I jeszcze z tej strony (http://www.milosierdzie.pl/forum/read.asp?ID=11): "Szczesc Boze!
Chcialam podzielic sie moim ogromnym uwielbieniem i miloscia dla Jezusa Milosiernego.Wiem,ze to
wlasnie moja ukochana s.
Wszystko zaczelo sie od mojej matury, w maju zeszlego roku. Bardzo goraco modlilam sie do s.
Faustyny, by wspierala mnie, by pomogla przebrnac przez egzamin dojrzalosci.Byla ze mna caly czas a
Jej obecnosc w sposob szczegolny odczulam w trakcie ustnego egzaminu z jezyka polskiego: wylosowane
przez mnie zagadnienia okazaly sie byc dokladnie tymi, o ktore blagalam Swieta!... Od tego czasu
postanowilam "zawrzec blizsza znajomosc" z s. Faustyna. Pol roku przyjmowlam jej nauki zapisane w
"Dzienniczku". Jednoczesnie wczytywalam sie w Ewangelie wg sw. Lukasza.
Zaszla we mnie olbrzymia zmiana.
Nauczylam sie wsluchiwac w glos Jezusa, modlic sie cala sila duszy, przezywac msze sw. i czynic
spontaniczne, pokorne akty milosierdzia. Wiem, ze ciagle jeszcze sie ucze, ciagle Jezus kieruje moja
uwage na nowe kwestie. W trakcie Wielkiego Postu pozwolil mi m.in. dostrzec Swoja obecnosc w
czlowieku zwlaszcza cierpiacym, a takze ukazal moc posluszenstwa i milosci, bez ktorych trudno jest
przyjac bez buntu
wole Boza.
...No,i najwazniejsze. Po raz pierwszy odbylam w pelni szczera- z glebi duszy- spowiedz.
O SABM Faustinum przeczytalam w miesieczniku "Nasza Arka" i pomyslalam, ze s. Faustynie, a przede
wszystkim Jezusowi Milosiernemu spodobaloby sie, gdybym mogla przylaczyc sie z moja goraca,pelna
uwielbienia modlitwa do Stowarzyszenia. Staram sie czynic milosierdzie na trzy sposoby:
1.sluzyc, pomagac i wyreczac ludzi w rozmaitych zadaniach (idzie mi to coraz lepiej)
2.czesto mowic o Jezusie i Jego niezglebionej milosci
3.odmawiac Koronke do Milosierdzia Bozego - na kazdy dzien przypada inna intencja, choc niektore
maja swoje stale dni (za zmarlych, za ojczyzne, za duchowienstwo). Jest to w zasadzie moja codzienna
modlitwa. Czasem zrywam sie z wykladow i uczestnicze w nabozenstwie o godz.15.
Kazdy z tych trzech warunkow odbieram jako wielkie laski, totez wypelnienie ich przynosi mi wielka
radosc.
Chcialabym jeszcze powiedziec cos o sobie: mam lat 20, mieszkam w
Warszawie, studiuje psychologie (I
rok)i jestem czlonkiem Akcji Katolickiej. Mam tylko jedno wielkie marzenie: wymodlic zbawienie dla
wszystkich ludzi.
Tymczasem, skladam najserdeczniejsze zyczenia: radosci ze Zmartwychwstania Jezusa - ze zwyciestwa
Boga nad grzechem oraz lask Bozych.
Bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedz czy moge sie czuc wolontariuszem w sluzbie Bozemu
Milosierdziu, czy tez nie jest to wola Boza.
Serdecznie pezdrawiam
MAgdalena Jelinska"
Aż strach spotkać takiego oszołoma na ulicy, nie? :(((