klikatyzacja do CC mi się marzy:)

Cytat:

| Jeździłem SC900 więc nie musisz mi tłumaczyć, na trasie potrafiło i dojść
| do 170km/h na liczniku, i bynajmniej nie było zawalidrogą.

Jakoś mało prawdopodobnie brzmi te 170. Swoje SC900, które sprzedałem
jakieś 3 m-ce temu rozbujałem do 140, z górki 150...

Przemko



Byś się zdziwił, jak z ojcem jechałem nad morze unem to wskazówka była jak
przybita do prawej strony czyli 180 było jak nic bo do tylu był licznik. A
fiacik miał 45km, ale był zaraz po zakupie i z Włoch.
Ja teraz pandą 54km się do 155 rozbujałem dalej już nie było miejsca i coś
już bardzo wolno jej szło.

 

klikatyzacja do CC mi się marzy:)

Cytat:Byś się zdziwił, jak z ojcem jechałem nad morze unem to wskazówka była jak
przybita do prawej strony czyli 180 było jak nic bo do tylu był licznik. A
fiacik miał 45km, ale był zaraz po zakupie i z Włoch.
Ja teraz pandą 54km się do 155 rozbujałem dalej już nie było miejsca i coś
już bardzo wolno jej szło.



Może chodzi o kalibrację prędkościomierzy ;)
Dziś swoim doblo (1.4 77km) na Obwodnicy Trójmiasta jechałem 145 km/h i
widzę że dużo więcej to to nie pójdzie

Przemko

klikatyzacja do CC mi się marzy:)

Cytat:| Byś się zdziwił, jak z ojcem jechałem nad morze unem to wskazówka była
| jak przybita do prawej strony czyli 180 było jak nic bo do tylu był
| licznik. A fiacik miał 45km, ale był zaraz po zakupie i z Włoch.
| Ja teraz pandą 54km się do 155 rozbujałem dalej już nie było miejsca i
| coś już bardzo wolno jej szło.
Może chodzi o kalibrację prędkościomierzy ;)
Dziś swoim doblo (1.4 77km) na Obwodnicy Trójmiasta jechałem 145 km/h i
widzę że dużo więcej to to nie pójdzie



Tico 150 km/h z gorki ale ludziki z klubu tico mowili o 160 km/h co
poniektore sztuki
obecnie Lancia Y 1.2 16V  180 km/h.
Duzo zalezy od sztuki danego auta i od sposobu traktowania w przeszlosci.

Buniek

NZ - Australia

Ciekawe, co piszesz. National wprowadzila reformy ekonomiczne, wzrosla
produktywnosc, ale przez to stracili rzady?
To jakby potwierdzalo moje przeczucie, ze wiekszosc Nowozelandczykow wcale
nie chce zwiekszonego wysilku w celu wyzszego standardu zycia. Im dobrze jak
jest, sa szczesliwi i nie chca zmian na "lepsze".

Mnie na przyklad na samym poczatku zaskoczylo to, ze w okolicach Auckland nie
ma hoteli i restauracji nad morzem. W Piha praktycznie nie ma gdzie zjesc.
Jeszcze nie znalazlem takiego miejsca, gdzie mozna by zjesc i napic sie winka
patrzac na morze. A sa przeciez takie miejsca wszedzie na swiecie. Szybko
nauczylem sie, ze jadac nad morze trzeba wszystko zabrac z domu. A ja
chcialbym czasem posiedziec przy stoliku na plazy, jesc usmazona rybke,
popijac winko i sluchac szumu morza. Chocby tak, jak w barze Przystan w
Sopocie.

To jest chore. Rozumiem taka sytuacja w kraju, ktory ma niewiele pieknych
miejsc i chce je utrzymac w takim pierwotnym stanie. Ale Nowa Zelandia ma
tysiace plaz i ustronnych miejsc, gdzie istnieja rezerwaty przyrody. A
Waitakere przeciez nie ma zadnego chronionego statusu, ta okolica zostala
calkowicie odmieniona przez dzialalnosc czlowieka. Jednak mieszkancy nie chca
tu zadnych biznesow i nawet widzialem kiedys w telewizji burmistrza z duma
mowiacego, ze ta okolica nie jest rozwinieta i on jest z tego dumny.

To jest piekne, ale jezeli wszyscy beda tak mowili, ze nie chca rozwoju
gospodarczego swojej okolicy, bo tu jest tak pieknie i nie wolno tego
zmieniac, to roznica dochodow po obu stronach Tasmana bedzie wciaz rosla.

 

wakacje .... [dopisz ciąg dalszy]

Cytat:Stałem tak jeszcze kilkanaście minut, niestety pociąg zatrzymywał się na
jakiejś stacji. Ludzie wysiadali i wsiadali i w korytarzu
zrobiło się nagle bardzo tłoczno, więc miałem do wyboru wrócić do swojego
przedziału, albo iść na koniec pocięgu do wagonu restauracyjnego.
Wybrałem ten drugi wariant, ponieważ troche zgłodniałem. Na szczęście
troche się rozluźniło w przejściu i bez zbytniego przepychania się
doszedłem do wagonu restauracyjnego. Tu też było tłoczno, w powietrzu
unosiły się kłęby dymu papierosowego, wszystkie miejsca były
pozajmowane, ale... nie, po chwili zauważyłem jedno wolne miejsce,
akurat przy stoliku przy którym siedziała napotkana wcześniej harcerka.
Kupiłem herbate i drożdzówke, po czym postanowiłem zagadać do
niej.
- Siemka, moge się przysiąść?
- Jasne, siadaj.
Po krótkiej wymianie zdań dowiedziałem się że ma na imie Marta i również
jedzie nad morze ze swoim zastępem. Mają zamiar rozbić obóz na jakiejś
polanie przy brzegu. Wpadłem w tym momencie na pomysł żeby namówić
kolegów na rozbicie się na dziko koło tego obozu.



PS. Lekko poprawiona wersja. Wiem że nie umiem pisać;)

komfortowy apartament w centrum Sopotu

Wybierasz się na urlop, wakacje, wczasy, weekend, letni wypoczynek nad
morzem z rodziną i przyjaciółmi...?

Apartament GOOD MOOD, Sopot - www.nocleg-sopot.pl - idealne miejsce na
nocleg i pobyt w Trójmieście; komfortowe, nowocześnie urządzone i w
pełni wyposażone wnętrze stylowej sopockiej kamienicy, w samym sercu
Sopotu, przy Monciaku (Boh. Monte Cassino).

Kilkaset metrów spacerem w dół słynnego Monciaka do plaży przy sopockim
molo, z którego można podziwiać wspaniałe widoki czując powiew morskiej
bryzy na twarzy i smak jodu w ustach.

Setki kafejek, pubów i restauracji tworza niesamowity klimat, zarówno po
południu, jak i wieczorem. Tuż nieopodal wspaniała architektura
legendarnego Grand Hotelu, 600 m. i siedzimy w Operze Leśnej.

Kilkadziesiąt metrów od dworca kolejowego: wygodny dojazd pociągiem
dalekobieżnym i możliwość szybkiego poruszania się po całym Trójmieście
kolejką miejską SKM.
Od nas macie Państwo naprawdę wszędzie bardzo blisko.

Apartament GOOD MOOD to nowy punkt na mapie Sopotu - mamy jeszcze wolne
miejsca na sezon - zapraszamy Państwa serdecznie !

komfortowy apartament w centrum Sopotu

Cytat:Wybierasz się na urlop, wakacje, wczasy, weekend, letni wypoczynek nad
morzem z rodziną i przyjaciółmi...?
Apartament GOOD MOOD to nowy punkt na mapie Sopotu - mamy jeszcze wolne
miejsca na sezon - zapraszamy Państwa serdecznie !



nic dziwnego ze wolne miejsca skoro w pokojach grzyb na scianach, wilgoc w
lazience, brak wentylacji - wszystkie ubrania w pokoju zaraz po kapieli sa
wilgotne bo kratka wentylacyjna zapchana jakimis szmatami  !
poza tym lozka chyba z jakiegos hotelu robotniczego byly kupione bo smierdza
i maja dziury po fajkach - ogolnie brud, drogo i wszedzie daleko.

doświadczeni w handlu.

Witam szanownych grupowiczów i mam  pytanie.
Czy warto otwierać sklep w 42.000 mieście,mam na mysli sklep spożywczy lub
mięso-wędliny.Bardziej ten drugi.Jest w mym mieście trochę tych sklepów,a w
miejscu,gdzie jest wolny lokal,jest zagęszczenie.Więc nie wiem,czy jest
jakiś sens ?.
Za wynajecie żądają 1.300 zł + opłaty =wyjdzie to około 1.500.Słyszałam,że w
handlu jest coraz gorzej (a gdzie nie jest ?)
Może coś na sezon letni nad morzem ?A co potem ?Proszę o Wasze opinie i
sugestie,będę wdzięczna.
Danka.

doświadczeni w handlu.


Cytat:Witam szanownych grupowiczów i mam  pytanie.
Czy warto otwierać sklep w 42.000 mieście,mam na mysli sklep spożywczy lub
mięso-wędliny.Bardziej ten drugi.Jest w mym mieście trochę tych sklepów,a
w
miejscu,gdzie jest wolny lokal,jest zagęszczenie.Więc nie wiem,czy jest
jakiś sens ?.
Za wynajecie żądają 1.300 zł + opłaty =wyjdzie to około 1.500.Słyszałam,że
w
handlu jest coraz gorzej (a gdzie nie jest ?)
Może coś na sezon letni nad morzem ?A co potem ?Proszę o Wasze opinie i
sugestie,będę wdzięczna.
Danka.



Obawiam sie ze konkretnie nikt nie potrafi Ci odpowiedziec.Wszystko zalezy
od tego czy zdolasz przyciagnac do siebie klientow,czyli czy wygrasz z
konkurencja.Aby pokryc koszty i cos tam jeszcze zostalo dla siebie
musialabys robic utargu przynajmniej 700-1.000 zl dziennie,a jednak sprzedac
ponad 100 kg miesa czy wedlin dziennie w malym sklepie wcale nie jest tak
latwo.
Adam

Tablica 2.5MB w C++

Cytat:
Cesc .
Mam pewien problem potrzebuje stwozyc dwie tablice ,
jedna o wielkosci 2MB a druga 500KB. Progrzm ma dzialac
pod dosem morze korzystac z XMS lub EMS. Posiadam Borland C 2.0
Czy ktos morze mi pomuc i okreslic czy w tej wersji jest to mozliwe.
A jesli tak to w jaki sposob.



Z Borlandem sprawa się rypła (miałem jakąś kijową klasę do XMS)
Ale w DJGPP to bajka (ogranicza cię tylko ilość wolnego miejsca na dysku)
Polecam.

czy ktos uzywa iPODa z iTRIPem w samochodzie ?


Cytat:

| dosyć fajnie się to spisuje co do jakości to muszisz conajmiej 192 to
| jakoś gra zasięg to 2 m max albo mniej i zależy czy znajdziesz sobie
| luke w flach bo jak ci się zacznie jakaś ładować falal to musisz ją
| zmienic na inna

| ale ogólnie fajna bajerka!!!!!!

| 508 097 025

A czy mozna zaprogramowac tylko jedna "stacje" na ktorej nadaje iTRIP ?
Bo, jak sie jedzie przez kraj, to w roznych miejscach jest wolna
"fala". A jezeli tylko jedna - czy mozna to w miare latwo zmienic ?
Podobno to sie programuje z iPODa ?



tak dokladnie jest to wszystko na płytce z oprogramowaniem wybierasz
poprostu "100,3" i dajesz play i itrip zmienia fale

ja mam new ipod 40gb i chcę go zamienić na 10gb z dopłatą morze cię to
interesuje

absolute, czy relative?


Cytat:| Zastanawiam się jak Wy sobie z tym radzicie?

IMHO szkoda fatygi na rozciąganie strony na 100% wysokości. W praktyce
(jak się ma co publikować) miejsca na ekranie powinno być za mało, a nie
za dużo ;)
Ja ustawiam tylko min-height (height w IE6) dla treści, żeby na paru
wyjątkowych pustych stronach to jakoś wyglądało (niekoniecznie idealnie
na dole ekranu) i tyle.



To chyba odpuszczę. Dodatkowo kiedy na stronie jest mało treści, a ktoś
ma np 1600 x 1200 to ta stopka u dołu i "morze" wolnego miejsca między
nią, a treścią też średnio wygląda.

##Ćwiczenia stylistyczne: przekładowo

Cytat:

Jesteś z tych średnich! Jak się pomniejszyć,
By między nami zwiększyć różnicę,
żebyś o kolcach nigdy nie myślał,
A tylko płatki różane liczył?

Kolce pokazać mogę, lecz tylko,
jeśli wyciągnie łakomą rączkę
jakaś paskuda niewiele warta,
która by chciała włożyć obrączkę.

Pokłuję wtedy ją bez litości,
ciebie ułożę na aksamicie,
nie okazawszy ni grama złości
będę ci nadal umilać życie.

:-)

--
elka-one



Bardzo ladne :-))
Ale ja, wczuwając się w sytuację Peela, Twój wiersz widzę tak:

Jesteś żarłoczna! Niczym rosiczka
Kusząc jedzeniem spragnioną muszkę
Do swego domu (Nowa Iwiczna)
Mnie zaprosiłaś niby na ucztę
A okazało się już na miejscu
Że prócz nas dwoje nie będzie gości
Próżnom wspominał o swym odejściu
Gdy mnie topiłaś w morzu czułości.
Darmo krzyczałem że tak nie wolno!
Że mam już żonę czwórkę bachorów
Byłaś rosiczko dla mnie namolną
Tego strasznego dla mnie wieczoru:
     Jak muszka w sokach ślin umierałem
     Będąc jedynie ponętnym ciałem.

Pozdrawiam ;)
marco

##Ćwiczenia stylistyczne: przekładowo


Cytat:

Jesteś żarłoczna! Niczym rosiczka
Kusząc jedzeniem spragnioną muszkę
Do swego domu (Nowa Iwiczna)
Mnie zaprosiłaś niby na ucztę
A okazało się już na miejscu
Że prócz nas dwoje nie będzie gości
Próżnom wspominał o swym odejściu
Gdy mnie topiłaś w morzu czułości.
Darmo krzyczałem że tak nie wolno!
Że mam już żonę czwórkę bachorów
Byłaś rosiczko dla mnie namolną
Tego strasznego dla mnie wieczoru:
     Jak muszka w sokach ślin umierałem
     Będąc jedynie ponętnym ciałem.



Ninijeszy wiersz niech posłuży za ilustrację kolejnego ćwiczenia
stylistycznego wg Queneau, czyli stylu aferetycznego:

 Steś łoczna! czym siczka
 Sząc eniem gnioną uszkę
 O ego omu (Wa Iczna)
 Nie siłaś iby na cztę
 A zało się uż na scu
 E ócz nas je nie dzie ości
 Nom minał o ym dejściu
 Dy nie łaś w rzu łości.
 Mo czałem że ak nie lno!
 E am uż onę órkę orów
 Łaś siczko la nie molną
 Go sznego la nie czoru:
      Ak szka w kach lin rałem
      Dąc dynie nętnym ałem.

