Cytat:
w pazdzierniku - listopadzie.
Zmeczony nizinnym bialostockim krajobrazem chcialbym gdzis pojechac. Tylko
gdzie?
Macie jakies doswiadczenie w organizacji (najlepiej taniego) urlopu
jesiennego?
Podzielcie sie swoimi spostrzezeniami.
Osobiście, będąc prostym człowiekiem (jak nie ma golonki biorę bigos), lubię
to, co już raz widziałem... "przez reminiscencję", więc:
Jeżeli mam wolne, wybieram się na swoje rodzinne Mazury. Najchętniej w
minimalnym gronie, rodzina. Czasem ekstremalnie - w tamtym roku straszyłem
deską pod koniec października... Rower, łódka, żaglówkę o tej porze sobie
już podarowałem, ze względu na córkę, ale zakładam, że byłaby jeszcze do
wyszperania jakbyś się uparł. Jeżeli chciałbyś spędzić czas mniej aktywnie,
czy też w ogóle biernie, wystarczy, że zamiast pianki, założysz coś
cieplejszego. O tej porze roku znalezienie kwatery, czy nawet całego domku w
dumpingowej cenie, nie powinno być najmniejszym problemem. W kwestii
lokalizacji też jestem konserwatywny. Jedynie słuszne okolice Giżycka.
Często tak blisko, aby w każdym momencie być w mieście, jakiś wieczorny
wypad, szwędanie się po starych, znajomych zakamarkach itp.
Od lat (dokładnie dwóch) marzy mi się jednak, wyjazd o tej porze w dół...
byłem w oddziale firmy w Przemyślu przed dwoma laty w październiku...
Przepiękne miejsce. Cudowne miasto, Lwów pod ręką, ale to co robi jesień,
kolory w połączeniu w widokami i rozmaitością ukształtowania terenu... brak
słów! Nasza jesień jest rudo-żółto-smutna przy tamtej. :/







