PKP vs. DB czyli relacja z podróży do Bremen (długie)

Cytat:
| Dojeżdżamy do Kunowic i stop - w rozkładzie nie ma postoju, a my stajemy.

| Oczywiscie, ze w rozkladzie jest ten postoj, tylko ze to sluzbowy (dla sluzb
| celnych i pogranicznikow).

Jest, jest ale chyba bardzo rzadko z niego ktokolwiek korzysta.



Ale zawsze pociag sie tam zatrzymuje, jezeli nikt nie korzysta i droga jest wolna
to odrazu rusza (w rozkladzie jest 0,5min)

Cytat:Przeciez oni zazwyczja jezdza Frankfurt-Rzepin - to taki optymalny
czas na kontrole jest moim zdaniem



Rezerwy to rzeczywiscie jest sporo, ale nie ze wzgledu na kontrole. Raz jechalem
tylko do Frankfurtu i kontrol jeszcze sie nie skonczyla i pojechali az do Berlina,
a mnie kontrolowali na peronie. A malo sobie tym klopotow nie narobilem bo nie
zauwazylem ich (a stali przy schodach do przejscia) i dosc szybkim kroskiem
udawalem sie w przeciwna strone - w kierunku loka, chcialem go sfotografowac
szybko, bo postoj krotki (3min), a wygladalo to jakbym chcial uciekac ;-)

Pozdrowienia
Grzesiek

 

PKP vs. DB czyli relacja z podróży do Bremen (długie)

Cytat:

| Dojeżdżamy do Kunowic i stop - w rozkładzie nie ma postoju, a my stajemy.

| Oczywiscie, ze w rozkladzie jest ten postoj, tylko ze to sluzbowy (dla sluzb
| celnych i pogranicznikow).

| Jest, jest ale chyba bardzo rzadko z niego ktokolwiek korzysta.

Ale zawsze pociag sie tam zatrzymuje, jezeli nikt nie korzysta i droga jest wolna
to odrazu rusza (w rozkladzie jest 0,5min)

| Przeciez oni zazwyczja jezdza Frankfurt-Rzepin - to taki optymalny
| czas na kontrole jest moim zdaniem

Rezerwy to rzeczywiscie jest sporo, ale nie ze wzgledu na kontrole. Raz jechalem
tylko do Frankfurtu i kontrol jeszcze sie nie skonczyla i pojechali az do Berlina,



To sie czasami zdarza, chyba w dwoch wypadkach:
a) akurat zmienia sie obsada i chlopaki wracaja do domu
b) rozkrecaja wagon jakis

Cytat:a mnie kontrolowali na peronie. A malo sobie tym klopotow nie narobilem bo nie
zauwazylem ich (a stali przy schodach do przejscia) i dosc szybkim kroskiem
udawalem sie w przeciwna strone - w kierunku loka, chcialem go sfotografowac



Co chcieli strzelac czy co?

Co można przywieść do Gdańska

A więc tak:
1. Pomijając początkowy okres przejściowy, kiedy to WMG i jego relacje z Polską dopiero się kształtowały, granica celna między WMG a RP nie istniała (WMG było włączone do polskiego obszaru celnego). Istniała natomiast granica skarbowa - kontroli podlegały więc towary monopolowe i obłożone podatkami pośrednimi (akcyza) - żeby było śmieszniej lista towarów monopolowych i obłożonych podatkami pośrednimi w Polsce różniła się od tej w Wolnym Mieście - stąd różnie mogła wyglądać kwestia wwozu i wywozu danego towaru przez granicę.
2. Służbę celną na terenie WMG sprawowali celnicy gdańscy. Polska służba celna nadzorowała jedynie pracę celników gdańskich. Kontrolę pracy celników gdańskich w terenie sprawowali polscy funkcjonariusze - inspektorzy (inspektorowie?) celni, ale nie prowadzili oni sami kontroli osób przekraczających granicę - mogli tylko obserwować i zwracać uwagę funkcjonariuszom gdańskim, a w przypadku naruszeń przez nich przepisów - raportować o tym "do góry".
Na granicy polsko gdańskiej kontrolę sprawowała po stronie polskiej Straż Skarbowa, a po stronie gdańskiej - administracja celna. Niemniej mimo, że byli to funkcjonariusze celni, nie przeprowadzali kontroli celnej, a jedynie skarbową. Funkcjonariusze ci pełnili też niejako funkcję straży granicznej - sprawdzali paszporty itp. Natomiast po stronie polskiej Straż Skarbową wspierała jeszcze Policja Państwowa, ale nie wiem czy stale, czy tylko w jakichś określonych latach.

Czyżby światełko w tunelu?

Nic taka nasza praca nie da jesli policja czy sluzby celne beda robic trudnosci "dla zasady". Kazdy kto sie z takim czyms spotka powie - przeciez mowilem ze nie wolno bo pan posterunkowy nie pozwala. Co mi tam ustawa. Co mi tam demokracja czy konstytucja. Pan posterunkowy wie bo on rzadzi. I po pracy u podstaw. :-). Ale masz racje. Trzeba w miare swych sil propagowac poglad ze bron nie jest zla , NIe jest gorsza niz wiertarka. A np. wiertarka nigdy mi nie wierci sama. Ani szlifirka nie szlifuje. Ciekawe dlaczego. A bron podobno sama strzela raz do roku. Ale obok skladow broni jest cicho a gdyby strzelala raz do roku to tam powinna byc nieustajaca strzelanina a tam cicho. To sa argumenty przeciwnikow. Gdzies na stronach CLK znalazlem wyznanie ze u nich nawet kije od miotly raz w roku strzelaja..... Trudno dyskutowac przy takim sposobie patrzenia na swiat.

A switalo w tunelu to czesto jest pociag z przeciwka :-)

MarekP

 

Elk-Olecko-Stanczyki-Suwalki-S­zestokai (za dlugie)


ujawnil, ze:

Cytat:W drodze powrotnej, w Mockavie, dosiada
| sie do nas kolega WARSik.



Nie wolno. Ale mozna. Po uzgodnieniu.