Jerzy

Pod łopianem ciemno

Cytat:A właśnie: skąd u Ciebie otoczaki?
Mnie kojarzą się raczej z górskim potokiem, niż z polem. I jeszcze
pragnę zgłosić wniosek racjonalizatorski: po co je w kupki układać,
żeby na przechodzących złymi oczyskami łypały, skoro w takiej
na przykład Prowansji to podobno płacą za otoczaki bajońskie
sumy, bo tylko z takich kamieni wolno budować domy nad morzem



Właśnie u mnie lodowiec był tam miły, że przyturłał ich zatrzęsienie :)
Przy każdej orce ziemia wypycha je do góry i choć jest to rodzaj plagi
to też moją one swoją cenę ale nie bajońską :)

a układanie ich w stosu w wydzielonych miejscach to zdaje się Irlandczycy
wymyślili :)

Pozdrawiam, Ann

Cytat:

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Kolejne setki metrów

Cytat:

| A jakie, jeśli wolno zapytać? Brzmi to dość zagadkowo w świetle
| wcześniejszego stwierdzenia, że nie masz kontekstu.
| Chyba że to nie tłumaczenie, tylko jakieś językowe zadanie domowe.

| Nie, to takie tłumaczenie "po przyjacielsku" i wobec pojawiających się
| wątpliwości skonsultowałem kontekst z autorem. "One furlong after another"
| wygląda zachęcająco :-)

Mnie się niestety wydaje, że brzmi głupkowato. A mógłbyś wyjawić, czemu
według autora te setki metrów takie ważne?
Jak będziemy wiedzieli dokładnie, co autor chciał wyrazić (a okazuje się, że
do takiej wiedzy masz dostęp), to pokombinujemy, jak to z sensem zrobić.
Andrzej Głazek



Jak wyjaśnił autor, chodzi o skontrastowanie z polską plażą, gdzie zejścia z
plaży są dość gęsto (opisywana sytuacja ma miejsce gdzieś nad Morzem
Śródziemnym) i podkreślenie przebytej odległości (że było to jednak dość
daleko), a na plaży widać zejście z niej w odległości kilkuset metrów, stąd
takie sformułowanie.

Może to i mętne, ale autor tak chciał :-)

Pozdr.
Andrzej

Otrzymywanie zapłaty od firm zagranicznych

Cytat:
Mamy najglupsza na swiecie definicje eksportu uslug, wedlug ktorej tylko
uslugi WYKONYWANE zagranica sa eksportem.



nie jestem vatmanem i sie nie znam. Z tego co piszesz wynika ze mam haka
na jednego takiego co go nie lubie :)) ale z drugiej strony chyba trudno
by bylo udowodnic, ze np. wykonanie jakiejs uslugi nie mialo miejsce w
kurorcie nad morzem srodziemnym, jesli tylko data faktury sie zgadza a
wpis do ewidencji DG pozwala ci na wykonywanie uslug tamze.

Cytat:To, ze odbiorca jest zagranica sie nie liczy. Musisz wiec placic grzecznie
22% VAT :-(



Cie choroba, sprawdze to jeszcze, bo chcialem sie ovatowac, ale mi
przeszlo, chyba zreszta dobrze.

Cytat:No chyba ze nie jestes platnikiem VAT, albo masz wolny zawod.



No nie jestem. I odzyskiwac vatu nie moge, chlip, chlip.

marcin ha

Piosenka z "MISIA"

Witam... Czy ktos pamieta tekst piosenki z MISIA ... "...szeroka jak morze
Trasa Lazienkowska..." . Spiewal to chyba (?) Pawel Wawrzecki... Jak znacie
to rzuccie na liste :-)))) Ta trasa co "... z _pewnoscia_ zepnie jeden i
drugi brzeg... "...

TomaszB

PS. Zapomnialbym.... :-)

Ciezki Dowcip...

Do Nowego Jorku przyjechal gosc w delegacje... Bylo juz ciemno. Idzie do
jednego hotelu. Portier - "Nie ma wolnych pokoi"... Idzie do innego hotelu -
nie ma miejsc... obszedl tak kilka hoteli... Nagle patrzy i... widzi...
"HOTEL DLA MURZYNOW"... Pomyslal... kupil czarna paste do butow, wysmarowal
nia twarz, wchodzi do hotelu. Portier - "Witamy, prosze bardzo pokoj
jednyneczka... O ktorej Pana obudzic?"... "Moze o 5:50 (bede mial kiedy zmyc
paste z twarzy... he he he - pomyslal gosc)"...

No i gosc poszedl spac...

Rano dzwoni telefon - "Dzien dobry... godzina 5:50, zamawial Pan
budzenie..."...
"Dziekuje bardzo..." - to gosc.

No i wstal, poszedl do lazienki, wzial szczotke ryzowa, proszek do
szorowania i szoruje twarz. Szoruje, szoruje... Szoruje i szoruje... A ta
cholerna pasta nie schodzi... Kurna, co jest??? - mysli gosc.... Szoruje i
szoruje... Nie da sie.... I co sie okazalo??? NIE TEGO FACETA OBUDZILI !!!

Kwasny dowcip? Nie szkodzi :-)

bios

Cytat:Najpierw bys musial sie zastanowic co z tego BIOS'a wywalic:) Przewaznie
jest tak, ze cale dostepne miejsce jest wykorzystane i niewielka czesc
jest
wolna. Druga sprawa to to, ze bys musial miec dokumentacje techniczna do
swojej plyty zeby wiedziec co i jak obslugiwac (nie mam na mysli
instrukcji:). I ostatnia sprawa ... trzeba miec zrodlo jakiegos gotowego
programu ktory by sie tym zajmowal ... a nie jest to latwa sprawa.
(oryginalny program do plyty glownej jaki czasami dodaja na CD
instalacyjnym
potrafi nie dzialac ze wszystkimi dyskami) Jak spelnisz te warunki to
mozesz
zapytac co dalej:)))

Mysle ze najprostrzym sposobem by bylo poszukac programu do tego celu na
stronach producentow dyskow i czasami plyt glownych.

to morze ja se dam spokoj



jeszcze jedno pytanko: Mam bios w wersji 4 czy morzna jakoś przerobic go
żeby okienka w menu byly takie jak w wersjach 6  ?

PIC w Pionkach ??

Cytat:ten pociąg to chyba najwiekszy syf w PKP
- wagony to stare śmierdzące mech-pomy
- cena zaporowa
- czas przejazdu podobny jak w poc. pospiesznym
- nieuzasadniony postój na WC
a żeby było śmieszniej trudno na niego kupić bilet



Jechałem dzis,nie narzekam,dwojka nie wygladała zle...a w jedynce miałem po
3 miejsca w przedziale kazdym wolne:) No i rarytas -pan Augustynski jechał
nad morze hehe..niektorzy sa swiadomi o kogo chodzi(mam nadzieje ze nie
pokreciłem nazwiska:P )

KURIER

PIC w Pionkach ??

Cytat:Jechałem dzis,nie narzekam,dwojka nie wygladała zle...a w jedynce miałem
po
3 miejsca w przedziale kazdym wolne:) No i rarytas -pan Augustynski jechał
nad morze hehe..niektorzy sa swiadomi o kogo chodzi(mam nadzieje ze nie
pokreciłem nazwiska:P )



 Jeśli chodzi o byłego pana prezesa to nazwisko brzmi Augustowski ;-).

PIC w Pionkach ??

Cytat:

| Jechałem dzis,nie narzekam,dwojka nie wygladała zle...a w jedynce miałem
po
| 3 miejsca w przedziale kazdym wolne:) No i rarytas -pan Augustynski jechał
| nad morze hehe..niektorzy sa swiadomi o kogo chodzi(mam nadzieje ze nie
| pokreciłem nazwiska:P )

 Jeśli chodzi o byłego pana prezesa to nazwisko brzmi Augustowski ;-).



Właśnie też mi się tak wydawało, ale nie chciałem się odzywać jakby coś było nie
tak. W końcu nie jestem MK przez duże "M" :-)

P.S Objazd funkcjonował do ok. godziny 12:00

Nocny hotelowy 38702

Zadzwonilem w nocy do informacji PKP z pytaniem o to, jakie nocne pociagi z
wagonami sypialnymi kursuja z Warszawy do Kolobrzegu.

Malo nie padlem trupem, jak uslyszalem ze NEx 38702 NIE KURSUJE i ze
ostatnio jechal przy zmianie turnusow 14 czy 15 lipca.

Jesli to prawda, to gratuluje. W okolicach Kolobrzegu nie ma ani jednego
wolnego miejsca w osrodkach i kwaterach by spedzic wakacje nad morzem, a PKP
likwiduje sezonowe polaczenie.

Czy ktos moze mnie uszczypnac? Moze to tylko sen?

-- Kaszpir

PS. Oczywiscie ani slowa na www.ic.pkp.pl

Nocny hotelowy 38702


Cytat:Jesli to prawda, to gratuluje. W okolicach Kolobrzegu nie ma ani jednego
wolnego miejsca w osrodkach i kwaterach by spedzic wakacje nad morzem, a PKP
likwiduje sezonowe polaczenie.



Skoro nie ma wolnego miejsca, to po co wozić ludzi w tę i we wtę? ;-)

pr. - Kasa odda za miejscówkę

Gazeta Pomorska 19 VIII 2003 str. 6

"Wracałem ostatnio pociagiem dalekobieznym znad morza. Kupując bilet,
dowiedziałem się, że muszę wykupić miejscówkę, która nie gwarantuje mi
miejsca siedzącego. Okazało się, że wszystkie numerowane miejsca są już
zajęte. Kasjerka poinformowała mnie, że nie może zagwarantować mi miejsca
siedzącego. Musiałem jednak wykupić miejscówkę. Niestety, całą drogę
spędziłem na korytarzu" - żali się nasz czytelnik.
Skontaktowalismy się z Działem Sprzedaży Kujawsko - Pomorskiego Zakładu
Przewozów Regionalnych PKP SA. - Tego typu sytuacje zdarzają się niezmiernie
rzadko - twierdzi Elżbieta Rumińska, naczelnik działu. Dowiedzielismy się,
że pasażer, który rezerwuje miejsce bez wskazanego numeru, nie ma gwarancji,
że całą drogę spędzi w którymś przedziale. Może on usiąść tylko tam, gdzie
znajdzie się wolne miejsce. Zdarza się jednak, że w trakcie podróży wsiada
osoba, która dokonała rezerwacji tego miejsca. Wówczas przysługuje ono
właśnie jej. Czy jest zatem szansa odzyskania pieniędzy za niewykorzystaną
rezerwację? - Wystarczy poprosić konduktora, aby potwierdził na bilecie, że
spędzilismy podróż na korytarzu. Kasa bieltowa na stacji docelowej zwróci
wówczas kwotę, którą wydaliśmy na rezerwację - informuje pani naczelnik.
(kub)

pr. - Kasa odda za miejscówkę

Cytat:Gazeta Pomorska 19 VIII 2003 str. 6

"Wracałem ostatnio pociagiem dalekobieznym znad morza. Kupując bilet,
dowiedziałem się, że muszę wykupić miejscówkę, która nie gwarantuje mi
miejsca siedzącego. Okazało się, że wszystkie numerowane miejsca są już
zajęte. Kasjerka poinformowała mnie, że nie może zagwarantować mi miejsca
siedzącego. Musiałem jednak wykupić miejscówkę. Niestety, całą drogę
spędziłem na korytarzu" - żali się nasz czytelnik.
Skontaktowalismy się z Działem Sprzedaży Kujawsko - Pomorskiego Zakładu
Przewozów Regionalnych PKP SA. - Tego typu sytuacje zdarzają się
niezmiernie
rzadko - twierdzi Elżbieta Rumińska, naczelnik działu. Dowiedzielismy się,
że pasażer, który rezerwuje miejsce bez wskazanego numeru, nie ma
gwarancji,
że całą drogę spędzi w którymś przedziale. Może on usiąść tylko tam, gdzie
znajdzie się wolne miejsce. Zdarza się jednak, że w trakcie podróży wsiada
osoba, która dokonała rezerwacji tego miejsca. Wówczas przysługuje ono
właśnie jej. Czy jest zatem szansa odzyskania pieniędzy za niewykorzystaną
rezerwację? - Wystarczy poprosić konduktora, aby potwierdził na bilecie,
że
spędzilismy podróż na korytarzu. Kasa bieltowa na stacji docelowej zwróci
wówczas kwotę, którą wydaliśmy na rezerwację - informuje pani naczelnik.
(kub)



Już tyle razy wałkowaliśmy ten temat na grupie...

pociągi nad morze

Cytat:Pogoda się zrobiła, to i ludzie jeżdzą nad morze.
Obserwacje z wczoraj wieczorem na Warszawie Wschodniej - posp. do
Kolobrzegu
o 22 zapełniony grubo ponad 100% (już z Centralnego przyjechał z ludźmi
stojącymi na korytarzach); posp. Rzeszów - Hel 22:28 - ok. 90% (pojedyncze
wolne miejsca); posp. Lublin - Świnoujście 22:31 - ok. 70% (po pięć -
sześć
osób w przedziałach), ale miał przed sobą Centralny i Zachodni.

MK
PS "Tatry", "Polonia" +20, "Posejdon" +60.



ten drugi zwiększył opóźnienie do 120 minut
TLK Krak-Koł w 3mieście + 35 minut

pociągi nad morze

Pogoda się zrobiła, to i ludzie jeżdzą nad morze.
Obserwacje z wczoraj wieczorem na Warszawie Wschodniej - posp. do Kolobrzegu
o 22 zapełniony grubo ponad 100% (już z Centralnego przyjechał z ludźmi
stojącymi na korytarzach); posp. Rzeszów - Hel 22:28 - ok. 90% (pojedyncze
wolne miejsca); posp. Lublin - Świnoujście 22:31 - ok. 70% (po pięć - sześć
osób w przedziałach), ale miał przed sobą Centralny i Zachodni.

MK
PS "Tatry", "Polonia" +20, "Posejdon" +60.

EU 07 już na stałe...?


. Jeszcze wiecej - bo 20 min. -

Cytat:zlapala Berolina, jak wracalem nia z parady w Wolsztynie. Na czele - EU07.
Skutek: spoznilem sie na autobus do domu i sobie pol godziny kiblowalem
pod
Centralnym na kolejny nocny. Fuck! Juz naprawde, dla studentow bardziej
oplacalny jest transport lotniczy z Poznania, niz pociag. Bo, nie dosc, ze
place okolo 40 zetow za EC, to mam miejsce... w ostatnim wagonie przy
drzwiach od sracza (miejscowka bez wskazania miejsca), a samolot kosztuje
jedynie 60 zlotowek wiecej, a podroz trwa 3 razy krocej. Wiecej nie jade
E20!



Sam sie zdziwilem, jak zobaczylem EU07, a co do wolnych miejsc, to byly ale
baardzo daleko. Mi tez sprzedala taki bilet. Wpierw z ojcem polazlem do
tylu, a potem pare wagonow w przod juz byly 4 wolne miejsca, z tym, ze w
przedziale dla palacych. Znaczy sie wagonie.

Cytat:Hej, młody UOP-ku smutek zwalcz i strach,
Przecież tym Gagarkiem za 30 lat,
Przejedziesz z pewnością jasną, długą, prostą,
SZEROKĄ jak morze linią siekierkowską,
By z drugą stacją złączyć tą,
Na której Rumuny tną...



Z "Misia" ?

Pozdrowienia

Czy w Pl w jakis pociagach jest klimatyzacja ? ...

