Wymóg podania telefonów prywatnych w miejscu pracy

Witam wszystkich serdecznie.
Jestem cywilnym pracownikiem wojska, w obecnej chwili nastąpiła zmiana
"wodza", który zarządził aby wszyscy pracownicy tej jednostki oraz żołnierze
podali swoje prywatne numery telefonów ( stacjonarnych jak i komórkowych )
do jego wiedzy. Nie bardzo Go też interesuje czy numery są zastrzeżone czy
na innego członka rodziny. Sankcją za niewykonanie tego polecenia ma być
zwolnienie dyscyplinarne z pracy. W związku z tym mam pytanie - czy dowódca
może tak postąpić, oraz czy są jakieś przepisy regulujące te sprawy

                  pozdrawiam

 

Wymóg podania telefonów prywatnych w miejscu pracy

W odpowiedzi na pismo z dnia czw 18. marca 2004 11:30 opublikowane na
pl.soc.prawo podpisane edii:

Cytat:Witam wszystkich serdecznie.
Jestem cywilnym pracownikiem wojska, w obecnej chwili nastąpiła zmiana
"wodza", który zarządził aby wszyscy pracownicy tej jednostki oraz
żołnierze podali swoje prywatne numery telefonów ( stacjonarnych jak i
komórkowych ) do jego wiedzy. Nie bardzo Go też interesuje czy numery są
zastrzeżone czy na innego członka rodziny. Sankcją za niewykonanie tego
polecenia ma być zwolnienie dyscyplinarne z pracy. W związku z tym mam
pytanie - czy dowódca może tak postąpić, oraz czy są jakieś przepisy
regulujące te sprawy



od kiedy masz obowiązek posiadać telefon? Zgłoś, że nie masz takowego.

Stopnie wojskowe

Cytat:OK. Odpowiada na część pytania: nie ma stopnia generała armii bo nosił
go Jaruzelski.



Pozostaje pytanie: jaki stopień ma dziś Jaruzelski.
Nadany stopień wojskowe jest dożywotni, chyba, że sie go kogos pozbawi w
przewidzianym dyscyplinarnie trybie.
Przy likwidacji jakiegoś stopnia obowiązującego w wojsku powinien być wydany
przepis określający, jaki nowy lub jaki dotychczasowy stopień odpowiada
stopniowi zlikwidowanemu. A może likwidacja stopnia oznacza tylko, że sie go
nie nadaje, ale ci którzy go maja wcale go nie tracą.
Czy taki przepis wydano w stosunku do generała armii?

pbp

Żandarmeria szaleje ???

Odpowiedzią na Twój post Cyngiel jest fragment wypowiedzi Aky. Pozwolisz, że zacytuję?

Cytat: Korzystając z okazji Pana postu chcę przypomnieć, że każdy żołnierz jest funkcjonariuszem publicznym i czuwa na nim obowiązek(!) reagowania na naruszenie prawa. Polecam wszystkim przepisy ustawy o dyscyplinie wojskowej. Napisano tam, że żołnierz starszy stopniem ma OBOWIĄZEK reagowania na każde naruszenie porządku i dyscypliny wojskowej niższego stopniem żołnierza, a jeżeli tego nie uczyni - PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚĆ DYSCYPLINARNĄ.



Nie oszukujmy się jednak. W praktyce to wygląda różnie, ale taki jest przepis.

 

Skazana Pani ppor!!!!

Problem tkwi w tym, że stworzono pewnego rodzaju system ochrony żołnierzy zsw. Demokratyzacja i humanizacja sił zbrojnych niewątpliwie poszła w złym kierunku. Nie bronię Pani Podporucznik, ale rozumiem jej postępowanie. Młody oficer, bez względu na to czy jest kobietą czy mężczyzną ma w dzisiejszych warunkach trudny start. Wydaje się że kobiety o wiele trudniejszy. Po szkole spotykają się z brutalną rzeczywistością, niejednokrotnie słysząc obraźliwe słowa pod własnym adresem wypowiadane w tłumie. Jak wiemy, dowódca posiada wiele instrumentów dyscyplinujących, niemniej w niektórych przypadkach są one niewystarczające. Armia od 1989 roku bardzo się zmieniła, między innymi zmieniły się przepisy dyscyplinarne, niestety poborowi też. Do wojska trafiają z róznych środowisk społecznych, w tym z patologicznych, często wychowani przez "polską szarą ulicę". W dzisiejszych uwarunkowaniach prawnych kazdy dowódca musi sobie zdać sprawę, że prawo w wiekszości przypadków będzie po stronie żołnierza zsw. Być może Pani Porucznik "puściły" nerwy, być może były inne przyczyny jej działania, ale mam nadzieję, że doświadczenie, które zdobyła wykorzysta w dalszej pracy. Życzę jej wszystkiego dobrego.

PS. Armia zawodowa wydaje się dobrym rozwiązaniem.

Postępowanie dyscyplinarne.

Odnośnie pkt 3 to postępowanie dyscyplinarne wszczyna się za popełnione przewinienia dyscyplinarne
Wg ustawy
Cytat:Art. 3. /.../5) przewinienie dyscyplinarne - naruszenie, w wyniku działania lub zaniechania działania, przepisu prawa dotyczącego służby wojskowej lub innego przepisu prawa przewidującego odpowiedzialność dyscyplinarną na zasadach i w trybie określonych w ustawie albo rozkazu lub decyzji wydanych w sprawach służbowych, które nie jest przestępstwem lub wykroczeniem albo przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym,

, więc niech Ci przedstawią podstawę prawną na podstawie, której twierdzą że nieodebranie telefonu jest przewinieniem dyscyplinarnym. Założe sie że takowej nie znajdą. A więc jeśli chodzi o tą kwestię to spokojnie, nic Ci nie zrobią.
Pozdrawiam

Postępowanie dyscyplinarne.

Jeśli chodzi o zwolnienie lekarskie opiękę nan najbliższym czlonkiem rodziny to faktycznie jest coś takiego jak pisanie wniosku o udzielenie urlopu, nie wiem dlaczego cos takiego obowiązuje w wojsku ale wiem po co. Wedlug przepisów żołnierz zawodowy może na opiękę w ciągu roku wykożystać maksymalnie 50 dni za które będzie otrzymywał 100% uposażenia ponad tą normę czas opieki powinien być bezpłatny. Wniosek żołnierza o opiękę jest załączany do TAPu czyli do teczki akt personalnych żołnierza aby latwo można było policzyć ile czasu w danym roku na opiekę wykorzystywał. Jednakże podejrzewam że nie do końca te przepsy wojskowe współgrają z innymi aktami normatywnymi funkcjonującymi w Prawie pracy i myśle że gdyby ktoś głębiej poszukał znalazł by przepisy które mogly by wykazać ze takie postępowanie w wojsku ze zwolnieniami na opiekę jest niezgodne z prawem.

Jeśli zaś chodzi i obrońcę to wiem że z tym problemem mamy do czynienia od dłuższego czasu bo niby dlaczego nie wziąc sobie adwokata lub radcy prawnego do obrony w postępowaniu dyscyplinarnym, żaden przepis tego nie zabrania. Jednak wiadomo ze przelożony dyscyplinarny w zetknięciu z taką osobą ma mniejsze szanse na ukaranie zołnierza z powodu nie znajomości prawa przepisów na takim poziomie jak zawodowy prawnik dlatego też nie chętnie patrzą na wszelkie takie próby. Jednym z argumentow stosowanych przez przelożonych jest fakt iż raport dyscyplinarny jest przeprowadzany na terenie jednostki gdzie osoba cywilna nie ma prawa przebywac. Chociaż ja nie widzę problemu by na czas raportu i czynności związanych z postępowaniem dyscyplinarnym dowodca jednostki wydawał takiej osobie zgodę na wejscie na teren jeddnostki wojskowej.

Syn admirała wyhamował śledztwo

Do Grzegorz33
Cytat:Moim zdaniem powinni odpowiedzieć dyscyplinarnie


Niestety pojawia się tutaj problem:
Art. 37.
1. Nie można ukarać dyscyplinarnie po upływie sześciu miesięcy od dnia popełnienia
przewinienia dyscyplinarnego.
2. Termin określony w ust. 1 nie ma zastosowania, jeżeli przełożony dyscyplinarny
wszczął postępowanie dyscyplinarne na jeden z wniosków, o których mowa w art. 54
ust. 2 pkt 2-4.
3. W wypadkach, o których mowa w ust. 2, nie można ukarać dyscyplinarnie
po upływie jednego roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego.
Art. 54.
2. Przełożony dyscyplinarny wszczyna postępowanie dyscyplinarne również:
2) na wniosek organu kontroli,
3) na wniosek wojskowego organu porządkowego,
4) na wniosek sądu, prokuratora lub innego uprawnionego organu.
Dz.U. z 1997 r. Nr 141, poz. 944

Przewinienie dyscyplinarne - naruszenie, w wyniku działania lub zaniechania działania, przepisu prawa dotyczącego służby wojskowej lub innego przepisu prawa przewidującego odpowiedzialność dyscyplinarną na zasadach i w trybie określonych w ustawie albo rozkazu lub decyzji wydanych w sprawach służbowych, które nie jest przestępstwem lub wykroczeniem albo przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym - w tym momencie nie można podpierać się instrukcjami.

Syn admirała wyhamował śledztwo

Chyba jednak nie ma problemu

Cytat:Art. 333. § 1. kk Stosując warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec żołnierza, sąd może także zwrócić się do właściwego dowódcy o wymierzenie kary przewidzianej w wojskowych przepisach dyscyplinarnych.



Sąd pewnie sprawę i tak umorzy. Ja bym na jego miejscu dodatkowo skorzystał z możliwości, jaką daje wymieniony wyżej przepis.

Wydaje mi się, że kara dyscyplinarna w postaci nagany + środek dyscyplinarny w postaci podania informacji o wymierzonej karze dyscyplinarnej do wiadomości innych osób, byłaby karą adekwatną do popełnionego czynu.

Skandal w wojsku

Cytat:Deron, wybacz ale jak czytam Twoje wypowiedzi to tak jakbym miał przed oczami zbiór frazesów zebranych z kilku "mądrych książek o wychowaniu". Człowieku zejdź na ziemię. Pofatyguj się kiedyś (może jako emerytowi po starej znajomości dowódca wyda na to zgodę) i posiedź razem z komisją przyjmującą poborowych. Posłuchaj co mówią, jak mówią i w jaki sposób mówią młodzi żołnierze. W jaki sposób traktują służbę wojskową, jak się zachowują przed wejściem na salę oraz na sali, jakie mają ambicje. Zapoznaj się z ich wykształceniem oraz ich "życiowymi karierami".
Po lekturze tego wszystkiego przestaniesz wygłaszać takie teksty jak dotychczas.



Zgadzam się całkowicie. Mało tego - obserwuję że z roku na rok do armii trafiają coraz słabsi. Ja doskonale zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności która spoczywa na przełożonych z racji nadzoru, jednak trzeba jesno sobie powiedzieć - nie ma możliwości upilnowania żołnierza 24 godziny na dobę. A takie opinie można usłyszeć od oficerów wychowawczych, psychoprofilaktyków i innych osób które nie mają codziennie styczności z żołnierzami służby zasadniczej .
Służba trwa coraz krócej, przepisy dyscyplinarne nadają się do karania dzieci w przedszkolu, procedury budzą politowanie a materiał genetyczny coraz słabszy. Czego tu wymagac ?

Zobaczcie co dzieje się w szkołach - gdzie mlodzież przebywa tylko przez czas lekcji i jest wciąż pod kuratelą rodziców. Ze szkoly można wyrzucic, a z wojska ?

Pozdrawiam.

Polscy generałowie z amerykańskimi gwiazdkami

Cytat:

Ani przestępstwo, ani wykroczenie. To jedynie przewinienie dyscyplinarne



Antoni.

Porozmawiałem z jedynym z oficerów rezerwy na ten temat i powiedział, że to wykroczenie. fakt. tfu spieszylem się przewinienie oczywiscie. Antonio

Poprosił mnie jednak, żeby zadał Ci jedno pytanie. Czy Żandarmeria Wojskowa będzie wobec tych generałów tak zachowywać się jak wobec żołnierzy ZSW z garnizonu gdzie służy?

Otóż ŻW potrafiła zatrzymywać tych żołnierzy(ZSW) na dworcu kolejowym za .... krzywo założony beret. Krzywo czyli tak za bardzo krzywo. Legitymowanie odbywało się bez sentymentów pomimo, że żołnierzowi ZSW uciekał pociąg i praktycznie często w czasie przepustki nie miał już szans pojechać do rodziny. ( z garnizonu pomimo że to miasto wojewódzkie było nie tak łatwo było się wydostać ) Oczywiście nie można było żołnierzom ZW zarzucić przekroczenia przepisów. Wszystko zgodnie z prawem.

Przyznasz, że złe założenie beretów co nieco inny kaliber niż założenie innych oznaczeń stopni?

pozdrawiam

LWP czyli armia na wesoło i zwyczaje w niej panujące

Mac Eyka zapomiałeś o liczbie 700 ! Dopiero od tego dnia można było usiąść na taborecie w czasie wolnym .
Kot który coś tam zameldował związanego z kosmicznymi liczbami to faktycznie chodził w hełmie by mu ogrom liczby czaszki nie rozerwał.

Bywało u nas że na jadalni żołnierskiej wbrew przepisom jadał młody podporucznik świeżo po szkole. Jak zaczęliśmy "meldować" to mu się to spodobało i jak skończył to trzepnął łychą w tacę i krzykął "25 lat !!!" . Najpierw zapadła cisza a potem chóralne "Kosmos !!!"
i śmiech. On się nie śmiał . Parę tygodni przed naszym wyjściem dyscyplinarnie zwolniony wojska odszedł do cywila. Sam tak chciał , tak wykombinował i zrobił. Będąc pijanym na służbie udawał chęć popełnienia samobójstwa służbową bronią. Dziadek z jego sprzętu odwiódł go od tego przynosząc następną flaszkę i proponując towarzystwo pod warunkiem schowania broni do kabury. Po paru kieliszkach wynegocjował bardziej luzackie potraktowanie wyposażenia tzn. powieszenie pasa z kaburą na krześle . Końca flaszki nie doczekał zasypiając na krześle. Wtedy nieprzytomnego wsadziliśmy do koja na sali podoficerskiej okręcając w koce. Dopiero rano powiadomiliśmy dowódcę . Nikt poza nim , dyżurnymi i podoficerami nie miał pojęcia co się działo w nocy w jednostce. Chłopa wysłali do lekarza psychiatry a ten przychylił się do opinii dowódcy i określił jego stan jako 100% świra. A to wszystko dla kobity co to z tych które nie sznurem za mundurem .

