A propos pomysłów rządzących nami c ymbałów...

Cytat:

"tak naprawde, to co jest do cholery z tym panstwem, naprawde nie
potrafimy sobie poradzic z zasrana banda kocmoluchow? wszystko
bedziemy w nieskonczonosc tlumaczyc transformacja i trudami przemian
ustrojowych?  Jak urzednik czy urzedniczka nie chce sie nauczyc
uprzejmosci i obslugi komputera, to niech wypieprza na zbity pysk do
urzedu pracy, na jej miejsce jest milion absolwentow ktorzy sie
usmiechna i odpowiedza na watpliwosci petenta w 3 jezykach.



No cóż, czysta prawda...
Ostatnio tez tak się zastanawiałem nad ta całą Służbą Cywilną. Że niby
miało byc tak super, konkursy na miejsca pracy, koniec z kolesiostwem
itp., skuteczne urzędy...
A jest jak? Jak jest stanowisko wolne, to juz jest wyznaczony człowiek

nieopatrznie zgłosi sie ktoś z ulicy, dużo lepszy od ustawionego, i nie
idzie go odrzucić, to się unieważnia konkurs i wio.

 

bezpłatna pomoc prawna


Cytat:

Tośmy se ogólnie pogadali... Może teraz trochę konkretniej? Może ja zacznę
(ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych):

Art. 82. § 1. Sędzia jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem
sędziowskim oraz stale podnosić kwalifikacje zawodowe.
§ 2. Sędzia powinien w służbie i poza służbą strzec powagi stanowiska
sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego
lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności.



Zwróć uwagę na ostatnią część zdania, konkretnie: "lub osłabić zaufanie
do jego bezstronności". Właśnie z tego artykułu jednoznacznie wynika, że
sędziemu NIE WOLNO udzielać porad prawnych. Wyobrażasz sobie sprawę, w
której sędza najpierw doradza oskarżonemu/poszkodowanemu/stronie w
sprawie cywilnej, a potem w tej samej sprawie orzeka o winie?
Sądowi jako instytucji z definicji nie wolno udzielać porad prawnych,
nawet sekretarce sądowej nie wolno powiedzieć czy masz złożyć jakiś
wniosek czy nie, bo strona przeciwna zawsze może odwołać się do wyższej
instancji i zaskarżyć wyrok. Sąd może udzielić informacji GDZIE złożyć
wniosek (czy pozew itp.) i ile nakleić zanczków sądowych.
A jeżeli jakiś adwokat czy radca prawny udziela porad na zasadzie
wolontariatu to już jego sprawa.

pozdrawiam
PiotrK

Kadra ucieka z WP


Cytat:| I to jest właśnie zagrożenie o którym mówi MON - coraz więcej kadry
| odchodzi na własne żądanie. A chętnych na obsadzenie zwolnionych stanowisk
| nie wystarcza.

Ok, to nowi dostan wiecej, ale nie beda juz obciazeniem po 15 latach tylko
beda pracowac (na roznych odcinkach) do 65 roku zycia i tyle. Zysk dla
panstwa duzy. Podwyzszyc , uatrakcyjnic nabor ale juz bez bonusow, mieszkan,
15 lat itp.



Mieszkania służbowe muszą być - zauważ że w "zielonych garnizonach"
mieszkania nie kupisz i nie wynajmiesz bo wolnych cywilnych mieszkań po
prostu fizycznie nie ma. A kadra dość często zmienia garnizony.
Z resztą mogę się zgodzić - można by podwyższyć minimalny czas służby do
emerytury (raczej nie do 65 roku życia po tylko mała część oficerów
wysłużyła by jakąkolwiek emeryturę) ale za ceną solidnych podwyżek pensji.

Praca w Ministerstwie Ochrony Środowiska

Zgodnie z art. 25 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. stosunek pracy z osobami podejmującymi po raz pierwszy pracę w służbie cywilnej nawiązywany jest na czas określony, nie dłuższy niż 3 lata. Osoby te zobowiązane są do odbycia służby przygotowawczej w służbie cywilnej, która trwa 6 miesięcy i kończy się nie później niż po upływie 18 miesięcy od podjęcia przez pracownika pracy w urzędzie. Służba przygotowawcza składa się z części teoretycznej (cykl wykładów dot. m.in. zagadnień związanych z konstytucją, systemami władzy, finansami publicznymi itd.) oraz części praktycznej odbywającej się w danym urzędzie. Służba przygotowawcza kończy się egzaminem - na podstawie wyników tego egzaminu dyrektor generalny urzędu zawiera z pracownikiem umowę o pracę na czas nie określony lub rozwiązuje z nim umowę o pracę.
Ogłoszenia o wolnych stanowiskach pracy
http://www.mos.gov.pl/2og...ska/index.shtml

 

Oferty pracy do UM

Cytat:Czy to oznacza sposób, o którym wszyscy doskonale wiedzą, tylko nikt głośno nie mówi?


można tak powiedzieć
informacja o wolnym stanowisku rozchodzi się w takim tempie, że zanim pojawi się oficjalne ogłoszenie już jest kilka ładnych podań złożonych.... po co więc cokolwiek ogłaszać skoro już są kandydaci?

z pracą w służbie cywilnej jest tak samo, cały proces rekrutacyjny jest zazwyczaj dla zachowania pozorów niestety (nie mówię tutaj tylko o brzegu, ale również o naszych najbliższych miastach)...

[Problem] St.szer zawodowi

dionizy?marzyciel zwrócił uwagę na ważny aspekt służby. W wojsku nie ma miejsca na demokrację w rozumieniu "cywilnym".
Ja także miałem "przyjemność zwiedzenia" miejsca zakwaterowania szeregowych zawodowych. Wrażenia nie do opisania. Sanepid nie posiada formularzy, na których zmieściłyby się wszystkie uwagi z kontroli takiego miejsca. Pisze się tutaj o szeregowych zawodowych jako dorosłych osobach, głowach rodzin itd. Ale zadam pytanie: czy odpowiedzialna osoba przesiaduje w pubie/dyskotece do 4 nad ranem, by o 7 pojawić się w pracy z czerwonymi oczkami i oddechem wskazującym na obecność etanolu we krwi? A praca przy sprzęcie, żołnierze zsw obserwują. Byłoby OK jeśli do pracy przychodzi dany osobnik odświerzony odświeżony i nie zachodzi cień podejrzenia, że jeszcze jest "pod wpływem". W takim wypadku guzik mnie obchodzi sposób spędzania czasu wolnego. Takie zachowanie zauważyłem u 30-40% szeregowych zawodowych. Dla odpowiedzialnych wyrazy szacunku
szaryt w każdym korpusie są czarne owce - ale ich udział procentowy nie jest równy i nie w każdym 50% ma nienajlepsze nawyki ze służby zasadniczej. To właśnie w wyniku błędnego pędu ku uzawodowieniu do korpusu szeregowych zawodowych przyjmuje się żołnierzy, którzy spędzili służbę zasadniczą na "stanowiskach" typu pisarz, gaciowy, laborant i którzy sądzą, że będzie to kontynuacja poprzedniej służby - tylko za nieco większe pieniążki.

Emeryci wszystkich WBE łączcie się!!!

ero03 a co to za stanowisko w WKU, jakie urzędnicze? zwykły gryzipiórek za 1000zł pensji miesięcznie. Ja mówię o wykształceniu, które może dać żołnierzowi możliwości pracy na stanowisku nie tylko urzędniczym. Znam wielu żołnierzy, którzy już w wojsku w służbie czynnej robili przygotowanie do bycia cywilem. Robili szkolenia i kwity z różnych dziedzin, teraz nie wiedzą w co ręce włożyć i jedno co mówią, to to że w wojsku mieli więcej wolnego czasu. Jeżeli chodzi zaś o WKU to rzeczywiście przechodzą na ewidencję elektroniczną i tyle a zdanie moje jest takie w WKU powinni pracować tylko cywile i powinien to być zwykły urząd administracji a nie jednostka wojskowa. WKU nic nie może oprócz pisania kwitów. Takie operacje jak w WKU to w byle urzędzie babki wykonują na co dzień. Jeżeli chodzi o wyskość emerytur to zgadzam się że jest nieprawidłowość jeżeli chodzi o stare portfele i rozbieżności przy tym samym stopniu i wysłudze lat. Natomiast nie płakać mi co do wysokości emerytur, popatrzcie na wysokość emerytur cywilnych (zaznaczam że tez nie wszystkich) to wam szczena opadnie a wysokość emerytury mojej mamy jest jak najbardziej prawdziwa. CO do stanowiska z konkursu a popatrz że stawałem i wcale nie płaczę na zarobki oraz ilość pracy, natomiast instytucje wojskowe omijam szerokim łukiem bo ile zarabia w nich pracownik cywilny to doskonale wiem.

Najważniejsze zmiany w ustawie pragmatycznej!

Niektórym piszącym kolegom pomyliły się chyba fakty, wojsko jest instytucją hierarchiczną i tak musi pozostać, jeżeli oficerowi dyżurnemu podlegają wszystkie służby w jednostce to chyba logicznym jest że odpowiada on za całokształt, nie rozumiem frustracji podoficerów którzy uważają się za pępek świata, wojsko jest tak skonstruowane aby łączyć małe grupy w większe zespoły, i tak dalej, jeżeli chcemy porównać odpowiedzialność dowódcy drużyny (obsługi) z odpowiedzialnością dowódcy kompani to jest to chyba przynajmniej nieporozumienie, każdy ma prawo podnosić swoje kwalifikacje i zdobywać nowe stanowiska tylko nie każdy ma do tego predyspozycje, należy się dobrze zastanowić czy wszyscy muszą nagle zostać oficerami bo Ustawa im pozwala, więcej samokrytyki panie i panowie, to że ktoś ma tytuł magistra uczelni cywilnej to jeszcze nie świadczy o jego predyspozycjach , studiować w cywilu może każdy , pytanie czy to studiowanie przekłada się na coś więcej niż tylko tytuł magistra jakiejś "dziwnej specjalności", i wracając do meritum drobne zróżnicowanie kwoty odpłatności za służby byłoby zasadne, i na koniec nasz zawód to żołnierz - domagamy się innej ustawy emerytalnej, specjalnych przywilejów tylko za co powiedzcie, służba wojskowa jest trudną służbą i jeżeli komuś ciężko to w fabryce gwoździ są wolne etatyt

Wszystko o Studium Oficerskim

Cytat:psychoprofilaktykiem-konsultantem dowódcy


u nas w Stumilowym lesie to stanowisko cywilne.
Kształcenie będąc w służbie? hmmm... setki postów pewnie o tym napisano ale pokrótce: jeśli otrzymasz zgodę od Dowódcy to proszę bardzo (urlop szkoleniowy, wyjazd na uczelnię jako podróż służbowa tj. ze zwrotem kosztów, zwrot kosztów czesnego itp. fanaberie), natomiast bez zgody: kombinowanie wolnego itp.

Mój mały rozumek podpowiada mi, że lepiej byłoby gdybyś najpierw się doktoryzowała a później zaczełą przygodę z wojskiem.

Temat dyżurny: Strajk kolejarzy nielegalny


Ministerstwo Infrastruktury: Strajk kolejarzy nielegalny

Czwartek, 6 listopada 2003

To nie jest strajk gospodarczy, tylko strajk polityczny. Ponieważ to jest
strajk nielegalny to oczywiście wszelkie konsekwencje wynikające z litery
prawa będą podjęte - mówi wiceminister infrastruktury Maciej Leśny, o
planowanym na 13 listopada strajku kolejarzy.

Jak wyjaśnia Leśny, chodzi m.in. uznanie, że strajkująca Solidarność zerwała
porozumienie społeczne, a skoro tak to i funkcjonariusze zatrudnieni na
koszt PKP, mogą swoje funkcje stracić i być odesłani na poprzednio zajmowane
stanowiska, które niekoniecznie są jeszcze wolne.

Wszyscy kolejarze zostaną poinformowani w sposób odpowiedni do sytuacji,
pisemnie, o tym co grozi w momencie wzięcia udziału w nielegalnym strajku.
Będą zobowiązani swoim własnym podpisem potwierdzić to, że taką wiadomość
otrzymali - dodaje Leśny. Wygląda to na przygotowanie do konfrontacji.

Strajk się odbędzie a zarząd kolei zapewnia, że na tyle na ile to będzie
możliwe przygotowuje plan awaryjny. Stojące pociągi mają zastąpić autobusy.

To oczywiście nie jedyny protest, który może być bardzo dokuczliwy.
Wystarczy wspomnieć taksówkarzy, którzy co kilka dni przeprowadzają swoje
protesty blokując ulice stolicy.

Jak policja zamierza skutecznie zapobiegać skutkom tych protestów? Komendant
Tokarski nie potrafił niestety zbyt szczegółowo wyłożyć na czym plan działań
ma polegać. Jednak jak wyznał - takie istnieją. To nie będzie problem
dotyczący wyłącznie policji, tylko już w szerszym rozumieniu służb
kryzysowych.

Będzie to więc współdziałanie różnych służb pod kierownictwem wojewodów.
Istnieje już podobno skład specjalnego, głównego, sztabu kryzysowego, który
ma organizować m.in. alternatywny transport. Jednak tutaj wykaże się głownie
służba cywilna i kolej.