Cytat:
| | Przecież wyraźnie powiedział, że jedzie nad MORZE.
| A przepraszam, morze jest gdzie? Na północy, czy też nie?

| Tak, ale na wczasy.
| Do kurortów nadmorskich. Aby odpocząć.

Kwestia gustu. Wiele osób wyjeżdza właśnie na wczasy do Trójmiasta.



OK. Zaliczmy Gdańsk, Gdynię I Sopot.
Czyli tylko
-IC KASZUB (dojeżdza na miejsce na 22:00 co nie uchodzi za dobre połączenie na
wypoczynek) ma 3 wagony klimatyzowane,
-EX MEWA ma 1 wagon, dojeżdza na 20:00, codziennie.
-IC BŁEKITNA FALA (kursuje tylko w niedzielę) ma wszystkie wagony,
-TLK FREGATA (kursuje tylko w sobotę) ma 1 wagon,
-IC NEPTUN (wszystkie wagony, jedyne połączenie sensowne)
-TLK WOLIN (wagony klimatyzowane, kursuje tylko w sobotę)

A trzeba przyznać, że są dodatkowe problemy:

-bo kasjerka czasem nie potrafi wystawić biletu na konkretny wagon
klimatyzowany, lub może braknąć wolnych miejsc na klimatyzowany wagon. ;)))

Cytat:| Tak zajebiste są te promocje.

Sugerowałem, aby przeliczył sobie koszta.

Przykładowo bilet TLK z Krakowa Głównego do Szczecina/Świnoujścia
kosztuje 63zł bez zniżek, w drugiej klasie. Kupując bilet we wspomnianej
promocji masz  za 106zł bilet w dwie strony, w pierwszej klasie.

Cenowej różnicy może i nie ma zbyt dużej, ale klasa wyżej.



Ale TLK BARBIE nie ma wagonów klimatyzowanych ;)

Konduktor analfabeta ?

Cytat:   Tak mnie zastanawiało ostatnio - kto o zdrowych zmysłach korzysta w
ogóle z pierwszej klasy w pociągach IC/EX?



Miałem do wyboru albo bilet weekendowy na 2 klasę za 99 zł, albo "wakacje 1
klasa" za 100 zł w 1 klasie. Wybrałem to drugie. Fakt, do weekendowego nie
trzeba kupować miejscówek, ale ze względu na to, że jest długi weekend, i
tak bym je kupił. W 1 klasie były pojedyncze wolne miejsca, więc o czymś to
świadczy. Ponadto obawiam się, ze we wtorek "Błękitną Falą" która jedzie
zamiast "Odry" też sporo osób może wracać znad morza i z Poznania

Nocny Rzeszów - Hel (P 35509)


Cytat:Mam pytanko związane z tym połączeniem. W piątek ja, żona i dziecko chcemy
udać się tym pociągiem na Hel. Ruszamy z Warszawy Wsch. 22:28. Może ktoś z
grupowiczów podpowie mi jak zestawiony jest pociąg i czy jest szansa na
miejsce siedzące (chociaż dla żony z dzieckiem). Dzięki za odpowiedz



Tydzień temu (dokładnie w piątek) wyjezdżał z W-wy zapełniony w 90%
(pojedyncze wolne miejsca). Teraz może być luźniej, bo się zepsuła pogoda
nad morzem (sztorm). Uwaga praktyczna: jeśli chcecie zająć sensowne miejsca,
bądźcie wcześniej na Wschodnim. Rozkładowo pociąg ma bodaj 30 minut postoju
i powinien przyjechać tuż przed 22, ale w poprzedni piątek przybył już o
21:45. Trzeba też wziąć poprawkę na kolejki do kas.

MK

Boso ale w ostrogach ? ( link , pol )

Cytat:
| czy slodyczy z kilku najwiekszych fabryk w Polsce (4? 5?)
ale czemu tylko największe fabryki mają sie liczyć ?
zakładów robiących słodycze jest sporo więcej i w każdym województwie
znajdziesz coś co robi słodycze ciastka cukierki czekoladki lody czy inne -
wiec dlaczego wozić po całej Polsce czekolady milka robione pod poznaniem
czy wyroby wedla robione pod warszawą czy krakowskiego wawelu ?



lody sa troche krotko terminowe ;)
ale na powaznie to gdyby maly zaklad mial zaopatrywac armie to by sie
nie wyrobil z produkcja. w amerykanskim MRE sa np. Tootsie Rollsy i
M&M's a to sa raczej duzi producenci

Cytat:można kupić miejscowe, można równiez zamiejscowe -  np wędliny takich firm
jak sokołów czy krakowskich zakładów mięsnych KrakMeat kupisz w każdym
większym sklepie w polsce
podobnie pewnie jak ciężkie do transportu piwo żywiec - a przecież taniej
byłoby sprzedawać tylko ważone na miejscu w lokalnym browarze  - jednak w
każdym sklepie kupię piwo lech ściągane znad morza - pomimo że żywiec czy
okocim są bliżej i smaczniejsze :-)



wolny rynek rzadzi sie ciut innymi prawami niz zakupy dla wojska

OT Glodni zeglarze

Cytat:W sytuacji
kryzysowej, gdy pobyt tu sie przedluzyl i zabraklo zarcia (nikt nie

czyli  wyrazenie "gloduja" jest naciagane) doszukiwanie sie "budowania
wielkiej rosji", podciagania sytuacji jakiegos jednego, nie wojskowego
zaglowca pod calosc kraju, jest nie na miejscu i swiadczy o
kompleksie. Zreszta naszych w monte video tez karmiono, czemu nie
przypomniales?



Jaki przedluzony pobyt, zaglowiec po remoncie poplynal dalej do Niemiec i
teraz sie kupuje prowiant w portach a nie laduje sie wszystko w porcie
macierzystym, lacznie z kurami i prosiakami.Nie wolno kombinowac  porcjami
zywnosciowymi  przy tak mlodych organizmach studentow, to jest ciezka praca
przy zaglach. To nie byla sytuacja ratowania ludzi na morzu gdy pomaga kazdy
bez pytania, to byl brak tej zywnosci i pisanie ze mieli przeciez kasze jest
smieszne.
Jaka polityka, ktos przekrecil kase lub jej nie dostal a cierpieli
studenci.Sprawe odkryto dopiero w stoczni Gryfia gdzie stoczniowcy cale
sprawe poznali i zrobili szum kolo sprawy i naprawde nie zycze ci jedzenia
samej kaszy.

picie alk. w miejscu publicznym (np. nad morzem) ??


Cytat:witam...

czy może mi ktoś wyjaśnić jak to dokładnie teraz jest z piciem
alkoholu w miejscach publicznych (choćby na plaży nad morzem) ??
ogólnie zdaję sobie sprawę, że jest zakaz, ale chodzi o taką kwestię
czy jak będę miał np. otwarte piwo schowane w jakiejś torbie
papierowej to czy SM lub Policja mogą mi wlepić mandat ??

bo słyszałem różne opinie, że jak nie widać co to jest to jest wszytko
ok, ale również i takie, że nieważne czy masz etykietę zakrytą czy
nie, alkoholu i tak nie można pić...

to jak to w końcu jest ?? :)



Przede wszystkim w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu
alkoholizmowi nie ma mowy o 'miejscu publicznym'! W tej ustawie jest
powiedziane: ulicach, placach i skwerach. Drugi punkt zakłada, że organy
samorządowe mają możliwość wprowadzania dodatkowych obostrzeń.

Tak więc domyślnie na plaży wolno pić piwo. Ale:
W Sopocie napewno wprowadzili taki zakaz w pewnych godzinach
(wieczornych). Jak jest w Gdańsku i Gdyni nie wiem.

Co do papierowych torebek - to jest ściema. Ludzie się naoglądali filmów
hameryńskich. Opowiadałem tu na grupie, jak potrakowała prewencja dwóch
takich pomysłowych młodzieńców z 2 lata temu w Rewie.

***PILNIE SZUKAMY WOLNEGO POKOJU NAD MORZEM***

Witam,

szukamy wolego pokoju z lazienka lub pokoi/apartamentu gdzieś w fajnym
miejscu blisko plaży i morza w terminie od 10 lub 11 sierpnia  rano do 15
sierpnia poludnia tj. w sumie na 4-5 nocy.
Jaka jest cena?
Czy mozna prosic o przeslanie zdjec domu i pokoi?
Jaka jest odlegosc do plazy i morza?

lub tel. 604-95-60-66

SOPOT - NOCLEG w komfortowym apartamencie przy sopockim Monciaku

Wybierasz się na wakacje, urlop, wczasy, letni wypoczynek, weekend nad
morzem z rodziną i przyjaciółmi?
A może na festiwal w Sopocie, Jarmark Dominikański, koncert Roda
Stewarta, czy dziesiątków imprez w Trójmieście...?
Szukasz noclegu, kwatery do wynajęcia, dobrego miejsca do spania w
Sopocie?

Apartament GOOD MOOD, Sopot - www.nocleg-sopot.pl - idealne miejsce na
nocleg i pobyt w Trójmieście przez cały rok; komfortowe, nowocześnie
urządzone i w pełni wyposażone wnętrze stylowej sopockiej kamienicy, w
samym sercu Sopotu, przy słynnym Monciaku (Bohaterów Monte Cassino).

Kilkaset metrów spacerem w dół Monciaka do plaży przy sopockim molo, z
którego można podziwiać wspaniałe widoki czując powiew morskiej bryzy na
twarzy i smak jodu w ustach.

Setki kafejek, pubów i restauracji tworza niesamowity klimat, zarówno po
południu, jak i wieczorem. Tuż opodal wspaniała architektura
legendarnego Grand Hotelu, 600 m. i siedzimy w Operze Leśnej...

Kilkadziesiąt metrów od dworca kolejowego: wygodny dojazd pociągiem
dalekobieżnym i możliwość szybkiego poruszania się po całym Trójmieście
kolejką miejską SKM. Miejsce do parkowania samochodu.
Od nas macie Państwo naprawdę wszędzie bardzo blisko.

Apartament GOOD MOOD to nowy punkt na mapie Sopotu - mamy jeszcze WOLNE
MIEJSCA w sezonie - zapraszamy Państwa serdecznie !

Gwiazdy w dzien? Jakie to zjawisko?

Cytat:Kiedyś w niemieckiej telewizji pokazywali nagrania video
właśnie czegoś takiego (w programie o UFO): dużo jasnych,
świecących punktów, prawie nieruchomo wiszących na niebie
przez dłuższy czas. Potem okazało się, że były to świecące
rakiety wolno opadające albo unoszące się w powietrzu, używane
jako sztuczne cele podczas ćwiczeń wojskowych Układu
Warszawskiego. O ile pamiętam, zdjęcia były wykonywane
z Niemiec, a ćwiczenia miały miejsce nad Bałtykiem,
kilkaset kilometrów dalej.



To wyjasnienie brzmi logicznie. Rzeczywiscie owe swiecace obiekty znajdowaly
sie na polnocnej stronie niebosklonu, wiec wariant z cwiczeniami nad morzem
jak najbardziej wchodzi w gre.

Dzieki :)

RK

PS. A pamietasz moze ile konkretnie wynosil ten "dluzszy czas"? Tutaj trwalo
to co najmniej godzine

Urlop

"Lech Rychliński":

Cytat:szkoda kasy i czasu :(



Nie sluchaj go... :P

Cytat:to nie wiem, ja tu niestety mieszkam



Z tanim noclegiem w Sopocie moze byc problem. Moze jakis Dom Wczasowy ma
wolne miejsca? Zadzwon np. tu:

 Wojskowy Dom Wypoczynkowy
81-772 Sopot, ul. Kilińskiego 12 tel. 551-06-85

Ostatecznie zostaja ci schroniska mlodziezowe, na wlasna
odpowiedzialnosc:

http://www.ptsm.com.pl/Baza%20obiektow/POMORSKIE/index.htm

Cytat:| - czy molo w Sopocie jest otwarte poza sezonem? (naprawdę nie mam



Kolega juz temat omowil, molo jest otwarte ale nie wejdziesz sobie 'nad
wode' bo zdjete deski sa.

Cytat:redlowie chyab czy jakos tak sie nazywa ten kawalek Gdynii.



Lejzik! Orlowo!!! Dwoja z topografi!!!

Cytat:| pojęcia), - gdzie coś zdrowo :))) zjeść?



Zdrowo? Wegetarianskie bary Greenway, jeden w Sopocie, dwa w Gdańsku.

Cytat:| - no i jaka pogoda nad morzem?



Dzis rewelacyjna ale w weekend chyba bedzie gorsza :-(

Cytat:na dzisiejszy dzien pasuje tylko jedno... zajebista. jest cieplo
swieci
slonce i laze w krotkim rekawku po dworze. lepiej byc nie moze.
kapieli nie
zalecam jednak jeszcze ;)



Hmm... Ja bym sie jednak wykapal, cala zime tak sie nie myc... tak nie
nada... :-) :-P

nijou

gdzie tanio ale i nie najgorszy nocleg ?

Witam.

Gdzie w miare tanio (czym taniej tym lepiej) bede mogl przenocowac 3-4
dni w trojmiescie.
Jade z Lublina z checia pozwiedzania miast i poogladania morza i nie
bardzo sie orientuje gdzie co i jak dlatego pisze do Was koledzy.
Najlepiej jesli bylby to jakis pokoik z wezlem sanitarnym bo jakos
wspolny kibel mnie nie rajcuje.

Gdzie najlepiej sie udac ? Moze jakies akademiki maja w czasie wakacji
wolne miejsca i za 20zl za dobe przenocowalyby studencika hehe, moze
jakis motel ?

Pozdrawiam

- 3-4 dni poza miastem w okresie miedzyswiatecznym ?

Cytat:Szukam spokojnego miejsca, gdzies w lesie w okolicach trojmiasta,
najchetniej z jakims koniem do pojezdzenia - tak od ok. 25.12 do 01.01 - czy
ktos moze cos polecic (i zeby byly wolne miejsca)...



Domki w Debkach, piekna okolica nad samym morzem, godzinka jazdy z Trojmiasta; domki sa 4 wiec pewnie cos wolnego sie znajdzie - www.domki.nad-morzem.info

Stadnina koni jest po drodze, przed Debkami.

milego wypoczynku,
jasc

Do Koszalina, wolne miejsca

Cytat:Mam jeszcze 4 wolne miejsca w aucie i mogę zabrać chętnych do wyjazdu nad
morze.

Wyjazd planowany na niedzielę.

509 24 88 84 lub 510 144 301
pozdrawiam, Tomasz



   W  aucie to może nie, bo jadę swoim , ale jakbyś miał 2 noclegowe, a
raczej 1,5 noclegowego, to ja się chętnie pisze na to, bo ponoć kłopot ze
znalezieniem noclegu...;)

Pozdrawiam
Nesti

Do Koszalina, wolne miejsca

Mam domek zarezerwowany, ale namiot też biorę:)
Pzdr, Tomasz

Cytat:

| Mam jeszcze 4 wolne miejsca w aucie i mogę zabrać chętnych do wyjazdu nad
| morze.

| Wyjazd planowany na niedzielę.

| 509 24 88 84 lub 510 144 301
| pozdrawiam, Tomasz

  W  aucie to może nie, bo jadę swoim , ale jakbyś miał 2 noclegowe, a
raczej 1,5 noclegowego, to ja się chętnie pisze na to, bo ponoć kłopot ze
znalezieniem noclegu...;)

Pozdrawiam
Nesti



Pilnie poszukiwana osoba na wakacje nad morzem...

