Spod łyżki koparki wyrównującej teren wypadły metalowe pręty. Gdy pracownicy przyjrzeli się bliżej znalezisku to rozpoznali… lufy karabinów. Policjanci natychmiast wstrzymali prace budowlane. Teren został ogrodzony. Powiadomiono saperów. Zabezpieczono także to co już wykopała koparka. Było to 77 karabinów, a raczej skorodowanych luf i metalowych elementów broni. Przed budową kojców teren znaleziska był zielonym skwerem na którym szkoliły się policyjne psy.

W poniedziałek (8 grudnia) saperzy przystąpili do przeszukania terenu. Po wstępnych oględzinach miejsca stwierdzili, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla budynku Policji i okolicznych bloków mieszkalnych. Do prac ziemnych dopuszczono ciężki sprzęt. Tuz pod niewielką warstwą ziemi saperzy odnaleźli kolejne jednostki broni, puste magazynki a pod nimi... granaty nasadkowe. Saperzy szczegółowo przeszukali teren znaleziska posługując się wykrywaczem metali. Przeszukano około 25 m² terenu. Łącznie wykopano 182 jednostki broni i 60 granatów. Wojskowi zabezpieczyli granaty pozostawiając jednak karabiny. Wstępnie określono, że jest to broń produkcji niemieckiej, rosyjskiej a nawet amerykańskiej i pochodzi najprawdopodobniej z okresu II wojny światowej. Jak określili żołnierze, nie stanowi zagrożenia wybuchowego więc będzie mogła być przekazana instytucjom historyczno-badawczym.

Znaleziskiem już zainteresowały się władze miasta. Chętnie widziałyby znaleziony „skarb” w głubczyckim muzeum.
Policjanci wykonują jeszcze pod nadzorem prokuratora niezbędne czynności procesowe. Poddadzą szczegółowym oględzinom znalezioną broń i będą wyjaśniać w jakich okolicznościach znalazła się na tym terenie.
tekst/foto/video: KWP w Głubczycach



Warto obejrzeć fotki z linku Modusa

Olowiana trumna w UK

Cytat:Rzymski grobowiec z ołowianą trumną odkryty na polu w Anglii
Archeolodzy odkryli w północnej Anglii rzymski kamienny grobowiec z ołowianą trumną sprzed ponad 1600 lat - donosi serwis internetowy Daily Mail.
Odkrycia dokonano w wiosce Aldborough koło Boroughbridge, w hrabstwie North Yorkshire, gdzie w czasach rzymskich znajdowało się miasto Isurium Brigantium.

Zespół naukowców, wyposażony w wykrywacze metalu, poszukiwał na pobliskich polach rzymskich artefaktów i odkrył na głębokości zaledwie 30 centymetrów pod powierzchnią pola jęczmienia kamienny grobowiec, zawierający ołowianą trumnę.
REKLAMA Czytaj dalej

Wewnątrz ołowianej trumny, ważącej pół tony i mierzącej 1,8 metra długości, znajdował się doskonale zachowany szkielet.

Zdaniem ekspertów, szkielet mierzący ponad 1,5 metra długości z kompletnym uzębieniem należy do kobiety. Szczegółowe badania pozwolą prawdopodobnie potwierdzić płeć znaleziska, ustalić jego wiek w chwili śmierci oraz uzyskać informacje o trybie życia, diecie i ewentualnych chorobach.

Według naukowców, odnalezione szczątki pochodzą z okresu II-IV w. n.e. Ołowiana trumna, w której dokonano pochówku, wskazuje na wysoki status społeczny pochowanej osoby.

Isurium Brigantinum było ważnym garnizonem wojskowym Rzymian w północnej Anglii, który z czasem przekształcił się w rzymski zamożny miejski ośrodek z łaźniami i świątynią.

Prace wykopaliskowe na stanowisku w Aldborough prowadzą naukowcy z Powiernictwa Archeologicznego w Yorku przy wsparciu finansowym organizacji Angielskie Dziedzictwo.



http://wiadomosci.onet.pl...nglii,item.html

[Wrocław] Przebudowa ul. Lotniczej

Saperzy przeszukują ul. Lotniczą

Magda Nogaj 2007-07-31, ostatnia aktualizacja 2007-07-31 19:24

Pierwszy raz we Wrocławiu saperzy mają do sprawdzenia tak duży teren pod budowę drogi. - Wezwaliśmy ich, bo przy Lotniczej była kiedyś fabryka amunicji i lotnisko wojskowe, wolimy nie ryzykować - mówi Dariusz Kotarski z firmy Skanska, która prowadzi prace budowlane.

Saperzy z wykrywaczami metalu sprawdzają metr po metrze pobocze ul. Lotniczej, gdzie budowana będzie druga jezdnia.

- Już w pierwszych dniach znaleźli dwie 150-kilogramowe bomby lotnicze, granat moździerzowy, magazynki z amunicją, a pod przystankiem granaty ręczne z uszkodzonym zapalnikiem - mówi Kotarski.

Miejsce przyszłej budowy przeszukuje firma Spec-Maj, która od 10 lat zajmuje się rozminowywaniem i oczyszczaniem terenów z niebezpiecznych przedmiotów. - Wszyscy nasi pracownicy to byli saperzy z wojska. Każdy ma kilkudziesięcioletnie doświadczenie - mówi Roman Gil, zastępca kierownika prac.

Wczoraj saperzy pracowali przy sklepie Biedronka. Wykrywacze metali co chwilę sygnalizowały, że pod ziemią leżą metalowe przedmioty. Każde takie miejsce jest sprawdzane, dlatego po przejściu saperów teren wygląda jak kretowisko - dziura przy dziurze. Zdarza się, że z ziemi wykopują zupełnie niegroźne metalowe elementy. Ale wczoraj w ten sposób znaleziono zapalnik od pocisku artyleryjskiego. Tkwił zaledwie centymetr pod ziemią tuż przy wydeptanej ścieżce.

Znalezione niewypały pracownicy Spec-Maju przekazują patrolowi saperskiemu. Ten wywozi je i detonuje na poligonie. Czasem odkrywają rzeczy niespodziewane. - Kolega wykopał srebrną łyżeczkę - mówi Gil.

Przy Lotniczej saperzy mają do sprawdzenia 52 tys. mkw. Zajmie im to około dwóch tygodni. - Kiedyś przebiegała tędy linia frontu. Teren nie był sprawdzany od czasu wojny - mówi Ewa Mazur, rzeczniczka Zarządu Dróg i Komunikacji. - Wykonawca, gdy rozpoczął budowę, co chwilę natrafiał na niewypały. Obawiał się o bezpieczeństwo swoich pracowników i okolicznych mieszkańców. Gdyby doszło do eksplozji, nie mielibyśmy Gądowa ani sklepów Astra. Zdarzało się, że saperzy sprawdzali teren pod budowę drogi we Wrocławiu, ale nigdy nie na taką skalę jak w przypadku ulicy Lotniczej.

Oczyszczenie terenu z niewypałów kosztować będzie około 60 tys. zł. - Praca saperów tylko nieznacznie spowalnia budowę - zapewnia Kotarski. - Chcemy, by droga była gotowa do końca przyszłego roku, a więc pół roku wcześniej, niż planowano.

Ceny materiałów tak poszły w górę, że tylko przyspieszając prace, uda nam się zarobić na tym kontrakcie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Opowieści pokopkowe

Rozkopał grób z wykrywaczem metalu

W ręce policjantów z komendy wojewódzkiej w Łodzi wpadł 41-letni mężczyzna, który przyznał się że od sześciu lat ograbiał stanowiska archeologiczne. Nie zawahał się także okraść mogiłę żołnierza z II wojny światowej.

Na trop "archeologa" wpadli funkcjonariusze z zespołu do walki z przestępczością przeciwko zabytkom z komendy wojewódzkiej razem z piotrkowskimi policjantami. - 41-letni mieszkaniec gminy Sulejów wystawił na internetowej aukcji pióro oraz wojskowy nieśmiertelnik z okresu II wojny światowej - mówi młodszy aspirant Radosław Gwis z biura prasowego KWP. - Policyjne śledztwo wykazało, że posiadaczem tych przedmiotów stał się w nielegalny sposób.

Policjanci ustalili, że 41-latek zajmował się rozkopywaniem stanowisk archeologicznych na terenie powiatu piotrkowskiego, a później - przy pomocy wykrywacza metalu - szukał przedmiotów, które mógłby sprzedać kolekcjonerom. - Mężczyzna ma na sumieniu także rozkopanie grobu żołnierza, który zginął w czasie II wojny. Ten grób także ograbił - mówi Gwis.[miał nieśmiertelnik == rozkopał grób???]

W czasie przeszukania mieszkania mężczyzny policjanci odnaleźli zabytki z różnych epok. Były tam groty włóczki i strzał oraz ozdoby z czasów rzymskich, ceramika i noże z okresu średniowiecza, a także historyczne monety i wojskowe nieśmiertelniki. Mężczyzna miał także stosy amunicji. Policjantom wyznał, że nielegalne wykopaliska prowadzi od sześciu lat. Odpowie za niszczenie stanowisk archeologicznych, okradanie miejsc pochówku i posiadanie amunicji bez zezwolenia. Grozi mu nawet do dziesięciu lat więzienia.

Wytłuściłem zwykłe błędy stylistyczne/semantyczne i absurdy. Jakie prawo, jakie czynności policyjno-prokuratorskie, tacy też dziennikarze i artykuły. No i przestępca raczej byle jaki... Ale farta miał. Zgodnie z brzmieniem tytułu, w grobie znalazł wykrywacz!

M.

Do kolebki cywilizacji - Bliski Wschód 2008

Izrael.

