Jesienny urlop


Cytat:
w pazdzierniku - listopadzie.
Zmeczony nizinnym bialostockim krajobrazem chcialbym gdzis pojechac. Tylko
gdzie?
Macie jakies doswiadczenie w organizacji (najlepiej taniego) urlopu
jesiennego?
Podzielcie sie swoimi spostrzezeniami.



Osobiście, będąc prostym człowiekiem (jak nie ma golonki biorę bigos), lubię
to, co już raz widziałem... "przez reminiscencję", więc:
Jeżeli mam wolne, wybieram się na swoje rodzinne Mazury. Najchętniej w
minimalnym gronie, rodzina. Czasem ekstremalnie - w tamtym roku straszyłem
deską pod koniec października... Rower, łódka, żaglówkę o tej porze sobie
już podarowałem, ze względu na córkę, ale zakładam, że byłaby jeszcze do
wyszperania jakbyś się uparł. Jeżeli chciałbyś spędzić czas mniej aktywnie,
czy też w ogóle biernie, wystarczy, że zamiast pianki, założysz coś
cieplejszego. O tej porze roku znalezienie kwatery, czy nawet całego domku w
dumpingowej cenie, nie powinno być najmniejszym problemem. W kwestii
lokalizacji też jestem konserwatywny. Jedynie słuszne okolice Giżycka.
Często tak blisko, aby w każdym momencie być w mieście, jakiś wieczorny
wypad, szwędanie się po starych, znajomych zakamarkach itp.
Od lat (dokładnie dwóch) marzy mi się jednak, wyjazd o tej porze w dół...
byłem w oddziale firmy w Przemyślu przed dwoma laty w październiku...
Przepiękne miejsce. Cudowne miasto, Lwów pod ręką, ale to co robi jesień,
kolory w połączeniu w widokami i rozmaitością ukształtowania terenu... brak
słów! Nasza jesień jest rudo-żółto-smutna przy tamtej. :/

 

MAZURY - wczasy!!!

Dzień dobry,
W odpowiedzi na pański list przesyłam szczegółową ofertę dotyczącą wynajmu
domku w okresie letnim.

Domek letniskowy położony jest na skraju lasu przy jeziorze Tuchel.
(Okolice Kętrzyna i Giżycka. 10 km od znanej siedziby Hitlera - Gierłoży).
Rewelacyjny mikroklimat - najczystsze powietrze w kraju!

Dom (120m^2 - trzy kondygnacje) max na 8 osób - jednopiętrowy z SAUNĄ:
- piętro: 2 sypialnie + taras (zakryty),
- parter: salon z kominkiem + weranda, TV,

kuchnia: lodówka, wszelkie naczynia i garnki - pełne wyposażenie. Ciepła i
zimna woda,
łazienka z prysznicem i wc.

Posesja (700m^2) jest ogrodzona z miejscem do parkowania. Trawnik, mały
ogródek warzywny. Dostępne meble ogrodowe, grill i łódz wiosłowa.
Sklepik w odległości 100m.

Wolne terminy:
Sierpień: 25.08 - 31.08
Wrzesień: 17.09 - 30.09 (duże upusty!)

SUGEROWANA cena:
W zależności od liczby osób od 130 do 160 zł/dzień

Serdecznie zapraszamy!

Dodatkowe informacje oraz zgłoszenia: p. Helena (089) 751-47-61

Pozdrawiam
Mariusz

Cytat:

| Mazury. Domek letniskowy z kominkiem. Jezioro, las, łódz, sauna, grill,
TV.
| BARDZO TANIO!!!
| Pozdrawiam
| Mariusz

ile to jest bardzo tanio co? chce wlasnie jechac na mazury i interesuje
mnie to :)

--
daniel



MAZURY - wczasy!!!

----- Original Message -----

Sent: Thursday, June 28, 2001 12:35 AM
Subject: Re: MAZURY - wczasy!!!

Dzień dobry,
W odpowiedzi na pański list przesyłam szczegółową ofertę dotyczącą wynajmu
domku w okresie letnim.

Domek letniskowy położony jest na skraju lasu przy jeziorze Tuchel.
(Okolice Kętrzyna i Giżycka. 10 km od znanej siedziby Hitlera - Gierłoży).
Rewelacyjny mikroklimat - najczystsze powietrze w kraju!

Dom (120m^2 - trzy kondygnacje) max na 8 osób - jednopiętrowy z SAUNĄ:
- piętro: 2 sypialnie + taras (zakryty),
- parter: salon z kominkiem + weranda, TV,

kuchnia: lodówka, wszelkie naczynia i garnki - pełne wyposażenie. Ciepła i
zimna woda,
łazienka z prysznicem i wc.

Posesja (700m^2) jest ogrodzona z miejscem do parkowania. Trawnik, mały
ogródek warzywny. Dostępne meble ogrodowe, grill i łódz wiosłowa.
Sklepik w odległości 100m.

Wolne terminy:
Sierpień: 25.08 - 31.08
Wrzesień: 17.09 - 30.09 (duże upusty!)

SUGEROWANA cena:
W zależności od liczby osób od 130 do 160 zł/dzień

Serdecznie zapraszamy!

Dodatkowe informacje oraz zgłoszenia: p. Helena (089) 751-47-61

Pozdrawiam
Mariusz

| Mazury. Domek letniskowy z kominkiem. Jezioro, las, łódz, sauna, grill,
TV.
| BARDZO TANIO!!!
| Pozdrawiam
| Mariusz

ile to jest bardzo tanio co? chce wlasnie jechac na mazury i interesuje
mnie to :)

--
daniel

Zamknięty plan numeracji - jeszcze raz


Cytat:już w latach 80. na Mazurach były numery podłączone do CA Piękna
w Warszawie (w domkach pewnych dygnitarzy), a kopalnia Bełchatów
miała warszawski numer 30xxxx. Zresztą o ile się nie mylę, to
i obecnie CUS Psary ma jakieś warszawskie numery.



One jak najbadziej były (i zapewne do dziś są - po wolnych szczelinach w
traktach) wyniesione z Warszawy, traktami nośnymi.
Zmienniki zewu, sygnalizacji, wzmacniaki - ot, cała szkołą jazdy. Nawet
w książkach szkolnych (no, tych do zawodówki, czy technikum) :) opisuje
sie coś takiego. Wystarczy do punktu po stronie warszawskiej doprowadzić
dowolny numer ze strefy, a trakt można poprowadzić "gdzie sie chce",
zwykle w wiązkach znajdowały się wolne kanały, to się jeden, dwa
zajmowało na trakt dalekosieżny, po drugiej stronie znów było jakby
gniazdko, do którego można było przypiąć dowolnego abonenta ze strefy,
którego parę doprowadziło się do punktu przyłączenia. Chłopska
filozofia, więcej na razie nie trzeba.
Po prostu - trakt nośny zastępował pewien odcinek traktu naturalnego
stałoprądowego, bo sięgał dalej i mniejsze tłumienie było (pupinizować w
nieskończoność też nie można). Był po prostu medium transmisyjnym,
formalnie przezroczystym między centralą a aparatem końcowym.

 

Enduro Adventure Wrzesień Tatry

Co powiecie na wypad na mazury? Mamy tam upatrzony domek w miejscowości Gietrzwałd (pomiędzy Ostródą a Olsztynem w połowie drogi).
Domek jest przezajebisty a jego okolica jeszcze lepsza.

W gre wchodzi wypad na weekend jak i dłuższy pobyt (7 dni?).
Ostatnie wspólne latanie o ile pamiętam to kwiecień także czas zrobić chyba jakąś impre?

Ja czy tak czy siak jade, biore Jadwinie i kozy i lecimy zaprzęgiem (z lawetą). Także w razie czego mam wolne miejsce na lawecie.

Zapisy do końca sierpnia ;-)

Zlot skuterów w Mrągowie

Witam chciał bym sie zapytać kto z as będzie na zlocie skuterów w Mrągowie oczywiście ja będę =)

Ogólne info
W dniach 29 czerwca - 1 lipca na Mazurach w Mrągowie odbędzie się zlot skuterowy zorganizowany przez WWW.SKUTERY.NET.
Zlot odbędzie się w ośrodku wypoczynkowym J.J. Karolczak w Maradkach około 8 km od Mrągowa w stronę Olsztyna.

Głównymi sponsorami są:
Casio G-Shock
ZIPP

Plan zlotu
PIĄTEK (29.06.2007r.)
14:00 � Otwarcie biura zlotu
19:00 � Grill z muzyką DJa Barta

SOBOTA (30.06.2007r.)
9:00 śniadanie
10:00-16:00 czas wolny/plażowanie/wycieczki krajoznawcze
16:00 Początek konkursów i pokazów na pl. Piłsudskiego. Prowadzenie Emil Blef
Konkursy: Wolna jazda skuterem, Slalom, Jazda z jajkiem, Pchanie beczki
Pokazy: beatbox (Zgas), breakdance (Azizi Hustlaz - Cetowy +1), stunt skuterowy
Zakończenie konkursów i rozdanie nagród
20:00 Przejazd do ośrodka i grill wraz z muzyką DJa Barta

NIEDZIELA (01.07.2007r.)
12:00 zakończenie zlotu ze śniadaniem zlotowym

Koszt: 50 zł przedpłata lub 70 zł w dniu przyjazdu na zlot.
W cenę zlotu wchodzi: 2 x nocleg w ośrodku w domkach 2/3/4/5 osobowych, 2 x grill, śniadanie niedzielne, koszulka zlotowa, piwo.
Istnieje możliwość wynajęcia pokoi w budynku hotelowym z łazienkami za nieco wyższą kwotę (80/100 zł). Osoby zdecydowane na przedpłatę prosimy o kontakt z Rafałem Zadarą - netrunner(at)skutery.net

wpisujcie sie kto będzie

X Mistrzostwa Polski w Plywaniu na Byle Czym

„Niemiecko-Polska Firma Młodzieżowa” jedzie na Mazury

Dwudziestoosobowa grupa polskiej i niemieckiej młodzieży z „Niemiecko-Polskiej Firmy Młodzieżowej” pod patronatem ideenfluß e.V. organizuje w dniach 28 lipca do 4 sierpnia wyjazd do Augustowa na Mazurach. Na zaproszenie Radia Białystok po raz trzeci z rzędu wezmą udział w Mistrzostwa Polski w Pływaniu na Byle-Czym. Przed 50.000 publicznością zaprezentują Europamiasto Görlitz / Zgorzelec i wezmą udział na 5 własnoręcznie zbudowanych łódkach. Noclegi w domkach letniskowych w porcie jachtowym oraz wyżywienie zapewnia organizator wyjazdu. Program pobytu zapewnia Radio Białystok oraz sama młodzież. Dodatkowo zaplanowana jest 1-dniowa wycieczka do Wilczego Szańca ( b. kwatery Hitlera) koło Kętrzyna.

Na wyjazd do Augustowa oraz Wilczego Szańca są jeszcze wolne miejsca. Zainteresowana młodzież w wieku 14-21 lat ze Zgorzelca i okolic, może się zgłaszać pod adresem e-mailowym: jugendfirma@swissinfo.org, pod numerami telefonu: 0507-556672, 0049 3581 316 491 lub osobiście pod adresem: Görlitz, Bautzenerstrasse 32.
W ramach uczestnictwa w projekcie wyjazd tylko za niewielką opłatą. Termin zgłoszeń upływa 18 lipca br.

ZLOT 2008 "BACHOTEK"

Witam wszystkich. Sprawy nabrały już biegu i tak jak w ubiegłym roku Bunia napisała „czas zacząć odliczanie” Po kilku telefonach do niektórych z Was z forum została podjęta decyzja o terminie spotkania nad jeziorem Bachotek k/Brodnicy na Pojezierzu Brodnickim na Mazurach Zachodnich w ostatni weekend czerwca tj. 27 – 29.06.2008 r.
Podaję raz jeszcze stronę ośrodka dla tych co są ciekawi gdzie będą bawić się w „sobótkę” : http://brodnica.pttk.pl/stanica.html
Kto sobie życzy może być wcześniej lub zostać dłużej. Ktoś pytał o domki, oczywiście nie ma problemu, mam tylko dać znać wcześniej ok. 10 czerwca ile osób. Inna osoba pytała czy można z pieskiem, tak można, ale na wszelki wypadek proszę zabrać kartę szczepień i postaram się żeby nie płacić za pupila. Kolega Grzesmz sugerował nad zalewem koło Kielc. Przykro mi bardzo, ale słyszałem złe opinie o tym miejscu, min. o „złych” zabawach młodzieży ze wschodu, dodam jeszcze wypadki śmiertelne w ubiegłym roku gdzie pijani przejechali po dziewczynie łodzią motorową, inni przejechali przez łódź wiosłową. Wolę Was zabrać w spokojne miejsce, pewne i na terenie zamkniętym jakim jest ośrodek PTTK, gdzie jest spokój bo obowiązuje strefa ciszy i na łodziach motorowych nie wolno pływać. Myślę, że podzielacie mój pogląd, w końcu chodzi też o bezpieczeństwo grupy i muszę brać pod uwagę wszelkie możliwości. Pozdrawiam wszystkich i proszę się szykować i namawiać kogo się da (oczywiście posiadaczy 605).

"Koromysła" na Mazurach

Cytat:A dla mnie większość ludzi


Wrzućmy od razu wszystkich do jednego worka. A co?
Każdy, kto pływa na jachcie o dł. powyżej 6 m po Bełdanach jest be... Po Śniardwach do 7 m po pokładzie. A kto nie lubi srać w lesie, tylko woli chemiczne WC - do gazu. Toż to profanacja żeglarstwa, takie sranie w kulturalnych warunkach !!!!!
Dla mnie ten jest żeglarzem, kto żegluje. A ten co się pieni i innych poucza co to jest "prawdziwe" żeglarstowo - jest, delkatnie mówiąc, nawiedzony. Wolnoć Tomku w swoim domku.
P.S.
Ciekawe, czy pływacie na orionach z bawełnianymi żaglami i linami? CZy może są już "skalane" dakronem i polipropylenem?
Mnie też się wydaje że 9,5 m to na Mazury zadużo, ale nie uwazam że każdy kto myśli inaczej jest przestępcą. WOLNO MU MYŚLEĆ INACZEJ NIZ MNIE I BASTA.

1

Cytat:a dokupiłaś taki smoczek do Tommee Tippee??



Ja używam butelek dr Browna ,Tommee Tippe jakos u nas się nie sprawdziły używamy już ich tylko do herbatek ... nie mam zielonego pojęcia czy maja smoczki do kaszki u mnie był problem z dokupieniem smoczków do TT z większym przepływem nigdzie w sklepach nie mieli 2 tylko same 0-3 m...

Zarezerwowałam dziś dla nas domek w ośrodku wypoczynkowym na Mazurach mięliśmy szczęście bo został jeszcze tylko jeden wolny termin w sierpniu ,z domkiem takim jak chcieliśmy .Wyjeżdżamy 16 sierpnia na 10 dni już nie mogę się doczekać

Zjazd MW 2006

No pacz, a mi za udział w świętach płacić nie chcą ;3

*Ja mam dwa linki do domków letniskowych. Ale na drugim komputerze, który jest obecnie w robocie ojca== Czekam na zwrot. Ponadto, moja znajoma ma mi dać w ciągu najbliższych dni telefon do jej znajomej, która pracuje w ośrodku letniskowym na mazurach. Woda itepe podobno jest. Będę dzwonić i pytać o szczegóły.
Pomijając moje szukania, Boki również pokazywał linki do domków.