Witam wszystkich,

Jak w temacie, wyjazd na 7 dni 18-25 sierpnia, jedno wolne miejsce w
towarzystkie kilku sympatycznych osob w wieku 24-29 lat. Miejsce w

Wroclawia lub okolic.

Sprawa wyglada tak, ze zwolnilo mi sie jedno miejsce wiec nie
chcialbym placic za dwie osoby bedac tam ze znajomymi (w dodatku same
pary :)) a moze byc tak, ze ktos akurat nie ma pomyslu na wakacje albo
z kim pojechac.

Pozdrawiam i zycze udanych wakacji ;)

Pilnie poszukiwana osoba na wakacje nad morzem...

Cytat:Witam wszystkich,

Jak w temacie, wyjazd na 7 dni 18-25 sierpnia, jedno wolne miejsce w
towarzystkie kilku sympatycznych osob w wieku 24-29 lat. Miejsce w

Wroclawia lub okolic.

Sprawa wyglada tak, ze zwolnilo mi sie jedno miejsce wiec nie
chcialbym placic za dwie osoby bedac tam ze znajomymi (w dodatku same
pary :)) a moze byc tak, ze ktos akurat nie ma pomyslu na wakacje albo
z kim pojechac.

Pozdrawiam i zycze udanych wakacji ;)



na morzem? którym?

NZ na 18 miejscu, Polska na 37


Cytat:Chwali ci sie patriotyzm lokalny,



Nie mam innego wyjscia. Na polmetku zycia przeprowadzilem sie na drugi koniec
swiata i najprawdopodobniej tu zostane do konca. Stale bede sobie powtarzal
jak tu pieknie i jak dobrze zrobilem. W ten sposob usune w niebyt negatywne
aspekty naszej decyzji.

Cytat:ale z ta mozliwoscia spedzenia
atrakcyjnie wolnego czasu,
to przywaliles. Nie chodzi tu przeciez o wakacje z plecakiem na szlaku,
ale codzienne czy weekendowe rozrywki.
Powiedz co mozesz "atrakcyjnie" robic wieczorem w Auckland



Mialem wlasnie na mysli spacery nad morzem i w gorach. Podziwianie
krajobrazow i roslinnosci. Prawie kazdy weekend czuje sie jak turysta na
atrakcyjnych wakacjach. Nawet w zimie. To moj ulubiony sposob spedzania
wolnego czasu.

Rozrywki typu dyskoteka czy klub nocny juz mnie nie bawia. Nawet jak firma
zaprasza nas gdzies do city dwa razy w roku, to naprawde idziemy bez
wiekszego entuzjazmu. Bylismy juz wczesniej w tylu miejscach w wielu
krajach.....
Ale chyba nie jest tak zle? Przeciez jest wiele lokali w city, gdzie mlodziez
sie bawi. Czytalem, ze na K Road po polnocy mozna niezle poszalec.
Niedaleko nas jest Cock and Bull. W piatek i sobote wieczorem jest muzyka na
zywo i taki tlum, ze trudno wejsc.

Cytat:Generalnie moim zdaniem, bez urazy, Nowa Zelandia
to wies na koncu swiata z  malomiasteczkowa
kultura i zakompleksionymi choc super milymi mieszkancami.



Nie mam takich odczuc. Mieszkamy w wielkim miescie, oboje pracujemy w firmach
zorganizowanych na europejski sposob. Mamy normalne zycie towarzyskie,
sympatycznych sasiadow, znajomych Kiwusow, Rosjan, Afrykanerow, Zimbabweans i
Polakow.
Dostep do nowosci na DVD, szybki internet po przystepnej cenie, telewizja
satelitarna z olbrzymim wyborem programow. Nawet jest program z operami w
calosci i cyklem symfonii Beethovena pod Claudio Abbado. W Polsce tego nie
mialem.  

NZ - Australia

Cytat:Mnie na przyklad na samym poczatku zaskoczylo to, ze w okolicach Auckland nie
ma hoteli i restauracji nad morzem.



Mnie to nie zaskakuje. Wystarczy Peter spojrzec na zdjecia zrobione
przez Ciebie na plażach aby od razu przekonać sie dlaczego nie ma
budek z ryba i piwem. Ja na przyklad bym nie postawil takiej budki bo
z 6 klientow na dzien bym sie nie utrzymal. To czysta ekonomia.
Naprawde nie ma sie czemu dziwic....

Cytat:To jest chore. Rozumiem taka sytuacja w kraju, ktory ma niewiele pieknych
miejsc i chce je utrzymac w takim pierwotnym stanie.



Tak jak wczesniej, czyste ekonomiczne przeslanki kieruja ludzmi aby
wlasnie w takich zatloczonych miejscach robic biznes. Musisz miec
obrót aby zarabiac, chyba ze sprzedajesz dobra luksusowe ale chyba nie
bedziemy dyskutowac czy ryba z frytami i winem jest dobrem luksusowym.

Cytat:

To jest piekne, ale jezeli wszyscy beda tak mowili, ze nie chca rozwoju
gospodarczego swojej okolicy, bo tu jest tak pieknie i nie wolno tego
zmieniac, to roznica dochodow po obu stronach Tasmana bedzie wciaz rosla.



Prosze na to spojrzec z innej perspektywy. Dlaczego NZ jest tak
chetnie odwiedzana przez turystów ze swiata ? Mysle ze nie przyciagaja
ich tam budki z ryba i zapach smazonych frytek tylko wlasnie swiety
spokoj, puste przestrzenie, wspaniala niezniszczona przyroda.

Podsumowujac wydaje mi sie ze dopoki w NZ bedzie zylo okolo 4 mln
ludzi to puste plaze bez budek z frytami beda oznaka normalnie
funkcjonujacej gospodarki. Pojawienie sie budek na pustej plazy
potraktuje jako interwencje państwa np. poprzez doplacanie z podatkow
obywateli do kazdej sprzedanej ryby na plazy ktora dziennie odwiedza
10 osob.

Rejs na morze PILNE!!!

SZukam chetnego chlopa na rejs po Bałtyku 19-26 czerwca. Prawie za darmo,
mamy jedno wolne miejsce. Sprwa jest pilna bo wyjazd juz jutro o 20 !!!
kontakt
tel: 506 110 605

Krym jaka miejscowość wybrać na poby, bo zglupialem t?

Pozdrawiam wszystkich odwiedzajacych Jewpatorie, moj wyjazd samochodem,
po 20 lipca mam wolne miejsca ( 5-6 ) i wolne mieszkanie na miejscu.
Blisko do morza i na dyskoteki przy samej plazy ( super )

Porządki

tu akurat nie chłód doskonalości tylko wstydliwe zachłodzenie czegoś bardzo
gorącego w swoich początkowych dniach.

ale ostatnio jak z sylwią gibaszek rozmawialysmy o wierszach, to
doskonalenie pisania wyszlo nam jakoś tak:
 - najpierw człowiek pisze tylko o swoim "ja"
 - próbuje opisać własne stany - niepokój pustkę uzależnienie.
to trochę tak jakby człowiek miał grypę i opisywał objawy nie umiejąc nazwać
żadnego z nich. a potem dochodzi do wniosku, że jak nazwie to grypą to może

pisanie cały czas "jak mi dziwnie jak mi dziwnie to chyba miłośc to chyba
pustka..." jest zbyt ogólnkowe

kiedyś uważałam że takie pisanie jest cudownie ogólne i wyraża wszystko i
wszystkich. i jakaś koleżanka mi powiedziała, ze nie ogólne tylko
ogólnikowe.
a potem sama wiedziałam że
wszystko=nic

w kazdym razie staram się iść w pisaniu dalej niż opis pierwszej chandry. a
ten cykl to oprocz początków czegoś bardzo gorącego to jeszcze moja
fascynacja światem chmur.

kumulonimbus. wyobraź sobie: cieplutko, śliczna pogoda, chmurki jak owieczki
na niebie. i jedna z tych chmurek rozrasta się ale początkowo nadal wygląda
niewinnie. i w niej wewnątrz szaleja straszne huragany - pionowe wichry,
burze. w takiej niewinnej chmurce szybowce rozlatują się na drobniutkie
kawałeczki i trudno ujśc z życiem.
do takiej chmury nie wolno się zbliżyć (przepisy lotnicze to uwzględniają)
temu lotnikowi udało się wyskoczyć...
ale i on sam byl trochę jak burzowa chmura

opisywano ciekawie morze i góry i łąki... ja kocham świat chmur.

i dla mnie wiosna to pojawienie się na niebie pierwszych kumulusów
i może pierwszych szybowców
zimowe niebo nad polska jest przeraźliwie puste.

posdrufko
danusia błaszak

Cytat:
to nie jest nowe, ale tego nie ma jeszcze na mojej stronie
(...)

Cieszę się, że zadecydowałaś. Wiersze nie wymagają właściwie komentarza,
gdyż należą do poezji tak dojrzałej, profesjonalnej, zamkniętej w
doskonałej formie, prawie zasklepionej, iż wydaje się - nie ma miejsca
na uwagi, na szukanie w nich odbicia niedoskonałych skojarzeń.

i, i tylko jakby trochę przeszkadza mi chłód doskonałości,
który każe  myśleć o nich jak o produkcie na sprzedaż ;-)
(hmm... ale to pewnie z zazdrości ;

asasello



Dafne


Cytat:--

   *Dafne*

   Zawsze tak się kończy: łzami morszczyn pachnie
   a w muszlach nie szumi fal zmierzwionych cyjan,
   zerka w morze spod sęków poskręcana Dafne -
   jeszcze nie przeczuwa, że już jest niczyja.
   Słońce mewy ostrzy, jak białe pinezki
   przypina do plaży, przez chmury do nieba,
   na wzburzonych wydmach wiatr ucisza piaski
   ....ciiiii.... niesforne dzie... ci....pu... styń jeszcze... nie ma....

   Często tam jeździłam - już czułam, już we śnie
   widziałem się bez ciebie. Choć ciebie nie było
   swój ból przeczuwałam po stokroć boleśniej,
   miłość większą do ciebie niż prawdziwa miłość.
   Po drodze nad morze podjeżdżałam nieraz
   na małą stacyjkę - zjeść coś, zatankować
   i śniła mi się zawsze ta sama kelnerka,
   rozmawiając te same wymawiałam słowa.
   Potem, na zakręcie, zatrzymywał mnie ciągle
   policyjny patrol - sczerniała atrapa:
   tekturowy sierżant wolno ściągał spodnie -
   zęby w śnie zaciskałam przerażona, blada...
   Od tej pory na brzegu morszczyn łzami pachnie
   i w muszlach nie szumi fal zmierzwiony cyjan,
   zerka z sęków w morze poskręcana Dafne -
   jeszcze nie przeczuwa, że jest już niczyja.



Wiersz, jak sen i sen, jak wiersz - każda historia jest tylko kontynuacją
poprzedniej i żadna tak naprawdę się nie kończy. Kształty, które dostrzegasz w
tej specyficznej fazie snu, zwanej jawą, są tylko powierzchnią historii.

" na wzburzonych wydmach wiatr ucisza piaski
    ....ciiiii.... niesforne dzie... ci....pu... styń jeszcze... nie ma...." -
to jest fraza, która pamiętam z innych czasów i miejsc, Marco.
Jak dawno to było?
Może Ty byleś piaskiem, ja wiatrem, a może kimś innym byliśmy, albo było
dokładnie odwrotnie lub może Ty byłeś Dafne... - nie pamiętam.
Czasem nam się przypomina wnętrze gwiazdy, człon wzoru, który nas powołał do
istnienia imię łaski, miecz kata, czasem jesteśmy mądrzejsi od samych siebie _
Marco, jak Ty w tym wierszu.

ije

Dowcipy polityczne 1945-56

Cytat:----- Original Message -----

Sent: Saturday, October 28, 2000 11:10 PM
Subject: Re: Dowcipy polityczne 1945-56

Autentyczne (sam widzialem w latach 60-tych):

Dni Morza, przed dworcem w Sopocie wielki propagandowy

          Baltyk twoje morze
          Dorsz twoja ryba

Pod spodem dopisek:

          Kurwa twoja mac



W jednym  tekstów jakie wysyłałem na grupę, a dotyczacym Polski był taki
fragment

Rząd próbował zmienić przekonania ludu za pomocą kampanii reklamowej, lecz
kiedy na jednej z warszawskich hal targowych zawieszono transparent
"Kergulena twoja ryba. Margaryna twoje masło", niewidzialna ręka dopisała
"Kurwa twoja mać".

Tax (wstęp do powyższego tekstu)
Jako krótką charakterystykę Polaków można zacytować pewien artykuł z
francuskiego pisma "Rohtas"
Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec
stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza
granicami kraju, a w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat. Kraj brutalnie
oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoja stolice wg. obrazów
Canaletta, a stare miasto odtworzył jako nowe. Kraj, który ma dwa razy
więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny
robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie
przeciętna pensja nie przekracza ceny dwóch par butów, gdzie jednocześnie
nie ma biedy. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a
mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj socjalistyczny, w którym
święta kościelne są dniami wolnymi od pracy, gdzie otrzymanie paszportu
stanowi problem, a mimo to 200 tysięcy obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy
za granice. Jedyny kraj bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno
posiadać dolary, choć nie wolno mu ich kupić ani sprzedać. Cudzoziemiec musi
zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod
nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z
kucharzem po francusku, a z ministrem tylko za pośrednictwem tłumacza.
Polacy! Jak wy to robicie?

Doradztwo finansowe 'efect'

Cytat:Skandię i zarabiać na prowizji od następnych. Przed akwizytorem ukazałem
wizję ilu to znajomych mam, którzy mają morze gotówki i nie wiedza co z
nią zrobić, a on uwierzył i wtedy przy piwku spokojnie poznałem
_prawdziwe_ oblicze Skandii. Moja rada - trzymaj się od tego jak najdalej.



Hehe, dopiero przy tych 14 znajomych cos mi zaswitalo w glowie i wygrzebalem
maila sprzed ponad roku, ktory dostalem po wizycie "analitycznej":

"Młodym ludziom oferujemy produkt Skandii, który jest szeroką strategią
finansową na całe życie, bo realizuje wiele celów i może obniżyć obciążenia
finansowe.

W ciągu 5 lat załatwiasz sobie emeryturę, mozesz bilansowac kredyty
hipoteczne, zabezpieczasz przyszłość dzieci i inwestujesz wolne środki. ..."

A co ciekawe, podczas spotkania nie podalem namiaru na ani jednego
znajomego, mimo usilnych nalegan. Na szczescie posiadanie znajomych nie jest
obowiazkiem. ;-

łax:

 IV RP. Wolność. Równość. BRATERSTWO.

Proszę czekać, zmiana statusu.

Dziewczyna była ułożona, tylko ręka tak jakoś wystawała z walizki.

Old enough to bleed is old enough to breed.

Prawdziwy układ to kartofle, buraki i faszolki.

Ktoś wie jak sforsować bank?

Podobno ceny w warszawskich restauracjach są g-astronomiczne.

Jaki ma Nick Cave?

Dziś znów promocja! Mozesz śmiać się bez przyczyny!

Podobno pierwszy w historii kryminał to Zbrodnia IKara.

