Cytat:Tak, czas to dziwna sprawa. Ja notorycznie doświadczam takich tajemniczych
zjawisk rano. Np - budzę się, patrzę na zegarek, zamykam (na niewiele dłużej
niż mrugnięcie) oczy, otwieram je i widzę że minęło pół godziny.
A ze studiów pamiętam jeszcze bardziej niesprawiedliwe manipulacje czasem
przez niektórych wykładowców. Normalny człowiek nie potrafi skompresować
trzech godzin do półtorej, tam było to na porządku dziennym.
Szkoda, że nie wiedziałem wtedy o wszystkich tych spiskach, bo była okazja do
zdemaskowania ewidentnych Ufoli. I to publicznie, przy świadkach.
Jeżdżę na motocyklu enduro, jeżdżę głównie po lasach
w mojej okolicy.Poczucie upływu czasu mam dobrze
wyuczone, potrafię zamknąć oczy i nie licząc w pamięci
otworzyć je równo po 60 sekundach. Ale mniejsza o to.
Jechałem pewnego razu nową trasą którą postanowiłem
sprawdzić, zadzwonił telefon który miałem w kieszeni.
Nie odebrałem ale ktoś był natarczywy i zadzwonił
ponownie, zatrzymałem się i odbyłem krótką rozmowę.
Ruszyłem dalej, przebyłem odcinek ok. 1 km ostrego
zjazdu i wynurzyłem się w miejscowośći którą oczywiście
dobrze znam. Postanowiłem sprawdzić która jest godzina
była ok. 17:00 ... zdziwiłem się bo mój wewnętrzny zegar
mówił mi że jest ok 14:00. Postanowiłem sprawdzić z ciekawości
o której odbyłem ostatnią rozmowę telefoniczną.
Sprawdziłem nieodebrane połączenie oraz rozmowę z kolegą
i ze zdziwieniem zobaczyłem że było to ok. 13:50 !!!
Czyli wynika z tego że odcinek 1 km szybkiego zjazdu
zajął mi 3 godziny i 10 minut !!! To jest po prostu niemożliwe
bo nawet idąc byłbym szybciej.
W grę nie wchodzi żaden wypadek na motocyklu + utrata
pamięci, obejrzałem motocykl i nie miał śladów po wywrotce
był świerzo umyty i najmniejsza wywrotka odbiłaby
się na jego wyglądzie ziemia na manetce id.
Zaniki pamieci nigdy mi się nie zdażały.
Postanowiłem wrócić tą samą drogą, zaliczając
tym razem ostry podjazd.
W jednym z
miejsc odczułem dziwne uczucie, jakby
te
miejsce nie należało do tego czasu, stanąłem
tam ... absolutna cisza ... bez ptaków, świerszczy
itp. To
miejsce nie wzbudza lęku, ono jest
tylko jakieś takie hmmm... smutne, ciche, powolne
nie wiem jak to nazwać.
Czas pozostał bez zmian mimo przejechania
przez to
miejsce jeszcze raz.
Jakiś czas jeździłem tamtędy i sprawdzałem czas
przed przejechaniem i po przejechaniu tego odcinka.
Zabrałem też kilku znajomych aby tamtędy z nimi
przejechać i obserwowałem ich po przejechaniu
tego odcinka. Zachowywali się trochę inaczej
jakoś tak "wszystko po nich spływało" ...zero
adrenaliny towarzyszącej jeździ po trudnych
kawałkach trasy(!). Oczywiście znajomym nie mówiłem
o tym że mijaliśmy jakieś dziwne
miejsce.
Różnica w czasie zdażyła się mi tam tylko jeszcze
jeden raz i bylo to ok. 50 minut. (utrata 50 minut)
Do tej pory nikomu o tym nie mówiłem, ponieważ
testuje to
miejsce, na dniach zamierzam zamontować
tam w kilku
miejscach elektroniczne zegarki
z zsynchornizowanym czasem. Taka metoda nie jest
naukowa ale różnica w czasie większa niż 15 minut
(na dobę) będzie świadczyć o tym że jest to
miejscedziwne.
Proszę nie pisać do mnie emaili : GDZIE TO JEST ?
Na razie nie mam najmnieszej ochoty nikomu
wskazywać tego
miejsca. Poza tym jest to teren
Karkonoskiego Parku Narodowego i to poza szlakami
wiec nie
wolno mi tam ani jeździć ani nawet przebywać.
Dojechać tam można wyłącznie motocyklem terenowym lub
na piechotę.
Generalnie jestem sceptykiem, nie wierze w pierdoły
takie jak ORBS czy działa orgonowe, trójkąty bermudzkie
,zjawy , duchy i UFO (uważam że to ziemskie technologie).
Tomy M.