Wczoraj przekroczylem granice w Wadi Araba, izraeskim Arava. Granicznicy jordanscy dali rozowa karteczke, na ktorej sie podstemplowali, tak samo izraelscy, oddzielna karteczka, nic nadzwyczajnego. Takze nie ma zadnego problemu, wystarczy powiedziec ze sie nie chce stempla i mozna wracac do Syrii kiedy sie chce. Izraelici jednak jacys oporni do innych, pelni strachu, zamknieci na gosci. Zanim moglem wkroczyc na teren Izraela musialem spedzic godzine bedac przeszukiwanym, dalej godzine przepytywan o kazdy szczegol mojej podrozy. Zwykla rozmowa z mloda i ladna zydowka (a tych pelno). A kazdy wojskowy w Izraelu, jakiego sie widzi to mlody chlopak lub dziewczyna. Tak oto panstwo ksztalci swoj narod - mlodzi ludzie marnuja czesc swojego zycia na wojsko, ktore zamyka ich mentalnosc w strachu, zamiast pozwolic im podrozowac, co pomogloby otworzyc sie na kultury nieznane, ludzi i daleki swiat.
Do Ejlatu nawet nie wkraczalem, po prostu poszedlem w strone Beer Shevy, posiedzialem godzine na drodze stopujac i zrezygnowany, ze stop w tym kraju nie dziala, zaczalem isc do Ejlat, az wreszcie zatrzymal sie mlody chlopak w dredach. Tak dostalem sie do Ashdod, pod Tel Awiwem, po drodze podziwiajac niesamowita pustynie izraela. Miasto nowoczesne, zachodnioeuropejskie, choc wiekszosc ludzi mowi tu po rosyjsku... Zydzi z Rosji oczywiscie. Chcialem spedzic noc na plazy bo nie znalazlem hotelu, jednak pojechalem do Te Awiwu, skad rano wzialem autobus do Jerozolimy. Ogolnie Izrael jest strasznie drogi (i nikt mi tego nie powiedzial! ). Poza cenami w Izraelu nie ma tego klimatu miast arabskich, jest bardzo nowoczesnie, czysto i w ogole - nieciekawie. W Jerozolimie, przynajmniej w starym miescie odnalazlem jednak super mieszanke kulturowo-religijno-narodowosciowa. Tu spotyka sie Azja Afryka i Europa. Od Etiopskich i koptyjskich ksiezy, ormian, wszystkiego rodzaju chrzescijan, przez muzulman, az do zydow z dlugimi pejsami i turystow z kadejgo kraju swiata. Chyba tu zostane do konca bo mam tani hostel i ogolnie podoba mi sie tutaj. Moze tylko zbyt niebezpiecznie, bo na kazdym rogu policjant, wojskowy, kazdy z karabinem maszynowym, przed kazdym wejsciem do publicznych biur i dworcow jest wykrywacz metali, a czasem tych wejsc jest 20 (tel awiw bus stat.) takze czasem jestem obszukiwany po 10 razy w ciagu dnia i pomijajac to ze marnuje czas... czuje sie zagrozony, niebezpieczenstwo musi tu panowac wielkiego stopnia, atmosfera przesiaknieta strachem, ludzie z bronia... Jak ludzie zyja w takim panstwie? Jak moga normalnie funkcjonowac jesli ich codzienne zycie jest pelne strachu, niepokoju, niebezpieczenstwa... Oczywiscie ja sie tylko smieje, ale oni biora to baaardzo powaznie. To na pewno nie jest zdrowe.

Tłumaczenie: items.xml

Niniejszym zaklepuję przedmioty z zakresu 0-4 włącznie. ;)

uiIndex 0

szItemName
Nic

szItemDesc
Programiści JA 2 są najlepsi na... och.. cóż, prawdopodobnie jednak nie, gdyż ten komunikat nie powinien się tu pojawić...

szBRDesc
Programiści JA 2 są najlepsi na... och.. cóż, prawdopodobnie jednak nie, gdyż ten komunikat nie powinien się tu pojawić...

uiIndex 1

szItemName
Glock 17

szItemDesc
Faworyzowany przez większość oficerów, austriacki pistolet półautomatyczny, traktowany de facto na całym świecie jako standardowa broń przyboczna.

szBRDesc
Mimo, że większość części tego austriackiego pistoletu jest z plastiku, jest on wykrywany przez wykrywacze metalu na lotniskach. Prosta konstrukcja mechanizmu ładującego, wykorzystująca odrzut, zawiera 32 elementy i jest popularna w armiach całego świata.

uiIndex 2

szItemName
Glock 18

szItemDesc
Jako całkowicie zautomatyzowana wersja Glock'a 17, ten pistolet był zaprojektowany specjalnie dla użytku wojskowego.

szBRDesc
Austriackiej produkcji Glock 18 zasługuje na miano pistoletu maszynowego. Jako następca Glock'a 17 został wzbogacony o możliwość automatycznego ognia. Niestety części z Glock'a 17 i 18 nie można stosować wymiennie.

uiIndex 3

szItemName
Beretta 92F

szItemDesc
Ten włoski pistolet o podwójnej sile rażenia, potrafi z każdego strzelca uczynić siewcę strachu i śmierci dla wroga.

szBRDesc
Model dla Armii USA, Beretta 92F, to standardowy pistolet Parabellum 9mm, ze zmodyfikowaną osłoną spustu, która pozwala trzymać go oburącz. To bardzo funkcjonalna broń.

uiIndex 4

szItemName
Beretta 93R

szItemDesc
To trochę groĄniejszy kuzyn 92F. Ten pistolet maszynowy może być twoim najbliższym przyjacielem w walkach na niewielki dystans.

szBRDesc
To jest pistolet, którego szukasz. Sklasyfikowany jako pistolet maszynowy, z przodu posiada składany uchwyt, a z tyłu metalowe przedłużenie kolby, ułatwiające strzelanie seriami.

EXTREME DAY

07.08.2004 na terenie klubu Soda&Friends w Jastarni odbędzie się EXTREME DAY

Miejsce: soda&friends
ul. Mickiewicza 74, Jastarnia
(cypel portu jachtowego, tarasy na wodzie)

Organizatorzy: Klub soda&friends, motywacja.com, happy events

Będzie to prawdziwy dzień podwyższonej adrenaliny, pełen szalonej zabawy.
Tuż nad zatoką ustawiona zostanie 33 metrowa BUNGY TRAMPOLINA - panie topless skaczą gratis :)
Na długości kilkudziesięciu metrów rozłożona zostanie TYROLKA do zjazdów.
W porcie, na dźwigu zamontowany będzie sprzęt do zabawy w SKRZYNKI.

PRZEZ CAŁY DZIEŃ ORGANIZOWANE BĘDĄ ZAWODY PAINTBALL ORAZ POKAZY EXTREMALNEJ JAZDY NA QUADACH

W ciągu dnia odbywać się będą pokazy BREAKDANCE, a dla tych co śmigają na desce lub na rolkach rozstawiona zostanie duża RAMPA, na której zorganizujemy turniej z nagrodami.
Ponadto będzie można nauczyć się pływać na WINDSURFINGU, poszaleć na MOTORÓWCE, NARTACH WODNYCH, BANANIE i SKUTERZE WODNYM, a nawet zrobić pierwszy krok w NURKOWANIU.
Oraz nowość w sportach extremalnych na świecie: AQUASKIPERY - w europie są tylko 2 takie i oba postawione będą na EXTREME DAY w Jastarni.
Będzie też ŚCIANKA do wspinaczki i mnóstwo pomniejszych atrakcji.
MUZYKĘ przez cały dzień prezentować będzie DJ SPIKE oraz DJ LITTLE MIKE...

Przewidujemy również wiele promocji...

Będzie też mnóstwo atrakcji dla dzieci, między innymi wyszukiwanie skarbów w piasku przy pomocy WYKRYWACZA METALI, oraz konkurs malowania na asfalcie.

Zapowiada się dzień pełen niespodzianek i silnych wrażeń, a wszystko przy wojskowej grochówce i granatach.

Na deser natomiast wystąpi zespół FENOMEN, a potem impreza do białego rana.

START ZABAWY: 10.00 - wstęp free
KONCERT: 22.00 - wstęp 10PLN

Pytania: info@sodaclub.pl

zapraszamy do współpracy!!!

http://www.sodaclub.pl

.

wiatrówki,broń,paralizatory,militaria,lornetki,lunety,broń czarnoprochowa,czarny proch,wiatrowki,bron mysliwska,noże,latarki,szafy do broni,amunicja,śrut,łuki,proce,sztucery,pistolety,rewolwery, czarny proch
BROŃ, AMUNICJA, MYŚLISTWO, MILITARIA MYŚLIWSKIE, WIATRÓWKA, ODZIEŻ, LUNETY, ŁOWIECTWO, OCHRONA, BROŃ, AMUNICJA, MYŚLISTWO, MYŚLIWSKIE, WIATRÓWKI
broń, militaria, broni, wiatrówki, wiatrowki, pistolety, militaria, noże, wiatrówka, wiatrowka, noze, bron, gazy, PCP, wykrywacze metali, broń palna, rejestr broni, Militaria.pl :: militaria, wiatrówki, broń, broń czarnoprochowa, broń gładkolufowa,
militaria bez pozwolenia, wiatrówki gwintowane, wiatrówki gładkolufowe, sprzęt wojskowy, Opisy broni gładkolufowej, noży, łuków, optyki do broni wraz ze zdjęciami, Broń, broni, wiatrówki, wiatrowki, pistolety, militaria, noże, paralizatory
Największy polski serwis militarny. Militaria, bronie, konflikty, armie świata, lotnictwo, Broń palna, amunicja, repliki uzbrojenia, militaria.* bojowao ćwiczebna np. kbks, bokken, shinai o podręczna
* myśliwska
o kombinowana np. kniejówka o kulowa np. sztucer
o śrutowa np. dubeltówka
* sportowa
* klasyczna
o biała
+ broń drzewcowa np. kopia, włócznia
+ broń obuchowa np. buzdygan, maczuga
+ broń sieczna np. szabla, miecz
o palna
+ strzelecka
# broń indywidualna
* rewolwer np. Nagant
* pistolet np. Vis
* pistolet maszynowy np. Mors
* karabin np. SKS
* karabin automatyczny np. Kbk AK
* ręczny karabin maszynowy np. Browning wz. 1928
# broń zespołowa
* ciężki karabin maszynowy np. Maxim wz.1910
* wielkokalibrowy karabin maszynowy np. DSzK
+ artyleryjska
# armata np. armata wz. 02/26
# haubica
# moździerz
# granatnik np. granatnik wz. 1936
# granatnik przeciwpancerny np. RPG-2
o pancerna
+ czołg np. FT-17
+ bojowy wóz piechoty np. BMP-1
+ transporter opancerzony np. SKOT
+ działo pancerne
* masowego rażenia np. (ABC)
o atomowa np. bomba atomowa
o biologiczna np. wąglik
o chemiczna np. iperyt

Astra, Baikal, Beretta, Browning, CZ, EAA Tanfoglio Witness, Glock, Heckler&Koch, Norinco, Sig Sauer, Smith&Wesson, Taurus, Walther

Baikal, Beretta, Browning TACTICAL SERIES, AGS, AMII, ASTRA, BAIKAL, BARNETT, BELLONA, BENCHMADE, BERETTA, BLACK HAWK, BLOW, BMK, BOKER, BROCOCK ME, BROWNING
* rakietowa
* broń dawna
o broń miotająca
+ łuk
+ kusza
+ proca
+ miotająca machina oblężnicza np. arkbalista, balista

Mansfeld czyli Szwedzi w Kochłowicach.