Co do taksówkarzy, i ich do tej pory wygrywanych potyczek z warszawskimi
kierowcami, komendant również niewiele potrafił powiedzieć, choć
zapowiedział, że przy następnej okazji funkcjonariusze będą bardziej
stanowczy względem protestujących

Ekonomia urzędu

Cytat:Marko skoro tak do przodu jesteś - może autorefleksja w tym temacie http://zgorzelec.info/forum/viewtopic.php?t=3006
/55707,192636_Stanowiska_urzednicze_i_kierownicze_obsadzamy_w_drodze_konkursu_.html
Czy podobnie będzie w sprawie "politycznego stanowiska sekretarza" jak powiedział burmistrz Gronicz (w urzędach innego poziomu samorządowego jest podobnie) czy mi się zdaje? A jeżeli zawarte umowy są nieważne - to co teraz? Oczywiście mogę się mylić więc proszę w takim przypadku wyprowadzić mnie z błędu...



Spieszę Ci wyjaśnić sprawę wspomnianego miejsca pracy na które przeniesiono pracownika wcześniej już zatrudnionego i mającego kwalifikacje.
Po pierwsze w Polsce wyroki sadowe są obowiązujące tylko w odniesieniu do jednej sprawy i nie odnoszą się do innych, nawet podobnych sytuacji. Słowem nie stanowią precedensu. Oczywiście wielokrotnie posiłkują się nimi zainteresowani i sądy ale nic z tego nie wynika, bo i tak każda sprawa musi być rozpatrzona indywidualnie.
Po drugie.
Jesteś dociekliwy i to dobrze. Zatem wiec, że od początku wprowadzenia w samorządach obowiązku prowadzenia naboru na stanowiska urzędnicze, zarówno związki samorządowe jak i indywidualne samorządy zwracały się o pełną interpretacje zapisów ustawy, które nie stanowiły jednoznacznie jak należy rozumieć wewnętrzny awans zawodowy, zmianę stanowiska itp. Brak precyzyjnych stanowisk spowodował, ze również nadzór prawny nie negował działań samorządów związanych z wewnętrznymi przesunięciami pracowników na inne stanowiska.
Przykładem może być Regulamin zatrudniania pracowników na wolne stanowiska urzędnicze w Starostwie Powiatowym Zgorzelec wprowadzony w życie 30 marca 2007 r. w paragrafie 3 ust. 8 czytamy:
"wolnym stanowiskiem - należy przez to rozumieć wolne stanowisko urzędnicze, którego nie można obsadzić w drodze awansu lub przeniesienia służbowego".
Nadzór wojewody nie uchylił zapisów i są one jak widzisz obowiązujące.
Idąc dalej, informuję Ciebie, że w przyjętej przez Sejm RP nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych w art.11 ust. 1 zapisano:
" Wolnym stanowiskiem jest stanowisko, na które nie został przeniesiony pracownik samorządowy tej jednostki lub na które nie został przeniesiony, inny pracownik samorządowy zatrudniony na stanowisku urzędniczym lub członek korpusu służby cywilnej, którego status jest uregulowany w odrębnych przepisach, posiadający kwalifikacje wymagane na danym stanowisku."
Mam nadzieje, że teraz sprawa jest klarowana.

[PRACA] lekarz internista

Powiatowy Urząd Pracy w Opolu Lubelskim
ul. Stary Rynek 14-16
24-300 Opole Lubelskie
tel: (0-81) 827-21-45
e-mail: luop@praca.gov.pl

Data wpływu: 2009.02.24

Data ważności od: 2009.02.18
Data ważności do: 31.03.2009

• Dane dotyczące zawodu
Nazwa zawodu: lekarz internista
Opis stanowiska: lekarz internista

• Wymagania konieczne
Wymagania zgodne z art. 24 pkt 1 Ustawy o Służbie Więziennej z dnia 26 kwietnia 1996 r. (Dz. U. z 2002 r. Nr 207 poz. 1761)

osoba będąca obywatelem polskim:

-o nieposzlakowanej opinii

-niekarana

-korzystająca z pełni praw publicznych i cywilnych

-posiadająca wykształcenie wyższe kierunkowe

-posiadająca zdolność psychiczną i fizyczną do służby w formacjach uzbrojonych

-uregulowany stosunek do służby wojskowej

• Dane dotyczące warunków zatrudnienia
Data zatrudnienia od: 2009.04.01
Rodzaj zatrudnienia: Umowa o pracę na czas określony
System wynagrodzeń: Czasowy ze stawką miesięczną
Wymiar etatu (%): 100

• Dane dotyczące warunków pracy
Zmianowość: inna
Praca w dni wolne: Nie
Godzina rozpoczęcia pracy: 08:00
Liczba godzin pracy: 8.00

• Dane teleadresowe
Nazwa: Zakład Karny
Miejsce pracy: ul. Owocowa 7
24-300 Opole Lubelskie
tel: 081 710-44-06
081 710-44-07

• Dane Pracodawcy
Województwo: lubelskie
Gmina: Opole Lubelskie
Pracodawca: ul. Owocowa 7
24-300 Opole Lubelskie
tel: 081 710-44-06
081 710-44-07

→ Oferty należy składać osobiście lub na adres:

„KADRY ZAKŁADU KARNEGO W OPOLU LUBELSKIM”
Ul. Południowa 5
20-482 Lublin.
Dodatkowe informacje pod numerem telefonu: 081 710 44 07

na kogo zagłosujesz w Wyborach ?

[quote]O ile się orientuję, urzędnicy administracji rządowej wybierani są właśnie z tego korpusu służby cywilnej.[/quot
Opadaja rece i inne czesci ciala. Pis tworzy wlasna armie wiernych.
Z zalozenia urzednicy sluzby cywilnej mieli po pewnym czasie zastpic urzednikow pracujacych na podstawie umowy o prace. Przesledzilem obie ustawy (tj. o sluzbie cywilnej i PZK) i przedstwiam wam najepsze kwiatki. Porownajcie sobie:
Art. 19 ustawy o sluzbie cyw.:
Cytat:O uzyskanie mianowania w służbie cywilnej może ubiegać się osoba, która:
1) jest pracownikiem służby cywilnej;
2) posiada co najmniej trzyletni staż pracy w służbie cywilnej lub uzyskała
zgodę dyrektora generalnego urzędu na przystąpienie do postępowania
kwalifikacyjnego przed upływem tego terminu, jednak nie wcześniej niż
po upływie dwóch lat od nawiązania stosunku pracy w służbie cywilnej;


Art. 7 ust. 3 ustawy o PZK:
Cytat:3. Do egzaminu może przystąpić osoba, która:
7) posiada co najmniej pięcioletni staż pracy;


Ale gdzie ma ten staz pracy odbyc? Jest to wszystko jedno. Moze byc aktorem, pilotem, wlascicielem zakladu pogrzebowego... Nie ma znaczenia...
Szyderczo brzmi slowa art 1 ustawy o PZK, zwlszcza ze osoby ktore beda zajmowac wysokie stanowiska panstwowe nie bede mianowane jak urzednicy sl. cywilnej. Czyli mozna je w kazdej chwili wywalic. Nasuwaja sie bardzo dziwne pytania: dlaczego urzednicy sluzby cywilnej musza miec az 5 letni staz pracy. Przeciez przeszli juz trudne postepownie poprzedzajace mianowanie...
Dlaczego do pracy w na wysokich stanowiskach urzedniczych w mysl ustawy o PZK mozna robic konkursy przeprowadzane przez premiera? (Art 8 ustawy o PZK)
Oczywiscie ,,ze względu na szczególne doświadczenie lub umiejętności zawodowe,, i jezeli
,,nie jest możliwe powołanie osoby z państwowego zasobu kadrowego,,. mozecie sobie wyobrzic taka sytuacje, ze nie ma kogo powolac?
Cytat:Art. 49 ustawy o s.c.:
5. Urzędnik służby cywilnej nie ma prawa tworzenia partii politycznych ani
uczestniczenia w nich.
6. Urzędnik służby cywilnej nie może pełnić funkcji w związkach zawodowych.


Art 15 ustawy o PZK:
Cytat:Osobom powołanym na wysokie stanowiska państwowe nie wolno:
1) publicznie manifestować swoich poglądów politycznych;
2) przy wykonywaniu swoich obowiązków kierować się interesem jednostkowym
lub grupowym;
3) uczestniczyć w strajku lub akcji protestacyjnej zakłócającej normalne
funkcjonowanie urzędu;
4) łączyć pracy z mandatem radnego.


Slowa nie ma o tym ze nie wolno nlezec do partii politycznej. Kpina z art 1.
Podsumowujac: ustawa o PZK cofa demokrcje do pocz. lat 90. XX w.

na kogo zagłosujesz w Wyborach ?

Cytat:O ile się orientuję, urzędnicy administracji rządowej wybierani są właśnie z tego korpusu służby cywilnej.[/quot
Opadaja rece i inne czesci ciala. Pis tworzy wlasna armie wiernych.
Z zalozenia urzednicy sluzby cywilnej mieli po pewnym czasie zastpic urzednikow pracujacych na podstawie umowy o prace. Przesledzilem obie ustawy (tj. o sluzbie cywilnej i PZK) i przedstwiam wam najepsze kwiatki. Porownajcie sobie:
Art. 19 ustawy o sluzbie cyw.:
O uzyskanie mianowania w służbie cywilnej może ubiegać się osoba, która:
1) jest pracownikiem służby cywilnej;
2) posiada co najmniej trzyletni staż pracy w służbie cywilnej lub uzyskała
zgodę dyrektora generalnego urzędu na przystąpienie do postępowania
kwalifikacyjnego przed upływem tego terminu, jednak nie wcześniej niż
po upływie dwóch lat od nawiązania stosunku pracy w służbie cywilnej;


Art. 7 ust. 3 ustawy o PZK:
Cytat:3. Do egzaminu może przystąpić osoba, która:
7) posiada co najmniej pięcioletni staż pracy;


Ale gdzie ma ten staz pracy odbyc? Jest to wszystko jedno. Moze byc aktorem, pilotem, wlascicielem zakladu pogrzebowego... Nie ma znaczenia...
Szyderczo brzmi slowa art 1 ustawy o PZK, zwlszcza ze osoby ktore beda zajmowac wysokie stanowiska panstwowe nie bede mianowane jak urzednicy sl. cywilnej. Czyli mozna je w kazdej chwili wywalic. Nasuwaja sie bardzo dziwne pytania: dlaczego urzednicy sluzby cywilnej musza miec az 5 letni staz pracy. Przeciez przeszli juz trudne postepownie poprzedzajace mianowanie...
Dlaczego do pracy w na wysokich stanowiskach urzedniczych w mysl ustawy o PZK mozna robic konkursy przeprowadzane przez premiera? (Art 8 ustawy o PZK)
Oczywiscie ,,ze względu na szczególne doświadczenie lub umiejętności zawodowe,, i jezeli
,,nie jest możliwe powołanie osoby z państwowego zasobu kadrowego,,. mozecie sobie wyobrzic taka sytuacje, ze nie ma kogo powolac?
Cytat:Art. 49 ustawy o s.c.:
5. Urzędnik służby cywilnej nie ma prawa tworzenia partii politycznych ani
uczestniczenia w nich.
6. Urzędnik służby cywilnej nie może pełnić funkcji w związkach zawodowych.


Art 15 ustawy o PZK:
Cytat:Osobom powołanym na wysokie stanowiska państwowe nie wolno:
1) publicznie manifestować swoich poglądów politycznych;
2) przy wykonywaniu swoich obowiązków kierować się interesem jednostkowym
lub grupowym;
3) uczestniczyć w strajku lub akcji protestacyjnej zakłócającej normalne
funkcjonowanie urzędu;
4) łączyć pracy z mandatem radnego.


Slowa nie ma o tym ze nie wolno nlezec do partii politycznej. Kpina z art 1.
Podsumowujac: ustawa o PZK cofa demokrcje do pocz. lat 90. XX w.