Grom jak Borowiak

Wojskowy kodeks karny (1924 rok)
Regulamin służby wewnętrznej Cz.IV przepisy dyscyplinarne (1925 rok)
Statut oficerskich sądów honorowych (1929 rok)
Regulamin wojskowych sądów okręgowych i rejonowych (1936 rok)
Kodeks Wojskowego Postępowania Karnego (1936 rok)
Regulamin sądów wojennych (1939 rok)
i inne

Egzamin z W-F w CZERWCU??

Cytat:
4) premiować zgodnie z posiadanymi kompetencjami w podsumowaniach rocznych w miesiącu grudniu żołnierzy, którzy uzyskali najlepsze wyniki ze sprawdzianu rocznego oraz wyciągać wnioski służbowe w stosunku do żołnierzy z najsłabszymi wynikami lub uchylających się od sprawdzianu;


znowu niejasny zapis w wojskowych przepisach a zwłaszcza w kwestii wyciągania wniosków no bo jak rozumiec najsłabsze wyniki - jesli są same 5 a ktoś dostanie 4 też jest najsłabszy wynik / oczywiscie żartuje bo takich ocen super to pewnie nigdy nie będzie........ / ; kiedys było określone , że jeśli ktoś dostanie 2 to wiedział do kiedy ma sie poprawić i co dalej a teraz to jak ma byc dostanie 2 - ukażą / a właściwie to nie tak szybko bo postępowanie dyscyplinarne itd. / i ma z głowy
a ciekawe czym będą premiowac najlepszych ..... kiedyś to była kasa a teraz to co "uścisk ręki prezesa" :?: i znowu - przy samych 2 najlepszy będzie z oceną 3

karanie

Nie, jeśli Twoje przewinienie było przestępstwem lub wykroczeniem ( Ustawa o dyscyplinie wojskowej, art 1 pkt 6 "przewinienie dyscyplinarne - naruszenie, w wyniku działania lub zaniechania działania, przepisu prawa dotyczącego służby wojskowej lub innego przepisu prawa przewidującego odpowiedzialność dyscyplinarną na zasadach i w trybie określonych w ustawie albo rozkazu lub decyzji wydanych w sprawach służbowych, które nie jest przestępstwem lub wykroczeniem albo przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym," (rozpatrywanym przez Garnozonowy Sąd Wojskowy), a decyzja Sądu to nie odesłanie do rozpatrzenia przez Dowódcę JW czyli zapadł jakiś konkretny wyrok np. grzywna, ograniczenie wolności ..., to nie można Cię ukarać ponownie w trybie Ustawy o dyscyplinie wojskowej

karanie

Witam ponownie
Wilk80 - nie wiem na jaka sprawe karnę przed sądem się pwooływłem. Być może chodzi o dawną sprawę, ktorą regulowaly wczesniejksze przepisy. Z wyksztalecenia jestem prawnikiem. Otóż TOMFOX ma rację. Ustawa dałe upowaznienie tylko zolnierzowi zawodowemu do pelnienia funkcji obrońcy. Nie chcę Cię obrazić, ale błednie rozumujesz, twierdząc, iz slowo może oznacza może on, a mogą i inni np. adwokaci. Idąc Twoim tokiem rozumowania, mogą to być rownież zolnierze zasadniczej sluzby wojskowej, nasi rodzice, znajomi, strazacy, policjansci itd, itd. Słowo może daje upowaąnienie tylko i wyłacznie jednej drupie zawodowej - to katalog podmiotów zamknięty - w rozumieniu tej ustawy.
Chętnie przeczytałbym opracowania AON-u na ktore się powołujesz. Chętnie też przeczytałbym usadanienie wyroku sądowego o którym piszesz.
Jeżeli chodzi o wszczynanie postępowań dyscyplinarnych, to jeżeli sa do tego przesłanki, to czemu tego nie robic? Postepowanie wyjasniające jest właśnie po to, by wyjasnic dogłębnie okoliczności sprawy - ale to tylko taka moja opinia. Nikomu nie zyczę wszczętych wobec nich postepowań dyscyplinarnych:)
Jeszcze raz podpisuję się pod postami TOMFOX-a
pozdrawiam

[Pomoc] Urlop na żądanie???

Cytat:Panowie szer.zaw. nie przychodzą sobie do pracy i wykonują telefon że ich nie będzie i biorą sobie urlop na żądanie.


No to już mi się w głowie nie mieści. I przełożeni akceptują taki stan rzeczy? Boją się reagować, bo ktoś może ich decyzję zaskarżyć? Wolne żarty. Postępowanie dyscyplinarne, kara + 1/30. Przy najbliższym opiniowaniu - odpowiednia formułka z uzasadnieniem i ... żegnajcie "urlopy na żądanie" w wojsku a witajcie w cywilu.

Na marginesie: poziom znajmomości przepisów normujących tok pełnienia zawodowej służby wojskowej (jak czytam) zamiast się podnosić to chyba zbliża się do dna.

Zwolnienie z W-F a postępowanie dyscyplinarne

Cytat: zgodnie z ustawą o dyscyplinie wojskowej dnia 4 września 1997 roku Dz. U. Nr 42 poz. 370 dowódca ma wręcz obowiązek wszcząć postępowanie dyscyplinarne w stosunku do żołnierzy, którzy nie wywiązują z obowiązków służbowych.

Rodzi się pytanie (wcale nie głupie), czy choroba (przewlekła choroba) jest niesubordynacją, czy nie jest? Nie mam na myśli tych "kombinujących" (bo i niejeden dowódca jednostki wśród nich by się znalazł), ale tych, którzy są chorzy. Wiem, wiem, w wojsku nie ma miejsca dla chorych. Ktoś ich, jednak, wcielił. A jeśli wtedy byli zdrowi, należy szukać przyczyn chroby. Prowadzi to do wniosku, że mogła ona (choroba) powstać w związku ze służbą. Zgodnie z przepisami - komisja. Jeśli komisja dopatrzy się (albo nie) związku schorzenia ze służbą, skończy się to orzeczeniem o przydatności do służby, a czasami nawet rentą. Takie wywody można ciągnąć w nieskończoność. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale sądzę, iż karanie za zwolnienia lekarskie jest skrajną głupotą. Świadczy tylko o poziomie intelektualnym wszczynającego postępowanie. Ewentualnym ukaranym przypominam o istnieniu trybu odwoławczego i instytucji obrońcy (zgodnie z ustawą o dyscyplinie...), który wcale nie musi być żołnierzem (może być żołnierzem - tak mówi ustawa - nie dajcie się nabijać w butelkę).:gent:

Źle prowadzone zajęcia

Żeby popełnienie przewinienia dyscyplinarnego miało miejsce musi zostać złamany jakiś przepis wojskowy - regulaminu, warunków bhp, itp. i w dodatku umyślnie.
Zastanawiam się jakie przepisy?
1. niemetodyczne prowadzenie zajęć - czy za to można karać - chyba przełożonego - który powinien w tym względzie udzielić instruktażu.
2. złe zabezpieczenie materiałowe - nie wiem jakie były okoliczności - ale wiadomo że do tego można się zawsze przyczepić
3. zły konspekt - kwestia gustu oceniającego.

A może nie napisałeś nam wszystkiego - bo przecież strzeleckie na świetlicy rzeczywiście jest mało efektywne.

Regulamin wewnętrznego urzędowania prokuratury wojskowej

Regulamin wewnętrznego urzędowania prokuratury wojskowej

W Dzienniku Ustaw z dnia 16 grudnia br. opublikowano rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 25 listopada 2008 r. w sprawie Regulamin wewnętrznego urzędowania wojskowych jednostek organizacyjnych prokuratury (Dz. U. Nr 221 poz. 1446).

Regulamin dzieli się na dwie części - ogólną i szczególną. Część ogólna określa wewnętrzną organizację prokuratur wojskowych, ustala zasady kierowania ich pracą i reguluje tematykę spraw osobowych. Część szczególna dotyczy prowadzenia postępowania przygotowawczego, postępowania karnego w stosunkach międzynarodowych, udziału prokuratora w postępowaniu sądowym w sprawach karnych, w sprawach o wykroczenia, w postępowaniu dyscyplinarnym względem żołnierzy, a także zapobiegania naruszeniom prawa i załatwianiu petycji, skarg, wniosków i meldunków.

Podstawą wydania aktu jest art. 18 ust. 3 ustawy o prokuraturze. Do tej pory materia ta nie była regulowana w żadnym akcie prawnym rangi rozporządzenia.
Nowa regulacja wejdzie w życie z dniem 16 stycznia 2009 r. Przepisy rozporządzenia będą stosowane również do spraw będących w toku, a wszczętych przed dniem jego wejścia w życie.

Zlikwidować Sądy Wojskowe

Cytat: najprawdopodobniej... osoby konkretne



Czyli zero konkretów. U nas nikt o tym nie wspominał. Póki nie pojawią się szczegółówe przepisy to wiesz możemy sobie pogdybać. Na razie róbmy swoje :mrgreen:

A co do likwidacji SG i WPG,moim zdaniem jeszcze bardziej spadnie dyscyplina w wojsku. Cywilny sędzia o wiele łagodniej karze nawet cywili za podobne przestępstwa,a co dopiero wojskowych. Karanie,zazwyczaj o wiele surowsze (i dobrze, w końcu mundur zołnierza do czegoś zobowiązuje,na pewno nie do popełniania przestępstw) przez wojskowego sędziego sądzę ma przez to także wymiar dyscyplinarny. Jednak jak się jeździ na profikatykę do JW, szczególny posłuch wywołują surowe wyroki wydawne przez wojskowe sądy. Na przykład bardzo surowy wyrok za napaść na funkcjonariusza policji czy ŻW,za jazdę po pijaku odnosi o wiele większy skutek niż byłby to wyrok sądu cywilnego, jak wiemy zazwyczaj bardzo pobłażliwy wobec takich przestępstw. I zawsze kończą się karą, orzekaną o wiele szybciej niż w sądzie cywilnym.

Szkolenie specjalistów wojskowych

Witam!
Poruszony temat to tylko część szerokiego problemu polskiej armii.
Stary rosyjski model szkolenia (niestety dalej często praktykowany) wymuszał na przełożonych "gnębienie" podwładnych w każdy możliwy sposób, aby tym lepiej przygotować ich na trudy przyszłych warunków bojowych. Za tym szła "fala", rejony, pogardliwy stosunek do młodszych stopniem, arogancja i łamanie regulaminów.
"Cywilizowanie" armii rozpoczęto od przepisów dyscyplinarnych (uniemożliwiając praktycznie skuteczne dowodzenie), oraz zmian w regulaminach i ustawach. Nikt nie pomyślał jednak o stworzeniu warunków do ich przestrzegania.
-- Dajmy przykład tych nieszczęsnych rejonów --
Byłem kilka razy w zachodnich bazach wojskowych i zauważyłem, że tam żołnierz praktycznie nie wykonuje żadnych prac porządkowych. Grabieniem liści, koszeniem trawy itp. zajmują się firmy prywatne, które mają podpisaną umowę z dowódcą bazy (i wygląda to naprawdę dobrze). Na moje pytania na ten temat otrzymałem bardzo prostą odpowiedź: "żołnierz nie podpisał kontraktu na koszenie trawy i jego zadaniem jest podnosić swoją wiedzę i zdolności bojowe, a nie uganiać się za liśćmi po parku". Wiem, że nie do końca to prawda, gdyż widziałem, że mają tam różne dyżury i prace, ale nie na taką skalę jak u nas.
Trudno jednak dziwić się dowódcy, któremu starcza kasy ledwie na jedną dwie sprzątaczki, że gania kogoś na rejony. Uzawodowienie armii powoduje, iż kadra gro czasu poświęca na tzw. "porządki".
Moim zdaniem jest to wszystko chore od początku do końca!!!!!!!!!
STAWIANIE WYMAGAŃ BEZ ZABEZPIECZENIA ICH REALIZACJI JEST ZARAZĄ NIE TYLKO POLSKIEJ ARMII ALE TAKŻE POLSKIEGO PAŃSTWA

powrót po odwyku

Nie jest to prawdą że bycie alkoholikiem = zwolnienie z zawodowej służby wojskowej.
Regulują to przepisy o wychowaniu w trzeźwości, znam kilku żoł.zaw którzy byli na odwykach i nadal pracują,powiem więcej zmienili się na lepsze(żadnych problemów dyscyplinarnych).
Istnieje jeszcze coś takiego jak przymusowy odwyk (sądownie).
To przecież choroba (F102)

Będą nowe przepisy dyscyplinarne

1. Nie wystarczy podejrzenie, potrzebne jest też badanie na zawartość alkoholu i narkotyków. Jedyny wyjątek to w sytuacji gdy żołnierz odmówi poddania się badaniu, to zmuszać go do niego nie będzie można, ale wtedy można go mimo to nie dopuścić do wykonywania obowiązków służbowych. Wówczas podejrzenie wystarczy, ale podejrzenie, którego z winy żołnierza nie udało się rozstrzygnąć na jego korzyść.
2. Jeżeli oprócz przepisu karnego np. art. 70 par. 2 Kodeksu wykroczeń (tzn. wykonywanie czynności zawodowych w stanie po użyciu alkoholu - tj. 0,2-0,5 promila), żołnierz jednocześnie w ramach tego samego czynu naruszy jednocześnie jakiś przepis wojskowy np. obecny pkt 33 Reg. Ogólnego SZ RP, to będzie można go rozpatrzeć (w tym ukarać) dyscyplinarnie, bez czekania na decyzje prokuratury lub sądu co do sposobu jego rozstrzygnięcia w trybie karnym.
Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego nie jest to podwójne karanie, ponieważ odbywa się na dwóch płaszczyznach prawnych KARNEJ i DYSCYPLINARNEJ, niezależnie od siebie.

Jakie prawo? Dobre prawo!/bylo: Jak zdrowko generale Jaruzelski ?


: Prokuratura raz po raz "deleguje do jakiejs sprawy"  jakiegos
: prokuratora, od czasu do czasu takze Gorzkiewicza.  Za to nie "raz
po
: raz" zdarzaja sie sprawy tego kalibru co tzw. sprawa Oleksego.

Ale Gorzkiewicz, dajac do przeczytania Oleksemu dokumenty
dochodzenia, dal dowod iz nie tylko nie nadaje sie na prokuratora,
ale takze sam powinien byc celem dochodzenia karnego. Jak mozna dac
do przeczytania czlowiekowi, ktory oficjalnie nie byl podejrzanym
(dochodzenie bylo "w sprawie", a nie "przeciwko") uzasadnienie
umorzenia, skoro nie postawiono mu wczesniej zarzutow?