Cytat:

Wsiada nieco znerwicowana pani celniczka, ktora zaraz na w
| stepie pyta, czy aby nie przewozimy miesa i "produktow przetworstwa mlec
| znego"?

To chyba jakas nawiedzona wegetarianka. Nastepnego dnia tez ja spotkalem. Wlazi
do przedzialu w towarzystwie bodyguarda i mowie jej, jak czlowiekowi, ze
niczego do oclenia nie mam, a ona na to pyta o miesko i juz buch lape w moje
czemodany...
A pod otwartym oknem taki klawy pogranicznik ze sluzby zasadniczej
nuci "zabrali kaszanke, baleron, rabanke..."

Kaze nam przy tym otwierac bagaze i gmera w nich reka, co bulwersuje
| Krzyska Szymaszczyka, ktory stwierdzil, ze ostatni raz sprawdzano mu bagaz
| za "ciezkiej komuny".

Mi tam poprzedniego dnia na rozyjsko-litewskiej, z przekarkowywaniem ksiazek
wlacznie...



Ja sobie juz potem przypomnialem, ze zagladali mi (dosc intensywnie)
do bagazu, jak wsiadalem do samolota zidowskiego Amman - Tel Aviv. No
i kiedys tam w Hamerycku kazali mi na sekiurity parasol
zademonstrowac. Ale takie graniczno-celne trzepanie doswiadczone
zostalo mna kilkanascie lat temu ostatnio...

Cytat:

Ale coz, boja sie pryszczycy i innego badziewia zza
| Wschodu...

Ale rak nie kaza myc!



Kaza, ale tylko tym, ktorzy wysiadaja w Trakiszkach.

Co do wypadu do Kuznicy, to uzylem jak pies w studni, bo najprzod
okazalo sie, ze pociag do K jezdzi z Sokolki pozniej (wiem, wiem, bylo
cos o remoncie urzadzen gdzies), wiec mialem w tej Ku...znicy podlug
teorii 9 minut. Myslalem, ze sie bedzie kibel dwukiblowy odwracac, a
ja sobie cos za ten czas zobacze. Ale guzik. Zaraz obok stal
przeciwkibel i juz przestepowal z nogi na noge. A skladow kiblowych
bylo jeszcze dwa. A tor szeroki ma numeracje nie wiem odkad (MJ
twierdzi, ze z Landwarowa(?)) i kilometrow kolo Sokolki ma juz tak ze
180 i przybywa w strone S.

A potem Branicki, ktoren czekal, przyjechal mozliwie najgorzej, bo
kilka minut po przedostatniej WKDce i spedzilem jakie 75 minut,
glownie w MacDonaldzie, bo pub byl juz zamkniety.

A dotad nie pisalem, bo nie mialem czasu, i teraz tez nie mam, ale
mniej...

I bardzo dziekuje:
1) Marcinowi, ze to zorganizowal, i niech jeszcze zrobi Olecko-Suwalki
2) Piotrowi, ze mnie zawiozl swoim pojazdem i w ogole przylozyl sie
organizacyjnie (noclegi latwil, nie baczac na trudnosci)

Służba Celna

Chyba powinno byćw dziale o Rekrutacji, no ale

Cytat:Art. 2.
W Służbie Celnej może pełnić służbę osoba, która:
1) jest obywatelem polskim;
2) korzysta z pełni praw publicznych;
3) nie była karana za przestępstwo popełnione umyślnie;
4) ma co najmniej średnie wykształcenie;
5) cieszy się nieposzlakowaną opinią;
6) posiada stan zdrowia pozwalający na pełnienie służby na określonym stanowisku.
Art. 3.
1. Każdy obywatel ma prawo do informacji o wolnych stanowiskach służbowych w
Służbie Celnej.
2. Minister właściwy do spraw finansów publicznych określi, w drodze rozporządzenia,
szczegółowy zakres informacji, o których mowa w ust. 1, i sposób podawania
ich do wiadomości, uwzględniający kryteria naboru na poszczególne
stanowiska. Zakres podanych do wiadomości informacji nie może ujawniać stanu
obsady etatowej urzędów celnych.



To jest fragment Ustawy o Służbie Celnej. O ile dobrze rozumuje, to w tej formacji starasz się o przyjęcie na konkretne stanowisko i na każde takie sąokreślone wymagania.

http://isip.sejm.gov.pl/s...D19990802Lj.pdf - Ustawa o Służbie Celnej Tekst Ujednolicony

http://www.mf.gov.pl/sluz...x.php?dzial=528 - Oferty Pracy na stronie SC, przy każdej są napisane wymagania. Z tego co zauważyłem to wymagają często wykształcenia wyższego z praw lub ekonomii...

Nie jestem jednak specjalistą w tej dziedzinie także mogę się mylić w tym co napisałem. Dobrze by było jakby wypowiedzial sięktośbardziej kompetentny w tym zakresie

BTW: Wczoraj widziałęm chłopaków z SC na Połczyńskiej przy wjeździe do Warszawy. Sprawdzali jakiego koloru kto ma paliwko

Pozdrawiam

Monarchizm

Cytat:Jedź do L., i sie przekonaj, jak wygląda kraj, gdzie włądza książęca jest władzą realną.



"Liechtenstein pod względem ustrojowym stanowi monarchię konstytucyjną. Od 1989 panuje tu książę Hans-Adam II (Jan Adam II). Bieżące sprawy polityczne podlegają księciu następcy tronu (kronprinz) Aloisowi (Aloizowi).

Władza prawodawcza należy do księcia i landtagu, liczącego 25 deputowanych i wybieranego co cztery lata w wyborach proporcjonalnych. Książę ma prawo absolutnego veta w stosunku do ustaw uchwalanych przez parlament.

Najważniejsze partie polityczne Liechtensteinu to aktualnie: Unia Ojczyźniana (Vaterländische Union, VU), Postępowa Partia Obywatelska Liechtensteinu (Fortschrittliche Bürgerpartei in Liechtenstein, FBL) i Wolna Lista (Freie Liste).

Władza wykonawcza uzewnętrznia się w osobie premiera i rządu jako kolegium. Obecnie funkcję szefa egzekutywy sprawuje Otmar Hasler, wspomagany przez 4 ministrów (tzw. radców rządowych), mianowanych przez księcia na wniosek landtagu. Książę ma prawo do zdymisjonowania rządu i powołania gabinetu przejściowego, który musi w ciągu 4 miesięcy uzyskać votum zaufania parlamentu.