Służba w Orkiestrze Wojskowej

Witam w temacie.
Pan pułkownik Lewandowski nie jest żadnym inspektorem orkiestr. Nie ma takiego stanowiska w naszej armii. A jako starszy specjalista w Oddziale Kultury i Oświaty w DWiPO to co najwyżej może zorganizować festiwal w Krakowie lub jakiś konkurs w Świeradowie. A to co jest dla nas najważniejsze niestety wykracza poza Jego kompetencje: sprawy kadrowe, organizacyjne, środki na instrumenty. Choć podobno dzisiejsza chora struktura etatowa orkiestr to Jego dzieło. 3 etaty kaprali, 5 st kaprali i 6 plutonowych. Jak przyjmować nowych ludzi na wolne etaty st. kaprali i plutonowych mając zajęte etaty kaprali. I do tego jeszcze kursy na wyższe stanowiska, które w rzeczywistości nie pasują do naszej specyfiki. Z reguły jesteśmy "przylepiani" do innych specjalności.
Taka "warszawska propaganda" w PZ nic nie zmieni w naszej służbie. To ładnie wygląda w takim wydaniu. Rzeczywistość jest niestety inna. W tym artykule opisano sposób powoływania i kształcenia kandydatów do orkiestr. Ale ten system jest chory i jakoś Pan Pułkownik zmienić go nie chce. Młody człowiek który chce zostać muzykiem orkiestry wojskowej/żołnierzem zawodowym musi mieć ukończoną szkołę muzyczną II stopnia. W wielu przypadkach ma ukończoną Akademie Muzyczną. Dostając sie na kurs w CSWŁiI w Zegrzu (tam kształcą się przyszli muzycy) zgodnie z muzycznym programem nauczania (chyba przejętym po WLM) jest szkolony tak jak by dopiero zaczynał wszystko od początku. Według mnie jest to chore. Według mnie powinno się tam przygotowywać specjalistę a nie wytapiać godziny. Okres unitarny aby "stać się żołnierzem" a potem to już zajęcia typowe dla orkiestry: musztra paradna, musztra orkiestry a nie kształcenia słuchu, lekcje na instrumencie.
Absolwenci nieistniejącego Wojskowego Liceum Muzycznego którzy kiedyś w liczbie 50-60 rocznie zasilali orkiestry dzisiaj po nabyciu minimalnych uprawnień emerytalnych odchodzą z armii do lepiej płatnych profesji. Z rozmów z kolegami wiem że w województwach zachodnich i dużych miastach gdzie jest większa podaż pracy staje sie to dość powszechne. A 10-15 osób przyjmowanych rocznie na kurs nie jest w stanie płynnie uzupełnić wakatów. Tym bardziej że ciężko znaleźć tubistę czy sakshornistę po szkole cywilnej.
Kapral/muzyk zarabia około 2200 zł. W cywilu za wesele zagrane w sobotę może dostać średnio 500 zł x 4 soboty= 2000 zł.

Chorąży -5000 PLN, oficer-7000 PLN

Niesamowita wyobrażnia i jakie marzenia szanownych forumowiczów. Lekarze moga strajkować, a my nie, lekarze ratują zycie i zdrowie... my nie do końca, lekarze mają cywilne wykształecenie poszukiwane za granicą, my nie, lekarze nia mają wcześniejszych emerytur, my tak, itd.
Dlaczego w MON jest niechęć do podnoszenia uposażeń. Zasadniczo są dwie przyczyny.
Pierwsza to brak presji środowiskowej zagrożonej protestem (ograniczone prawa obywatelskie), a druga rzecz to związek płac z emeryturami. W głowach kolejnych MON jest zakodowana potrzeba modernizacji sprzętu i UW, a nie kadr, bo te traktują przedmiotowo. Jest relacja poziom wynagrodzeń, poziom emerytur i dlatego jest tendencja do hamowania wysokości uposażeń, aby zahamować odpływ młodych emerytów. Nikt nie mysli jak tej młodej kadrze zaplanować ,,ścieżkę kariery" na 25 -30 lat słuzby (odejście starszych od węgla z pełną wysługą nie znalazło akceptacji MON !!!!), tak aby zostali w MON, lecz jak tu tych frustratów się pozbyć minimalnym kosztem. I to jest cała tajemnica sprawy. Nie wiem ile w tym prawdy ale średnia wieku fali wypowiedzeń z 2006/07 to....40 lat. W moim przekonaniu to kadry najlepsze bo już doświadczone i otrzaskane, a także perspektywiczne tj. gwarantujące przekazanie doświadczeń pokoleniom młodszym. Ale kto się tym przejmuje. Kadry starsze nie są zainteresowane tam mocno podwyżkami, jak zamianą w perspektywie ich odejścia części zajmowanych stanowisk na cywilne, na których dalej bedą bez zawieszonych emerytur Mitem jest przeświadczenie,że w zasadzie zbędne wojsko powinno być dobrze uposażone. Jak kadr zbraknie to będą kontrakty na do 15 lat słuzby i wolni, a jak zerwie kontrakt to go po kieszeni. Zjawisko eliminacji młodych kadr trwa w MON ok. 10 lat i jest podyktowane tym,że całe pokolenie poruczników stanu wojennego rozgrywa to tak jak widać. Przyjrzyjcie się mechanizmom jakie rządzą armia, niektóre widać gołym okiem.

Super podwyzki dla starszych szeregowych

Cytat:Ja widzę że starsi szeregowi przedstawiają tutaj tylko jeden punkt widzenia. Wielu jest takich st.szer. który postawianie jakiegokolwiek zadanie odbieraja jako ujme na honorze żołnierza zawodowego i najchętniej nic by nie robili. Oczywiście nie generalizuje że wszyscy tacy sa, lecz czarne owce są w kozdym korpusie. Najbardziej smieszy mnie zdanie "nie mam tego w swoich obowiązkach" choc kazdy o ile pamiętam ma tam zapisane "wykonywać inne zadania zlecone przez przełozonych".
Wiem co myslą st.szer. ponieważ przez większośc swojej służby byłem st.szer. i tez wykonywałem obowiązki podoficerów z ta róznicą że nie za nich ( no z małymi wyjątkami) lecz wspólnie z nimi.



jaką ujmę na honorze...człowiek robi swoje bo wie że jest na najniższym szczeblu tej hierarchii..zaciska zęby i zapier.... właśnie za nich!!są przypadki że niektórych kaprali po prostu się ukrywa przed przełożonymi...bo dają ciągle d.py....ich robotę robią st.szer. i to ciągle...a jak idziemy w pole to koleś jest na wolnym..albo zwolnieniu...pytam co to za żołnierz?? dlaczego on zarabia o 500 brutto wiecej?? i coraz częściej się tak działo będzie, bo podoficerami w tymże stopniu kpr. zostają cywile....którzy w "cywilnym" życiu nie radzili sobie...a "udało im sie dostać do woja"
gdzieś tu na NFoW znalazłem jeden tekst
Cytat:Wojsko to nie Tatry, im większy plecak tym lżej do góry


dlatego panowie st. szer. zaw. bierzmy się do roboty i nie narzekajmy że mało zarabiamy....bo w cywilu zarobimy ze 3 razy tyle...

moim skromnym zdaniem Polska armia nie znajdzie tylu chętnych na stanowiska st. szer. zawodowych, dlaczego bo nawet w naszym państwie nie ma tylu głupców 3 lata temu sam nim byłem...

w mojej jednostce st.szer. nie przedłużają kontraktów....

Za dużo żeby umrzeć za mało żeby żyć

Ludzie pracownicy cywilni wojska.
Czy Wy naprawdę nie wierzycie w to, że może dziać się nam lepiej w armii. Weźmy i zjednoczy zjednoczmy się a [?] w walce o większe pieniądze, które się mam należą.
Zacznijmy głośno mówić NIE przy zatrudnianiu Spadachroniarzy Spadochroniarzy zwanych poniżej K_S. Dlaczego my pracownicy cywilni wojska musimy cierpieć z ich powodu. Dlaczego im się daje podwyżki i stanowiska a nas się zwalnia i poniża. Zróbmy coś wreszcie z tym bo inaczej K_S nas zjedzą.
Jest nas duża siła i wspólnie możemy naprawdę wiele zdziałać.
Zarządowi należy ufać, wiem to sam bo znam tych ludzi bardzo dobrze i wiem ile serca w to co robią wkładają. Weźmy się w końcu my szeregowi pracownicy do organizacji i walczenia o swoje. Armia bez nas nie może istnieć bo oni potrafią tylko tupać i powtarzać głupawe slogany, których nauczyli ich na Wacie podczas tzw. akcji osuszania kałuży, czy akcji grabienia liści.
Pracownicy Cywilni i Służby Cywilnej zacznijmy działać wspólnie pod patronatem Zarządu Głównego NSZZ PW. Nie dajmy się K_S wykorzystywać jak murzyny Murzyni przy zbiorze bawełny. Powtarzam oni bez nie dadzą sobie rady bo nie potrafią wyjść poza szereg i pamiętajmy oni służą a my pracujemy więc walczmy o godziwe zarobki jak mają K_S pułkowniki pułkownicy. Wiem jak jest sam pracuję tam gdzie jest GERIATRIA pułkownikowska i majorowska - ludzie bez pomysłu na życie. Trzymają tylko stołków bo wiedzą, że na wolnym rynku pracy nic nie osiągną bo są skarzeni skażeni i nieudolni.
POWTARZAM ZACZNIJMY INTELIGENTNIE WALCZYć Z NIMI TO WYGRAMY ALE JEDYNIE W ZWARTEJ GRUPIE.
Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości w walce do celu.
Walczę razem z Wami przeciw wyzyskowi ich
Z marynarkim marynarskim a raczej hawajskim ALOHA.

Pierwszy post a jaki przemyślany, i bezbłędny, być może w czasie akcji osuszania kałuży uczono zasad gramatyki, ale Ciebie tam nie było. W postach nie używamy wielkich liter, nawet jeśli któryś z emerytowanych żołnierzy pozbawił Cię większej pensji bądź stanowiska nie oznacza to, że możesz rzucać błota na wszystkich i w dodatku w tak karygodny sposób. Szczerze mówiąc to jeszcze nie słyszałem by ktoś absolwentów WATu określał w ten sposób. Ciekawe, że Ty nie chcesz się odnaleźć na wolnym rynku pracy.
Za K_S jeden paseczek, za nieprzestrzeganie reguł ortografii i gramatyki drugi. TRY_206

Strona SWW

Witam

Cytat:Kto mi odpowie dlaczego?


Dobrze jest jak działa wyobrażnia. Wyobraż Sobie organizację wywiadowczą.
Wywiad to wąskie grono ludzi, elita z ogromną władzą. Skoro jest małych rozmiarów zbiorem ludzkim, łatwo wnioskować, iż rekrutacja nie ma właściwości regularnej. Wywiad wie kogo potrzebuje w danym momencie i na takiej podstawie typuje kandydatów. Proces prześwietlania potencjalnej osoby, rodziny, weryfikacji i name check plus inne elementy jest bardzo czasochłonnym zadaniem. Wobraż Sobie, że w ciągu miesiąca aplikację złoży 1000 osób. Z tego tysiąca może jedna na coś by się przydała, a roboty na lata. Wobraż Sobie morze. Fale morza Adriatyckiego wyrzucają różnego koloru muszelki. Ty potrzebujesz tylko czerwone. Czekasz, aż któregoś dnia morze falą przyniesie upragnioną barwy czerwonej. Można jednak samemu nurkować poszukując muszelki spełniającej kryteria, co jest skuteczniejszym działaniem.

Moim zdaniem, witryna powinna jednak zawierać opcję dającą możliwość złożenia aplikacji.
Choćby z tego powodu, aby zadośćuczynić przepisom prawa dających możliwość ubiegania się każdemu obywatelowi w demokratycznym państwie prawa o stanowisko w administracji.

Światowe organizacje wywiadowcze umieszczają na swoich stronach internetowych konkretne profile poszukiwanych osób, na wakatujące czy z innych powodów wolne stanowiska. Jest to dość częsta praktyka i dotyczy różnych służb, zwłaszcza rozbudowanych.

Trzy lata patrzyłem w oczy człowiekowi…trzy lata nie wiedziałem, że to oczy oficera wywiadu…

Najtrudniej dostać się do wywiadu cywilnego. Nie ma w naszym kraju instytucji równej poziomem skomplikowania procesu rekrutacyjnego, kryterium oceny, niż w wyżej wymienionej organizacji, uważam.

Dziękuję

Klejnoty


Cytat:
W PZPR byli rozni ludzie i nie wszystkich trzeba od
razu potepiac.Niektorzy naprawde wierzyli i mozna ich nazwac naiwniakami
ale karac nie wolno.Natomiast odpowiedzialnosc "wierchuszki" za to co bylo
powinna sie jawic jako oczywistoc.
Tymczasem chlopcy z pierwszego rzedu wladzy przeszli na emerytury a drugi
rzad przesunal sie do przodu.
Z tym ze bylabym za odpowiedzialnoscia jednak indywidualna jesli mialy
miejsce przestepstwa.
Nie mozna karac wszystkich czlonkow PZPR zbiorowo.
Otworzy sie pouszke pandory gdyz trzeba odebrac dyplony ukonczenia szkol
polskich, doktoraty w PRL, ukarac kazdego kto pracowal w sektorach
oplacanych z kasy panstwowej.



Pani Danieli, dla porzadku, przypominam po raz kolejny, ze moja wizja
lustracyjna NIE OBEJMUJE wystrzelania Nowakow przez Malinowskich ani
ubierania latarn ulicznych trzema milionami szeregowych czlonkow PZPR.
Lustracja a la SW (LSW), o jakiej wielokrotnie dyskutowalismy na tej
liscie, jest, jako koncept, ograniczona do nomenklatury KC PZPR, Komitetow
Wojewodzkich PZPR i nomenklatury wojskowej - definiowanej jako grupa ok.
50-150 tysiecy osob ktorych nominacje na stanowiska sluzbowe w PRL musialy
byc formalnie aprobowane przez instancje partyjne PZPR.

Ponadto, LSW, wzorowana na koncepcji denazyfikacji Niemiec, przewiduje
WYLACZNIE niemoznosc zajmowania stanowisk majacych wplyw na zycie
publiczne RP przez osoby ktore zajmowaly byly pewna ograniczona liczbe
nomenklaturowych stanowisk w PRL.

