Jeszcze o sezonowych

Witam.
Jako że wakacyjne pociągi sezonowe skończyły kursowanie wartoby podsumować
ich frekwencję i składy. Chciałbym się odnieść do jednego z nich tj. do
posp. 54508 rel. Gdynia - Bielsko Biała, którego określam hitem wśród
sezonowych kursujących przez Trójmiasto. A to za sprawą świetnej frekwencji,
wynoszącej w 1 klasie ok. 50-60% a w drugiej 80-100%. Fakt faktem, że często
taką frekwencję powodowały kolonie, zajmujące czasem 2 wagony, ale w końcu
kolonie to też pasażer.
Najważniejsze jest jednak to że pociąg kursował przez węglówkę (Zduńska Wola
Karsznice, Herby Nowe, Bytom), co pokazuje że pociąg na Śląsk wcale nie musi
jechać przez Łódź żeby generował dużą frekwencję. Szkoda że PKP przyjęły
taktykę przetrasowywania pośpiechów na linie przebiegające przez najwieksze
miasta w celu poprawienia frekwencji. Przykład tego pociągu pokazuje że
niesłusznie. Plusy węglówki to odległość Gdynia-K-ce 552 km (przez Łódź aż
647 km) czyli różnica w cenie, minus to stan torów - na odcinkach
Kłobuck-Bytom i Inowrocław-Z. W. (ale tylko tor w stronę Z. W.). Remont tych
odc. mógłby znacznie skrócić czas jazdy. Zobaczymy co przyniesie Nowy RJ.

Pzdr, train.

 

Jeszcze o sezonowych

Cytat:Witam.
Jako że wakacyjne pociągi sezonowe skończyły kursowanie wartoby podsumować
ich frekwencję i składy. Chciałbym się odnieść do jednego z nich tj. do
posp. 54508 rel. Gdynia - Bielsko Biała, którego określam hitem wśród
sezonowych kursujących przez Trójmiasto. A to za sprawą świetnej
frekwencji, wynoszącej w 1 klasie ok. 50-60% a w drugiej 80-100%. Fakt
faktem, że często taką frekwencję powodowały kolonie, zajmujące czasem 2
wagony, ale w końcu kolonie to też pasażer.
Najważniejsze jest jednak to że pociąg kursował przez węglówkę (Zduńska
Wola Karsznice, Herby Nowe, Bytom), co pokazuje że pociąg na Śląsk wcale
nie musi jechać przez Łódź żeby generował dużą frekwencję. Szkoda że PKP
przyjęły taktykę przetrasowywania pośpiechów na linie przebiegające przez
najwieksze miasta w celu poprawienia frekwencji. Przykład tego pociągu
pokazuje że niesłusznie. Plusy węglówki to odległość Gdynia-K-ce 552 km
(przez Łódź aż 647 km) czyli różnica w cenie, minus to stan torów - na
odcinkach Kłobuck-Bytom i Inowrocław-Z. W. (ale tylko tor w stronę Z. W.).
Remont tych odc. mógłby znacznie skrócić czas jazdy. Zobaczymy co
przyniesie Nowy RJ.



TLK 83702/38702 - bezwzględny lider w Trójmieście, jeśli nie liczyć
słonecznego. Frekwa rzadko spadała do 90%. Aż żal, że to nie jest pociąg
całoroczny, bo z pewnością nie jeździłby pusty.

Połączenia z Białegostoku według nowego RJP 05/06

Cytat:Możliwe, że to były dodatkowe wagony i kursowały na zarządzenie. Wtedy
była zmiana turnusów i 4 wagony były zapełnione w całości wycieczkami
kolonijnymi. Nie dało się tam szpilki wcisnąć.
Wiesz, właśnie przez te wagony z wycieczkami szkolnymi "normalni"
pasażerowie nie mieli się gdzie podziać.



To jest niestety ból, że zmiana turnusów, czy inne jakiekolwiek okazje które
powodują, że pociągami regularnymi podróżują duże zorganizowane grupy, nie
są przez kolejarzy dostrzegane w takim stopniu jak być powinny. Często skład
jedzie taki sam, jak normalnie mimo tego, że dość znaczny udział mają w nim
miejsca / przedziały zarezerwowowane dla kolonii.
Wydaje się, że wystarczyłaby odrobina dobrej woli. Takie grupy są przecież
zgłaszane wcześniej i nie powinno być problemu z włączeniem do składu
dodatkowych wagonów, ale to już temat na inny wątek...

Cytat:Co do zapłenienia pociągu 80-90% to mamy takie w składach specjalnych
jadących na "Przystanek Woodstock".



Zdarzają się jeszcze i regularne pociągi o takim zapełnieniu.

Pozdrawiam
Marcin Kozieł

Połączenia z Białegostoku według nowego RJP 05/06


Cytat:

| Możliwe, że to były dodatkowe wagony i kursowały na zarządzenie. Wtedy
| była zmiana turnusów i 4 wagony były zapełnione w całości wycieczkami
| kolonijnymi. Nie dało się tam szpilki wcisnąć.

| Wiesz, właśnie przez te wagony z wycieczkami szkolnymi "normalni"
| pasażerowie nie mieli się gdzie podziać.

To jest niestety ból, że zmiana turnusów, czy inne jakiekolwiek okazje
które powodują, że pociągami regularnymi podróżują duże zorganizowane
grupy, nie są przez kolejarzy dostrzegane w takim stopniu jak być
powinny. Często skład jedzie taki sam, jak normalnie mimo tego, że dość
znaczny udział mają w nim miejsca / przedziały zarezerwowowane dla
kolonii. Wydaje się, że wystarczyłaby odrobina dobrej woli. Takie grupy
są przecież zgłaszane wcześniej i nie powinno być problemu z włączeniem
do składu dodatkowych wagonów, ale to już temat na inny wątek...



No i o to właśnie chodzi. Takie wagony są zamawiane przecież wczesniej i
powinni wtedy podczepiać dodatkowe wagony dla "zwykłych" pasażerów.

Cytat:| Co do zapłenienia pociągu 80-90% to mamy takie w składach specjalnych
| jadących na "Przystanek Woodstock".

Zdarzają się jeszcze i regularne pociągi o takim zapełnieniu.



No i to też chyba daje wiele do myślenia...

Pozdrawiam,

Krystian

 

Dziwne stworki w Łazienkach... :)


Cytat:ni to lisy ni duże wiewiury. Żyją sobie w zagajniku obok Świątyni Diany...
Nie boją się ludzi (właściwie olewają co się wokół nich dzieje i jakie
zainteresowanie wzbudzają). Kaczuchy sie ich nie boją, stworki węszą
żarcie
w trawach i gąszczach. Cóż to??? Nowa atrakcja Łazienek? Jak dla mnie -
świetny pomysł :)



Kiedyś w Parku Ujazdowskim pod mostkiem była kolonia szczurów. Niektóre
dzieciaki wolały karmić je, niż kaczki:-) Niestety po remoncie parku już ich
nie widziałem.

Pytanie

Cytat:



Cytat:Hej! :-)
Czy ktoś wie jak starym wynalazkiem jest
miód pitny? To było w średniowieczu czy jeszcze wcześniej?
Bo mi się zdaje że dopiero pod koniec średn.



Duzo wczesniej.
Z tego co czytalem byl powszechnym napojem w Galii przed podbojem przez
Rzymian.
(to chyba pisalo w "Wencygetoryksie" w serii ceramowskiej).
Gallowie winorosl przejeli dos pozno i tylko na poludniu (od Grekow
mieszkajacych w Marsylii).
Wiem tez ze na Wielkiej Brytanii do dzis robi sie Cornish Mead (mniej slodki
od Polskiego).
Wyglada to wiec na jeden z najstarszych napojow europejskiech (zwlaszcza tam
gdzie bylo za zimno na winorosl).
Parwdpopodnie rozpowszechnili go Celci.

Poza tym nawet Rzymianie pili wino (jak najbardziej gronowe) zaprawiane
ziolami i miodem (taki wychlodzony grzaniec z woda:
widzialem sprzet i rekonstrukcje technologii przygotowania napojow w muzeum
kolonii Augusta Raurica pod Bazylea).

Pawel

Poza tym kazda cywiliazja "od zawsze znala" piwo, a wiele wiele polnocnej
Europie jablecznik cyder .

Cytat:A ktoś lubi?



Ja. Sporo moich kumpli, aczkolwiek Brytyjczycy mowia ze wola swoj wynalazek
(polski trojniak jest za slodki).
Za to Krupnik im smakuje. Znajomy Dunczyk mowil ze u niego moid jest
podobny.

Pawel

Wschodnie Podkarpacie czyli West Ukraine (długie)


Do

Cytat:składu wtoczyła się do?ć duża gromada dzieci . Czyżby na kolonie Exem ?



A dlaczego by nie? W Niedzielę Ex Brabakan wracały aż dwie grupy
kolonijne... Ludzie wolą niekiedy więcej zapłacić, byle ich dzieci
dojechały bezpiecznie całe i zdrowe.

Co z PAFAWAGIEM?

Popieram przedzialy. Te bezprzedzialowe to takie lepsze EN57 a kazdy
chyba bardzo lubi EN57...
(Pacjeci w szpitalach tez wola lezec "w przedzialach" niz na korytarzu)
Cytat:

| | To te pendoliny tez beda bezprzedzialowe? Pfui. Duzo bedzie trzeba,
| | zeby np. mnie przekonac do jazdy czyms takim.
| A co przeszkadza, ze bezprzedzialowe ?
| A pomy l co będzie jak trafisz na wycieczkę klasow , wyjazd na kolonie
| czy po prostu przejad kilku dresiarzy !

Albo wsiadzie taka Ciotka Klotka z druga Pleciuga i
nawija,nawija,nawija,nawija....
W przedzialowcu mozesz sie odgrodzic od reszty i naprawde jest przytulnie!
To po pierwsze, a po drugie:
Jesli w przedziale sa jeszcze wolne miejsca to mozesz je "wykorzystac" -
przespac sie, rozlozyc Rzeczpospolita lub mape.
A w bezprzedzialowym? Dostaniesz miejsce w rzedzie pojedynczym i siedzisz
jak na korytarzu - ciagle ktos przelazi obok Ciebie, zaglada co
robisz/jesz... brrrrrrrr!!!! :((((
I po trzecie - pamietacie jak zwiedzalismy wagony na Olszynce? Niektorych
siedzen juz nie mozna bylo rozsunac - byly popsute :(( - a przeciez te
wagony sa nowe, prawda?
Kiefer - zdeklarowany zwolennik przedzialowcow



hej ludziki :-)

Cytat:
| chociazby dla bezpieczenstwa

mam zainstalowango norton antivirusa i ad-aware... poza tym siedze na
modemie, wiec z netu nie korzystam zbyt czesto...



wiesz , jak bylem maly to tez czesto nie jezdzilem na kolonie,
wiec nie przyzwyczajony bylem do chowania zegarka, az wreszcie
pojechalem na jedna kolonie za duzo

Cytat:| idei

hmmm??? marnowac miejsce na dysku 'dla idei'??? mozesz jasniej?



wiesz, opensource i te sprawy

Cytat:| zgodnosc z innymi....

z maili/usenetu korzystam od kilku lat i jak dotad nie narzekal na moje
mail'e/posty nikt, poza linux'owcami (z tej grupy hehe)ofcoz :D



bo widocznie to jest jedyna nie typowo windowsowa grupa na jakiej jestes

Cytat:| btw. o jakie 'bajery' ci chodzi?

| zobacz sam

jasne... jedyne czego brakuje mi w outlooku to ciecia sygnaturek i poprawne
cytowanie + wstawianie swoich sygnaturek, bo to akurat spaprali (na gorze
sie wkleja). wygoda uzytkowania i intuicyjnosc to jesdnak wynagradzaja, a i
1 latka zalatwia cala sprawe...



hmm a ja wole mozille do poczty, jest bardziej user-friendly i 3 razy
bardziej intuicyjna

EOT

hej ludziki :-)

Cytat:wiesz , jak bylem maly to tez czesto nie jezdzilem na kolonie,
wiec nie przyzwyczajony bylem do chowania zegarka, az wreszcie
pojechalem na jedna kolonie za duzo



lol, i co sie stalo? ;D eheheeeeee, fajne porownanie :-)

Cytat:| hmmm??? marnowac miejsce na dysku 'dla idei'??? mozesz jasniej?

wiesz, opensource i te sprawy



wolny wybor...

Cytat:bo widocznie to jest jedyna nie typowo windowsowa grupa na jakiej jestes



a co to ma do rzeczy? przeciez outlook koduje w iso8859-2, czyli zgodnie ze
standardem...

Cytat:hmm a ja wole mozille do poczty, jest bardziej user-friendly i 3 razy
bardziej intuicyjna



bo ma interjefs podobny do tego z outlook'a i innych programow. wiesz -
outbox, inbox i te sprawy ;-)

odnosze wrazenie, ze probojecie znalezc dziure w calym (tylko nie
interpretujcie tego doslownie ;D) - w czym wam ten bill'u tak strasznie
zaszkodzil? bo kasy to mu chyba (mam nadzieje...) nie zazdroscicie?

q

hej ludziki :-)

Cytat:
| wiesz , jak bylem maly to tez czesto nie jezdzilem na kolonie,
| wiec nie przyzwyczajony bylem do chowania zegarka, az wreszcie
| pojechalem na jedna kolonie za duzo

lol, i co sie stalo? ;D eheheeeeee, fajne porownanie :-)



i takie mialo byc :)

Cytat:a co to ma do rzeczy? przeciez outlook koduje w iso8859-2, czyli zgodnie ze
standardem...



hmm a czytales netykiete, bo to nie jest jedyny /przepis/

Cytat:| hmm a ja wole mozille do poczty, jest bardziej user-friendly i 3 razy
| bardziej intuicyjna

bo ma interjefs podobny do tego z outlook'a i innych programow. wiesz -
outbox, inbox i te sprawy ;-)



dziwne, nie wiedzialem ze outbox i inbox zapoczatkowal outlook

Cytat:odnosze wrazenie, ze probojecie znalezc dziure w calym (tylko nie
interpretujcie tego doslownie ;D) - w czym wam ten bill'u tak strasznie
zaszkodzil? bo kasy to mu chyba (mam nadzieje...) nie zazdroscicie?



a powiedz czy ty nie chcial bys miec takiej kasy jak on ?
a tak btw to nie podoba mi sie jego model rozwijania i utrzymywania
oprogramowania

Przystanki n/ż - spis powszechny

Cytat:No i wykonuje ją jak najlepiej, o czym świadczy choćby fakt wprowadzania
nowego skryptu, który oferuje pasażerom dużo więcej informacji o
rozkładzie
jazdy w porównaniu do stanu poprzedniego. A będzie jeszcze więcej.