Palcie Dżojnty! - Gunter Grass.

Napis na murze komisariatu: Trzy kolory - Niebieski.

Jak nazywają się ludzie którzy nie jedzą mięsa? - Renciści.

Różnica między zbroją a czołgiem? - W czołgu jest więcej miejsca.

Bandyta mówi: To jest napad! A nauczyciel mówi: To jest sprawdzian!.

Ile waży Pamela Anderson? - Z silikonem, czy bez?

Komu płacą za gwizdanie w pracy? - Sędziemu piłkarskiemu.

Co mówi Królewna Śnieżka, gdy chce obudzić krasnoludki? - "Seven up!"

Co to jest: ma rogi i pierze? - Poduszka.

Co to jest autosugestia? - To jest sugerowanie sobie, ze się ma auto.

ocieplenie poddasza - prośba o radę

Cytat:1. chciałbym ocieplić poddasze w domku jednorodzinnym, przeglądając
materiały o systemach dociepleń podjąłem decyzje że będzie to wyglądać w
następujący sposób: wypełnienie wełną między belkami 15cm (zostawiając
2-3 cm wolnego pomiędzy wełną a pełnym odeskowaniem) następnie 5 cm
wełny na całej powierzchni również na belkach. Stelaż aluminiowy
mocowany do belek na to folia paroizolacyja i bezpośrednio płyta k-g gr
12,5mm.



Prawidłowe rozwiązanie.

Cytat:Firma która ma mi to robić ma następującą uwagę: brak przestrzeni
pomiędzy folią paroizolacyjną a płytą k-g (co według nich może się
objawiać się w niektórych miejscach pleśnią na płycie). I chcieli by to
zrobić w następujący sposób: nabicie łat na belki wypełnienie wełną
między belkami 20cm (zostawiając 2-3 cm wolnego pomiędzy wełną a pełnym
odeskowaniem), folia paroizolacyja , stelaż aluminiowy mocowany do belek
i płyta k-g gr 12,5mm.



Firma ma rację, ale ... w przypadku gdy zastosujesz niewłaściwą folię
paroizolacyjną.
Czytałeś? -
http://szkielet.com.pl/forum/viewtopic.php?t=113&sid=aae4570ade7c3c26...

Cytat:2. ocieplenie poddasza ma nastąpić przed wylewkami, teraz w okresie
zimowym (dom nie ogrzewany - mury 3-warstwowe). Czy nie wpłynie to jakoś
na ułożone już płyty?



NIE RÓB TEGO. Wylewki to wiadra wody, to morze wilgoci.  Żadna folia
paroizolacyjna nie przepuści tej ilości wilgoci. Co Ci grozi - zawilgocenie
płyt na styku z folią paroizolacyjną.
Może to mieli na myśli Twoi fachowcy?
Wylewki RÓB przed MONTAŻEM ocieplenie i folii paroizolacyjnej.

Poza tym, o ile słyszałem, NIE NALEŻY kłaść folii paroizolacyjnej jeżeli
budynek nie będzie ogrzewany. To pewne zapleśnienie i zagrzybienie poszycia
dachu.

Kubaty

A może "Słoneczny-bis" do Braniewa?


Cytat:Jak wiadomo, KolMazy będą miały wkrótce więcej niemieckich szynobusów.
Może
więc zasugerować im uruchomienie takiego drugiego Słonecznego - do
Braniewa
przez Elbląg? Przy odpowiednim nagłośnieniu znaleźliby się chyba chętni. W
sobotę rano wyjazd, powrót w niedzielę po południu...



Hmmm... To "nagłośnienie" to chyba tutaj największy problem, wiąże się to z
degradacją samego Zalewu i jego kiepską opinią. Przez lata był tak brudny,
że nie wolno się w nim było kąpać. Teraz już wolno, ale brakuje całej
infrastruktury (kiedyś były restauracje, pokoje do wynajęcia itp.). Myślę,
że regularne połączenia kolejowe w sezonie mogłoby pomóc w odrodzeniu
popularności wypoczynku nad Zalewem. Na plaży w Kadynach przy ładnej
pogodzie w lato jest bardzo dużo ludzi, porównanie z plażami morskimi jest
tu chyba na miejscu. A Zalew nadaje się do kąpieli dużo wcześniej niż morze,
bo jest w nim mniej wody do nagrzania (oprócz głęboszego kanału dla statków
ma największą głębokość 1,8 - 2 m). I trudniej się tam utopić :-) o czym
pewnie pomyślą rodziny z małymi dziećmi.

Oprócz Zalewu mamy przy linii nadzalewowej jeszcze Frombork - miejscowość,
której przedstawiać nie trzeba, i to nie tylko w Polsce ale i na świecie. No
i Kadyny - popularne wśród miłośników jeździectwa... O samej przejażdżce
jedną z najpiękniejszych linii kolejowych nawet nie ma co mówić, bo to
pewnie niewiele ludzi zauważa.

Wszystko niby pięknie, ładne miejscowości, powinny tam walić tłumy ludzi i w
ogóle (śmiesznie brzmi, co nie?). I pewnie gdyby ktoś sprytny się tym zajął
to by tak było, ale na nasze pekape nie ma co liczyć w tym względzie. Oni
nigdy nie pomyślą, jak znaleźć pieniądze inaczej niż wyciągając łapy po
dotacje. Na pana marszałka urzędującego we wrogo nastawionym Olsztynie też
nie można liczyć, że dostrzeże nasz region. I tyle. Koniec kropka.

Wakacje w Sopocie pietnuje i inne wakacje w Polsce


Cytat:
| <ciach
| Nie mogę się powstrzymać przed oznajmieniem wszem i wobec,
| że kocham ten spam :) Za każdym razem jednakowo mnie bawi.
| Spamer, który przeczytał faq, w rzeczy samej zasługuje na nagrodę (:
Chce wrecz i wobec wyprostowac krótka dyskusje jaka wywiazala sie na temat
spamu. W grupie dyskusyjnej "Pregierz". Czytajac rózne artukuly, smiem zauwazyc
ze w 100% ze jesli bedziemy patrzyc w tych kategoriach to niestety kazdy
artykul jest spamem, poniewaz jaka jest róznica o dyskutowaniu gdzie sie lepiej
spedza wakacje od dyskusji na jakim programie ida glupsze reklamy.



Ah, oczywiście. Silna grupa pod wezwaniem spamuje na pręgierzu
reklamując atrakcyjne produkty demokracji, nadprogramowe, darmowe usługi
oferowane przez ochroniarzy hipermarketów, zalety przeprowadzek.
A spamując na rzecz rodzimego sportowca, podają ceny i adresy stron,
gdzie darmowo można sobie symulatorować skoczka zagranicznego.

Ba! spamując na swoją rzecz, podajemy co najmniej 5 sposobów, w jaki
można się z nami skontaktować, aby pooglądać nasze samopiętnowania
i autowazeliny.

Cytat:Dodawanie kart prezentacyjnych do news-ów równiez co niektórych mozna byloby
podejzewac o spam.



Mógł/łabyś wskazać mi newsy z dodanymi kartami prezentacyjnymi?
I don't think so.

Cytat:Mimo przeksztalcenia mojej decyzji i zrobienie z news-a dyskusji o spamie
wydaje mi sie zajmowaniem wolnego miejsca na serwerze onetu. Duzo lepiej byloby
jesli ktos poparlby mnie w ocenie wakacji nad morzem Baltyckim. Sam bylem pare




Takie w guście imię, propozycję rodzajnika... bo po zapoznaniu się
z zawartością pola from naszły mnie jedynie pytania egzystencjalne.

A żeby nie być zupełnie OT (: - wakacje nad morzem Bałtyckim stoją u mnie
w rankingu na drugim miejscu po Mazurach.

Cytat:pozdrawiam grupe i do uslyszenia.



Prywatnie doceniam wysiłek włożony w przekształcenie klasycznego,
bezosobowego spamu w przyjemny dla oka post, ale to zdecydowanie
za mało, jeśli ma nastąpić następne słyszenie.

Jednak (żeby nie być gołosłownym) czeka Cię nagroda. Wpadniesz do kf-a
dopiero jutro. Andrzej B. też może spać dziś spokojnie, nie ja go obuse.

Pociągi Kolonijne


Cytat:Witam Szanownych Grupowiczów. Na pewno niektórzy z Was jechali na kolonie,
czy obóz pociągiem kolonijnym. Jeżeli macie ochotę, czas i chęć, podzielcie
się wspomnieniami z podróży.



To był rok tak z 1988, góra 1990. Ojciec pracował w jednym z pism
należących do RSW. W tym roku po raz pierwszy RSW nie zorganizowało
zakładowych kolonii, na które jeździłem co roku. Był problem, co
zrobić z wakacjami. Któregoś dnia tata zawołał mnie, i, ku mojemu
sporemu zaskoczeniu, stwierdził, że znalazł w gazecie ogłoszenie, że
PKP ma wolne miejsca na koloniach (wtedy jeszcze nie było tak, że się
szło do biura podróży i kupowało miejsce na kolonii dla dziecka jak
zwykłe wakacje). Do wyboru był, z tego co pamiętam, coś nad morzem,
Żywiec i Wola Duża koło Biłgoraja. Dojazd pociągiem kolonijnym. Z
miejsca stwierdziłem, że jadę pod Biłgoraj. Kalkulacja była prosta - w
pozostałe miejsca było większe prawdopodobieństwo, że jeszcze będę
miał kiedyś okazję pojechać. A Biłgoraj, od mojego rodzinnego Gorzowa,
był najdalej.
Podjechałem "kursowym" pociągiem do Krzyża, z grupką innych kolonistów
i opiekunem, i  w Krzyżu zostaliśmy wpakowani do pociągu kolonijnego
ze Szczecina do Lublina. Wsiadłem do przedziału, gdzie jechało już
kilka dzieciaków, ze Szczecina i Stargardu, głównie dzieci kolejarzy,
choć nie tylko. Pamiętam, że Jechaliśmy przez Ostrów - Łódź Kaliską -
Tomaszów - Radom. Jechaliśmy w nocy, coś ok. 14 godzin. Była to moja
pierwsza tak daleka podróż pociągiem. Kojarzę, że usnąłem gdzieś w
okolicach Tomaszowa, przebudziłem się, jak przejeżdżaliśmy przez jakąś
wielką rzekę. Opiekunka powiedziała mi, że to most na Wiśle w
Puławach. Dla mnie to był inny świat. Z lublina do Biłgoraja podwiozły
nas autobusy. Niestety, podróży powrotnej nie pamiętam.

E-balagan w PKP

Cytat:| puscic potezne sklady w wakacje, jak potem polowa wagonow bedzie
rdzewiec... a

 I tak rdzewieją. Co to za argument.



prawa ekonomii - przewozy letnie to klasyczne wahania sezonowe...
niestety aby nie poniesc zbyt duzych kosztow eksploatacji, przewoznik (w tym
wypadku IC) obniza podaz w stosunku do gwaltownego wrostu popytu na uslugi
przewozowe... mowi sie trudno, ktos sobie postoi albo tez bedzie mial
przyjemnosc doswiadczenie tego, co najczesciej przezywaja niezywe juz
sardynki... oni zawsze wyliczaja zwiekszenie ilosci skladow w lato na
podstawie sredniej... a ze ludziki jezdza jak jezdza...

ze znajomymi staralismy sie kiedys cos na to zaradzic, ale nie za bardzo bylo
jak... cos z tymi wagonami trzeba zrobic, bo przeciez powinny na siebie
zarabiac...

taki przyklad z innej beczki - w zeszlym roku chcialem dojechac ze Stolicy nad
morze (Kolobrzeg konkretnie) jakas nocna rzeznia... mialem do wyboru dwie:
ok. 21 z hakiem przez 3miasto oraz o chyba 23 przez Kutno, Torun, Pile...
wjezdzajac na Zachodni jak zobaczylismy z kumplem co sie dzieje w tej o 21...
to nas krew zalala... i stwierdzilismy ze pchac sie tym pociagiem nie
bedziemy... pewnie 99% pasazerow psioczylo na PKP dlaczego ten sklad jest taki
krotki...
za to my sie udalismy na Wschodni i spokojnie znalezlismy wolne miejsce...
luzno bylo do samego Kolobrzegu...
jakis czas wczesniej jechalem wsponiana rzeznia przez 3miasto i ku mojemu
zdziwieniu calkiem duzo ludzi jechalo wlasnie na Kolobrzeg...
to takie samo zachowanie jak z tramwajami i wejsciem do pierwszego lub
drugiego wagonu, albo do pierwszego lub nastepnego skladu, ktory przyjedzie za
5 minut... a tlum szaleje, bo miejsca nie ma...

pzdr

ogromna burza

Cytat:

taka pokaznia strefa opadow juz sie tworzy nad niemcami, francja,
zanim dotrze do polski da sladowe opady przynajmniej w polsce
wschodniej wedlug obecnych map, i moze poda mi ktos przyczyny czemu
tak jak jest, moim zdaniem to wina tego co stoi nad Rosja od paru
tygodni.. kieruje to cos naplyw cieplego suchego powietrza i powoduje
ze opady sie wysuszaja



Tym Razem Rosja nie jest do końca winna ....
Zobacz:
http://oiswww.eumetsat.org/SDDI/cgi/listImages.pl?
m=prod,a=0,sa=9,pr=RGB,f=1,c=AIR,se=2,n=6,d=1,v=400,pp=0,t=200706140900#con­tro
ls
Na zachód od Francji jest centrum wypelniającego się niżu. Widać przepływ
chłodniejszego powietrza PPm z Atlantyku środkowego (fioletowy kolor).
Powietrze jest wilgotne i dość chłodne, więc występuje stratyfikacja chwiejna
(w południowej części tego niżu widać chmury konwekcyjne). Nad Europą zalega
też PPm, ale pochodzącego z południowego Atlantyku znacznie cieplejsze i
troche osuszone (kolor niebieski). Dlatego powstaje aktywny front.
A teraz patrz na prognozy:
http://85.214.49.20/wz/pics/brack0a.gif
Front chłodny się przesuwa na wschód okludując stacjonarny front ciepły
zalegający na brzegach morskich Francji - Polski. Jednak centrum niżu
przemieszcza się bardzo wolno. Droga przepływu świeżego powietrza zaczyna się
zwiększać. Dalej jest spora chwiejność stąd dwa fronty drugorzędne od centrum
niżu.

http://85.214.49.20/wz/pics/brack1.gif
Niż zaczyna tworzyć zatokę, front zokludowany pozostaje na swoim miejscu.
Chłodne powietrze dalej płynie taką samą drogą jak na początku czyli od lewej
strony frontu przez Francje. Przez wydłużenie drogi zachodzie transformacja
powietrza od podłoża. Tymczasem nad  morzem śródziemnym blisko wybrzeży
Barcelony powstje nowy niż. Zaczyna kierować pewną porcję powietrza znowu z
południa nad Francję. Czyli chłodne transformujące powietrze zaczyna się
mieszać z cieplejszym z południa.

http://85.214.49.20/wz/pics/brack1a.gif
Widać kolejne wydłużenia drogi powietrza (front jest nad Polską). Sytuacja na
południu nie jest do końca klarowna, ale przypuszczam że jest tam napływ
dalej ciepłego powietrza.