Koncepcja LSW NIE PRZEWIDUJE zapelnienia wiezien b.komunistami, przewiduje
za to mozliwosc apelacji do sadow powszechnych przez osoby uwazajace sie
za skrzywdzone lustracja. Zdymisjonowany na skutek LSW mialby wszelkie
mozliwosci przeprowadzenia przed sadem dowodu, ze nastapila pomylka w
stwierdzeniu tozsamosci, lub ze tozsamosc wprawdzie OK, ale zdymisjonowany
dzialal jako czerwony lajdak jedynie z przyczyn wyzszej koniecznosci.
Jesli niezawisly sad da sie przekonac na podstawie materialu dowodowego,
ze w Biurze Politycznym KC PZPR nie bylo lajdakow, tylko sami
Wallenrodowie, to w porzadku.

Koncepcja LSW NIE PRZEWIDUJE zadnej formy odpowiedzialnosci zbiorowej,
lagrow, zsylki, Syberii, rezerwatow, regulacji Wisly etc.

Z wyjatkiem administracyjnego zakazu zatrudnienia na niektorych
stanowiskach w sektorze publicznym (wyzsi urzednicy panstwowej sluzby
cywilnej, oficerowie WP, oficerowie policji, media publiczne,
nauczycielstwo etc.) LSW NIE PRZEWIDUJE zadnego ograniczenia praw
politycznych lub obywatelskich dla zlustrowanych. ktorzy mogliby wyzywac
sie do woli gospodarczo w sektorze prywatnym oraz prowadzic dzialalnosc
polityczna, z kandydowaniem na urzad prezydenta wlacznie. Jak dla Starego
Wiarusa, to 'NIE' tez moze po lustracji wychodzic dalej, za prywatne
pieniadze wydawcy - tak dlugo, jak dlugo beda chetni, aby je kupowac.

Prosze wiec uprzejmie, aby zechciala Pani zaprzestac przypisywania mi
checi przeprowadzenia pogromow czerwonych na zasadach odpowiedzialnosci
zbiorowej.
W sprawie odbierania dyplomow, to ja chyba bede musial pania poznac z moim
promotorem, bardzo przyzwoitym, przedwojennym jeszcze profesorem. On juz
bardzo starenki, ale jeszcze poradzi obic Pania parasolem za przypisywanie
mu odpowiedzialnosci za PRL :-)

Administracja panstwowa w RP: podejscie TKM czy inne?

----------

Cytat:

Temat: Administracja panstwowa w RP: podejscie TKM czy inne?
Data: 27 kwietnia 1997 14:03

W Polsce wywolujacy kontrowersje stary marksista moze
odpowiadac za edukacje krajowa.
Gdyby w USA tak pikietowano ktoregos z szefow Departamentow, podal by sie
do dymisji raczej. Sam.



To raczej powinno byc adresowane do ministra Wiatra, a nie do mnie:))
sadze tez, ze nie jest taki najgorszy, jako minister od edukacji.

Cytat:Historykom anglosaskim ktorzy przy okazji znaja Polske kojarzy sie  to co
sie teraz dzieje w kraju raczej z przelomem wiekow w USA.

| partii chwilowo rzadzacej. Urzednik jest ustawowo zobowiazany lojalnie
| wprowadzac w zycie linie polityki aktualnego rzadu, jaka by partia
| akurat przy wladzy nie byla. Wszyscy zgadzaja sie, ze oczywistym jest,
| ze interes publiczny a interes partii rzadzacej to sa zupelnie rozne
| sprawy. To w Polsce i w wielu krajach Trzeciego Swiata politycy celowo
| ta granice rozmazuja.

Wlasnie sie zastanawiam kiedy w Polsce nastapi taki moment. Dobrze byloby
aby wylacznie minister reprezentowal partie. Ciekawa jestm jak to sie
rozklada dzis w ministerstwach jesli chodzi o dyr. departamentow.
Czy PAP moze miec takie wydanie aktualne bialych kartek bo niecodziennie
wchodze do zasobow agencji.



Z tego co wiem, PAP jest na biezaco. Proces formowania sie apolitycznej
sluzby cywilnej dopiero sie w Polsce rozpoczal. Mysle, ze jak minie
kadencja kolejnego Sejmu, to juz bedzie znacznie lepiej. Chcialbym sie nie
mylic.

Cytat:Elektorat jest w Krajach Pierwszych po prostu obyty z polityka, gorszy
sie
rzeczami ktorymi polski sie nie gorszy jeszcze.
Jest wolnosciowy bardziej. Ludzie mysla bardziej wolnosciowo jak
zauwazam.
To co sie dzieje w polityce wynika ze sposobu myslenia tez.
Obywatela w Polsce nadal mozna wlasciwie "olewac". I on sam sie nawet
daje
"olewac" bo wie ze jak sie nie da zaleje go arogancja i agresja.



Niestety, ale Pani Daniela ma calkowita racje. Pisze "niestety", bo
wolalbym, aby ten opis byl nieprawdziwy. Niestety jest. Obywatel to wciaz
petent wlasnego panstwa.

Cytat:U nas mozna byc w parlamencie i rzadzie jednoczesnie i pewnie w
niektorych
krajach tak sie dzieje. Z tym ze Polska powinna nasladowac raczej kraje
anglosaskie w moim przekonaniu.



Tez jestem za scislym trojpodzialem. Ale ciesze sie, ze chociaz pewne
ograniczenia przeszly w nowej Konstytucji.

Cytat: Mysle ze p. Ryszard Zajac nie jest jednak typowym przykladem
zaprawionego
w bojach aparatczyka partyjnego ( w bojach z demokratycznym sposobem
myslenia)
Nie wydaje mi sie posluszny. Przeciwnie: sposob bycia, temperament a
takze
dosc prostolinijne jednak przedstawianie swych racji, kwalifikuja Go do
roli przyszlej ofiary wlasnej partii.



Dziekuje za tak wysoka ocene:)) Szczerze przyznam, ze wolalbym nie byc
ofiara, niezaleznie od kontekstu:)))

Cytat:Gora w podobnych ugrupowaniach sa ludzie mocni o modelu znanym z aparatu
PZPR. Inni musza wyjsc ze struktur. Moze utworza nowe i to cala nadzieja
ma polska socjaldemokracje z prawdziwego zdarzenia a nie z bylego
aparatu.



Tu jest istota sprawy. Sadze ze SLD, a nawet SdRP dawno juz by sie
podzielilo, gdyby nie stale, frontalne ataki. Syndrom "oblezonej twierdzy"
jest najlepszym spoiwem ugrupowan politycznych.
Dziwie sie np. ze opozycja nie probowala tzw. gry skrzydlami, tzn. nie
roznicowala swego stanowiska, postawy wobec niektorych nurtow w lonie SLD,
SdRP.  To wlasnie podejscie typu:  "oni wszyscy to prawdziwa komuna"
hamuje krystalizacje sceny politycznej w Polsce.  Przeciez w tak duzej
formacji jak SLD musza istniec zasadnicze roznice interesow. I istnieja,
tyle ze opozycja jest na to slepa.

Cytat:Ryszardowi Zajacowi brak tzw. dobrych partyjnych nawykow i nie sadze aby
nabyl je w przyszlosci. Takie jest moje zdanie.



Dziekuje. Nie jestem odpowiednia osoba, aby oceniac publicznie swoja
polityczna postawe, bez ryzyka nieobiektywizmu. Powiem wiec tylko tyle, ze
m.in. dlatego z ulga mysla o nadchodzacym koncu kadencji Sejmu, bo wreszcie
znow bede calkowicie soba, tzn. w pelni wolny. Bylem najbardziej (chyba)
krnabrnym poslem w SLD, ale i tak doskwieralo mi przywolywanie mnie czasem
"do porzadku", w roznej zreszta formie.

Serdecznie pozdrawiam

==  Ryszard  Zajac

==  http://www.silesia.top.pl/~zajac/

Administracja panstwowa w RP: podejscie TKM czy inne?

Cytat:To raczej powinno byc adresowane do ministra Wiatra, a nie do mnie:))
sadze tez, ze nie jest taki najgorszy, jako minister od edukacji.



Oczuwiscie pamietam gorszych ale byli bardzo dobrzy np. prof. Samsonowicz
poparty autorytetem Anny Radziwill.
Prof. Wiatr nie z uwagi na swoje cechy charakterologiczne ale z uwagi na
dziedzine w ktorej czul asi mocny nie powinien zmieniac frontu i
przeksztalcac sie w niemarksiste. Mysle ze wiernosc idealom
marksizmu=leninizmu w tym wieku moze budzic szacunek. Natomiast
"woltowanie" nie bardzo...
Oczywiscie czlowiek nie krowa.. jednakze mlodemu wypasowi jakos bardzoej
wypada niz weteranomA porpos weteranow, co sie stalo z Albinem Siwakiem?

Cytat:Z tego co wiem, PAP jest na biezaco. Proces formowania sie apolitycznej
sluzby cywilnej dopiero sie w Polsce rozpoczal. Mysle, ze jak minie
kadencja kolejnego Sejmu, to juz bedzie znacznie lepiej. Chcialbym sie nie
mylic.



Bieglych w PAP-wskich bialych kartkach chcialabym spytac czy w informacji
zawarto przynaleznosc polityczna dyr, departamentow, czy tylko trzeba sie
domyslac.
Na pewno w przyszlosci bedzie lepiej jesli znoiw nie wpadniemy pod
wplywy...

Cytat:| "olewac" bo wie ze jak sie nie da zaleje go arogancja i agresja.

Niestety, ale Pani Daniela ma calkowita racje. Pisze "niestety", bo
wolalbym, aby ten opis byl nieprawdziwy. Niestety jest. Obywatel to wciaz
petent wlasnego panstwa.



To sie zauwaza wszedzie: od tego ze trzeba wisiec w kolejkach na poczte by
oplacic swiadczenia po brak systemu bankowego (calkowity a to co jest to
przepraszam) i arogancje w TPSA gdy sie przychodzi do monopolisty jako
pentent.
Ciekawe dlaczego to sie nie zmienilo nigdy od 1989..
Te zameldowanka na stale i na popoludnie, "dowodzik prosze" tez nie
zaniklo mimo przepisow, arogancka policja z ktora sie zetknelam na
okolicznosc walki z usadowionym naprzeciwko moich drzwi domem publicznym.
Gdyby nie wysokie morale mieszkancow nikt by takiemu oficjalnie
istniejacemu "biznesowi" nie poradzil.
To wysokie morale mnie zbudowalo kiedu uslyszalam jak ci dzielni ludzie
sobie poradzili z problemem.
Cala nadzieje w immunologii...

Cytat:Dziekuje za tak wysoka ocene:)) Szczerze przyznam, ze wolalbym nie byc
ofiara, niezaleznie od kontekstu:)))



Ja tez tego Panu nie zycze, ale nie trudno nia sie stac. Niestety system
nie sprzyja temu aby nie byc ofiara gdyz nie ma kryteriow w kazdej
dziedzinie.
Wezmy najbardziej newralgiczna z brzegu: zamiast sie
dobierac do.... tworcom systemu korumpujacego i  od razu z lustrowanym
przelustrowac tych co go szantazowali i za ten szantazyk posadzic...
Dziwne...
Nikomu nie przychodzi na mysl, ze mozna zapytac publicznie
dlaczego to dyr, fabryki dzwonil, gdy sie cos dzialo, do "struktur wladzy
niecywilnej" i nie musi sie z tego dzis tlumaczyc.
Wedlug pewnych informacji zawartych ze wstrasajacej
ksiazce  H. Piecucha" z serii "Tajna historia Polski" na ogromnym
procencie zwyklych zolnierzyz wczesnych lat PRL moze ciazyc obecnie zarzut
wspolpracy z "bezpieka"
wojskowa. Ci mali zolnierze okresu staliniwskiego byli dziecmi wowczas a
dzis moga byc najuczciwszymi ludzmi...

Cytat:

Tu jest istota sprawy. Sadze ze SLD, a nawet SdRP dawno juz by sie
podzielilo, gdyby nie stale, frontalne ataki. Syndrom "oblezonej twierdzy"
jest najlepszym spoiwem ugrupowan politycznych.



Przestac atakowac to samo sie podzieli? Mielismy do czynienia z frakcjami
w PZPR i nic nie wyniklo. Sami sie nie zreformowali...

Cytat:Dziwie sie np. ze opozycja nie probowala tzw. gry skrzydlami, tzn. nie
roznicowala swego stanowiska, postawy wobec niektorych nurtow w lonie SLD,
SdRP.  To wlasnie podejscie typu:  "oni wszyscy to prawdziwa komuna"
hamuje krystalizacje sceny politycznej w Polsce.  Przeciez w tak duzej
formacji jak SLD musza istniec zasadnicze roznice interesow. I istnieja,
tyle ze opozycja jest na to slepa.



Ja mysle ze gra skrzydlami jesli przemyslana, jest cyniczna i prowadzi do
fiaska w efekcie. Nie od razu..
Z tym ze stawianie na monolityczne
podejscie z kolei jest nieinteligentne.