Alez nikt sie nie czepia nowego skryptu - bardzo przejrzysty, wygodny i
chwala mu za to.

Cytat:A trudno oczekiwać od niego, że będzie nanosił poprawki na podstawie li
tylko informacji dostępnych tutaj. Co nie zmienia faktu, że są one w miarę
możliwości weryfikowane (przykład 221).



Skoro ktos wie doskonale o bledzie i celowo go nie usuwa, po to tylko by
nadszarpnac wizerunek nielubianego przez siebie KZK (pasazer czytajacy
rozklad na www bedzie pomstowal na KZK a nie na Memphisie bo nie bedzie mial
pojecia o istnieniu takiej osoby), to smiem twierdzic ze jednak nie wykonuje
swego zlecenia jak najlepiej.
Sa weryfikowane? Czekam zatem na dodanie "n/ż" przy przystankach Kolonia
Stawiska i Wilhelmina Krakowska oraz na usunięcie przystanku "Szopienice
Roździenska" w kier. Zawodzia. Błędy te zostały dzis tu na grupie namierzone
i zgłoszone.

Cytat:Możecie ględzić, że bronię Memphisa, bo "jestem po jego stronie". Proszę
bardzo, do woli.



<ględzenie
Bronisz Memphisa bo jestes po jego stronie! :P
</ględzenie
;-)

pdr
Olo

Korzenie

Drewno wydziela do wody garbniki, barwią one wodę. W dużych ilościach woda przybiera barwę słomkową, do nawet brunatnej, tzw. czarne wody. Garbniki chamują w pewnym stopniu glony, rośliny wyższe są bardziej odporne.
Drewniane dekoracje mają porowatą strókturę dzięki czemu są dobrym siedliskiem dla kolonii bakterii, zwłaszcza że bakterie wolą się osadzać na materiach organicznych.

[Nauka] Płatne studia?

Cytat:Wszedzie kiedys komputerow nie bylo.



Wszędzie były. W Polsce nie było. Kurde kompy na skutek tego, że się zarabiało 10$ miesięcznie były droższe niż teraz. Ale były. I były na nie gry. I jak by była komuna do dziś co 1000 Polak (jak nie gorzej) miał by te 1000$ na kompa. Ale to już z jakichś nielegalnych źródeł, bo pracować ponad 10 lat na sam komputer było niemożliwością.

Wolę dziurawe drogi, niż drogi dobre, ale brak samochodów i benzyny. Sam wprawdzie nie mam bryki, ale jest to mój wybór ekonomiczny.

Na koloniach też nigdy nie byłem. I nieprędko na jakąś wycieczę pojadę. Bo jak zacznę pracować, to będę składał na budowę domu. Los dał mi szansę i mamy dużą działkę. Kolejny wybór ekonomiczny. Niestety w kapitaliźmie trzeba być bogatym, albo wybierać co się chce. Tak czy siak kolonia jest juz dobrem luksusowym, niepotrzebnym do przeżycia. Joli twoje dziecko i tak ma lepiej niż za komuny. Nawet bez tych pracowniczych kolonii. Jak się poogląda 40'latka i tamte dzieci to aż żal zadek ściska. Jej jakie to szare było

A za komuny, to kurde papieru toaletowego nie było. Ludzie się chyba łopianem podcierali. I dziwić się, że wszsycy byli biedni. KC nie było. Tyle, że teraz bogactwa jest więcej. Ale Polacy myślą, Boże spraw by mu krowa zdechła.

Boryz różne namiastki Internetu są już pewnie i od lat 70'tych między uniwersytami w stanach.

Yamaha TZR 2003 by Tyoka. (98% Jacky XD)

ale OT Robicie.. xD
dzisiaj byl pierwszy zlocik z mojej ,,wsi,, wszystkich;p no pare osob przygralo w ch*ja, jeden wczesnie pojechal do domu bo paliwa mial malo, szkoda bo za tydzien mnie nie bedzie i paru bo spadamy na kolonie ale za tydzien ma byc duzo wiecej osob. 2 sobie wolalo pojezdzic z kuzynkami z tylu bo chyba podniecalo ich to no ale;) wazne ze bylo te 8 motorow w najlepszych momentach:)

ogolnie to jakies 80km zrobilismy. no i pod koniec bylo ognisko no ale ;p brak foto;p pozdro;)

Spotkanie w czerwcu

16 kwiecień. Własnie wróciłam z wycieczki do Trzemeśni.No cóz kochani - to odpada.Okolica piękna, ośrodek położony w cudownym miejscu, wśród górek i lasów.Cisza, spokój, ptaszki spiewają - jeden drobny mankament - warunki noclegowe tragiczne!.Aż żal serce ściska, ze tak pięknie połozony ośrodek moze być nie do przyjęcia.Domki w opłakanym stanie, warunki sanitarne koszmarne.Ja osobiście za taki nocleg nie dałabym nawet połowy tej ceny jaka oni wołają.
Po drodze jeszcze zwiedziłam jeden obiekt w Osieczanach - przyzwoity ,ale z kolei cena nie do przyjęcia 50 zł od osoby za łózko.Wydaje mi sie dużo, a warunki nazwijmy do przyjęcia.
Po raz kolejny przekonałam się ze nie mozna wierzyć w strony internetowe ośrodków.
No cóz pozostaje mi szukać dalej.A może ktos ma gdzieś niedaleko Krakowa jakieś sprawdzone miejsce wypadowe i mógłby polecić?

Kochani -mam! Zaklepałam 16-17 czerwiec http://www.zakrzow.caritas.pl/wyp_rek.php
Znam ten osrodek z czasów dzieciństwa - jeżdziłam tam na kolonie wielokrotnie.Jest to bardzo piekne miejsce.Zawiaduje tym ksiądz z którym dzisiaj rozmawiałam.Bardzo sympatyczny góral z pochodzenia.Myślę ze tam warto pojechać. Podał mi cenę 35 zł z wyżywieniem - śniadanie obiad kolacja , ale to mogę jeszcze ustalić.W niedzielę się do tego księdza wybieram.

co z tymi gorolami...?

Cytat:Richtig, brudno ale godajom sam i to cołki urok tyj dzielnicy. Wola najmniyjszo dzielnica kaj godojom po ślonsku niż całe Jastrzymbie kaj ino gorolski jest. Mimo żech jest gorol to żech jest łobroncom czysty godki ślońskiyj i niy jest to wiejsko godka jak to wciskajom nam Polacy ale nosz jiynzyk narodowy. Pyrsk



loto idzie ze polowa Polokow niyrozumi co my godomy i bezto godajom ze to wiejsko gotka
ale i tak juz malo wto godo richtig po Slonsku tyn Jynzyk wymiyro jo som zech juz zapomniol tyla wyrazow a jak mi sie spomni to sie som siebie smieja

pamiyntom jak zech pojechol na piyrwsze moje kolonie to pszez piyrwszy tydzin ze ino musiol godac jak co sie nazywo po Slonsku jo miolech ubaw bo zech miol kupa kamradow
starszych duzo odymnie i jakos mie tam nazywali ale tak naprowdy to loni sie nabijali ze Slonskiego 7latk

tak naprowdy to bych mog ksiaszka napisac co zech miol za cyrki ze tom mojom Slonskom godkom a zech ino 16lot miyszkol na Slonsku

ale niyidzie wszystkich do jednego miecha wciepywac som tysz Normalne Gorole i Slonzoki co niych ich pieron szczeli

a co do budownictwa na Slonsku to powinli te wszystkie Betonioki zlikwidowac i ino Familoki budowac co by to jakos wyglondalo a niy tu fajne tradycyjne Familoki a miyndzynimi jakis betoniok

jak wtos bol na BIADACZU to wiy loco mi idzie wszyndzie stare Familoki a we srodku jedyn betoniok niywiym poco go 25lot tymu postawiyli

Nasze podróże po Europie i nie tylko

Ja pewnie jestem nieobiektywna, ale kocham Kołobrzeg, więc powiem, że warto . W sezonie tłumy, chociaż w ostatnich latach więcej Niemców niż dzieciarni z kolonii. Jest co oglądać, dużo się dzieje (w sensie np. koncertów itp.). A jak ktoś woli trochę spokojniej, to proponuję szukać noclegów po tzw. drugiej stronie portu.
Może być jeszcze Ustronie Morskie niedaleko Kołobrzegu, ale tam to już właściwie tylko plaża i knajpy. No i też raczej tłumy.

Sieber Berg

Hmm... wolałbym się na razie wstrzymać z podawaniem lokalizacji. Obawiam się po prostu, że nie jeden poszukiwacz skarbów śledzi to forum i to co mógłbym zastać po podaniu lokalizacji to liczne dołki na miejscu w terenie

Na kolonię składają się ruiny:
1) dużego budynku mieszkalnego z przyległą do niego oborą (?)
2) dwie murowane ziemianki (jedna na wpół zawalona, druga zachowana w doskonałym stanie)
3) trzech budynków gospodarczych w tym jednego dużego z zawaloną piwnicą
4) murowanej studni
5) zabagnionego stawu - wodopoju dla bydła lub owiec

Całość zadrzewiona i zakrzaczona zlokalizowana na półce na zboczu Gór Bardzkich.

Z jedynych historycznych informacji jakie udało mi się uzyskać to populacja kolonii w 1895 roku: 12 mieszkańców

Dodatkowo pod budynkiem mieszkalnym zachowała się częściowo piwnica (widać mały wlot do piwnicy i pustą przestrzeń).

Formi dla Myrmica rubra

Dawno temu, na placu budowy, zebrałem dużą kolonię. Mrówki mieszkały w rozsypującej się płycie wiórowej (jakieś resztki mebli). Przesypałem je do 5litrowego wiaderka (takie przezroczyste po popcornie). Do pudełka dosypałem im ziemi, przymocowałem do pudełka sieć rurek poprzez które mogły dostać się do jedzenia (miód, koniki polne, pająki) i różnych komór. Wybierały sobie miejsce w zależności od wilgotności powietrza jednak gniazdo korkowe im nie odpowiadało. Wolały siedzieć w rurkach - sucha podłoga i duża wilgotność powietrza. Wilgotność w rurkach zmieniałem przez nakładanie na rurki wilgotnej szmatki. Wilgoć odparowując schładzała powietrze w rurce i wykraplała się w niej woda. Mrówki lubiły być w pobliżu tak nawilżanej strefy. Do tej pory stosuję tą metodę ale jako magazyn wilgoci do strefowego schładzania formikariów stosuję specjalnie do tego celu odlane z gipsu miseczki. Moje myrmice lubiły przekopywać piasek. Zrobiłem im takie gniazdo poziome w którym całkiem ładnie kopały.

Moim zdaniem te mrówki są najłatwiejsze do zdobycia i nie ma raczej z nimi problemów. Idealne dla niecierpliwych, którzy chcą mieć w miarę dużą kolonię na początku.

Zrezygnowałem z nich tylko dlatego, że są to gryzące "czerwone mrówki".

niezidentyfikowany przybysz

witam.
od jakiegoś czasu w moim formi zaobserwowałem jakies inne formy życia(nie mam pojęcia co to może być).
są to białe, bardzo małe (około 1mm długości), podłużne robaczki.jest ich bardzo dużo.
są wszędzie tam gdzie jest troche wilgoci lub pozostałości pokarmu zwierzęcego (rozkładające sie owady).
ponadto od dłuższego czasu moje mrówy popadły w jakiś dziwny symptom, który objawia sie nicnierobieniem.
wcześniej byly ruchliwe i pracowite, a teraz są apatyczne i jakby uśpione.siedzą zgromadzone wokół królowj bez ruchu.
nawet pokarmu nie chcą pobierać.wcześniej jak zapalałem lampke w jednym miejscu to od razu przenosiły tam jajka i larwy,
a teraz wręcz uciekają od jakiegokolwiek ciepła i swiatła.
zastanawiam sie czy to przypadkiem nie jest związane z tymi małymi stworzeniami, których swoją drogą wolałbym sie pozbyć.
dzieki z góry za wszelkie info.

ps.kolonia to Gmachówka drzewotoczna/Camponotus ligniperda/ liczy jakieś 50 robo
formi typu T/R

Proszę o kilka rad.

Tetramorium to rzeczywiście wojownicze i dobrze zorganizowane mrówki, a przy tym bardzo łatwe w hodowli. To samo zresztą dotyczy najpospolitszej polskiej mrówki - Lasius niger. Oba gatunki mają tylko jedną wadę - małe rozmiary - co sprawia, że trudno obserwować pojedyncze osobniki. Z drugiej strony, ma to tę dobrą stronę, że nawet spora kolonia nie wymaga wielkiego gniazda. Jeśli uważasz, że małe jest piękne, to są to mimo swej pospolitości naprawdę bardzo ciekawe gatunki. Moja kolonia L. niger żyje już 10 miesięcy i wciąż mnie czymś nowym zaskakuje. Jeśli wolałbyś coś nieco większego to polecam również mrówki z podrodzaju Serviformica - Formica fusca, cinerea i rufibarbis. Szczególnie te ostatnie są całkiem duże i bardzo złe, tak wyglądem, jak i zachowaniem przypominają rasowe rudnice, z tym że są łatwiejsze do trzymania w domu.

Messor structor - tylko ziarnem sie zywi?

nie jest to duza kolonia, ale sie rozwija. za to wkurzyly mnie ich umiejetnosci budowlane, zamiast drazyc w korku korytarze, wolaly zabrac prawie caly piasek z areny i uzyly do skonstruowania "dobudowki" przed wejsciem do gniazda:



jak widac z ladnej piaskowej areny pozostaly nedzne szczatki, wymieszane z nasionami lub lupinami nasion

oczywiscie dodatkowa komore wykorzystuja odpowiednio
(fotka od spodu + nie chcialem ich denerwowac blyskaniem lampy, wiec zdjecie takie sobie):

O szkole

Cytat:huraaaa !!! jednak jade na mazury ! nie ma to jak porzadna kapiel w jeziorze mazurskim....