Na początek witamy Pana na naszym forum... Może wspólnymi siłami zdołamy przybliżyć rozwiązanie tej fascynującej sprawy....

Zacznę od przeglądu literatury na temat genezy nazwy "Mansweld"
Jan Bista, Historia Kochłowic Ten autor choć próbuje omówic genezę większości "dzielnic" kochłowickich, nie wymienia nazwy "Mansweld"
Antoni Mańka, Kronika Kochłowic i okolicy Podaje bardzo lakońicznie, że nazwa ta "pochodzi od dowódcy wojska szwedzkiego"
Alojzy Koziełek, Kochłowice i Kłodnica, Nowa Wieś, Bykowina, Halemba oraz Stara Kuźnica. Monumentalna praca ale nie pamiętam by coś było na ten temat choć moge się mylić
Musioł Ludwik, Kochłowice. Z dziejów gminy i parafii Książka ta zawiera rozdział poświćony nazwom wsi i nazwiskom ale nie mówi nic o Mansweldzie

Co się tyczy zaś kwestii pobytu tu wosk Manswelda:
Potwierdzone jest, że przebywali tu żołnierze zdemobilizowanego oddziału Manswelda, który faktycznie opuścił swe wosjko i krótko potem zmarł. Jednak nazwa perojatywna zwoiązana z dawnym dowódcą mogła w nomenklaturze ludowej pozostać.
Jeśli tak było, to miejsce to faktycznie może se wiązać z jakimś epizodem z tego okresu: albo obóz wojskowy w tym rejonie, albo jakieś wydarzenie związane z byłymi żołnierzami... W tej chwili nie wiemy tego lecz kwestia jest do wytłumaczenia.
W tej chwili przeglądam dokumenty w Archiwum Państwowym w Katowicach i w Zespole Archiwum Miejskiego w Bytomiu napotkałem na kilka dokumentów związanych ze szkoddami jakie Ci żołnierze uczynili...
Może z czasem będę mógł więcej powiedzieć, choć zachęcam do poszukiwań wszystkich

Co zaś się tyczy poszukiwań:
Pomysł wykrywacza jest kontrowersyjny. Po pierwsze tego typu badaniaa są zakazane prawnie!! Nawet archeolodz zawodowi z pozwoleniami nie stosują tej metody ponieważ zakłuca ona warstwy kulturowe w wykopie!! Zwrócił mi na to ostatnio uwage Pan Dr Jacek Pierzak.
Zachęcam zacząć od analizy źródeł (choć informcje mogą być bardzo skąpe). Z resztą nie sposób przeszukać wykrywaczem metalu tak duży obszar...

Mimo wszystko zachęcam do współpracy

przemek dnia Śro 0:56, 12 Gru 2007, w całości zmieniany 3 razy

CBŚ rozbiło grupę handlarzy materiałami wybuchowymi

Cytat: Dziesięciu członków grupy handlującej materiałami wybuchowymi zatrzymali policjanci z Centralnego Biura Śledczego. Mężczyźni znajdowali na wojskowym poligonie niewybuchy i wyjmowali z nich materiały wybuchowe. Podczas policyjnej operacji znaleziono pociski burzące, granaty moździerzowe, ręczne, tysiąc zapalników oraz 10 kg heksogenu i trotylu.

Policjanci z CBŚ zatrzymali w Wielkopolsce, w okolicach Piły i Złotowa, 10 osób podejrzanych o posiadanie oraz handel materiałami wybuchowymi. Policyjna operacja rozpoczęła się w środę 29 kwietnia w chwili, gdy miało dojść do kolejnej transakcji. Na gorącym uczynku w ręce grupy realizacyjnej CBŚ wpadło trzech handlarzy. W tym samym czasie w innych miejscach policjanci zatrzymali pozostałe osoby zamieszane w proceder.

Mężczyźni wykorzystywali bliskie położenie poligonu wojskowego Drawsko i Borne Sulinowo. Wyposażeni w profesjonalne wykrywacze metalu i quady penetrowali poligony w poszukiwaniu niewybuchów. Znalezione bomby i pociski przewozili na teren swoich posesji, gdzie je rozcinali i wydobywali materiały wybuchowe. Policjanci przeszukując domy i posesje należące do zatrzymanych znaleźli ponad 100 pocisków burzących, bombę lotniczą, granaty moździerzowe i ręczne oraz ponad tysiąc zapalników. Funkcjonariusze biorący udział w operacji zabezpieczyli również 10 kg niebezpiecznego heksogenu i trotylu.

Policjanci CBŚ oceniają, że podejrzani mogli zdobyć i sprzedać kilkakrotnie więcej heksogenu, trotylu i innych materiałów wybuchowych. Pozyskaną stal z bomb i pocisków artyleryjskich zatrzymani sprzedawali jako złom do hut, a materiały wybuchowe zaufanym ludziom. Oficerowie śledczy są przekonani, że materiały te mogły trafiać do rożnych grup przestępczych w Polsce i za granicą. Ustalili, że niekiedy jednorazowo mężczyźni sprzedawali od 5 do 7 kg ładunków wybuchowych.

Funkcjonariusze CBŚ zajmowali się rozpracowaniem grupy handlarzy prawie dwa lata. W operacji zatrzymania brało udział 200 policjantów i żołnierzy Żandarmerii Wojskowej. Do zabezpieczenia akcji wykorzystano policyjny śmigłowiec, straż pożarną i służby medyczne. W poszukiwaniu ukrytych materiałów wybuchowych pomagały specjalnie szkolone psy policji, straży granicznej i żandarmerii. Zabezpieczaniem niebezpiecznych substancji zajęli się policyjni pirotechnicy z Poznania, Szczecina i Bydgoszczy. We wszystkich czynnościach procesowych uczestniczył także prokurator.

Śledztwo obejmujące handel materiałami wybuchowymi jest prowadzone pod nadzorem Wydziału V ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. Zatrzymanym mężczyznom grozi kara do 8 lat więzienia.

(źródło: KWP w Poznaniu)


Jaka Polska? Przychylna kolekcjonerom zabytków

Bardzo chciałbym aby mój kraj był państwem gdzie każdy może rozwijać swoje pasje i państwo nie tylko mu w tym nie przeszkadza, ale zachęca do tego.

Od lat w kraju działa liczna rzesza kolekcjonerów wszelkiego rodzaju zabytków. Wielu szuka ich za pomocą wykrywaczy metali co obecnie jest nielegalne i karane. Każde znalezisko poszukiwacz musi zgłosić i oddać, a jeżeli tego nie zrobi grożą mu sankcje karne.
W tej chwili prawo jest tak skonstruowane, że czyni złodzieja ponieważ państwu naprawdę nie zależy na przerdzewiałych hełmach czy na wpół zjedzonym oporządzeniu wojskowym. Dużo większą satysfakcję ma znalazca, a jeszcze więcej frajdy sprawia ratowanie i renowacja takich znalezisk. Niestety, każdy taki "fant" powinień trafić do wojewódzkich konserwatorów zabytków.

Poszukiwacze i eksploratorzy naprawdę kochają to zajęcie i często poświęcają mu większość wolnego czasu. Wiąże się z tym "przymus samo edukacji" bo, jak napisał jeden z poszukiwaczy, nie sztuką cokolwiek znaleźć, ale trzeba się jeszcze dowiedzieć co się znalazło.

PO jest partią liberalną, popierającą prawo własności. Wszyscy poszukiwacze chcieliby rozwijać swoje zainteresowania w świetle prawa, które teraz tego nie umożliwia, gdyż to co znajdziemy w ziemi musimy oddać. Nie mam na myśli zatrzymywania przez kolekcjonerów wszystkiego "jak leci" tylko powiadamianie konserwatora i jeżeli będzie zainteresowany znaleziskiem to państwo mialoby np prawo pierwokupu po cenie rynkowej (tak jak jest to rozwiązane na Zachodzie).

Proszę o liberalizację prawa w tym kierunku, gdyż oddałem głos na PO mając m.in. nadzieję, że ta kwestia zostanie unormowana i pasjonaci historii szukający zabytków będą mogli wyjść z podziemia i pochwalić się swoimi, często bardzo imponującymi kolekcjami.

Stare bunkry, umocnienia i studnie

Dodaj sobie do tego zakaz kopania dołów, chodzenia z wykrywaczem metali na terenach jednostek wojskowych, bo jeszcze coś również nie przyjemnego można znaleźć.

Nasz region

Choć studiuję poza pomorzem z którego pochodzę to napiszę kilka słów o moim rodzinnym mieście.
To Wałcz, w zachodniopomorskim, średniej wielkości miasto, około 25000 mieszkańców, niestety statystyka nie zmienia się na korzyść, raczej stoi w miejscu.
Poza miastem leży Ośrodek Przygotowań Olimpijskich Bukowina, gdzie trenują nasi medalowi kajakarze i wioślarze, a to przez dobre ukształtowanie terenu, czyli jezioro rozciągnięte bardziej niż poznańska Malta, a przede wszystkim naturalne. Miasto spinają w dwóch stron dwa jeziora, jedno już wymienione Raduń i inne Zamkowe, a w bezpośredniej odległości jest ich jeszcze kilka mniejszych, nie mniej urokliwych, nieopodal przepływa mała rzeczka piławka, którą można wybrać się na spływ. Miasto chełpi się tym, ze jest miejscem o walorach turystycznych, nie mnie oceniać, ale możliwości są.
Historia kładzie się cieniem na mieście, dookoła jest mnóstwo poniemieckich bunkrów, ostatnio znalazło się kilka osób, które o nie dbają, a biegł tędy Wał Pomorski, który na pn-wsch został przełamany. Pamiętam czasy kiedy na polach stały czołgi i nikt tego nie niszczył, były oryginalną pamiątką, teraz zostały gdzieniegdzie transzeje, przeczesywane przez osoby z wykrywaczami metalu, reszta się niszczy.
Jeśli chodzi o architekturę, to wszystkie cenne budowle są z czerwonej cegły, czy kościoły, czy szkoły, czy dworzec, czy neogotyk, czy neoromański. Na ścianach są widoczne ślady po uderzeniach kul i pocisków.
Wcześniej w Wałczu żyło się na wojsku, piekarnie na tym korzystały, sklepy mięsne nie mniej i rolnicy, ale z dwóch dużych jednostek została jedna w strzępach i tzw. trepów nie ma tylu co dawniej, mentalnie jednak to miasto wojskowe.
To krótka charakterystyka, nie chcę was przynudzać takimi opowieściami:)

Sprzedam SUIT + sprzet dla przyszlego stalkera

Witam. Mam do zaoferowania pelne wyposazenie dla przyszlego stalkera.