: Wie Pani, ile potrzeba lat, aby wyksztalcic prokuratora,
: ktory moze pracowac w (krajowej)  prokuraturze wojskowej?  To musi
: potrwac. Dlatego wymiana dokonuje sie wolno,

Jest tam niemala grupa ktora w ogole powinna byc dyscyplinarnie
wydalona z wojska, pozbawiona stopni oficerskich i uprawnien
prokuratorskich. Jakie konsekwencje poniosl prokurator wojskowy z
Gliwic, ktory prowadzac dochodzenie w sprawie zamordowanych na
kopalni Wujek dopuscil do zatarcia sladow, niczego nie zabezpieczyl,
a dochodzenie prowadzil tak, aby do zadnych wnioskow nie dojsc?
Przeciez taki ktos nie nadaje sie nawet na sprzataczke w
prokuraturze. A Pan pisze o fachowcach. To nie sa fachowcy, to sa
dyletanci od urodzenia.

: Wiec nie ma Pani racji, bo rozglaszanie prawdy nie jest karalne.

Nieprawda, nie zam paragrafu, na ktory siePan powolal, ale jest
przepis - guma o naruszeniu dobr osobistych. Znam przypadek, gdy pani
prokurator z Katowic (slyszalem to na wlasne uszy) uznala za
naruszenie dobr osobistych wywieszenie  w gablocie katowickiego
supersamu zdjec kieszonkowcow w czasie "pracy".

Janek

Odwolanie od FOTOradaru

Cytat:
| Pozostałe artykuły mało istotne w świetle powyższego.

Istotne.



A jeszcze coś:
Istotne to jest to:

Art. 49. § 1. Na _świadka_, biegłego, tłumacza lub specjalistę, który
bez usprawiedliwienia nie stawił się na wezwanie uprawnionego organu lub
bez zezwolenia tego organu samowolnie wydalił się z miejsca czynności
przed jej zakończeniem albo _bezpodstawnie odmówił złożenia zeznań_,
wykonania czynności biegłego, tłumacza lub specjalisty, można nałożyć
karę porządkową do 250 złotych, a w razie ponownego niezastosowania się
do wezwania do 500 złotych.
§ 2. Przepis § 1 stosuje się również do osoby, która będąc obowiązana do
okazania albo wydania przedmiotu oględzin lub dowodu rzeczowego odmówiła
jego okazania lub wydania; nie dotyczy to osoby, której przysługuje
prawo odmowy zeznań.
§ 3. Nałożoną karę należy uchylić, jeżeli osoba ukarana w ciągu 7 dni od
daty doręczenia lub ogłoszenia jej postanowienia o nałożeniu kary
porządkowej dostatecznie usprawiedliwi swoje niestawiennictwo, samowolne
oddalenie się, odmowę złożenia zeznań albo wykonania innego obowiązku, o
którym mowa w § 1 lub 2.
§ 4. W przypadku uchybienia obowiązkom wskazanym w § 1 lub 2 przez
żołnierza w czynnej służbie wojskowej, sąd występuje do dowódcy
jednostki wojskowej, w której żołnierz pełni służbę, o pociągnięcie go
do odpowiedzialności dyscyplinarnej.
§ 5. Przepis § 4 stosuje się, choćby za uchybienie, którego dopuścił się
żołnierz przed wstąpieniem do wojska, była mu poprzednio wymierzona kara
porządkowa, lecz nie została do tego czasu wykonana.

Robakiewicz i jego firma

Detacheringbureau ESTHERCOM w Lelystad Firma prowadzona przez robakiewicza jacka.stosuje nieprawne praktyki.Przyklad>nie poreczaj za kolege czy wróci do pracy,jezeli pojechal do polski bo możesz stracic tygodniowke,w jego przekonaniu to uklad,ale dziala tylko w jedna strone w jego strone.Nie ubezpiecza pracownikow w miejscu pracy mozecie stracic duzo euro licza w setkach a nawet w tysiacach.Okrada z kazdego euro.Odciagnie z wyplaty.Kaze placic rzekome kary,niestety nie pokazuje zadnych kwitow na dowod tego albo pokazuje cos co nie jest takowym kwitem.Gdy stanowczo sie tego zażąda twierdzi ze nie moze tego znaleźć lub ze nie on sie tym zajmuje.Robakiewicz nie wie duzo rzeczy jak na kogos kto ma firme nie sposob wymienic wszystkiego bo duzo czasu to zajmie.Nie placi za nadgodziny.
Robakiewicz jako szef firmy jest czlowiekiem nieodpowiedzialnym,nie utrzymuje kontaktów z pracownikami,wbrwe temu do czego jest zobowiazany.Można go spotkac tylko w dniu wyplaty badz gdy jest wzywany przez firme zatrudniajaca polakow gdy cos zlego sie dzieje.
Robakiewicz wogole nie wywiazuje sie z tego do czego jest zobowiazany jako posrednik,jego rola ogranicza sie do tego by jak najwiecej polakow jako niewolnikow miec,potrafi powiedziec Zamknij morde do pracownika.Jeszcze jeden przyklad jego niekompetencji a racaej brak takowych,sciągnął dwoch ludzi ktorzy mieli pracowac w Spaansen B.V,niestety w tej firmie na dzien dzisiejszy nie ma zapotrzebowania na nowych pracownikowtym bardziej zod posrednika Esthercom Robakiewicz,a on im glupoty opwiada ze problemem jest jezyk co jest totalna bzdura,a za mieszkanie beda i tak musieli zaplacic
Ostregam przed ta firma nie dajcie sie omamic tym co mowi Robakiewicz bo klamie Klamstwo to jego chleb.Pasożyt zerujacy na polakach.Robakiewicz sam jest polakiem i to tchorzem uciekl z polski by nie isc do wojska taka z niego jest ciapa.Ostrzegam przed tym Oszustem Złodziejem i Kłamca

Dnia 22 pazdziernika zostalismy poinformowani ze nie jestesmy ubezpieczeni od wypadków przy pracy wbrew temu o czym zapewnial na p.Robakiewicz.Dnia 23 pazdziernika poinformowalem p.Robakiewicz ze nie wejde na zakład pracy dopoki nie przedstawi wiarygodnych dokumentow poswiadzczajacych fakt takowego ubezpiezczenia.P.Robakiewicz tego samego dnia w odwecie postanowil mnie zwolnic dyscyplinarnie.Nadmieniam ze dnia 15 pazdziernika zlozylem dwutygodniowe wypowiedzenie w zwiazku z nie przestrzeganiem przez firme Esthercom przepisow miedzy innymi zaplaty za nadgodziny,wielokrotnie probowalem rozwiazac ten problem niestety p.Robakiewicz kwitowal to jednym zdaniem Zamkinij morde.Pracuj lub wy... do Polski.P.Robakiewicz grozi mi wyrzuceniem z miejsca zamieszkania i nie wyplaceniem moich ciezko zarobionych pieniedzy.

Do kościoła - marsz!

Farmer i Rado PAMIETAJCIE !!!! wszyscy przełożeni w wojsku i przełożeni w cywilu, a takze każdy człowiek,który ogranicza człowieka w przyslugujacych mu prawach ze wzgledu na jego przynależność wyznaniowa albo bezwyznaniowość podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 - art. 194 Kodeksu Karnego, nadto
art. 191 paragraf 1 KK " kto stosując przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osobny do określonego dzialania, zaniechania lub znoszenia , podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Nadto Panowie i Panie
ktokolwiek z przełożonnych w wojsku wydajac sprzeczny z prawem rozkaz narusza tym samym przepisy karne i dyscyplinarne wojskowe a także kodeks karny częśc 'cywilną", konstytucję oraz konwencje praw człowieka.

Nie wyobrażam sobie sytuacji i potępiam publicznie takowe, w której to przełożony zmusza do danej czynności ( kwestia wyznania, zasad religijnych, rasizm) podwładnego. Nadto potępiam na forum sposób wypowiedzi niektorych uczestników owego forum dotyczących kwestii np. użycia słów wobec osób nie będących katolikami nazywajac ich "innymi".
Znam przypadki gdzie kilkuletnie dzieci bacznie obserwujac swoich rodzicow powielały ich zachowania i np. goliły dzieciom ateistow głowy w szkolnej ubikacji aby zaznaczyc ich "bezbożność" lub tez łamały ręce i biły li tylko z powodu nie uczestniczenia w religii oraz mszach i swietach religijnych.
Kwestia czy katalik lub osoba innego wyznania lub osoba bezwyznaniowa ma ochotę pójsć do kościoła i uczestniczyc we mszy jest wyłacznie jego kwestia moralną i
wara komukolwiek od tego!!!!!
Zaznaczam, iz jestem "praktykujacą" katoliczką, która zgodnie z zasadą boska szanuje bliźniego.
na marginesie niektorych na tym forum katolików wzywam do poszanowania bliźniego

problem z innej beczki - jak radzić sobie z ż-rzami ZSW

Zastanówcie się Panowie „Narzekacze”, czy możecie być dowódcami?
Każdy z nas czasami zadaje sobie podobne pytania, ale każdy z nas powinien umieć na nie, chociaż częściowo, odpowiedzieć.
Regulaminy są pochodną ustaw (w tym szeregu ustawa o dyscyplinie wojskowej nie jest najważniejsza) i to wyłącznie ustawowo można ograniczać zakres swobód obywatelskich.
Chyba że znacie przepisy ustawowe o ograniczeniu praw obywatelskich dla żołnierzy zsw, poza konkretnymi zapisami w ustawie o p.o.o., i ustawie o dysc. wojsk. – bo ja nie.
Mądre wypowiedzi niektórych dyskutantów są jakby mniej brane pod uwagę przez kolejnych wypowiadających się, a wypadałoby się najpierw zastanowić czy ja jestem w porządku wobec przepisów, wobec przełożonych, kolegów, podwładnych – Panowie dowodzimy PRZYKŁADEM.
Żeby nie było wątpliwości – pierwszy pododdział, którym dowodziłem składał się z ok. 120 żołn. zsw., objąłem go w 1984 r., 3 mies. po promocji w „desancie” z innej kompanii, bo dowódca się rozchorował, zastałem 2 żołnierzy zawodowych 1 alkoholik, 1 z ręką w gipsie (cały rok leczył złamany obojczyk) i 1 pchor. SPR.
O takich pododdziałach nasi młodsi koledzy tylko słyszeli i nie wierzą w te bajki:
na 120 (w tym kaprali) wykształcenie „prawie średnie” miał 1, kilka zawodówek, reszta podstawówka, często tylko 6 klas, karanych sądownie ok. 2/3, a połowa karanych to recydywa, niewielu młodszych wiekiem niż ja.
Składając meldunek do czasu minięcia wieloletnich nawyków wołali: „Panie oddziałowy, Starszy celi …”
Niedługo wyjechałem z nimi na poligon.
Nie byli aniołkami, ale uważam, że to był dla mnie pierwszy i od razu ostry sprawdzian wartości dowódczych i ludzkich.
Nie można takich żołnierzy przekreślać, mój pododdział zdobył miano przodującego, a przez cały poligon wnioskowałem tylko o dwie kary oddziału dyscyplinarnego – jeden żołnierz odbył 2 mies., drugi się wymigał ze względów zdrowotnych.
Później dowodziłem w innych rodzajach jednostek, w tym z żołnierzami dobieranymi, ale zawsze sprawdza się zasada, że jeżeli samemu jest się w porządku, to podwładni też będą w porządku.
Mała podpowiedź: kilka razy udało mi się tych najbardziej opornych (ale inteligentnych) „zneutralizować” przydzielając nieetatowe funkcje, łączące się z jakimiś uprawnieniami. Pamiętajcie, często buntują się ci najlepsi, bo nie mają innej możliwości pokazania swojej wartości, a ambicja nie pozwala im być szarakiem.
[/code]

problem z innej beczki - jak radzić sobie z ż-rzami ZSW

a co to znaczy "dobre przepisy wladzy dyscyplinarnej" "wieksza wladza" ???
zaznacze ze d-ca nie jestem.

Z mojego punktu widzenia wydaje mi sie ze pisanie listow do rodziny jest bezsensowne, oczywiscie w paru przypadkach zdalo egzamin, ale po pierwsze jest to tylko dzialanie reakcyjne a nie profilaktyczne. Wiem ze pytanie dotyczylo mozliwosci reakcji na dane zachowanie zolnierzy ZSW.
Powinnismy sie jednak zastanowic jak dzialac profilaktycznie i eliminowac takie przypadki zanim sie objawia.
Moim zdaniem powinnismy sie zastanowic czy na pewno "ktos" widzi w nas dowodce ? spojrzec w lustro i popatrzec czy napewno widac w nim DOWODCE czy tylko zolnierza z wyzszym stopniem ? - jezeli mamy watpliwosci trzeba nad tym popracowac, postawa, sposobem bycia, czasem barwa glosu. poradzic sie psychologa jak miec wiekszy wplyw na podwladnych, nie jak ich karac tylko jak ich "polepszac". Zrobic wszystko zeby czlowiek ktory przychodzi "odsluzyc" swoje gdy jedzie na przepustke
mowil wszystkim glosno i wyraznie "MOIM D-CA JEST POR. XXX" i byl z tego zadowolonyt i widzial w was autorytet. niektorzy nazwali to: dobry przyklad osobisty.
Pisanie listow do rodziny chociaz nie watpie ze w kilku przypadkach moglo miec dobry skutek, uwazam ze jest bezsensowne poniewaz wydaje mi sie ze wiekszoscia tych ludzi (problematycznych) rodzina wlasnie kompletnie sie nie interesowala i wlasnie dlatego oni przy pierwszej mozliwosci "zablysniecia" wchodza w konflikt z wami, uwazam ze powinniscie (wiem ze przy planie nie mozna na to za duzo czasu poswiecic) im dac sie wyrazic i pokazac im ze maja czyjas uwage. Wiekszosc z nich pewnie bedzie ciezko dotknieta przez zycie mlodzieza ktora w ten sposob bedzie chciala pokazac ze tez cos znaczy. Chodzi tylko o to zeby ich ukierunkowac - pokazac ze mozna "zablysnac" w inny sposob, lepszy, ze jezeli tylko chca to nie straca czasu, pokazac im mozliwosci gdzie moga lokowac cala sile ktora traca na swoja negatywna postawe ktora niczego nie zmieni a tylko blokuje ich rozwoj. Uswiadamiac ich. trudno nie zrobili tego rodzice, nie zrobila szkola - zrobcie to WY. mozna zolnierza zajebac sluzbami ale to go nie ruszy bo on najprawdopodobniej byl cale zycie czyms zajebywany i mozna go poprostu wychowac wymaga to od was ogromnego zaangazowania, ale wydaje mi sie ze duzo z tych przypadkow gdy tylko poczuje troche zainteresowania wobec swojej osoby bedzie chcialo sie pokazac z lepszej strony. Do was nalezec bedzie pokazanie ze to ta lepsza strone chcecie ogladac wy ale ze przedewszystkim jest to lepsze dla zolnierza.
Jedni pomysla ze to nie dyscyplina ale zapewniam ze taki "zwiazek" d-cy z podwladnym plus szacunek i respektowanie stopni wojskowych to sukces.
I kazdy z tych "ciezkich" kiedy przed wami bedzie ogien i uslyszy naprzod marsz pojdzie nie pytajac o nic bo bedzie przeswiadczony ze jest to dla niego dobre!