Czyli front słabnie z uwagi na zanikanie kontrastów pomiędzy powietrzem przed
i za frontem. Gdyby niż przesuwał się szybko na wschód front byłby dalej
aktywny

Reszte załatwia Twój ulubiony wyż.

Pozdrowienia

Juliusz

Kamizelka ratunkowa - V-2 przeciw USA

Cytat:A figę. Tzn. ja wcale nie twierdze ze w czasach przed-GPSowych nie dalo sie
okreslic pozycji tylko ze nie dalo sie okreslic z dokladnością  wymaganą do
ataku rakietowego. Jesli rakiety wystrzeliwane ze stalych wyrzutni nie
zawsze trafialy w Londyn to rakiety wystrzeliwane z jakiegos miejsca na
morzu zlokalizowanego z dokladnoscią do kilku km niekoniecznie spadlyby w
stanie New Jersey.



AFAIK sekstant pozwala na okreslenie pozycji +/- 6-7 kilometrow. Dodaj do tego
jeszcze tych kilkanascie km bledu pociskow, a i tak lokuje sie w promieniu 20
kilometrow od punktu celowania. Na najwieksze miasta USA powinno wystarczyc.

Biorac pod uwage japonskie proby z balonami z bombami, to taka forma atakow
strategicznych byla (jak na epoke) i tak calkiem precyzyjna.

Cytat:Jesli duzy odsetek rakiet przechowywanych i
transportowanych lądem we w miare dobrych warunkach i tak zawodził, to
rakiety transportowane tygodniami w podwodnych kontenerach i narażone na
słoną wilgoć mogłyby nawalać znacznie czesciej



Akurat sila rzeczy aby w ogole dowiezc pocisk, ten musialby znajdowac sie z
szczelnym kontenerze, wiec kwestie slonej wody mozna pominac.

Swoja droga, szkoda, ze nie ma danych o procentowych relacjach przyczyn awarii.
:((

Cytat:Po wojnie USNavy eksperymentowała z wystrzeliwaniem rakiet z okrętów
wojennych. O ile pamietam podjęto 2 próby wystrzelenia A-4 z lotniskowca
Midway, obie nieudane. Raz eksplodowala w moment po starcie, wyrządzając
nawet jakies szkody na okręcie, a raz chyba na wysokości 1800 m.



To jeszcze nie dowod na niemozliwosc odpalenia z pokladu okretu... Natomiast
faktem jest, ze sposob odpalania (duzo wolnej przestrzeni), dosc dluga praca
silnika przed startem, czy chocby procedura tankowania raczej dyskwalifikowaly
pocisk z roli uzbrojenia okretu. Bardziej juz nadawalby sie do tego V-1.

Cytat:--
Pozdrovionka
Speedy



Pozdrawiam,

Marek

Chińczycy sie wkurzylli?

Znowu cytuje Interie:
Dwództwo amerykańskiej floty potwierdziło, iż do wczorajszej kolizji samolotu zwiadowczego
USA i chińskiego myśliwca najprawdopodobniej doszło przypadkowo.

Amerykański admirał Dennis Blair powiedział na konferencji prasowej na Hawajach,
że do zderzenia doszło w sytuacji, gdy jeden z dwu chińskich myśliwców zbytnio
zbliżył się do amerykańskiego samolotu i uderzył w jego skrzydło.
Blair ujawnił, że strona amerykańska w ostatnich miesiącach zwracała się już
do Chińczyków w sprawie bezpieczeństwa lotów w rejonie Morza Południowochińskiego.
Admirał nie wyjaśnił jednak szczegółów incydentu.
Strona chińska oskarżyła załogę amerykańskiego samolotu zwiadowczego EP-3
o rozmyślne uderzenie w chiński myśliwiec.
Supernowoczesny samolot Floty USA od wczoraj stoi na lotnisku na południowochińskiej
wyspie Hainan. Dzisiaj na miejsce ma przybyć wysłannik ambasady USA z Pekinu.
Na pokładzie EP-3 znajdowało się 24 członków załogi - nikt z nich nie ucierpiał
w czasie incydentu.
Incydent wywołał dyplomatyczną burzę. Strona amerykańska wyraziła nadzieję, że zarówno
załoga jak i samolot bezpiecznie powrócą do bazy na Pacyfiku.
Amerykanie ostrzegli także Chiny przed badaniem urządzeń, znajdujących się
na pokładzie samolotu. Zgodnie z międzynarodowym prawem, pokład ten stanowi terytorium USA -
powiedział rzecznik dowództwa amerykańskiego w Honolulu komandor Sean Kelly.
Cały samolot należy uznać za niezawisłe terytorium USA, co oznacza,
że Chińczykom bez zezwolenia nie wolno przejąć jednostki, dokonywać jej
inspekcji czy nawet wejść na pokład - ostrzegł admirał.
Takie stanowisko Waszyngtonu zaprezentował wczoraj wieczorem ambasador USA
w Chinach admirał Joseph Prueher w czasie spotkania z chińskim wiceministrem
spraw zagranicznych. (PAP)

Pozdrawiam
 Mare_K

"Uśmiechnij się, jutro będzie gorzej"

Pytanie o rejs statkiem z Trojmiasta

Cytat:
Jakis czas temu w tv sensacyjnie informowano o jakims rejsie statkiem za 10
PLN z Trojmiast do jakiegos rosyjskiego portu wojskowego - w miedzyczasie
zakupki bezclowe.

W ten weekend bede w Gdansku i chcialbym sie na ten rejs wybrac.

Czy mozecie mi podac informacje: skad sie wyplywa?



Baza promowa w Nowym Porcie (ul. Przemysłowa 1)

Cytat:Ile trwa taka impreza?



Wypływasz o 10.30 i wracasz tego samego dnia ok. 18.30 (ja wrocilem o
19.30).

Cytat:Bilety kupuje sie przed rejsem czy lepiej kupic je wczesniej?



Tylko przed rejsem. I jak za pozno przyjedziesz to nie dostaniesz wiec
najlepiej poderwij się o 8.00 i od razu dzwon na rezerwacje (numeru
niestety nie pamietam). Jak chcesz stac w kolejce to badz przed 9.00. ja
bylem ok. 9.15 i bilet dostalem cudem (ktos nie odebral rezerwacji).

Cytat:Moze jest jakas stronka w Internecie z tymi informacjami?



Nie spotkalem. Na miejscu znajdziesz reklamowki. Ja taka znalazlem swego
czasu w skrzynce pocztowej.

PS. Kup marki (DM) przed rejsem, bo na statku licza drozej (jak bylem to
2.30 PLN vs 2.05 w kantorach).

PS2. W sklepie znajdziesz alkohol (wodka Rossia w puszce 0.33 rulez ;),
kosmetyki, slodycze i papierosy.

PS3. Wez jakies zarcie, bo w restauracji na statku sie na nie nie
doczekasz. Aparat fotograficzny do sfotografowania ruskich okretow
bojowych tez sie przyda (najbardziej spodobaly mi sie poduszkowce).

PS4. Na statku nie wolno spozywac alkoholu kupionego w sklepie, wiec
znajdz sobie jakies zaciszne miejsce, gdzie ochrona Cie nie dorwie
(polecam salonik na samej gorze na dziobie, stoliki za schodami). Kara
jest dosc slona (bardziej niz morze ;-)

PS5. Przy powrocie celnicy wyrywkowo sprawdzaja ile i co sie przywiozlo,
wiec nie przesadzaj chyba, ze lubisz ryzyko. Ile czego mozna wwiezc
zgodnie z prawem znajdziesz na ulotkach w porcie i na statku.

PS6. W weekend zabawa kosztuje 15zl a nie 10.

PS7. Milej zabawy ;-)

Pozdrawiam, Jacek

Do Koszalina, wolne miejsca

Mam jeszcze 4 wolne miejsca w aucie i mogę zabrać chętnych do wyjazdu nad
morze.

Wyjazd planowany na niedzielę.

509 24 88 84 lub 510 144 301
pozdrawiam, Tomasz

_LAST MINUTE - domek na Pojezierzu Drawskim

Cytat:Możesz dać namiary jak go wynająć?



Bardzo prosto. Wsiadasz w samochod i wlisz na poludnie. Nie szukasz domu,
tylko rozgladsz sie, gdzie jest ladnie. Jak juz znajdziesz, to szukasz napisu
SOBE albo znajomego ZIMMER. (w _kazdej_ dziurze cos takiego bedzie - my
znalezlismy taka, gdzie byl tylko maly sklep). Ceny sa raczej standardowe - w
najwyzszym sezonie 15-25 DM za sztuke/dobe, dzieciaki przewaznie polowe.
Wiekszosc mieszkan i domkow jest w podobnym standardzie : czysto, lazienka z
ciepla woda, w pelni wyposazona kuchnia (kuchenka, lodowka i wszystkie
naczynia i sztucce). Raz na tydzien posciel i reczniki. Przewaznie taras
albo balkon z widokiem na morze (tak na ogol buduja domy). Na ogol dostaje
sie jeszcze flaszke wina albo rakiji na dobry poczatek. Jezeli zas chodzi o
wolne miejsca, to bez obawy znajdziesz - ja bylem 18.07 do 5.08. Lepiej
unikac duzych miast (drozsze spanie i duzo ludzi), wysp (ladnie, ale drogie
zarcie) i biur turystycznych. Dosc dobre sa informacje w przewodniku Pascala
'98. Jezeli lubisz spokoj polecam Crveni Brig - 3 wies za Sibenikiem
(Dalmacja). Tam pytaj o Ivo Franulovicia - na pewno cos znajdzie. Jezeli
chcesz, moge podeslac telefon na priva.
Aha, nie polecam wyjazdu teraz - ja musialem - przez 2 tygodnie z nieba lalo
sie 38-40 stopni ciepla, w nocy 28-32. Rok temu bylem we wrzesniu i bylo
optymalnie : 27-30 st. w dzien, 20-24 stopnie w nocy. Morze 25-28 stopni -
teraz bylo 25-27. A ceny za spanie leca w dol o polowe (u Ivo mieszkanie dla
4-6 osob kosztuje DM 60 dziennie)
A poniewaz na akademii zajecia zaczynaja sie 5 pazdziernika...
Quinibus  Flestrin

   ICQ 14946002

Jamajka

Piękne
Wysłałem linka wszystkim moim znajomym, wszystkim podobał się tekst.To
jednak jeszcze gdzieś są normalni ludzie, a nie tolerancyjne na wszystko
  bezwolne, tępe masy.Napawa to optymizmem me homofobiczne serce:-)

A oto mój komentarz do co ciekawszych fargmentów:
Brytyjska Izba Lordów rozszerzyła w 1999 roku prawo do azylu na
"szczególne grupy społeczne".
==Znowu cioty wyróżnione społecznie, znowu specjalne prawa i
przywileje.No ale jak to cioty, jak sobie same z życiem nie umieją
poradzić to trzeba się wyższymi instancjami ratować.Jak to ciotki

"...opisujący piekło panującej tam obyczajowej homofobii"
==Takich czasów ludzkość musiała dożyć, że normalność i życie w
zgodzie z naturą nazywane jest homofobią.Na całe szczęście tylko przez
samych zainteresowanych i ich żałosnych popleczników

"...musiał rzucić się w morze niedaleko lotniska Norman Manley i przez
cztery wyczerpujące godziny walczył z falami po to, by uniknąć pewnej
śmierci. Wszystkie ataki spotkały go z tego samego powodu: ponieważ jest
gejem."
==Jak to miło poczytać, że są jeszcze takie raje na ziemi, gdzie
ludzie nie są obojętni na to co ich otacza i potrafią reagować.Jak to
zrobić w Polsce? Jak w ludziach zaszczepić postawy społeczne? Pytania
retoryczne oczywiście.Coś wspaniałego, że ludzie potrafią reagować na
coś czego nie powinno być w taki sposób(bezkompromisowy)

"Na Jamajce stosunek homoseksualny jest przestępstwem"
==No u nas też powinien być, godny do naśladowania przykład

"Niewielu Jamajczyków wykazuje zrozumienie dla kwestii praw gejów"
==Boże mój kochany, dlaczego zesłałeś tylu wspaniałych ludzi w jedno
miejsce na ziemi, a na pozostała część takie byle co? Oczywiście znów
pytanie retoryczne, ja za malućki jestem, żeby wyroki boskie oceniać

"Chcą zepsuć nasze dzieci i mówią im, że to jest OK prowadzić
niemoralne, wstrętne życie."
==Dlaczego ja tego nie mogę usłyszeć czegoś takiego w polskiej
telewizji? Bo zaraz by się pluły takie ściery jak Jaruga-Nowacka i
Szyszkowska i inne biedronie i niemcy zaraz krzyk podniosły.Wtedy
przydałby się jakiś reportażyk o Jamajce i już by ścierwa mordy pozamykały

"...nie wprowadzi żadnych zmian w prawach skierowanych przeciwko osobom
homoseksualnym, pomimo, że prawa te stanowią pogwałcenie przepisów
dotyczących praw człowieka."
==No tak, karta praw człowieka to Wasz jedyny punkt odniesienia.Skoro
tak się do niej odnosicie, to najpierw zachowujcie się jak
ludzie.Normalny człowiek zakłada rodzinę(osobniki płci odmiennej) i
płodzi potomstwo.Przepraszam Was bardzo, ale chyba odnosicie się do
dokumentu, który Was dość luźno dotyczy.Jak widać ludzie stanowiący
prawo na Jamajce wiedzą o tym, z resztą świata to już różnie bywa:-(

"... "To potworne. Nie jestem wolny i nie mogę żyć w spokoju, tak, jak
żyją inni."
==Zapomniał dodać: inni NORMALNI

"Nie mogę znaleźć pracy - poprzednią musiałem zostawić, kiedy mój szef
się dowiedział - i nie mogę znaleźć mieszkania."
==Bezkompromisowe niszczenie patologii, przykład do naśladowania

"Bycie gejem na Jamajce to piekło".
==Dla normalnego, zdrowego i myślacego człowieka życie w zasranej,
głupio tolerancyjnej Jewropie to piekło rozlewającej się jak zaraza
kultury homo-pedalo-ciotowatej.Ale jak widać raje na ziemi jeszcze
istnieją, gdzie parady normalności nie są potrzebne, bo ludzie wiedzą
jak powinno być i nie trzeba im mówić rzeczy oczywistych, gdzie pedała
można pobić, a nawet zabić i nie ponieść za to kary.

Pozdrawiam serdecznie
INNY

live by the sea take 2 i koncert Bjork

Po pierwsze - podroz jedynym dziennym pospiechem do Sopotu - czyli jak miec
wrazenia lotu samolotem (za jedyne 25zl*) - otoz trzeba wbic sie do
zdezelowanego wagonu, ktory kiedys jezdzil jako intrecity, a teraz sie nie
nadaje, z braku miejsca - wybrac podloge na korytarzu (miejscowka jedyne
2zl) i patrzec do gory przez nisko osadzone okno - tylko chmury (przez bite
4,5h).