W sklad zestawu wchodzi:

mundur (czyli spodnie i bluza) polskie kamo wz.93

buty wojskowe czarne rozmiar 43 polskie kontraktowe

kamizelka kuloodporna ciezka lubawa kamo wz.93 - kieszenie na wklady balistyczne przod i tyl oraz na naramieniki.

kamizelka kuloodporna lekka moratex kamo wz.93 - kieszen na wklad balistyczny z przodu.

szalokominiarka czarna

pas parciany czarny LC3

ladownica do kbk AK na 3 magazynki kamo wz.93

3x magazynek do kbk AK 7,62mm x 39mm

ladownice na medykamenty kamo wz.93

1x opatrunek osobisty 12cm X 4cm

rekawice polowe kamo wz.93

szelki do munduru wz.93

pasek do spodny oliv

pokrowiec na helm typu fritz kevlar kamo wz.93

helm typu fritz z ABSu czarny(sorry nie zdarzylem sie dorobic kevlarowego)

kabure do pistuletu Tokarev 33

metalowa replike pistoletu tokarev 33

magazynek do pistoletu tokarev 33 orginalny (jestem w trakcie organizowania naboji do magazynka)

2x naboj parabelum 9mm (jak sie uda to zalatwi tez inne)

2x plyta balistyczna do kamizelki kuloodpornej

2x wkladka kevlarowa do naramienika

napoczeta farbe do twarzy kamo - braz i zielen.

kurtke zimowa kamo wz.89

maske gazowa MP4 + pokrowiec i zapasowe szkla (filtry sa nowiutkie!!!)

kombinezon dwuczesciowy przeciwchemiczny OP-1 + torba

kombinezon jednoczesciowy przeciwchemiczny L-1 + torba

nakladke na kombinezony op-1 i L-1 z specialnym kapturem. + torba

Indywidualny pakiet przeciwchemiczny IPP
W skład zestawu wchodza:

1.Pojemnik z jodyna.
2.Pojemnik ze spirytusem
3.Pojemnik z substancja uzywana w przypadku zatrucia dróg oddechowych x2
4.Waciki

maske typu slon (filtr nie uzywany stan magazynowy) + pokrowiec

szelko taktyczne wz.89

mas do szelek taktycznych wz.89

plecak wojskowy typu kostka

dozymeter DP-70 (miiernik pochlonietej dawki promieniowania) sprawny

wykrywacz promieniowania RS-70 na baterie R20 (sprawny!)

Ksiazke MON techniczne zasady przygotowania ukryc przed opadem promieniotworczym.

Noz bojowy wraz z pochwa ze stali 440c i twardosci 57HRC (podobny do tego ze stalkera)

wykrywacz metali (w oplakanym stanie ale nadal dziala)

moja cena wywolawcza 1099zl... a na ile wy ten zestaw wyceniacie? Przedmioty sa w bardzo donrym stanie, wiekszosc czasu staly na manekinie. Jak bedzie ktos chetny to moge na allegro wystawic. UWAGA! sprzedaja jako calosc... tylko i wylacznie. Do moderatorow: oferowane przedmioty zgodnie z prawem nie stanowia znaczacych czesci broni i sa dpouszczone do powszechnego obrotu

wpadki przy poszukiwaniach..

czolem. Moja przygoda zdarzyla sie zaszlego lata. Przyjechalem do Polski na dwa tygodnie - a ze moi rodzice akurat wypoczywali w okolicach Orzysza, spakowalem wykrywke i podskoczylem sobi do niech na pare dni. Moj ojciec - ornitolog amator - zakomunikowal mi, ze latajac za ptakami namierzyl jakas miejscowke. Las, okopy - podobno byly teren poligonu. Wiec wybralismy sie na spacerek - ja z wykrywka, ojciec z lornetka. Po pol godzinie bylismy na miejscu - no i oczywiscie rozdzielilismy sie - ojciec na skraj lasku lornetowac ptaki, ja do lasu na zwiad. No i kicha. Okopy - byly, lecz kopane w pocie czola przez LWP, czego dowodzily liczne wspolczesne smieci. Nic, po pol godzine kieruje sie na skraj lasu.Widze, ze ojciec rozmawia z jakims ubranym wpol militarnie starszym czlowiekiem. Podchodze. Dziadek bacznie spoglada w moim kierunku. Potem - szybkie spojzenie na ojca, zywo podskakuje do opartego o drzewo rometa i bez slowa daje dyla.Pedaluje przy tym, jak by jego zycie od tego zalezalo i jeszcze sprawdza czy go nie gonie czy jak...Zglupialem, bo gosc uciekl zanim zdolalem sie odezwac...
Jak sie okazalo, podczas gdy ja penetrowalem zarosla, do mojego lornetujacego okolice ojca podjechal ow starszy czlowiek na rowerze.
-A co pan tu robi? Wie pan, ze to jest poligon i ze nie mozna tutaj robic zdjec ani podgladac? - zapytal natarczywie. Ojciec wyjasni panu, ze nie szpieguje a z reszta poligon okrojono i akurat ten teren do wojska juz nie nalezy. Dziadek troche zastopowal, nastepnie - widac spragniony towarzystwa i uspokojony czysta polszczyzna ojca - zaczal opowiadac.
-Wie pan, bo tu sie rozni tacy kreca, zdjacia robia, podgladaja. Szpiedzy. Ja tu juz nie pracuje, ale mam kontakt z komendantem i jak kogos widze podejzanego to dzwonie (aha, pomysla ojciec - wariatuncio-spolecznik + byly wojskowy - grozna mieszanka) Masa Niemcow tu przyjezdza -rozgadal sie- laza, szwendaja sie i kopia doly. A co znajda to wywoza. Wlocza sie z wykrywaczami metalu i kopa, panie, kopia....
Jak sie domyslacie, wlasnie w tej chwili wyszedlem z lasu w zagranicznym moro, z lopata i wykrywka na ramieniu. Boje sie, ze dziadzio nie wyleczy sie z tej szpiegomanii do konca zycia. Za tydzien jade do Polski. Tym razem odpuszcze sobie Orzysz.

Policja ściga za nielegalne wykopki !

Policjanci z Zespołu do Walki z Przestępczością Przeciwko Zabytkom Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi odzyskali kolejne przedmioty pochodzące z nielegalnych wykopalisk. "Kryminalni" ustalili 26-letniego mieszkańca powiatu łowickiego, który posługując się wykrywaczem metalu plądrował stanowiska archeologiczne w okolicy Łowicza.

<img border="0" src="www.lodzka.policja.gov.pl/kwp/images/stories/nowosci/zabytki%20psi-0210+.jpg" width="448" height="336">

W mieszkaniu mężczyzny znaleziono kilkadziesiąt przedmiotów wykopanych z różnych miejsc. Część z nich - np. średniowieczny grot włóczni i ostroga oraz sygnet i obrączka - to zabytki archeologiczne pochodzące z wykopalisk prowadzonych bez wymaganego zezwolenia.
Stróże prawa zabezpieczyli także elementy ubioru i wyposażenia żołnierskiego - guziki oraz tzw. "nieśmiertelnik" czyli identyfikator żołnierza, co wskazuje na wykopanie tych przedmiotów z wojskowej mogiły. Ponadto w mieszkaniu "archeologa - amatora" zabezpieczono elementy broni palnej, amunicję i proch strzelniczy, na posiadanie których 26-letni mężczyzna nie miał zezwolenia. Znalezione w wyniku przeszukania przedmioty zabezpieczono. Śledczy ustalili, że średniowieczny grot włóczni mężczyzna wykopał w miejscowości Arkadia, a ostrogę w miejscowości Budy.

<img border="0" src="www.lodzka.policja.gov.pl/kwp/images/stories/nowosci/zabytki%20psi-0210++.jpg" width="160" height="120">

Pozyskane w ten sposób przedmioty 26-latek sprzedawał na aukcjach internetowych używając do transakcji komputera z zainstalowanym nielegalnym oprogramowaniem. 26-latek odpowie za nielegalne posiadanie broni i amunicji, co jest zagrożone karą nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Trwa ustalanie zakresu odpowiedzialności mężczyzny z przepisów ustawy o ochronie zabytków. Zgodnie z treścią tej ustawy prowadzenie nielegalnych wykopalisk oraz niszczenie stanowisk archeologicznych będących dobrem narodowym o szczególnym znaczeniu jest zagrożone karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: http://www.lodzka.policja.gov.pl/kwp/co ... /2521/277/

Tyci mała "afera" w Marynarce Wojennej RP.

Będąc fanem Marynarki Wojennej, poniższy artykulik z onetu ....

http://info.onet.pl/653148,11,1,0,120,686,item.html?

Afera w Marynarce: Ruszył proces

 Rozpoczął się proces w sprawie kradzieży 530 granatów i ponad 10 tys. naboi z
magazynów Marynarki Wojennej. Przed sądem w Gdańsku stanęło w poniedziałek 61
osób: marynarze zawodowi i służby zasadniczej oraz cywile, w tym jedna kobieta.

Przed sądem garnizonowym miało odpowiadać 65 oskarżonych. Sprawę czwórki,
którzy nie stawili się na proces, wyłączono do odrębnego postępowania.

Zanim rozpoczął się proces, przez blisko godzinę drobiazgowo sprawdzano
wykrywaczami metalu osoby wchodzące na salę rozpraw. Odczytywanie liczącego 122
strony aktu oskarżenia zajęło prawie trzy godziny.

Jako pierwsi na liście oskarżonych znaleźli się trzej żołnierze zawodowi
odpowiedzialni za zabezpieczenie magazynu i kontrolę stanu amunicji.
Prokuratura zarzuciła im niedopełnienie obowiązków, przez co doszło do
kradzieży wartych ponad 67 tys. zł granatów i naboi.

Jednego z żołnierzy zawodowych oskarżono o fałszowanie dokumentacji dotyczącej
ilości amunicji. Żołnierzom zawodowym grozi do pięciu lat więzienia.

Żołnierze służby zasadniczej i rezerwiści zostali oskarżeni m.in. o kradzieże z
włamaniem, których mieli się dopuścić podczas służby, a także o nielegalne
posiadanie amunicji. Kilkunastu cywili odpowie za paserstwo. Osobom z tej grupy
grozi do 10 lat więzienia.