Rzeczywiście... Mazury to jest coś pięknego! Zwłaszcza latem i wczesną jesienią... Można zrobić fantastyczny album z tych okolic. Szkoda, że w tym roku nie uda mi się odwiedzić tych stron, ech...
Chociaż szczerze mówiąc, gdybym miała dokonać wyboru: morze/Mazury, to bez chwili wahania wybrałabym jednak Bałtyk. Tyleże nie latem, a jesienią... Latem jest zbyt dużo dzieciarni i całego tego pierdzielnika związanego z wyjazdami wczasowiczów, kolonii, obozów i takich tam innych.
Osobiście wole Morze jesienią... Kiedy powolutku cichnie cały ten zgiełk, głośna muzyka na ulicach; powoli pustoszeją plaże...
Jakoś wtedy Bałtyk ma większy urok... Przynajmiej dla mnie...

Magiczne zwierzęta od A do Z

A

AKROMANTULA {Acromantula}
Klasyfikacja MM: XXXXX

Akromantula jest gigantycznym ośmiookim pająkiem, który może się posługiwać ludzką mową. Pochodzi z Borneo, gdzie zamieszkuje gęstą dżunglę. Cechami szczególnymi akromantuli są grube czarne włosy pokrywające cale ciało, rozstaw nóg, który może osiągać nawet piętnaście stóp, szczypce, które wydają charakterystyczny klekot, kiedy akromantula jest podekscytowana lub zła, i trująca wydzielina. Akromantula jest mięsożerna i woli duże ofiary. Tka na ziemi kopulaste pajęczyny. Samica jest większa od samca, za jednym razem może złożyć do stu jaj. Jaja są miękkie i białe, wielkości piłki plażowej. Młode wykluwają się po sześciu, ośmiu tygodniach. Jaja akromantuli zostały zaliczone przez Urząd Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami do towarów niewymienialnych klasy A, co oznacza bardzo wysokie kary za ich import albo sprzedaż. Przypuszcza się, ze zwierzę to zostało wyhodowane przez czarodziejów; możliwe, że pierwotnie miało być przeznaczone do pilnowania domostw albo skarbów, jak zwykle bywa w przypadku potworów stworzonych za pomocą magii*. Mimo inteligencji zbliżonej do ludzkiej, akromantuli nie da się jednak tresować. Jest bardzo niebezpieczna zarówno dla czarodziejów, jak i dla mugoli. Plotki na temat tego, że akromantule założyły w Szkocji kolonię, nie zostały potwierdzone.

*Rzadko się zdarza, aby zwierzę zdolne do używania ludzkiej mowy samo się jej nauczyło; wyjątkiem jest szewczyk. Zakaz Eksperymentalnej Hodowli został wprowadzony dopiero w XX wieku, na długo po pierwszej zarejestrowanej obserwacji akromantuli w 1794 roku.

duch w moim domu - pomocy

no coz nie dowiedzialem sie duzo na temat demonow i aniolow ale teraz moja wiedza wzrosla kilku krotnie brat obecnie jest na koloniach (wraca jutro), ale teraz na 100% bedzie mial shizy i takie tam (psychologia to moj konik ;p) czyli jak bedzie sie inaczej zachowywal to bedzie znaczylo ze jest opetany czy cos w tym rodzaju. pentagram odpada niestety pochodze z bardzo religijnej rodziny i to nie przejdzie, woda swiecona mysle ze to zrobie w najblizszym czasie. wielkie dzieki ale chetnie poczytal bym co na ten temat sadzi ow obeznany w temacie urzytkownik.
P.S. jest cos jeszcze o czym wolal bym nie wiedziec ale co pownienem wiedziec?

Tyrała będzie grał dla Polski?

Gwiazda młodzieżowych reprezentacji Niemiec i napastnik Borussii Dortmund Sebastian Tyrała chce grać w reprezentacji Polski. Urodzony w naszym kraju piłkarz w tym tygodniu złoży w konsulacie w Kolonii wniosek o wydanie polskiego paszportu. Wtedy nic już nie będzie stało na przeszkodzie, żeby powołać go do naszej drużyny narodowej.

Jest duża szansa, że Tyrała nie podzieli losów Lukasa Podolskiego i Miroslava Klosego, którzy wybrali kadrę naszych zachodnich sąsiadów. Młody piłkarz już zdecydował, że zamiast niemieckiej koszulki woli zakładać tę z białym orzełkiem na piersi.

- Moi rodzice są Polakami i chociaż od drugiego roku życia mieszkamy w Niemczech, ja też czuję się związany z Polską. To moja prawdziwa ojczyzna - mówi nam Tyrała.

- Jeszcze w tym tygodniu Sebastian złoży odpowiedni wniosek w polskim konsulacie. Zależy nam na czasie, tak żeby jak najszybciej można go było powołać do reprezentacji Polski. (…) A spieszyć się trzeba, bo z piłkarza, który w różnych reprezentacjach młodzieżowych w 40 meczach strzelił 22 gole, Niemcy nie zamierzają tak łatwo rezygnować.

- Dostał niedawno powołanie do niemieckiej kadry do 21 lat. Jeżeliby w niej zagrał, byłby spalony dla reprezentacji Polski. Kiedy mu to uświadomiłem, odrzucił zaproszenie z niemieckiej młodzieżówki- opowiada Maciej Chorążyk, odpowiedzialny w PZPN za wyszukiwanie piłkarzy z polskimi korzeniami za granicą.

Przegląd Sportowy

Bernikla rdzawoszyja (Branta ruficollis)

.
Bernikla rdzawoszyja (Branta ruficollis) - średni, wędrowny ptak wodny z rodziny kaczkowatych, zamieszkujący zachodnią Syberię. Zimuje na wybrzeżu Morza Kaspijskiego i Zatoki Perskiej.

Cechy gatunku
Brak dymorfizmu płciowego. Czoło, wierzch głowy, tył szyi, plecy i ogon oraz skrzydła czarne. Brzuch i pokrywy podogonowe białe. Na boku głowy duża, rdzawoczerwona, kwadratowa plama. Ten sam kolor mają przód i boki szyi oraz wole. Niemal wszystkie barwne połacie oddzielone szerokimi białymi pasami. Nogi i dziób czarne. Młode ubarwione podobnie, lecz czarne plamy mają odcień brązowy.

Wymiary średnie
dł. ciała ok. 55cm
rozpiętość skrzydeł ok. 122cm
waga ok. 1kg - 1,5kg.

Biotop
Lasotundra i tundra.

Gniazdo
Na ziemi, w małych koloniach po 4 - 5 gniazd.

Wysiadywanie
Jeden lęg w roku z 4 do 6 jaj wysiadywanych przez samicę. Samiec bierze udział w opiece nad młodymi.

Pożywienie
Żywi się pokarmem roślinnym zbieranym w płytkiej wodzie lub na lądzie.

Ochrona
Do Polski zalatuje bardzo wyjątkowo. Obserwowana nieco ponad 10 razy.

Tekst zaczerpnięto z Wikipedii

Jaki świat?

Pomysł dość ciekawy (albo nie znam tego systemu, albo odszedłeś daleko od pierwowzoru). Oryginalnością jednak nie grzeszy - obcy najeźdźcy i wojna światów, czyli kolejna alternatywna historia z cyklu "biedni Ziemianie się bronią jak mogą". Ja osobiście wolę historie z cyklu "sami sobie zgotowaliśmy piekło na ziemi" - są dla mnie dużo bardziej przekonujące i skłaniają do refleksji nad naszym (jako rasy) postępowaniem.

Dość mało podałeś szczegółów o obu obcych rasach. Wiemy tylko, że najeźdźcy są do przodu z technologią a ich niewolnicy to dobrze zbudowane humanoidy ze zdolnościami PSI. Uprawiane rośliny z kolei pachną mi oldschoolowym, niskobudżetowym sci-fi z lat 80-tych

O ile powód najazdu jest jasny, o tyle decyzja o porzucenia kolonii (a właściwie łatwość z jaką została podjęta) mnie zastanawia - skoro włożyło się tyle pracy w jej stworzenie, to chyba warto by spróbować zrobić tam porządek, zamiast po prostu zniszczyć?

Podoba mi się sama idea zrównania CAŁEJ powierzchni Ziemi z no... ziemią Czytałem kiedyś taką książkę "Ja, Gelerth" (polecam wszystkim) - tam był podobny motyw i sprawdzało się świetnie. Obcy podbili Ziemię a na orbicie powiesili satelitki z działami, na bieżąco równającymi z ziemią wszystko co się pojawiało... Ludzie żyli wyłącznie pod osłoną nocy, na dzień chowając się w norach i rowach, bo w dzień wszystko kosiły działka z orbity...

komputer...

Czy ja jestem uzależniony...może nie tyle co uzależniony, ale bardzo lubię komputer i spedzam przed nim duzo czasu. tzn. jak nie mam co robić, albo jest zimno na dworzu to potrafie od 9 rano do 23 przed kompem siedziec [naturalnie z przerwami- z psem wychodze to tak ze 3-4 przerwy lacznie ok. 2 godziny, plus do wc :D na chwilke i posiedzenie :D zeby poczytac czy co.]
Ale jak jest cieplo, albo mam co robic to moge nie byc caly dzien przed kompem, a na wczasach czy koloniach [po 2 tygodnie kazdy] nie tesknie wogole za komputerem. Wole ludzi, ale na osiedlu malo ich [chociaz statystycznie najgesciej zaludnione w Bydgoszczy :D]
Wogole to do kompa siadam zeby sie odstresowac.
Albo odpoczac
A obiadu bez laptopa sobie nie wyobrazam ;D
Nie umiem patrzec jak debil w talerz i patrzeć jak wkładam pokarm do jamy chlonaca-trawiacej, ktora trafia do zoladka i jelit gdzie jest przetwarzana na srake i potem trza sie wyprozniac :D bez jaj ale o tym mi sie zdarza myslec przy jedzeniu :D musze miec zajecie zeby o tym nie myslec :D
No i mam silna wole.

Pociągi Kolonijne


Cytat:Witam Szanownych Grupowiczów. Na pewno niektórzy z Was jechali na kolonie,
czy obóz pociągiem kolonijnym. Jeżeli macie ochotę, czas i chęć, podzielcie
się wspomnieniami z podróży.



To był rok tak z 1988, góra 1990. Ojciec pracował w jednym z pism
należących do RSW. W tym roku po raz pierwszy RSW nie zorganizowało
zakładowych kolonii, na które jeździłem co roku. Był problem, co
zrobić z wakacjami. Któregoś dnia tata zawołał mnie, i, ku mojemu
sporemu zaskoczeniu, stwierdził, że znalazł w gazecie ogłoszenie, że
PKP ma wolne miejsca na koloniach (wtedy jeszcze nie było tak, że się
szło do biura podróży i kupowało miejsce na kolonii dla dziecka jak
zwykłe wakacje). Do wyboru był, z tego co pamiętam, coś nad morzem,
Żywiec i Wola Duża koło Biłgoraja. Dojazd pociągiem kolonijnym. Z
miejsca stwierdziłem, że jadę pod Biłgoraj. Kalkulacja była prosta - w
pozostałe miejsca było większe prawdopodobieństwo, że jeszcze będę
miał kiedyś okazję pojechać. A Biłgoraj, od mojego rodzinnego Gorzowa,
był najdalej.
Podjechałem "kursowym" pociągiem do Krzyża, z grupką innych kolonistów
i opiekunem, i  w Krzyżu zostaliśmy wpakowani do pociągu kolonijnego
ze Szczecina do Lublina. Wsiadłem do przedziału, gdzie jechało już
kilka dzieciaków, ze Szczecina i Stargardu, głównie dzieci kolejarzy,
choć nie tylko. Pamiętam, że Jechaliśmy przez Ostrów - Łódź Kaliską -
Tomaszów - Radom. Jechaliśmy w nocy, coś ok. 14 godzin. Była to moja
pierwsza tak daleka podróż pociągiem. Kojarzę, że usnąłem gdzieś w
okolicach Tomaszowa, przebudziłem się, jak przejeżdżaliśmy przez jakąś
wielką rzekę. Opiekunka powiedziała mi, że to most na Wiśle w
Puławach. Dla mnie to był inny świat. Z lublina do Biłgoraja podwiozły
nas autobusy. Niestety, podróży powrotnej nie pamiętam.

Niemcy


Cytat:Wątpię. Przecież ta rejestracja nie jest obowiązkowa i na pewno
znajdzie się spory odsetek gejów, którzy w ogóle nie mają ochoty się
rejestrować i nie będą mieli takiej potrzeby. Błąd statystyczny jest
na pewno mniejszy od liczby tych niezarejestrowanych gejów.



przypominam że każde miasto w Niemczech ma taką bazę danych w których
numery się powtarzają - liczby nie stanowią ogólnopaństwowego ciągu
liczb, tylko że widziałem legitymację z numerem 140-kilka tysięcy na
samą Kolonię - jest jeszcze Berlin, Essen itd, nie ma sesnu wymieniać
samych dużych miast, jest na to za dużo - na pewno ktoś się nie
zarejestrował ze względów jemu wiadomych a których możemy się domyślać,
ale ilość tych, którzy się zdecydowali jest jak na mój gust oszałamiająca

i nie jest argumentem błąd statystyczny, bo nie jest celem rejestracji
ustalenie ilości gejów i lesbijek w społeczeństwie, ale włożenie w ręce
ludziom walczącym o prawa najsilniejszego z możliwych argumentów -
myślisz że rada miasta podejmie się działań homofobicznych wiedząc w
jaką ilość ludzi uderzą?

Cytat:No, chyba że do tych klubów wpuszczają tylko za okazaniem takich
dowodów - ale to już przesada...



możliwe że tylko, możliwe że bezpłatnie, szczegółów nie znam, nie
przeszkadzałoby mi, gdyby wpuszczano do klubów tylko posiadaczy karty

Cytat:Myślisz? A może niektórzy tak po prostu się zachowują, że ich nie
widać? I wcale to nie musi oznaczać ostrożności?



w ilu przypadkach nie będzie to oznaczało ostrożności? kto nie boi się
dostać wpierdol?