Rav, a propo Twojego posta z MW Calndar, gdyby każdy zakręcił się wokół jednego chociaż ośrodka, moglibyśmy przebierać w ofertach i nie byłoby problemów. Ba... każdy... co druga osoba to już mielibyśmy katalog.

Rzecz druga, jak z terminami?
Niektórzy wakacje mają całe wolne, niektórzy muszą ułożyć plany dotyczące innych wyjazdów czy pracy. Jakie więc terminy wrzucamy jako propozycje?
Zeszłym razem były zdaje się trzy, na lipiec, przełom miesięcy i sierpień.

17.07.- 24.07.
24.07.- 06.08.
01.08.- 13.08.

? Inne propozycje mile widziane >_>

Zjazd MW 2007

"Oleńka" już ma wolne tylko na wrzesień. >/ Duet pewnie też raz dwa will fail. ==
Chłopy i Domki zajęte. Na Mazury nie dzwoniłam. Choczewo również odpada.
Dziś obdzwoniłam 10 miejsc.

Ogólnie jest niewesoło. Naprawdę trzeba szybko coś zaklepać.

A tu coś na poprawę humoru (mnie to rozwaliło XD):

LoL <- zadzwoniłam z pytaniem o wynajem.
Fragment rozmowy:
-Hm...a to dzieci będą w takiej ilości? Może by...
-Studenci.
-... Przykro mi, nie mamy wolnych miejsc.
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Kwitnący wiosennie wątek pogaduszek o maluchach do 6 mca :)

Witajcie po długiej przerwie!!!!

Wczoraj wróciliśmy z Mazur i teraz mam sporo roboty z tego tytułu. Ale od początku Było super-leniuchowanie, spacery po lesie, pyszne jedzonko (miałam specjalne menu,przygotowane dla mnie no i co najważniejsze-byliśmy wszyscy razem przez 24h na dobę!!! Amelia mogła nacieszyć sie choć troszkę obecnością tatusia

Jedyny,ale ogromny minus to to,że rozpieściliśmy świadomie dziecko... Taki tygodniowy pobyt w pensjonacie, w którym wszystkie pokoje były zajęte+dużo ludzi, zmusiło nas do noszenia częściej niż do tej pory naszej łobuziary i w praktyce wyglądało to tak,że zasypiała w ciągu dnia na rękach, jak się nie bawiła i była marudna,co zdarzało się dość częśto,nosiliśmy ją,bujaliśmy itp... Nie mogliśmy przecież pozwolić na to,by cały pensjonat budził sie za każdym razem jak mała ma humorki... Ciężkie to bylo,nie zaprzeczam.

A teraz powrót do domku,czyli Normalne Dzicko i nasze ręce wolne. Jest 10 a ja mam już dość! Nie mogę znieść tego przeraźliwego płaczu, jakby ją ze skóry obdzierali!!!!! Ale muszę jakoś zachować zimną krew,bo będzie coraz gorzej!

Trzymajcie kciuki za owocną naukę!

prawdziwe pogaduchy... :)

Ja nie tracę czasu na takie opinie. Dobrze, że Jedyna miała marzenie, Jedyny umiał je zrealizować i jest Nasze Forum

Odnośnie tapet, to my mamy na jednej widok na ulubione mazurskie jezioro, nad którym spędzamy wolne, letnie dnie, a na drugim kwiatek sfotografowany przez Grzesia, rosnący przed domkiem, w którym na Mazurach nocujemy

chcę schudnąć

Ja dzisiaj zaliczyłam leniuchowanie w łożku do 11. Pogoda okropna, od rana bez sztucznego oświetlenia nie da się funkcjonować. Nie lubię takich dni, nic się wtedy nie chce.
Rano moja waga pokazała 66,2 kg. Tradycyjnie wystarczyło trochę mniej żołądkowi dostarczyć, zeby się zmieniła na niższą. ALe nic, niech sobie jest do soboty taka, w sobotę rano będzie teraz ważenie i zmiana strażnika
Śniadanko grzeczne- 2 kromeczki chleba owsianego z dodatkami i warzywkami. Na obiad przełożyłam to, co wczoraj planowałam, a co zastąpiłam sałatką. No i wczoraj podczas zakupów natknęłam się na koktajl slim figury- z siemieniem lnianym, kupiłam jeden żeby spróbować i ocenić. Także dzisiaj będzie w ramach podwieczorku. I kupiłam kilka soczków marchewkowych- bedę sobie dawkować, bo to sporo cukru i kalorii, ale ja nie pijam w ogóle soków, a organizm się dopomina odrobinki witamin. pite rozsądnie nie zaszkodzą.

Pyśka- domek musi być wspaniały. Ja pochodzę ze wsi, mamy wielki dom na Mazurach, pod samiutkim lasem, niedaleko od jeziora. Lubię tam wracać i odpoczywać w ciszy. Ale niestety po kilku dniach taki spokój mnie zaczyna męczyć, chyba nie jestem stworzona do takiego wolnego tempa. Moze kiedyś mi to minie

Ja-to-ja- wciąż i nieprzerwanie zachwyca mnie Twoja kondycja i ilość ruchu!

Juditta- Jesz naprawdę malutko i zdrowo. Waga spadnie jak na zawolanie.

Magmi- Słodycze są tu ostatnio zmorą wszystkich! Przyłącz się do walki

chcę schudnąć

Znów do Was przylazłam

Dzsiaj jakaś wyjątkowo grzeczna jestem Mam nadzieję, że jak najdłużej pozostanę

EbeAle w moim przypadku wcale o wolne tempo nie chodzi po postu mieszkam pod laskiem ale tryb życia mam wyjątkowo szybki, w domku tylko śpię Praca , studia i wiele innych obowiązków robią swoje.
Na Mazurach nie byłam w życiu ale bardzo chciałabym

ja_To_ja ale super, ze już wróciłaś *

Gdzie wypoczywać ?

Kto lubi jeziora może wynająć tani domek na Mazurach. Położony nad jeziorem w bezpośredniej bliskości lasu. Każdy domek jest w pełni wyposażony i umeblowany. Zachwyceni będą wszyscy, którym nieobca jest agroturystyka. Rezerwacja wykonywana jest on-line. W tym celu zobacz wolne terminy na noclegi na Mazurach w grafiku rezerwacji w serwisie Noclegi na Mazurach. Noclegi wykupione przed sezonem mają oczywiście gwarancję ceny. Dostępne są także apartamenty i pokoje. Mazury zapraszają !

Konkrety na temat wyjazdu na Mazury

Moge dodac juz pierwsze informacje nt ewentualnych jachtow. W tym roku idziemy na komfort Jachty z lodowka, ogrzewaniem, tv lcd, radiem z glosnikami, bateriami slonecznymi do ladowania akumulatora, toaleta Mowa o szescioosobowych jachtach Tes 720, pelne wyposazenie zeglarskie z grotem na pelzaczakach, sztywnym stagiem, bramka do kladzenia masztu itd. Przy tych calych bajerach i wysokosci w kabinie 175cm zanurzenie jedynie 30cm - czyli wszedzie sucha stopa do brzegu

W terminach 30.08-11.09 oba jachty sa wolne, czyli potencjalnie 12 osob. Wynegocjowana na wstepie cena to okolo 180zl/doba za kazdy z jachtow co prostym rachunkiem daje 30zl/dobe na osobe - naprawde taniocha, mniej niz nocleg w domku letniskowym, a chyba nie ma co tego porownywac.







Szczegoly i fotki: http://superczarter.pl. Minusy tej oferty sa 2 - trzeba szybko rezerwowac bo sa to rodzynki na Mazurach. No i drugi minus - Tesy do bolidow nie naleza, przynajmniej te modele. Dlatego jeszcze bede szukal innych opcji.

Zamknięty plan numeracji - jeszcze raz

Cytat: już w latach 80. na Mazurach były numery podłączone do CA Piękna
w Warszawie (w domkach pewnych dygnitarzy), a kopalnia Bełchatów
miała warszawski numer 30xxxx. Zresztą o ile się nie mylę, to
i obecnie CUS Psary ma jakieś warszawskie numery.


One jak najbadziej były (i zapewne do dziś są - po wolnych szczelinach w
traktach) wyniesione z Warszawy, traktami nośnymi.
Zmienniki zewu, sygnalizacji, wzmacniaki - ot, cała szkołą jazdy. Nawet
w książkach szkolnych (no, tych do zawodówki, czy technikum) opisuje
sie coś takiego. Wystarczy do punktu po stronie warszawskiej doprowadzić
dowolny numer ze strefy, a trakt można poprowadzić "gdzie sie chce",
zwykle w wiązkach znajdowały się wolne kanały, to się jeden, dwa
zajmowało na trakt dalekosieżny, po drugiej stronie znów było jakby
gniazdko, do którego można było przypiąć dowolnego abonenta ze strefy,
którego parę doprowadziło się do punktu przyłączenia. Chłopska
filozofia, więcej na razie nie trzeba.
Po prostu - trakt nośny zastępował pewien odcinek traktu naturalnego
stałoprądowego, bo sięgał dalej i mniejsze tłumienie było (pupinizować w
nieskończoność też nie można). Był po prostu medium transmisyjnym,
formalnie przezroczystym między centralą a aparatem końcowym.

--
LH
ex. ACMM Warszawa PC-GCI 033

Zamknięty plan numeracji - jeszcze raz

Cytat: Użytkownik "PiotRek" <bell1876usunto@gazeta.pl.invalid> napisał w
wiadomości news:deg9er$mhp$1@inews.gazeta.pl...
już w latach 80. na Mazurach były numery podłączone do CA Piękna
w Warszawie (w domkach pewnych dygnitarzy), a kopalnia Bełchatów
miała warszawski numer 30xxxx. Zresztą o ile się nie mylę, to
i obecnie CUS Psary ma jakieś warszawskie numery.

One jak najbadziej były (i zapewne do dziś są - po wolnych szczelinach w
traktach) wyniesione z Warszawy, traktami nośnymi.


No oczywiście, to jest jasne (z technicznego punktu widzenia)
Bo czy to będzie telefonistka CMM, czy zwykły abonent,
czy wyjście z ACMM, to dla kabla (nieważne czy miedzianego,
czy szklanego) wszystko jedno przecież Ja tylko pisałem
o tym w kontekście finansowo-przenośnościowym...

Ale dzięki za obszerny opis :)

Pozdrawiam

Piotr

Zlot 2009 (Ustalone na 24-26 lipiec)

no i co tam ustaliliście w tą niedziele na spodkaniu?? bo nie chce nic mówić ale zaczyna sie robić ciasno, ja dziś dzwoniłem z ciekawości za domkami w okolicach przez nas zaplanowanych na zlot, i nie ukrywam ze wygląda to nie ciekawie, bardzo dużo domków jest już zajętych rozmawiałem dzisiaj z hipkiem bo on też szukał noclegu i zamówił ostatni wolny 2 osobowy domek i w tym ośrodku np został już ostatni 4 osobowy domek w tym terminie co nas intersuje. Nie chce sie wtrącać organizatorom ale chyba najwyższa pora coś już zaklepać bo robi sie naprawde pózno, i skonczy sie na tym że bedziemy płaciś po 70zł za dobe. I jeżeli mam być szczery nie widze tego za kolorowo jak to wszystko przemyślałem to zastanawiam sie co to bedzie za zlot jak wszyscy będą porozbijani po mazurach w kilku różnych ośrodkach, nie wiem może sie myle moze wy ale ja coś czarno to widze.

Zlot 2009 (Ustalone na 24-26 lipiec)

Witam, no więc z ciekawości dzwoniłem jak pisał sniper...i serio może byc kłopot ... po 1. brak miejsc; po 2.jak zapytałem o możliwość noclegu na sam weekend to rozmówca o mało mnie nie wyśmiał bo to okres wakacyjny i wynajmują np min na 5 dni.
Jak trafnie sniper napisał ważną kwestią jest rozmieszczenie noclegów (oczywiście wiem ,ze każdemu się nie dogodzi i wszystkich nie damy do 10 domków 1 przy 2...) ale trzeba się postarać....
LUDZIE TO SĄ MAZURY tam za tydzień nie będzie wolnych miejsc szczególnie jeśli to sam środek lata...!!!
Z tego co tu też pisano nie jedna osoba/rodzina jedzie tam na więcej niż 3 dni.

CO ROBIMY ??????????????????

PS- serio na tym kanale jest aż taki ruch tych łodzi jak na filmiku ??

pozdrawiam hipek

Zlot Fanów Prodigy

jak dla mnie to można to nawet na mazurach zrobic... jeszcze jeden... bo 30 to ja bede na domku ze znajomymi... ludzie... planujta cuś na sierpien!!!!

ale tak czy inaczej odwiozę Was moim latającym dywanem jeszcze dwa miejsca wolne!!!! zapisy do 26.06.06 gg: 3360078 lub telefonicznie: 668-369-966 koszt przelotu: ładny uśmiech

A tak poważnie to miłej zabawy... i kombinujta Prodigy-party na sierpień

zlot e31 lipiec - sierpien, Mazury

Jako alternatywe dla Borska proponuje domek na Mazurach. Przykladowo taki:
http://www.mazury.pc.pl/domki/koc/

Polozony na trasie Mrągowo (6km) - Mikołajki (15km). Pomiesci do 13 osob, a wiec mysle ze spokojnie by wystarczyl. Koszt noclegu to 40-50zl/os. Wolne terminy jeszcze sa ale trzeba by sie pospieszyc

- pokoje 2- i 3-osobowe z łazienkami,
- jadalnia z wyposażoną kuchnią,
- salon TV z przytulnym kominkiem,
- słoneczny taras z widokiem na jezioro,
- rowery i piękne trasy rowerowe,
- miejsce na ognisko na leśnej polanie,
- 2 ha grzybowego i malowniczego prywatnego lasu,
- miejsce na samochód,
- meble ogrodowe,
- bliskie sąsiedztwo lasu i jeziora
- las przy posesji dolegajcay
- jezioro 250m
- nad jeziorem miejsce do kąpieli, sportów wodnych,
- w miejscowości sklep 400m,
- giżycko ok. 50 km,

Jesli ktos ma jeszcze propozycje to prosze wpisywac

Proba zlotu 2006 ;]

no i zaraz sie pokłocą kurde ;p w topicu w ktorym sie umawiamy na spotkanie poza tym offtopujecie ;]

To moze takie małe podsumowanie bo wszystko sie rozmywa.
( Jesli o czyms zapomnialem to poprawcie mnie )

Mamy takie propozycje:

1 ) Wyjazd pod koniec sierpnia: conajmniej kilka osob na to jechac nie moze ale jesli ktos da rade jechac dwa razy to mozemy pod koniec sierpnia pojechac np. na mazury do mnie ( darmoch, kasa tylko na zarcie plus dojazd )
2) Wyjazd we wrześniu, tutaj mamy kilka terminów, definitywnie powinno to być po 4 wrzesnia ( Turbo ?? ) więc w grę wchodzi pewnie albo 11-17 wrzesnia albo 18 - 24 wrzesnia. Jest jeszcze termin 24 - 30 ale ja wtedy nie moge jechac i mam nadzieje ze on z gory odpada
I tutaj znów mamy trzy mozliwosci albo pojechac
1. Bieszczady - w sumie chyba wielu ludziom odpowiada, tanio ( ktos rzucil cene 15-20zl za noc nie wiem czy to sie uda ale Turbo ma wtyki to cos zalatwi ), milo, na lonie natury ;]
2. Mazury - rowniez tanio ( praktycznie darmo ), rowniez milo , rowniez na lonie natury ale capacity mojego domku to jakies 10 osob a kazda nastepna musi spac na podlodze albo w namiotach
3. Spotkanie u kogos na chawirze ( takie spotkanie byloby pewnie krotsze bo prze tygodzien to nas nikt nie wytrzyma ) tyle ze Szczecin odpada ( a przynajmniej tak twierdzi admin a z adminem sie klocic nie wolno ) więc pozostaje albo Krakow ( bleeh ;p ) albo Wawa ( rox ) albo kazde inne miasto gdzie nas chca ( Przemysl ?? )

Dobra jak o jakims pomysle zapomnialem to dopiszcie

primosz dnia Nie Lip 30, 2006 7:14 pm, w całości zmieniany 2 razy

Proba zlotu 2006 ;]

To wracając do tematu jeszcze raz podsumujmy.