Według prokuratora Dariusza Furmańskiego z gdyńskiej prokuratury garnizonowej,
oskarżeni tłumaczyli, że dopuścili się przestępstw z błahych pobudek. "Na
przykład z chęci zaimponowania znajomym w miejscu zamieszkania" - powiedział
prokurator.

Podobnego zdania był jeden z obrońców, który jeszcze przed rozprawą powiedział,
że podsądni być może kradli amunicję właśnie "dla szpanu".

Oskarżeni nie chcieli wypowiadać się przed rozprawą na temat kradzieży
amunicji. Kilku z nich oświadczyło jedynie, że są niewinni, a zarzuty wobec
nich to pomyłka.

Kolejna rozprawa w tej sprawie odbędzie się we wtorek. Rozprawy mają odbywać
się każdego dnia roboczego do 3 marca. Do tego dnia Sąd Okręgowy w Gdańsku
udostępnił gdyńskiemu sądowi garnizonowemu swą największą salę.

Prowadzący sprawę sędzia Andrzej Wilczewski uważa, że rozpoczęty w poniedziałek
proces jest największym w historii sądownictwa wojskowego w III RP. Według
Wilczewskiego, sprawę uda się zakończyć do 3 marca.

Afera w Marynarce Wojennej związana z kradzieżą granatów i amunicji wybuchła w
listopadzie 2002 r. Bawiący się w gdańskiej dyskotece mężczyzna zagroził, że
zdetonuje tam granat F-1, który - jak się później okazało - pochodził właśnie z
magazynów Marynarki. Promień rażenia odłamków granatu tego typu wynosi ok. 200
m. Mężczyźnie postawiono zarzut usiłowania zabójstwa. Przebywa on obecnie na
obserwacji psychiatrycznej.

Dzień później, 10 listopada, mieszkaniec Gdyni, który spacerował po lesie w
Gdyni-Chyloni, odkrył w ziemiance 81 granatów, 60 zapalników do granatów i 174
naboje, w tym naboje do kałasznikowa. Do pracy przystąpiły wtedy gdyńska
prokuratura garnizonowa i Żandarmeria Wojskowa. Podejrzanych zatrzymywano na
terenie całej Polski. Postępowanie trwało ponad miesiąc i w połowie grudnia
prokuratura wniosła do sądu akt oskarżenia i dokumentację liczącą 17 tomów,
każdy po mniej więcej 200 stron.

Widać Marynarka wojenna nie specjalizuje się ,li i tylko w "Fali" ....

Co we wroclawskich ulicach piszczy ;-)

Witam!

Cytat:- Przy ul.Szpitalnej sa dwa przedwojenne slupy, ktore trzymaly kiedys
trakcje :-) Jeden z nich ma pare sladow po kulach z czasow wojny



U nas w W-wie też są takie pozostałości...

Cytat:- Widzieliscie tory na skrzyzowaniu Szpitalna-Teczowa? Na krzyzownicy (nie

rowkow tylko rowki wygladaja na stopione - ciekawe od czego to - moze od
goracego asfaltu, ktory obok szyn kiedys wylano?
http://torowiska.we.wroclawiu.net/htm/_tecz2.html



Nie wiem jak to mogło powstać. Zaraz lookne na fotkę...

Cytat:- Zwrotnica na skrzyzowaniu Teczowa-Zdrowa zostala dorobiona w roku 1943
albo 1944 - widac wyraznie, ze szyny na samej zwrotnicy sa z innego
stopu -
a z innego stopu sa szyny na luku w lewo -
http://torowiska.we.wroclawiu.net/htm/_tecz3.html - luk w lewo byl
zbudowany
wczesniej - pozniej dorobili zwrotnice (1943-1944), widac to tez po bruku,
ktory byl 'ruszany' od skrzyzowania Teczowa-Zdrowa az po same hurtownie
przy
koncu Teczowej - tory idace na hurtownie sa innego typu. Widac slady po
spawaniu zwrotnic na tym skrzyzowaniu :-)



Kurczę, widzę, że dokładnie się przyglądasz wrocławskim torowiskom!  I
bardzo odbrze...! ! !

Cytat:- Udalo sie dogadac z pocztowcami i pozwolili zrobic zdjecie toru przy
poczcie na Malachowskiego - fajna tablica przy zwrotnicy jest :-))) Litery
na niej to chyba gotyckie sa - tory wygladaja na stare i sa w bardzo zlym
stanie.



Nie dziwne...

Cytat:- Na Grobli - tak, jak wczesniej pisalem tory tam caly czas sa pod
asfaltem - razem z kumplem wygrzebywalismy wszystkie wieksze dziury w
asfalcie az w koncu udalo nam sie dokopac do dwoch szyn :-) W bardzo
dobrym
stanie sa! (ale warstwa asfaltu jest bardzo gruba - ponad 5-6cm).



Kurcze - u nas ostatnio odkopali stare torowisko na ul. Czerniakowskiej i
warstwa asfaltu miała jakieś... 45-50 centymetrów! ;-(  Co Ty na to?

Cytat:- Rakowiecka - tory tam tez sa - nie udalo nam sie ich 'odkopac' spod
asfaltu - udalo nam sie dokopac do bruku - jest bruk, sa i tory, teraz
tylko
czekac na remont albo skombinowac skads wykrywacz metalu - po co? po to,
zeby mozna bylo stwierdzic gdzie byl tor wjazdowy i wyjazdowy z petli na
Rakowieckiej - mysle, ze one dalej sa pod tym asfaltem.



Kombinuj, kombinuj... :)

Cytat:- Zajezdnia na Krakowskiej - na terenie zajezdni oprocz tych dwoch torow
odstawczych sa inne tory - jeden biegnie miedzy halami - drugi za hala
(przy
kolei) i sie rozgalezia - czy tam byla kiedys jakas wieksza zajezdnia
tramwajowa? Fajne detale znalazlem na tej zajezdni - z szyny zrobili
podporke przy bramie wjazdowej - a z szyny, ktora wyciagnieto z toru
miedzy
halami zrobiono krawezniki :-))



Kurde, ale jazda!  Cool!  Chyba przyjadę do Was szybciej jak planowałem...!
:)

Cytat:- Tory waskotorowe przy wiezy cisnien - ul.Na Grobli - kto wie do czego
sluzyly i czy konczyly sie tam, gdzie teraz? (zeby wejsc na tereny

zajrzec).



No to pisz podanie...!

Cytat:- Tory - Gajowicka - Krucza - zwrotnice dorobili w 1931 roku (moze
1932...) - z tego roku ona pochodzi , wszystko sie zgadza :-)



I o to chodzi!

Cytat:- widzialem "16" solo - 105Nm z wyswietlaczami - slyszalem, ze w doczepce
jakis wozek sie zepsul, odlaczyli ja i solowe puscili na 16-tke.



Jak to 105Nm?!?!  Takie 105-ki, to chyba tylko u nas są!

Cytat:To wsio z dzisiaj :-) Acha - gdzie mozna porzyczyc wykrywacz metalu? :-)))



Nie mam zielonego pojęcia. Może wojskowi mają na zbyciu... :))

UWAGA!!! PYTANIE O MIEJSCÓWKI (bitwy)

A ja życzę powodzenia w kontaktach w terenie z policją
Samo posiadanie wykrywki jest legalne, nielegalne jest kopanie bez stosownych zezwoleń i nadzoru archologicznego. Aby to załatwić musisz udać się do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Delegatura w Sieradzu.

A co do dopytywania się o "miejscówki" na forum to idziesz na łatwiznę i żerujesz na dobrej woli ludzi - jeśli się tematem interesujesz to sięgnij do źródeł i poczytaj...

A tu kilka tekstów do poczytania
http://www.lodzka.policja.../view/2498/277/

Cytat:Policjanci z Zespołu do Walki z Przestępczością Przeciwko Zabytkom Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi odzyskali kolejne pamiątki archeologiczne. Funkcjonariusze trafili na ślad 45-letniego mieszkańca Kutna, który na terenie powiatu łęczyckiego prowadził nielegalne wykopaliska z użyciem wykrywacza metalu.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, mężczyzna rozkopał stanowiska archeologiczne umieszczone w rejestrze zabytków: średniowieczne grodzisko w miejscowości Ktery nad Bzurą oraz cmentarzysko z okresu rzymskiego pod Goślubiem. Amator "staroci" plądrował także miejsca prowadzenia działań wojennych wykopując tam monety, guziki, amunicję, itp. Wykopane przedmioty odsprzedawał kolekcjonerom. Mężczyzna nie posiada wykształcenia archeologicznego, a informacje o miejscach bogatych w zabytki czerpał z książek i publikacji. W jego mieszkaniu znaleziono wykrywacz metalu oraz kilkadziesiąt przedmiotów o wartości archeologicznej.
Wśród zabezpieczonych przedmiotów była fibula (zapinka) z czasów cesarstwa rzymskiego, monety i ozdoby oraz naboje karabinowe. Sprawę poprowadzi Prokuratura Rejonowa w Łęczycy. Mężczyzna odpowie za nielegalne posiadanie amunicji. Trwa ustalanie zakresu odpowiedzialności karnej 45-latka z przepisów ustawy o ochronie zabytków.



http://www.lodzka.policja.../view/2521/277/

Cytat:
Policjanci z Zespołu do Walki z Przestępczością Przeciwko Zabytkom Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi odzyskali kolejne przedmioty pochodzące z nielegalnych wykopalisk. "Kryminalni" ustalili 26-letniego mieszkańca powiatu łowickiego, który posługując się wykrywaczem metalu plądrował stanowiska archeologiczne w okolicy Łowicza.
W mieszkaniu mężczyzny znaleziono kilkadziesiąt przedmiotów wykopanych z różnych miejsc. Część z nich - np. średniowieczny grot włóczni i ostroga oraz sygnet i obrączka - to zabytki archeologiczne pochodzące z wykopalisk prowadzonych bez wymaganego zezwolenia.
Stróże prawa zabezpieczyli także elementy ubioru i wyposażenia żołnierskiego - guziki oraz tzw. "nieśmiertelnik" czyli identyfikator żołnierza, co wskazuje na wykopanie tych przedmiotów z wojskowej mogiły. Ponadto w mieszkaniu "archeologa - amatora" zabezpieczono elementy broni palnej, amunicję i proch strzelniczy, na posiadanie których 26-letni mężczyzna nie miał zezwolenia. Znalezione w wyniku przeszukania przedmioty zabezpieczono. Śledczy ustalili, że średniowieczny grot włóczni mężczyzna wykopał w miejscowości Arkadia, a ostrogę w miejscowości Budy.
Pozyskane w ten sposób przedmioty 26-latek sprzedawał na aukcjach internetowych używając do transakcji komputera z zainstalowanym nielegalnym oprogramowaniem. 26-latek odpowie za nielegalne posiadanie broni i amunicji, co jest zagrożone karą nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Trwa ustalanie zakresu odpowiedzialności mężczyzny z przepisów ustawy o ochronie zabytków. Zgodnie z treścią tej ustawy prowadzenie nielegalnych wykopalisk oraz niszczenie stanowisk archeologicznych będących dobrem narodowym o szczególnym znaczeniu jest zagrożone karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Z dna beczki

Ekshumacja szczątków niemieckich żołnierzy rozpoczęła się w Helu. Jako pierwszy przeszukiwany jest teren dawnej jednostki polskich wojsk rakietowych. To dlatego że nieruchomość ta za niespełna tydzień ma pójść pod młotek. Agencja Mienia Wojskowego wystawia ją na licytację, już drugi raz, z ceną wywoławczą 50 mln zł!