Cytat:Fakt - takie społeczeństwo. Ale czy sądzisz, że powszechna rejestracja
gejów, choćby nieobowiązkowa, poprawiłaby sytuację? Społeczna
homofobia jest na tyle silna, że mało kto by się odważył
zarejestrować. Co za tym idzie - władze uznają, że gejów jest mało.



właśnie, bo nie wiedzą ilu nas jest i nie chcą tego wiedzieć, wolą
udawać że nas nie, bo nas nie widać, a nie widać nas, bo się nie
pokazujemy, nie pokazujemy się, bo nie mamy odwagi - ale będziemy
wymyślać że nie pokazujemy się, bo orientacja to za mało na wspólne
działanie i wspólne życie

Cytat:Nie, moim zdaniem zdecydowanie lepiej jest się opierać na statystyce.



opieranie się na statsach jest nieskuteczne

Niemcy


Cytat:przypominam że każde miasto w Niemczech ma taką bazę danych w
których numery się powtarzają - liczby nie stanowią
ogólnopaństwowego ciągu liczb, tylko że widziałem legitymację z
numerem 140-kilka tysięcy na samą Kolonię - jest jeszcze Berlin,
Essen itd, nie ma sesnu wymieniać samych dużych miast, jest na to za
dużo - na pewno ktoś się nie zarejestrował ze względów jemu
wiadomych a których możemy się domyślać, ale ilość tych, którzy
się zdecydowali jest jak na mój gust oszałamiająca



Nie mam niestety danych na temat tego, co mówisz, ale jeśli ty masz, to
porównaj to z statystyczną liczbą gejów w Niemczech. Których wychodzi
więcej?

Cytat:i nie jest argumentem błąd statystyczny, bo nie jest celem rejestracji
ustalenie ilości gejów i lesbijek w społeczeństwie, ale włożenie w
ręce ludziom walczącym o prawa najsilniejszego z możliwych
argumentów - myślisz że rada miasta podejmie się działań
homofobicznych wiedząc w jaką ilość ludzi uderzą?



OK - faktycznie jeśli ludzie nie wierzą w to, że statystycznie
homoseksualistów jest 3 - 5%, to taki argument będzie dla nich mocny...

Cytat:| Myślisz? A może niektórzy tak po prostu się zachowują, że ich nie
| widać? I wcale to nie musi oznaczać ostrożności?

w ilu przypadkach nie będzie to oznaczało ostrożności? kto nie boi
się dostać wpierdol?



Nie wiem, ile jest gejów zachowujących się normalnie, bo taki jest ich
styl bycia, a ile takich, którzy się tak zachowują, bo się boją. Ty
wiesz?

Cytat:właśnie, bo nie wiedzą ilu nas jest i nie chcą tego wiedzieć, wolą
udawać że nas nie, bo nas nie widać, a nie widać nas, bo się nie
pokazujemy, nie pokazujemy się, bo nie mamy odwagi - ale będziemy
wymyślać że nie pokazujemy się, bo orientacja to za mało na
wspólne działanie i wspólne życie



Na czym ma polegać to pokazywanie się?

Morze Baltyckie jest za male na fregaty,niszczyciele czy krazowniki ....

Cytat:taa, tu sie zgadzam, najwieksze okrety wojenne MW powinny byc korwetami
max
400 tn wypornosci



Współcześnie budowane korwety wielozadaniowe mają wyporność do 2000 ton. I
takie jednostki są moim zdaniem Polsce potrzebne do obrony wybrzeża.

Cytat:dokladnie ! ale szwedzi maja wyjscie takze na M Polnocne, a my jestesmy
ograniczeniu TYLKO do bajora Baltyckiego



Ale Szwedzi są skoncentrowani przede wszystkim do obrony swojego wybrzeża
bałtyckiego. Ich korwety są przystosowane przede wszystkim do pełnienia tej
właśnie roli. Zresztą drugą podobną flotą dysponuje Finlandia - tam sytuacja
jest bardzo podobna.

Cytat:| Chcieliśmy być w NATO - to jesteśmy.

ale po co ? !!! my nigdy nie bylismy mocarstwem morskim, nie mamy kolonii
wiec po co mamy "wypelniac zobowiazania sojusznicze" nieekonomicznie
kupujac
duze fregaty czy niszczyciele ?



Nie mnie się pytaj, nie ja jeden decydowałem o polskim członkostwie w NATO.
Ponad 80% Polaków było za przystąpieniem do NATO, więc trzeba uszanować wolę
rodaków. A skoro jesteśmy w NATO, to musimy wypełniać swoje zobowiązania.

Ponadto tak duże okręty eskortowe są nam też potrzebne do ew. udziału w
zamorskich misjach, takich jak np. interwencja w Iraku. Skoro nasza polityka
zagraniczna widzi potrzebę uczestniczenia w takich misjach, to tego typu
jednostki są nam na pewno przydatne. I znowu; nie pytaj się mnie, po co
władowaliśmy się do Iraku...!

Cytat:a poza tym jakie to tanie, bo za 200-300 mln USD na nowy niszczyciel
mozemy
miec 200 szybkich ciezarowek z rakietami ziemia-woda



Dobrze, ale żeby dobrze się bronić, trzeba dysponować różnymi rodzajami
broni, by móc wypełniać różne zadania, które może przyjść pełnić w razie ew.
konfliktu. Nie jest powiedziane, że jedynym możliwym scenariuszem ew.
konfliktu jest obrona wybrzeża. A może trzeba będzie np. odblokować cieśniny
duńskie albo rozminować szlaki wodne na Bałtyku? A może trzeba będzie
eskortować konwój przez Bałtyk? A może trzeba będzie zablokować jakiś port?
Potencjalnych schematów wydarzeń jest znacznie więcej.

Podsumowując: popatrz na problem obrony wybrzeża trochę szerzej, a nie tak
jednostronnie.
------------------------
Piotr K.

III TF


Cytat:

Ja daje na rozne koscioly w tym przede wszystkim KK mniej niz 1%
moich dochodow.
Oczywiscie gdybym nie chcial, moglbym nie dawac nic.



Sporo moich kumpli nie daje nic ;-)

Cytat:Ile razy dawalem jakakolwiek koperte jakiemukolwiek ksiedzu, zawsze
upewnial sie
ze nie jest to dla mnie zbyt duzy wydatek. Przy olkazji slubu ksiadz
proponowal
zmniejszenie datku ("bo go potem ludzie obgadaja"), ale zapewnilem
ze to nie
jest dla nas duza kwota a poza tym nikomu jej nie zdradze ;-)



No ale przeciez ksieza tylko szukaja forsy na nowe samochody..... (to
byla oczywiscie ironia :-)

Cytat:W niektorych parafiach ksieza od dawna tlumacza sie z wydatkow (np.
malowanie X
zl, rachunek za energie Y zl, kolonie dla dzieci Z zl). IMHO to



dobry zwyczaj,

U nas jest podobnie

Cytat:chociaz byloby jeszcze lepiej gdyby kwota wplywow byla dokladnie
znana a to jest
mozliwe do osiagniecia jesli bylby oficjalny podatek na kosciol jak
w Niemczech
albo Finlandii.



Moze kiedys to wprowadza....

Cytat:| tylko nieliczni gdyz ksiadz nie rozglasza tego na ambonie. Oprocz
tego
| organizuje tym dzieciom kolonie, paczki swiateczne i inne takie...

U nas tez... i nie tylko dzieciom. Jest taka akcja pomocy dla



biednych parafian.

No ale o tym sie nie mowi. Niektorzy ludzie wola dostrzegac same
minusy :-(

Cytat:| Jak jest po kilka miliardow wyznawcow w kazdej wiekszej religi to
co
| sie dziwisz, ze tyle kasy maja. Gdyby nawet kazdy najmniejszego
grosza
| wrzucil to z tego zbieraja sie takie sumy, ze glowa boli.

Dokladnie.



No ale pralat Jankowski (czy jak mu tam) nie przyczynia sie do
polepszenia obrazu KK. Po cholere mu ten bursztynowy oltarz?

Cytat:"Zlo dobrem zwyciezaj" - KK od lat probuje to propagowac. Dobrem, a



nie zlem :)

Ten cytat tez mam w swoich zbiorach :-)

pzdr

Rowerzysci zrobili korek

Cytat:
| Ja bardzo przepraszam, ale od kiedy to jeżdżenie samochodem dla przyjemności
| ma być wstydliwe, a np. rowerem albo na wrotkach nie?

Bo jest uciążliwe dla otoczenia. Już to pisałem. Tak samo, jak puszczanie
bąków jest uciążliwe dla otoczenia, dlatego zostało w naszej kulturze uznane
za wstydliwe, chociaż dla wykonującego tę czynność może być w danej chwili
wygodne i przyjemne.



No to ja jestem wyjatkowo uciazliwy, bo lubie jezdzic samochodem. Wole
pojechac 1000km niz poleciec samolotem. Dlatego mam 3 samochody, ktore
maja potwornie mocne silniki, pala olbrzymie ilosci benzyna, a 2 nawet
nie maja katalizatorow. Zaczynam obawiac sie linczu rowerzystow. bede
musial kazdego napotkanie profilaktycznie wyslac na latarnie :-|

Cytat:Blaszanki muszą być opodatkowane, żeby były odpowiednio kosztowne. Wyobraź
sobie co by się stało, gdyby koszty zakupu i utrzymania samochodu spadły
nagle o te 2/3. Nie chciałbyś tego.



Przestalyby byc symbolem prestizu i kupowaliby je Ci, ktorzy je
potrzebuja.

Cytat:| Ciekawe. Jak ostatnio byłem w Niemczech, to wszędzie wokół pełno ludzi
| jeździło samochodami. Coś mam z oczami, to prawda, ale noszę dobrane przez
| okulistę okulary, więc nie powinno być tak źle, no nie?

Jak ostatnio byłem w Niemczech, to wszędzie wokół pełno ludzi jeździło
rowerami po drogach dla rowerów, i to w lutym. Co prawda w Kolonii, tam
trochę cieplej, mniej więcej tak, jak u nas w listopadzie. Niby też noszę
okulary, ale również dobrane przez okulistę. Ludzi w samochodach też
widziałem, ale jadących ze znaczną prędkością (i, co dziwne, zatrzymujących
się na czerwonym świetle), a nie wbijających się z prędkością 2km/h do
jakiegoś mitycznego Centrum Stolicy.



No prosze, a ja w Monachium, Frankfurcie nad Menem, Berlinie, Rzymie,
Atenach, Amsterdamie, Brukseli, Hanowerze i wielu innych duzych miastach
europejskich mialem przyjemnosc tkwic w korkach w centrum miasta. Moze
mam takiego pecha? A moze zrobili korki, bo sie dowiedzieli ze ktos z
Polski przyjechal i chcieli ukryc fakt, ze tam juz wszyscy na rowerach
jak w Pekinie?

Andy

Po[pr] Zmalał ruch na ulicach Poznania!


Cytat:I o to sie wlasnie rozchodzi. Wszedzie w Niemczech wlasnie ogranicza sie
atrakcyjnosc samochodow - ograniczanie parkowania w centrum, cykle swiatel
przystosowane tylko na potrzeby KM (i ich duza ilosc), duze powierzchnie
piesze niedostepne dla samochodow, przez ktore puszcza sie linie tramwajowa
(Obernstrasse w Bremie, starowka w Kolonii). I jakos nikt nie narzeka, tylko
mrucza pod nosem i sie przesiadaja.



Proponuje na Frankfurter Ringu w okolicach Alexanderplaz przejsc na
druga strone ulicy. Najpierw 200 m w jedna strone, przejscie podziemne,
pasy, przejscie podziemne i znowu wrocic 200 metrow. A autem wszedzie
dojedziesz i zaparkujesz. Maja duza strefe, ale tam pol godziny kosztuje
50 eurocentow. Przy ich srednim zarobku kilka tysiecy euro miesiecznie,
to tak jakby u nas pol godziny bylo za 20 groszy. Wtedy nie mam nic
przeciwko. Z cenami KM przypuszczam ze tez tak jest - jest po prostu tanio.

Cytat:Do uzgodnienia. Moim zdaniem kazesz placic za malo, milosniku komunikacji
samochodowej...



Na dzien dzisiejszy parking buforowy kosztuje tyle co postoj w strefie
parkowania. Wiec chyba logiczne jest ze ludzie wola pojechac do centrum
i placic za strefe, niz mieliby zaplacic tyle samo za park&ride i
jeszcze kolosalne pieniadze za KM. Obecnie coraz wiecej osob ma auto na
gaz. Wtedy taniej i szybciej dojada w kazde miejsce, nawet jesli w
samochodzie jedzie 1 osoba. Gdy jada 2, to nawet benzynka jest taniej
niz KM. Taka prawda. Po pierwsze lepsze polaczenia, po drugie ceny i po
trzecie ceny - to trzeba zmienic zeby zachecic kierowcow do KM.

Cytat:Bedzie mozna. Ale nie chodzi o zachecanie czy zmuszanie. Chodzi o ZMNIEJSZENIE
ILOSCI SAMOCHODOW NA ULICACH.



Chodzi o to, by ludziom zapewnic komfort za jak najmniejsze pieniadze. A
powiedzmy sobie szczerze: mniej zapchane ulice nie zwieksza w
odpowiednim stopniu komfortu jazdy KM. Dzis na teatralce wstrzymanko.
Czekam na Garbarach, nie jedzie przez 20 minut zaden tramwaj ani autobus
w kierunku srodki. To trzeba zmienic, a nie oprozniac ulice.