Pogoda super, piekne slonce, morze, no niestety znajomi mnie z tej plazy
wyciagneli, ale wracam i kogo spotykam - Ade, Ghost Dancera, no i jeszcze
kilka osob, ktorych imion sobie nie przypomne ;) - a w tym kolege, ktory
mial w Warszawie praktyki i jego to dzielem jest przejazd tramwajowy na
Grochowskiej i Drodze do wolnosci (upieral sie troche przy tej nazwie, ale
jednak doszlismy, ze to Wspolna Droga ;)))

Tym razem Live By The Sea mialo klimat zdecydowanie rozmawiajacy, w tle
lecialy nam gwiazdy koncertu, gdzie niezaprzeczalnie Smolik byl najlepszy.
Robil sie coraz bardziej dziki tlum, nie mowiac juz o tym, co dzialo sie na
samym molo, bo na plazy rozkwitaly 'pola trawy' ;). Stwierdzilam, ze jednak
nie chce mi sie tam wchodzic, szczegolnie, ze po koncercie REM, to wlasciwie
inni nawet nie maja po co wychodzic na scene ;), wiec poszlam odsprzedac
swoj bilet...

Czas nam plynal swietnie, piwo uplynnialo sie rowniez, a po morzu plywaly
statki. Spotkalismy fanklub Tybetu w kowbojskim kapeluszu, ktory jechal do
Hamburga. Nie spotkalismy mojej znajomej, ktora najwidoczniej nie mogla
znalezc nas (w co nie chce mi sie wierzyc, bo od nas na kilometry musialo
promieniowac Don't look back in anger ;)

Wreszcie zaczela spiewac Bjork, raczej te smutniejsze/wolniejsze kawalki,
ubrana byla jak w cos bialego co mialo 'cos' - cokolwiek to znaczy ;)
Zaczela sie zblizac polnoc, wiec ekipa kopciuszkow z Rumii pobiegla na
kolejke :) ja jeszcze chwile zostalam ze znajomymi, ktorzy namierzyli mnie
ze stanowiska plazowego za nami, a Bjork na bisy zaspiewala Human Behaviour.
Koncert byl dosc krotki, chyba 45 minut albo godzine, slyszalnosc z poziomu
morza swietna, ale sama organizacja do kitu, wypadl jeden zespol, wiec
przerwy pomiedzy kolejnymi wystepami byly koszmarnie dlugie itd.

Potem pobieglam na nocny pospieszny, po drodze wpadajac na Smolika, wiec
moje 'o przepraszam', mozna potraktowac jako obiecany uscisk dloni Bjork (w
koncu Smolik lepiej od niej wypadl) ;))) Noc na korytarzu, ale nie ma to jak
nagrac sobie plyte na korej po kolei byly niemal wszystkie kawalki REM ktory
pojawily sie na koncercie :)

Przy okazji - ustalilismy, ze spotykamy sie z racji Placebo 6ego wrzesnia w
Warszawie, mam nadzieje, ze wszyscy zdarza zjechac, tym razem rownierz jest
zamowienie na lekki objazd po stolicy :)

Dzieki wszystkim :)
/amina

*bilet turystyczny - calkiem fajna rzecz, jest tylko jeden mankament, trzeba
jechac pociagiem ;) dziala w dni wolne, od 7 rano pierwszego dnia, do 19ej
drugiego i mozna nim jezdzic dowolna ilosc km dowolna iloscia pociagow
osobowych i pospiesznych, a kosztuje 50zl, niezaleznie od przyslugujacych
ulg, wbrew pozorom, nawet sie oplaca ;)

wakacje .... [dopisz ciąg dalszy]


Cytat:Niestety tylko tyle bo czas nagli i musze ucieka=3F do domku

| Mogla byc chyba w moim wieku, tak przynajmniej sie wydawalo, bo w tych
| mundurkach to nigdy nie wiadomo. Wlasnie, w mundurkach. Kirde, ale cycki
to
| miala fajne...

....jak na harcekrk=3F chodzącą w szarym mundurku oczywiście. Zadowolony  z
tego stwierdzenia zaczą=3Fem gapi=3F si=3F w okno. Nie =3Febym pierwszy raz jecha=3F
pociągiem ale zawsze lubi=3Fem to robi=3F. Uwielbia=3Fem sta=3F w korytarzu i czu=3F
jak wiatr czesze moje w=3Fosy. Wszyscy byliśmy podekscytowani tym wyjazdem.
Ka=3Fdy mia=3F ju=3F pe=3Fno pomys=3Fów na to co b=3Fdziemy robi=3F, gdzie =3Fazi=3F.

Podró=3F zacz=3F=3Fa si=3F d=3Fu=3Fy=3F, powoli zacz=3F=3Fo ogarnia=3F nas znu=3Fenie. Wszyscy
marzyli ju=3F tylko o tym aby znale=3F=3F si=3F nad morze i le=3Fe=3F na gorącej pla=3Fy
przesypując =3Fó=3Fty piach mi=3Fdzy palcami. postanowi=3Fem wyjś=3F na korytarz.
Chcia=3Fem si=3F troch=3F przewietrzy=3F. Niestety wszystkie najlepsze miejsca ku
mojemu smutkowi by=3Fy zaj=3Fte przez palących. Czasami =3Fa=3Fowa=3Fem ze te=3F nie
pal=3F. =3Fatwiej jest si=3F zintegrowa=3F na wspólnym papierosku. Staną=3Fem wi=3Fc w
pobli=3Fu jednego z okien i z nadzieją, =3Fe zaraz miejsce si=3F zwolni. W ka=3Fdym
bąd=3F razie i tak dobrze jest rozprostowa=3F kości. Sta=3Fem tak przez jakąś
chwil=3F wpatrzony w świat gdy nagle us=3Fysza=3Fem - Przepraszam. Obejrza=3Fem si=3F
odruchowo. To by=3Fa ta harcerka z naszego przedzia=3Fu. By=3Fa bez beretu i musze
przyzna=3F, =3Fe w=3Fosy mia=3Fa d=3Fugie i lśniące. Zawsze mia=3Fem s=3Faboś=3F do takich
Uwielbia=3Fem jak rozpuszczone opadają na ramiona. Chcia=3Fa przejś=3F, widocznie
te=3F znudzi=3Fo ją siedzenie w jednym miejscu albo zwyczajnie sz=3Fa do toalety.
podsuną=3Fem si=3F bli=3Fej ściany aby umo=3Fliwi=3F jej przejście. Niestety a mo=3Fe
stety korytarze naszych pociągów pozostawiają jeszcze wiele do =3Fyczenia wi=3Fc
chcąc niechcąc otar=3Fa si=3F o mnie. Musz=3F przyzna=3F, =3Fe to by=3Fo mi=3Fe uczucie...



Sta=3Fem tak jeszcze kilkana=3Fcie minut, niestety poci=3Fg zatrzymywa=3F si=3F na
jakiej=3F stacji. Ludzie wsiadali i wysiadali do poci=3Fgu i w korytarzu
zrobi=3Fo si=3F nagle bardzo t=3Foczno, wi=3Fc musia=3Fem wróci=3F do swojego
przedzia=3Fu, albo i=3F=3F na koniec poci=3Fgu do wagonu restauracyjnego.
Wybra=3Fem t=3F drug=3F opcje, poniewa=3F troche zg=3Fodnia=3Fem. Na szcz=3F=3Fcie
troche si=3F rozlu=3Fni=3Fo w przej=3Fciu i bez zbytniego przepychania si=3F
dosz=3Fem do wagonu restauracyjnego. Tu te=3F by=3Fo t=3Foczno, w powietrzu
unosi=3Fy si=3F k=3F=3Fby dymu papierosowego, wszystkie miejsca by=3Fy
pozajmowane, ale... nie, po chwili zauwa=3Fy=3Fem jedno wolne miejsce,
akurat przy stoliku przy którym siedzia=3Fa napotkana wcze=3Fniej harcerka.
Kupi=3Fem herbate i dro=3Fdzówke, po czym postanowi=3Fem sie przysi=3F=3F=3F do
niej.
- Siemka, moge si=3F przysi=3F=3F=3F?
- Jasne, siadaj.
Po krótkiej wymianie zda=3F dowiedzia=3Fem si=3F =3Fe ma na imi=3F Marta i równie=3F
jedzie nad morze ze swoim zast=3Fpem. Maj=3F zamiar rozbi=3F obóz nad jak=3F=3F
polan=3F przy brzegu. Wpad=3Fem w tym momencie na pomys=3F =3Feby namówi=3F
kolegów na rozbicie si=3F na dziko ko=3Fo tego obozu.

PS. Tekst marny, ostatnio mam ma=3Fo do czynienia z s=3Fowem pisanym,
ale trzeba jako=3F podtrzyma=3F tak ciekawie zapowiadaj=3Fce si=3F opowiadanie.

Moje podsumowanie papieza Wojtyly


Szanowny Marku Nowaku,

Nie przypominam sobie, abym w moim tekscie na ktory raczyles
odpowiedziec, stawial jakies pytania o ocene mojej erudycji, stylu,
ortografii, kuchni polskiej, piosenek Shazzy itd itp.

Gdybys zamiast katolickiej pogardy do wszystkiego co Cie przerasta i
czego nie jestes w stanie pojac, przeczytal najpierw tytul, a potem
tresc, nie mialoby sensu wypisywanie bredni jak np.:

Cytat:I może nie tak ogolnie o wszystkim na raz
czyli o niczym - tylko jeden temat, a dogłębnie ?



Ja zyje w wolnym panstwie, jestem wolnym czlowiekiem, nie ma dla mnie
instytucji ani osob swietych czy wyjetych spod prawa. Dlatego pozwolisz,
ze bede pisal o czym mi sie spodoba, ogolnie lub nie, o niczym, o
wszystkim, na temat i poza tematem, doglebnie lub powierzchownie. Ale to
JA bede decydowac. I wypraszam sobie stosowanie w stosunku do mnie metod
rodem z PRL, gdzie owczesna Jedyna Slusznosc - PZPR - tez wiedziala,
podobnie jak jej dzisiejszy spadkobierca czyli kosciol kat. - co wolno
pisac a czego nie i co poeta mial na mysli.

A temat watku brzmi : "Moje podsumowanie papieza Wojtyly".

"Moje" - czuli takie, jakim JA je widze. "Podsumowanie" z samej
definicji zaklada zgrupowanie, uogolnienie tematu. A wiec w podsumowaniu
nie ma miejsca na rozdzielanie wlosa na czworo.

Dalej,  imputujesz mi nieznajomosc tematu, piszac:

Cytat:Moze zatem rzeczowa krytyka, a nie spis " sciagnietych
od kolegi "  banalów nt. maly kaziu o papiezu i Kosciele ?



Sciagaja od kolegow rozmaici niechlujni wikarzy w swoim prostackim
belkocie, kiedy nie sa w stanie zdobyc sie na luksus indywidualnego
myslenia, lecz nieustannie musza sie podpierac czy raczej wyslugiwac
slowami kogos innego. Jak nie fragmentami jakichs zydowskich bajek
sprzed paru tysiecy lat (stary testament), to kawalkami przeklamanych,
nieprawdopodobnie znieksztalconych i n,ic z oryginalem wspolnego nie
majacych "ewangelii" ; albo - clou spektaklu - kawalkami bajan Wielkiego
Kremowkarza.

Ja mam nad Toba, Marku N., te przewage, ze jestem bylym etatowym
funkcjonariuszem kosciola kat. (zwanym potocznie "ksiedzem"), a wiec
wiele spraw znam, ze tak powiem, od strony kuchni. Polskiej kuchni,
dodajmy, choc nie tylko - jako ze zyjac w panstwie prawa, nie pozwalam
aby ktokolwiek deptal mi po palcach, stad dwa wygrane procesy z
kosciolem kat., dzieki ktorym do konca zycia nie musze trudzic sie
praca. Przyjdzie czas - predzej niz to sobie wyobrazasz - ze i w Polsce
kosciol przestanie byc traktowany jak swieta krowa, gdy okaze sie ze
krol jest nagi. Ze wszystko to, to tylko jeden wielki biznes, na ktorym

dzieki oparowi kadzidlanych klamstw i basni rodem z azjatyckiego
wybrzeza Morza Srodziemnego sprzed paru tysiecy lat.

Tak wiec pozwolisz - wracajac do tematu watku - ze ja pozostane przy
moich stwierdzeniach dotyczacych podsumowania papieza Karola Wojtyly. A
co do ich weryfikacji, to moze pozostawmy ja biologii. Przed nia ugnie
sie kazde kolano istot ziemskich ;) nawet jezeli owe kolano byloby
posmarowane Kremowkami z Lupiezem.

(c)Maciek

Dzień dobry kocham cię

Był 1 wrzesień 2006 (piątek), gdy o godzinie 23:46 *Nuria* zasugerował(a):
Cytat:

| Staaaaateeeeek Piiiiła taaaaango, czarna bandera!

Zapytaj mnie zapytaj czy cię pragnę zapytaj mnie zapy zapytaj czy cię
pragnę pragnę cię zapytaj mnie zapy zapytaj czy pragnę cię....



To ja wolę to pierwsze. Za młody jestem na takie starocie. ;)

Zbrodnia kara grzech litr wina
I tak historia ta się zaczyna...

W pokoju tym po szarym dywanie
Rozsypał się różaniec
Zaczął się mój żywot ze strachem
Odtąd mieszkam z nim tu pod jednym dachem

I co się gapisz przez tę klucza dziurkę...

Miałem tam niejedną schadzkę
Z niejakim Kaczmarskim Jackiem
Nurzaliśmy się w życia dożynki
Dłubaliśmy z ciast rodzynki

Mistrzów śniadania ?
tak żyła nasza kompania
Kokaina i crack na rusztach
Aż do stu finałów w ustach

Aż do dnia pewnego, wielkanocnego...

I nie pomógł żaden cudowny proszek
Ani wdowie cztery grosze
Na czarną godzinę skryte
W czarnym pasku zaszyte

W innym stadium opętania
Ostatnie swe sprzedał ubrania
Do dziś w kasie pancernej Króla
Wisi jego koszula...

A wiatr jak hulał tak hula
W czarnych tiulach

U Króla na dworze
Też coraz gorzej
Święte Lampy gorzkim żalem lśnią na placach
Paprze się ten zgorzel
Na tym dworze
W stosie pustych kałamarzy
Schną diamentowe gęsie pióra

Naród kefir ma na kaca
Czas drugą stronę przewraca...

Do morza dusz głów wpada rzeka
Jadą tu z bliska i z daleka
Tam gdzie horyzontu schody
Ciągną się korowody

Wiezie pociąg dary dla króla
Puchar Tubę i Okular
Nowe są w lokomotywie koła
W tej co jeździ dookoła

Jedno wolne miejsce w tylnich rzędach
Dla pewnego dyrygenta...

Pastuszkowie mu śpiewają sto lat
4 starców w aureolach
Ciągną powietrzne sanie
Pora wypić za to spotkanie

I za duszy szaber
Hare Kriszna szaber szaber

U króla na dworze
Jeszcze gorzej
Święte Lampy gorzkim żalem lśnią na placach
Paprze się ten zgorzel
Na tym dworze
W stosie pustych kałamarzy
Schną diamentowe gęsie pióra

Teraz pomęczymy kota
Nim się zacznie 3 zwrota
Więc wybaczy pan i pani
Krótko będziem was cyganić...

Na króla dworze po krzywych szynach
Sunie dziejów maszyna
Na wielkim jak świat ekranie
Ustał króla ze śmiercią taniec i
Tylko mędrcy Syjonu
Nie chcą powiedzieć o tym nikomu

Strach im tak zasznurował usta
Kto...??????