Postępowanie dyscyplinarne.

Właśnie zauważyłem że ten temat odżył.
Ostrokrzew napisał:
Cytat:Z terminami to trzeba też trochę liznąć KPA

Niewprowadzaj ludzi w błąd KPA nie ma nic do ustawy o dyscyplinie. Wszystkie terminy jakie obowiązują w postępowaniu dyscyplinarnym wynikają z ustawy o dyscyplinie i rozporządzenia w sprawie szczegółowego trybu postępowania dyscyplinarnego. Miałem kiedyś taką potrzebę i wyłowiłem sobie te terminy. Zrobiłem sobie zresztą ustawę w diagramach co ułatwia znacznie korzystanie z niej. Co do innych spraw to ustawa o dyscyplinie jest wzorowana na kodeksie postępowania karnego. Jest to w zasadzie skrócona wersja jego. Wszystko jest w zasadzie analogią do tego kodeksu. Zresztą w pierwszej wersji ustawy były przepisy odsyłające do tego kodeksu. Więc jeśli chodzi o jakieś niejasności np. z tą decyzją to należy poszukać analogi w kpk i tak zrobić w postępowaniu dyscyplinarnym. Ja jak zrobiłem zagwostkę przełożonemu dyscyplinarnemu to kontaktował się z prokuratorem i wtedy wyszło na moje.
zebra napisał:
Cytat:Dla mnie "MOŻE" oznacza, że jest to przyzwolenie, a nie wskazanie, że tylko i wyłącznie żołnierz może reprezentować innego żołnierza w postępowaniu dyscyplinarnym

Święta prawda, natomiast
Cytat:Z usług adwokata można korzystać- wg art. 53 pkt. 4 - w sprawach o przewinienie dyscyplinarne przed sądem wojskowym.

co oznacza że żołnierz już nie może być obrońcą. Zresztą uważam, że z tym żołnierzem jako obrońcą to jest przegięcie. Ktoś bez odpowiedniego wykształcenia ma wchodzić w rolę zarezerwowaną dla prawników. Gdyby ktoś był broniony przed sądem przez fałszywego adwokata to byłaby to podstawa do unieważnienia postępowania, dlatego przecież sądy zabezpieczają się przed takimi przypadkami. Na własnym przykładzie stwierdziłem że tą ustawę tak naprawdę mało kto dobrze zna. W mojej sprawie rzecznik często biegał do przełożonego, a jak przełożony nie wiedział to dzwonili do prokuratora. Niby są jakieś tam od czasu do czasu jakieś egzaminy ale to jest fikcja. Wracając jeszcze do KPA to np. orzeczenia w sprawach dyscyplinarnych policjanci mogą zaskarżać do sądów administracyjnych, my natomiast nie. Aby to było możliwe ustawa o dyscyplinie musiałaby taką możliwość nam dawać. Ponieważ nie daje to postępowanie dyscyplinarne jest często wykorzystywane do zastraszania ludzi.

Postępowanie dyscyplinarne.

Zbyt mało podałeś Kolego konkretnych informacji. Można tą sytuację "podciągnąć" pod Kodeks Karny.
Opierając się na ogólnych danych, które podałeś:
Wszcząć postępowanie dyscyplinarne na podstawie;
Art. 18. 1. (Ustawy o dyscyplinie) Żołnierz ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną również za:
1) czyny, za które, w myśl odrębnych przepisów, właściwe organy są uprawnione do nakładania kar porządkowych lub wymierzania kar pieniężnych albo orzekania w sprawach o naruszenie dyscypliny budżetowej,
2) czyny o znamionach przestępstwa ściganego na wniosek dowódcy jednostki wojskowej, jeżeli uprawniony dowódca odstąpił od złożenia wniosku,
3) czyny o znamionach przestępstwa lub wykroczenia, jeżeli sąd, prokurator albo inny organ uprawniony do orzekania w tych sprawach wystąpił do dowódcy jednostki wojskowej z wnioskiem o ukaranie dyscyplinarne w związku z odmową wszczęcia postępowania karnego albo postępowania w sprawie o wykroczenie, umorzeniem albo warunkowym umorzeniem takiego postępowania, odstąpieniem od wymierzenia kary, jak również odstąpieniem od zastosowania środków wychowawczych lub poprawczych.
2. Ilekroć w dalszych przepisach jest mowa ogólnie o przewinieniu dyscyplinarnym, to przepisy te stosuje się również do czynów, o których mowa w ust. 1.
w związku z
Art. 343. § 1.(Kodeksu Karnego) Żołnierz, który nie wykonuje lub odmawia wykonania rozkazu albo wykonuje rozkaz niezgodnie z jego treścią,
podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 3.
(...)
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 3 następuje na wniosek dowódcy jednostki.
Art. 356. § 1. (K.K.)Żołnierz, który, po wyznaczeniu go do służby lub będąc w służbie, narusza obowiązek wynikający z przepisu lub zarządzenia regulującego tok tej służby, przez co stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo powstania szkody, której wyznaczona służba miała zapobiec,
podlega karze ograniczenia wolności, aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 3.
(...)
§ 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na wniosek dowódcy jednostki.

Jak już pisałem za mało szczegółowych informacji podałeś by móc dokonać prawidłowej kwalifikacji czynu.
Powodzenia - w razie wątpliwości, służę swoją skromną wiedzą

[Dziennik] Za katastrofę CASY polecą głowy

Cytat:Waży się sprawa "dyscyplinarek" dla wojskowych ws. katastrofy CASY
ika
Kilkanaście postępowań wyjaśniających poprzedzających decyzje, czy wszcząć postępowania dyscyplinarne wobec osób obwinianych o zaniedbania, których skutkiem była katastrofa samolotu CASA pod Mirosławcem, jest prowadzonych w armii - potwierdził rzecznik szefa Sztabu Generalnego WP płk Sylwester Michalski.

Powołując się na klauzulę tajności dokumentów, odmówił on podania, kogo mogą dotyczyć te postępowania, mówił też o "około kilkunastu" takich sprawach. "Wiadomości TVP" podały we wtorek, że chodzi o 20 postępowań dyscyplinarnych.

Płk Michalski wyjaśnił, że na tym etapie nie można mówić o postępowaniach dyscyplinarnych, bo odpowiednia procedura przewiduje, że najpierw prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, mające ustalić, czy prawdopodobne są zarzuty złamania przepisów dyscyplinarnych. Dopiero potem właściwy rzecznik dyscyplinarny wszczyna postępowanie dyscyplinarne, które kończy się wymierzeniem kary dyscyplinarnej przez odpowiedniego dowódcę. Następnie możliwe jest odwołanie do wyższej instancji.

"Procedura trwa wiele tygodni. Gdy w trakcie postępowania dyscyplinarnego ujawnią się fakty, które mogą okazać się przestępstwem, w sprawę wkracza prokurator" - wyjaśnił płk Michalski. Możliwe kary dyscyplinarne to od upomnienia do wydalenia z armii.

W piątek szef MON Bogdan Klich zapowiedział odwołanie ze stanowisk i przeniesienie do rezerwy kadrowej pięciu wojskowych odpowiedzialnych za styczniową katastrofę samolotu CASA pod Mirosławcem. Chodzi m.in. o dowódcę eskadry, z której pochodził rozbity samolot oraz osoby odpowiedzialne za organizację lotu i lądowania. Klich mówił, że stanowiska stracą osoby bezpośrednio odpowiedzialne "za decyzje, które doprowadziły do katastrofy".

Szef MON pytany na konferencji czy rozważana jest dymisja Dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika, powiedział, że nie. "Najwyżej postawioną osobą, co do której trzeba określić zakres odpowiedzialności, jest szef szkolenia Sił Powietrznych" - dodał. Wcześniej Klich wskazywał w TVP Info, że "gen. Błasik nie uczestniczył bezpośrednio w podejmowaniu decyzji tamtego feralnego dnia i feralnej nocy".
Źródło : PAP



Jak tak dalej pójdzie to lotnictwo przestanie istnieć.

Nie wsiadł do samolotu z powodu Spodni od MORO!!!

W odniesieniu do zawartych informacji

W dobie naszego panstwa, w którym takie rzeczy się zdarzają również i ten przykład zachowania się Pana Generała zasługuje na pogardę i społeczne napiętnowanie. Jestem więcej niż pewny, że ów przełożony nie poniesienie odpowiedzialności za swój czyn, który można spokojnie zaszeregować pod kilka artykułów kodeksu karnego i ścigać zgodnie z procedurą.
Wiecie jednak tak samo jak Ja, że porucznik marzy tylko o tym, aby znaleźć się znów w domu, z rodziną - być może zostanie jeszcze dyscyplinarnie rozpatrzony za to wspomniany ubiór. Jedyna szansa to jeśli sprawą zainteresowałyby się media, tylko że media również wybierają sobie najlepszą dla nich tematykę, a wynik końcowy sprawy łatwo przewiodzieć.

Mały wycinek z kodeksu karnego:

Art. 350. § 1. Żołnierz, który poniża lub znieważa podwładnego,

podlega karze ograniczenia wolności, aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego lub dowódcy jednostki.

I troszkę z orzecznictwa - sprawy wiążące się pośrednio z omawianym przypadkiem.

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa
z dnia 30 stycznia 1984 r.
OSNKW 1984/7-8 poz. 79

1. Każde poszczególne działanie przestępne przełożonego lub starszego stopniem, naruszające dobra ściśle osobiste różnych podwładnych lub młodszych stopniem żołnierzy, a mianowicie ich nietykalność cielesną lub godność osobistą (art. 320 i art. 321 kk), stanowi odrębny czyn i odrębne przestępstwo.

2. Artykuł 319 kk obejmuje tylko takie zachowanie sprawcy, które nie wyczerpuje znamion przestępstw określonych w art. 320 lub art. 321 kk, co w konsekwencji wyłącza możliwość kumulatywnej kwalifikacji prawnej z art. 319 i 320 lub 321 kk.

Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa
z dnia 18 lutego 1971 r.
U 10/70
OSNKW 1971/6 poz. 94

Przedmiotem ochrony prawnej przepisów art. 320 i art. 321 kk zamieszczonych w rozdziale XL kk, nie są wyłącznie dobra ściśle osobiste (godność osobista i nietykalność cielesna) podwładnych i młodszych stopniem.

Przedmiotem ochrony prawnokarnej przepisów rozdziału XL kk jest regulaminowe postępowanie przełożonych wobec podwładnych i starszych wobec młodszych.

Pozdrawiam Radca WP

Cyrk na kółkach

Cytat:
Wykonać rozkaz trzeba o czym mówią przepisy ale czy jest on zgodny z nimi? Biorąc pod uwagę to, że to stawiennictwo nakazuje porządek dnia JW zatwierdzony przez D-cę JW z myślą o żołnierzach zsw a nie zawodowych to odpowiedź nasuwa się sama. Po raz kolejny przywołam art. 60 pkt. 3 Ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych z dnia 11 września 2003r. z późn. zmianami, który jednoznacznie mówi, że żołnierzowi zawodowemu przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej jedenastu godzin nieprzerwanego odpoczynku. Ważne jest tu stwierdzenie nieprzerwanego odpoczynku. Jeżeli przełożony wydaje polecenie służbowe, że masz się stawić do 21.20-21.30 to jest to wg mnie niezgodne z ustawą o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. Jedynie powinien zwrócić uwagę i przypomnieć wszystkim, że po przyjściu do miejsca zakwaterowania powinien kursant zachowywać się w sposób niezakłócający ciszy nocnej. Wszelkie rażące odstępstwa w tym względzie powinny być rozpatrywane dyscyplinarnie.



Nie zrozumiałeś.Ten czas jest zapewniony nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę naukę własną do godziny 17.30.
Chodzi o to ,że każdy ma prawo do spędzania czasu wolnego na własny sposób.Jeżeli mam ochotę iść np: na dyskotekę - to idę i nikomu nic do tego. Mam być na zajęciach i finito. Nie jestem żołnierzem zsw - nie należy mi się przepustka, czyli co robię powinno być moją indywidualną sprawą.

A teraz porcja nowych informacji:

Po "przebojach" z ostatniego weekendu - otrzymaliśmy wiadomość,że jak ktoś chce wyjechać wcześniej w piątek - ma się wpisać na osobna listę wraz z godziną wyjazdu i powodem dla którego tak mu się śpieszy.Oczywiście głównym powodem było "zgranie pociągów" - czas i koszty - niektórzy dojeżdzają 400-500 km. Miało być dobrze - wyszło jak zawsze - dowódca stwierdził ,że"pociąg" nie jest wystarczającą przesłanką i oczywiście skończyło się jak każdego dnia - apelem popołudniowym z wyjściem o 15.00.
Aż człowieka pusty śmiech ogarnia - bo żołnierze zsw wyjeżdżali nawet o 10 rano - bo przecież nie można postępować tak żeby śpiesząc się na pociąg wpaść z rozpędu pod samochód.

Dowódca pofatygował się nawet osobiście na stołówkę , w celu sprawdzenia czy wszyscy pobrali należne wyżywienie - coby podczas podróży głodni nie byli

Wrażenie ogólne jest takie - że nie ma żadnych wytycznych ani pomysłu , jak należy postępować z kadrą zawodową podczas takich kursów - więc na wszelkie sposoby stara się "robić pod górkę" wnosząc błędne przekonanie - że każdy się dostosuje i nie będzie stwarzał problemów.