O przyspieszonych na Ostrobramskiej

Cytat:141 WOLA GRZYBOWSKA - Armii Krajowej - Niemcewicza - Wspólna - Korkowa - ... - Ostrobramska - Fieldorfa - Bora Komorowskiego - Most Siekierkowski - Trasa - Sikorskiego - ... - BOKSERSKA
- odpowiednio częściej 12-15/20/20-30 - wozy przegubowe i Su15
- Wesoła, w przypadku gdy 514 bedzie przez Gocław, dostaję tę linie by mieć bezpośrednie połączenie z np. CH PROMENADA (niedawne ustalenia Dzielnicy z ZTM)
143 MOKRY ŁUG - CZwartaków - Paderewskiego - Al. Chruściela - ... - Marsa - Płowiecka - Grochowska - Wiatraczna - Al. St. Zjednoczonych - Most Łazienkowski - Wistrostrada - Czerniakowska - Chełmska - Al. Sikorskiego - ... - NATOLIN PŁN.
- odrobinę rzadziej 20/20-25//25-30 - solówki, wozy przegubowe i Su15
173 STARA MIŁOSNA - ... - Grochowska - Wiatraczna - Dwernickiego - ... - Dw.WSCHODNI /LUBELSKA/
lub na obecnej trasie do Wiatracznej
- z uwagi na wydłużenie linii 141 do Woli Grzybowskiej częstotliwość linii 137/173 zmniejsza się do co 30 rano i po popołudniu w DP a pozatym co 40 poza szczytem i w DS (teraz co 30)
514 WOLA GRZYBOWSKA - ... - Marsa - Trasa Siekierkowska - Bora Komorowskiego - Fieldorfa - Wał - Trasa Łazienkowska - ... - Al. Jerozolimskie - Dw.ZACHODNI lub Dw.CENTRALNY
czestotliwość: 10-15/20/20-30
515 REMBERTÓW KOLONIA - ... - Marsa - Ostrobramska - Trasa Łazienkowska - ... trasa linii 408 ... - Os.GÓRCZEWSKA

dodatkowe zmiany na linii 520 też ale tu mam kilka opcji łącznie ze zmianą numerka na 149

a tak pozatym póki co to ZTM wycofał się ze zmian 502/514 przez Gocław - zły stan nowej trasy oraz jakieś problemy trasowe

KASACJA
408

kosmetyka
183 - wydłużenie linii z krańca Nowy Rembertów ulicami Grzybowsą - Wspólną- Brata Alberta do nowego krańca , który juz czeka. W chwili obecnej zawieszone jest to z powodu jak sie okazało nielegalnej budowy ronda Brata Alberta - Wsoólna (NSA) (teraz linia 183 ma ponad 30 minutowe postoje na krańcach bo zostawili 3 całki chyba specjalnie z tego powodu)



* 141 do Wesołej byłoby ponad potrzeby. Nawet przy pocięciu 137/173 (bezesensownym zresztą).

* Obecnie zbyt ciasno jest w 173. Trzeba albo dać 100% wielkopojemnych, mimo że w międzyszczycie będzie to za dużo, albo trzeba cierpliwie poczekać na zmiany, tj. ponowne przedłużenie 183 do Zielonej (gdzie jest gotowy już ten nowy kraniec?), przedłużenie SKM do Wesołej oraz uruchomienie linii podmiejskiej do Sulejówka.

Słowniczek trudniejszych słów

Hm, a ja sobie pomyślałem o historii języków. Weźmy angielski. Nie tylko jest mieszaniną rozmaitych języków, tak rdzennych mieszkanców jak i najeźdźców (Celtów, Sasów, Anglów, Normanów, wszelakich Wikingów, Rzymian...) oraz zabarwiony językami nowożytnymi (francuskim, włoskim, słowa niemieckie i polskie czy żydowskie sie też znajdą, nie mówiąc o językach obowiązujących w różnych koloniach brytyjskich, także amerykanizami, południowoafrykanizmami czy australizmami okraszony); dzieli się on także jak każdy stary język na odmianę "niską" (ludową) i "wysoką" (wykształconą).

Świetnym przykładem jest angielskie "przepraszam". W wersji ludowej jest to swojskie "I'm sorry". Lecz w wersji "wysokiej" brzmi to "I apologize". Czemu to ważne? Ważne, gdyż w Wielkiej Brytanii wciąż istnieje społeczeństwo klasowe, a przynależność do danej klasy definiuje stosowany język.

Pamiętacie film "Bridget Jones"? Bridget jest prostą dziewczyną, a jej wybranek Mark d'Arcy nie tylko jest wziętym adwokatem, ale także należy do tzw. lepszej sfery. W pewnym momencie filmu dochodzi do bójki Marka z jego konkurentem do łask Bridget. Po zakończeniu bójki, Mark otrząsa się ze szkła, po czym wygłasza słynne "I apologize for miscomprehension". Mnie w tym momencie dolna szczęka opadła. Każdy przeciętny Anglik rzekłby: "I'm sorry for misunderstanding" (przepraszam za nieporozumienie). Mark natomiast wygłasza tak wystudiowane zdanie -- oznaczajace dokładnie to samo -- że ciężko samemu coś takiego wymyśleć, jeśli nie uczęszczało się do renomowanego liceum Eton

Jeszcze ciekawiej jest w czeskim (dzięki Makenzen za książkę!). Czesi musieli odbudować swój język od podstaw po kilkuset latach posługiwania się niemieckim. Zachowali w dużej mierze niemiecką składnię, sposób myślenia, ale wyrugowali germanizmy. Powstał tak język "wysoki". Tymczasem Czesi są bardzo, ale to bardzo "ludowi" i na co dzień wolą język "niski", który tak bardzo się różni od "książkowego" czeskiego! I profesorowie -- jak czytamy -- w piwiarni mówią językiem niskim, choć na uczelni nie odwazyliby się.

Jakie ma to przełożenie na polski? Otóż w polskim też mamy język "niski" oraz "wysoki", przy czym w wysokim mamy masę łaciny oraz greki. Kto jest oczytany, ten automatycznie używa trudniejszych słów w normalnej rozmowie. Nie jest to spowodowane na przykład złośliwością czy mędrkowaniem -- to jest po prostu to, czym się nasiąknęło. Co nie znaczy, że nie można się przełączyć w potoczny polski, naturalnie...

---
Mam nadzieje Luzaku, że ten post Cię zadowala?

Turnus Rehabilitacyjny dla dzieci chorych na NZJ

Mam propozycję(pytanie).
Czy byłoby możliwe zorganizowanie kolonii ew. obozu dla dzieci/młodzieży chorych na NZJ.
Może za pośrednictwem jakiegoś biura podróży można by zorganizować takie kolonie.
W zeszłym roku nie znalazłam kolonii dla córki gdzie wychowawca brałby odpowiedzialność za dopilnowanie dziecka w zażywaniu leków itd.
Może na forum są inni rodzice, którzy mają podobny dylemat albo znają organizatorów, którym można powierzyć chore dzieci?

dodano 16.11.2008:
W dniach od 1 do 14 lipca 2009 jest możliwość zorganizowania turnusu rehabilitacyjnego dla dzieci chorych na NZJ.
Miejsce : Ośrodek Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy "Salamandra" w Jastrzębiej Górze - http://salamandra.pl/
Górna granica wieku dziecka - 15 lat
Cena turnusu - 1350 złotych a dzieci do 10 roku życia 70 %.
Ośrodek posiada umowy z PCPR-em i dlatego rodzice dzieci z orzeczoną niepełnosprawnością mogą ubiegać się o dofinansowanie.
Miejsc łącznie 60 w pokojach 2, 3 i 4 osobowych ( z możliwością dostawienia dodatkowego łóżka ) .
Jeśli postaramy się, to cały ośrodek będzie tylko dla nas.
Wszystkie pokoje z łazienkami i większość z balkonami.
Bardzo szeroki wybór zabiegów. Duże sale do urządzania imprez integracyjnych.Duża sala gimnastyczna z przyrządami.
Bardzo piękny i duży ogród z urządzonymi miejscami do ognisk i zabaw dla dzieci.
Obok boisko do gry w siatkówkę plażową.
Miejsce w jakim znajduje się ośrodek jest bardzo ciche i w pobliżu lasu.
Do plaży jest 10 minut spacerkiem.
W programie wycieczki i inne atrakcje dla dzieci. Dodatkowo oddział pomorski J-elity postara się zorganizować dodatkowe atrakcje ( wejściówki na basen w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie, wycieczkę do Łeby oraz na Hel ) .
Na miejscu będzie dyplomowana pielęgniarka, która zawodowo opiekuje się dziećmi. Chcemy również postarać się aby był na miejscu lekarz gastroenterolog.
Istnieje możliwość porozumienia między rodzicami i jeden rodzic może być opiekunem więcej niż jednego dziecka o ile inny rodzic pisemnie wyrazi taką wolę i wskaże imiennie opiekuna swojego dziecka.

Aby zrealizować nasz pomysł musimy wcześniej wiedzieć czy i jakie jest zainteresowanie i dlatego prosimy o wstępne zgłoszenia chęci wyjazdu na taki turnus.Wstępne zgłoszenia prosimy kierować na adres mailowy j-elita@iimcb.gov.pl lub telefonicznie (22) 59 70 720 do dnia 28 lutego.

Wstępna lista chętnych:

Daniel (syn kasi_rumia) - 10 lat
Jaś - 7 lat
Olgusia (córka langusty) - 11 lat
Gracjan - 8 lat
córka Urszuli Witan
luke6p z Mamą

Obserwacje ptaków 2008

11 maja 2008r. Park Ujście Warty, Słońsk, Betonka

w związku z tym, iż ptaków masa, podam tylko widziane i słyszane gatunki:
1. kormorany
2. czaple siwe /białych brak /
3. bociany białe
4. łabędzie nieme /dużo siedzących na gniazdach/
5. gęgawy
6. g.zbożowe
7. świstuny - 4 os.
8. krzyżowki - kilka par
9. krakwa - 2 os. /para/
10. głowienki - 3 stadka po kilka os. w przewadze samce, 1 samicy towarzyszyło 3-4 samców
11. czernice - kilka stadek po'3-4 os.
12. gągoł - 1 samiec ad.
13. błotniak sp. - 1 os. samica
14. bieliki - 4 os. , w tym 2 prowadzące monitoring z drzewa
15. łyski - dużo, (już przy samym zejściu z betonki "pożegnała" nas łyskowa awantura, 4 czyli chyba 2 pary ostro walczyły między sobą głośno przy tym krzycząc, jeżeli można tak to określić )
16. kokoszka - widziana przez lunetę z daleka - 1 os.
17. ostrygojady - 2 os. odpoczywające i żerujące na łasze wśród śmieszek
18. brodziec śniady - widziane 5 os. żerujące na łasze wśród śmieszek
19. bataliony - kilkanaście, w tym 1 mocno kontuzjowany (coś z nogą , nie mógł na niej stanąć :/ )
20. czajki - dużo
21. mewy śmieszki
22. mewy pospolite
23. rybitwy rzeczne
24. bąk - głos
25. kukułka - głos
26. jaskółki dymówki - kolonia lęgowa pod mostem na Postomii na końcu betonki
27. pliszki żółte
28. trzciniak - głos
29. rokitniczka - głos
30. wrony siwe
31. kruki
32. kwiczoły - przy samym wyjeździe do wsi

w drodze powrotnej:
myszołowy, szpaki, sroki oraz wiele drobnego ptactwa

sucha betonka


po ataku lub bombardowaniu jak kto woli...

most na Postomii i dymówki


ostrygojady i nieme

bieliki


stanowisko obserwacyjne

wśród dymówek, i ufff gorąco


a tak poza tym mało ludzi, z Polaków tylko my dwoje, kręciło się jeszcze kilkunastu Niemców z lunetami , dwóch przyjechało specjalnie aż z Dortmundu

Co ostatnio widzialem

Hellraiser: Hellworld - Po raz kolejny duzym minusem w moim odczuciu jest obecnośc pinheada i cenobitów. Swobodnie obyłoby sie bez nich. W ogóle co ma być: pinehead zamiast oferować legendarne cierpienia, szybko i bezboleśnie ocina głowę tasakiem... to woła o pomstę do nieba... i jeszcze na koniec zamiast klasycznie rozerwać gościa łańcuchami, cenobici go przecinają... Pomysł na rozwiązanie scenariusza ujdzie w tłoku... zemsta itd... nic nowego ale dałoby sie przezyć... Jednak zachowania bohaterów i przewidywalnośc wydarzeń była dla mnie bardzo drażniąca... Nuda... najgorsza część serii 4.5/10
The Hills Have Eyes - Spodziewałem się czegoś lepszego... Niby całkiem fajny film, ale postacie kanibali zupełnie mnie do siebie nie przekonały... 6.5/10
Gli Sterminatori dell'anno 3000 aka Exterminators of the Year 3000 - Włosko-Hiszpański ser za którego powstanie odpowieda Giuliano Carmineo, ten który 5 lat póxniej popełnił Rat-Mana. Rok 3000, rzeczywistość postnuklearna... zmiany klimatyczne brak deszczu, wszystko prowadzi do deficytu wody na planecie. Niewielka kolonia ludzi wyrusza w poszukiwaniu H2O. Po drodze zostaja zaatakowani przez bandę "piratów" i zabici, przezywa tylko chłopiec Tommy, który jako jedyny zna teraz tajemnicę gdzie jest woda. Tommy napotyka Aliena, egoistę samotnika i po skomplikowanych negocjacjach postanawiają razem odnaleźć wodę. W między czasie przyłączają się do nich, Trash, dobroduszna dziewczyna, ex-girlfriend Aliena oraz jakis starawy mechanik, dawny astronauta, który jako jedyny pamięta jeszcze czasy gdy na ziemi ptaszki radośnie ćwierkały. Grupka bohaterów będzie musiała nieraz stawić czoła złym piratom, którzy chcą zdobyć wodę i zostac przez to bogaczami. Bohaterowie nie sa jednak bezbronni. Alien posiada Exterminatora super-samochód , a Tommy ma supersilne biomechaniczne ramie
Masa pościgów, walki, strzelanin wybuchów itp. Niby szybka akcja ale obejrzenie filmu jest prawie tak cięzkie jak Nimfomanki. Pustynne scenerie, kiepskie efekty, np. samochody mające wyglądac futurystycznie za sprawą kilku przyspawanych do nich metalowych elementów. Superuzbrojenie Exterminatora. Sekretna światynia z wodą, chroniona przez jakichś dziwnych typów. Przede wszystkim zaś zakończenie, które jest maksymalnie patetyczne i głupie.
Kilka sromotnych wpadek. np. Dzieciak grający na harmonijce ustnej kolejne tony do re mi fa itd, tymczasem dmucha on raz z lewej raz z prawej Oczywiście brak wody nie przeszkadza ani troche w jej rozlewaniu...
Ide odpocząć, bo sie zmęczyłem ogladaniem tego cudaka

oby bylo nam do smiechu - SUPER DOWCIPY

Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, węec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...

[ Dodano: 2008-08-14, 12:53 ]
Siedzi sobie baca i pilnuje wyciągu krzesełkowego. Siedzi, turyści jeżdżą, wszystko spokojnie. Nagle baca wstał i wyłączył wyciąg. Turystami bujnęło. Wiszą. Co sprytniejsi zleźli z wyciągu po słupach i lecą do bacy:
- Baco, baco, co robicie? Zimno jest, tamci pozamarzają, puśćcie ten wyciąg!
- Nie puszczę!
- Dlaczego?
- Po ktoś powiedział do mnie "Chu.ju"!
- Baco, niemożliwe, tu jest dużo turystów z zagranicy, pewnie powiedział "How do You do", czyli jak się macie!
- A może... dobrze, puszczę wyciąg.
Baca puścił wyciąg i siedzi. Mruczy pod nosem:
- Chałdujudu... Może i tak... ale dlaczego "w d.upę jeb.any"?