Kto z głośników samochodów
Przemówi do narodu?
Kiedy się ludu tego boi
Nawet ten co nad królem stoi

Komunikat bezlitośnie prosty:
Pan nasz wącha wodorosty
Zamknęły się Króla powieki
Król wszedł do umarłej rzeki

I tak ślepisz przez tę klucza dziurkę

Patrzysz tak przez tę wąską szparę:
Ktoś zrywa z ręki mu zegarek
Ściągają złoty płaszcz przez głowę
Wyrywają zęby platynowe

Martwy sam palec serdeczny
Zgasł na palcu pierścień wieczny
Widzisz ten tłok piekielny w szatni???
Nikt nie chce stąd uciec ostatni

Przemykają chyłkiem pod murem
Szczur za szczurem
Sępy sznurem

Gorzej być nie może
U króla na dworze
Obce orły błąkają się po salach
Pękają na pół zorze
Słodki Boże mój
Ty
Wiesz że nie mam dokąd już stąd

Spierdalać
Spierdalać
Spierdalać
Spierdalać

U króla na dworze
Słodki Boże
W stosie pustych kałamarzy
Wyschły diamentowe gęsie pióra

ZMIANY W REJSTRZE!!!!

Według rozwoju najnowszej sytuacji wyjaśniającej co do moona
i naprawiając moje zapomnienie o Czajusi kochanej musiałam
zmiany zrobić. A to się tyczy też tego że dwie inne persony musiałam
pozbawić lokat ale bez ciężkiego serca można powiedzieć.Bo Margeryta
jaka jest to jest ale bez szkody tutej brak jej będzie a ks.Dreszcz mało
śle postingów a jeszcze oświadczył że czytywać też za wiele nie będzie
to proszę księdza wóz albo przewóz.Takie życie jest.
Takoż po zmianach rejester miesiąc Styczeń idzie jak daję niżej.
A kto oczko niżej posunięty to z konieczności zmian.

1 - Jeszcze nadal nieustannie i ciągle wolne miejsce czekające!!!

2 - Jakub  A. Krzywicki.Poprawdzie Hrabini nie pozdrowił ale
każdy zapomnieć może.A innych przeciw wskazań tutej nie widać
dla niego.Mądry jest i książki wydaje jako jedyny ze wszystkich, tej!A
nawet moonowi oświadczył że mu nie wszystko pasuje w jego personie.

3 - Moon. Już Jakuba nie ładnie jest usuwać niżej to Twoje miejsce zajął
ale lokata Nummer 3 dobrą jest też.A z resztą książki jak on nie wydałeś
i skarżypyta jesteś to i tak masz na wyrost pozycję.Ważne że nie tajniak
i donos podpisałeś to ma znaczenie karkołomne dla całości obrazu ,bo
zmienia donos w skargę a to wiadomą rzeczą że inna już para kaloszy.

4 - Doktor.Bot.Obiecałam to i proszę bardzo żeby mówione nie było
że słowa na wiater rzucam czy coś wpodobie!!!!!Z resztą w odróżnieniu
od doktora co go po koniach poznać można ten jest niewyzwający i nie udaje
innej persony.Trochę mnie raz znerwił że na mój posting nie posłał odpowiedzi
ale i tak miły jest i to ma znaczenie.

5 - Anna Izabela.Napowrotnie w swoim miejscu co już je chyba nawet polubiła.
Raz mnie tylko na balona przerobiła ale to dawno.A teraz prawdę najprawdziwszą

Na dodatek ponadto jeszcze wyzwisk do mnie  nie posyła co za wzorzec służyć może
dla każdego prawie.

6 - Off. Też zaczepek nie uprawia ale coś rzadko posyła postingi teraz.Jednakowoż
serce na dłoni ma jak ten anioł co skrzydłami swemi ziemię całą oplata na dobranoc
,by ludzie w pokoju spali a rano ze słońcem wita nas jak jutrzenka wesoła ,by dzień
cały dobrem i szczęścia strumieniami płynął wartką rzeką do morza.A w postingach
historycznych to już wogóle dobroć i łagodność jak u baranka.

7 - Czajusia napowrotnie.Zapomniałam poprzednią razą ale teraz naprawiona szkoda.
Kościołowi wierna to ważne dodatkowo w czasach naszych bezbożnych.I więcej
nauk tu dała niż ks.Dreszcz to nawet nie mam wyrzutu na sumieniu swem że ksiądz
został wykreślony.No i jeszcze się zasłużyła Czajusia że odkryła co to donos jest
a co skarga.A to poskutkowało zmianą dla moona dobrą i ja się ucieszyłam też.

8 - Frak.Niby udaje że nie Rumcajs ale bujać to my a nie nas panno Lalu!!!
Największe zasługi ma takie że już w schodkach postingów nie śle a i wyzywający
mniej się zrobił nie w dawnych czasach drzewiej to bywało onegdaj.Troszki może
lokata za wysoka ale zawsze można zmienić na niższą, to wiadomą rzeczą jest.A
i Hummor swój ma to też się liczy w rachunku ostatecznym i ogólnym.

9 - Cici.Niżej jak kiedyś ,bo samoistnie oświadczyła że dziury w ścianach robi.
A to ma nazwę dewastacja!!!!!To baczenie mnieć trzeba na taką personę, tu
mnie każdy rację przyzna.Bo niby taka chorowita jest ciągle i nieustannie ale siły
na robienie dziur ma.To się jedno z drugim jakoś nie układa i kto wie co
to jeszcze z niej wyhynie za czas jakiś????

10 - ALACH.Tu masz swoją lokatę ,bo dobre serce mam ale mnieć jej nie
powinneś ,bo jeszcze mniej ślesz postingów niż ks.Dreszcz.To nawet ta mysza
od księdza większe ma zasługi chyba, sam pomyśl.Ale jak mnie z Królowej
na Cesarzową przemianowałeś to podłość bym okazała zabierając Tobie lokatę
a i ślumpra jakaś zaraz by posłała postinga z obrazami do mnie.

### spiski i plotki 018

Lato w pełni. A więc spiski i plotki także o zapachu lata.

-------------------------------------

Czarownicy zastawiali sidła na dusze z silnego pnącza długości od piętnastu do
trzydziestu stóp z pętlami różnej wielkości na obu końcach, odpowiadającymi
rozmaitym rozmiarom dusz, dla dusz tłustych były duże pętle, dla szczupłych
małe. Czarownicy, gdy zachorował człowiek, do którego czuli urazę, zastawiali
sidła na duszę w pobliżu jego domu i czekali, aż się jego dusza pojawi, a jeśli
udało im się złowić ją w postaci ptaka czy owada, wówczas człowiek musiał
umrzeć. W niektórych okolicach czarownicy stale zastawiają sieci na  dusze
opuszczające ciała podczas snu, a jeśli schwytają jakąś, zawieszają ją nad
ogniem. W miarę jak kurczy się dusza, właściciel zapada na zdrowiu. Czarownicy
nie kierują się żadnymi pretensjami do osoby cierpiącej, jest to po prostu ich
zajęcie zarobkowe. Nie obchodzi ich, do kogo dusza należy, i chętnie zwracają ją
właścicielowi za odpowiednią zapłatą. Ludzie, którzy zgubili lub zapodzieli
gdzieś swoją duszę, mogą zawsze kupić sobie zastępczą za zwyczajową opłatę u
czarowników, którzy posiadają normalne przytułki dla zabłąkanych dusz. Do
właścicieli tych prywatnych przytułków i ludzi, którzy zastawiają sidła na
duszę, nikt nie ma pretensji - taki jest już zawód tych ludzi, a wykonując go
nie powodują się przecież nieżyczliwością. Ale są również nędznicy, którzy z
czystej złośliwości lub dla nieuczciwych zarobków zastawiają pułapki na duszę
jakiegoś specjalnie wybranego człowieka. Na dnie garnka, pod przynętą, układają
noże i ostre haki, które ranią i torturują biedną duszę, zabijając ją na miejscu
albo do tego stopnia się nad nią znęcając, że jej właściciel, gdy duszy uda się
uciec i do niego powrócić, zapada na zdrowiu.

[nie przykładając się zacytowałem wyimek "Złotej Gałęzi" Jamesa G. Frazera]

-------------------------------------

Mano się zakochał. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie żona.
"Najprościej zakochać się we własnej żonie" pomyślał Mano. Ale świat do
najprostszych nie należy. Rozpoczął więc dywagacje na temat. "Mamy tak: raz -
żonę, dwa - Eloizę". Dokonując prostego przekształcenia skonstatował: "Mamy
raz - Eloizę, dwa - żonę". Nie przyszło mu to łatwo, ale powoli ulegał sile
argumentacji. "Jeśli szarość dnia zastąpimy choćby najlichszym landszafcikiem
gra warta jest świeczki". Problem w tym, czy całą operację uda się zamknąć
klamrą jako takiej estetyki. Obrazy Erla dźwięczały głucho w środku zmęczonej
duszy Mano. "Grunt to spokój i zdrowa kalkulacja". Eloiza rozumiała Mano. Stek
jego myśli smażyła zawsze na wolnym ogniu, otrzymując potrawę iście królewską.
Żona biła tłuczkiem metodycznie, aż zmiękł. Wtedy kawał mięcha płaski jak
naleśnik lądował na patelni i wytapiał się w morzu obcego smalcu. Pieczarki
próbowały zatrzeć nienajlepsze wrażenie, ale pieczarki to nie grzyby zbierane o
poranku wśród rosy i wszędobylskich krasnali. Niewątpliwie sprawę ratował żółty
ser. Mano uwielbiał żółty ser niemal tak samo jak ciasteczka z cukrem. W
szachach podobną sytuację nazywają patem. "Pat" pomyślał Mano i spojrzał w swoje
odbicie właśnie mu zabrane.

[Telik]

Pozdrawiam, Telik.

Co czyni poezję poezją...autora, autorem?

Tak, to ważne pytanie... a i nie ma jednej prawdziwej odpowiedzi.
Kiedyś przeprowadziłem eksperyment na swoich znajomych... dałem im do
przeczytania dwa wiersze (czy oba?).

a na pewno w czasie łechcącego duszyczkę
uniesienia, proces twórczy trwał nie więcej niz 5 minut... niestety nie było
to wielkie dzieło(raczej marne), choć poparte "skórą od wnętrza
skąpaną"(ach! znacie przecież to uczucie)

"przesiąknięty metalami doczesności" i zacząłem mozolnie ryć w alfabecie
kolejne słowa, wymuszone metafory, zadbałem o rytm, melodię etc. Ale
wszystko to z założenia nie poparte żadną głębszą refleksją... sam nie
wiedziałem
o czym ów słowotok traktuje... acz jego forma zewnętrzna była, że tak powiem
dość ładna i komercyjna, dlatego... właśnie...

Znajomi poproszeni o recenzję wyżej ocenili owe beznamiętne wypociny...
i słusznie( ?)
Istota eksperymentu: co czyni poezję poezją... czyżby rzeczywiście twórca i
jego doznania miały tu tak małe znaczenie? Czy na pierwszym miejscu jest jej
zdolność
oddziaływania na odbiorcę, i wszystko polega właśnie na tej naczelnej (?)
funkcji
poety, aby zdać "zrozumiałą dla stada" relację z wyprawy w świat, do którego
dostęp mają tylko nieliczni-wybrani, a cała reszta jedynie czeka na te
wiersze-pocztówki?
To jeszcze pół biedy...

Co się dzieje, kiedy ktoś tak jak ja napisze coś z dążeniem do
zminimalizowania udziału głębokich refleksji i uczuć... zgodzicie się ze mną
że coś takiego NIE ISTNIEJE jako poezja - to na pewno.
Ale... jeżeli dorwie się do tego ktoś inny i odnajdzie w sobie tylko znajomy
sposób morze doznań i uniesień, czyli dołoży własną "ideologię" przez co
nabierze to sensu, co wtedy? Czy uczyni z tego poezję? On - odbiorca. A może
stanie się wtedy nieświadomym twórcą... to jeszcze nie wszystko...

Co jeżeli dołączy do niego kolejny odbiorca-twórca i będzie ich dwóch,
później
dziesięciu, stu, tysiące, tak że będzie można wykluczyć przypadek i
"nadwrażliwość" tych pierwszych?
KTO TERAZ BĘDZIE TWÓRCĄ? Czy ciągle odbiorcy, czy nie  będzie to doznanie
zbyt masowe... no chyba, że uznamy za Twórcę nasz ludzki, kulturowy
wspólny mianownik, czyli zakorzenione w nas wszystkich archetypy... ale czy
wolno nam aż tak unifikować?

Sprawa dyskusyjna - czy zgodzimy się że Twórcą jest ten kto świadomie i
niezależnie od innych ( a przede wszystkim PRZED rzekomym, bo - jak ja w
doświadczeniu, niezaangażowanym wystarczająco autorem) przebędzie drogę
między rozlanymi na papierze słowami, a poetycką głębią, którą owe za sobą
kryją...

Czy więc jeżeli uznam książkę kucharską za wybitny poemat i odnajdę w niej
alegoryczne przesłania natury filozoficznej {poszukajcie - można się
doszukać -
z przymrużeniem oka oczywiście :) } to ja będę autorem owego, już teraz -
poematu, czy jakiś kucharz - świadomy autor słowotoku i nieświadomy
alegorycznych wizji w nim zawartych? Tutaj odpowiedź jest prosta i
oczywista:

Autorem poematu jestem JA czyli ODBIORCA(w konsekwencji twórca).

Sprawa się komplikuje kiedy autorem słowotoku jest zdeklarowany poeta... i
teraz jeżeli w jego wierszu forma przerosła zawarte treści (zawarte w jego
mniemaniu) a ja odnajdę jakieś dodatkowe z tytułu owego przerostu, to czy
staję się współautorem, a nawet więcej?

Tutaj wszystko rozbija się o możliwości interpretacji ( jak wiemy nie cała
poezja  podlega ich mnogości, ale duża część na pewno). Powinniśmy założyć,
że poeta choćby niewiem jak "wyzwolony" zawsze zakłada pewien krąg
interpretacji jego dzieła. Nawet jeżeli jest on niesłychanie obszerny, to
zawsze
jednak - gdzieś się kończy. Jeżeli to sobie założymy, powinniśmy jeszcze
zapytać,
czy jeżeli sprowokowane poematem interpretacje nie mieszczą się w tym kręgu,
to autorstwo zaczyna się dzielić... Może to być spowodowane tak błędem
"w treści" poety jak i nieuzasadnioną nadinterpretacją odbiorcy - tak czy
inaczej może mieć miejsce.

Można więc przyjąć, iż poeta i odbiorca są zawsze współautorami, wzajemnie
się dopełniając... z tymże to "współ-" może oznaczać
w przypadku odbiorcy nawet większość, co rzadsze acz zdarzyć się może.
Natomiast wszystkie inne zmutowane sytuacje-paradoksy takie jak np. brak
autora  a istnienie jedynie odbiorcy można uznać za sprawę techniczną -
mianowicie czepianie się hiperważności pierwotnego tekstu, do którego
tworzona jest potem dopiero ideologia, wystarczy przyjąć, iż tekst ten nie
ma żadnego znaczenia dopóki nie zostanie odkryty jako poezja (i basta) a
cały problem spowodowany jest niewygodną bo relatywistyczną teorią procesu
tworzenia.

Dlatego mając zbyt duży wzgląd na teorię względności, bezwzględnie do
niczego nie dojdziemy...( tak apropo paradoksów :)