Władza judykatywna należy do sądów, w tym do składającego się z 5 sędziów Sądu Najwyższego. Sędziowie mianowani są przez księcia; raz mianowani są jednak nieusuwalni.

Interesy zewnętrzne Liechtensteinu prowadzone są głównie przez Szwajcarię. Przejścia graniczne do Austrii obsługiwane są przez szwajcarską służbę graniczną i celną. Na granicy ze Szwajcarią nie ma żadnych posterunków.

Liechtenstein jest monarchią, w której władca ma od czasu referendum konstytucyjnego w marcu 2003 największą realną władzę polityczną w Europie (nie licząc Watykanu). Żadna zmiana konstytucji nie może być przeprowadzona bez zgody księcia. Z drugiej strony monarchia może być zniesiona drogą referendum."

Spot PiSu....

Urzywając metafory piłkarskiej i zakładając , że partie to kluby to:
Zapowiada się całkiem dobry meczyk. Platforma to solidna niemiecka firma duży budżet ale filozofie gry mają troche niewyraźną potrafią tylko atakować i to prawie żadnych celnych strzałów a co dopiero bramek. Nio trenera mają karierowicza co niczego wpoić nie moze swoim zawodniką. No ale jak grają 4-3-3 to trudno sie dziwić ze nie dają rady na solidne 4-4-2 kaczora. Dla platformy poponuje skład:
Gowin

Schetyna - Zulugula - Nowak- Sikorski (na prawą obronę)

Iza MAłysz - Komorowski - Gronkowiec-Walec

Mężydło - Borusewicz - Pitera

NA ławie: Niesioł- stary ale doświadczony, Kopacz Ewa- na wolnego w końcówce, Buzek, Waldy Dzikowski i Bodzio Zdrojewski- on to chyba w życiu nie miał formy.
Jak widać platforma wyszła z kryzysu i po transferze z Pisu skład nawet nieźle się prezentuje tylko ławka króta ale czy da rady Pisiakom na pełnym gazie. Znając ich trenera pewnie nic ciekawego nie przygotował na to spotkanie i znowu drużyna będzie dawała narzucać sobie styl gry. Ostatnio, w pisie, w dobrej formie są Ziobro - środek napadu Kurski- środek napadu i jak zwykle pewnie trener zaskoczy czymś niespodziewaym.
Zeby platforma mogła marzyć o korzystnym wyniku musi uważać na końcówke gdyż jak zapewne pamiętamy w pierwszym meczu dali sie ograć jak dzieci w ostatniej minucie. A już witali się z gąską. Tusk nawet okrzyknął siebie trenerem roku a Rokita na plakatach wmawiał sobie że jest laureatem złotego buta w dodatku z Krakowa. Tak więc zapowiada się ostry mecz , w którym Pis bedzie sie bronił a platforma musi atakować bo i tak nie ma nic do stracenia...

Ps Leszku jutro Ci odpowiem na tą riposte bo dzisiaj mi się już nie chce. Pozatym MAnipulujesz strasznie faktami. Wszedłem na tego linka( zresztą bardzo dobrze ze go tu dałeś, bo to troche samobój z Twojej strony) i apropos tej korupcji to po pierwsze Cba działa od sierpnia 2006 r . czyli rok i misiąc i te dane dotyczą tylko korupcji w sektorze prywatyzacji , służby zdrowia i wymiaru sprawiedliwości. Nie zapominaj ze z korupcją walczy również prokuratura - organizacja o wile większa od elitarnego cba.
Ale dość narazie choć Twje argumenty wołają o pomste do nieba . Stawiasz tezy wmawiasz mi je a potem sie im dziwisz . Ciekawa taktyka

Jak tak dalej pójdzie, to...

"Ostrożność w obawie przed pryszczycą

O zabezpieczenie gospodarstw przed ewentualnym
zakażeniem zwierząt pryszczycą zaapelował w
niedzielę Henryk Bujak, dolnośląski lekarz
weterynarii. Rolnicy nie powinni gościć znajomych
zza granicy, a przesyłki stamtąd - odkażać. (...)

     Wojewódzki weterynarz prosi nie tylko o
stosowanie mat i środków dezynfekcyjnych przed
oborami, zmienianie odzieży i mycie rąk przed
wejściem oraz po wyjściu z pomieszczenia, gdzie są
zwierzęta, ale nawet o ograniczenie kontaktów z
osobami przyjeżdżającymi zza granicy. Jeśli takie
spotkania nastąpią, należy informować o tym
powiatowych lekarzy weterynarii.

     Gdyby goście zza granicy przywieźli ze sobą żywność, musi ona być
zebrana do pojemników i zdezynfekowana. Takim działaniom mają też być
poddawane na Dolnym Śląsku wszelkie przesyłki pocztowe, również listy.
Przed otwarciem trzeba je zdezynfekować, działając wysoką temperaturą,
przynajmniej 72 st. C.

     Do pomieszczeń gospodarskich nie powinny mieć wstępu osoby
postronne. Gdyby zwierzęta traciły apetyt albo spadała ich mleczność,
rolnicy muszą o tym powiadomić lekarza weterynarii lub inną urzędową
osobę. W takim wypadku nie mogą opuszczać swoich gospodarstw." (PAP
WYDANIE nr 963, WARSZAWA 5 marca 2001)

I jeszcze:

Graniczni lekarze weterynarii wydali zalecenia, aby na drogowych,
kolejowych, lotniczych i morskich przejściach granicznych służby celne uniemożliwiały
wwóz do kraju żywności wyprodukowanej z mięsa zwierząt
parzystokopytnych. Nie rozwiązano jednak kwestii dezynfekcji w
międzynarodowych pociągach
pasażerskich.