PROSZĘ MI WYTŁUMACZYĆ

No można zakłądając zę ktoś jest na węglowodanożerstwie.

Wolałbym mu powiedzieć hej stary wywal ten biały szajs który jest na drżdżach niszczy ci mikroflore i rozwija kolonie drożdżaków a poza tym ma 95 indeks glikemiczny i będziesz sie rzez to rzucał na jedzenie jak wilk na zdobycz i i tak sie na dobre nie najesz ...

500g białego chleba 350g W

Wolałbym powiedziec hej stary weź wyrzuć te czekolady za okno bo 40% to sam cukier bez zadnych wartości odżywczych i zaiwerają 70g węgli na 100g i mają chemie

Składniki odżywcze produktu: cukier, sacharoza,
W 100 g.
Energia 386 kcal
Węglowodany 99.8 g
Indeks glikemiczny 70
Woda 0.2 g
Wapń 1 mg
Żelazo 0.06 mg
Fosfor 2 mg
Potas 2 mg
Sód 1 mg
Cynk 0.02 mg
Miedź 0.02 mg
Mangan 0.01 mg
Selen 0.6 mcg
Witamina B2 0.02 mg

Weź wyrzuć te krówki które maja 90% cukry i te cukierki.
Wywal te paczki drożdzówki i inne szajsy. Wszelkie słodycze

Weź 3 kg jabłek dla przykłądu i jedz węglowodany tylko z owoców!!

Tak własnie bym powiedział

A co do niskowęglowodanówki to jasne że 3 kg jabłek odpada

poleciłbym niskowęglowodanówke z węglami z owoców i warzyw ale jeśli ktoś chce jeść dużo weglowodanów niech wcina też w nich .I jest to najlepsze węglowodanożerstwo z możliwych.

I lepiej zjeść 3 kg jabłek niż pół kilo chleba!!

O to mi chodziło tylko zakłądając zę sie wcina węgle w dużych ilościach

Słyszałem o przypadku gdzie koleś wypił 5litrów wody naraz i umarł. Wieć to racja z "Hipkiem" itp. ale no własnie... Gdzie masz dawke? co masz złego w owocach oprócz tych wegli co sie tak czepiasz? w sumie nic takiego a przynajmniej ja nie wiem. I bez przesady węgle sa potrzebne !!

Dowód? po 1 przełomie kwasiczym na głodówce 6-10 dnia organizm zaczyna robić węgle z tłuszczów i białek mocno i za wszelką cene stara sie jechać móżgiem na glukozie. Gdyby nie były olałby to i jechał tylko na ketonach.Ale nie! On woli węglowodany.

Dlatego napisałęm poza węglami bo właściwie nie widze w nich nic złego zły jest tylko nadmiar.

Wiec o to mi chodziło by wcinać jabłka zamiast białęgo chleba.

A jeszcze lepiej przejść na DN

Dobra ksiazka SF to...

O kurcze! Przeoczyłam ten wątek. Fajnie, trochę go podciągnę przy okazji

Na początek powiem, że wolę typowe, klasyczne SF. Fantasy - dużo, dużo mniej. Więc jedziemy:
- Philip K. Dick: głównie opowiadania [najlepsze "Elektryczna mrówka", "Kolonia"], ostatnio ponownie odkryłam "Człowieka z Wysokiego Zamku" i "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach" - majstersztyki! Natomiast trudno mi wymyślić jakąś jego książkę, która by mi nie podchodziła.
- Zajdel - uwielbiam. "Cała prawda o planecie Ksi", "Limes inferior", "Cylinder van Troffa", "Wyjście z cienia"
- Marek S. Huberath - opowiadania głównie - "Druga podobizna w alabastrze", "Wrócieeś Sneogg, wiedziaam..." [mało kto wie, ale właśnie to opowiadanie wygrało w konkursie w "Nowej Fantastyce", kiedy "Wiedźmin" Sapkowskiego zajął drugie miejsce], "Kara większa" - ale uwaga! opowiadania są bardzo, bardzo dołujące - po prostu tylko siąść i się pociąć. Powieść "Miasta pod ziemią" - bdb. W ogóle to chyba mój ukochany autor . W dodatku miałam okazję go spotkać 2x w życiu
- Marcin Wolski - "Alterland" [właśnie to podsunęłam mojej mamie w ramach przekonywania do SF - podobało jej się", "Agent dołu" i inne też
- Kir Bułyczow - opowiadania w NF
- Mike Resenick "Bowiem dotknęłam nieba" i inne opowiadania z cyklu Kirinyaga
- Jacek Dukaj "Złota galera" - powalająca
- "Piaseczniki" Martin George R. R. - po prostu odlot.
- "Wehikuł czasu", "Wojna światów" H. Wellsa
- "Piknik na skraju drogi" Strugackich

Fantasy [szeroko pojęta]:
- Sapkowski - cykl o widźminie i trylogia husycka
- Robert Nye "Merlin" - super!
- cykl o Jakubie Wędrowyczu Andrzeja Pilipiuka
- Ursula le Guin "Ziemiomorze", "Jesteśmy snem", "Słowo las znaczy świat" i inne opowiadania jeszcze przed zwichrowaniem feministycznym autorki.
- cykl o Harrym Potterze wciągające

I wiele, wiele innych, których już nie pamiętam
Najgorsze jest to, że jest coraz więcej książek, które bym chciała przeczytać. i chyba mi życia nie starczy

Obóz młodzieżowy- wakacje .

Ja generalnie wolałabym jechać sama. Choć pierwsza moja kolonia nie była zbyt udana właśnie z tego powodu: czułam się na początku zagubiona, potem trafiłam do pokoju starszych dziewczyn i jakoś nie przypadłam im do gustu ani one mi, ale w końcu poznałam fajnych ludzi, w moim wieku i było całkiem ok. Następnego lata pojechałam z koleżanką, żeby nie było sytuacji takiej jak na pierwszym wyjeździe. Niestety było jeszcze gorzej, bo koleżanka jęczała, marudziła, nic jej sie nie podobało, miała jakieś wonty itd. Nie wiedziałam o co jej chodzi i znowu znalazłam swoją ekipę, z którą utrzymuję kontakty do dziś. W zeszłym roku jechałam z paczką dobrych koleżanek - nie przyjaciółek, ale właśnie takich spoko kumpel, wyluzowanych dziewczyn itd. Na początku trzymałyśmy się razem i było świetnie, a potem każda z nas znalazła swoją grupę i w ciągu dnia siedziała z nimi a wieczorami jak już byłyśmy w pokoju to świetnie spędzałyśmy czas: każda opowiadała co się wydarzyło w jej "kolonijnej paczce znajomych" i śmiałyśmy się przez całą noc. To była na bank najlepsza moja kolonia. Chyba zrobię też tak w tym roku, może nawet z tą samą ekipą pojadę ;] jeżeli wypali. a jeżeli nie to jadę sama ;] a tobie radzę zabrać albo kilka koleżanek takich właśnie wyluzowanych itd żeby się nie obrażały jak gadasz z kimś innym oprócz nich albo jechać samemu i być niezależną. A co do autokaru: usiądź sama może ktoś się dosiądzie miły, też zagubiony tak jak ty ;] nie siadaj z dużo młodszymi/starszymi, nie siadaj z chłopakami: wiem że cię będzie ciągnąć, ale zdążysz ich jeszcze poznać, a tymczasem postaraj się o jakąś bratnią duszę do pokoju ;] usiądź do kogoś kto też jest sam, absolutnie nie do grupy 3 dziewczyn z czego jedna siedzi sama, bo już czuję, że będziesz "piątym kołem u wozu" tak jak ja na pierwszej koloni. No cóż, pozostaje mi tylko życzyć szerokiej drogi ^^

Foran Max - "Lista Madonny"

Książka ta opisywana jest jako ta, "przy której Kod Leonarda da Vinci przypomina elementarz dla trzecioklasistów" i "thriller religijny". Dzieło to opowiada o dwóch młodych mężczyznach żyjących w XIX wieku. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy - jeden z nich jest synem włoskiego bogacza, dobrze wykształconym, który wstępuje do klasztoru, by zyskać władzę nad ludźmi. Drugi z kolei to młody Francuz mieszkający w angielskiej wówczas kolonii (i teoretycznie do dziś tak jest) Kanadzie, który przypadkowo włącza się w nurt walk narodowo-wyzwoleńczych stając się nie z własnej woli jednym z ich przywódców. Teoretycznie nic tych dwóch nie łączy - bogatego włoskiego zakonnika i biednego kanadyjskiego chłopa. Łączy ich jednak jedna rzecz - tajemnicza lista słów wypowiedzianych przez Matkę Bożą ponad 600 lat wcześniej i spisanych wówczas przez świętego Dominika...

Max Foran przedstawia w sej książce skomplikowaną, wielowątkową opowieść, opartą w dużej mierze na rzeczywistych faktach. Bardzo interesujące jest to porównanie jakże różnych młodzieńców, którzy spleceni są ze sobą niewidzialna nicią maryjnych przepowiedni. Jednak muszę powiedzieć, że ta skomplikowana opowieść nie płynie wartkim strumieniem - a przynajmniej mnie czytało się ją niezbyt łatwo, fabuła w wielu miejscach zakręca swój bieg, ucieka porządkowi rzeczy, nieuważny czytelnik może wpaść w wir narastającego wielowątkowo i niemal równolegle rozwoju wydarzeń. Zapowiadana jako "thriller", czyli pozycja mająca wywołać dreszcze - nie wywołała ich. Nie było dreszczy zadowolenia, strachu ani przejmujących dreszczy zażenowania. Ot, świetnie spleciona opowieść, kilka perełek nieśmiało przebłyskuje przez materię powieści... dobra, ale nie bardzo dobra.

Moja ocena: 4/6

W zasadzie polecam, ale bez entuzjazmu.

Piszemy opowiadanie

Była sobie mrówka z gatunku Formica... Poszła na polowanie, dziecko ją rozdeptało i koniec bajeczki. Lecz nagle cud ! Dodeptał ją but - była już trup. Lecz cóż to?! Zmartwychwstał Kościuszko, hej! Mrówka poruszyła odnóżem! I nagle wstała, spojrzała na świat - pożarł ją ptak - użarła w język i została połknięta lecz w żołądku strzyknęła potężnie kwasem i ptak pierdnął. Miotnęło w piasek, który rozdrażnił mrówki - ruszyły do szturmu. Były to rudnice. Zalał je deszcz, ale bardzo duży. Wielki deszcz ustal ...i nastała susza... Polskę opuściły mrówki i przeniosły się na Antarktydę, bo gn zaprosił je do budowania nanosamolotów by kolonizować Antromede. Jednak na Marsie zbudowano market Stonka przez marsomrówki niedawno wyzwolone spod jarzma straszliwego marsokreta, który ten marsokret był ślepy jak Myrmica rubra nocą. Ale jednak straszne marsomrówki wpadły do jego kopca i zostały brutalnie zmasakrowane piłą łańcuchową, poniekąd pożyczoną z pobliskiej szkoły podstawowej na Marsie.

Roman Goertysch zapowiedział, że mundurków na Marsie nie będzie pomimo obowiązujących trendów.Za to nakłoni Pana Andrijego Peppera do wyjazdu do Afryki do Anety K. gdzie łatwo spotkać podnych twarzo-opaleńców o bujnych czuprynach. Tam białego dziecka mu nie wmówią.

Wracając do mrówek, wzrost ceny alkoholu przyczynił się bardzo do katastrof lotniczych, z których bardzo się ucieszyły zakłady pogrzebowe i oczywiście mrówki, gdyż... białka Ci tam dostatek.

Boryna i jego formikarium z Mrówkami Jagnowymi, poszli za wzrostem cen w poszukiwaniu białka. Jednakże zły Gomuł, zjadł wszystko, więc zjedli córke, Gomułke, jego psa i ...znów nastała susza...

Genowefa Śliwińska z domu Kompot po ciężkim wypadku lotniczym zakupiła u Curtusa dwa krzesła obrotowe zrobione ze skrzydełek drobiowych i ze dwudziestu pięciu małych, wstrętnych, wściekłych i zboczonych Myrmic, które lubiły jeść tamto nieponętne białko. Ów machina napedzana wzrokiem(siła woli) Genowefy Śliwińskiej pomogła jej złapać całkiem spore stado mrówek z gatunku Którego-Imienia-Się-Nie-Wymawia, a potem dwanaście matek Atta , trzy tony sromotników bezwstydnych (zrobiła z nich wiadomy użytek), dziewięć kwiatów Carlina acaulis(pod ochroną!), 15 olbrzymich kolonii

Pytania początkujących 2008

ogon__ Ja wole złapać tak dużo jak sie da i np umieścić je w kroku 1. lub formi za 3 zł a później sprzedać komuś kto będzie chciał mieć jedną kolonie więcej

I po PIS-e?

to co pisze Misha to, jeśli rzeczywiście tak uważa z własnej nieprzymuszonej woli, jest moim zdaniem takie tłumaczenie samemu sobie że jest dobrze bo pis rządzi. i utrwalanie tego że jakby rządził SLD to by było źle. ja nie mówię że pis jest be a sld cacy. żadna partia w polsce niejest i długo pewnie nie bedzie cacy. mówienie że pis dużo zrobił dobrego i za to trzeba go kochać jest moim zdaniem nieporozumieniem. ktoś zadał pytanie "co dla mnie zrobił pis?". i pada odpowiedź że za mało czasu było. no nie wiem. jak rządziło sld to pis(i nie tylko pis) miał cudowne recepty na wszelkie bolączki. a jak przyszło co do czego to czasu zbrakło, poparcia zbrakło, układ przeszkadza itp itd( i pewnie zupa za słona). jeśli miałbym porównywać rządy sld które dość dobrze pamiętam(bo jestem fanem taj partii )i rządy pisu+so+lpr to jeśli chodzi o konkretne rzeczy to nie widzie większej różnicy. po za pomysłami gertycha i jego przyjaciół(sobecka...(ręce opadają..)), które wcielono w życie(mundruki, matura, ocena z religii) to nic sie chyba nie zmieniło. choć jarek powie ze to on załatwił euro 2012.(tak nawiasem mówiąc to moja siostra w tym roku pierwszy raz na kolonie pojechała ). przez całe te rządy chciałem zeby politycy nic nie ruszali(przynajmniej nie zepsują). i jeszcze jedna rzecz która sprawia ze cierpie bardzo. za każdym razem gdy widze i słysze to co mówią tacy goscie jak: don gosio, jarek, kurski, karski, kamiński, ta babka co niby jarek z nią flirtował, ludwik to mi sie nie dobrze robi. od dzis nie wchodze na wp i onet, nie oglądam tv aby przypadkiem nie zoabczyć tych "geniuszy", aby nie ujrzały me oczy cytatów z ich wspaniałymi wypowiedziami na poziomie. (tuska i rokity tez nie trawie). a teraz optymistycznie: ponoć są kraje gdzie jest jeszcze gorzej:)). podobno tak w hiszpanii jest. moze kiedyś sie dowiem. ale są też kraje gdzie ludzie nie wiedzą kto jest ministrem edukacji(szwajcaria) i też jakoś żyją(i to jeszcze jak). no, teraz to juz jestem człowiekiem układu
i jeszcze takie mówienie ze koalicja z lpr i so to jedyne wyjście to jest juz sam nie wiem co ...