Proces dowódcy jednostki - oskarżony o mobbing

A czytaliście to? Jestem z Ustki i co nieco słyszałem o tych Siemirowicach. Zaciekawił mnie artykuł z Polski Zbrojnej, ale w Głosie Słupskim znalazłem też coś na ten temat (z 14 lutego br.):

Szykany na wojskowej wokandzie

„Udupić i ujeb... Tomczaka” - czy taki cel przyświecał komandorowi Reginaldowi J., dowódcy jednostki wojskowej w Siemirowicach koło Lęborka? Oficer przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Poznaniu odpowiada za sfałszowanie opinii oraz szykanowanie podwładnego żołnierza.
- Nie podobało mi się to, co widziałem w jednostce. Pisałem więc skargi do dowództwa w Gdyni — przyznaje starszy chorąży sztabowy Władysław Tomczak z kompanii transportowej.
Na co chorąży pisał skargi? Na bezmyślne nieprzestrzeganie przepisów, które mogło doprowadzić do tragedii w wojsku oraz tzw. stosunki międzyludzkie. —Na przykład: żołnierz kierowca cysterny paliwowej do tankowania samolotów nie miał uprawnień. - Nie mogłem również znieść sposobu, w jaki żołnierze zawodowi traktują chłopaków ze służby zasadniczej. Wy psy, wy szweje... To były takie określenia — wylicza W. Tomczak.
Skargi kierowane ‚„wyżej” podziałały na dowódcę w Siemirowicach jak czerwona płachta na byka. — Chorąży Tomczak nagle z wzorowego żołnierza stał się nagannym. Po prostu sfałszowano wydaną wcześniej pozytywną opinię — mówi pełnomocnik pokrzywdzonego mecenas Anna Bogucka-Skowrońska.
— Wytoczono przeciwko niemu aż osiem postępowań dyscyplinarnych, a świadkowie zeznają, że dowódca mówił wprost, że „trzeba udupić i ujeb...” Tomczaka. Chorąży oskarżył dowódcę, bo poczuł się szykanowany. Na ławie oskarżonych zasiada też kpt. Marian W., bezpośredni zwierzchnik pokrzywdzonego. Komandor i kapitan nie przyznali się do winy.
— Oskarżając dowódcę jednostki, dotykamy zjawiska socjologicznego – komentuje Anna Bogucka-Skowrońska. — Przemiany zaszły we wszystkich dziedzinach życia, ale w wojsku wciąż panują stosunki feudalne. Dowódca dotąd myśli, że jest panem i władcą. (ber)

Proces dowódcy jednostki - oskarżony o mobbing

Przeczytałem uważnie ostatni post, ale podsumujmy, czy tylko jedna jest strona winy? Myślę, że chorążego Tomczaka już nie poniosły apanaże i chęć wywyższenia się tylko już obrona przed systemem ogólnie stosowanym przez większość d-ców JW, czyli popadłeś, to udupić aby nie wypłynął! Gdybym był na jego miejscu, mając tyle wysługi lat też bym poszedł w zaparte i nie dał się zepchnąć na marginaes! Piszesz kolego, że d-cy jw niejednokrotnie też żyją na dwa domy, tak i owszem, ale oni się z tym liczyli, tymbardziej, że chodzi o awans a nie zsyłkę za karę! Różnica jest znaczna, choćby i finansowa!
A demokratyzacja życia wojskowego polega chyba na tym, że wszystkich możemy traktować jednakowo, zgodnie z regulaminem, a nie na zasadzie odbijania piłeczki aż do znudzenia i poniżenia osobistego! Niejedni d-cy zapominają, że JW nie stanowi "prywatnego folwarku" a stopień i etat nie jest uprawniony do stosowania działań odwetowych, zapominając, że jest prawo, regulamin, przepisy itd. Gdyby tam był porządny d-ca to by takiej sprawy nie było, a widocznie coś tam dzieje się jednak nie tak skoro ktoś wkońcu się odezwał i postanowił coś z tym zrobić! A pytanie moje następuje: Czy d-ca JW to nie karierowicz, który wszczyna postępowanie dyscyplinarne o głupoty, kurz na parapetach, nie zgrabione liście itp. a podstawowe zadania JW spychając na dalszy plan!? Dla porównania: D-ca zarządził sprawdzenie sprawności pojazdów, wszystkie stały w garażu jak sobie zażyczył, przyszedł, zoabczył , że lśnią pojazdy naropowane jak zapaśnicy sumo i z przychylnością stwierdził, że "może być"! Oczywiście nie wiedział, że połowa z tych pojazdów to tylko pic, bo brakowało części na naprawę, dwa oczekiwały na przekazanie do AMW od paru m-cy! Kto z tym stanem rzeczy zawalczył? On i jego przydupasy, którzy tylko przyklaskują mu jak "mądre słowa" wypowie i do realizacji? Co jak co, ale miałem sporo d-ców JW nad sobą i żaden nie różnił się niczym od pozostałych, schemat jest ten sam, przydupasy w tej samej ilości (proporcjonalnej) i najlepiej jakby wszyscy realizowali zadania niemożliwe do zrealizowania, bo inaczej w ten sposób można dowieść, że ktoś nie nadaje się jako żołnierz zawodowy!
Pozdrawiam!

NIe napisałem tego aby tu kogokolwiek bronić, ale czas spojrzeć prawdzie w oczy! W/g mnie żadna strona jest bez winy!

Okrutni bogowie z jednostki

Cytat:
...tylko trzeba CHCIEĆ I UMIEĆ je stosować. Żołnierz na prochach? Wezwanie ŻW i sprawa karna od ręki. Wyrok w zawiasach albo do pudła jeżeli raz jeszcze przesadzi. Żołnierz pijany i pił na jednostce? Sprawa o wykroczenie. Miał służbę? Sprawa karna i do widzenia. Krótka piłka. (..) Może artykuł kk o niewykonaniu rozkazu by miał zastosowanie? Kilku świadków, ponowienie rozkazu,wniosek o ściganie karne i po sprawie. To nie są martwe przepisy. Raz by była sprawa karna i reszta zsw już by dwa razy pomyślała zanim by się głupawo stawiała....



Masz rację, na każdy wybryk zołnierza zsw (a i kadry też) znalazł by się odpowiedni artykuł. Tak też należałoby postępować z każdym, kto łamie prawo. Jednak jest jedna rzecz, która ogranicza w tym zakresie dowódców pododdziałów: mianowicie tzw. statystyki dyscyplinarne.

Tak tak, to te statystyki, z lubością pokazywane przez oficerów wychowawczych i dowódców na kolejnych odprawach i szkoleniach. Każda taka założona sprawa, to pięterko wyżej (a może i nowy słupek) w statystyce. A tego dowódcy jednostek, ZT i RSZ boją się jak ognia.

I w związku z powyższym panuje niepisany rozkaz (polecenie, nakaz - do wyboru), aby tuszować i ukrywać przed Światem (a zwłaszcza przed ŻW) wszystko co można.
Żołnierz pijany na słuzbie? Zamienić żołnierza, nigdzie nie meldować, co najwyżej przez miesiąc do domu nie puścić. Żołnierz na lewiźnie? Wysłać szefa kompanii do rodziców i albo niech zołnierza znajdzie i przywiezie, albo niech pouczy rodziców, żeby załatwili mu lewe zwolnienie lekarskie, żeby był legalnie poza jednostką. Piją na kompanii? Zakaz wyjazdów i dodatkowe służby. I wszechobecna i nieśmiertelna metoda stosowana w przypadku wpadki jakiegoś żołnierza: cała kompania maski i OP-1 i marsz, albo zajęcia w polu. Odpowiedzialność zbiorowa. I co najciekawsze, wszystko za cichym przyzwoleniem przełożonych.

Zapewne nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile takich numerów jest tuszowanych. Dowódca kompanii chciałby ukarać, ale dowódca batalionu każe mu za wszelką cenę wszystko "wyciszyć", bo dowódca brygdy zrugałby go za psucie statystyk brygady. Takie koło wzajemnej adoracji. Zauważ, że jedyne przestępstwa popełniane przez żołnierzy zsw to jazda po pijanemu. A czemu: bo tego nie da rady się zatuszować, bo zostało popełnone poza jednostką. A jak myslisz? Czy żołnierze nie popełniają innych przestępstw na terenie jednostek wojskowych? Np. narkotyki, kradzieże? Otóż jest tego wiele, ale ze względów na statystyki, sa oni chronieni przed odpowiedzialnością.

I dlatego, dowódcy pododdziałów, nie mogąc użyć sposobów formalnych, zmuszeni są stosować takie praktyki.

Agresywni rezerwiści demolowali przedziały i pobili kondukto

Cytat:Ciekawe gdzie jest wtedy ZW. Cz to tak trudno przewidzieć gdzie rezerwa idzie? Wysłać patrole na dworzec nawet prewnecyjnie. No ale to w ryło idzie zarobić. A tak można koło jednoski w krzaczkach stanąć, albo pojechać i za parokowanie łubu duby madaciki walić. I Nie ma się czasu
Ot co roku to samo.




Znowu stare sztampowe gadki moim zdaniem wypisujesz. Jakieś krzaki ble ble i tak dalej. ŻW ma wzmożone patrolowanie w dniach wyjścia rezerwistów, ale sama swoimi siłami nic nie zrobi. A Policja co zazwyczaj robi? Stoi sobie dzielnie i nie podejmuje żadnych czynności. Są 3-4 patrole ŻW, ale to i tak mało. Nieraz byłem w takiej sytuacji i co z tego? Ze strony Policji zero wsparcia, patrol SOK uciekł od razu a my w szarpaninę z rezerwistami. Niestety, na tzw. górze nie potrafią się dogadać między służbami i rozliczać je z sumiennego wykonywania obowiązków. Nieraz pisaliśmy meldunki i co? Znowu to samo! Dopiero jak się zaczęła zadyma, to jak piszą w tym artykule posiłki z Policji i ŻW przybyły. Ciekawe gdzie Policja była wcześniej? Stała na dworcu i patrzyła się jak to rezerwiści się drą itd. My zatrzymujemy cywili na takich samych prawach jak Policja, ale musimy ich przekazać bez wykonywania dalszych czynności. Nie wiem skąd niektórzy tutaj mają jakieś stare dane że rezerwista jeszcze 24 godziny podlega pod ŻW po wyjściu z wojska? Gratuluję znajomosci przepisów, które się zmieniły około siedmiu lat temu.

Podobnie z innymi sprawami. Można normalnie zatrzymać cywila jako sprawcę wykroczenia czy przestępstwa, ale trzeba go przekazać Policji. W drugą stronę jest inaczej, bo Policja może ukarać żołnierza, wynika to z ich ustawy. Mają nawet określone uprawnienia dyscyplinarne co do żołnierzy. Posterunkowy aż do chorążego Ale nie korzystają z tego
To tak przy okazji.

Rezerwiści to temat rzeka i wielką niesprawiedliwością oraz celowym działaniem jest stałe czepianie się jedynie ŻW za taki stan rzeczy. A co, inne służby to gdzie są?

Obrona naszych kolegów z EPMI

Cytat:Niestety wypisujecie koledzy bzdury. Minister polecił SG WP aby przeniósł owych 5 zołnierzy zawodowych do...rezerwy kadrowej, a nie zwolnił dyscyplinarnie. Przeniesienie do rezerwy kadrowej w myśl pragmatyki jest zawsze możliwe ze względu na ...potrzeby SZ. Przeniesienie i przebywanie w rezerwie kadrowej nie jest sankcją dyscyplinarną i nie ma do niej wogóle zastosowania ustawa o dyscyplinie wojskowej lecz o słuzbie żołnierzy zawodowych. Przebywanie w rezerwie kadrowej to sposób na przetrwanie max do 2 lat bez robienia czegokolwiek. Siedzi tam mnóstwo ludzi i czeka az łaskawie im coś zaproponują.
Nie wszczęto wobec tej piatki postępowania ani dyscyplinarnego ani tez na razie karnego, w slad za uprawomocnieniem się odpowidniej deczyzji zostaną zwolnieni z zajmowanych stanowisk i bez zmniejszenia uposażenia (zachowane) bedą siedziec w tej rezerwie i czekać co dalej. Jeżlei prokurator im postawi zarzuty beą się bronić,jeżeli nie to nadal nic, chyba ,ze zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne. W tym trybiue też maja prawo sie bronić. Posunięcie MON jest takie proste do realizacji. SG WP wyda decyzje, odwołają się do MON, ten je utrzyma i po sprawie. Skarga do sądu nie przysługuje. I to tyle, a żdnej sankcji karnej czy dyscyplinarnej tu formalnie nie ma.



Chyba nie masz do końca racji. Sam słyszałem w piątek relację w której MON powiedział to co później znalazło się w komentarzu TVN24 :

" Zdymisjonowani do rezerwy
Wymienieni przez ministra wojskowi zostali przeniesieni do rezerwy kadrowej MON. - Przepisy przewidują, że żołnierze przeniesieni do rezerwy kadrowej będą nadal otrzymywać takie samo wynagrodzenie jak na ostatnim pełnionym przez nich stanowisku - tłumaczy Wojciech Łuczak redaktor naczelny miesięcznika "Raport".

Klich zapowiedział, że żołnierze mogą spodziewać się zarzutów w trybie karnym. - Na dłuższą metę nie będą mogły pracować w wojsku. Ich dymisja to pierwszy krok do pełnego rozliczenia ich za błędy związane z katastrofą pod Mirosławcem - dodał. "

Oryginał wypowiedzi MON-a znajdziesz bez trudu w necie , o ile masz jeszcze jakieś wątpliwości, że było to działanie niby-dyscyplinarne.
A przeniesienie do rezerwy kadrowej w związku z potrzebami sił zbrojnych ma zastosowanie tylko wtedy , gdy kogoś planuje sie wyznaczyć na inne stanowisko. Jak widzisz z wypowiedzi MON-a jakoś to nie wynika, a wręcz przeciwnie.

I co Ty na to ? Myślę , że ktoś się w MON pośpieszył bo mu żle doradzono.

Skandal!!!

I tutaj "Mundurowiec" masz rację, a skomentuję to w ten sposób. Żołnierz Polski ( nie wszyscy) nie jest nauczony szacunku do munduru zarówno w służbie jak i poza nią. Żołnierz zawodowy będąc juz w rezerwie nie może roztać się z mundurem, a najczęściej z jego elementami nie podlegającymi zdaniu. Chodzi później w tych butach, spodniach, czy też "olimpijce" bez pagonow utorzsamiając się z Leśnikami (wojska lądowe) i koniuszymi w stadinach ogierow ( Wojska Lotnicze) Poza tym jeszcze raz wrocę do mego wczaśniejszego stwierdzenia, że ŻW za malo gania żołnierzy za łamanie przepisów ubiorczych, a przełożeni tolerują wizerunek żołnierza wyglądającego jak Dzielny Wojak Szwejk (Haska) maszerujący do Czeskich Budziejowic. Za małe i obcisłe mundury. Beret brudny, koszula do munduru galowego w rożnych odcieniach bieli od różowej po popielete. Buty zdarte do 5 mm wysokości obcasa, krawaty tłuste mogące powiedzieć o nie jednej stłówce, baretki poszarpane i nieaktualne lub ich całkowity brak. No i cala gama kolorow skarpetek .Mundur i jego wygląd jest czymś świętym dla żołnierza i musi o niego dbać. Proszę zwróćcie uwagę na wygląd żołnierzy przy najbliższch uroczystościach. O dziwo dotyczy to "starszych" żołnierzy, bo przecież młodzi koncząc szkołę otrzymali wszystko nowe. Ale ci z 15- letnią wysługą już gorzej itd, itd.
Jeszcze jedno. W dalszym ciągu twerdzę, że Pan generał i inni żołnierze nie powinni przyczepiać do swoich mundurów innych dystynkcji niż te, ktore przewidziane są dla polskiego munduru. Takie postępowanie należy traktować jako przewinienie dyscyplinarne nadające się do wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Regulamin Ogólny ŚZ RP
92. Żołnierz w mundurze jest zobowiązany do przestrzegania „Przepisów ubiorczych” określonych dla danego rodzaju sił zbrojnych.