W terminalu promowym w Świnoujściu przed wejściami do
terminalu pasażerskiego i budynku odpraw celnych oraz przy
wjeździe dla samochodów ciężarowych zostały wyłożone maty
nasączone dwuprocentowym roztworem sody kaustycznej. Nie
wolno przywozić niepasteryzowanych produktów spożywczych
pochodzenia zwierzęcego, m.in. wędlin, kiełbasy - żywności, także
konserw, chyba że zostały poddane obróbce termicznej,
przekraczającej 72 stopnie C. Taka temperatura niszczy wirusy
pryszczycy.

Obowiązkowa dezynfekcja

Na warszawskim lotnisku Okęcie graniczny lekarz weterynarii
Elżbieta Konatowska także zaleciła wyłożyć maty nasączone
środkiem dezynfekcyjnym oraz mycie rąk. Pasażerowie są
zobowiązani do zgłaszania celnikom przywożonej żywności. Przy
wszystkich wejściach do terminalu cargo od strony płyty lotniska
zostały wyłożone maty. Podobne zalecenia wydali lekarze
weterynarii na międzynarodowych lotniskach regionalnych.

Rzeczniczka Urzędu Celnego w Rzepinie Mariola Karaśkiewicz
zapewniła "Rz", że od listopada '00 trwa wzmożona kontrola
przywożonego bydła. Od wtorku 27 lutego obowiązuje zakaz
przywozu żywych zwierząt parzystokopytnych ze wszystkich
krajów Unii Europejskiej, także Norwegii, Szwajcarii,
Liechtensteinu, Węgier, Czech, Słowacji, Chorwacji, Estonii,
Rumunii, Bułgarii, Islandii i Słowenii. W czwartek w terminalu w
Świecku został zatrzymany transport skór surowych. Na
przejściach turystycznych obowiązuje zakaz wwożenia żywności,
wędlin, kanapek. Są one wyrzucane do specjalnie przygotowanych
pojemników. Samochody przejeżdżają przez maty nasączone
roztworem sody kaustycznej. Także turyści piesi muszą przejść po
takich matach.

Na razie tylko w pociągach nie udało się znaleźć sposobu na
zapobieżenie rozprzestrzenieniu się wirusa pryszczycy. Wczoraj
pociągi międzynarodowe bez przeszkód przekraczały granicę
ciągnąc w swoich składach wypełnione żywnością wagony
restauracyjne. Na dworcach nikt nie dezynfekował podróżnych."

Rzeczpospolita (http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010303/ekonomia/ekonomia_...)

Jak tak dalej pójdzie, to produkcja zwierzęca będzie się odbywała w
specjalnych gettach, izolowanych od świata, o zaostrzonym rygorze, jak
reguły skrajnych zakonów...

de

Co można przywieść do Gdańska

Zgodnie z obietnicą przytaczam pokrótce kilka tez z interesującej książki A.Męclewskiego „Celnicy Wolnego Miasta”, WMON (tu przepraszam za podłą dość instytucję wydawniczą) 1971.

Gdańsk zamieszkały przez większość niemiecką nie został włączony do Niemiec; za nadrzędne uznano interesy polskie. Miasto włączono do polskiego obszaru celnego. Ta kompromisowa decyzja okazała się rozwiązaniem najgorszym z możliwych, stanowiła źródło nieustannych konfliktów. Zawarta potem konwencja paryska uznała je za odrębną jednostkę administracji celnej, mającą własnych podległych Senatowi urzędników, podporządowanych generalnemu nadzorowi polskiego Zarządu Ceł. Konwencja z 1921 ustaliła, że Senat WMG zorganizował własną sieć placówek celnych, podległych gdańskiej dyrekcji ceł, kontrolowanej przez delegaturę gdańską polskiego Min. Skarbu (potem: Inspektoratu Ceł). Obok siebie stanęli dwaj przyszli przeciwnicy: gdański celnik - Niemiec - i polski inspektor. Polak nie jako bezpośredni zwierzchnik, ale - to było chyba gorsze - jako kontroler Niemca i jego instruktor.

Senat WMG w dowolny sposób interpretował polskie przepisy celne. Gdańsk otrzymał przywilej sprowadzania bez cła z Niemiec towarów na potrzeby własne (”kontyngent”). Firmy gdańskie nagminnie nadużywały tego, sprzedając do Polski bez ceł sprowadzone w taki sposób towary; począwszy od śledzi, filmów fabularnych, szkła kryształowego, skończywszy na lokomotywach.

Pierwsi oficerowie Straży Celnej (od 1928 Straży Granicznej) przybyli do WMG w 1922 roku, i zostali mianowani inspektorami celnymi. Nie nosili mundurów, ale mieli legitymacje umożliwiające im niespodziewane docieranie do odpraw celnych.

W 1929 utworzono w Gdańsku polską Ekspozyturę Ceł do rozszyfrowania mechanizmu przemytniczego, w tym przemytu broni z Prus Wschodnich, na wielką skalę (Piekło, Jagow Brucke, lotnisko w Lanfuhr).

Polscy urzędnicy celni byli przedmiotem szczególnie nasilonych szykan i prowokacji ze strony gdańskiej. Szczególnie w placówkach granicznych Sztutowo, Nowy Dwór, Kałdowo, Piekło. Tam padli pierwsi zabici, jeszcze w ostatnich dniach sierpnia 1939.
http://www.chem.univ.gda.pl/~tomek/pieklo

Męclewski w dramatyczny sposób opisuje ostatnie godziny po godzinach, przed 1.09.1939 - przez pryzmat sytuacji polskich służb celnych na granicy FSD i Prus Wschodnich.