- Pod koniec wojny na tym obszarze funkcjonował szpital polowy - powiedział nam wczoraj Maciej Milak, reprezentujący warszawską Fundację Pamięć, który nadzoruje prace w Helu. - W ziemi pochowani są żołnierze Wehrmachtu, którzy zmarli w szpitalu lub zginęli podczas nalotów.

Pod koniec drugiej wojny światowej w Helu stacjonowały wielotysięczne oddziały niemieckiego Wehrmachtu. Do tutejszych szpitali, w tym polowych, zwożono także rannych z innych regionów. Początkowo zmarłych i poległych chowano w pojedynczych grobach. Pod koniec wojny Niemcy, w pośpiechu, grzebali swoich żołnierzy już w zbiorowych, niezbyt głębokich mogiłach. To że tak właśnie było, potwierdzają wyniki prac sondażowych od dwóch dni prowadzonych w Helu. Ekipa ekshumacyjna posługuje się wykrywaczami metali, łopatami i koparką, która zbiera wierzchnią warstwę piasku, bo teren jest wydmowy.

Na razie odkryto szczątki kilkudziesięciu żołnierzy.

- Odkryliśmy trzy rzędy grobów pochodzących z marca i kwietnia 1945 roku - wyjaśnia Maciej Milak. - Wśród kości znajdujemy metalowe identyfikatory i fragmenty umundurowania.

Fundacja Pamięć ma listę ponad 280 niemieckich żołnierzy, którzy mieli zostać pochowani pod koniec wojny w Helu. Otrzymała ją od Ludowego Niemieckiego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi z Kassel. Szczątki każdego żołnierza są identyfikowane i składane w osobnej niewielkiej trumnie. Kiedy cała operacja się zakończy, zostaną one przewiezione do miejscowości Glinna w województwie zachodniopomorskim. Tam znajduje się jeden z 10 na terenie Polski cmentarzy żołnierzy niemieckich.
Ekshumacje prowadzone są nie tylko w Helu, lecz także w innych rejonach kraju. To efekt porozumienia międzyrządowego. Operacje w całości finansuje strona niemiecka.

Niestety, w Helu okazało się, że wcześniej na miejscu zjawili się inni "odkrywcy".

- Ten teren był już wcześniej plądrowany - powiedzieli nam pracownicy prowadzący ekshumację. - Nie wiadomo, kiedy i czego ktoś tutaj szukał. Widać jednak wyraźnie, że wiele mogił zostało naruszonych.
Teren dawnej jednostki jest ogrodzony płotem z drutu kolczastego. Jednak właśnie przy miejscu, w którym pracuje ekipa, znajduje się duża dziura, przez którą każdy może przejść.

- To, że tutaj są pochowani niemieccy żołnierze, wiedziało wielu ludzi w Helu i nie tylko - usłyszeliśmy wczoraj od jednego z mieszkańców. - Nikt jednak głośno o tym nie mówił.

Niestety, w helskich lasach często pojawiają się amatorzy, wyposażeni w prywatne detektory metali, którzy szukają broni z czasów drugiej wojny światowej.

Jak powiedział nam Maciej Milak, poszukiwania i prace ekshumacyjne na terenie dawnej jednostki w Helu mają się zakończyć w piątek. Potem ekipa przeniesie się na inne działki, które należą obecnie do Lasów Państwowych i Polskiego Związku Działkowców w Gdańsku, gdzie też mieli być chowani niemieccy żołnierze. - Niejeden działkowiec w Helu nie zdaje sobie po prostu sprawy z tego, że jego marchewka rośnie na grobach - mówi przedstawiciel Fundacji Pamięć.

Prace ekshumacyjne celowo rozpoczęto od dawnej jednostki, która teraz znajduje się w zasobach AMW. Już w najbliższy wtorek nieruchomość ta ma bowiem zostać zlicytowana. AMW wydała zgodę na prowadzenie prac właśnie pod warunkiem, że zakończą się one przed przetargiem.

Tak było w Chojnicach

Największą ekshumację żołnierzy Wehrmachtu przeprowadziła w ubiegłym roku polska fundacja "Pamięć i Pokój" oraz Ludowy Niemiecki Związek Opieki nad Grobami.
Wówczas wykopano ponad 140 szczątków Niemców. Zbiorowa mogiła usytuowana była tuż przy hotelu Olimp w Chojnicach. W czasie okupacji chowano tutaj zmarłych w szpitalu wojskowym. Na kolejną zbiorową mogiłę natrafił w tym roku mieszkaniec Zalesia w gminie Brusy. Znajdowała się tuż przy budynku szkoły, w której to z kolei podczas wojny zorganizowany był szpital polowy. Największym zaskoczeniem dla odkopujących szczątki żołnierzy był wózek dziecięcy znajdujący się ok. dwóch metrów pod powierzchnią ziemi. Mieszkańcy przypomnieli sobie, że w zbiorowej mogile pochowane zostało w trumience z wózka kilkumiesięczne dziecko, z którym uciekała niemiecka rodzina. Nie był to jednak koniec odkryć. Podczas prac budowlanych na posesji w Chojnicach odkryto kolejne szczątki trzech żołnierzy.

sprawa prawna eksploracji

Witam!
Ależ Piotrze! My prawnicy w końcu też czegoś musimy żyć!
Jak nie z interpretacji to z czego?
A tak poważnie.
Wracając do kwestii poszukiwaczy korzystających z wykrywaczy metali (detektorów) to trzeba wyraźnie podkreślić, że nigdzie nie udało się rozwiązać tego problemu w zadowalający sposób. Ze zdziwieniem czyta się sformułowania takie jak to Marii Kołacz (M. Kołacz, Poszukiwania z użyciem wykrywaczy metali a ochrona znalezisk archeologicznych, w: Przegląd Sądowy z 1995 r., Nr 6, s. 50-64.), że „ponieważ aparatura ta dostała się także w ręce indywidualnych poszukiwaczy, (to) obecnie coraz większa liczba stanowisk archeologicznych jest dewastowana w ten sposób.” Stanowiska archeologiczne są plądrowane przez specjalizujących się w tym zajęciu ludzi czerpiących z tego procederu korzyści majątkowe, a nie przez amatorów. Działania takie podejmują 'profesjonaliści' w zakresie rabunku stanowisk archeologicznych. Skoro posiadanie wykrywaczy nie jest w polskim prawie zabronione, to jak można zabraniać ich używania?
Zresztą. W art. 36 ust. 1 pkt. 12 ustawy o zabytkach wyraźnie jest mowa, że pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga „poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.” Skoro tak to wszelkim urządzeniem technicznym będzie np. zwykła, składana saperka. Takie sformułowanie tego artykułu to jawne ośmieszanie prawa. Wszystko to przemawia za tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z jawnym ograniczeniem podstawowych praw i swobód obywatelskich.
M. Kołacz pisze o tym, że w Polsce od jakiegoś czasu postuluje się zaliczenie działalności związanej z poszukiwaniem rzeczy o wartości historycznej, naukowej lub artystycznej do prac wymagających koncesji w ramach działalności gospodarczej. Jest to jakieś nieporozumienie. Owszem, część poszukiwaczy zapewne chciałaby tak zrobić, o ile przepisy by na to pozwalały, ale zdecydowana większość spośród nich to ludzie, którzy swój wolny czas spędzają w taki sposób, a znalezione przedmioty (np. łuski po pociskach, klamry od pasów wojskowych, czy stare łyżki, noże i widelce) pragnie mieć w swoich małych domowych kolekcjach, a nie żyć z ich sprzedaży. Prawdą jest, że niektóre z przedsięwzięć poszukiwawczych działają jako firmy na podstawie zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, prowadząc swoją działalność pod pretekstem poszukiwania podziemnej infrastruktury technicznej (kabli i rur), czy też badań geofizycznych i geologicznych skutecznie omijając w ten sposób prawo.
Dlatego też obowiązujące przepisy uderzają i to bardzo dotkliwie, są szykaną, w poszukiwaczy-amatorów, pasjonatów. Tych, którzy łamią prawo, takie zapisy nie dotykają, bo albo mają oni odpowiednie środki na ich obejście albo są to osoby, które nie mają poszanowania dla niczego, więc żadne zapisy ustawowe nie są w stanie ich powstrzymać i jedynie sprawnie działania organów państwa takich jak Policja, Straż Miejska, czy Straż Leśna oraz wymiaru sprawiedliwości (prokuratury i sądów) są wstanie doprowadzić do stopniowego wyłapywania i ukarania rabusiów stanowisk archeologicznych. Brak tego wszystkiego rozzuchwalił przestępców, co w połączeniu z występującą w Polsce korupcją powoduje niewyobrażalne straty w dorobku kulturowym Polski.
Pozdrawiam
wars98

Ekshumacja grobów na Helu

Na Helu ekshumują groby żołnierzy niemieckich
dziś
Prace ekshumacyjne na terenie dawnej jednostki wojskowej w Helu. Za kilka dni ekipa przeniesie się w inne miejsce. fot. krzysztof miśdzioł

Ekshumacja szczątków niemieckich żołnierzy rozpoczęła się w Helu. Jako pierwszy przeszukiwany jest teren dawnej jednostki polskich wojsk rakietowych. To dlatego że nieruchomość ta za niespełna tydzień ma pójść pod młotek. Agencja Mienia Wojskowego wystawia ją na licytację, już drugi raz, z ceną wywoławczą 50 mln zł!

- Pod koniec wojny na tym obszarze funkcjonował szpital polowy - powiedział nam wczoraj Maciej Milak, reprezentujący warszawską Fundację Pamięć, który nadzoruje prace w Helu. - W ziemi pochowani są żołnierze Wehrmachtu, którzy zmarli w szpitalu lub zginęli podczas nalotów.