Zawsze twierdzę: Wszyscy równi wobec prawa.
Sądzę, że nie powinniśmy ciągnąć tego tematu szukając usprawiedliwienia dla Pana Generała. Jestem pewien, że gdyby to przytrafiło się sierżantowi to byłby już dawno po raporcie służbowym. Więc kończę dyskusję w tej materii.
Pozdrawiam.

Katastrofa CASY

Czy jest możliwe aby do kabiny pilotów Casy wszedł, którys wysoki rangą z pasażerów i przejał stery? Wg mnie w realiach polskiego wojska jest to realne. Czy jest mozliwe aby kontrola lotów (nagrania rozmów) tego nie wychwyciły? Wg mnie jest też możliwe, gdyż ten co siedział za sterami milczał, a rozmowe prowadził etatowy pilot zasiadający obok nowego pilota pasażera. W naszej armii wszystko jest możliwe i nic nie powinno dziwić. A procedury, zasady, przepisy - kto ich przestrzega u góry. To wszystko jest dla maluczkich.
Czy ktoś w naszej armii poleciał dyscyplinarnie za naruszenie np. ustawy pragmatycznej, powszechnie lekceważonej chocby w zakresie wyznaczeń na stanowiska? A czy general od spodnii moro poniósł jakieś konsekwencje za zostawienie oficera samego na lotnisku kilka tysięcy kilomentrów od Polski?To nie była minimum nonszalancja - to było skur...No i teraz pytanie do forumowiczów z Sił Powietrznych -czy nie jest możliwe aby do kabiny pilotów wszedł po pierwszym podejściu wyskoi oficer i.... co to pruczniku macie kłopoty z lądowaniem? Widze,że muszę zasiąść za sterami.....
Czy mogło być w ten sposób, że pasażer wysoki rangą milcząco pilotował Casę. Jak znam zycie wojskowe, po podobnej władczej wypowiedzi, wszyscy milczą, bo nie wiadomo jak się zachować. Czy powołac się na procedury i narazić - przeciez ten oficer który smiałby zwrócic uwagę byłby skończony. Dyskusja z przełozonym, czy starszym rangą nie konczy się zbyt dobrze. W moim przekonaniu, niezależnie od raportu komisji, tego scenariusza nie można wykluczyć, choć nagranie go nie potwierdza. Z klimatu rozmów tez mozna wiele wywnioskować. Jak było naprawdę prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, ale to co się stało powinno być pierwszym kamieniem w lawinie zmian w armii od góry do dołu. Niestety tak się nie stanie. Wszystko zostanie zaklepane i za pół roku wsszyscy zapomnimy, tak jak o śp. Tomku z 13pplot z Elbląga.

Giertych do Ministerstwa Edukacji...

Cytat: Szkoła pieniądze dostaje od samorządu nie od państwa, na tym polega różnica...

Cytat: art. 115 §3: Funkcjonariuszem publicznym jest:
1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,
2) poseł, senator, radny,
2a) poseł do Parlamentu Europejskiego,
3) sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,
4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,
5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,
6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,
7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,
8) osoba pełniąca czynną służbę wojskową.


ponieważ przepis występuje na gruncie kodeksu karnego i zosał doń wprowadzony w 2001 r. w związku z nowelizacją i dodaniem przepisów o łapownictwie, to ochrona takiego funkcjonariusza jest po prostu dalej idąca. i tak przykładowo znieważenie kowalskiego zagrożone jest grzywną i karą ograniczenia wolności, a to samo znieważenie funkcjonariusza nawet może oznaczać pozbawienie wolności do 1 roku. działa to jednak w drugą stronę - funkcjonariuszom nie zacierają się niektóre przestępstwa, zobowiązani są do daleko idącej staranności itd.
nie wydaje mi się, żeby wprowadzenie takiego zapisu było niezbędne i uzasadnione.

Grom jak Borowiak

Cytat: Wojskowy kodeks karny (1924 rok)
Regulamin służby wewnętrznej Cz.IV przepisy dyscyplinarne (1925 rok)
Statut oficerskich sądów honorowych (1929 rok)
Regulamin wojskowych sądów okręgowych i rejonowych (1936 rok)
Kodeks Wojskowego Postępowania Karnego (1936 rok)
Regulamin sądów wojennych (1939 rok)
i inne



1. Wojskowy Kodeks Karny z 1924 - na pewno nie...
bo został zastąpiony Kodeksem Karnym Wojskowym z 1932 roku. ROZPORZĄDZENIE PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ z dnia 21 października 1932 r. Kodeks karny wojskowy. (Dz. U. z dnia 26 października 1932 r.)

2. Regulamin służby wewnętrznej Cz.IV przepisy dyscyplinarne (1925 rok) - raczej nie albowiem RSO jako lex specialis (dotyczący MW), wydany zresztą później niż RSW derogował zawarte tam zapisy w odniesieniu do MW.

3. Statut oficerskich sądów honorowych (1929 rok) - na pewno nie, bo sprawa przeciw K. lub ewentualna sprawa przeciw G. to sprawy karne a nie honorowe.

4. KWPK 1936 - tak, ale są to przepisy karne proceduralne - a te są stosowane przez sądy i prokuraturę wojskową w zakresie procedury prowadzenia spraw karnych. DO czy oficerowie na okręcie siłą rzeczy nie stosują ich. Dla KWPK widzę tu jedno zastosowanie, ocena postępowania karnego przeciw Kłoczkowskiemu, a do tego jeszcze w dyskusji nie doszliśmy.

5. Regulamin Sądów Wojennych - też tak, ale uwagi jak w punkcie wyżej plus to, że Regulaminy Sądów to dokumenty regulujące wewnętrzną organizację Sądów, np. hierarchia sekretariatów, rodzaje prowadzonych wykazów i repertoriów, oznakowanie symboliczne akt w poszczególnych wydziałach i takie inne biurokratyczne kwestie. Nie widzę tu wielkiego zastosowania do sprawy Orła... choć jakoś tam w jakimś małym wycinku może... ale tylko dla Sądu, bo ci co na morzu pewnie nawet nie wiedzieli o istnieniu takiej regulacji.

6. i inne? - jakie?

Takie jak n.p. "Instrukcja normująca postępowanie w stosunku do władz obcego państwa przy odwiedzaniu portów zagranicznych..." ?

Oczywiście jest więcej przepisów, ale znajomość choćby tych podstawowych, w tym RSO, jeszcze nikomu nie zaszkodziła w dyskusji. Blaskomiotne paralele z serem Gouda (Skądinąd bardzo smaczny gatunek sera, nie posiadający oryginalnie dziur albo mający bardzo małe. Duże dziury to znak rozpoznawczy serów typu Maasdaam.) nie posuwają naprzód rozpoznania kwestii merytorycznych.

Oblicze Polskiej armii - alkohol w WP !!!

Pijany oficer WP czytał apel poległych.

Wojskowa prokuratura w Łodzi wyjaśnia sprawę 44-letniego oficera z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, który pijany odczytywał apel poległych podczas łódzkich uroczystości z okazji 68. rocznicy napaści ZSSR na Polskę i Dnia Sybiraka. Oficer złożył we wtorek wniosek o zwolnienie go ze służby.

Do skandalu doszło na Placu Ofiar Zbrodni Katyńskiej przed Kościołem Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi podczas poniedziałkowych obchodów 68. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę oraz Dnia Sybiraka.

Według uczestników uroczystości, 44-letni kapitan Romuald K., który czytał apel poległych, chwiał się na nogach i widać było, że jest pod wpływem alkoholu. Oficer został zatrzymany przez Żandarmerię Wojskową. Badanie alkomatem wykazało, że miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jak powiedział rzecznik MON Jarosław Rybak, zachowanie żołnierza było skandaliczne, niegodne oficera Wojska Polskiego. Dodał, że dowódca 25. Brygady Kawalerii Powietrznej rozpoczął postępowanie dyscyplinarne w stosunku do osób odpowiedzialnych za zaniedbania w wykonywaniu obowiązków służbowych.

Kpt. Romuald K. złożył we wtorek w kancelarii macierzystej jednostki wypowiedzenie stosunku służbowego - poinformował Rybak.

Dowódca jednostki złożył także wniosek o ściganie karne oficera; sprawę bada Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Łodzi. Zdaniem jej szefa ppłk. Roberta Malanowskiego było to zachowanie niegodne oficera, ale na razie nie wiadomo, czy dopuścił się on przestępstwa.

Będzie to wyjaśnianie poprzez uszczegółowienie okoliczności związanych z wyznaczeniem go do udziału w tej uroczystości. Należy zbadać, czy są znamiona przestępstwa, bądź wykroczenia, czy jest to jedynie wykroczenie dyscyplinarne - powiedział prok. Malanowski.

Podkreślił, że obecnie w kodeksie karnym nie ma przepisu, który za uwłaczanie godności munduru przewidywałby możliwość ukarania żołnierza. Obecnie są dwa przepisy, które przewidują karanie żołnierzy - za niewykonanie rozkazu lub za wprawienie się w stan niezdolności do pełnienia służby w jednostce.

Sprawa jest nietypowa. Wszystko zależy od tego, do jakich ustaleń dojdziemy - podkreślił szef łódzkiej prokuratury wojskowej
Zrodlo : http://l.interia.pl/bg2

Czy katolik Novus Ordo może uczestniczyć we Mszy u FSPPX?

Pana Katolika trzeba dyscyplinarnie upomnieć pewnym bardzo rzadko przypominanym dokumentem, ale zawierającym wskazówki, jak traktować Papieża - tj. Dyktatem Papieskim (czemu żaden tradycjonalista się na niego nie powołuje? - bo on zawsze burzy spokój buntowników):

7. Jedynie jemu samemu wolno, stosownie do wymagań czasu, nowe prawa wydawać... (to jest usprawiedliwienie dla "herezji" ekumenizmu)

14. W całym Kościele wolno mu duchownych mianować, gdzie by chciał.
(czyt.: jeśli nie chce uznać duchownych FSSPX, znajdują się oni poza Kościołem)

15. Mianowany przezeń (duchowny) może być przełożonym innego kościoła, ale nie może pełnić służby wojskowej i nie może od żadnego biskupa przyjmować urzędu wyższego stopnia. (to tak a propos konsekracji Lefebvre'a).

16. Żaden przepis prawny i żadna księga kanonów (tj. praw kościelnych) nie ma mieć ważności bez jego woli. (gdyby sobie zażyczył unieważnić ryt trydencki, zawsze ma prawo, a NOM jako zatwierdzony jego wolą jest ważny).

17. Orzeczenie jego przez nikogo nie może być zaczepione, on sam zaś może unieważniać(orzeczenia) wszystkich innych. (tak, tak, panowie mini-papieżyki)

19. Przez nikogo nie może być on sądzony. (jakim prawem nazywa Pan papieża heretykiem?)

23. Biskup rzymski, jeśli kanonicznie zostanie obrany, dzięki zasługom św. Piotra, niewątpliwie staje się świętym, jak świadczy św. Ennodiusz, biskup pawijski, z czym zgadza się wielu Ojców świętych, jak poznać możne z dekretów świętego papieża Symacha. (jeśli nie ma Pan dowodów na podważenie kanoniczności wyboru, nie warto z Panem rozmawiać)

I najważniejsze:
22. Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy, wedle świadectwa Pisma św., w żaden błąd nie popadnie.

I na koniec:
23. Nikt nie może być uważany za katolika, kto nie zgadza się z Kościołem Rzymskim. (to tak dla Pani Apple - to kto jest katolikiem? i dla Pana Katolika - nie zgadza się Pan z soborem, do widzenia - Kościół już Pana nie potrzebuje).

Wniosek jest prosty - jeśli ktoś nazywa papieża heretykiem, powinien na kolanach udać się do Canossy i błagać o wybaczenie.

Polscy żołnierze piją na misjach

Na biurko ministra sprawiedliwości trafił raport o polskich żołnierzach spożywających alkohol na misjach międzynarodowych - choć jest to im absolutnie zabronione. Wynika z niego, że w 2008 roku 58 wojskowych przyłapano na piciu - donosi "Polska". Oni sami zwracają uwagę, że tylko Polaków dotyczy tak restrykcyjne prawo, a żołnierze z innych krajów mają swoje kantyny.

Raport przygotowała Naczelna Prokuratura Wojskowa. Wynika z niego, że ośmiu żołnierzy, będąc pod wpływem alkoholu, dokonało następujących przestępstw: dwóch nie wykonało rozkazu bądź wykonało niezgodnie z treścią; jeden prowadził samochód w stanie nietrzeźwym, a pięciu w stanie nietrzeźwym pełniło bądź chciało pełnić służbę.

Za picie żołnierzom grozi grzywna od 20 do 5 tys. zł, dyscyplinarne zwolnienie z pracy i odesłanie domu. Za inne przewinienia po alkoholu, prócz wykluczenia z misji, skazuje ich również sąd właściwy dla miejsca pobytu żołnierza w Polsce.

"Tak - pijemy"

Wojskowi przyznają, że alkohol rzeczywiście zdarza im się spożywać, mimo zakazu. Jednocześnie narzekają na restrykcyjność polskich przepisów. – W bazach, gdzie Polacy są razem z Amerykanami, ci drudzy mają swoje kantyny - mówi rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych podpułkownik Dariusz Kacperczyk. Dodaje natychmiast: – Nic na to nie poradzimy, bo jest ustawa o wychowaniu w trzeźwości i Polacy zgodnie z nią nie mogą pić w zakładzie pracy.

Żołnierze zaznaczają też, że jeśli już piją - to odpowiedzialnie. - Każdy z nas wie, czym ryzykuje i nikt się nie wygłupia. Ale jeśli przychodzi weekend i mamy wolne, to można sobie pozwolić. Nie wyobrażam sobie, aby pijanym iść na służbę, czy pić dzień przed wyjazdem na patrol. Na to nawet koledzy nie pozwolą - powiedział "Polsce" Krzysztof, były uczestnik misji w Czadzie. Zaznacza też: - Marzyliśmy, żeby były choć jakieś talony na jedno piwko tygodniowo, dla smaku, ale nie ma szans. Wszystko dlatego, że baza wojskowa traktowana jest jak miejsce pracy. A w miejscu pracy, zgodnie z naszym prawem, jest zakaz spożywania alkoholu.