I na marginesie: koleje na terenie WMG pozostawały pod zarządem polskim. Jedynie koleje na terenie Portu były pod zarządem Senatu WMG; dla wygody dzierżawiła je zesztą również Polska. Koleje wąskotorowe na terenie Żuław były prawdopodobnie pod zarządem WMG (na teren Prus Wsch. miały przeprawę w Kałdowie - Malborku). Sugeruje to zresztą „instrukcja” jak wjechać na teren WMG bez polskiej wizy. http://www.chem.univ.gda....oppotoczysz.jpg

Bardzo interesujący był problem przejazdu tranzytowego koleją przez WMG, np Warszawa - Gdynia. Pociąg w Tczewie był dzielony na 2 części: jedna jechała do Gdyni bez zatrzymywania się (również Hbf Danzig), i bez kontroli celnej - i nie trzeba było okazywać polskiej wizy. Druga część z Tczewa wyruszała nieco później zatrzymując się na wszystkich stacjach, ale przechodząc kontrolę dokumentów i odprawę celną. Męclewski opisuje incydent dyplomatyczny z posłem H.Goeringiem na Hbf Danzig. Podobnie interesująca była podróż poprzez „Korridor” z Berlina do Konigsbergu, co w swoisty sposób opisuje Wańkowicz w „Na tropach Smętka” (kto nie przeczytał, niech szybko to naprawi!). STARE ROZKŁADY JAZDY WARTO WIĘC UWAŻNIE STUDIOWAĆ...
http://www.chem.univ.gda.pl/~tomek/koleje.htm

Inne wzmianki (tu: mniej sympatyczne) o funkcjonowaniu odpraw celnych na trasie Hohenstein (Pszczółki) - Skarszewy oraz Dzg Langfuhr (Wrzeszcz) - Stara Piła, podaje B. Zwarra, a również M.Orłowicz. http://www.chem.univ.gda....kprzewodnik.htm

Oj, udał się Anglikom ten dziwaczny twór, jakim było WMG... Podobnie jak państwo Izrael (diabeł tkwi w szczegółach)... Tyle, że nie przewidzieli wszystkich skutków jakie one przyniosły. Jeszcze mniej wyobraźni miały elity polityczne i intelektualne Francji - zarówno przedwojennej, jak i najnowszej A.D. 2006. A dziś są oni pierwsi w pouczaniu nas w dziedzinie polityki i etyki politycznej... W końcu powiedzonko „o umieraniu za Gdańsk” - w oryginale brzmiało po francusku. Można się tylko obawiać, że ciąg dalszy owej głupoty i błędów może nastąpić niebawem...
tpluciński

zabrano mi cz200s!!

.

Przeczytałem ten temat dość wnikliwie i sam już nie wiem co o tym myśleć
Moim zdaniem to nie naruszyłeś żadnego prawa, jeżeli zrobiłeś to tak jak opisałeś .

1. Nie ma mowy o nielegalnym przekroczeniu granicy, bo tego nie zrobiłeś

- zgłosiłeś fakt posiadania wiatrówki w czasie kontroli, więc nie jest to próba przemycenia.
- celnik polski powinien Cię poinformować o tym, że nie wolno na teren Niemiec tej broni wwozić (bez pozwolenia).
- miałeś prawo przed wjazdem do Niemiec (odprawą celną niemiecką) złożyć wiatrówkę w depozycie na Polskiej stronie.

Nie jestem pewien czy tych formalności nie powinno się załatwiać przed podejściem do kontroli celnej, tzn przed podjazdem na stanowisko celnika.

mówiąc jaśniej powinieneś zjechać na parking po Polskiej stronie i zgłosić ten fakt na granicy służbom celnym, że chcesz wjechać do Niemiec z wiatrówką. Są tam po to aby Ci pomagać, a nie szkodzić.

Ja natomiast opowiem krótko jaką ja miałem przygodę na granicy z Niemcami.
Jechałem na Serwis ( praca ) do Niemiec na Elektrownię prywatnym samochodem. Ubezpieczenie mojego samochodu nie miało automatycznie wydanej Zielonej Karty, musiałem za każdym razem ją indywidualnie wykupić. Właśnie to był powód moich kłopotów , podjechałem na granicę Państwa Polskiego, jadąc w kolejce samochodów w pewnej chwili podszedł do mnie polski celnik (służba graniczna) zarządał Paszportu i w tym czasie zorientowałem się , że jestem na pasie odpraw , nie było wcześniej parkingu, polskiej strefy, nic takiego nie widziałem po drodze . Okazało się, że jestem na terenie Niemiec i przekroczyłem granicę bez ZK , za co polski patryiota (mam tu na mysli sprzedajnego celnika) zakapował mnie do Niemca i reszta wyglądała tak jak u Ciebie , kara , straszenie itp.
Znając język niemiecki na tyle że miałem z nim kontakt, porosiłem aby wypisał mi mandat i nie dyskutował ze mną, bo nie mam na to ochoty, polakowi o mało nie naplułem w twarz, bo dla mnie okazał się gorszym śmieciem jak ten służbista po drugiej stronie.
Nic nie zapłaciłem , bo niemcowi się głupio zrobiło i przyznał mi rację ,że jadąc powinienem mieć szansę załatwienia tego na granicy (zakup ZK).
Miało to miejsce na przejściu granicznym w Zgorzelcu, gdzie przejście jest na terenie Niemiec, a my nieświadomie przekraczamy granicę nie wiedząc o tym nawet , informacja znajduje się na tablicy.
To przejście słyneło wówczas z tego typu przepychanek, jak to załatwiono nie wiem do dziś, wiem tylko tyle, że nawet ludzie którzy pomylili drogę
( co było tam łatwe ) mieli z tym problem. Kiedyś nawet był na ten temat program w TV.

Nie poddawaj się walcz o swoje, niestety na Nasz Kraj nie możesz liczyć, on jest przeciwko Tobie, jesteś wrogiem dla samego siebie .
Ale my i tak chcemy do UE, co nie

pozdrawiam
waldek

Wszystko co trzeba wiedzieć, żeglując w Chorwacji

RYBOŁÓWSTWO SPORTOWE

Dotyczy rybołówstwa włączając połów krabów, ostryg, kałamarnic i skorupiaków.
Ekwipunek do tych celów to:

sznury hakowe (do 200 haków),
wędki,
włoki lub trały,
kusze (z wyłączeniem pocisków wybuchowych),
harpuny i oszczepy (do użytku wraz z latarniami o mocy do 400 świec lub bez latarni).
Gdy połowy organizowane są przez klub, dopuszcza się użycie większej jednostki (o przeznaczeniu sportowym). Rybołówstwo z użyciem wędki i haczyka z brzegu jest dozwolone i bezpłatne.

W pozostałych przypadkach należy uzyskać odpowiednie zezwolenie i wnieść opłatę określoną przez lokalne władze.