Cytat:polityczna postawe, bez ryzyka nieobiektywizmu. Powiem wiec tylko tyle, ze
m.in. dlatego z ulga mysla o nadchodzacym koncu kadencji Sejmu, bo wreszcie
znow bede calkowicie soba, tzn. w pelni wolny. Bylem najbardziej (chyba)
krnabrnym poslem w SLD, ale i tak doskwieralo mi przywolywanie mnie czasem
"do porzadku", w roznej zreszta formie.



Najgorsze jest to ze do porzadku przywoluja nie ci najbardziej dobrzy i
moralni ale najostrozniejsi gracze. Czesto totalnie dwulicowi.
Sa jacys przeciez wysoko moralni ludzie wsrod mlodych SLD. Kim sa w ogole
jesli tak by mozna uogolnic? Socjaldemokraci? Komunisci?
 ==  Ryszard  Zajac
Daniela

Kursk -wydaje mi sie, ze o tym nikt nie napisal

http://www.rp.pl/gazeta/wydanie_020219/swiat/swiat_a_1.html

Wrak "Kurska" w suchym doku w Roslakowie, na północy Rosji

(c) AP

Dowództwo rosyjskiej Marynarki Wojennej, które dotąd z uporem broniło tezy,
że przyczyną katastrofy atomowego okrętu podwodnego "Kursk" było zderzenie z
obcą - w domyśle NATO-wską - jednostką podwodną, pod naporem zebranych
faktów zmuszone było przyznać, że winna była własna torpeda o specjalnym
składzie paliwa.

Na wszelki wypadek takie torpedy zostały już wycofane z innych jednostek
rosyjskich, na których uzbrojeniu jeszcze do niedawna się znajdowały.

Wczoraj oficjalnie poinformowano o zakończeniu przez Prokuraturę Generalną
czynności śledczych na podniesionym z dna Morza Barentsa "Kursku", który
zatonął 12 sierpnia 2000 roku wraz ze 118 osobami załogi.

Na konferencji prasowej zorganizowanej z tej okazji w Murmańsku dowódca
rosyjskiej Marynarki Wojennej Władimir Kurojedow stwierdził wprawdzie, że
wersja wybuchu własnej torpedy jest rozpatrywana obecnie jako główna
przyczyna tragedii, ale zaraz dodał, że nadal ważne są i dwie pozostałe -
zderzenie z innym okrętem podwodnym oraz wybuch miny morskiej, pozostałej z
czasów II wojny światowej. Ale prokurator generalny Władimir Ustinow
natychmiast jednoznacznie powiedział, że ustalono ponad wszelką wątpliwość,
iż w momencie katastrofy w bezpośrednim sąsiedztwie "Kurska" "nie było
żadnego innego obiektu".

Okazuje się, że decyzja prezydenta Władimira Putina o powierzeniu śledztwa
cywilnej Prokuraturze Generalnej była jak najbardziej uzasadniona. Po
dokładnym zbadaniu podniesionego z dna wraku - powiedział Ustinow - eksperci
są w stanie odtworzyć przebieg katastrofy i wydarzenia kilku następnych
godzin. Z tych ustaleń wynika, że po eksplozji pierwszej torpedy i kolejnych
ładunków w przedziale torpedowym zginęła większość załogi. Ok. 20 osób
znalazło jednak schronienie w ostatniej sekcji okrętu i mogły one przeżyć
jeszcze ok. 8 godzin. Torpeda, jak wynika z dochodzenia, nie tylko była
przestarzała i już dawno należało wycofać ją z uzbrojenia, ale na domiar
złego podczas załadunku spadła i to mogło spowodować jej późniejszą
niesprawność, a w rezultacie eksplozję.

Jak poinformował prokurator generalny, we wraku "Kurska" znaleziono dużą
ilość dzienników wachtowych oraz urządzeń rejestrujących wszystko, co dzieje
się na pokładzie. Ostatniego wpisu do dziennika pokładowego dokonano na 14
minut przed tragedią. W materiałach nie znaleziono niczego, co by
zapowiadało nadciągającą katastrofę.

Prokuratura ujawniła natomiast poważne naruszenia regulaminu służby. Jak
podkreślił Władimir Ustinow, nie ma żadnego związku przyczynowego między
nimi a katastrofą, ale mogły mieć one wpływ na późniejszy przebieg akcji
ratunkowej. W szczególności śledztwo ujawniło, iż od kilku lat "Kursk"
wychodził w morze... z wyłączonym awaryjnym systemem antenowym. Wyłączona
była także sygnalizacja boi awaryjnej, a właśnie ona powinna tuż po
katastrofie informować, gdzie znajduje się zatopiona jednostka. Ustinow dał
do zrozumienia, że właśnie za te naruszenia wobec grupy oficerów z dowództwa
Floty Północnej, w tym jej głównodowodzącego Wiaczesława Popowa, wyciągnięto
"wnioski kadrowe".

Równocześnie z ogłoszeniem przez prokuraturę zakończenia śledztwa prezydent
Władimir Putin pozbawił stanowiska dotychczasowego wicepremiera Ilię
Klebanowa, który nadzorował nieudaną akcję ratowniczą w sierpniu 2000 roku i
początkowe śledztwo w sprawie zatonięcia "Kurska". Od wczoraj pełni jedynie
rolę ministra przemysłu, nauki i technologii. Sprawy rosyjskiej kolei oraz
ministerstw: Energii Atomowej i Komunikacji, będą teraz podlegały
bezpośrednio premierowi Michaiłowi Kasjanowowi. Klebanow był wicepremierem
od 1999 roku.

Sławomir Popowski z Moskwy, K.W, REUTERS
############################

Zwracam uwage na fakty iz:
1. Dalej niejasna jest rola przebywajacych na pokladzie "Kurska" cywilnych
technikow torpedowych "narodowosci kaukaskiej".
2. Raport ze sledctwa zostal opublikowany a nie utajniony - plus dla Putnia
3. Wicepremier i generalowie, ktorzy oklamali Putina dostali po lapach -
plus dla Putina
4. 2 i 3 sa wyraznym sygnalem dla Rosji, ze nowy car rzadz i dla resortow
silowych ze nie wolno klamac "naczalstwu" - plus dla Putina

Ide odkurzyc legitymacje TPPR:-)

Bendin

Forum dyskusyjne Brygad Kassam


says...

Cytat:

| Ten chory uklad trzeba zmienic, i to od 0.

Jedyna rzecz, którego takie służby nie znoszą, to radykalne zmiany. CXzego
kolejne rządy zrozumieć nie mogą lub nie chcą. Skutki takich karuzer
etatowych nie moga być dobre.



Polskie sluzby wewnetrzne zostaly i tak rozpieprzone w drobiazg, nie
przeprowadzilismy Weryfikiacji z prawdziwego zdarzenia, bo uwczesna
reprezentacja Solidarnosci skladala sie niemal w calosci z TW UB,
problemem byla takze wspolnota interesow tych, ktorzy przy Okraglym
Stole zasiedli niczym na spotkaniu kola zydowskiego. ZTCP bylo tam dwoch
Polakow na kilkadziesiat osob.

Wiec co oni mieli weryfikowac? Samych siebie? Potem przyszly falowe
zwolnienia, bo na kims bylo trzeba sie zemscic, potem falowe powroty do
pracy - i mamy taki efekt jak teraz.

ABW uksztaltowana na wzord sluzb prezyda Mozambique i kilku jego
watazkow.

ABW musi zostac rozwiazana a na jej miejsce powolac nalezy cywilny
kontrwywiad z prawdziwego znaczenia, nie taki, w ktorym "gosc" z Mosadu
(albo innych sluzb, Mosad dalem dla przykladu) moze sobie chodzic i
szperac gdzie chce i w czym chce.

Wywiad wojskowy jest moim zdaniem potrzebny - wbrew stanowisku PO, ktora
chce go calkowicie zlikwidowac (!) - jezeli dazymy do budowy silnej
armii zawodowej - bo do tego Polska powinna dazyc, to bedzie nam
potrzebny i silny wywiad jak i kontrwywiad wojskowy.

Co do AW - ich nie powinno sie ruszac. Zosstali wystarczajaco osmieszeni
przez partie i swoich "kolegow", wystarczajaco utrudniono im prace -
trzeba ich zostawic w spokoju i pozwolic odbudowac dzialalnosc na
Wschodzie. Powinnismy takze _intensywnie_ penetrowac Bliski Wschod - ale
nie Wloska Libie, bo tam i tak nic po nas ale Turcje, Syrie i Iran.

No ale to tak tytulem pogaduszek, co oni maja robic na pewno sami wiedza
najlepiej, my sobie mozemy tylko pogdybac ciekawie.

Cytat:| Ruch internetowy musi byc sledzony i jest, robi sie to w Warszawie.
| Pomoca techniczna sluza Amerykanie, moze w tym jedynym wypadku Polska
| otrzymala od USA nie jakies smieci ale nowoczesny sprzet?

Ale to jest robione przez odpowiednie programy łowiące co ciekawsze treści.
Dopiero końcówka to człowiek.



No, owszem - ale mozemy stopniowac zlozonosc t ych programow az do
momentu, kiedy czlowiek bedzie dostawal goly numer i przekazywal go do
dzialu Zabezpieczen realizacji - taki sprzet daja nam Amerykanie, wiec
raczej jest dobry.

Cytat:| Dlugo by o tym pisac, chodzi o OverNet - internet jest przeciez wolny,
| ale po co ci jakies dziadowskie, niedofinansowane portaliki, jezeli masz
| tutaj jeden, piekny portal, na ktorym znajdziesz wszystkie potrzebne
| informacje? Takich portali sponsorowanych przez wielki kapital medialny
| jest juz calkiem sporo, chodzi o to, zeby wypelnic nisze potrzeb tak,
| aby internauci nie ptrzebowali siegac poza nia - a potem polaczyc to w
| miedzynarodowy, kolejny "layer" internetu - najladniejszy, najfajniejszy
| i najciekawszy.

Jezu, czyżby światowy spisek? :-)



Jezeli spojzysz na media jako na dziedzine, w ktorej funkcjonowanie
oparte jest o walke o klienta to nie

Jezeli dodasz do tego specyficzny charakter mediow, ktorych informacja
nie powinna tak naprawde nazywac sie informacja, bo nie sa od
informowania tylko od propagowania okreslonej wizji swiata.

Sumujac te dwie rzeczy = tak, jest to glugofalowe, zaplanowe dzialanie

A.

Kadra ucieka z WP


Cytat:

Liczac w ten sposob to dostaja przez te 15 lat extra 4000 co miesiac
40 lat =480 miesiecy co daje 720000
liczac ze jest dodatek do ich pensji ( a tak jest przy tych przywilejach) to
dostaaj przez 15 lat extra 4000zl miesiecznie. Mysl ze specjalsitow na ich
miejsce mozna miec za 2000-3000 z umowa na czas nieokreslony, bez
przywilejow, mieszkan itp.  Czysty zysk, ale zaden zolnierz tego nie
zrozumie zaraz powie o ciezkiej sluzbie itp.



Zrozum żołnierze już teraz zarabiają te 2000-3000 z umową na czas
nieokreślony + przywilejami. I nie ma chętnych.

To co zabierzesz przywileje to się chętni znajdą? Zastanów się. Jakby
cywile chcieli przyjść do wojska to by przyszli? Jednakże płace i
przywileje to za mało.

Próbuję to wytłumaczyć, żadnego cywila nie da się zatrudnić na takich
warunkach, jak służą żołnierze - bo to będzie niezgodne z kodeksem
pracy. Skutek będzie taki że na jedno stanowisko żołnierza, który ma
nieograniczony czas służby, trzeba będzie zatrudnić dwóch cywilów.

Wyliczę Ci mój czas pracy w poszczególnych miesiącach, bez służb bo za
nadgodziny na służbach przysługuje ekwiwalentnie czas wolny.

Styczeń - wszystkie dni robocze po 8h, w tym tydzień na poligonie (=40
dodatkowych godzin (nocek na poligonie nie liczę))

Luty - wszystkie dni robocze po 8h, w tym 3 dni w podróży służbowe (24
nadgodziny)

Marzec - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Kwiecień - wszystkie dni robocze po 8 godzin, w tym 3 tygodnie na
poligonie = 168 nadgodzin (15dni po 8, 3 soboty po 16, niedziel nie liczę)

Maj - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Czerwiec - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Lipiec - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Sierpień - urlop

Wrzesień - 4 tygodnie na poligonie (224 nadgodziny)

Październik - dni robocze po 8 godzin, 3 tygodnie na poligonie (168
nadgodzin)

Listopad - dni robocze po 8 godzin, tydzień na poligonie (40 nadgodzin)

grudzień - dni robocze po 8 godzin

razem w roku nadgodzin:
40+24+168+224+168+40=664

W obrachunku pominąłem jednodniowe podróże służbowe, z których wynikały
  2-5 nadgodzin.

I spróbuj w moje miejsce zatrudnić cywilnego specjalistę z ustawowym
limitem 150 nadgodzin w ciągu roku.

Pomijam zupełnie fakt, że ja mam nadgodziny niepłatne, a cywile płatne a
za nadgodziny w weekendy płatne dodatkowe.