źródło tvn24.pl

Okazuje się, że nie tylko piłkarze ręczni piją alkohol...

Zwolnienia lekarskie - a praca

Witam w temacie,

Wypowiem się bardzo krótko - w wojsku wszelkie zmiany w poruszonej kwestii zostaną odsunięte, bowiem w bardzo niebezpieczny sposób armia wkroczyłaby w ,,poletko,, przepisów kodeksu pracy, które jak wszyscy wiemy w chwili obecnej obowiązują wyłącznie w zakresie rozdziału X - przepisy BHP. Już w chwili obecnej są w tej materii duże problemy, zaś zastosowanie przepisów BHP w stosunku do spraw związanych z wojskiem bardzo często wiąże ręce. Musimy także pamiętać, iż przez to że rozdział X ma zastosowanie - zastosowanie mają również inne stosowne ustawy i rozporządzenia w oczywisty sposób korelujące z przepisami kodeksu pracy - rozdział X, jak przykładowo Ustawa z dnia 27 czerwca 1997 roku o służbie medycyny pracy (Dz.U.04.125.1317), czy wydanego na gruncie ustawy Rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 15 czerwca 1999 roku w sprawie służby medycyny pracy w jednostkach organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej (Dz.U.1999.61.665).

Każdy organ administracji publicznej jest wręcz zobligowany do przeprowadzenia badań w zakresie oceny ryzyka zawodowego oraz poinformować o ich wynikach każdego żołnierza lub pracownika cywilnego wykonującego zadania dla JW, a jak dobrze wiemy w wielu jednostkach wojskowych w dalszym ciągu służba ta kuleje.

Zgodnie z nowelizacją powyższych przepisów zadania związane z rozpoznawaniem i oceną zjawisk szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy, w tym także z oceną ryzyka zawodowego, obciążają pracodawcę (patrz - dowódcę jednostki wojskowej). Zadanie to, na podstawie regulacji zawartej w przepisach Kodeksu pracy, zostało nałożone na pracodawcę. Do aktu wprowadzono też nowe określenie „kontroli zdrowia pracujących”, analogiczne do stosowanego przez Międzynarodową Organizację Pracy. Są to procedury podejmowane w celu oceny stanu zdrowia pracujących, wykrycia i zidentyfikowania stanów odbiegających od normy oraz określenia ich związku z wykonywaną pracą i jej warunkami.
Ustawa przewiduje możliwość wystąpienia z wnioskiem do odpowiedniego organu o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, albo o wszczęcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej wobec nierzetelnych lekarzy, psychologów czy pielęgniarek.

W temacie wypowiedziało się już kilka osób, a co o tym wszystkim myśli autor postu rozpoczynającego dyskusję?

Pozdrawiam Radca WP

karanie


Chyba sam sobie odpowiem na moje pytanie podpierając się wykładnią prawa.

Ustawa z dnia 4 września 1997 r. o dyscyplinie wojskowej (Dz. U. Nr 141, poz. 944 i Nr 160, poz. 1083 oraz z 2000 r. Nr 48, poz. 553) z późniejszymi zmianami.

Art. 55a. 1. Postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się, jeżeli:

1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających przypuszczenie jego popełnienia,
2) czyn nie nosi cech przewinienia dyscyplinarnego,
3) czyn nie zawiera znamion naruszenia prawa, o których mowa w art. 18 ust. 1 pkt 2,
4) żołnierzowi będącemu sprawcą czynu lub osobą współdziałającą, o których mowa w art. 19 ust. 1 lub 2, nie można przypisać winy albo zachodzi inna okoliczność wyłączająca odpowiedzialność dyscyplinarną, także z mocy odrębnych przepisów,
5) uznaje się za wystarczające zastosowanie środków, o których mowa w art. 32,
6) zachodzą okoliczności wyłączające ukaranie dyscyplinarne, o których mowa w art. 37 ust. 1, 3 lub 4 albo w innych przepisach,

Art. 37.

1. Nie można ukarać dyscyplinarnie po upływie sześciu miesięcy od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego.
2. Termin określony w ust. 1 nie ma zastosowania, jeżeli przełożony dyscyplinarny wszczął postępowanie dyscyplinarne na jeden z wniosków, o których mowa w art. 54 ust. 2 pkt 2 - 4.
3. W wypadkach, o których mowa w ust. 2, nie można ukarać dyscyplinarnie po upływie jednego roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego.
4. Nie można ukarać dyscyplinarnie żołnierza po zwolnieniu go ze służby wojskowej.
5. Orzeczenie wydane w postępowaniu dyscyplinarnym pociąga za sobą tylko skutki przewidziane ustawą.

7) możliwość przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego jest wyłączona, gdyż:
a) żołnierz, który miałby być nim objęty, zmarł,
b) postępowanie dyscyplinarne co do tego samego czynu tego samego żołnierza zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się,
c) w sprawie o czyn, o którym mowa w art. 18 ust. 1 pkt 1 lub 3, brak jest wniosku uprawnionego organu o ukaranie dyscyplinarne.
2. Po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego, w razie stwierdzenia okoliczności, o której mowa w ust. 1 w:
1) pkt 1-4 - wydaje się orzeczenie o uniewinnieniu,
2) pkt 5-7 - wydaje się orzeczenie o umorzeniu tego postępowania.

Jeszcze coś mi pozostało z tamtych lat

żołnierz zawodowy zawieszony w czynnościach służbowych


Art. 109. Ustawy o służbie ...
1. Żołnierz zawodowy może kandydować do Sejmu i Senatu, na kierownicze stanowiska
państwowe obsadzane na podstawie wyboru oraz do organów samorządu terytorialnego.
2. Na czas trwania kampanii wyborczej udziela się żołnierzowi zawodowemu urlopu bezpłatnego.

Zapewnie dowódca miał na myśli czynny udział w wyborach (czyli kandydowanie do władz samorządowych w zbliżających się wyborach samorządowych), kiedy to żołnierz otrzymuje urlop bezpłatny na czas twrania kampanii wyborczej.
Istnieje pewne organiczenie związane z udziałem w zgromadzeniach o charakterze politycznym. Przede wszystkim żołnierzowi nie wolno brać udziału w takich zgromadzeniach. Wyjątkiem są zgromadzenia związane z wyborami do organów władzy lub samorządowych, ale biorąc udział w takim zgromadzeniu nie wolno nosić umundurowania, odznak i oznak wojskowych:

Art. 106.
1. W czasie pełnienia zawodowej służby wojskowej żołnierzowi zawodowemu nie wolno:
1) być członkiem partii politycznej ani stowarzyszenia, organizacji lub ruchu obywatelskiego, stawiających sobie cele polityczne;
2) brać udziału w zgromadzeniach o charakterze politycznym;
3) prowadzić działalności politycznej.
2. Zastrzeżenie, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, nie dotyczy zgromadzeń związanych z wyborami władz państwowych i samorządowych. Żołnierzom zawodowym uczestniczącym w takich zgromadzeniach nie wolno nosić umundurowania oraz odznak i oznak wojskowych.

Naruszenie tego przepisu może stanowić podstawę do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Kilka dni temu MON rozesłał do jednostek wojskowych informację zwracaującą uwagę na to organiczenie.

Aby ocenić wypowiedź dowódcy należałoby ją przytoczyć w pełnym brzmieniu. Używanie skrutów myślowych rodzi niepotrzebne zdenerwowanie.

-------------------------------------- i jeszcze ...

Art. 39. Ustawy o dyscyplinie ...
1. Przełożony dyscyplinarny może podjąć decyzję o zawieszeniu w czynnościach służbowych żołnierza, który rażąco narusza dyscyplinę wojskową, a charakter przewinienia dyscyplinarnego lub okoliczności jego popełnienia wskazują na potrzebę niezwłocznego odsunięcia żołnierza od wykonywania czynności na zajmowanym stanowisku służbowym.

-------------------- pzdr. Aky -------------

Oficerska "fala"


Cytat:Pijany kapitan z jednostki wojskowej przy ulicy Wojska Polskiego w
Szczecinie obcial wlosy stazystce,ktora uwierzyla reklamie, ze sluzba
wojskowa jest takze dla kobiet.



Tutaj cały tekst:

Pijany kapitan obciął włosy stażystce w jednostce

Żródło: Serwis Głosu Szczecińskiego
Piotr Jasina

Myślałam, że żartuje - opowiada Paulina. - Ale kapitan złapał mnie za
włosy i zaczął ciąć. Obcięte położył przede mną.

Paulina jest absolwentką Akademii Rolniczej. Na staż do jednostki przy
al. Wojska Polskiego w Szczecinie została skierowana w sierpniu
ubiegłego roku przez Urząd Pracy. Staż miała zakończyć w lutym br.
Liczyła, że otrzyma propozycję pracy w jednostce.

- Tego dnia miałam szkolenie w innym budynku - opowiada stażystka. -
Już w przerwie zauważyłam że kpt. Romuald. P. był rozbawiony. Po
szkoleniu wróciłam do biura. Był jeszcze jeden oficer i chorąży.
Oficerowie pili wódkę. Zajęłam się pracą.

- Kapitan P. zaczął mówić o moich włosach, ale nie zwracałam uwagi -
kontynuuje Paulina. - Żartuje - myślałam. Nagle podszedł z tyłu i
chwycił garść moich włosów. Poprosił kolegę, by podał nożyczki, ten
odmówił. Ale wszedł żołnierz. Kapitan P. jemu kazał. Żołnierz
przeskoczył przez ladę i podał nożyczki. Nie miał pojęcia o co chodzi.
Byłam przerażona, nie mogłam się wyrwać. Ciągle łudziłam się, że to
żarty. Aż do momentu, kiedy zaczął ciąć włosy. Potem położył je przede
mną.

Próbowała pracować. Ukrywała przerażenie, płacz. Wyszła kwadrans przed
końcem pracy, bo już nie mogła wytrzymać.

- Pracuje się do 15.30 usłyszałam za sobą - dodaje dziewczyna.

Była w szoku, czuła się poniżona. Nie wiedziała, co robić. Przyjaciel
podpowiedział, by udała się do żandarmerii. Zrobiła to jeszcze tego
samego dnia. Zajęli się sprawą. Następnego dnia z oficerami ŻW zjawiła
się u dowódcy jednostki.

- Zaśmiał się słysząc o zdarzeniu i przeprosił jakby od niechcenia -
dodaje Paulina.

Na konfrontacji kpt. Romuald P. przyznał się, że obciął włosy,
przyznał się także do picia alkoholu na służbie.

- Wczoraj byłam u prokuratora, kapitan P. też - dodaje dziewczyna. -
Doszło do ugody. Nie chciałam, by stracił pracę, ale by poniósł
konsekwencje. Zgodził się także zwrócić mi 130 zł za fryzjera.
Przeprosił.

- Spożywanie alkoholu na terenie jednostki wojskowej jest poważnym
naruszeniem dyscypliny. Każdy żołnierz, który narusza te przepisy
ponosi konsekwencje dyscyplinarne i finansowe - podkreśla kpt. Janusz
Błaszczak, oficer prasowy 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie. - W
tej sprawie, żołnierze ci już ponieśli konsekwencje finansowe. Po
zakończeniu postępowania przez wojskowe organy ścigania dowódca
jednostki rozpocznie procedurę ukarania dyscyplinarnego, zgodnie z
ustawą o dyscyplinie wojskowej.

Paulina zdecydowała się opowiedzieć swoją historię ku przestrodze, by
nikt nie czuł się bezkarny.

- To mogło skończyć się gorzej - podkreśla. - Byłam przerażona,
poniżona, zrobił to przy swoich kolegach. Musiałam zrezygnować ze
stażu, kariery zawodowej. Ta praca bardzo mi odpowiadała. Ale już nie
mogłam tu pracować.

taryfikator ...........