Ryby Adriatyku - www.pfri.hr/fish/fish.html
Obywatele Republiki Chorwacji, obywatele obcych państw posiadający prawo stałego pobytu, którzy są członkami chorwackich klubów wędkarskich (zrzeszonych w Związku Sportów Podwodnych i Rybołówstwa) i mogący okazać legitymację członkowską, są zwolnieni z opłat i mogą łowić bez zezwoleń na wszystkich akwenach i wszystkimi rodzajami sprzętu z wyjątkiem kusz podwodnych. Rybołówstwo podwodne przy pomocy kusz wymaga odrębnego zezwolenia i wniesienia opłaty. Akweny, na których dopuszcza się ten rodzaj rybołówstwa, są określone przez lokalne władze. Obywatele państw obcych nie posiadający prawa stałego pobytu muszą uzyskać zezwolenie na rybołówstwo sportowe i wnieść opłatę.

HRVATSKI ŠPORTSKO RIBOLOVNI SAVEZ
- www.ribolovni-savez.hr

linki do stron z czarterami łodzi do rybołówstwa sportowego
- www.big-game-adria.com

Przepisy - REKREACIJSKO-ŠPORTSKOM RIBOLOVU NA MORU
- www.pomorstvo.hr

Zezwolenie - REKREACIJSKO-ŠPORTSKOM RIBOLOVU NA MORU
- www.big-game-adria.com
Rybołówstwo amatorskie regulowane jest odpowiednimi przepisami. Działalność ta nie może zakłócać rybołówstwa zawodowego, osoby poniżej 16 lat nie mogą posługiwać się kuszą w czasie nurkowania, nie można używać akwalungów i innych aparatów oddechowych, nie wolno używać kusz między zachodem a wschodem słońca. Rybołówstwo podwodne jest całkowicie zakazane między 1listopada a 31 marca (z wyjątkiem połowów w czasie zawodów międzynarodowych). Połów nie może przekroczyć 5 kg ryb lub innych organizmów morskich, z wyjątkiem zawodów międzynarodowych. Do limitu 5 kg nie zalicza się; rekinów, rai i innych ryb szczególnie dużych rozmiarów. Ryb złowionych przez amatorów nie można sprzedawać ani wymieniać na inne dobra.

Zabronione jest rybołówstwo na terenie rezerwatów. Ujścia następujących rzek są rezerwatami:

Dragonja,
Mima,
Zrmanja,
Krka,
Jśdro,
Żrnovica (koło Stobreć),
Celina,
Neretva,
Dubrovaćka Rijeka,
kanał Faźanski,
zatoki zalewu Limski,
zalew Medulinski,
Soline (na wyspie Krk),
Bistrina (koło Mali Ston),
jezioro Mljetska.
Do kontroli przestrzegania omawianych przepisów upoważnieni są:

inspektorzy rybołówstwa z ramienia władz lokalnych,
służby ochrony wewnętrznej.Państwowy Inspektorat Rybołówstwa,
odpowiednie jednostki Chorwackiej Marynarki Wojennej
służby celne.
Osoby łamiące przepisy będą podlegały grzywnie. Połowy, ekwipunek i wszelkie uzyskane korzyści mogą być skonfiskowane.

VAST - "Buntowniczy Duch"

Lorne

Nie minęło jeszcze wystarczająco dużo czasu, by mógł się odnaleźć pośród szlachty. Ich sztywnej formalności, przesadnej grzeczności i pełnych przepychu rezydencji. Mimo, że pasował do tego towarzystwa jak pięść do nosa, nie zraził się. W swoim fachu był profesjonalistą i taki, ot drobny szczegół, nie mógł przeszkodzić mu w wykonywaniu powierzonych mu obowiązków. Poza tym, rad był z tego powodu, iż mógł ponownie chronić czegoś cennego, czym młoda Lady de Blight niewątpliwie dla niego była. Podczas tego krótkiego okresu czasu, nie zdążył poznać jej bardzo dobrze, jednak pewne rzeczy od razu rzucają się człowiekowi w oczy. Dziewczyna pomimo swych kaprysów i niekiedy szczeniackiego zachowania, miała w sobie dużo pozytywnych wartości, a będąc pielęgnowaną i docenioną przez innych mogła pięknie rozkwitnąć, czego Lorne jej szczerze życzył. Nadzieje bowiem, pokładał w niej bardzo duże. Była to druga rzecz, której bronił, a na której mu zależało. Jego służba ojczyźnie, za którą ślubował oddać życie i której poświęcił niemal wszystko, porzuciła go, odbierając tym samym sens jego istnienia. Kiedy chronił innych bogaczy, którzy go najmowali wcale nie czuł się lepszym i wcale nie czuł się, że robi coś ważnego. Typy te, z reguły miały zepsute charaktery, zatrute chęcią władzy i zysku za wszelką cenę. Pomimo tego, iż wojownik miał szczere wyrzuty sumienia pracując dla nich, nie mógł porzucić swej pracy, bowiem nie łowił pieniędzy w rzece, ani nie zrywał ich z drzew. Na pieniądze musiał sobie zapracować, a jeśli miałby odrzucać pracę z powodu wyniosłych ideałów nie miałby jak wyżyć i tym samym nie pożyłby by sobie długo. Dlatego właśnie, tak bardzo ubiegał się o ochronę najmłodszej pociechy rodu de Blight. Wierzył bowiem w to, iż pomimo fizycznej ochrony, będzie w stanie ochronić ją także przed zepsuciem, przed zgnilizną moralną, która gorsza była dla niego, nawet od wszelkich najbardziej śmiertelnych chorób, gdyż żaden chory z własnej woli być nim nie chce, a zgnilizna moralna to zaraza, którą człowiek przyjmuje dobrowolnie.

Ta praca pomimo tego, iż polegała na tym samym, była zgoła inna od tych wcześniejszych. Lorne po raz pierwszy od czasu wygnania z Sembii czuł się komuś potrzebny. Pierwszy też raz chroniona przez niego osoba, wzbudziła weń sympatię, a wojownik wiedział, ze działa w słusznej sprawie.