Mamy takie propozycje:

1 ) Wyjazd pod koniec sierpnia: conajmniej kilka osob na to jechac nie moze ale jesli ktos da rade jechac dwa razy to mozemy pod koniec sierpnia pojechac np. na mazury do mnie ( darmoch, kasa tylko na zarcie plus dojazd )
2) Wyjazd we wrześniu, tutaj mamy kilka terminów, definitywnie powinno to być po 4 wrzesnia ( Turbo ?? ) więc w grę wchodzi pewnie albo 11-17 wrzesnia albo 18 - 24 wrzesnia. Jest jeszcze termin 24 - 30 ale ja wtedy nie moge jechac Sad i mam nadzieje ze on z gory odpada
I tutaj znów mamy trzy mozliwosci albo pojechac
1. Bieszczady - w sumie chyba wielu ludziom odpowiada, tanio ( ktos rzucil cene 15-20zl za noc nie wiem czy to sie uda ale Turbo ma wtyki to cos zalatwi ), milo, na lonie natury ;]
2. Mazury - rowniez tanio ( praktycznie darmo ), rowniez milo , rowniez na lonie natury ale capacity mojego domku to jakies 10 osob a kazda nastepna musi spac na podlodze albo w namiotach
3. Spotkanie u kogos na chawirze ( takie spotkanie byloby pewnie krotsze bo prze tygodzien to nas nikt nie wytrzyma ) tyle ze Szczecin odpada ( a przynajmniej tak twierdzi admin a z adminem sie klocic nie wolno ) więc pozostaje albo Krakow ( bleeh ;p ) albo Wawa ( rox ) albo kazde inne miasto gdzie nas chca ( Przemysl ?? )

Moze ustalimy kilka konkretnych opcji, gdzie i kiedy i bedziemy glosowac albo cos takiego ? Bo inaczej znow sie na gadaniu skonczy

Wakacyjne podróże

Hmm...ja tam zaczęłam prosto- Mazury,maleńka miejscowość Bogaczewo...gdzie jest spokój i cisza,wynajeliśmy domek (cena była od pokoju,ale zebrało się troche znajomych chłopaka rodziców) wspaniała właścicielka. Z domku jest wyjscie na prywatny,mały pomost Łódka Generalnie dla ludzi lubiacych spokoj-super

Teraz szykujemy się na kolejny wyjazd,konio będzie miał wolne 2tygodnie
Pod koniec sierpnia jedziemy do Francji Lazurowe wybrzeże. Super oferta,organizowane przez super kobiete(kolegi mame) Mieszkanie w Camping "Iles d'Or" ** w Giens - 300m od piaszczystej plaży.... 3 posiłki dziennie(polskie żarcie xD)
a to wszystko za 850zł tylko xD dwa tygodnie

Co roku ta Pani organizuje fajne wycieczki xD (zapisy były juz w zime:P)
Np. dwa lata temu wycieczka do Chorwacji- 600zł :O

Długi weekend - Krutynia?

Hej koledzy. Ciągle się miotam i nie wiem gdzie wybrać na weekend 1-szomajowy. W grę wchodzę ja, żonka i dzidzia niecałe 2 latka. Zdałem sobie sprawę, że jazda na odcinki specjalne nie ma sensu bo część wolnego czasu będę chciał poświęcić rodzince.
Mieszkam w Warszawie. Powiedzmy, że zasieg w promieniu 300 km wchodzi w grę. Rzeczka jakaś fajna obowiązkowo musi być. Nawet się pogodziłem z tym, że niekoniecznie pstrągowa.
Miejsce do spania - kwatera, domek.
Rzućcie proszę jakieś propozycję, bo przyznam że wybór miejsca mnie przerasta.
Myślałem np. o Krutyni na Mazurach. Co sądzicie o tej uroczej rzeczce i muchowaniu?

SPOT IBIMANIAKÓW I MIŁOSNIKÓW 021a

W związku z tak liczną liczbą chętnych na zlot

zmieniliśmy miejscówkę na poniższą:
http://kosno.eu/

Sorka, ale nie chce mi się tłuc do Łodzi z ludźmi z Warszawy, żeby nikogo więcej nie poznać. Stąd też wypad na Mazury.

Okolice Olsztyna - 18 km w stronę Szczytna.

Mamy zarezerwowane 2 czteroosobowe domki, w których będziemy spali po 6 osób. W razie czego jeśli ktoś się zdecyduje - w domkach jest jeszcze po wolnej wersalce (2-osobowa) + będzie można rozbić namiot (z właścicielką idzie się bez problemów dogadać).

Jeśli ktoś więcej się zdecyduje i będzie chciał przyjechać - mój nr koma jest w Assistance, albo proszę odezwać się na GG.

WAKACJE!!!

PROSZĘ GŁOSOWAĆ!!!

Przykładowe oferty do ankiety:

-> nad morzem - http://www.nadmorze.pl/dwnatalia/index.php

-> w górach - http://www.suwalszczyzna....e/zaniewska.php

-> na mazurach - http://mazury.info.pl/domki/roganty/index.html

Oferty są przykładowe i oprócz pierwszej nie wiadomo czy są wolne miejsca. Jedziemy pewnie pod koniec sierpnia.

Bezczelność podoficerów!!!

Czytam Wasze posty i mam wrażenie, że wychodzi tu jakaść zazdrość, że ktoś pracuje (za zgodą Dowódcy lub bez) dodatkowo.
To, że ktoś pracuje na L-4, to winiłbym jego przełożonego. Czy nie można się dogadać? Zrobiłeś swoje, miałeś nadzór, jesteś po służbie, masz do wykorzystania dni wolne - pracuj, dorabiaj.
Masz byś na nocnym strzelaniu pojutrze i masz służbę za tydzień - ustal sobie z tamtym pracodawcą swoją pracę.
Przecież wszystko można załatwić. Można iść żołnierzowi na rękę.
W latach 80-tych Szef mojej kompanii dorabiał stawiając domki na Mazurach. Chciał mieć tydzień wolnego to zap....... i nie było, że boli. Technik kompanii założył TAXI. OK. Przychodził na poranną zaprawe fizyczną i pracował do 14 w PWB w większość dni. Raz na miesiąc obstawiał weekend i wszyscy byli zadowoleni.
A jak przełożony nie chce pójść na rękę podwładnemu w myśl zasady "nie, bo nie" to nie ma dziwne, że ludzie biorą L-4.

plany odnośnie zlotu ogólnopolskiego

ja mam w lipcu wszystkie wolne week więc na zloty i wycieczki wszystkie się chętnie piszę ;P
a wolne mam od 28.07 10 dni więc w tym terminie też jestem za ..
marzą mi się MAZURY lub Morze, bo w Łodzi to nie wiem czy jest gdzie nad wodę wypaść, a fajnie by było z noclegiem w namiotach lub domkach ;P bo na jeden dzień, to raczej krucho ;P he he

pozdr. ciepło
wymyślcie coś szybko
ja mam działkę ale pod Wa-wą

BIWAK

Witam!

Podejrzewam, że rozbicie namiotu nad wodą to chyba nie przestępstwo. Chyba bez różnicy czy byś wędkował w nocy siedząc na krzesełku, czy byś wędkował w nocy siedząc na krzesełku a obok ciebie stał by namiot. Napisałeś że rozbiliście się obok płotu jakiegoś ośrodka. Przypuszczam, że jak w nocy była kąpiel na dzikiej plaży to trochę za głośno było i zakłóciliście ciszę nocną w ośrodku
Stąd pewnie wziął się ten leśniczy
A tak poza tym jestem pewny jedynie tego, że do lasu samochodem wjeżdżać nie wolno i za to mógł wam mandacik wypisać. To częsta sytuacja w niektórych ośrodkach na mazurach, że są one często przez leśników odwiedzane w sezonie i turyści za trzymanie samochodu przy swoim domku a nie na niestrzeżonym parkingu położonym dobre 500 metrów od kwatery, dostają właśnie mandacik za wjeżdżanie samochodem do lasu

Pozdrawiam

25-27 VIII GIZYCKO.....

Niektorym juz wspominalam o weekendzie na Mazurach.....Chcialam jeszcze tylko tak oficjalnie napisac.....
Mam dzialke a na dzialce domek wiec jakos sie pomiescimy
A wiec Bracia i Siostry zalatwiac sobie wolne i lecimy zwiedzac tereny gdzie SETA dorastala;)))))
Mysle ze wiecej szczegolow ustalimy na najblizszym spotkanku...to jest ok 300km od 3city...

Majówki nadszedł czas ....

Majowka dla niektorych to juz sie zaczela 26 kwietnia (3 dni urlopu i caly tydzien wolnego).
Ja zamierzalem wyjechac jutro na mazury na kemping Szekla, ale widze ze pogoda lipa straszna i nie usmiecha mi sie siedziec w pzyczepie z 2 maluchow.. Mimo wszystko zycze wszystkim dobrej pogody i radosnego odpoczynku we wlasnych domkach

Zabiorę dziewczynę w rejs po Adriatyku!

Cytat:Ja bym chętnie popłynęła ale mam chorobę morską


Ki_niunua to Adriatyk - tam się plywa jak u nas po Mazurach (no prawie) i o chorobie nie ma mowy. Jak możesz mieć w tym czasie urlop , to naprawdę zapraszam - koszty sa wyjątkowo niskie, a dojazd bez problemu - zabierzemy Cię z pod domu i odstawimy pod domek.
Cytat:he he ..ale okazja


Aby wszystko było jasne - zabiorę dziewczynę nie dlatego , że jestem koniecznie spragniony damskiego towarzystwa, a dlatego że jest wolne miejsce w kabinie, którą trzeba dzielić z inną dziewczyną. Miejsce się zwolniło nagle - zapalenie płuc innej koleżanki która miała płynąć i TYLKO dlatego jest to miejsce dla dziewczyny.

najtaniej na Mazury

Uważasz, że wakacje za granicą są zbyt drogie ? Jeżeli lubisz jeziora możesz wynająć tani domek na Mazurach. Położony nad jeziorem w bezpośredniej bliskości lasu - mnóstwo grzybów. Każdy domek jest w pełni wyposażony i umeblowany. Zachwyceni będą wszyscy, którym nieobca jest agroturystyka. Rezerwacja wykonywana jest on-line Noclegi na Mazurach. W tym celu zobacz wolne terminy na noclegi na Mazurach w grafiku rezerwacji w serwisie. Noclegi wykupione przed sezonem mają oczywiście gwarancję ceny. Dostępne są także apartamenty i pokoje. Mazury zapraszają !

propozycja Spotkania grupowego

Postanowiłem wysłać to też na grupę - łatwiej będzie chyba
przedyskutować :)

Cytat:  No  wlasnie,  jak  wiecie  w  Poznaniu ceny sa koszmarne (reportuje
  Quanek  ;)  [ca.  180zl/noc  w  hotelu], ale Falcon wpadl na pewien
  pomysl,  wiec pewnie chetnie sie nim podzieli [prawda, Falcon? :)].
  Poza  tym  udalo mi sie namierzyc aktualny adres Wichura, wiec moze
  cos z tego bedzie.



No cześć.

Pomysł jest taki. Zróbmy spotkanie w Zalesiu Górnym koło Warszawy.
Dla niektórych będzie to bliżej, dla niektórych dalej.

Możecie sobie jednak sprawdzić na stronach PKP albo w informacji -
bilety nawet ze Szczecina do Wawy nie są dużo droższe od
Szczecin-Poznań. W sumie Wawa jest jednym z miast, do którego są dobre
połączenia z całej Polski (nawet z mazur :).

Plan przedstawia się następująco: Zbieramy się w centrum Warszawy a
następnie kupujemy bilety do Zalesia (2.65 PLN za ulgowy w jedną stronę,
więc nie zbiedniejecie ;).

Zalesie można znaleść ;) pod adresem:
http://www.pilot.pl/index.php3?Z_CITY_NAME=zalesie+gorne&form_t=1&lan...

W Zalesiu znajduje się ośrodek domków wczasowych, jeziorko, miejsca na
ognisko oraz przede wszystkim dużo lasu :))) Noclegi są bardzo tanie -
20PLN od osoby i w zasadzie nie ma problemów z rejestracją, zazwyczaj są
miejsca wolne, zresztą mozna sobie zabukować telefonicznie z
wyprzedzeniem (byłem tam kilka razy i ani razu nie było takiej
potrzeby).

Plan lotu przewiduje spore ognisko, kiełbaski i zabawę do późnej nocy.
Ogólenie, jest to miejsce sprawdzone pod tym względem i bardzo
klimatyczne :))) Ostatnio byłem tam w sobotę i również było po prostu
zaj***ście :)))

Już widzę falę lamentów z różnych stron Polski, że za daleko (tak
Trinity, nie chcę nawet słyszeć, że nie chcesz przyjechać). Jak mówiłem
- do Wawy z każdego miasta jest blisko. Sprawdźcie też, czy z Waszego
miasta nie ma promocyjnych pociągów. PKP robi takie przejazdy w
godzinach porannych. Np. o 8.35 jest expres Wawa-Krakowa a o 9.25
krakow-wawa po nizszej cenie (afair 26 PLN ulgowy, bez promocji prawie
40 PLN ulgowy). Można sprawdzić na stronie PKP albo po prostu w
informacji.

Natomiast sam przejazd i pobyt w Zalesiu to okolo 26 PLN na osobę
(nocleg i bilety :) więc na prawdę nie dużo.

W zasadzie wiele osób powinno spokojnie zmieścić się w 100 PLN w obie
strony a ci z dalszych zakątków niewiele ten limit przekroczą.

Napiszcie, co o tym myślicie :)

Obozy konno-sportowe z klubem Legia (na Mazurach)

OGŁOSZENIE GRZECZNOŚCIOWE

OBOZY KONNO-SPORTOWE NA MAZURACH

Zapraszamy na obozy konno-sportowe na Mazurach organizowane przez warszawski klub Legia i ośrodek wypoczynkowy WDW Waplewo.

Mamy wieloletnie doświadczenie w organizacji takich obozów. Oprócz jazdy konnej jest cała masa innych zajęć sportowych i atrakcji - uczestnicy NIGDY się nie nudzą. Są pod stałą, fachową opieką wychowawczą i medyczną.

Na terenie ośrodka odbywają sie też innego rodzaju obozy sportowe więc młodzieży tam obecnej jest sporo - nie tylko tej na naszych obozach - co jest niewątpliwym plusem jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju dyskoteki.