Na łasce gliniarzy

Od jutra maksymalna stawka mandatu wzrasta do 1000 zł. Ale to nie koniec

wysokość mandatów za konkretne wykroczenia. Teraz policjanci będą karali
kierowców według własnego widzimisię. Te zaskakujące zmiany, związane z
nowelizacją kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, policja utrzymuje
w tajemnicy. W komendzie stołecznej miała się odbyć na ten temat konferencja
prasowa, mieli być na nią zaproszeni prawnicy, sędziowie - na razie, na
dzień przed wprowadzeniem nowych przepisów, nic o niej nie słychać. W
drogówce odsyłają dziennikarzy po informacje do... komendy stołecznej,
sprawującej nadzór nad wprowadzeniem w życie nowych zasad. Skąd to
milczenie? - Nie ma się czym chwalić, bo nowe przepisy nie wzbudzą zachwytu
obywateli - mówi oficer KSP, pragnący zachować anonimowość. - Nie dość, że
będzie można dostać nawet tysiąc złotych mandatu za szczególnie drastyczne
wykroczenie, to odmowa jego przyjęcia będzie się wiązała ze skierowaniem
sprawy do sądu. - A wysokość mandatu naliczymy według własnego uznania -
dodaje. 17 października wchodzi w życie nowelizacja kodeksu postępowania w
sprawach o wykroczenia. Likwiduje się kolegia do spraw wykroczeń, których
kompetencje przejmują sądy grodzkie. Przy okazji okazało się, że nowe
uregulowania prawne kłócą się z obowiązującym kodeksem wykroczeń. - Chodzi
tu o jeden artykuł kodeksu wykroczeń, 33., mówiący o tym, że mandat powinien
być uzależniony od okoliczności wykroczenia. Konkretniej, wypisując mandat,
policjant powinien, że pozwolę sobie zacytować przepisy, "wymierzyć karę
według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę za dane
wykroczenie, oceniając stopień społecznej szkodliwości czynu i biorąc pod
uwagę cele kary w zakresie społecznego oddziaływania oraz cele zapobiegawcze
i wychowawcze" - mówi oficer drogówki. - I na tym punkcie poległ
taryfikator, który przewidywał konkretne kwoty mandatów za konkretne
wykroczenia, bez uwzględniania tych dodatkowych okoliczności. Tym samym
wracamy do uznaniowości i bełkotu o wychowywaniu piratów drogowych. Artykuł
33. niesie jednak dla sprawców wykroczeń pewne szanse. Jeśli udowodnią, że
złamali przepisy, bo mieli jakiś ważny powód, a na dodatek mają kiepskie
auto i mało zarabiają, mają szansę na mniejszą karę. Za co będzie można
dostać 1000 zł mandatu? Jak się okazuje, tylko za dopuszczenie się do kilku
poważnych wykroczeń naraz. - Chodzi o sytuacje, gdy kierujący dopuści się co
najmniej dwóch wykroczeń w jednym miejscu i czasie. Na przykład - przejedzie
z dużą prędkością na czerwonym świetle, rozmawiając przez komórkę - wyjaśnia
cytowany wyżej policjant. Obowiązki policji Nowelizacja kodeksu nakłada
również nowe obowiązki na policjantów. Nowością jest to, że funkcjonariusz
może ukarać kierowcę przyłapanego na wykroczeniu maksymalnie w ciągu trzech
dni, a jeśli złamanie przepisów zostało zarejestrowane przez specjalistyczne
urządzenie, np. fotoradar - policja ma na sporządzenie mandatu dwa tygodnie.
Utrzymano przepis, że kierujący może odmówić przyjęcia mandatu. Wtedy jednak
sprawa zostanie skierowana do sądu. Funkcjonariusz o tej ostatniej zmianie
musi kierowcę poinformować. Kończy żywot także przepis o tym, że policjanci
odpowiadają za "publiczne" wykroczenia tylko dyscyplinarnie, w swojej
jednostce. Teraz będą oni normalnie płacić mandaty lub odpowiadać przed
sądem. Jedynie wojskowi będą - jak i poprzednio - podlegać swoim, wojskowym
sądom. Nie ma żadnych zmian w systemie punktów karnych. Nie ucieszą się
natomiast goszczący w Polsce zmotoryzowani obywatele innych państw. W
związku z faktem, że od miesięcy policja nie przyjmuje już mandatów w
gotówce, wyegzekwowanie mandatów-przelewów było od obcokrajowców praktycznie
niemożliwe. Teraz zapłacą mandaty albo gotówką, albo będą odpowiadać przed
sądem w trybie przyspieszonym. Na lepsze i gorsze Funkcjonariusze
warszawskiej drogówki nie chcą oficjalnie komentować wprowadzonych zmian.
Przyznają, że nowe przepisy zbliżają nas do cywilizowanej Europy, ale
wdrożenie zmian spowoduje sporo bałaganu i społecznego niezadowolenia. -
Najgorzej będzie z taryfikatorem. Kierowcy już się do niego przyzwyczaili,
czasami sami mówili, jaką dostaną grzywnę. A że nie było pola do negocjacji,
nie było dyskusji - mówi jeden z funkcjonariuszy wydziału. - Teraz znowu
będą przychodzić na nas skargi, listy z pomówieniami, oskarżenia o łapówki,
nie mówiąc już o tym, że trzeba będzie się wykłócać z kierowcami. -
Wykroczeniami zajmie się nowy rodzaj sądów, sądy grodzkie, w naszym
przypadku w stolicy będzie to sąd na Bemowie. Spłyną tam tysiące nowych
spraw. Jak sobie ten nowy sąd z nimi poradzi, zważywszy że musi przejąć
zaległości spraw po kolegiach? Na szczęście to już nie nasz ból - dodaje. o
[Powrót...]

Polskie okrety podwodne - pytanie do znawcow

Cytat:Dlaczego i za co sad wojenny skazal komandora Kloczkowskiego na cztery
lata pierdla i zwolnienie dyscyplinarne? Moim zdaniem mamy tutaj trzy
mozliwosci:



Zapomniał Pan dodać, że "wyrok nie został wykonany"
Zapomniał Pan tez dodać, że "W 1944 roku wyrok Sądu Morskiego został
zakwestionowany przez prokuratora Najwyższego Sądu Wojskowego, który wniósł
o rewizję sprawy na korzyść skazanego"
Zapomniał Pan też opisać sytuację jaka panowała na Orle. (
http://www.orzel.one.pl/viewpage.php?page_id=9 )
(...)Od kilku dni panowała zła sytuacja na pokładzie "Orła".
Od 8 września Komandor Kłoczkowski nie przyjmował żadnych pokarmów poza
herbatą.
Chorowało również kilku członków załogi.
Na dodatek po bombardowaniu nastąpiła awaria okrętu, której załoga bez
pomocy z zewnątrz nie była w stanie naprawić własnymi siłami.
10 września nadano z okrętu meldunek o chorobie dowódcy.
W efekcie dalszej wymiany rozkazów i meldunków, komandor Kłoczkowski dostał
do wyboru, albo opuścić swój okręt w porcie neutralnym przedostać się w nocy
na Hel celem zmiany dowódcy.
Komandor zastanawiał się i rozważał te możliwości przez dwa dni.
W tym czasie stan jego zdrowia jeszcze się pogorszył.
Zdecydował się wyokrętować.
Postanowił jednak iść na północ i zawinąć do stosunkowo odległego Tallina.
"Orzeł" szedł kursem północno - wschodnim, opłynął Wyspy Moonsundzkie i
wszedł na wody wschodniej odnogi Bałtyku, do Zatoki Fińskiej.
Rejs ten trwał ponad dobę i w ciągu tego czasu nie wydarzyło się nic
szczególnego.
Była godzina 21.30 wieczorem 14 września, gdy "Orzeł" po niezauważonym
przejściu koło wyspy Naissaar, leżącej na północny zachód od stolicy Estonii
u wylotu Zatoki Tallińskiej, wpłynął koło półwyspu Paljassaar na redę
Tallina.
Pierwszy etap działalności wojennej "Orła" w kampanii polsko - niemieckiej
dobiegł końca.
Po nie zauważonym przejściu "Orła" koło wyspy Naissaar okręt wpłynął na redę
Tallina.
W pół godziny od zjawienia się "Orła" i nadania przez niego depeszy radiowej
z prośbą o wejście do portu, przybył statek pilotowy.
W rezultacie rozmowy statek estoński odpłynął po dyrektywy, polecając
Polakom zaczekać na odpowiedź. "Orzeł" podszedł nieco bliżej portu i o
godzinie 1.30 po północy nastąpiło ponowne spotkanie z estońską łodzią, na
której przybyli estońscy oficerowie w towarzystwie marynarzy.
Zawiadomili oni, że władze zgadzają się na wejście do portu.
  Rankiem 15 września komandor Kłoczkowski w towarzystwie podporucznika
Mokrskiego udał się na ląd, do dowódcy floty estońskiej, gdzie spotkali się
z polskim attache wojskowy w Tallinie.
Tam Polacy dowiedzieli się, że władze estońskie wyraziły zgodę na zawinięcie
"Orła" do Tallina celem naprawy uszkodzeń okrętu i że po dokonaniu naprawy -
w przepisowym terminie 24 godzin - "Orzeł" ma prawo opuścić port.
Równocześnie jednak dowódca floty estońskiej oświadczył, że obecnie w porcie
przebywa również statek niemiecki, który jako pierwszy będzie wychodził z
portu i dlatego, zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego, "Orzeł" nie
będzie mógł opuścić Tallina prędzej , niż po upływie 24 godzin od chwili
wyjścia niemieckiego statku.
Po tej rozmowie Kłoczkowski i Mokrski udali się do szpitala, gdzie komandor
już pozostał.

Co PO zrobiło dzis dobrego

Antykorupcyjny projekt Pitery

Izabela Kacprzak

Minister, prezydent czy poseł będzie musiał ujawnić, gdzie pracują jego bliscy, i wymienić wszystkie swoje funkcje publiczne od 1990 r.

„Rz” dotarła do rewolucyjnego projektu ustawy – Prawo antykorupcyjne autorstwa minister ds. walki z korupcją Julii Pitery wspomaganej przez prawników Kancelarii Premiera i MSWiA. Do końca tygodnia mają się zakończyć konsultacje m.in. w CBA, ABW, ministerstwach i urzędach publicznych. Potem projekt wpłynie do Sejmu. Może zacząć obowiązywać już od stycznia przyszłego roku.

Co jest w projekcie? Poseł, minister, radny, prezydent miasta, funkcjonariusz służb specjalnych będzie musiał w oświadczeniu majątkowym wymienić wszystkie funkcje publiczne, jakie pełnił od 1990 r. Według minister Pitery pokaże to, czy ta osoba „była w stanie nabyć swój majątek zgodnie z przepisami”.

Do oświadczenia majątkowego trzeba też będzie dołączyć „informację o rodzinie”, a w niej dokładnie z imienia i nazwiska wymienić, gdzie pracują wszyscy krewni i powinowaci, do drugiego stopnia włącznie. Zdaniem Julii Pitery ma to przeciwdziałać nepotyzmowi w administracji publicznej.

– Sprawdziliśmy ten zapis pod względem zgodności z konstytucją, jest bez zarzutu – zapewnia „Rz” autorka projektu.

To nie wszystko. W oświadczeniu majątkowym funkcjonariusze publiczni będą musieli podać informację o prowadzeniu działalności gospodarczej przez małżonka i zaznaczyć, czy mają z nim wspólnotę majątkową.

Zmienią się też zasady wpisywania wycen majątku. Teraz będzie się zamieszczało w oświadczeniu majątkowym cenę mieszkania czy działki, która widnieje w akcie notarialnym. – Kończymy z wycenami z sufitu za mieszkanie kupione np. 15 lat temu – podkreśla Pitera.

Brak złożenia oświadczenia majątkowego dziś nie skutkuje żadnymi konsekwencjami, ale i to ma się zmienić. Marszałek, radny, prezydent za brak oświadczenia automatycznie stracą posady, poseł: uposażenie, a na przykład minister zostanie odwołany bez wypowiedzenia.

Oświadczenia, w tym „informacje o rodzinie”, będą przechowywane przez osiem lat. – To niewątpliwa zaleta projektu – mówi o kompleksowości uregulowań Paweł Kamiński, dyrektor Zespołu Legislacyjno-Prawnego Transparency International Polska.

Z roku do trzech lat wydłużono zakaz zatrudniania się w firmach, w stosunku do których urzędnik podejmował jakieś decyzje, np. przygotowywał przetarg. Restrykcji podlegać będą też m.in. żołnierze zawodowi, którzy – jak pokazuje praktyka – są w rezerwie zatrudniani w firmach produkujących sprzęt dla wojska.

Zmiany czekają również funkcjonariuszy służb specjalnych. Agent CBA będzie musiał składać oświadczenie majątkowe na ręce szefa ABW i odwrotnie. – Dzięki temu służby nie będą poza kontrolą. Nazywamy to przeglądem partnerskim – tłumaczy Julia Pitera.

Rejestr Korzyści przejdzie spod kurateli Państwowej Komisji Wyborczej do CBA, będzie też szerszy. Funkcjonariusz publiczny będzie musiał wpisać w nim nawet informację o użyczeniu rzeczy, darowiźnie. Błąd czy niewpisanie korzyści kończy się postępowaniem dyscyplinarnym.

Nowe prawo antykorupcyjne wprowadza zakaz zasiadania w radach nadzorczych nie tylko w spółkach prawa handlowego, ale też w spółkach jawnych i wodnych, o co od dawna apelowało Transparency International.

Jak projekt oceniają instytucje walczące z korupcją? – CBA przygotowuje poprawki do projektu, ale nie ujawniamy jakie – ucina Temistokles Brodowski, rzecznik biura.

– Nazwa „prawo antykorupcyjne” w odniesieniu do projektu tego typu aktu normatywnego wydaje się nieco na wyrost – ocenia Paweł Kamiński z Transparency International. – Ustawa nie reguluje wszystkich istotnych kwestii z punktu widzenia zagrożenia patologiami korupcyjnymi. Brakuje kwestii związanych z działalnością lobbingową, obecnie uregulowaną w sposób wadliwy i fragmentaryczny, czy przejrzystością procedur konkursowych na stanowiska państwowe oraz kwestii związanych z gospodarowaniem majątkiem publicznym.

Źródło: Rzeczpospolita

ŻW i radar ?

uprawnienia zandarmeri
USTAWA
z dnia 24 sierpnia 2001 r.
o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych

Rozdział 3
Uprawnienia i obowiązki żołnierzy Żandarmerii Wojskowej

Art. 17. 1. Żołnierze Żandarmerii Wojskowej, wykonując zadania, o których mowa w art. 4, wobec osób określonych w art. 3 ust. 2 mają prawo:

1) legitymowania w celu ustalenia tożsamości,

2) sprawdzania posiadania uprawnień określonych w odrębnych przepisach,

3) zatrzymywania w przypadkach i w trybie określonym w przepisach o postępowaniu karnym,

4) zatrzymywania w przypadkach określonych w art. 18 i w przepisach innych ustaw,

5) doprowadzania do miejsca pełnienia czynnej służby wojskowej lub miejsca zamieszkania, w przypadkach określonych ustawą,

6) osadzania w izbie zatrzymań w przypadkach i w trybie określonym w przepisach o dyscyplinie wojskowej,

7) nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia, na zasadach i w trybie określonym dla funkcjonariuszy Policji w przepisach o postępowaniu w sprawach o wykroczenia, a także wykonywania czynności sprawdzających oraz zawiadamiania prokuratora wojskowego o popełnieniu wykroczenia, na zasadach i w trybie określonym w przepisach o postępowaniu karnym,

występowania do dowódców jednostek wojskowych z wnioskami o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, na zasadach i w trybie określonym w przepisach o dyscyplinie wojskowej, postępowaniu karnym i w innych przepisach,

9) przeszukiwania osób i pomieszczeń w przypadkach i w trybie określonym w przepisach o postępowaniu karnym i w innych przepisach,

10) dokonywania kontroli osobistej, przeglądania zawartości bagażu osobistego i sprawdzania ładunków w środkach transportu lądowego, powietrznego i wodnego, z wyjątkiem środków transportu przewożących znaki pieniężne, w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego przez ustawę pod groźbą kary albo w celu ustalenia miejsca pobytu lub ujęcia poszukiwanej osoby,

11) udzielania pouczeń oraz wydawania rozkazów (poleceń) w granicach niezbędnych do wykonania czynności służbowej,

12) żądania niezbędnej pomocy od instytucji państwowych, organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego oraz przedsiębiorców,

13) zwracania się o niezbędną pomoc do innych jednostek organizacyjnych niż wymienione w pkt 12 oraz stowarzyszeń i fundacji, jak również zwracania się w nagłych wypadkach do każdej osoby o udzielenie doraźnej pomocy,

14) usuwania pojazdów i blokowania kół pojazdów w przypadkach i w trybie określonym w przepisach o ruchu drogowym,

15) stosowania środków przymusu bezpośredniego w przypadkach i na zasadach określonych w art. 42 oraz używania broni palnej w przypadkach i na zasadach określonych w art. 43.

2. Instytucje, organy i przedsiębiorcy, o których mowa w ust. 1 pkt 12, są obowiązani, w zakresie swojego działania, do udzielania żądanej pomocy w ramach obowiązujących przepisów prawa.

3. Jednostki, stowarzyszenia, fundacje i osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 13, są obowiązane do udzielania pomocy w ramach obowiązujących przepisów prawa.