REPREZENTACJA #2

Lol, ale jakiej kasy się ten Roger nażre w kadrze, w porównaniu z tym co zarobi w polskiej lidze? Gdzie porównanie do Tunezyjskich, Katarskich czy Azbrejdżaśkich Brazylijczyków zbijających na tym faktycznie melony? Niemcy? Co z tego, że mowa o "półrodowitych" - nie urodzili się w Niemczech, nieraz i nie wychowali. Jeszcze 10 lat temu nie do pomyślenia było, że zaczną zasilać swoje szeregi Polakami (z wyjątkiem Dariusza Wosza), czy jak kto woli Niemcami pochodzenia polskiego, Ghanijczykami czy w ogóle piłkarzami pokroju Kurany'ego? Dlaczego nie chcecie pamiętać jak wielki szum towarzyszył debiutowi w narodowych barwach Asamoah'a (ba przecież i Deco był bohaterem każdego dziennika strzelając bramkę Brazylii, którego przypadek stanowił samą w sobie "ciekawostkę")? Naprawdę niewielkim ich "usprawiedliwieniem" dla przeciwników ich powołań był fakt pochodzenia z byłej kolonii czy wychowywanie się od dziecka w danym kraju. Deco przyjechał do Portugalii w takich samym celu jak Roger do Polski- także pewien jestem, że od gówniarza prędzej marzył o grze w kadrze Canarinhos, aniżeli obecnej. Nie udało się to trudno - chcą go w Portugalii to tam zagra. Dostał propozycję prezentowania barw kraju, w którym obecnie zarabia, uznał za stosowne z niej skorzystać, z pewnością znaczenie miał tu fakt, że mógł się zaprezentować na ważnym międzynarodowym turnieju czyli ME, wiedząc że na grę w Kanarkach większych szans nie ma - identycznie jest z Rogerem. Kolonie? Były kiedyś, są to teraz odrębne państwa z własną kulturą, znacznie różniącą się od państwa - byłego kolonizatora. Korzystają z "historycznych" udogodnień, by móc zarobić - co nie powinno teoretycznie mieć miejsca bo ani we Francji, ani w Holandii się nie urodzili, ani nie wychowali. Ba, wszyscy obywatele ich prawdziwych ojczyzn mogą mieć im za złe, że pojechali za "kasą" łapiąc się moment do kadry odpowiednio Francji, czy Holandii, w sekundę podejmując decyzję o przyjęciu "nowej". Reasumując, fakt dużej ilości obcokrajowców w danych reprezentacjach tak czy siak miejsca mieć nie powinien (bez względu na to czy zawodnik pochodzi z byłej kolonii tego kraju, czy też widzi go na oczy pierwszy raz i słowa w jego języku powiedzieć nie potrafi) gdyby wszyscy oni wykazywali tak silne przywiązanie do kraju, w którym się urodzili, wychowali (pozwalające na stawianie tych wartości ponad pokusę zrobienia kariery w Europie, czemu pomóc miało by reprezentowanie innego państwa), a "zatrudniający" kraj, czy jego społeczeństwo cechowało się tak silną tożsamością narodową, jakiej wy od obu stron oczekujecie.

Wybory w Rosji

W ogóle nie wiem o czym mówicie... to były "demokratyczne"* wybory, a prezydent został wybrany z "woli narodu"*. Nie wierzę w fałszerstwo na tak dużą skalę... ci ludzie (ta większość, która zagłosowała) naprawdę chceli żeby prezydentem został ten kto został...

*a to, że w Rosji obowiązuje zasada, że kogo namaści Kreml ten będzie nami długo i miłościwie rządził, to już inna sprawa. Ludzie z miast (zapomniane wsie i bardzo odległe rejony to całkiem inna sprawa... tylko, że tam ludzie mają to tak w d*, że nie idą na wybory i liczą tylko na siebie) nie chcą zmian, niektórzy znają i pamiętają dużo gorsze czasy wiec dla nich rządy Putina były niemalże synonimem "nieumierania z głodu" a dla niektórych nawet rozwitu i dobrobytu. [budżet statystycznej 5 osobowej rodziny wielkomieskiej-mieszkającej w Moskwie to na nasze 12 tys. zł... czy to mało?? kazdy w takiej sytaucji jest zadowlony, wysyła dzieci na kolonie, cieszy się własnym dachem nad głową i nie chce zmian] I każdy kto zostanie przez "Ojca Ojczyzny" namaszczony w zamysle ludzi zajmie się kontynuacją jego polityki. Ludzi czują się "potężni" żyjąc w tak wpływowym kraju. "Mamy surowce możeby trzymać ICH w szachu w razie czego a Putin sie troszczy, jest nieugięty, nie boi sie Europy, Usa, Unii i tej całej reszty, trzymajmy sie Putina to nie zginiemy..." >to jest autentyczna wypowiedź ludzi którzy o prawdziwości tych słów są wiecej niż święcie przekonani...

Podobała mi się wypowiedź jednego komentatora Studiów Wschodnich który powiedział coś w stylu: "nawet jakby Putin z woli Kremla namaścił na swojego następcę grubą murzynkę to i tak w dniu "mianowania" jej na kremlowskiego kandytata byłoby wiadomo, że wygra te wybory" i to nie fałszerstwem, tylko wolą ludzi, którzy nie chcą zmian i wybierają kontyuację tej lini rządenia krajem bo zmiana mogłaby być zmiana na gorsze.

Dżołki o morzu, szantach i nie tylko...

Jan pyta żonę, jak chce uczcić ich 40-stą rocznicę ślubu.
- Chcesz nowe futro z norek?
- Nie bardzo.
- Hm, a może nowego Mercedesa?
- Nie.
- A może nowy domek letniskowy gdzieś na wsi?
- Nie, dzięki - znowu odmawia.
- No to co byś chciała?
- Janek, chcę rozwodu! - zażądała.
- Wybacz, dziubku, nie planowałem wydać tak dużo!

Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, węec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...

Wyjazd językowy z STS do Anglii szukam chętnych

Witam!
A więc sprawa wygląda tak że starzy chcą żebym jechał na wyjazd językowy, no i ja nie mam nic przeciwko więc jadę, ale sobie pomyślałem że jak już na wszystkich reklamach pisze że na takich wyjazdach robi się przyjaźnie na całe życie i takie inne bzdury, to pomyślałem że chcę mieć przyjaźnie na całe życie przynajmniej z mojego miasta, bo już byłe na kilku koloniach i wiem że to troche jest bez sensu jak się ludzie zakolegują a potem jeden mieszka w Kaliszu, inny w warszawie a jeszcze inny w bydgoszczu. Więc teraz szukam jakiś ludzi zainteresowanych takim wyjazdem do Anglii z nauką angielskiego, pod koniec tej notki wkleje linka, tam będzie wszystko wyjaśnione, bo sam nie mam talentu do tłumaczenia i nie chce was zanudzać. Sam ucze się w drugiej klasie liceum w mieście Przemyśl, a konkrety to już jak się okaże czy są jacyś zainteresowani. No więc wracając do celu pisania tej notki- chodzi o to że z moich kumpli to raczej nikt się za bardzo nie wybiera, a jak już zaznaczyłem wole jechać z mniej przypadkowymi ludźmi, bo wiadomo że taki wyjazd to w dużej mierze zależy od towarzystwa jakie się trafi. A jak ktoś będzie z Przemyśla, to przynajmniej będzie o czym gadać:P więc jeśli ktoś z was chciałby, rozważa, albo może przez przypadek znacie kogoś z Przemyśla, kto może by chciał się pouczyć anglika w Anglii to proszę napiszcie mi na prywatna wiadomośc na waszym forum (maila raczej nie sprawdzam, bo ciagle spamuje).
Od razu dziękuję z góry, bo to dla mnie na prawde ważne.

Jak obiecałem linki:
(to jest link do strony STS (studenttravel schools), czyli firmy którą moi starzy uznali za najlepsza tam wszystko jest wyjaśnione co i jak):
http://www.sts-education.pl/poland
a to link do Brihton na tej stronie, bo osobiście myślałem o tym żeby pojechać właśnie do Brighton ( z tym że jakby się okazało że by się jacyś chętni z Przemyśla znaleźli i chcieli gdzie indziej to te Brighton nie jest dla mnie takie najważniejsze, może być gdzie indziej w Anglii)
http://www.sts-education....nglia/brighton/

Pozdro.

[MOC] The Crow - light

Historia:
Jest daleka daleka przyszłość [2100... 2200..2300 jak kto woli:) ] Ludzkość kolonizuje kosmos. Istnieje imperium oraz niezależni kolonizatorzy. Na bardzo wielu planetach powstają kolonie wydobywcze i przemysłowe. Dość intensywnie rozwija się również "kosmiczne piractwo" [ naturę człowieka ciężko zmienić ]. Duże planety a na nich małe kolonie często na początku całkowicie bez uzbrojenia pokusiły wielu o ataki, a na pustyniach i w dzikich lasach [ o przeróżnej "roślinności ] łatwo się ukryć przed ewentualnymi pościgami.

To z grubsza historia świata jaki chce przedstawić w najbliższych MOC`ach.

Historia modelu:
Wojsko nie będące w stanie "pilnować" wszystkich koloni na planetach przeznaczyło część środków na lokalne służby porządkowe. Oddało również do dyspozycji zmodyfikowane wersje pojazdów bojowych [ przeważnie ze zmniejszoną wersją uzbrojenia i mocy silników ] The Crow to zmodyfikowana wersje Wojskowego Black Bird udostępniona w 2 egzemplarzach z lekkim i średnim uzbrojeniem. Jest to lekki myśliwiec wyposażony w 2 systemy napędowe - 1 [ systemy anty-grawitacyjne umożliwiające unoszenie się na wysokości do około [ 100 - 200 ] metrów na ziemią + 4 silniki z tyłu i 2 z przodu [ te do których idą rurki:) ] umożliwiające poruszanie się do przodu i tyłu z średnimi prędkościami oraz duży silnik rakietowy do wyjątkowo szybkiego przemieszczania się na duże odległości. Myśliwiec przystosowany jest również do poruszania się w przestrzeni kosmicznej lecz nie posiada systemów podtrzymywania życia więc wymusza posiadanie odpowiednich skafandrów. Uzbrojony jest w 4 lekkie działka laserowe oraz 2 laserowe dość ciężkie laserowe miniguny które można demontować i używać do walki naziemnej [ trzeba je jedynie na czymś zamontować lub o coś oprzeć ;) ]

Jest to mój w sumie 2 MOC od czasów dark age więc proszę o wyrozumiałość:) Zresztą stan mojej kolekcji pozostawia wiele do życzenia. Planuje zbudować całą serie pojazdów i budowli kosmicznych [budowa w kosmosie, górnictwo, rebeliantów itp ] ale ilość klocków pozwala mi na budowanie 1 - 2 pojazdów na raz więc postanowiłem wszystko publikować.... wiem że nie ma się specjalnie czym chwalić ale pomyślałem że może komuś się spodoba:)



Galeria

kolej omija Łódź, a...

Cytat:

Poza tym Kolonia to niestety nie jest super destynacja. A linia
zlikwidowana nie będzie przez rok - tyle na rozkręcenie założył sobie
przewoźnik.



Być może lepszy byłby Frankfurt lub Monachium. Ale nikt przewoźnikowi celu
lotu nie narzucał. Wypada wierzyć, że wybrali najlepszą opcję. Jesli nie, to
co warte są ich prognozy "dynamicznego wzrostu"?

Cytat:Poza tym jeśli chodzi o kierunki rejsw no to na jesini ma być poza Kolonią
jeszcze Kopenhaga, Wiedeń, być może Londyn i Amsterdam jako połączenie
wspólne
EAE i KLM oraz BA, poza tym Raynair i Germania zastanawiają się poważnie
nad
lokalizacją polskiej bazy w Łodzi. Dodam, że LOT przebąkuje o rejsach z
Łodzi do
Monachium. Być może też dojdzie Sztokholm.



Ja Ci mogę na ucho dodać parę innych atrakcyjnych celów.

Cytat:Myślę więc, że jest to niezła oferta i pojawi się tu część osób spoza
Łodzi.
Dodajmy do tego czartery. Zobacz ile czarterów puszcza z Okęcia Rainbow
Tours, a
jest to biuro łódzkie tu ma siedzibę i klientelę.



Wolałbym pewność niż nadzieję.

Cytat:

| BTW1, czy Leszek Krawczyk, (były?) prezes Portu Lotniczego Wrocław to ta
| sama osoba o której mowa w artykule? Ten wrocławski to wybitny
specjalista
| od wizji, ale realizacja wychodziła mu gorzej.

Tak tan sam. A co masz na myśli? To jest spec od budowania lotnisk i we
Wrocłąwiu praktycznie zniczego zrobił normalne lotnisko z olbrzymią bazą
cargo.
A że teraz nie ma zbyt wielu rejsów. No cóż Wrocłąw ma znacznie mniejszy
potencjał gospodarczy i ludnościowy niż Łódź.



No właśnie, specjalista od budowy zbyt dużych lotnisk, przeinwestowania i
optymistycznych prognoz. Władze nie jest tak trudno omamić i wydac kasę,
która gdzies indziej przydałaby sie bardziej.