***

Donośne dźwięki rogu wyrwały go z zadumy. Mężczyzna raptownie wstał i kładąc dłoń na rękojeści miecza ustawił się w pozycji obronnej, mając tym samym oko na młodą de Blight. Był nie mało zaskoczony tym nagłym atakiem, jednak nie dał tego po sobie poznać. Upewnił się, ze każdy z jego towarzyszy jest w zasięgu wzroku, po czym stanął za Lady, przysłaniając ją przy tym z jednej strony. Sytuacja nie była za ciekawa i zapewne reszta kompanii w równym stopniu zdawała sobie z tego sprawę. Miał jednak nadzieję, że eliminując kilku z tych dzikusów dadzą im powody do zwątpienia w swą liczebność i wycofania się. Szczerze na to liczył, bo dłuższa z nimi walka mogła pociągnąć niepotrzebne ofiary.

Cały czas trzymał dłoń na rękojeści miecza, nie dobywał go jeszcze. Jego szybkość mogła mu na to pozwolić. Jeśli nie w liczebności to pod tym względem bił gobliny na głowę. Upatrzył sobie dwóch z nich, których obrał sobie za cel, jednak kątem oka wychwycił, że niektórzy podeszli zbyt blisko księżniczki i jej świty, na co Sembijczyk nie mógł pozwolić. Ich liczba, iście przytłaczająca, dawała im większe pole do popisu, jednak Lorne nie miał zamiaru im tego popuścić. Była ich kupa i jeszcze trochę, to fakt, jednak walczyć to żaden z nich nie potrafił lepiej od czterech zbrojnych na których składała się ochrona Lady Auvrei. Jedną nogę wysunął naprzód, opierając ciężar jej ciała na palcach jej stóp. Dzięki temu wykrokowi jego ramię zdolne było teraz sięgnąć jednego z goblinów. Podczas tej jednej chwili, która trwała dosłownie parę sekund, błyskawicznie dobył ostrza i jednym, szybkim, precyzyjnym ruchem ciął karła na krzyż, czubek miecza trzymając skierowany w dół. Miał nadzieję, że goblin nie przeżyje tego ciosu, jednak zagrożenie otaczające ich z każdej dosłownie strony, nie pozwoliło mu na dokładne tego sprawdzenie. Miał teraz dwie opcje do wyboru. Wziąźć się za drugiego, który właśnie na niego nacierał, lub pomóc Richardowi, który był teraz w obliczu nie lada zagrożenia.

Ochroniarz odepchnął prawą nogę od ziemi, by tym samym, wraz z nią, cofnąć się do tyłu i od dołu dźgnąć, stojącego doń plecami goblinoida. Zerknął jednym okiem za siebie by upewnić się, że atak będzie celny, a drugą, wolną ręką dobył swej zapasowej broni, na którą liczył, że sparuje cios atakującego od frontu przeciwnika.

Jeszcze raz o wyrównaniu za spadek kursu dolara

Dla zainteresowanych tematem:

Nagrody dla żołnierzy z misji pokojowych bez podatku

29.1.2007 Gazeta Prawna str. 4 Tygodnik Podatkowy

Kolumnę opracowała EWA MATYSZEWSKA

URZĄD SKARBOWY W CIECHANOWIE O ZWOLNIENIACH PRZEDMIOTOWYCH

Nagrody wypłacane żołnierzom biorącym udział m.in. w misji pokojowej na podstawie decyzji ministra obrony narodowej będą zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych.

JAKI PROBLEM ROZSTRZYGNĄŁ URZĄD

Żołnierze zawodowi są kierowani poza granice państwa do pełnienia służby w składzie jednostek wojskowych użytych poza granicami państwa zgodnie z przepisami ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o zasadach lub pobytu Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa (Dz. U. nr 162, poz. 1117) w celu udziału w misji pokojowej, zapobieżenia aktom terroryzmu lub ich skutkom. Decyzją ministra obrony narodowej żołnierze zawodowi pełniący służbę wojskową w polskich kontyngentach wojskowych zostali wyróżnieni nagrodami pieniężnymi. Wyróżnieni żołnierze pełnią służbę w misji pokojowej KFOR Kosowo od lutego 2006 r. do chwili obecnej. Czy wypłacane żołnierzom nagrody korzystają ze zwolnienia z podatku?

ODPOWIEDŹ URZĘDU

Stosownie do postanowień art. 21 ust. 1 pkt 83 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.; dalej ustawa o PIT), wolne od podatku dochodowego są należności pieniężne wypłacone policjantom, żołnierzom, funkcjonariuszom celnym, Straży Granicznej, pracownikom jednostek wojskowych, jednostek policyjnych i jednostek organizacyjnych Straży Granicznej użytych poza granicami państwa w celu udziału w konflikcie zbrojnym lub dla wzmocnienia sił państwa albo państw sojuszniczych, misji pokojowej, akcji zapobiegania aktom terroryzmu lub ich skutkom, organizowania i kontroli ruchu granicznego, organizowania ochrony granicy państwowej lub zapewnienia bezpieczeństwa w komunikacji międzynarodowej, a także należności pieniężne wypłacone policjantom, żołnierzom, funkcjonariuszom celnym, Straży Granicznej i pracownikom, pełniącym funkcje obserwatorów w misjach pokojowych organizacji międzynarodowych i sił wielonarodowych. Zwolnienie nie ma zastosowania do wynagrodzeń za pracę oraz uposażeń i innych należności pieniężnych przysługujących z tytułu pełnienia służby na ostatnio zajmowanym w kraju stanowisku służbowym. Szczegółowe warunki przyznawania żołnierzom zawodowym nagród reguluje rozporządzenie ministra obrony narodowej z dnia 5 października 2005 r. w sprawie warunków i trybu przyznawania nagród i zapomóg żołnierzom zawodowym (Dz. U. nr 206, poz. 1718). Rozporządzenie to było poprzedzone rozporządzeniem ministra obrony narodowej z dnia 26 kwietnia 2004 r. w sprawie warunków przyznawania nagród i zapomóg żołnierzom zawodowym (Dz. U. nr 122, poz. 1274). W myśl par. 2 ust. 2 powołanego rozporządzenia żołnierzowi zawodowemu można również przyznać nagrodę za wykonywanie zadań służbowych o wysokiej odpowiedzialności albo zadań wykraczających poza zwykłe obowiązki służbowe. Przedmiotowe nagrody przyznawane są z funduszu nagród utworzonego na podstawie rozporządzenia ministra obrony narodowej z dnia 30 kwietnia 2004 r. w sprawie zasad tworzenia i wysokości funduszu na nagrody i zapomogi dla żołnierzy zawodowych (Dz. U. nr 118, poz. 1241).