- turnusy 14-dniowe
- zakwaterowanie w domkach
- przewóz własnym autokarem z Warszawy (spod Torwaru) do Waplewa i z powrotem (wyjazd o godz. 16.00 w dniu rozpoczęcia turnusu, powrót o godz. 14.00 w ostatnim dniu turnusu )
- opieka wychowawcza i medyczna
- szkolenie prowadzone przez instruktorów jazdy konnej CWKS Legia (nauka jazdy konnej, jazda konna na padoku - elementy skoków i ujeżdżenia, jazda w terenie)
- plażowanie, kąpiele w jeziorze
- gry i zabawy oraz treningi sportowo-kondycyjne
- dyskoteki i ogniska wycieczka autokarowa i wycieczki piesze ubezpieczenie NW

Jeszcze są wolne miejsca na następujących turnusach:

8.07 - 22.07
22.07 - 5.08

Cena za turnus: 1500 zł

Informacje i rezerwacje

CWKS Legia SJS, ul. Kozielska 4a, Warszawa, tel.: 022 425 46 67, fax: 022 435 53 37, mail: legiakozielska@tlen.pl <mailto:legiakozielska@tlen.pl>

INSTRUKTOR REKR. POSZUKIWANY

Poszukujemy instruktora rekr. do pomocy w czasie trwania II turnusu w/w obozów w Waplewie - w terminie 8.07 - 22.07. Praca polega wyłącznie na asyście w prowadzeniu jazd przed i po południu. Żadnych innych prac dodatkowych - są pracownicy do obrządku itp.

Więcej informacji udziela instr. Witold Modliński, tel.: 0604 756 992

http://legiakonie.republika.pl/obozy.htm

to może teraz czas na mazury :-)

czy jeszcze są chętni na wypad na mazury dzwoniłem i są wolne domki ale facet był ze mną szczry do bólu tzn dla większej ilości ludzi na 3 doby rezerwuje ile domków chcę na dwie powiedział że nie mamy o czym gadać powiedzialem mu co o tym myslę i odłożył słuchawkę cham

wakacje

Cytat:zwiedzać- odwiedzać, poznawać, miejsca związane z kulturą i historią wybranego regionu.



Nigdy nie pojmę po co jechać na wypoczynek i tłuc się po okolicy, tak jak nie pojmę jak można odpoczywać biegając. Ale szanuję inne zapatrywania.

Moja propozycja - Ostróda.
Niestety to Warmia anie Mazury ale może nie będziesz żałował. A teraz konkrety.
Baza wypadowa. Powinieneś coś znaleźć w ciszy i spokoju, czyli Ruś Mała. Kilka kilometrów na północ od Ostródy. Ośrodki stare jak i całkiem nowe. Ceny do strawienia a jak dobrze pogrzebiesz to i domek powinieneś znaleźć.
Woda - GRO Ostróda . To będzie trudniej przełknąć ale wiedzą za co biorą kasę. W J.Pauzeńskim objętym strefą ciszy (naprawdę, policja wodna pływa i kontroluje obszar), które będziesz miał w zasięgu lub wręcz obozował nad nim, możesz złowić ukleje, płotki, wzdręgi (zdecydowanie bastardy, czyli mieszanka płoci z wzdręgą), krąpiki, leszcze i liny przez "L", a na deser szczupaki i węgorze.
Samo miasto to nic ciekawego oprócz...wyremontowanego zamku, który podobno można zwiedzać. Na pewno odbywają się na nim imprezy, więc strona o mieście do zaliczenia.
Sam zamek to mało. Niedaleko ostródy są Stare Jabłonki. Wodniacy, autostopowicze i wędkarze znają tą mieścinę jako mekkę wolnej turystyki lat 70-tych i 80-tych.
Jakby tego było mało, to jakieś 40km na południe jest Grunwald. Będąc tam pod koniec lat 70-tych odniosłem wrażenie, że to miejsce sprowadzune przez kupców do rangi infantylno-odpustowej.

Tyle pamiętam.

A swoją drogą to ciężko Ci będzie znaleźć coś ciekawego. Warmia i Mazury zostały już dawno gruntownie przebudowane i nawet budynki w miejscowościach turystycznych robione są na styl mazursko-pruski jednak nic z nim wspólnego nie mają. Majątki zostały rozgrabione i zniszczone jeszcze za komuny. To co można spotkać to ruiny, które bardziej odpychają niż przyciągają. Poszczególne elementy architektury, wartościowe historycznie, są rozrzucone po całym regionie i nie istnieje jedno większe skupisko.

Jeśli jednak jesteś skłonny poganiać pojazdem po okolicy a jednocześnie wypocząć w absolutnej ciszy, to polecam leśniczówkę nad J Jaśkowo Duże niedaleko Pisza i Wiartla. Znajdź w necie, jest na pewno, warto.

Nieruchomości

78 proc. Polaków chce domku za miastem

PAP 2007-12-22, ostatnia aktualizacja 2007-12-22 10:01

78 proc. Polaków marzy o weekendowym domku za miastem, a 12 proc. ma taki dom. Ani jedni, ani drudzy nie chcą jednak z niego korzystać w Boże Narodzenie i wybierają tradycyjny model świętowania - u siebie lub rodziny.

Takie wnioski płyną z najnowszych badań ośrodka Ipsos, przeprowadzonych w grudniu na zlecenie firmy deweloperskiej Stark Development, na reprezentatywnej grupie ok. tysiąca osób.

Badania wykazały, że w ostatnich latach systematycznie rośnie liczba posiadaczy nieruchomości rekreacyjnych. Właścicielem domu weekendowego jest już co ósmy Polak. W ciągu minionych 10 lat grupa takich osób podwoiła się.

"Popyt na domy weekendowe wzrasta wraz z powiększaniem się w Polsce klasy średniej. Jest to dla grupy osób średniozamożnych jeden z wyznaczników statusu społecznego" - ocenia socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, prof. Marek Szczepański.

Wyniki badań wyraźnie pokazują rosnące aspiracje Polaków w tym zakresie. Deweloperzy uważają, że skoro aż 78 proc. ankietowanych chciałoby mieć dom rekreacyjny, przynajmniej części z nich uda się zrealizować to marzenie. A to dobra wiadomość dla rynku nieruchomości, przede wszystkim w okolicach górskich i nadmorskich kurortów, gdzie domek chciałoby mieć odpowiednio 26 proc. i 32 proc. badanych.

"Obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania +drugim domem+, pozamiejską siedzibą, w której właściciel może spędzać wolny czas" - ocenia prezes Stark Development Piotr Cholewa.

Wybór lokalizacji na "drugi dom" zależy od miejsca stałego zamieszkania. Najczęściej nieruchomość rekreacyjną w górach mają lub chcieliby mieć mieszkańcy regionów południowych: woj. dolnośląskiego, śląskiego i małopolskiego. Nad morzem natomiast osoby z woj. pomorskiego i wielkopolskiego.

Odległość nie zawsze jest jednak decydującym elementem - np. 68 proc. mieszkańców Warmii i Mazur chciałoby mieć dom weekendowy w górach, a lokalizację nadmorską najchętniej wybierają łodzianie (52 proc.).

Badania pokazały także, iż Polacy coraz częściej spędzają weekendy poza miejscem zamieszkania. Wyjątkiem są święta Bożego Narodzenia, które w dalszym ciągu 98 proc. ankietowanych spędza tradycyjnie w domu lub u rodziny.

Tylko 2 proc. Polaków zadeklarowało w najbliższe święta wyjazd do domu weekendowego lub na wczasy. Najczęściej są to ludzie młodzi, do 29 lat (56 proc.), mieszkający samotnie (44 proc.), mieszkańcy średnich i dużych miast.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 86536.html

Zjazd MW 2007

Najwyższy czas zacząć się rozglądać za tegorocznym "place of crime" dla zjazdu multiworldowskiego. Przeglądałam oferty nadmorskich lokacji i prawdę mówiąc jestem zaniepokojona. Pomijam fakt, że w wielu miejscowościach już wszystko jest zarezerwowane (ludzie pogłupieli =_=' Dzwoniłam do paru miejsc i wszystko już full - nawet przyczepy campingowe ><), ale ciężko jest znaleźć coś dla tak sporej grupy jak nasza. Przeważnie ilość domków mieści się w kategoriach 4-5, i są cztero (i mniej) osobowe. Zaczęły mnie nawet nachodzić desperackie myśli o polach namiotowych, ale pomijając niepewność pogody i to, że z kuchnią jakoś sobie byśmy poradzili, to brak punktu sanitarnego ownuje wszystkie plusy.

Z wszystkich ośrodków, które obdzwoniłam (składacie mi się na aparat słuchowy xD) wyhaczyłam do tej pory dwa najlepsze miejsca (ale oczywiscie nie obyło się bez problemów):
1. Opcja droższa: Jarosławiec - DUET
Problem z terminami. Przy szybkiej rezerwacji możemy liczyć dopiero od 4 sierpnia.
2. Opcja tańsza: Wiocha Rusinowo.
Wiocha jak lubimy, plac zabaw jak lubi Darki i... niesamowicie wyrozumiali ludzie. O_o Jak zadzwoniłam i powiedziałam, że grupa studentów (po tym jak powiedziałam ilość i babka spadła z krzesła xD Podałam 40.) to pozwolili nawet na większe zagęszczenie ludności w domkach (5 osobowe są. Ilość domków nie jest do końca znana bo dostawiają, ale skoro na naszą ilość jest to pewnie nie będzie problemu.). Problem jest tylko z terminem. Mam zadzwonić wieczorem i zapytać. Póki co, babka mi powiedziała, że wolna jest druga połowa lipca, a resztę sprawdzi.
Na miejscu jest bar, sklep, miejsce na ognisko, a w domkach normalne kuchnie. Wygląda obiecująco.
Co ciekawe, zaproponowano mi również ofertę wrześniową. Zanim zaczniecie protestować to posłuchajcie. We wrześniu dostalibyśmy cały ośrodek dla siebie, za promocyjną cenę.
Zdaję sobie sprawę, że jest kilka osób, które jeszcze nie są studentami, ale może warto zastanowić się nad tym pomysłem i pokombinować?

Idę do biura i tam posprawdzam resztę linków, bo przy moim blueconnectcie krew mnie zalewa i nie widze na oczy. Hawk.

***EDIT***

Dodaję linki:
Oleńka
Chłopy
Domki
Tu Mazury
Choczewo

Nie miałam tam jeszcze okazji dzwonić.[

O dewastacji przyrodniczej Ziemi Oleckiej

Tekst drukowany w Głosie Olecka na co jedyną odpowiedzią był zarzut, że autor nie pilnuje zadymienia ulicy Nocznickiego spalanymi w piecach śmieciami. Takim to sposobem znikaja w Olecku problemy, ludzie atakuja się, a ktoś urzędujący nieco powyżej ulicy Nocznickiego się śmieje?

Sprawa Mazur i mazurskiej krainy

Od kilku lat wyprzedaje się beztrosko tereny nadjeziorne, dziś mieszkańcy Mazur nie mają dostępu do jeziora, nad którym mieszkają! Przy jeziorze Stopka koło Dybowa, gmina Świętajno sprzedała tereny i wkrótce nie będzie tam można się zbliżyć. Podobnie w gminie Wieliczki nad jeziorem Oleckie Małe. Gminie Kowale udało się przechwycić ostatni skrawek dojścia do jeziora w Zawadach Oleckich.
Wszędzie widzimy tabliczki „Teren prywatny wstęp wzbroniony”.
Na wykupionych terenach pomysłowość właścicieli przerasta wszelkie wyobrażenia. Brzegi są niszczone, zasypywane żwirem, rozkopywane koparkami i spychaczami na wszelkie możliwe sposoby. Ci, co przyszli tu do natury, wycinają drzewa i niszczą wszelką roślinność. Na każdej ogolonej z drzew działeczce sterczą wychodki i dziwaczne altanki, domki, zagrodzenia, płoty i pomosty. Nad jeziorem Romoty w Doliwach zbudowano dom na drzewach, obok wycięto większość drzew. Drzewa, które chce się usunąć, bo zasłaniają widok na jezioro najpierw podpalają, aby potem je wyciąć jako martwe. Wszystko to wygląda mało estetycznie i uroku jeziorom nie przydaje. Gdy właściciele pojawią się w oszpeconym krajobrazie, wszędzie snuje się dym z grilla, warczą kosiarki, gra muzyka.
Prawo Wodne i ustawa o ochronie przyrody zabraniają niszczenia linii brzegowej, wycinania drzew, krzewów, naturalnych siedlisk zwierząt i ptaków, itp. Prowadzone przez ekologów interwencje spełzają na niczym, wszak często same urzędy dążą do beztroskiej wyprzedaży atrakcyjnych działek. Nikt nie informuje nabywców działek, że nie wolno im naruszać naturalnych warunków przyrodniczych, czasami posiadają nawet na to urzędowe zgody. Wszystko wbrew ekologii, etyce i zwyczajnej przyzwoitości.

Zbigniew Sienkiewicz

O zasłonie dymnej nie tylko ze śmieci też będzie!

Turystyczna śmierć Warmii i Mazur...

Co do 1 - winny jest brak kapitału i wolnego rynku. Nikt nie chce inwestować w jezioro, którego nie jest właścicielem, a jak je tylko dzierżawisz, to przyszłość jeziora nie leży w Twoim interesie, za to kabza tak. Inna sprawa to chciwość rządu, która każe słono płacić za użytkowanie jezior - brak konkurencji + chciwość państwa = drogo i beznadziejnie

Co do 2 - pól namiotowych brak, bo to żaden interes. Młodzież woli domki - w 10 wynajmą jeden domek i wyjdzie im taniej i więcej miejsca niż w namiocie - jest to normalny trend. Ci co kiedyś wozili namiot, dziś jeżdżą samochodem kempingowym. Grunt jest drogi - ile skasujesz za namiot? Masz grunt, to korzystniej jest go wydzierżawić lub sprzedać, niż prowadzić pole namiotowe. Już chyba więcej zarobisz robiąc lakę i kasując dotacje z UE.

3. Własność prywatna jest święta - w USA jak przekroczysz taką tabliczkę możesz zostać zastrzelony w majestacie prawa. Na co lasom państwowym ugory? W dodatku budżet nie zarobiłby na tym.

4. Droga, jeśli nie należy do gminy jest w gestii właściciela gruntu. W praktyce służebność przejazdu itp. wygląda różnie, nie ma o co kruszyć kopii.

5. Państwo jest biedne i z chęcią pozbędzie się dróg, które musi utrzymywać. Nie trzeba utrzymywać, i jeszcze można zwalić winę na właściciela drogi za jej zły stan.

6. Stara sprawa - już w czasie negocjacji UE dała kasę na regulację rzek - jednak ta regulacja polegała głównie na spłaszczeniu i zabetonowaniu koryt, co rzekomo miało zapobiegać powodziom i "kontrolować" rzeki. Później każdy mówił, że to był błąd - jednak jak UE daje, to trzeba było betonować, to chociaż lokalni bezrobotni zarobią - takie było myślenie.

Co do 7 - brak kapitału, Gdyby był kapitał, można by wybrać sponsora - nie ma kapitału, to miasto musi wręcz błagać na kolanach o sponsora jakiejkolwiek imprezy. I tak ile imprez odbywa się dzięki inicjatywie prywatnej i sponsorom - ale to kapitaliści, wręcz wrogowie i goni się ich z Mazur, w efekcie każdy sponsor jest na wagę złota i może dyktować warunki.