Cytat:

| BTW2. Jesli chodzi o dostęp do samolotu, to na miejscu Łodzian raczej
| stawiałbym na szybką kolej do stolicy niż rozbudowę Lublinka. Wizja, że
| forsiaści byznesmeni przylecą samolotem, stworzą miejsca pracy na
miejscu,
| bo łatwo im będzie wracać na łikend do domu, przynajmniej we Wrocławiu
| okazała sie mrzonką.

Na szybką kolej to Łódź stawia od 30 lat i na razie jest figa z makiem.



To nie jest argument za lotniskiem.

Cytat:A odnośnie biznesu. No cóż Philips i Gillette nie wybrałyby Łodzi gdyby
nie
lotnisko - potwierdzili to oficjalnie.



Wiesz jak sie potwierdza takie rzeczy. Z uprzejmości. Myślę, że zadecydowały
raczej tradycje w wytwarzaniu ostrych narzędzi.

Cytat:Pamiętaj też, że Łódź ma znacznie lepsze
położenie niż miły, acz peryferyjny Wrocław.



Obyś nie usłyszał za pare lat, że np. Lublin, albo Radom "ma znacznie lepsze
położenie niż miła, acz peryferyjna Łódź." Jesli spojrzysz na mapę, to
zobaczysz, że Wrocław ma znacznie atrakcyjniejsze położenie dla Europy niz
Łódź. Berlin, Praga, Wiedeń sa w zasięgu rzutu beretem. A mimo to
przeiwestowano...

kolej omija Łódź, a...

Witam
Cytat:

| Poza tym Kolonia to niestety nie jest super destynacja. A linia
| zlikwidowana nie będzie przez rok - tyle na rozkręcenie założył sobie
| przewoźnik.

Być może lepszy byłby Frankfurt lub Monachium. Ale nikt przewoźnikowi celu
lotu nie narzucał. Wypada wierzyć, że wybrali najlepszą opcję. Jesli nie, to
co warte są ich prognozy "dynamicznego wzrostu"?



To nie są ich prognozy!

Cytat:

| Poza tym jeśli chodzi o kierunki rejsw no to na jesini ma być poza Kolonią
| jeszcze Kopenhaga, Wiedeń, być może Londyn i Amsterdam jako połączenie
wspólne
| EAE i KLM oraz BA, poza tym Raynair i Germania zastanawiają się poważnie
nad
| lokalizacją polskiej bazy w Łodzi. Dodam, że LOT przebąkuje o rejsach z
Łodzi do
| Monachium. Być może też dojdzie Sztokholm.

Ja Ci mogę na ucho dodać parę innych atrakcyjnych celów.



To są konkretne destynacje poparte prowadzonymi rozmowami. Gdybym gdybał
wrzuciłbym choćby Franfurt. Ale sam zobaczysz...

Cytat:| Myślę więc, że jest to niezła oferta i pojawi się tu część osób spoza
Łodzi.
| Dodajmy do tego czartery. Zobacz ile czarterów puszcza z Okęcia Rainbow
Tours, a
| jest to biuro łódzkie tu ma siedzibę i klientelę.

Wolałbym pewność niż nadzieję.



Pewność to jest taka, że niedługo ruch na Okęciu spadnie. Inne porty regionalne
też zaczynają iść swoją drogą.

Cytat:

No właśnie, specjalista od budowy zbyt dużych lotnisk, przeinwestowania i
optymistycznych prognoz. Władze nie jest tak trudno omamić i wydac kasę,
która gdzies indziej przydałaby sie bardziej.



Wiesz. Tylko dlaczego taki Poznań, czy Katowice potrafią dać ofertę, a Wrocław
obecnie bez Krawczyka nie?

Cytat:| BTW2. Jesli chodzi o dostęp do samolotu, to na miejscu Łodzian raczej
| stawiałbym na szybką kolej do stolicy niż rozbudowę Lublinka. Wizja, że
| forsiaści byznesmeni przylecą samolotem, stworzą miejsca pracy na
miejscu,
| bo łatwo im będzie wracać na łikend do domu, przynajmniej we Wrocławiu
| okazała sie mrzonką.

| Na szybką kolej to Łódź stawia od 30 lat i na razie jest figa z makiem.

To nie jest argument za lotniskiem.



A za czym? Jak na razie miasto jest bez dróg, kolei i lotniska. Lotnisko buduje
się najszybciej i najtaniej. Kolej ma Łódź totalnie w nosie i nie przewiduje
żadnych inwestycji poza bzdurnym łącznikiem do Wa-wy. Miasto bez komunikacji
musi umrzeć. Ledwo w Łodzi zaczęto robić coś w koło lotniska i już czytam w
Polityce o boomie inwestycyjnym w Łodzi. Powtórze, że gdyby nie lotnisko i plany
to nie byłoby w Łodzi Gillette, czy Philipsa (bardzo dokładnie sprawdzali samo
lotnisko i plany rozwojowe). Oczywiście można stwierdzić, że te fakty to nic ale
to tylko świadczy o tak twierdzącym.

Poza tym czym Łódź różni się od Krakowa, Katowic, Szczecina, Rzeszowa,
Bydgoszczy, Zielonej Góry, Gdańska, Poznania czy Wrocławia, że tam są lotniska i
nieźle działają a tu nie ma być i działać? Kraków ma do Katowic tylko 60km, a
lotniska ładnie się rozwijają i tu i tu. A Łódź pod względem siły nabywczej to
wciąż trzecia aglomeracja w Polsce.

Cytat:| A odnośnie biznesu. No cóż Philips i Gillette nie wybrałyby Łodzi gdyby
nie
| lotnisko - potwierdzili to oficjalnie.

Wiesz jak sie potwierdza takie rzeczy. Z uprzejmości. Myślę, że zadecydowały
raczej tradycje w wytwarzaniu ostrych narzędzi.



Byłem, widziałem i rozmawiałem. Pewnie Philips budując centrum finansowe w Łodzi
też patrzył na tradycje ostrych narzędzi. Sorry, ale bajki opowiadasz. Zadzrość?
Udowadnianie nieprawdziwych tez na siłę?

Cytat:| Pamiętaj też, że Łódź ma znacznie lepsze
| położenie niż miły, acz peryferyjny Wrocław.

Obyś nie usłyszał za pare lat, że np. Lublin, albo Radom "ma znacznie lepsze
położenie niż miła, acz peryferyjna Łódź." Jesli spojrzysz na mapę, to
zobaczysz, że Wrocław ma znacznie atrakcyjniejsze położenie dla Europy niz
Łódź. Berlin, Praga, Wiedeń sa w zasięgu rzutu beretem. A mimo to
przeiwestowano...



Wybacz, ale Wrocałw nie leży w śordku Polski, nie jest ma jako aglomeracja ponad
1.200.000 mieszkańców, nie rozpoczęła się koło niego budowa skrzyżowania A1/A2
:-)

MK

praca dla młodszgo ratownika??

Cytat:| W ubiegłym roku wyszkolony przeze mnie młodszy ratownik WOPR, bez
| doswiadczenia (choćby dzięki pracy w drużynie), został zatrudniony na
kolonii
| w pewnym ośrodku jako ratownik.

nie wierze... podaj prosze adres placowki



Ja w to wierze i powiem jeszcze więcej, nie jest to jedyny przypadek o
ktorym slyszalem. Pracujac od 10 lat na Wybrzezy Rewalskim,  spotykam sie z
takimi rzeczami bardzo czesto! IMHO, wine za to wszystko ponosza nie tylko
ratownicy (ktorzy bardzo czesto nie zdajac sobie sprawy z konsekwencji
prawnych zatrudniaja sie dla paru groszy i dla mozliwosci przebywania na
swiezym powietrzu np. nad morzem) ale rowniesz organizatorzy a dokladnie
kierownicy koloni, obozow i osrodkow organizujacych wypoczynek, ktorzy w 90%
nie znaja norm zatrudnienia i jakichkolwiek przepisow regulujacych ten
temat. Czasami zdarza sie rowniez, co znam z doswiadczenia, ze wlasciciele
osrodkow zatrudniaja mlodszych ratownikow z oszczednosci! Moge tutaj podac
konkretny przyklad bezmyslnosci,  (uprzedzam ze niektorzy z Was moga się
"nogami przezegnac" jak to uslysza. Otoz jest sobie duzy osrodek
wypoczynkowy, polozony nad samym morzem. Osrodek ten przyjmuje co sezon 4
turnusy kolonijne z Polski (po ok 200osob/ turnus) i 4 turnusy obozowe z
Niemiec ( po ok. 100 osob na turnus) dodatkowo przebywa na nim ok 300
wczasowiczowalbo i wiecej. Na terenie tego osrodka sa 2 baseny, z ktorych
moga korzystac zarowno kolonie jak i wczasowicze.Kolonie moga rowniez
korzystac z kapieli morskich. I teraz najlepsze, na tym osrodku
zatrudnionych jest 3 ratownikow!! W zeszlym sezonie bylo to 2 ratownikow
mlodszych oraz jeden wodny, natomiast w tym sezonie bylo to 3 mlodszych
ratownikow. Nalezy tu dodac ze kolonie przyjezdzaja bez ratownikow. To jest
skandal!! Tym bardziej ze wlasciciel obiektu nie jest osoba biedna i
doskonale wie jakie sa normy zatrudnienia. Ale poniewaz ma "weza w kieszeni"
woli zalatwic ratownictwo minimalnym kosztem. Ratownicy Ci pracuja bez
zadnego sprzetu asekuracyjnego!! Nie mowiac juz o apteczkach itd. Praca ich
wyglada tak, ze jeden ratownik na jednym basenie drugi na drugim a trzeci na
plazy kapie kolonie. To wszystko dlatego ze wlasciciel kpi sobie z prawa bo
jest wice starosta powiatu. To jest skandal!

Cytat:MLODSZY RATOWNIK NIE MA PRAWA PRACOWAC SAMODZIELNIE !! ON SAM POWINIEN TO
WIEDZIEC!!



Niestety bardzo czesto instruktorzy prowadza kursy kladac nacisk na rozne
rzeczy. jeden kladzie nacisk na technike inny na prawo i przepisy a jeszcze
inny na I pomoc. Bardzo czesto zdarza sie tez, ze instruktor jest na kursie
sporadycznie a praktycznie caly kurs prowadza asystenci - co jest bezprawne.
Pozatym nalezalo by tu wspomniec rowniez o tym, iz poziom wyszkolenia kadry
instruktorskiej niestety tez pozostawia wiele do czynienia. Nie chce tu
nikogo obrazic ale chcialbym podac pewien przyklad. Jak to mozliwe, aby
instruktorem zostala osoba, ktora nigdy nie pracowala na kapielisku morskim,
a jedynie spelnila smieszne wymogi przepracowujac kilkaset godzin na
koloniach nad morzem. Jak taka osoba moze pozniej szkolic ratownikow i
przygotowywac ich do zawodu?? Wedlug mnie powinno sie zmienic wymogi
dotyczace naboru, oraz zweryfikowac kadre instruktorska a szczegolnie tych
pseudo instruktorow dorobkiewiczow, ktorzy wkroczyli w szeregi WOPRU aby sie
czegos dorobic.( np zostaja Prezesami miejskich oddzialow a ich zony
skarbnikami i wiecej chyba nie musze tlumaczyc ) to jest poprostu smieszne,
ale jak wszystko w tym kraju niestety..

Pozdrawiam
Krzy$

[supermarket]

Cytat:

"bee"
| [supermarket]



<ciachu-ciach

Cytat:

Ostatni wers mnie rozbawił :-)
Że niby w supermarkecie nie ma poezji??? Jest :)
Choćby Poświatowskiej spotkałem megazbiór całej poezji .

A czy nie ma poezji na stoisku mięsnym?
Sama krwista rąbanka! Jak w wątku Kana;)
Toż to sama esencja poezji :-)))

zaledwie 'wyliczanka'.



Wydaje mi się, że różnie można budzić obrazy a każdy sposób trafia do kogoś
innego. W każdym razie mi tego typu eksperymenty na słowie sprawiają dużo

adości. Bronił nie będę ale chętnie słucham opinii. Dziękuję za podzielenie się :)

Cytat:A z puentą się nie zgodzę - poezja jest wszechobecna.



A tu ja się nie zgodzę :) Gdyby poezja była wszechobecna, byłaby prawdopodobnie
również pospolita. Menel pod sklepem spluwając na chodnik byłby wieszczem
(wlaściwie to czemu nie? ), a nawet pies, który utrudnia mi codzienne chodzenie
chodnikiem.

Cytat:Wszystko jest uzależnione od sposobu patrzenia, punktu widzenia.



I to świadczy mz o tym, że poezja jest rzeczą indywidualną i dzieje się w
człowieku, lub na granicy człowieka, drugiego człowieka i postrzeganego świata.
Raczej wolę ją traktowac jako rzecz bardzo specyficzną i ulotną (wiem, że to
kiepskie słowo).

Cytat:Czy w mrowisku można dostrzec coś godne poezji???
Wyobraź sobie, że supermarket to takie ludzkie mrowisko.
Ileż tam różnorodności i bogactwa kolorów, kształtów.
A jacy różni są ludzie... przepychają się, trącają łokciami ...



widzisz "chuj z poezją w supermarkecie" nie znaczy wcale, że w supermarkecie
nie ma poezji ;) A mrowisko jest bardzo wdziecznym tematem. Stwarza na
"dzieńdobry" odmienne perspektywy: mrówek i ich świata oraz perspektywę
zewnętrznego obserwatora, który swoja drogą jest przecież zapudełkowany w swoim
świecie oglądanym z  perspektywy narratora, a narrator... no właśnie.

pozwolę sobie na szybką wariacje :)

mrówki.

człowiek uwierzył
w kolonię różowych mrówek
lecz mrówki nie uwierzyły
ciągały patyczki. miały wszystko
głęboko - w mrowisku

człowiek skończył nucić "love me tender"
zamyślił się po czym zatknął patyk
z kawałkiem czerwonego mięsa

cień przesłonił kopiec
szklane oko o srebrnych powiekach
łapczywie pożerało tęczówkę
nadciągała burza

Cytat:A najwięcej poezji to chyba przy kasie-zera i dziewiątki się rymują ;)



i wtedy najbardziej boli ;)

Cytat:Nio bee liczę na kolejną odsłonę "supermarket 2", i postaraj się :-)))

pozdrówka
seth



nie będzie wersji 2 seth, nie w tym przypadku... może po prostu kiernek jest
błędby ;)

pozdrowienia,
bee