Pod koniec drugiej wojny światowej w Helu stacjonowały wielotysięczne oddziały niemieckiego Wehrmachtu. Do tutejszych szpitali, w tym polowych, zwożono także rannych z innych regionów. Początkowo zmarłych i poległych chowano w pojedynczych grobach. Pod koniec wojny Niemcy, w pośpiechu, grzebali swoich żołnierzy już w zbiorowych, niezbyt głębokich mogiłach. To że tak właśnie było, potwierdzają wyniki prac sondażowych od dwóch dni prowadzonych w Helu. Ekipa ekshumacyjna posługuje się wykrywaczami metali, łopatami i koparką, która zbiera wierzchnią warstwę piasku, bo teren jest wydmowy.

Na razie odkryto szczątki kilkudziesięciu żołnierzy.

- Odkryliśmy trzy rzędy grobów pochodzących z marca i kwietnia 1945 roku - wyjaśnia Maciej Milak. - Wśród kości znajdujemy metalowe identyfikatory i fragmenty umundurowania.

Fundacja Pamięć ma listę ponad 280 niemieckich żołnierzy, którzy mieli zostać pochowani pod koniec wojny w Helu. Otrzymała ją od Ludowego Niemieckiego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi z Kassel. Szczątki każdego żołnierza są identyfikowane i składane w osobnej niewielkiej trumnie. Kiedy cała operacja się zakończy, zostaną one przewiezione do miejscowości Glinna w województwie zachodniopomorskim. Tam znajduje się jeden z 10 na terenie Polski cmentarzy żołnierzy niemieckich.
Ekshumacje prowadzone są nie tylko w Helu, lecz także w innych rejonach kraju. To efekt porozumienia międzyrządowego. Operacje w całości finansuje strona niemiecka.

Niestety, w Helu okazało się, że wcześniej na miejscu zjawili się inni "odkrywcy".

- Ten teren był już wcześniej plądrowany - powiedzieli nam pracownicy prowadzący ekshumację. - Nie wiadomo, kiedy i czego ktoś tutaj szukał. Widać jednak wyraźnie, że wiele mogił zostało naruszonych.
Teren dawnej jednostki jest ogrodzony płotem z drutu kolczastego. Jednak właśnie przy miejscu, w którym pracuje ekipa, znajduje się duża dziura, przez którą każdy może przejść.

- To, że tutaj są pochowani niemieccy żołnierze, wiedziało wielu ludzi w Helu i nie tylko - usłyszeliśmy wczoraj od jednego z mieszkańców. - Nikt jednak głośno o tym nie mówił.

Niestety, w helskich lasach często pojawiają się amatorzy, wyposażeni w prywatne detektory metali, którzy szukają broni z czasów drugiej wojny światowej.

Jak powiedział nam Maciej Milak, poszukiwania i prace ekshumacyjne na terenie dawnej jednostki w Helu mają się zakończyć w piątek. Potem ekipa przeniesie się na inne działki, które należą obecnie do Lasów Państwowych i Polskiego Związku Działkowców w Gdańsku, gdzie też mieli być chowani niemieccy żołnierze. - Niejeden działkowiec w Helu nie zdaje sobie po prostu sprawy z tego, że jego marchewka rośnie na grobach - mówi przedstawiciel Fundacji Pamięć.

Prace ekshumacyjne celowo rozpoczęto od dawnej jednostki, która teraz znajduje się w zasobach AMW. Już w najbliższy wtorek nieruchomość ta ma bowiem zostać zlicytowana. AMW wydała zgodę na prowadzenie prac właśnie pod warunkiem, że zakończą się one przed przetargiem.

Tak było w Chojnicach

Największą ekshumację żołnierzy Wehrmachtu przeprowadziła w ubiegłym roku polska fundacja "Pamięć i Pokój" oraz Ludowy Niemiecki Związek Opieki nad Grobami.
Wówczas wykopano ponad 140 szczątków Niemców. Zbiorowa mogiła usytuowana była tuż przy hotelu Olimp w Chojnicach. W czasie okupacji chowano tutaj zmarłych w szpitalu wojskowym. Na kolejną zbiorową mogiłę natrafił w tym roku mieszkaniec Zalesia w gminie Brusy. Znajdowała się tuż przy budynku szkoły, w której to z kolei podczas wojny zorganizowany był szpital polowy. Największym zaskoczeniem dla odkopujących szczątki żołnierzy był wózek dziecięcy znajdujący się ok. dwóch metrów pod powierzchnią ziemi. Mieszkańcy przypomnieli sobie, że w zbiorowej mogile pochowane zostało w trumience z wózka kilkumiesięczne dziecko, z którym uciekała niemiecka rodzina. Nie był to jednak koniec odkryć. Podczas prac budowlanych na posesji w Chojnicach odkryto kolejne szczątki trzech żołnierzy.
Krzysztof Miśdzioł, Roman Kościelniak, (MS) - POLSKA Dziennik Bałtycki

Źródło naszemiasto.pl

http://pomorze.naszemiasto.pl/wydarzenia/913293.html

Bitwa pod Mławą - 29 - 30 sierpnia 2008 r.

Bitwa pod Mławą - rekonstrukcja historyczna

W końcówce sierpnia odbędzie się kolejna edycja rekonstrukcji historycznej przedstawiającej bitwę w września 1939 roku. W tym roku po raz pierwszy pod patronatem medialnym naszego serwisu!

Zapraszamy w dniach 29 - 30 sierpnia 2008 r.

Wrześniowa bitwa graniczna pod Mławą, stanowiąca przełomowy moment walk armii 'Modlin' z wojskami niemieckiej 3 armii, przez długi okres pomijana była w polskiej literaturze wojskowo-historycznej. Pomimo to zmagania pod Mławą przeszły nie tylko do historii oręża polskiego, ale i legendy. Mówi się o nich i jej bohaterach, kiedy mowa o kampanii wrześniowej 1939 r.

Walki pod Mławą pod względem zaciekłości zmagań, bohaterstwa żołnierzy polskich, jak też umiejętnie stosowanej taktyki wojskowej - nie ustępują bitwie nad Bzurą, obronie Warszawy, Modlina czy Helu i zasługują niewątpliwie na uwagę.
Rekonstrukcja stanowić będzie próbę popularnego przedstawienia (opartych o fakty) zmagań pod Mławą.

20 Dywizja Piechoty, główny aktor zmagań w bitwie granicznej armii 'Modlin', zyskała u nieprzyjaciela zaszczytną nazwę 'żelaznej dywizji', a obrońcom pozycji mławskiej poświęcone są takie słowa wyryte na płycie Mauzoleum Żołnierzy Września pod Mławą.
konflikty zbrojne - historia militaria aktualności newsy



PROGRAM IMPREZY:

29 sierpnia (piątek) – plac przed Miejskim Domem Kultury

Od godz. 13.00 - Piknik Militarny w centrum miasta – pokazy sprzętu
17.30 – występ Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych
18.00 – oficjalne rozpoczęcie uroczystości
Capstrzyk:
- Przyjęcie meldunku przez przedstawiciela Ministerstwa Obrony Narodowej
- Przemówienia okolicznościowe
- Apel Poległych
- Salwa Honorowa
- Defilada
19.00 – Widowisko historyczne
• „Wymarsz” - inscenizacja uroczystości wojskowej z udziałem rekonstruktorów WP
• „Nalot bombowy na Mławę” – żywe obrazy z udziałem rekonstruktorów, ludności cywilnej, harcerzy
19.30 - koncert piosenki patriotyczno – żołnierskiej – Loch Camelot
- wspólne śpiewanie piosenek żołnierskich
• Ok. 20.30 - zapalenie 864 zniczy pod Pomnikiem Piechura upamiętniających śmierć żołnierzy poległych w Bitwie pod Mławą. Ustawienie zniczy w kształcie napisu „Mława 1939” – żołnierze, harcerze

30 sierpnia br (sobota) – pole bitwy, Uniszki Zawadzkie, 300 m za Pomnikiem Piechura, po prawej stronie drogi krajowej nr 7

Od 12.00 - otwarcie terenu inscenizacji dla publiczności, Piknik Militarny

16.00 - INSCENIZACJA BITWY POD MŁAWĄ
- prace żołnierzy i ludności przy umocnieniach
- „szpieg”
- „granica”
- niemiecki atak
- nalot na polskie pozycje
- szturm niemieckiej piechoty
- polski kontratak
- odejście żołnierzy WP z linii Mławy…

Po 17.00 – ciąg dalszy Pikniku Militarnego

Atrakcjami pikniku militarnego będą:
przejazd szlakiem września (zwiedzanie bunkrów z przewodnikiem) – 2 - 3 samochody wojskowe, pozoracja pola walki przy użyciu sprzętu pancernego i opancerzonego z wykorzystaniem broni, ślepej amunicji przez rekonstruktorów i żołnierzy Brygady, pokaz najnowszych osiągnięć militarnych , przejażdżki transporterami opancerzonymi, czołgiem i innymi, zlot samochodów, motocykli militarnych, zlot drużyn harcerskich, giełda kolekcjonerska militariów, zakup gadżetów wojskowych, strzelanie z karabinka pneumatycznego do celu, walka wręcz karabinkiem kbk AK, bagnetem, łopatką piechoty, samoobrona, zakładanie wojskowej odzieży ochronnej i maski przeciw gazowej, rzut granatem bojowym do celu i na odległość, posługiwanie się wykrywaczem metali etc

Rekonstrukcja Bitwy pod Mławą odbędzie się na historycznym polu bitwy – 300 m od Pomnika Piechura w stronę Gdańska, po prawej strony drogi krajowej nr 7.
Widowisko oparte będzie o odtworzone pozycje w rejonie jednego ze schronów bojowych Wojska Polskiego.

Mansfeld czyli Szwedzi w Kochłowicach.