12 Ogólny Zlot Motocyklowy "Ełk 2008" 27-29 czerwi

Zapraszam wszystkich zainteresowanych w imieniu klubu " Wiking " na zlot motocyklowy ktory odbedzie sie w Rajgrodzie na Mazurach 27-29 czerwiec (zapowiada sie swietna impreza, jak zawsze ) , wiecej informacji na:

>>>>>> http://www.wikingelk.org/ <<<<<<<< zakładka ZAPROSZENIA

Jeszcze nie chce nic mówić o zespołach jakie bedą grały ( nie chce zapeszać ) Ale będzie sie działo. Nagłośnienie 1-sza klasa... Sam ogarniam ten temat ze szwagrem, który ma piękną Trike !

Pozdrawiam

Program gwarantowany:

- parking strzeżony
- pole namiotowe
- ognisko
- znaczek
- plaża, jezioro, las
- bar 24h
- koncerty (piątek-sobota)
- 3 gorące posiłki + kielbasa
- parada
- konkursy sprawnościowe
- czanges-maranges

Wjazd 45zl/osoba

PROGRAM ZLOTU

Piątek 27 VI 2008r.

godz. 15.00 - 24.00 - rejestracja uczestników połączona z załatwianiem spraw kwaterunkowych
godz. 19.00 - posiłek przygotowawczy
godz. 20.00 - oficjalne otwarcie zlotu połączone z występami zespołów muzycznych i ogniskiem

Sobota 28 VI 2008r.

godz. 9.30 - pobudka, śniadanie
godz. 11.00 - parada motocykli
godz. 11.45 - wystawa motocykli i konkurencje sprawnościowe
godz. 15.00 - obiad
godz. 16.00 - konkurencje wolne
godz. 18.00 - koncerty zespołów muzycznych (w przerwie koncertu ogłoszenie wyników, rozdanie nagród i dyplomów)

Niedziela 29 VI 2008r.

godz. 10.00 - posiłek
godz. 12.00 - oficjalne zakończenie zlotu

Rezerwacja domków w recepcji osrodka pod numerem telefonu: 86 / 272 14 86
Nocleg w domku kosztuje 15-25zl w zaleznosci od standardu.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!

ZLOT !!!!!!!!...........KIEDY ?

Moze lepiej jest sprobowac pod koniec zimy, moze marzec? Kazdy mialby czas na zaplanowanie sobie wolnego weekendu. Ja kiedys proponowalem jakies Mazury, bodajze www.copernicus.olsztyn.pl Bardzo fajne, 6-cio osobowe domki.
Pozdrawiam.

Rosa młoda mix onka zastraszana w schronie potrzebuje domku

Gdy do schroniska trafia pies bezdomny, który nigdy nie miał swojego domu, z czasem wydaje się być szczęśliwy. Traci co prawda wolność, ale zyskuje ciepłą budę i zawsze pełną miskę.

Gdy do schroniska trafia pies, który był maltretowany przez swojego właściciela, z dala od swego oprawcy zyskuje spokój.

A co zyskuje taki pies jak Rosa?
Rosa, która miała dom, swoje miejsce na kanapie przy ukochanym panu, pełną miskę, zabawki, spokój?
Co zyskała Rosa?...
Spójrz w jej oczy… Znajdziesz w nich odpowiedź na to pytanie…



Rosa stała się ofiarą ludzi, którzy zwierzęta traktują jak zabawki.
Zabawki, które dopóki są nowe, ładne - cieszą, gdy się znudzą - trafiają w kąt…
Jak bardzo Rosa chciałaby trafić tylko w kąt… Jak bardzo…
Niestety, gdy podrosła, gdy przestała być tak urocza i zabawna, gdy przestała ślicznie przekrzywiać główkę… trafiła do schroniska… Do schroniska, w którym nie zyskała NIC…



Mówi się, że czas leczy rany.
Może i tak jest, ale płynące wolno monotonne dni, miesiące nigdy nie uleczyły ran na duszy tej suni. Nie uleczyły, choć minęło już tyle miesięcy. Biedna, opuszczona suczka… Ten upływający leniwie czas przyzwyczaił ją do cierpienia. Na mordce malują się nieustannie: smutek, przygnębienie i rezygnacja.


Jeśli możesz podarować 2 letniej Rosie taki prezent…
Jeśli możesz podarować jej kawałek podłogi w swoim domu…
Jeśli możesz dać jej miejsce w swoim sercu…
Jeśli możesz oddać jej siebie do kochania…
Bezdomna Rosa czeka…
Rosa przebywa w schronisku na Warmi i Mazurach

Kontakt:
email: rybcia122@tlen.pl
GG 5222414
GSM 691 364 660



Jaki ręczny GPS do nawigacji

Użytkownik " 666" <j666.WYTNIJ@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:flvq0c$rot$1@inews.gazeta.pl...
[quote]No wiadomo, jak ktoś z TWA zabierze głos, to od razu p...e bezsensownie
jak
łysy o pokład -)

Wtyczkologia się kłania, sprawdź najpierw, jakie gniazda masz, a jakich
nie
masz w komputerze, żebyś potem przejściówek droższych od odbiornika nie
musiał kupować.
Po drugie jakie mapy, przykładowo jeśli masz dostęp do BlueChart, to
jedynie
odbiornik Garmina (można wtedy nawigować na laptopie, ale nie załadujesz
takiej mapy do odbiornika bez specjalnego kodu).
JaC

[/quote]

Ta strona przynajmniej kiedyś robiła dość rzetelne testy ręcznych
odbiorników GPS
http://www.thegpsstore.com/Top-Choice-Handheld-GPS-C179.aspx

W Polsce to chyba jednak lepiej mieć Garmina (choć to zawsze był pretekst do
świętej wojny)
- jest dość dobry serwis (często niestety nie ma czego naprawiać w
ręczniakach)
- są fajne polskie mapy mazur, miast, dróg, morskie
- Garmin Bluechart Atlantic obejmuje Morze Bałtyckie
- format zapisu trasy jest dość popularny i można go odczytywać w programie
mapsource, wysyłać znajomym itd
- produkty tej firmy mimo wszystko stwarzają wrażenie dość solidnych

Ja aktualnie mam starego garmina etrexa legenda
z wad:
- jest zaprojektowany dla mańkutów
- brak funkcji MOB
- brak dźwięku
- ma zbyt wolny procesor do map morskich na przykład 76 jest szybszy
- pomysł z joystickiem to porażka
- antena mniej czuła w porównaniu np. z modelami serii 76
- kilka drobnych wad software'u

kompas magnetyczny w lepszych modelach działa dopiero jak będziesz przez
dłuższą chwilę
stał nieruchomo a odbiornik musi wtedy leżeć poziomo (mało przydatne na
jachcie)
barometr by się przydał i gniazdo na karty flash z mapami
z zalet
- mam na nim mapy morskie Bałtyku ump http://fitt.tychy.pl/gps/, trochę
miast i topografii
- w domku mogę sobie oglądać jak żeglowałem na tle mapy
- te mapy są czasami lepsze od tych z cmapa
- jest fajna baza wraków, fotoradarów, poi, ...
- łatwo można przełączyć na mapę miasta w którym jestem
- współpracuje z cmap, maxsea, tsunamis, ... (format nmea) o ile komp ma
gniazdo RS232 najlepiej na DB9
- kabel do kompa w standardzie
- wodoodporny i pływa
- fajnie też działa z mapkami dojazdowymi w samochodzie

popatrze też na news://news.tpi.pl/pl.rec.gps
news://news.tpi.pl/alt.pl.gps

pozdrrowienia
Andrzej

Wakacje!! :roll:

Miya powinnas sie cieszyc ze masz murzynka za boy'a bo moja przyjaciolka chyba wszystko by oddala za takiego faceta

Co do rasizmu i nietolerancji to ja sie moze nie wypowiem bo sama takowe akty odczuwam na sobie...

A co do wakacji hmmm… Mialo być zuuuupelnie inaczej. Do konca czerwca pracowałam, mialam sesje egzaminacyjna i wogole zapierdziel na maksa. Udalo mi się wyblagac rodzicow o wakacje (zebym nie musiala szukac pracy ale strasznie topornie to szlo) i na szczescie zaliczyłam cala sesje <lol> Myslalam ze bede sie po prostu lenic i tak tez było przez wiekszośsc czasu. Spalam do 14, kladlam się o 4 nad ranem nic nie robiłam tylko czytałam zalegle mangi, ksiazki, oglądałam anime, anime i jeszcze raz anime i było mi baaaaardzo dobrze. Ale majac takich zwariowanych friends jak moich wyladowalam na najprawdziwszej gejowskiej imprezie (Mayami wiem co czulas) tylko ze moi kumple naprawde sa gejami i to na dodatek sa pra wiec nie możecie siobie wyobrazic co tam się dzialo Blogie lenistwo skończyło się z dnia na dzien kiedy kopnieto mnie w dupe i wrecz kazano jechac na Woodstock <lol> Nie wiem ile bym musila pisac zeby zawrzec wszystko co sie tam dzialo ale telewizja naprawde absolutnie tego nie oddaja to po prostu trzeba przezyc samemu. Dla mnie to był szczyt szczescia. Znowu domek, tydzien wolnosci- chata wolna bo rodzice wyjechali i biba za biba <lol> I kolejna wyprawa tym razem bagatela 560km na Mazury a konkretnie na Ostródę- 4 dniowy festiwal reggae’owy Slowa w tym przypadku rowniez tego nie oddadza… To były moje naaaaaaaajlepsze wakacje <LOL>
Tak szczerze to ja nadal mam wakacje <jupi> zaczynam od pazdziernika szkole i robote wiec ciesze sie wolnoscia w dalszym ciagu <lol> ale mam bojowe zadanie bo wyprowadzam się z domku rodzicow na swoje i wlasnie remontuje MOJE mieszkanie <umre ze szczescia>

Polityka, nasza ojczyzna i tematy pokrewne.

Naprawd? mo?emy si? zacz?? martwi? wtedy, gdy oka?e si?, ?e po?owa nieruchomo?ci na Zachodnich Kresach i Mazurach nale?e? b?dzie do Niemiec. To te? dzi?ki cenom: Niemcowi stokrotnie bardziej si? op?aca u nas kupi? dzia?k?, ni? w Niemczech.

Jak b?dzie sporo Niemc?w to bardzo dobrze, bo podatki b?d? wp?aca? do pa?stwowego skarbca, a mo?e nawet drogi za swoje pieni?dze naprawi?. Bo powtarzam jeszcze raz, istnieje w dzisiejszym cywilizowanym ?wiecie co? takiego jak UMOWY MI?DZYNARODOWE oraz SILNE GRANICE w ramach naszego bycia w NATO oraz UE. Nie ma takiej mo?liwo?ci, ?e przyjedzie Hans, kupi ziemi? i j? anektuje. I nawet nie b?d? na ten tema polemizowa?, bo temat ten nadaje si? dla ludzi z "Naszego dziennika.
Inna sprawa, ?e Niemcom bardziej op?aca si? kupi? dzia?k? w Polsce. Mo?esz mi wyt?umaczy? po co Hansowi dzia?ka w Polsce do mieszkania je?li nie b?dzie tu zak?ada? firmy. Oczywi?cie, ?e mo?e sobie jaki? domek letniskowy wybudowa?, ale nie b?dzie je?dzi? z Hamburgu, Monachium czy z Bonn codziennie do Wroc?awa, Poznania czy Szczecina.
DLatego uspok?j si?, nikt nie b?dzie anektowa? Polski, podobnie jak my nie b?dziemy mogli odkupi? od ukrai?c?w Lwowa, co wielu by chcia?o. Zobaczysz, ?e Ukria?cy b?d? straszeni kapitalistami z polski, kt?rzy zn?w b?d? chcieli z nas zrobi? wojew?dztwo. Id? o zak?ad, ?e tak b?dzie. A wielu Polakom marzy si? Lw?w, nie wspominaj?c o Wilnie.

Prawa i wolno?ci cz?owieka opisane w Karcie mog? zosta? ograniczone, gdyby to mia?o si? zgadza? z interesem Unii.

Gdyby w?adz? w Niemczech przej?? kolejny Hitler i chcia? zaanektowa? polskie ziemie, wtedy mo?na b?dzie go ograniczach i stosowa? pewne zakazy. Jest to w?a?nie przepis, kt?ry uniemo?liwa totalitaryzmu. Zreszt? m?wi?c serio? Nie b?dzie ?adnego totalitaryzmu, bo to si? nawet w g?owie nie mie?ci. Jak Ty sobie to wyobra?asz - ??czy si? Europa, nadchodzi prezydent i nagle staje si? tyranem. Powiem Ci na rozumowanie mojego ch?opskiego rozumu. Ponad 250 ludzi nie p?jdzie na to. Zreszt? w Ameryce od p??wiecza istniej? organizacje, kt?re s?dz?, ?e u nich nie ma wolno?ci.

Z innymi sprawami mi si? nie chce polemizowa?, bo mam do?? chwilo polityki i spraw obyczajowych. Te linki co poda?e?, wystarczy sobie popatrze? ni?ej na kolejne odno?niki.

Opuszczanie gniazd rodzinnych

Ja urodziłam się w Warszawie i mieszkam w niej całe życie, nigdy nie zmieniałam miejsca zamieszkania ...

Nie znosze już po latach "prawdziwego" białego sera, choć kiedyś jadłam je namiętnie i latałam doić krowę na łąkę, aby napić się świeżego mleka prosto z cyca, teraz teściowa przysyła nam z Nowego Sącza prawdziwy ser a ja go dotknąć nawet nie chce. Organizm już się tak przestawił, że wszystkie te oryginalne produkty są dla mnie zbyt "esencjonalne"
Robi mi się od nich niedobrze i mnie mdli sam zapach. Jaja z targu w New Sączu są wyśmienite, ale wyroby mleczne mi nie przechodzą przez gardło, wolę wyjałowiony serek wiejski ze sklepu, przynajmniej krową nie pachnie .
To, że zmieniły mi się poglądy co do żywienia, nie znaczy, że jestem totalnym mieszczuchem.
Lubie prace polowe, uwielbiam pobyty na wsi, nie siedzę w Warszawie w wolnych chwilach, co weekend gdzieś wyjeżdżam poza miasto, choćby to była tylko stajnia, czasem jeżdżę na mazury (kiedyś b. często, teraz już mniej ale to z racji na własne konie raczej), a na mazurach robota zawsze się znajdzie, jak nie koszenie, zbieranie siana, naprawianie ogrodzenia na 7 ha łąk, zbiórka ziemniaków itp. i się w tych pracach nie obijam. Kiedyś mi jeden miejscowy powiedział (nie znając mnie) podczas wykopków: "O, widać że kobita nie z miasta ..." hihihihi...
I mimo, że mieszkam w mieście 35 lat, uwielbiam warszawę, cenię ją, ma wiele zalet, których wieś czy małe miasteczka nie mają - to potrafię odpoczywać od tego miasta, nie jest to wielkim trudem. W mieście czuję się doskonale i nie chciałabym się stąd gdzieś dalej wyprowadzać na razie, choć marzy mi się na emeryturze już domek na mazurach, jakaś agroturystyka, cisza i spokój... Już niedługo

a jeszcze dopiszę...
Jak nie miałam mleka do kawy w stajni, a moja kobyła karmiła, to poszłam sobie nadoiłam do kubka
Ja i stajenny wypiliśmy kawę, a koleżanka stara koniara jak to zobaczyła, pojechała do sklepu kupic kartonowe mleko, bo kobyle by jej przez gardło nie przeszło
Nie jest ze mną jednak jeszcze tak źle

1

1 maj - piątek, wolne od pracy i od budy
3 maja koniec imprezy - rozjeżdżamy się po domach.

Wychodzi na to, że dwa noclegi na Mazurach czyli domki trzeba wziąć na 3 doby. Osoby pewne niech się teraz wpisują, do końca Marca musimy poznać cały skład jaki się pojawi.

