Szanowny Marku Nowaku,
Nie przypominam sobie, abym w moim tekscie na ktory raczyles
odpowiedziec, stawial jakies pytania o ocene mojej erudycji, stylu,
ortografii, kuchni polskiej, piosenek Shazzy itd itp.
Gdybys zamiast katolickiej pogardy do wszystkiego co Cie przerasta i
czego nie jestes w stanie pojac, przeczytal najpierw tytul, a potem
tresc, nie mialoby sensu wypisywanie bredni jak np.:
Cytat:I może nie tak ogolnie o wszystkim na raz
czyli o niczym - tylko jeden temat, a dogłębnie ?
Ja zyje w
wolnym panstwie, jestem
wolnym czlowiekiem, nie ma dla mnie
instytucji ani osob swietych czy wyjetych spod prawa. Dlatego pozwolisz,
ze bede pisal o czym mi sie spodoba, ogolnie lub nie, o niczym, o
wszystkim, na temat i poza tematem, doglebnie lub powierzchownie. Ale to
JA bede decydowac. I wypraszam sobie stosowanie w stosunku do mnie metod
rodem z PRL, gdzie owczesna Jedyna Slusznosc - PZPR - tez wiedziala,
podobnie jak jej dzisiejszy spadkobierca czyli kosciol kat. - co
wolnopisac a czego nie i co poeta mial na mysli.
A temat watku brzmi : "Moje podsumowanie papieza Wojtyly".
"Moje" - czuli takie, jakim JA je widze. "Podsumowanie" z samej
definicji zaklada zgrupowanie, uogolnienie tematu. A wiec w podsumowaniu
nie ma miejsca na rozdzielanie wlosa na czworo.
Dalej, imputujesz mi nieznajomosc tematu, piszac:
Cytat:Moze zatem rzeczowa krytyka, a nie spis " sciagnietych
od kolegi " banalów nt. maly kaziu o papiezu i Kosciele ?
Sciagaja od kolegow rozmaici niechlujni wikarzy w swoim prostackim
belkocie, kiedy nie sa w stanie zdobyc sie na luksus indywidualnego
myslenia, lecz nieustannie musza sie podpierac czy raczej wyslugiwac
slowami kogos innego. Jak nie fragmentami jakichs zydowskich bajek
sprzed paru tysiecy lat (stary testament), to kawalkami przeklamanych,
nieprawdopodobnie znieksztalconych i n,ic z oryginalem wspolnego nie
majacych "ewangelii" ; albo - clou spektaklu - kawalkami bajan Wielkiego
Kremowkarza.
Ja mam nad Toba, Marku N., te przewage, ze jestem bylym etatowym
funkcjonariuszem kosciola kat. (zwanym potocznie "ksiedzem"), a wiec
wiele spraw znam, ze tak powiem, od strony kuchni. Polskiej kuchni,
dodajmy, choc nie tylko - jako ze zyjac w panstwie prawa, nie pozwalam
aby ktokolwiek deptal mi po palcach, stad dwa wygrane procesy z
kosciolem kat., dzieki ktorym do konca zycia nie musze trudzic sie
praca. Przyjdzie czas - predzej niz to sobie wyobrazasz - ze i w Polsce
kosciol przestanie byc traktowany jak swieta krowa, gdy okaze sie ze
krol jest nagi. Ze wszystko to, to tylko jeden wielki biznes, na ktorym
dzieki oparowi kadzidlanych klamstw i basni rodem z azjatyckiego
wybrzeza Morza Srodziemnego sprzed paru tysiecy lat.
Tak wiec pozwolisz - wracajac do tematu watku - ze ja pozostane przy
moich stwierdzeniach dotyczacych podsumowania papieza Karola Wojtyly. A
co do ich weryfikacji, to moze pozostawmy ja biologii. Przed nia ugnie
sie kazde kolano istot ziemskich ;) nawet jezeli owe kolano byloby
posmarowane Kremowkami z Lupiezem.
(c)Maciek