Oczywiście nawet nie nadmieniam, że z powodu misji oraz nieobsadzonych
stanowisk pracowaliśmy w mojej komórce w 6 na 9 etatów, a roboty było
dla 9, z czego wynikały kolejne nadgodziny lub zabieranie pracy do domu,
ewentualnie nie dotrzymywanie terminów w sprawach mniej istotnych.

Warunki pracy w WP są takie jakie są, porównywalne do tych z innych
krajów, i kadra odchodzi, dodatkowo nie widać chętnych do służby w wojsku

Znajdź cywila, który pozwoli sobie zawrzeć umowę o pracę, na mocy której
pracodawca (czyli WP) będzie mogło go przenieść na dowolne równorzędne
lub wyższe stanowisko gdziekolwiek w kraju bez pytanie go o zdanie i bez
prawa do odwołania od takiej decyzji. Nawet nie pomyśle od jakich kwot
zacznie negocjacje odnośnie swojego uposażenia.

Można by się zastanowić nad likwidacją przywilejów, gdyby chętnych było
więcej niż tych odchodzących. Sytuacja jest jednak odwrotna, więc trzeba
się zastanowić jak przyciągnąć obywateli do pracy w wojsku.

Wiadomo armia zawodowa będzie mniejsza o te 20-30 tys, jednak na tyle
liczna że wszyscy obecnie służący, którzy będą chcieli zostaną - tyle
jest nieobsadzonych stanowisk. I nadal będzie brakować wielu żołnierzy

Pytanie co Państwo może dać żołnierzom aby było więcej chetnych?

a) podwyższyć pensje
b) zwiększyć przywilej
c) ograniczyć przywileje, przy podniesieniu pensji bardziej niż w pkt.a

Nie widzę innych rozwiązań - chyba że praca przymusowa lub za karę.

Ja nie chcę odchodzić po 15 latach, bo mimo wszystkich tych
niedogodności (że np. przez 2-3 miesiące w roku kontakt z rodziną mam
tylko przez telefon) sprawia mi satysfakcję to co robię.

Chociaż z moim wykształceniem, znajomością języków w cywilu zarobiłby
więcej, poświęcając na pracę mniej czasu (wiem bo miałem już konkretne
propozycje). Jednak jak na razie nie chcę pracować w instytucji/firmie,
gdzie praca nie sprawiała by mi satysfakcji. Jednak w końcu "kasa" może
przewazyć.

Kadra ucieka z WP

Cytat:

| Liczac w ten sposob to dostaja przez te 15 lat extra 4000 co miesiac
| 40 lat =480 miesiecy co daje 720000
| liczac ze jest dodatek do ich pensji ( a tak jest przy tych przywilejach)
to
| dostaaj przez 15 lat extra 4000zl miesiecznie. Mysl ze specjalsitow na ich
| miejsce mozna miec za 2000-3000 z umowa na czas nieokreslony, bez
| przywilejow, mieszkan itp.  Czysty zysk, ale zaden zolnierz tego nie
| zrozumie zaraz powie o ciezkiej sluzbie itp.

Zrozum żołnierze już teraz zarabiają te 2000-3000 z umową na czas
nieokreślony + przywilejami. I nie ma chętnych.

To co zabierzesz przywileje to się chętni znajdą? Zastanów się. Jakby
cywile chcieli przyjść do wojska to by przyszli? Jednakże płace i
przywileje to za mało.

Próbuję to wytłumaczyć, żadnego cywila nie da się zatrudnić na takich
warunkach, jak służą żołnierze - bo to będzie niezgodne z kodeksem
pracy. Skutek będzie taki że na jedno stanowisko żołnierza, który ma
nieograniczony czas służby, trzeba będzie zatrudnić dwóch cywilów.

Wyliczę Ci mój czas pracy w poszczególnych miesiącach, bez służb bo za
nadgodziny na służbach przysługuje ekwiwalentnie czas wolny.

Styczeń - wszystkie dni robocze po 8h, w tym tydzień na poligonie (=40
dodatkowych godzin (nocek na poligonie nie liczę))

Luty - wszystkie dni robocze po 8h, w tym 3 dni w podróży służbowe (24
nadgodziny)

Marzec - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Kwiecień - wszystkie dni robocze po 8 godzin, w tym 3 tygodnie na
poligonie = 168 nadgodzin (15dni po 8, 3 soboty po 16, niedziel nie liczę)

Maj - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Czerwiec - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Lipiec - wszystkie dni robocze po 8 godzin

Sierpień - urlop

Wrzesień - 4 tygodnie na poligonie (224 nadgodziny)

Październik - dni robocze po 8 godzin, 3 tygodnie na poligonie (168
nadgodzin)

Listopad - dni robocze po 8 godzin, tydzień na poligonie (40 nadgodzin)

grudzień - dni robocze po 8 godzin

razem w roku nadgodzin:
40+24+168+224+168+40=664

W obrachunku pominąłem jednodniowe podróże służbowe, z których wynikały
 Â 2-5 nadgodzin.

I spróbuj w moje miejsce zatrudnić cywilnego specjalistę z ustawowym
limitem 150 nadgodzin w ciągu roku.

Pomijam zupełnie fakt, że ja mam nadgodziny niepłatne, a cywile płatne a
za nadgodziny w weekendy płatne dodatkowe.

Oczywiście nawet nie nadmieniam, że z powodu misji oraz nieobsadzonych
stanowisk pracowaliśmy w mojej komórce w 6 na 9 etatów, a roboty było
dla 9, z czego wynikały kolejne nadgodziny lub zabieranie pracy do domu,
ewentualnie nie dotrzymywanie terminów w sprawach mniej istotnych.

Warunki pracy w WP są takie jakie są, porównywalne do tych z innych
krajów, i kadra odchodzi, dodatkowo nie widać chętnych do służby w wojsku

Znajdź cywila, który pozwoli sobie zawrzeć umowę o pracę, na mocy której
pracodawca (czyli WP) będzie mogło go przenieść na dowolne równorzędne
lub wyższe stanowisko gdziekolwiek w kraju bez pytanie go o zdanie i bez
prawa do odwołania od takiej decyzji. Nawet nie pomyśle od jakich kwot
zacznie negocjacje odnośnie swojego uposażenia.

Można by się zastanowić nad likwidacją przywilejów, gdyby chętnych było
więcej niż tych odchodzących. Sytuacja jest jednak odwrotna, więc trzeba
się zastanowić jak przyciągnąć obywateli do pracy w wojsku.

Wiadomo armia zawodowa będzie mniejsza o te 20-30 tys, jednak na tyle
liczna że wszyscy obecnie służący, którzy będą chcieli zostaną - tyle
jest nieobsadzonych stanowisk. I nadal będzie brakować wielu żołnierzy

Pytanie co Państwo może dać żołnierzom aby było więcej chetnych?

a) podwyższyć pensje
b) zwiększyć przywilej
c) ograniczyć przywileje, przy podniesieniu pensji bardziej niż w pkt.a

Nie widzę innych rozwiązań - chyba że praca przymusowa lub za karę.

Ja nie chcę odchodzić po 15 latach, bo mimo wszystkich tych
niedogodności (że np. przez 2-3 miesiące w roku kontakt z rodziną mam
tylko przez telefon) sprawia mi satysfakcję to co robię.

Chociaż z moim wykształceniem, znajomością języków w cywilu zarobiłby
więcej, poświęcając na pracę mniej czasu (wiem bo miałem już konkretne
propozycje). Jednak jak na razie nie chcę pracować w instytucji/firmie,
gdzie praca nie sprawiała by mi satysfakcji. Jednak w końcu "kasa" może
przewazyć.

--
Bartek Chyba

 | UWAGA NA ANTYSPAM W ADRESIE EMAIL<<



Bartek, rozmawiasz ze sciana.
Jak bys nie tlumaczyl to  oni i tak po glupiemu ale po swojemu.
Taka jest ta grupa, pyskowac kazdy umie.
Wojtek S.

PYTANIA DO URZĘDU MIASTA SOSNOWCA

Wyciąg z ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.):

Art. 4.

1. Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności:

1) organy władzy publicznej,
2) organy samorządów gospodarczych i zawodowych,
3) podmioty reprezentujące zgodnie z odrębnymi przepisami Skarb Państwa(...)

Art. 6.

1. Udostępnieniu podlega informacja publiczna, w szczególności o:
1) polityce wewnętrznej i zagranicznej, w tym o:
a) zamierzeniach działań władzy ustawodawczej oraz wykonawczej,
b) projektowaniu aktów normatywnych,
c) programach w zakresie realizacji zadań publicznych, sposobie ich realizacji, wykonywaniu i skutkach realizacji tych zadań,
2) podmiotach, o których mowa w art. 4 ust. 1, w tym o:
a) statusie prawnym lub formie prawnej,
b) organizacji,
c) przedmiocie działalności i kompetencjach,
d) organach i osobach sprawujących w nich funkcje i ich kompetencjach,
e) strukturze własnościowej podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1 pkt 3-5,
f) majątku, którym dysponują,
3) zasadach funkcjonowania podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1, w tym o:
a) trybie działania władz publicznych i ich jednostek organizacyjnych,
b) trybie działania państwowych osób prawnych i osób prawnych samorządu terytorialnego w zakresie wykonywania zadań publicznych i ich działalności w ramach gospodarki budżetowej i pozabudżetowej,
c) sposobach stanowienia aktów publicznoprawnych,
d) sposobach przyjmowania i załatwiania spraw,
e) stanie przyjmowanych spraw, kolejności ich załatwiania lub rozstrzygania,
f) prowadzonych rejestrach, ewidencjach i archiwach oraz o sposobach i zasadach udostępniania danych w nich zawartych,
g) naborze kandydatów do zatrudnienia na wolne stanowiska, w zakresie określonym w przepisach odrębnych,
h) konkursie na wyższe stanowisko w służbie cywilnej, w zakresie kreślonym w przepisach odrębnych,
4) danych publicznych, w tym:
a) treść i postać dokumentów urzędowych, w szczególności:
- treść aktów administracyjnych i innych rozstrzygnięć,
- dokumentacja przebiegu i efektów kontroli oraz wystąpienia, stanowiska, wnioski i opinie podmiotów ją przeprowadzających,
b) stanowiska w sprawach publicznych zajęte przez organy władzy publicznej i przez funkcjonariuszy publicznych w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego,
c) treść innych wystąpień i ocen dokonywanych przez organy władzy publicznej,
d) informacja o stanie państwa, samorządów i ich jednostek organizacyjnych,
5) majątku publicznym, w tym o:
a) majątku Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych,
b) innych prawach majątkowych przysługujących państwu i jego długach,
c) majątku jednostek samorządu terytorialnego oraz samorządów zawodowych i gospodarczych oraz majątku osób prawnych samorządu terytorialnego, a także kas chorych,
d) majątku podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1 pkt 5, pochodzącym z zadysponowania majątkiem, o którym mowa w lit. a) - c), oraz pożytkach z tego majątku i jego obciążeniach,
e) dochodach i stratach spółek handlowych, w których podmioty, o których mowa w lit. a)-c), mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów Kodeksu spółek handlowych, oraz dysponowaniu tymi dochodami i sposobie pokrywania strat,
f) długu publicznym,
g) pomocy publicznej,
h) ciężarach publicznych.

Jak się powołamy na to nie mogą nam odmówić odpowiedzi.

Przekręty i przestępstwa Zarządu PKP Intercity

Podaję za: http://www.warsztat.info

Dnia 12 marca br w Sądzie Rejonowym w Katowicach miała miejsce pierwsza rozprawa sądowa z powództwa cywilnego Ireneusza Rokity przeciwko spółce PKP IC. W całej sprawie chodzi o to, iż pan Rokita nie odebrał w 2007 roku tzw. zimowych sortów mundurowych (dla niewtajemniczonych chodzi o standardowy mundur jaki noszą drużyny konduktorskie w spółce IC) z magazynu spółki który znajduje się w Krakowie. Z tego powodu został on poinformowany przez przełożonego o obniżeniu o 50 % premii regulaminowej za m-c styczeń. Jako podstawę do podjęcia tej decyzji uznano § 9 punkt 1 Regulaminu Stosowania Wypłaty i Premii w PKP Intercity Spółce z.o.o w Warszawie. Zgodnie z tym regulaminem od decyzji przysługuje prawo odwołania w ciągu 7 dni, z czego Pan Rokita oczywiście skorzystał, lecz decyzja została podtrzymana.

Pierwsza rozprawa była bardzo krótka bo trwała zaledwie 15 minut.. Na wstępie ustalono stanowisko Rokity, iż nie miał fizycznej możliwości odebrania w czasie pracy ubrania zimowego w magazynie w Krakowie w czasie pracy. W całej sprawie chodzi o to, iż powód nie odebrał swojego umundurowania w czasie wolnym od pracy i na własny koszt. Oczywiście, spółka IC znalazła w 2007 roku jedną służbę w czasie której Rokita był w Krakowie i miał około 1,5 godziny czasu na odebranie umundurowania z magazynu który znajduje sie w Krakowie-Płaszowie (przerwa na tej slużbie była w Krakowie Głównym), lecz spółka już nie wspomina czy pociągi w tym dniu jeździły punktualnie i na czyj koszt miał udać się do magazynu w Krakowie Płaszowie. Czy o czasie na przymierzenie munduru i zapakowania się, takie drobiazgi jak torba kierownika pociągu i niezbędne wyposażenie, sprawy nie ułatwia.. Następnie sąd powołał na świadka Tomasza S. i rozprawa została przerwana, gdyż na rozprawę nie pofatygował się nikt ze strony pozwanej.