W konsekwencji przyznawane żołnierzom nagrody pieniężne na podstawie decyzji ministra obrony narodowej, o ile spełnione zostaną przesłanki określone w art. 21 ust. 1 pkt 83 ustawy o PIT, korzystają ze zwolnienia z opodatkowania.*

Interpretacja naczelnika Urzędu Skarbowego w Ciechanowie opublikowana na stronach internetowych Ministerstwa Finansów bez daty i sygnatury.

1

Witam,
Zauważyłem, że zastanawiacie się nad importem z Chin... Pozwólcie, że podzielę się z Wami swoim doświadczeniem w tej dziedzinie.
Pracowałem przez pewien okres w firmie-córce firmy tajwańskiej (czyli de facto chińskiej).
Z Chińczykami jest zawsze duzo problemów. Nie są oni zupełnie zorientowani na europejski system prowadzeniu biznesu. Problem kulturowy jest bardzo duzy. Np. u chińczyków to norma że do jednego towaru są wysyłane min. 2 faktury - 1 dla urzędu celnego - jesli w ogóle UC ma oclić towar (bo bardzo często zaniżają wartość i podają że sąto próbki NO COMMERCIAL VALUE) i 2 faktura włąsciwa - tylko dla płacącego. Zatem już tu pojawia się problem - oczywiście to odbiorca płaci cło i VAT i inne należności więc jak się uprze to chińczycy zrobią jka tylko chcesz.
No ale w końcu doszedłem do wniosku że jakieś tam doświadczenie w tym temacie posiadam i że otworze sklep z ciuchami, których w Polsce nie tak łatwo znaleźć - Rocawear, Abercrombie, G-Unit itp. Znalazłem namiary na firmę która zrzesza producentów tych marek, wszystko było pięknie. Zaciągnelismy z wspólnikiem kredyt. Poznaliśmy szereg obostrzeń w przypadku LEGALNEGO importu tekstyliów z Chin na teren UE. Dzwoniliśmy do Izby Celnej, do Ministerstwa Gospodarki i Pracy i innych instytucji w celu zacięgnięcia informacji: co, jak gdzie i komu?
Skończyłem uczelnie prawniczą (ale nie prawo tylko Administrację na wydziale prawa) i myślałem że wszystko powinienem ogarnąć. Jednak jesli chodzi o przepisy regulujące LEGALNY import z Chin - to tak na prawde nic nie można być pewnym. Jest mnóstwo przepisów wykluczających się że tak jeśli ktoś się chce tym importem zająć musi przede wszsystkim zająć sie stroną prawną tego biznesu. UE ma ostatnio na pieńku z Chinami (nie tylko jeśli chodzi o import tekstyliów ale także i butów firmowych tak jak ktoś tu wspominał na forum) zatem przepisy są "nie do obejścia". Inia doklada Chinom - to Chiny dkładają Unii...
Sam już poznałem dość dużo z tego zakresu i zdecydowałem się wycofać z tej dziedziny handlu. Jak importować to póki co z bardziej cywilizowanych krajów, a najlepiej już z samej Unii - zero odpraw, zero problemów.
Przepisy są tak cięzkie do interpretacji że w moim mieście - Szczecinie - na 10 agencji celnych do których dzwoniłem 9 powiedziało że nie podejmą się odprawy towaru z Chin: " Paaanie nie mamy tylu ludzi żeby się tyma zajmowali. Przepisy zmieniają się bardzo szybko, nie ma czasu tego sledzić" - tak odpowiadali najczęściej...
Reasumując jeżeli chcesz się podjąć LEGALNEGO importu Z chin musisz mieć jaja ze stali bo:
1) Musisz znaleźć tam firmę i się z nią dogadaćco i jak
2) musisz daną firme sprawdzić - czy nie znikną z kasą po dokonaniu przelewu
3) Jeśli już dostaną kasę to czy wyslą to co zamowilies
4) jezeli już towar dotrze do Polski to czy zostanie bez problemu odprawiony ( co celnik to inna interpretacja a co za tym idzie inne stawki, warunki restrykcje...)
5) no i czy nagły nalot mobilnego oddziału słuzby celnej nie zakwestionuje znaków towarowych - bo jesli nie ma papiera że znaki są legalne to towar przepada a o losie importera zadecyduje własciciel danego znaku - przewaznie sprawa w sadzie...
6) jak juz masz towar to czy nie okaze sie bubel Made in China - chociaż w ostatnich latach Chinczycy bardzo poprawili jakosc... zatem zostaje obawa czy ludzie beda kupować :)

Ja osobiście zajmowałem się troszkę elektroniką i podzespołami (w pracy) oraz póżniej już na własną reke tekstyliami i odzieżą i w tym zakresie mogę złużyć pomocą. Jeżeli ktoś ma jakieś pytania to proszę o kontakt - moze pomogę :) GG: 829659 lub peptobezele@gmail.com

Koniec końców jeżeli nie jesteś spólką z o. o. (albo wyżej akcyjną itp) to lepiej się nie brać za ten rodzaj importu ( Z Chin). Za duże ryzyko.
Chyba że chcesz się pobawić importem z dreszczykiem emocji - czyli normalnie na osobe fizyczna idzie paczka z zanizona wartoscia lub wrecz jako probki - wtedy moze uda sie ominac cło i VAT i pogonic towar gdzies na allegro lub ebay. Moze sie udać szczegolnie ze za pomoca firm kurierskich jak UPS czy DHL "przepuszczalność" paczek przez celnikow wynosi ok 90% - zatem jak ktoś ma troche wolnej kasy to moze sie pobawić. Ale ja dla takiej zabawy polecalbym bardziej kasyno - emocje tez sa :)
Pozdrwionka dla wszystkich biznesowcow!