Kilka miesięcy temu czytając małe opracowanie na temat Kochłowic, a dokładnie rzecz ujmując Radoszowy natknąłem się na termin "mansfeld". Mansfeld to teren leżący u zbiegu dwóch dróg dzisiejszej ul. Piłsudskiego i dawnej drogi z Radoszów. Drogi łączą sie tuż przed lasem patrząc w kierunku Panewnik. Droga na odcinku od nasypu kolejowego do skrzyżowania służy tylko właścicielom terenów rolniczych, które się tam znajdują. Pozostała cześć po północnej stronie nasypu przechodzi obok ogródków działkowych i dalej łączy, sie z ulicą Oświęcimska. Wspomniane opracowanie wyjaśnia nieco pochodzenie nazwy "mansfeld" nazwa ta nawiązuje do stacjonujących tu w 1627 r. wojsk szwedzkich pod dowództwem gen. E. Mansfelda. Pierwszy raz nazwa taka pojawiła się na pruskiej mapie sporządzonej w Berlinie ok. roku 1890. To tyle, co dowiedziałem się z tegoż artykułu.
Informacja wydała mi się szalenie interesująca i postanowiłem zgłębić temat. Szybko okazało się ,że sprawa wygląda trochę inaczej ,co niby Szwedzi mieli robi w Kochłowicach ?, kim był E. Mansfeld?.
Szwedzi w Kochłowicach, niewykluczone, tereny śląska w XVII wieku były jedna w wielu aren gdzie ścierały się armie protestantów i katolików w wojnie trzydziesto letniej (1618-1648). W szeregach obu stron walczyli żołnierze różnych narodowości ,stąd szansa na to ,że to właśnie jacyś Szwedzi zawędrowali w nasze strony pod dowództwem E. Mansfeld czy na pewno?.

Ernst von Mansfeld (ur. około 1580, zm. 29 listopada 1626) – niemiecki dowódca wojskowy w okresie wojny trzydziestoletniej po stronie protestanckiej.
Wiosna 1626 roku „armia” (odpowiedniejszym terminem jest banda najemników i awanturników z całej europy) mansfeldczyków pojawiła się na górnym Śląsku w drodze na Węgry. Nieudana kampania węgierska sprawiła, że Mansfeld rozpuścił swoje wojska ,a sam udał się na południe europy gdzie wkrótce zmarł w tym samym roku. Tak wiec wojska, które rozbiły obóz pod Kochłowicami na pewno nie były pod dowództwem Ernesta von Mansfelda gdyż już nie żył w 1627r. Przypuszczam, że to resztki jego wojsk, które pozbawione dowództwa robiły, co chciały w drodze powrotnej do domu. Istnieją pewne poszlaki ,że tak było w zapiskach dotyczących Panewnik (starych) występuje pewna luka z tego okresu w roku 1625 wymieniana jest liczba zabudowań i mieszkańców ,a w 1627r. i później żadnych wzmianek o ludności (być może została wymordowana lub zbiegła). Kochłowice jednak nie ucierpiały. Powrót wspomnianych wojsk przypadł na jesień możliwe, że obóz istniał przez zimę zlokalizowany w pobliżu trzech wsi mógł być dobrym przystankiem na odpoczynek.

Może ktoś wie coś więcej na ten temat?

Wiosna tego roku uzbrojony w wykrywacz metali wyruszyłem na poszukiwania tegoż obozu przez kilka miesięcy bytności tam ludzi jakieś żelastwo chyba pozostało. Teren jest duży i trudny dla mojego sprzętu więc pomoc w dalszych poszukiwaniach mile widziana. Może coś się trafi na potwierdzenie historii.

Prezydent Lech Kaczyński odwiedził Lubliniec

Cytat:
3 października życie w Lublińcu toczyło się normalnie. Mieszkańcy nawet nie wiedzieli, że przyjeżdża głowa państwa. Ci, co o wizycie Lecha Kaczyńskiego słyszeli z plotek krążących po wojskowym osiedlu, nie chcieli w nią uwierzyć. - Chyba jednak przyjedzie: orkiestra gra - relacjonowała koleżankom kobieta zaglądająca na plac jednostki przez otwór w murze.

Zapowiedzią, że prezydent będzie na pewno, okazała się ostra kontrola przy bramie. Oficer sprawdzał imienne listy gości, przetrząsano torby, był w robocie wykrywacz metali.

- Co to jest? - pytał służbiście funkcjonariusz BOR-u, potrząsając przyniesionym przez dyrektora jednej z lublinieckich firm pudełeczkiem ze srebrną wstążką.

- Prezent dla dowódcy jednostki.

- Ale co jest w środku?

- Nóż.

Decyzja BOR-owca była szybka i stanowcza: prezent można wręczyć, owszem, ale dopiero po odjeździe prezydenta. Ozdobne pudełko powędrowało do depozytu.

Kilka minut później nad Lublińcem zawarczał śmigłowiec. Mi-8 przyleciał na lądowisko pułku. Na teren jednostki prezydent wjechał pancernym bmw w asyście kilku aut BOR-u.

Nim się to stało, oczekiwanie na uroczystość umilał zebranym jeden z najpopularniejszych polskich komandosów - gen. Roman Polko, także mający za sobą służbę w lublinieckim pułku. W polowym mundurze pozował do zdjęć z ... trzymiesięczną córeczką na ręku.

Potem był uroczysty apel. Lech Kaczyński zwracając się do lublinieckich komandosów nie tylko przypomniał ich zasługi dla Polski - "nie mniejsze niż bardziej znanego Gromu", ale też dobitnie podkreślał, że to on jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. - Chciałbym, żeby to było jasne dla wszystkich - podkreślił.

Czterej komandosi dostali od prezydenta ustanowione przez niego odznaczenia pamiątkowe: dwaj - Gwiazdę Afganistanu, dwaj - Gwiazdę Iraku (ze względu na charakter ich służby nie ujawniono ich nazwisk). Po raz pierwszy w tym roku Lech Kaczyński wręczał Gwiazdy 3 maja - w dniu Święta Flagi Narodowej, za nienaganną służbę na misjach wojskowych.

Prezydent spotkał się też z rodzinami żołnierzy, którzy służą teraz w Afganistanie. - Dla mnie to już czwarty wyjazd męża, ale są koleżanki, które przeżywają to po raz pierwszy. Dla nich wizyta prezydenta i słowa otuchy są bardzo ważne - mówiła nam jedna z kobiet. Jednak większość zebranych oczekiwała nie tylko słów: - Od lat ci, co rządzą, obiecują, że żołnierze jednostek specjalnych będą faktycznie specjalnie traktowani, także finansowo. Ale konkretów nie widać.

Lech Kaczyński odleciał z Lublińca po półtoragodzinnym pobycie. Na odchodnym odpowiadał dziennikarzom na pytania dotyczące bieżącej polityki. Dawał do zrozumienia, że jest prezydentem Polski i jeśli zostanie poproszony, może i rozmawiać z Brukselą w sprawie naszych stoczni, i włączyć się do negocjacji z FIFA, która za zawieszenie władz PZPN-u grozi wykluczeniem Polski z międzynarodowych rozgrywek w piłce nożnej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa



To wspaniale, że Prezydent odwiedził nasze miasto, i to w pełni swojej kadencji. Rzadko zdarza się, aby w naszym małym Lublińcu gościli tacy znamienici goście.

Prezydent Lech Kaczyński odwiedził Lubliniec

Cytat:
3 października życie w Lublińcu toczyło się normalnie. Mieszkańcy nawet nie wiedzieli, że przyjeżdża głowa państwa. Ci, co o wizycie Lecha Kaczyńskiego słyszeli z plotek krążących po wojskowym osiedlu, nie chcieli w nią uwierzyć. - Chyba jednak przyjedzie: orkiestra gra - relacjonowała koleżankom kobieta zaglądająca na plac jednostki przez otwór w murze.

Zapowiedzią, że prezydent będzie na pewno, okazała się ostra kontrola przy bramie. Oficer sprawdzał imienne listy gości, przetrząsano torby, był w robocie wykrywacz metali.

- Co to jest? - pytał służbiście funkcjonariusz BOR-u, potrząsając przyniesionym przez dyrektora jednej z lublinieckich firm pudełeczkiem ze srebrną wstążką.

- Prezent dla dowódcy jednostki.

- Ale co jest w środku?

- Nóż.

Decyzja BOR-owca była szybka i stanowcza: prezent można wręczyć, owszem, ale dopiero po odjeździe prezydenta. Ozdobne pudełko powędrowało do depozytu.

Kilka minut później nad Lublińcem zawarczał śmigłowiec. Mi-8 przyleciał na lądowisko pułku. Na teren jednostki prezydent wjechał pancernym bmw w asyście kilku aut BOR-u.

Nim się to stało, oczekiwanie na uroczystość umilał zebranym jeden z najpopularniejszych polskich komandosów - gen. Roman Polko, także mający za sobą służbę w lublinieckim pułku. W polowym mundurze pozował do zdjęć z ... trzymiesięczną córeczką na ręku.

Potem był uroczysty apel. Lech Kaczyński zwracając się do lublinieckich komandosów nie tylko przypomniał ich zasługi dla Polski - "nie mniejsze niż bardziej znanego Gromu", ale też dobitnie podkreślał, że to on jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. - Chciałbym, żeby to było jasne dla wszystkich - podkreślił.

Czterej komandosi dostali od prezydenta ustanowione przez niego odznaczenia pamiątkowe: dwaj - Gwiazdę Afganistanu, dwaj - Gwiazdę Iraku (ze względu na charakter ich służby nie ujawniono ich nazwisk). Po raz pierwszy w tym roku Lech Kaczyński wręczał Gwiazdy 3 maja - w dniu Święta Flagi Narodowej, za nienaganną służbę na misjach wojskowych.

Prezydent spotkał się też z rodzinami żołnierzy, którzy służą teraz w Afganistanie. - Dla mnie to już czwarty wyjazd męża, ale są koleżanki, które przeżywają to po raz pierwszy. Dla nich wizyta prezydenta i słowa otuchy są bardzo ważne - mówiła nam jedna z kobiet. Jednak większość zebranych oczekiwała nie tylko słów: - Od lat ci, co rządzą, obiecują, że żołnierze jednostek specjalnych będą faktycznie specjalnie traktowani, także finansowo. Ale konkretów nie widać.

Lech Kaczyński odleciał z Lublińca po półtoragodzinnym pobycie. Na odchodnym odpowiadał dziennikarzom na pytania dotyczące bieżącej polityki. Dawał do zrozumienia, że jest prezydentem Polski i jeśli zostanie poproszony, może i rozmawiać z Brukselą w sprawie naszych stoczni, i włączyć się do negocjacji z FIFA, która za zawieszenie władz PZPN-u grozi wykluczeniem Polski z międzynarodowych rozgrywek w piłce nożnej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa



To wspaniale, że Prezydent odwiedził nasze miasto, i to w pełni swojej kadencji. Rzadko zdarza się, aby w naszym małym Lublińcu gościli tacy znamienici goście.
Mirosławie! Prezydent nie odwiedził naszego miasta. Nie kłam!
Prezydent odwiedził naszą jednostkę wojskową. I nic więcej.
Nie dorabiaj do tych odwiedzin jakiejś ideologii. ZaPiSałeś się już?