="nd();" >Gdzie spędzisz wakacje?

a ja do pracy:D
a jesli o wolne chodzi to jak zawsze...musze na mazury pojechac, zobaczyc czy mi domku nie ukradli i czy dziadki jeszcze zyja:D

Opisy z wakacji 2007 ?

Sezon 2007 z powodu remontu w chałupie rozpoczął sie z 2 tygodniowym opóźnieniem.

Ze względu na tegoroczną niechęć do dalekich wojaży a także będąc pod wrażeniem piękna Mazur, na które wcześniej wyciągnął nas na kilka dni kolega Szary 11, postanowiliśmy, a raczej ja postanowiłem, bo moja żona miała nieco dalsze plany (na szczęście dała sie przekonać), pojechać na Warmię i Mazury a może i nawet na Litwę.

Oryginalny zbytnio to pomysł nie był, ale biorąc pod uwagę, że przez ostatnie wiele lat jeździliśmy głównie nad morze i pojezierze zachodnie a na Mazurach ostatnio byliśmy jak Karol dopiero co zaczął chodzić, stwierdziłem, że dobrze będzie zobaczyć co się w międzyczasie zmieniło.

Po zbadaniu zawartości internetu i przewodników pisanych padło, że jedziemy do Giżycka na
Kemping Borowo. Dodatkową trudnością było to, iż chcieliśmy znaleźć w okolicy, a najlepiej od razu na kempingu także jakiś wolny domek dla mojej siostry z Maćkiem.( Maciek-brat cioteczny Karola, tylko na razie mniejszy od niego o połowę).

Zajechaliśmy, oczywiście jak to my, na godz.23 bo jak zwykle trudno było się wcześniej spakować.
Na szczęście brama od kempingu była otwarta.
Pani nawet się specjalnie nie zdziwiła i mogliśmy poszukać miejsca, ale trochę zaczęło padać a
i nie chcieliśmy hałasować, więc postawiliśmy przyczepę byle gdzie, wypiliśmy po tradycyjnym drinku i zmęczeni zasnęliśmy.
Rano jeszcze nie padało tak bardzo, zatem zaczęliśmy się rozglądać po kempingu coby znaleźć jakieś fajne miejsce, a są tam takie wydzielone ogrodzeniem z drążków stanowiska.
Ale te najlepsze były zajęte to wstawiliśmy nasz zestaw w mniej fajne i zanim pomyśleliśmy o rozstawieniu przedsionka zaczęło lać. No to wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy zwiedzać miasto.
Po południu przestało padać, wróciliśmy na kemping czyhać na miejsce.

O kempingu: bardzo fajny, ciepła woda cały czas, kible czyste i dużo. Plac bardzo duży, miejsca są na pewno zawsze, nad samym jeziorem, najlepsze miejsca na własnym półwyspie ale ciężko się załapać. Jest knajpa, duża, z całodziennym jedzeniem i piwem. Boisko do siatki, do nogi, plac zabaw dla małych i oznakowane kąpielisko, przystań dla sprzętów wodnych. Do sklepu (dużego) i kiosku 10 min. piechotą.
http://borowo.prv.pl/

Ale nie mieli domków...

Ponieważ chmury się rozeszły, postanowiliśmy wieczór spędzić przed przyczepą.
Niestety jest pewien minus - drogą obok walą TIR-y, a je trochę słychać.
Reasumując, dwa dni przeleciały a my bez przedsionka rozłożonego czyli dalej w drodze...

CDN.

propozycja Spotkania grupowego


Cytat:Postanowiłem wysłać to też na grupę - łatwiej będzie chyba
przedyskutować :)



Pewnei latwiej, ale rezultaty tez moga byc baaardzo rozbierzne :)

Cytat:Pomysł jest taki. Zróbmy spotkanie w Zalesiu Górnym koło
Warszawy.
Dla niektórych będzie to bliżej, dla niektórych dalej.



Dla mnie nieco za daleko :( Nie chce mi sie z Kraka do Warszawy
jechac. Tak btw: co z tym spotakniem w Krakowie?

Cytat:Możecie sobie jednak sprawdzić na stronach PKP albo w
informacji -
bilety nawet ze Szczecina do Wawy nie są dużo droższe od
Szczecin-Poznań. W sumie Wawa jest jednym z miast, do którego są
dobre
połączenia z całej Polski (nawet z mazur :).



A Krakow to co? :) My tez mamy wszedzie dobre polaczenia, nawet
tam gdzie ich nie ma ;)

Cytat:Plan przedstawia się następująco: Zbieramy się w centrum
Warszawy a
następnie kupujemy bilety do Zalesia (2.65 PLN za ulgowy w jedną
stronę,
więc nie zbiedniejecie ;).



Qrcze, bede musial oszczedzac na krakersach babci i karmie dla
brata ;))) Cena wydaje sie przyzwoita, zbyt przyzwoita, to na 100%
jakis podstep ;)

Cytat:Zalesie można znaleść ;) pod adresem:



http://www.pilot.pl/index.php3?Z_CITY_NAME=zalesie+gorne&form_t=1&
lang=pl

Ql, zaraz popatrze cio tam jest :)

Cytat:W Zalesiu znajduje się ośrodek domków wczasowych, jeziorko,
miejsca na
ognisko oraz przede wszystkim dużo lasu :))) Noclegi są bardzo
tanie -
20PLN od osoby i w zasadzie nie ma problemów z rejestracją,
zazwyczaj są
miejsca wolne, zresztą mozna sobie zabukować telefonicznie z
wyprzedzeniem (byłem tam kilka razy i ani razu nie było takiej
potrzeby).



No tak, wszystko co przemawia za jest tu juz umieszczone,
zapomniano chyba poinformowac o minusach: milionach komarzyc i
innego robactwa, ale to szczegoly :)

Cytat:Plan lotu przewiduje spore ognisko, kiełbaski i zabawę do późnej



nocy.

To mi odpowida, tylko skocze na slowacak czesc granicy, zeby w
winka sie przyopatrzyc :)

Cytat:Ogólenie, jest to miejsce sprawdzone pod tym względem i bardzo
klimatyczne :))) Ostatnio byłem tam w sobotę i również było po
prostu
zaj***ście :)))



Chyba mnie nawet na to przekonasz :)

Cytat:Już widzę falę lamentów z różnych stron Polski, że za daleko
(tak
Trinity, nie chcę nawet słyszeć, że nie chcesz przyjechać). Jak
mówiłem
- do Wawy z każdego miasta jest blisko. Sprawdźcie też, czy z
Waszego
miasta nie ma promocyjnych pociągów. PKP robi takie przejazdy w
godzinach porannych. Np. o 8.35 jest expres Wawa-Krakowa a o
9.25
krakow-wawa po nizszej cenie (afair 26 PLN ulgowy, bez promocji
prawie
40 PLN ulgowy). Można sprawdzić na stronie PKP albo po prostu w
informacji.



Brutale! Chcecie zebym jeszcze na karmie dla rybek musial
oszczedzac!

Cytat:Natomiast sam przejazd i pobyt w Zalesiu to okolo 26 PLN na
osobę
(nocleg i bilety :) więc na prawdę nie dużo.



A ilu dniowy jest planowany tam pobyt?

Cytat:W zasadzie wiele osób powinno spokojnie zmieścić się w 100 PLN w
obie
strony a ci z dalszych zakątków niewiele ten limit przekroczą.
Napiszcie, co o tym myślicie :)



szczerze? Ja chce w Krakowie :))) Ale moze jak uda mi sie to
przekonam sily wyzsze zeby mnie puscily :)

flashka

propozycja Spotkania grupowego


Cytat:| Pomysł jest taki. Zróbmy spotkanie w Zalesiu Górnym koło
| Warszawy.
| Dla niektórych będzie to bliżej, dla niektórych dalej.
Dla mnie nieco za daleko :( Nie chce mi sie z Kraka do Warszawy
jechac. Tak btw: co z tym spotakniem w Krakowie?



No to przykro... Ale jeśli Ci się nie chce...
BTW: Z Krakowa to właśnie bardzo blisko - 2:40 expresem

Cytat:| połączenia z całej Polski (nawet z mazur :).
A Krakow to co? :) My tez mamy wszedzie dobre polaczenia, nawet
tam gdzie ich nie ma ;)



Zwłaszcza dla ludzi ze Szczecina macie dobre. W Krakowie możemy zrobić
drugie spotkanie, np. w sierpniu lub wrześniu. Na razie trzymajmy się
planu. BTW: W Krakowie cokolwiek trudno znaleść nocleg (schroniska
zajęte tak na pół roku wcześniej).

Cytat:| Plan przedstawia się następująco: Zbieramy się w centrum
| Warszawy a następnie kupujemy bilety do Zalesia (2.65 PLN za ulgowy w
| jedną stronę, więc nie zbiedniejecie ;).
Qrcze, bede musial oszczedzac na krakersach babci i karmie dla
brata ;))) Cena wydaje sie przyzwoita, zbyt przyzwoita, to na 100%
jakis podstep ;)



Tak, zwiążemy Cię i zostawimy przywiązanego do drzewa.

Cytat:| Zalesie można znaleść ;) pod adresem:
http://www.pilot.pl/index.php3?Z_CITY_NAME=zalesie+gorne&form_t=1&
lang=pl

Ql, zaraz popatrze cio tam jest :)



Jeśli znajdę czas to wrzucę na stronkę trochę zdjęć z Zalesia bo już
kilka razy tam spotkania grupowe były organizowane.

Cytat:| miejsca wolne, zresztą mozna sobie zabukować telefonicznie z
| wyprzedzeniem (byłem tam kilka razy i ani razu nie było takiej
| potrzeby).
No tak, wszystko co przemawia za jest tu juz umieszczone,
zapomniano chyba poinformowac o minusach: milionach komarzyc i
innego robactwa, ale to szczegoly :)



Parę dni temu tam byłem i komarów nie zanotowałem. Zresztą nawet one nie
są tak głupie, żeby podlatywać do ognia :

Cytat:| miasta nie ma promocyjnych pociągów. PKP robi takie przejazdy w
| godzinach porannych. Np. o 8.35 jest expres Wawa-Krakowa a o
| 9.25 krakow-wawa po nizszej cenie (afair 26 PLN ulgowy, bez promocji
| prawie 40 PLN ulgowy). Można sprawdzić na stronie PKP albo po prostu
| w informacji.
Brutale! Chcecie zebym jeszcze na karmie dla rybek musial
oszczedzac!



Straszne. Może je sprzedaj.

Cytat:| Natomiast sam przejazd i pobyt w Zalesiu to okolo 26 PLN na
| osobę (nocleg i bilety :) więc na prawdę nie dużo.
A ilu dniowy jest planowany tam pobyt?



Planuję, zeby większość osbób wyruszyła rano w sobotę. Następnie nastąpi
zbieranie grupowiczów z całej Polski w mierę jak będą przyjeżdzac
pociągami. Wcześniej wymeinimy się numerami na komorki a nieokomórkowani
będą mieli moj nr. i w razie gdyby się zgubili, to znajdą sobie jakiś
awtomat tel. i przedzwonią, żeby mozna było zlokalizować.

Po południu (ok 16/17) wyruszymy do Zalesia, zarezerwujemy sobie domki i
idziemy na ognisko :) Powrót dnia następnego gdy już się wszyscy wyśpią
:))) czyli pewnie około południa. Tak, żeby wieczorem w niedzielę
wszyscy trafili do domów.

Cytat:| W zasadzie wiele osób powinno spokojnie zmieścić się w 100 PLN w
| obie strony a ci z dalszych zakątków niewiele ten limit przekroczą.
| Napiszcie, co o tym myślicie :)
szczerze? Ja chce w Krakowie :))) Ale moze jak uda mi sie to
przekonam sily wyzsze zeby mnie puscily :)



Ojezu, to sobie rób w Krakowie, kto Ci broni ;Teraz rozmawiamy o
Zalesiu. Właśnie takie gadanie jest najgorsze, potem wyjdzie na to, że
każdy zrobi jednoosobowy zjazd u siebie a piwo wypijemy przez ICQ.

Wyjazd do Warszawy i nie tylko...(długawe)

Witam,

Korzystając z wolnego czasu wybrałem się wczoraj na wycieczkę kolejową z Gliwic
do Częstochowy przez Katowice i z Częstochowy do Katowic przez Bydgoszcz,
Laskowice, Działdowo, Idzikowice. Z Gliwic do Katowic pojechałem pociągiem do
Wisły Głębce (6:31) EN-57 1011 i EN-57 1010 z ok. 100 osobami na pokładzie. Do
Katowic dojechaliśmy bez spóźnienia. W Katowicach chciałem zmierzyć frekwencję
w pociągu do Gliwic, ale nie było go na peronie gdzie miał być więc poszedłem
do holu zobaczyć na tablicy co jest. A pociąg do Gliwic wessało najwidoczniej
gdzieś po drodze, ponieważ nie było go na tablicy, był tylko pociąg do Bielska
przez...Bytom :) Nie ma to jak wspaniałe tablice na stacjii w Katowicach!! Nie
miałem czasu czekać na pociąg do Gliwic, więc poszedłem na peron 2, żeby wsiąść
do pociągu do Ełku i Gdyni. Osób było sporo bo ponad 420, a skład był
następujący: LOK(Eu-07 314) + B + A + BAR + A + B + B + B + A, z czego ostatnie
B + B + A jechało do Ełku. Usadowiłem się w pierwszym wagonie, gdzie w
ośmioosobowym przedziale siedziało osiem osób i kilka stało w korytarzu.
Jechałem tym pociągiem, aż do Bydgoszczy. W Bydgoszczy mieliśmy 10 min.
spóźnienia, ale i tak miałem godzinę czasu na pociąg do Tczewa, który jechał o
godzinie 14:13. Do Tczewa jechały EN-57 755 i EN-57 756. Osób w pociągu było
420!!!! Do Laskowic Pomorskich jechało się przyjemnie (110 km/h i zakręty :))
Do Laskowic przyjechaliśmy z 5 minutowym opóźnieniem, więc miałem tylko 2
minuty na przesiadkę, bałem się, że nie zdążę, ale jak się okazało do pociągu
do Działdowa przesiadało się bardzo, bardzo dużo osób (chyba połowa pociągu do
Tczewa) Wyjechaliśmy do Działdowa planowo, bo o 15:07. Skład wyglądał tak:
LOK(SU-42 535) + zestaw BHP (bipa x4). W pociągu za: Laskowicami było 122
osoby, za Grudziądzem 154, za Jabłonowem Pomorskim 123, a za Brodnicą 62. W
Działdowie przesiadałem się na pociąg "Mazury" z Pisza i Olsztyna do Łodzi
Fabrycznej, który był ciągnięty zieloną EU-07 449. Do Warszawy jechało się
bardzo przyjemnie. Bardzo podoba mi się w Warszawie to, że bardzo wcześnie
podstawiają pociągi, np. pociąg do Drezna był podstawiany ponad godzinę przed
odjazdem na Wschodniej !! W Gliwicach, to czasem 5 minut przed podstawiają ;)
Dojechałem do Centralnej (oczywiście w pociągu egipskie ciemności). Dworzec
Centralny jest bardzo przyjemny, super są te tunele ! :) W Warszawie miałem
niecałą godzinę wolnego, więc wybrałem się zwiedzać miasto...zdążyłem obejść
Pałac Kultury i na 3 minuty wstąpić do stacjii Metra :D. Wróciłem na Centralną
i podreptałem na peron 3, skąd miał odjeżdżać "Pociąg pośpieszny "Chopin" z
Warszawy Wschodniej do Wiednia przez Katowice, Zebrzydowice i Petrovice". Na
ten pociąg czekało dużo osób...chociaż dużo to za mało powiedziane, czekał
TŁUM !!! Gdy tylko podjechał "Chopin" z EP-09 na czele cała ludność ruszyła do
pociągu, skład jechał taki LOK + sypialny + sypialny + B + B + B (tak było
narysowane na zestawieniu składu, w rzeczywistości było jeszcze jedno B)
Z racji tego, iż była rezerwacja fakultatywna (kretyństwo, albo jest rezerwacja
na cały pociąg, albo w ogóle nie ma !!) co chwilę ktoś kogoś wyganiał z
miejsca :| Moja dwójka była do połowy zarezerwowana przez obóz, ale znalazłem
jakieś miejsce i sobie klapnąłęm. Z mojego przedziału wygoniono 2 osoby, i w
końcu ruszyliśmy (już wiem dlaczego na Centralnej każdy pociąg stoi 8 minut :]).
Jechaliśmy bardzo szybko po CMK (chyba tak 150km/h) ponieważ w Zawierciu
czekaliśmy 15 minut na planowy odjazd :) Oczywiście, kiedy pociąg przyjedzie
wcześniej, to już PKP się postara, żeby do Katowic przyjechał z 15 minutowym
opóźnieniem :]. Wysiadłem w Katowicach i pojechałem do domku. Podsumowując:
bardzo podobała mi się trasa Laskowice - Działdowo (mają ją likwidować, ech
PKP) i Działdowo - Warszawa. Mina konduktora pod Działdowem, który zobaczył
bilet Częstochowa - Katowice była super :)))) Ale niestety od 1.07 już się
skończą bilety okrężne...szkoda. To tyle z mojej relacji.