Sąd zarządził, że kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się 16 kwietnia br.

Oczywiście, rzecz nie w tym jednym komplecie umundurowania, lecz sprawa jest świetną ilustracją stosunków panujących w tej zmierzającej na giełdę spółce. Myślę, że w swoim czasie trzeba będzie o tym poinformować potencjalnych inwestorów. Jeżeli szefostwo nie radzi sobie w tak drobnej sprawie, to brak jest przesłanek by przewidywać, że będzie sobie radziło po wyjściu z grupy PKP. Każdy zakład dysponuje nowoczesnym samochodem dostawczym - wanem. Gdyby była dobra wola, to nic nie stało by na przeszkodzie, aby raz w tygodniu przyjechać z umundurowaniem i wydać w poszczególnych sekcjach spółki, np. w Katowicach.

Uwaga ! Rozprawa sądowa była i jest dostępna dla publiczności. Zapraszamy zainteresowanych do obejrzenia na żywo: Katowice, ul. Warszawska 45, godz. 11.00 sala nr 201, 2 piętro; pieszo 15 minut od dworca PKP.

Tematy na Forum z poza Zgorzelca.

Cytat:KOMUNIKAT
Biura Związku Miast Polskich
w sprawie
stanowiska Związku dotyczącego emerytur dla samorządowców
1. Zarząd Związku Miast Polskich nigdy nie zajmował stanowiska w sprawie żadnych emerytur dla samorządowców, w tym zwłaszcza tzw. emerytur po-mostowych. Słowa „emerytury pomostowe” nigdy nawet nie padły na żadnym posiedzeniu organów Związku.
2. Jedyne oficjalne stanowisko, które ma związek z zaopatrzeniem emerytalnym naszych pracowników, dotyczy emerytur strażników gminnych. Uważamy, że funkcjonariusze straży miejskich, pełniący służbę mundurową, powinni mieć takie same uprawnienia emerytalne, jak pracownicy innych służb mundurowych (celnicy, straż graniczna itp.).
3. Na posiedzeniu Zarządu Związku w Gorzowie odbyła się w punkcie „sprawy wniesione, wolne głosy” dyskusja na temat zaopatrzenia emerytalnego dla pra-cowników samorządowych, w tym pełniących funkcje z wyboru lub powołania. Na temat tej dyskusji zawarte zostało jedno zdanie w komunikacie z posiedze-nia. Omawiano między innymi różne rozwiązania, wypracowane w innych krajach. Wskazywano na to, że takie rozwiązania istnieją. Np. w USA tamtejsza National Legue of Cities 80 lat temu założyła spółkę – córkę (podobną do naszych towarzystw ubezpieczeń wzajemnych), która ubezpiecza swoich pra-cowników między innymi w zakresie odpowiedzialności cywilnej oraz dodat-kowego zabezpieczenia emerytalnego (ubezpieczeni, w tym urzędy gmin, płacą składki). Mówiono także o przykładzie Szwajcarii (specjalny system emerytalny dla burmistrzów, którego szczegółów nie znamy) albo Holandii (system odpraw dla sekretarzy miast, którzy są tam szefami administracji lokalnej, wypłacanych przy odwołaniu ze stanowiska). Dyskusja ta, która polegała na wymianie infor-macji i opinii, nie zakończyła się przyjęciem jakiegokolwiek stanowiska, wnios-kami, ani nawet nie została podsumowana.
4. Autor artykułu zamieszczonego w „Dzienniku” w dniu 11 grudnia br., pt. „Samorządowcy chcą pomostówek”, rozmawiał także kilka tygodni wcześniej telefonicznie ze mną. Podczas rozmowy, odpowiadając na pytanie mojego rozmów-cy, opisałem m.in. przebieg tej dyskusji. Oświadczam, że w moim omówieniu:
- nie użyłem słów „emerytury pomostowe”,
- nie mówiłem o żadnych postulatach ze strony Związku,
- nie wiązałem spraw zaopatrzenia emerytalnego samorządowców z sytuacją innych grup pracowniczych,
- opisywałem natomiast niektóre rozwiązania przyjęte za granicą.
Stwierdzam, że autor artykułu w „Dzienniku” dokonał niedopuszczalnych, nie-zgodnych z prawdą, nieuzasadnionych żadnymi przesłankami przeinaczeń.
Poznań, 11 grudnia 2008 r. Andrzej Porawski
dyrektor Biura Związku



tadam, wkleiłem to z myślą o tym, żeby rozwiać Twoje obawy o tzw. "pomostówki". Choć przyznać muszę, że ta myśl również i dla mnie była niemiła...

I po PIS-e?

Widzę, że zrobiła nam się ładna linia frontu ja jako obrońca SLD, tego wszystkiego co się działo przez osiemnaście lat w wolnej, demokratycznej Polsce a po drugiej strony Prawi i Sprawiedliwi Po raz kolejny powtarzam, że Wasza krytyka moich wypowiedzi, nie jest wg mnie konstruktywna. Cieszy mnie natomiast fakt, że w końcu potrafiłeś się określić po moich namowach głębokich i powiedziałeś na kogo głosowałeś i kogo w obecnie popierasz na scenie politycznej. Wasz atak na mnie za to, że jestem w PD troszeczkę idzie bocznym torem ponieważ tutaj prezentuje własne poglądy, nie zawsze w 100% pokrywające się z linią mojej partii. Waszego ataku na środowisko UW nie będę komentował, ponieważ jest on poniżej jakiejkolwiek krytyki, najwidoczniej tak jak w Czechach krytykuje się Havla w Polsce Kuronia, Mazowieckiego, Michnika. Cóż cudzego chwalicie swego nieznacie Cahir a Twoje poglądy ograniczają się do wyłącznie krytyki, ale nie mam zamiaru kontyować tego wątku bo do Ciebie moje słowa nie trafiają. Widze, że dla was liczy się tylko walka z mitycznymi układami, frontem obrony przestępców, chcecie przywracać normalność wraz z ministrem ziobro. dzisiaj pan minister po raz kolejny na konferencji prasowej udowodnił moją słuszność. zbliża się kampania wyborcza, bez ogródek powiedział, że nie długo wyciągnie coś na tuska, olejniczaka, leppera, giertycha. mozemy sie nie zgadzać z poglądami wzajemnymi, ale panowie odrobine szacunku. czy takie priorytety jak gospodarka, obniżanie podatków, służba cywilna (którą PiS zlikwidował), odpolitycznienie spółek z udziałem skarbu państwa naprawde sie dla was nie liczą? polityka zagraniczna,która stoji na beznadziejnym poziomie, nie liczymy się na zachodzie, Polska jest przedmiotem kpin, spada nasza ranga w unii europejskiej. strajkują lekarze, pielegniarki, nauczyciele. przez afere dr G i słynną konferencję prasową Ziobry polska transplantologia przezywa kryzys, spada ilość przeszczepów. Czy Wy naprawde tego nie dostrzegacie? Społeczeństwo jeszcze nigdy nie było tak skłócone i podzielone jak teraz. Walka z korupcją tak jak najbardziej, ale uczciwie, nie możemy iść w tym kierunku. Co do Twoich uszczypliwych aluzji wiem co to znaczy słowo niuans myślę, że studenci UW wśród których moja skromna osoba się znajduję o pewnych oczywistych kwestiach nie musi transparentnie informować.... jeszcze wzmianka o liberalizmie... podkreślam raz jeszcze stanowisko Partii Demokratycznej, to stanowisko PD, ja natomiast prezentuje tutaj własne poglądy a w niektórych kwestiach nie jest ono w 100% tak jak kierownictwa partii. tak jak w mojej wczesniejszej wypowiedzi napisałem, że jest najbardziej liberalną partią w polsce. Moje liberalne poglądy liberalne idą nawet dalej niż te kwestie, które wymieniłeś. jednak są to moje poglądy a nie stanowisko PD. CO do CBA. Użyłem skrótu myślowego drodzy Panowie, sprawą oczywistą jest, że do Blidy wkroczyło ABW, mówiąc o tym miałem na myśli rozliczenie całego układu Pana Ziobry i spółki. Nie tylko CBA. polecam książke o naszym ministrze, który jest chory na władzę. "Zbigniew Ziobro - historia prawdziwa".

[ Dodano: Sob Wrz 01, 2007 21.37 ]

Dekomunizacja

Ale w dekomunizajcji nie chodzi o zapobieżenie możliwości przywrócenia systemu komunistycznego, tylko o przekreślenie szans sporej części Polaków ze względu na ich przeszłość.
Przecież wiem. Po co to piszesz?
W Polsce tylko dlatego doszło do bezkrwawego przekazania władzy, gdyż zapewniono nietykalność osobom piastującym stanowiska w PRL.
z tego wynika, że już chyba lepiej by było, gdyby komunę obalić zbrojnie - tak jak pisał ś.p. Józef Mackiewicz - że komunizmu nie da się obalić inaczej, jak tylko zbrojnie, bo w każdym innym przypadku będzie groźba powrotu tego systemu.
Chciałbyś byśmy po Stanie Wojennym mieli jeszcze wojnę domową
Wojny domowej sensu stricto by nie było, bo nie sądzę, żeby jakaś linia frontu powstała.
Gdyby nikt nie służył w formacjach komunistycznych, to nie mielibyśmy nawet namiastki niepodległości i swego, choć marionetkowego rządu. Jak Ci się podoba wizja Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej zarządzanej bezpośrednio z Moskwy
Mnie nie robi różnicy, czy Polska byłaby wtedy siedemnastą republiką, czy państwem teoretycznie niepodległym. W końcu Litwa i wiele innych państw wchodzących wcześniej w skład ZSRR ogłosiło niepodległość w latach 1990-1991.
Nawet w dzisiejszej Polsce musisz uzyskać pozwolenie na posiadanie broni, co wcale łatwe nie jest, i zarejestrować zakupioną broń. Czy w związku z tym żyjemy w państwie częściowo totalitarnym

Może i można tak powiedzieć - nawet, jeśli to brzmi śmiesznie. W każdym razie wolna Polska na pewno do końca nie jest. Będzie, kiedy ułatwi się odstęp do broni, zniesie przymus służby wojskowej, zniesie przymus ubezpieczeń i składek emerytalnych.
W czasach PRL - jak najbardziej.
Tylko bandyta może uznać AK za nielegalną organizację, jak to robili komuniści w czasach PRL.
Polska to była wtedy PRL, a nie jakiś dziwny rząd na obczyźnie

W 1942, kiedy powstała AK z przemianowania ZWZ, Polska nie była PRL, tylko krajem pod okupacją. PRL była od 1952, a pod władzą komunistyczną od 1944-1945. I do lata 1945 większość państw uznawała rząd RP na obczyźnie. Niestety, później wycofała to poparcie, co było zdradą z ich strony.
Zdradą kogo
Zdradą tego, o co akowcy walczyli. Swoich ideałów, czyli Polski wilnej od okupacji.
Na szczęście nie było.
Nie powiedziałbym, że na szczęście. Kwas może się i dobrze prezentował, ale nie był godny tego, żeby być prezydentem - co widać chociażby po jego kłamstwie odnośnie swojego wykształcenia. A także m.in. po jego zachowaniu na grobach katyńskich.
Olechowski jednak powinien u Ciebie odpaść ze względu na swą przeszłość
Po części tak, bo nie był w opozycji, tylko w PZPR, ale był tylko szeregowym członkiem.
Cytat: Wałęsa się po prostu nie sprawdził jako prezydent, a Krzaklewski by zbyt faworyzował swą partię (jak obecnie robi to Kaczyński).
I jak to robił Kwas przed wyborami 2005, namawiając do głosowania na SLD.
Uważasz za wadę to, że uznajemy prawo własności uzyskane i nabyte przez te 50 lat? I, że uznajemy wyroki karne (znaczną ich część) z tych 50 lat etc etc?
Nie. Uważam za wadę to, że III RP nie uważa się za spadkobiercę II RP z konstytucją z 1921 (ze zmianami, oczywiście).
Pozostałość jaką jest kodeks cywilny też uważasz za wadę?
Kodeksy cywilnego nie znam (w przeciwieństwie do np. Małego Kodeksu karnego z 1946), więc nie wiem.
Ty chcesz karać za bycie w PZPR
Nie. Chcę karać za działalność i bycie sekretarzem PZPR, a nie za bycie szeregowym członkiem. Nie przekręcaj moich słów.
Artykuł 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w ustępie pierwszym (nie pamiętam czy jest ustęp drugi) stwierdza bodajże, że Rzeczypospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej
Szkoda tylko, że "sprawiedliwości społecznej", bo to określenie trąci mi komuną.
LWP, UB, ZOMO to były tylko przybudówki PZPR. Nazywało się toto "zbrojne ramię partii" w publicystyce
Tylko że można było być zarówno członkiem LWP i PZPR, a członkiem SD i PZPR raczej nie. Zresztą, niektórzy wstępowali do SD (lub ZSL), bo nie chcieli wstąpić do PZPR (jak np. moja babcia stryjeczna). A bycie członkiem SD nie przeszkadzało JKM-owi w działalności opozycyjnej.
A czemu nie o nich? Przecież oni też brali udział w budowaniu tego systemu. Oni też tworzyli prawo tego systemu i mieli z tego profity. Na dodatek tworzyli oni fasadę "demokratyczności" tego systemu i pluralizmu
Czy JKM też miał z tego profity?
I, Wilku, wciąż nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie:
Niby co komu przypisywałem? Przypisywałem sekretarzom PZPR działalność w organizacji (partii), której celem było podporządkowanie Polski ZSRR, co jest prawdą. I przypisywałem torturowanie i wydawanie w ręce NKWD akowców Stanisławowi Supruniukowi, co też jest prawdą. Więc o co chodzi? O to, że występki czy przestępstwa nazywam zbrodniami? To tylko błąd formy, a nie treści.
Pytam więc ponownie, co ja komu przypisywałem, czego ktoś nie zrobił.