Polskie Towarzystwo Turystyki Camperowej i Caravaningowej

Piszesz, Mymlon, że stanowimy jedną grupę karawaningową. Święte słowa.A Tobie, Jarku dziękuję za mądre, wyważone słowa.
Geneza powstania naszego stowarzyszenia jest prosta. Od dawna czuliśmy się źle z tym, że nikt nie liczy się z takim tworem jak forum dyskusyjne. Czuliśmy się bezradni, gdy czytaliśmy, że jakiś burmistrz zakazał biwakowania wszędzie poza kempingiem, lub gdy właściciel kempingu w jakimś mieście żądał wręcz zakazania kamperom zatrzymywania się na parkingach i spędzania na jego kemping. Pisaliśmy listy do prasy, wymienialiśmy maile i co?
Czuliśmy, że jesteśmy słabi. Tym bardziej, że nasze środowisko jest z zupełnie niewiadomego powodu rozbite. Przecież na forach jesteśmy dla przyjemności, dla zabawy, dla wymiany doświadczeń i zwykłego pogadania sobie z podobnymi nam zaiteresowaniami ludźmi. Tego, myślę, oczekuje każdy z nas logując się na forum dla hobbystów.Oczywiście i tu zdarzają się, jak wszędzie, tzw. trolle, czyli krzykacze i awanturnicy nic ciekawego do naszego forumowego życia nie wnoszący, za to mający satysfakcję z tego, że naubliżali lub tylko przygadali , dla samej przyjemności.
Postanowiliśmy zebrać gromadkę chętnych do działania zapalonych wędrowców i założyć stowarzyszenie, zupełnie niezależne od naszego forum Ct. Nawet w nazwie CT nie występuje.
Dlaczego? Bo chcemy aby forum było nadal wolne, całkowicie niezależne i takie pogodne jak jest. Po formalnym zarejestrowaniu przez sąd zamierzamy nawiązywać współpracę z każdym komu karawaning leży na sercu. Choćby z samym diabłem. Powiedziałem - karawaning, bo dla nas karawaning jest jeden, chociaż są różne jego formy i aspekty. To tak jak z wodniakami ( a jestem żeglarzem). Jesteśmy jedną rodziną wodniaków, ale jaki sens w tym aby kajakarze, żeglarze i motorowodniacy na siłę działali razem. Przecież to zupełnie inna specyfika. Czy dlatego, że kajakarze założą sobie stowarzyszenie to żeglarze mają ich potępiać? Tak samo jest z nami. Jesteśmy jedną rodziną karawaningową. Różnimy się tylko trochę i nie jest to żadnym powodem do wytaczanie dział. Wręcz przeciwnie, zbyt wiele mamy do wspólnego działania, aby dać się podzielić.
Założyliśmy więc to stowarzyszenie z nadzieją, że inne kluby i stowarzyszenia, które już istnieją i te które powstaną, dadzą zaczyn do powołania silnej federacji. Mielibyśmy wówczas naszą własną, naprawdę pilnującą naszych interesów, instytucję. W naszym interesie jest aby była efektywna i sensownie nam służyła. Jesteśmy w stanie to uczynić. Malkontenci nas nie zniechęcą. Jesteśmy uodpornieni. Z doświadczenia wiemy, że krzykiem lub niekonstruktywnym krytykanctwem pokrywają swoją niechęć do działania.
Zabieramy się za pracę naprawdę społeczną w najszlachetniejszym jej znaczeniu. Tak postanowiliśmy. Będziemy starali się przekonywać do naszych racji i cierpliwie załatwiać problemy naszego środowiska.
I nie ma to nic wspólnego z narzucaniem komuś naszej woli, z działaniem i zabieraniem głosu za kogoś wbrew jego woli lub wywyższaniem się.
Ktoś musi wziąć się za robotę. A polskie piekiełko? Może kiedyś nasze dzieci, lub wnuki będą się śmiać z nas. Byłoby jednak dobrze, gdyby miały choć troszkę szacunku.

Koledzy, wielu spośród Was zna mnie osobiście. Tym, którzy mnie nie znają, przedstawiam się:
Jestem karawaningowcem od 30 lat. Zajeździłem trzy przyczepy. Ostatnią jeszcze mam i używam jako stacjonarny domek na Mazurach. Od ponad roku jeżdżę kamperem, 17-letnim ale bardzo kochanym. Lubię go, bo pozwolił mi na bardziej mobilne zwiedzanie Europy. Marzyłem o zobaczeniu wielu zabytków, których dotychczas nie zdążyłem zobaczyć. Teraz mogę, bo moim małym (462 cm) kamperkiem wszędzie wjadę i przenocuję.
A śpieszę się, bo mam swoje lata i kłopoty ze zdrowiem, ale chcę jeszcze coś przeżyć i coś z siebie dać.
Czy jestem przez to lepszy lub gorszy od innych? Czy ktokolwiek z nas mógłby coś takiego o sobie powiedzieć?
Czas wreszcie aby na takich forach jak nasze rozmawiać. Kulturalnie i sensownie.

Wiążę duże nadzieje z wiosennym spotkaniem w Warce. Będziemy tam razem. Po prostu-karawaningowa rodzina.

Tadeusz.

Samobój.pl

Witajcie. Jako, że 3 strony sie porobiło odpisuję. Lubię Was wszystkich i nie są to ,,wycieczki" osobiste. Pokopiowałem wypowiedzi i starałem sie do nich odnieść dlatego taka forma.
Marcin Poltergeist napisał:
,,Towar kosztuje tyle, ile ktoś chce za niego płacić - jak nie będzie chętnych to ceny same spadną.
Poza tym - ile trwa "wysoki" sezon żeglarski?
Właśnie - a żyć trzeba z czegoś przez cały rok. „
Widocznie w tym roku jakoś niewielu chciało za niego zapłacić, a ceny nie spadły.
W przypadku pola namiotowego-bindugi zgodzę się. W przypadku większych miast nie.
Nie wszyscy turyści to żeglarze.
Marcin Cogwheel napisał:
,,Taaaaak, też byłem pod wrażeniem. Wziąłem rybkę i surówkę i zapłaciłem prawie 60 zł. Za 1 porcję!”
Japierdziu Marcin to dla czteroosobowej rodziny wychodzi 240 PLN !!!
Marcin Poltergeist napisał:

,,Wydaje mi się, że coś przeoczyliście - jak ktoś ma prywatny biznes, to ustala ceny jakie mu się podobają i ma do tego prawo. I to się nazywa wolność. Ograniczeniem jest tylko zdrowy rozsądek i proste prawo popytu-podaży. Kto mi zabroni sprzedawać zwykłe zapałki po 50 zł sztuka? Jak znajdą się klienci...”
Masz rację. Ale tylko w jedną stronę. Możesz zawyżyć ceny, ale nie obniżyć, no powiedzmy poniżej pewnego poziomu bo wtedy ,,nieuczciwa konkurencja”. Więc nie jest to zupełna wolność.
I : ,,...znajomy ma sklep z laptopami. Nie jest tani.”, ,,"Bo jakby tylko cena decydowała o sprzedaży, to wszyscy jeździlibyśmy Skodami."
Marcin Skody czyli samochody i laptoki to towary LUKSUSOWE – kiedyś był od tego specjalny podatek a my rozmawiamy o dobrach podstawowych np. chlebie, wędlinie itp. oraz usługach np. kiblu, prysznicu, ładowaniu telefonu.
Cubino: ,,To jest w końcu wolny rynek. Ktoś chce jeśc w knajpie i cumowac przy prysznicu, płaci, ktoś nie chce to nie płaci. Co więcej, jeśli właściciel ustala np. opłatę za postój na 25 zł za dzień (Wierzba) i ma permanentny brak wolnych miejsc, to znaczy że obniżając cenę działałby na szkodę własnej firmy.”
Zły przykład. W Wierzbie cumują w większości rezydenci, goście tylko za zgodą bosmana. Ci którzy tam cumują/rezyduja to ludzie z pierwszych stron gazet i nawet 50 PLN było by dla nich opłatą symboliczną. Oczywiście i dla zwykłych śmiertelników Wierzba jest opłacalna bo prysznic i kibel gratis.
,,Ci co przyjeżdżają na Mazury na jedno-dwutygodniowy rejs w sporej części machają ręką na wysokie ceny bo (a) nie chcą sobie psuc urlopu takimi przyziemnymi sprawami,”
Jednak sobie psują czego dowodzi frekwencja w Biedronie.
,,Przez to nie ma ekonomicznego uzasadnienia, żeby zdobywac stałą klientelę dobrą ceną za dobrą jakość, znacznie lepiej ogolić miastowych z kasy jak się da, a za rok i tak przyjadą następni”.
I jaka skucha – Nie przyjechali.
Nauta: ,,Ciekaw jestem kiedy toaleta w cenie postoju stanie się Mazurskim standardem... Na razie tego typu przystani nie jest niestety za wiele”.
Pod Dębem ale tylko dla ,,męskich szowinistycznych świń”- siusiu, w LOKu po zmroku już demokratycznie dla wszystkich i obie ,,potrzeby”.
Róża też chętnie podzielę się wiedzą (już zresztą dzieliłem się) ,,kulinarną” ale jak napisał Seba ten temat już był. I jeszcze ktoś proponuje miejscówkę i pisze, że OK, a ja np. piszę, że masakra i co? Słowo przeciw słowu.
,,Musi być niestety drogo na Mazurach. Zawsze niestety będzie.”.
Nie musi być. Jeszcze jeden samobój i może nie będzie.
Dlaczego u Pana Marka Pod Dębem jest normalnie? Dlaczego w Merizie obiad jest duży i w przyzwoitej cenie? Czy oni płacą jakieś mniejsze podatki? A może są zwolnieni? Dlaczego obiad w Gdańsku na Starówce kosztuje mniej niż fastfood na Kuli? Czy czynsze w Gdańsku są mniejsze? Tak wiem sezon tylko 50 dni... A byłeś w listopadzie na Krupówkach? Wymarłe miasto.
,,Ośrodek z domkami kempingowymi. Ilość domków 10.”
Jeżeli to ośrodek pozakładowy, często kupiony za bezcen, to nie ma ekonomicznej racji bytu. Wielkie zakłady pracy było stać na utrzymywanie-dotowanie tego typu ośrodków (miały ich parę). Sorka mogą się utrzymać trzeba tylko zainwestować i wybudować salę weselną – często obłożenie cały rok po trochę innych stawkach.
Jarus220 podał bardzo dobry przykład z kebabem na Świętokrzyskiej. Cena jak cena ale DUŻO
Jeszcze raz - temat wrzuciłem w Mazury ale nie odnosi się tylko do WJM. Piszcie tak jak Poltergeist jak to wygląda gdzie indziej - może czas zmienić akweny (jeżeli alternatywą jest sprzedaż łódki lub zmiana akwenu to.... )

Czy tandeta zniszczy Warmię i Mazury

Czy tandeta zniszczy Warmię i Mazury

Nie zgadzam się na matrioszki

Piękno regionu ginie pod grubą warstwą tandety: odpustowych pamiątek, koszmarnej architektury i biesiadnych imprez. Nie zgadzam się na to!

Byłam niedawno w Świętej Lipce i po zwiedzeniu sanktuarium poszłam obejrzeć stojące przy drodze stragany rzemieślników. Przechadzając się między nimi zwróciłam uwagę na ręcznie haftowany obrus. - To tradycyjny haft mazurski, doskonała pamiątka - zapewniła sprzedawczyni, widząc moje zainteresowanie. - Tak? A wygląda zupełnie jak kaszubski - zdziwiłam się. - A, bo to właściwie kaszubski - wyjaśniła nie zmieszana kobieta. - Mam go na wierzchu, bo te mazurskie i warmińskie hafty są dużo mniej efektowne - powiedziała.

To właściwie nie jest najbardziej drastyczny wypadek globalizacji wyrobów pamiątkarskich. W końcu na jednym z olsztyńskich kramów jeszcze w zeszłym roku można było kupić ciupagi, a oscypki podczas inscenizacji bitwy pod Grunwaldem to już tradycja, matrioszki są zaś w każdej cepelii.

Zresztą nie tylko w branży pamiątkarskiej Warmia i Mazury tracą tożsamość. Warmińskie domy z czerwonej cegły okładane są styropianem i tynkowane na "wesołe" kolory, drewniane okna z tradycyjnym podziałem zastępuje się wielkimi szybami oprawionymi w plastik. Zresztą ten nowy "imidż" choć niezbyt pasuje do krajobrazu, za to całkiem dobrze komponuje się ze współczesną architekturą - prawie szlacheckimi pałacykami czy nowiuśkimi góralskimi chatkami.

Trochę przyłożyłam prywatnej inicjatywie. Na koniec wytknę parę rzeczy lokalnym władzom. To nieprawda, że jak coś wygląda schludnie, to pasuje wszędzie. Na przykład chromowana metalowa poręcz nijak się nie zgra z gotyckim zamkiem. No chyba, że to ma być jakaś awangardowa koncepcja, ale takie eksperymenty lepiej zostawić artystom.

Matrioszka nie jest zła...

Narzekanie na tandetę jest tak powszechne, że już nudne. Wszystko bierze się z tego, że jej przeciwnicy nie biorą pod uwagę realiów finansowych. Nas po prostu nie stać na to, by zrobić na Warmii i Mazurach wielki skansen

Czy jest coś złego w tym, że w cepelii można kupić matrioszkę? Po prostu rynek odpowiada na zapotrzebowanie i to tylko dowód na zaradność lokalnych twórców. Przecież Niemcy przywożą matrioszki z każdego kraju leżącego po wschodniej stronie ich granicy. Bociany, ciupagi i inne tandetne pamiątki nie świadczą o świadomości turystów. Zresztą ci ostatni mają swoje gusta i np. szumnie reklamowany Kłobuk-figurka przepadł, bo nie został przez przyjezdnych zaakceptowany.

Ludzie wiedzą, co dla nich dobre. Co z tego że moja koleżanka będzie rozpaczała po drewnianych oknach, kiedy plastikowe są tańsze, a żaden samorząd ani Unia Europejska nie daje na razie zachęt, by remontować i budować według tradycyjnych (czytaj o wiele droższych) metod? W imię czego mamy wydawać dodatkowe pieniądze? Bo tak się podoba turyście i fanatycznemu miłośnikowi regionu? Niech więc za to zapłaci z własnej kieszeni.

Można kontynuować wyliczankę: budki z fast foodem, brzydkie barierki, ocieplone kamienice, kiczowate domki-pałacyki. Tylko co z tego wynika? Nie ma co liczyć, że Warmia i Mazury, region na dorobku, będą oazą wolną od zglobalizowanej kuchni, architektury i przemysłu turystycznego. Nie będziemy dla czyjegoś widzimisię jeździli drabiniastymi wozami po kocich łbach wśród przydrożnych drzew. Ci, którym się to nie podoba, niech dopilnują, by ich własnym domu, spółdzielni były wstawione drewniane okna. Koleżance proponuję zaś zająć się wyrobem warmińskich czepków, a potem sprawdzić, czy wygrają z matrioszkami.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

Turystyka a sprawa pruska ;)

Odbiegnę od świadomości regionalnej - tego nie da się narzucić - to trzeba poczuć. Skupię się na turystyce.
Dobrze, że włodarze przeprowadzili badania, tylko wcześniej było trzeba wsadzić zadki w samochód i pojeździć trochę. Tak, tylko jeszcze trzeba dostosować termin, byle nie po Pierwszym Dniu Wiosny i Dniu Sprzątania Świata, bo dzieciaki dość dobrze przykładają się do sprzątania ( i wcale nie jest to dla nich pouczające, to tylko wolny dzień od budy). Tak, i dobrze wybrać miejsce - nie jakieś "extra odcyknięte" gospodarstwo agroturystyczne czy dewizową stadnine "przyjaciela". Tak, i nie w miejsce gdzie ostatnio "przepychaliśmy" zmianę miejscowego planu zagospodarowania z terenów rolnych na "lekką zabudowę letniskową" z całorocznymi budynkami, bo tam się nie dojdzie do linii brzegowej przez poszatkowane, pogrodzone dwumetrowymi parkanami parcelki, a jak już przypadkiem uda się dojść do jeziora to do wody nie można się dopchać (przecież rolnictwo i tak upadło wraz z PGR'ami w naszym regionie, a sprywatyzowane popegeerowskie pola i zabudowania straszą hektarami ugorów i ruinami budynków). Tak, i najlepiej jechać autem terenowym, bo reprezentacyjny sedan może coś zostawić z podwozia albo zawieszenia na drodze w „standardach europejskich” (chociaż taki stan dróg ma swoje plusy). Tak, i wcześnie z rana, i na początku tygodnia, i najlepiej po za sezonem, bo mazurskoeuropejskie bany i obwodnice miast w sezonie, szczególnie w okolicach weekendowych zatykają się BGR’ami BKL’ami, BL’ami, WZ’ami WX’ami, którzy nie mogą zrozumieć, że „lepiej pięć minut później, niż pięćdziesiąt lat za wcześnie” (oczywiście to mój regionalizm, w innych częściach województwa blachy zapewne są inne). Tak, i wziąć drugie śniadanko z domu, bo na prowincji drożyzna, a pod domem Plus, Karfur, Lidl, Rast, Lewiatan, no i „na szczęście Biedronka jest tak blisko”. Tak...
Byle tylko nie trafić na dzierżawioną binduge, gdzie obok kontenera na śmieci uzbierały się już ze trzy nowe, tylko kontenery ktoś zapomniał dowieźć, gdzie najbliższe krzaczki uparcie ktoś „nawozi”, bo tojtoj już po tygodniu przelał się wierzchem i grozi skażeniem biologicznym okolicy... Byle nie trafić na pole namiotowe, gdzie głównym punktem pola, najbardziej obleganym jest budka z pianką z kija, a ta dzisiejsza młodzież po zupie chmielowej taka rozwydrzona... Byle nie trafić na „camping” do sadu lub ogródka prawdziwego gospodarza, bo można wdepnąć w kacze lub krowie łajno... Byle... byle do następnej zimy, prawdziwej zimy, może wtedy spadnie śnieg i przykryje cały ten syf.

Nie jestem sceptycznie nastawiony, boże broń. Na szczęście jestem miejscowy, a „sezon” to tylko 2-3 miesiące. I mam pytanie, może bezsęsowne: jaką korzyść dla ogółu społeczeństwa w regionie ma rozwój turystyki jako „turystyki”? Ja jakoś nie mogę nic dostrzec.
Ile hoteli, agroturystyki, pól minowych i wymiotowych (ups! miało być namiotowych ale jakoś tak samo się napisało) powstanie nowych? Jakie zaplecze gastronomiczne? Kto po za właścicielami na tym korzysta? Włodarze? Podatki są i tak takie same – turyści nie mają znaczenia. Pracownicy? I tak pracują za najniższe krajowe i na czarno bo na ich miejsce jest „tysiąc chętnych”. Pod tym kątem promocja regionu jest niepotrzebna – to jest oczywiste i zawsze znajdzie się inwestor w „hotelarstwie” i „gastronomi”.
A może potrzebna zamiast turystycznej jest promocja zachowawcza?! A może zachęcać do otwierania szaletów, może „skanalizować” pola i biwakowiska, żeby mydło i inne detergenty nie płynęły wprost w ziemię do jezior? A może zamiast wydawać kasę na badania czegoś co jest oczywiste (dlaczego jeździsz na Warmię i Mazury?) stworzyć służby odpowiedzialne za porządek i utrzymanie czystości.
Żyjemy w oszczędnym społeczeństwie, bo jak nie oszczędzać i jechać na wczasy? Zakupy superhiperbógwiecojeszczemarkiety spożywcze i budowlane – nie lokalne „mini” punkty. Kupka w parku pod krzaczkiem, bo w szalecie 1 pln chcieli – rozbój w biały dzień! Dzieciaki chciały na Zamek – tam to dopiero bandytyzm! 50 pln za głowe! Aż takim miłośnikiem krzyżaków nie jestem, tfu...
Dlaczego z Mazur pamiętane są jeziora i lasy? Tak z moich obserwacji: pole namiotowe (ośrodek z domkami) 20 pln za dobe, skrzynka piwa z Plusa po 2.50 za sztukę, kiełbaski z Reala 9.99 pln za kilo, grill z Biedronki 13.99 pln – mgliste wspomnienia z urlopu – bezcenne.

Aluzje są zamierzone, wyolbrzymień strasznych nie ma, nawiązania do reklam celowe. Reklamy kłamią – oby te o Warmii i Mazurach były prawdziwe.
Styl może tylko mało czytelny ale od pory wypracowania maturalnego to najdłuższy tekst jaki napisałem.

Akszugor, wydaje mi się, że odczucia większej ilości osób z tego forum, jak napisałeś powyżej są oczywiste. Jednak nie mogłem się powstrzymać od zgryźliwości względem artykułu.
pozdrawiam

START...19.04.2006

3 dzień dietki..ale pierwszy poza domem i dałam rade
Przyznam, ze jestem z siebie zadowolona
Dzis bylam w pracy na rano...wzielam sobie z domku na śniadanie 2 jajka nadziewane pieczarkami, 4 liscie sałaty i 1/2 papryki.
wszamałam juz to wszystko z samego rana..aby miec siłę pracowac;)

na 2 sniadanko zjadłam plaster sera żółtego, papryke owiniete to w lisc salaty..mniammmmmmm. i 20 otzeszków brazylijskich.
gdzieś czytalam, chyba w ksiazce sb, ze człowiek przyzwyczaja sie do kanapek przez cale zycie- a chleb bialy najbardziej tuczy- a my najadamy sie tym co na KANAPCE, wiec postanowilam chlebek, badz buleczke zastepowac lisciem salaty i to naprawde dziala!!!! najdam sie tym tak, jakbym zjadla kajzerke z niewiadomo jaka wkładka

wrocilam do domu okolo 15.00 i zjadłam sobie dorsza z duszonymi warzywami + szklanka soku pomindorowego..tak sie najadlam tym kawalkiem, ze nie mam sily normalnie i musialam rozpiac rozporek;)

nie jest źle..dzis 3 dzien, pewnie jutro juz zaczne chudnać- oby:)
na kolacje okolo 18 zrobie sobie obowiazkowo omlecika, tylko jeszcze nie wiem czy ze szpinakiem czy z pieczarkami.
a pozniej pojde spac..bo jutro znow na rano do pracy i wstaje o 6.00.

[ Dodano: 25 Kwiecień 2006 ]
Dziś 4 dzień diety.
Miałam sie ważyc raz w tygodniu, ale po prostu nie wytrzymałam.
weszlam dziś na wage w pracy i po prosatu zdumialam -3 kg!!!!
nie wierzyłam w to i w domu sie też zwazyłam i kurde to prawdaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
3 kg mniej!
Waże 92 kg
ale sie cieszeeeeeeeeeeeeeeee. Ale to motywuje- straszliwie!!!!

Dziś do pracy na sniadanie zabrałam sobie 3 zawijaski, tzn. liść sałaty+ kawałek papryki, pomidorka, ogórka iplastew wedliny, a to wszystko zawiniete wlasnie w lisc salaty. mniamnusne:)

na 2 śniadanie zjadłam jajko na twardo + jednego pomidorka.

na obiadek około 15 zrobiłam sobie 1/2 piersi z kurczaka z chinska przyprawa i z warzywna mieszanka chinska.

na kolacje zgrzeszyłam sobie i zjadłam "paciejke" tzn. biały ser, szczypiorek, 2 łyzki jogurtu naturalnego i przyprawy. ( zgrzeszylam, dlatego , że nabiał jest zabroniony w pierwszym etapie, ale co tam, moj organizm jakoś sie go domagal):).

Dzien minął naprawde dobrze, juz calkowicie stracilam ochote na slodkosci. Bardzo sie z tego ciesze, ponieważ przed dieta jadłam dziennie przynajmniej jedno ciacho i batonika.
PO PROSTU MUSIAŁAM TAK, A TERAZ NIC NIE MUSZE :)

Rozmawiałam dzis z moja kolezanka, ktora tak ładnie schudla na diecie sb na temat tego nabialu i ona mi powiedziala, ze też sobie pozwalala na nabial podczas tej diety, ponieważ tego potrzebowała. Piwo też czasem piła, ale to spowalniało utrate wagi, wiec ja nie bede.
Mialam jechac na majówke, ale jednak nie pojade, bo wiem, jakby sie to dla mnie skonczylo.
Mazury, grill, mnostwo niedozwolonego zarcia, alkolog..napewno bym sie poddała, wiec postanowilam, ze zostane w Wawce i jak bedzie pogoda, wybiore sie na wycieczke rowerowa. A co tam, jeszcze nie raz mnie czeka majówka;)

Jutro mam wolne, postanowilam, ze zrobie sobie "dzien pieknosci":)
Kapiel ziołowa rano, maseczki, lekka gimnastyka. Pozniej pyszne warzywne śniadanko..długi spacer z moim Benitem...chce jechać do Powsina i dlugoooo, długo spacerować sobie i obcowac z naturą:)
Aaaaaa własnie, nie wiem czemu ale jakoś strasznie duzo pije. Zawsze starałam sie pić około 1.5 l wody niegazowanej, a teraz juz wypijam 3 litry samej wody, do tego dochodzi sok pomidorowy i herbatki ziolowe..nie wiem czemu aż tak mi sie chce pic, moze przez to, ze nie jem owocow..hm? sama juz nie wiem.
Najgorsze jest to, ze mam problem z oproznianiem sie, ale to niby normalnie w pierwszej fazie.
ide teraz do wanny i lulu, jakoś śpiaca jestem ostatnio,
dobrej nocy życze.

-martyna-

Jak się zachować?

JUŻ nie mogę.......

W piątek Tomek wyjechał na weekend w góry...wylądował na Mazurach...
Godzinę temu napisał" Agnieszko nie chcę wracać do domu...nie martw się ale jeszcze tu zostanę...wrócę nad ranem" Nie wytrzymałam...zadzwoniłam, spytałam gdzie jest, powiedziałam, że sie martwię o niego i ma wracać, bo muszę normalnie wyspać się przed jutrzejszym , bardzo trudnym dniem pracy...
Powiedział tylko, żebym się nie martwiła, jemu tam jest dobrze samemu...

Nie daję rady...w jednym momencie wydaje mi się, że już wiem na pewno, że nie chcę być z tym człowiekiem, że dotarło do mnie że juz nie ma dla mnie szans a za chwilę chcę walczyć o niego...o nas....wszystko we mnie aż krzyczy, że nie wolno mi sie poddać...za moment nie mam już siły żyć w takim poniżaniu...tak on mnie niszczy psychicznie...wie gdzie uderzyć aby zabolało najmocniej....

Najgorsze jest to, że mu wierzę...gdy mówi, że jest tam sam, to wierzę, że rzeczywiście jest...a przecież wiem, że Klaudia ma domek na Mazurach...
Gdy mówi, ze nie rozchodzimy się ze względu na Klaudię, tylko po prostu nic juz do mnie nie czuje, to wiem, ze tak jest rzeczywiście....
A wszyscy dookoła powtarzają: "nie wierz w to...on na pewno jest tam z nią...przecież nie przyzna Ci się..."

Jestem rozchwiana...
Coraz mniej mi motywacji...
Rodzice proszą żebym wróciła do domu...
Teściowa płacze, że przecież nie mogę się tak męczyć, bo on robi mi na złość i dobija psychicznie.

Ale przychodzą takie chwile, że gdzieś głęboko w sobie znajduję ten dziwny spokój, który wypełnia mnie siłą i mówi robisz dobrze, nie poddawaj się...
Ale może to tylka jakaś forma samoobrony przed dostrzeżeniem gołej prawdy...on mnie mnie kocha i nie pokocha...widocznie nie zasługuję na miłość...
Jak odczytać które natchnienia są dobre, a które złe?
Kiedy powinnam powiedzieć dosyć, juz dłużej tego nie zniosę....
Kiedy dać za wygraną?

Tomek twierdził, że podczas tego wyjazdu chce sobie wszystko przemyśleć, ułożyć...
Powiedział, że nie zmieni zdania - chce rozwodu, ale musi sobie przemyśleć jak to wszystko załatwimy...coś w końcu postanowic konkretnego....myślę, że nie myślał...że stchórzył...

Wczoraj jego siostra wylała mi kubeł zimnej wody na głowę: "wiesz Aga, jestem pewna, że już nic nigdy z tego nie bedzie..."
Czy naprawdę nie da sie nic już uratować?
Gdybym wiedziała, co on naprawdę czuje...czy chodzi o Klaudię ( mimo, że mówi ze się już z nią od 3 tygodni nie spotyka), czy może naprawdę już nic do mnie nie czuje....może wtedy wiedziałabym co zrobić...
Nie wiem....
Ale ból jest nie do zniesienia...
I jeszcze zaczęłam palić....

Jutro czeka mnie ciężki dzień w pracy i nie wiem jak dam radę...a mam dopiero umowę na okres próbny....
Proszę pamiętajcie o mnie w modlitwie.
Agnieszka

[ Dodano: 2007-12-11, 22:41 ]