Świadkowie Jehowy

Cytat:Przecież też, używają... za swój przewodnik życiowy Biblii tak jak katolicy...

Tylko zwróć uwagę na tłumaczenie (tu bądź tu) i sposób interpretowania Biblii, poza tym często zmieniają swoją naukę (polecam stronę)
Zakazy które ich dotyczą:
Cytat: - noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych = (fałszywe bóstwa),
- jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych wyznań i czynnościach z tym związanych np. pogrzebach = (bałwochwalstwo),
- obchodzenie urodzin = (bałwochwalstwo),
- toasty w czasie wesel i innych uroczystości = (fałszywe bóstwa),
- udział w wyborach = (mieszanie się w sprawy świata),
- praca w sektorze zbrojeń = (popieranie wojen),
- obchodzenie jakichkolwiek świąt (= bałwochwalstwo),
- transfuzja krwi i oddawanie krwi = (świętość krwi),
- spożywanie pokarmów zawierających krew np. kaszanka = (sprzeczność z Biblią )
- czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych = ( zaśmiecanie umysłu),
- przeszczep organów (w międzyczasie zmieniane) = (grzech, niezgodne z Biblią),
- działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych = (strata czasu),
- jakikolwiek udział w polityce; ubieganie się o stanowiska polityczne nawet na szczeblu gminy = (pozostawanie nieskażonym przez świat),
- oglądanie filmów = ( grzeszny wpływ; stracony czas, który można poświęcić na głoszenie),
- pełnienie funkcji gospodarza klasy = (pozostawanie skażonym przez świat),
- przynależność do harcerstwa = (pozostawanie neutralnym),
- noszenie odzieży żałobnej = (zwyczaj pogański),
- próby usprawiedliwiania się = (brak pokory),
- branie udziału w działalności związkowej = (pozostawanie neutralnym),
- wielbienie lub naśladowanie gwiazdorów filmowych lub muzycznych = (bałwochwalstwo),
- interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią = (cześć oddawana ludziom, niebiblijne wartości),
- organizowanie spotkań młodzieżowych = (pokusa seksualna),
- czerpanie przyjemności z pokazywania się publicznie - modelka = (szukanie własnej chwały),
- datki na Czerwony Krzyż lub podobne organizacje charytatywne = (popieranie organizacji religijnych),
- uczestniczenie w świętach zakładowych = (światowe towarzystwo),
- modlenie się - wyłącznie w towarzystwie ochrzczonych, nienagannych Świadków Jehowy (tylko Świadkowie są prawdziwymi chrześcijanami),
- okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim = (niemoralność),
- taniec z kimś innym niż partner małżeński = (pokusa seksualna),
- udział w zajęciach pozaszkolnych = (wolny czas wykorzystywać na głoszenie),
- czytanie starej literatury Towarzystwa [Strażnica] = (strata czasu),
- udział w sądzie jako przysięgły = (neutralność),
- udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych = (ćwiczenie się do wojny),
- ćwiczenie technik samoobrony = (pochodzenie militarne),
- opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia = (nieposłuszeństwo względem Boga),
- używanie sformułowań takich jak: O Boże!, O Panie!, itp. = (zwracanie się do fałszywych bóstw),
- wizyta u psychiatry lub psychologa = (może wprowadzić w błąd?),
- studia wyższe; niektóre kierunki kategoryczne zabronione = (światowe
towarzystwo, strata czasu),
- udział w reformach socjalnych i grupach samopomocy = (strata czasu),
- wątpliwości skierowane przeciw Organizacji = (wymierzone przeciw Bogu),
- gra w szachy, warcaby, karty itp. = (charakter militarny),
- wypracowywanie nadgodzin = (czas potrzebny na głoszenie),
- przyjaźnienie się z osobami spoza Organizacji = (światowe towarzystwo),
- noszenie przez kobiety spodni podczas zebrań = (nieodpowiednie ubranie, upodobnianie się do mężczyzn)"

Źródło TU

Cytat:Tylko nie rozumiem czemu piszecie, że jest to sekt.

Może dlatego, że pasują do definicji sekty:
Cytat:Sektę, według definicji encyklopedycznej, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m. in. autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osób) z celami religijnymi lub parareligijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (np. rodzina lub media)

Źródło: Wikipedia

Lustracja - sprawiedliwość, czy igrzyska dla ...

Skoro tak dyskutujemy na dwa fora, to wkleje również tutaj moją odpowiedż, którą napisałem na Salonie24 dla Ciebie Marylo i misia:

Misiu

Tekst długi, ale wart przeczytania. W zasadzie mógłbym się z nim zgodzić, ale...

Bez cytatów, bo edytor blogu tego nie ułatwia (a może czasem).

„Czy lustrować innych?”

Z tym otworzeniem akt IPN-u, to nie taka prosta sprawa. Bywają tam różne sprawy. Również natury obyczajowej. Te wszystkie „haki”, które gromadzili esbecy na ludzi aktywnych w opozycji.

Że się gdzieś tam spotkał z jakąś panienką. I jakiś domysł esbeka, że było coś więcej, a wcale być nie musiało.

Masz żonę? Wiesz jak taka informacja po latach zadziała na wyobraźnie? Może daleka od rzeczywistości, bo miała służyć celowi szantażu.

Kto będzie ofiarą otwartych archiwów? Ci którzy nie wychylili nosa ze strachu?

Nie!

Ofiarą będą Ci, którzy podejmowali walkę o Wolną Polskę; dzięki którym tutaj piszemy co nam ślina na język przyniesie.

Esbeków trochę znałem.

Rozmawiałem z nimi i „pod pałkami” i „po zgodzie”. To pierwsze w pierwszej połowie lat 80-tych, na Kochanowskiego w Poznaniu. Nie będę tego rozwijał, bo jestem tu anonimowy i groteskowe byłoby chwalenie się swoją przeszłością „styropianową”

To drugie – ponad 20 lat temu, podczas służby wojskowej w Chorzowie, gdzie byłem na „szkółce” jako „bażant”, po studiach.

Któregoś pięknego dnia przyjechało dwóch smutnych panów. Wzywali nas po kolei na rozmowę. Na początku oczywiście zastrzegali ścisłą tajemnicę. Nie oczekiwali donoszenia. Wtedy poszukiwali nowych kadr. Nawet się dziwiłem, że nie znali mojej przeszłości.

Skoro byli grzeczni, to i ja nie waliłem pięścią w stół. Przeciwnie – wyraziłem zainteresowanie, aby dowiedzieć się więcej.

Panowie opowiedzieli mi o możliwościach; o strukturach mundurowych i cywilnych. Rozmowa skończyła się podaniem mi kontaktu w jednostce liniowej, do której miałem być skierowany po „szkółce”.

Oczywiście nigdy nie skorzystałem z tego kontaktu. Nic też nie podpisywałem.

Potrafię jednak zrozumieć, że ludzie mogli zachować się różnie.

SB z lat 80-tych, to nie „ciężkie młoty” z UB, które dysponowały tylko przemocą. SB, to byli często znakomici psycholodzy, którzy widzieli jak grać na emocjach, lękach i ambicjach ludzi.

Lustracja powinna dotyczyć tylko ludzi, którzy aspirują do stanowisk. Również dziennikarzy, którzy wpływają na nastroje społeczne. Być może również nas, o czym mówił kiedyś Pan Janke w TVN24, bo pisząc tutaj – też mamy możliwość wpływać na poglądy czytelników. Choć lustracja internautów wydaje się prawie niemożliwa do zrealizowania.

Jeśli chodzi o Krzysztofa Leskiego. Żaden zachwyt, a zwykłą przyzwoitość. Nikt z nas nie chciałby mieć przyjaciół, którzy cofają rękę w ciężkich chwilach. Tylko tyle.

Jest przyzwoitym człowiekiem. Wczoraj niesłusznie krytykowałem Jego postawę i dlatego popełniłem ten wpis.

Zresztą pewnie nawet do niego nie dotrze.

Marylo

Ty masz „katar” na wiadomość o powikłanych losach artystów?

A co z Houlubkiem, który wiwatował przed Trybuną Towarzysza Wiesława? A co z Łapickim, który czytał powojenne kroniki filmowe?

Wiesz gdzie obejrzałem po raz pierwszy film „Rejs” Piwowskiego?

W Wojsku. Dziwne? Z jednej strony obowiązkowe oglądanie Dziennika o 19.30, a – z drugiej – seans dla żołnierzy kultowego filmu, pokazującego satyryczny obraz tamtych czasów.

Może Piwowski wcale nie musiał tak walczyć o poszczególne kwestie? Film był potrzebny władzy, aby rozładować atmosferę. Pokazać dystans do rzeczywistości. Zachęcić inteligencje.

Sporo można by pisać o tamtych czasach. O delikatnych aluzjach ze strony wysokich działaczy partyjnych; że wiedzą; że rozumieją; że tak trzeba – kiedy rozpoczynałem pracę, jako młody pracownik naukowo- dydaktyczny.

To na prawdę nie były czasy łatwych i przejrzystych wyborów.

Pozdrawiam.

religia a sekty

No więc chciałabym zacząć temat o religii. Może to i głupi temat, ale chciałabym poruszc pewną kwestię.
Urodziłam sie w rodzinie katolickiej, jednak mało interesowałam sie kościołem itd. Zawsze uważałam i uważam, że to wyznanie za dużo nakazauje i zakazaje a jednocześnie miesza sie w wiele rzeczy, którymi kościół nie powinien sie zajmować. Nigdy nie szczędziłam w słowach kiedy mówiłam o całej bandzie przebierańców z papieżem na czele. teraz już jakoś mi przeszło i mimo, ze nie chodze do kościoła nie czuje już potrzeby wysmiewania sie z katolizmu. Nabrałam już duży dystans to tego i nie obchodzi mnie to co robi kościół.

Mam jednak kumpla, który miał o wiele gorzej niż niektórzy. Wychował sie w rodzinie wyznającej Jehowe. Opowiadał mi to jak jest u niego w domu i jaka atmosfera tam panuje. i wierzcie lub nie, ale ta religia jest gorsza niż niektóre pseudosatanistyczne sekty.

O to kilka zakazów i nakazów skierowanych do młodych świadków Jehowy. mogą się one wydawać wam śmieszne, bo takie też są. Ale jeśli wychowuje cię rodzina która przestrzega wrecz maniakalnie tej ilsty, to nie jest już tak wesoło.

Oto lista zakazów i nakazów których wszyscy muszą przestrzegać, oraz czynności których świadkom Jehowy wykonywać nie wolno.

- noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych = ( fałszywe bóstwa),

- jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych wyznań i czynnościach z tym związanych np. pogrzebach = ( bałwochwalstwo),

- obchodzenie urodzin = ( bałwochwalstwo),

- toasty w czasie wesel i innych uroczystości = ( fałszywe bóstwa),

- udział w wyborach = ( mieszanie się w sprawy świata),

- praca w sektorze zbrojeń = (popieranie wojen),

- obchodzenie jakichkolwiek świąt (= bałwochwalstwo),

- transfuzja krwi i oddawanie krwi = ( świętość krwi),

-spożywanie pokarmów zawierających krew np. kaszanka =(sprzeczność z Biblią )

- czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych = ( zaśmiecanie umysłu),

- przeszczep organów (w międzyczasie zmieniane) = ( grzech, niezgodne z Biblią),

- działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych = (strata czasu),

- jakikolwiek udział w polityce; ubieganie się o stanowiska polityczne nawet na szczeblu gminy = ( pozostawanie nieskażonym przez świat),

- oglądanie filmów = ( grzeszny wpływ; stracony czas, który można poświęcić na głoszenie),

- pełnienie funkcji gospodarza klasy = ( pozostawanie skażonym przez świat),

- przynależność do harcerstwa = ( pozostawanie neutralnym),

-noszenie odzieży żałobnej = ( zwyczaj pogański),

- próby usprawiedliwiania się = (brak pokory),

- branie udziału w działalności związkowej = ( pozostawanie neutralnym),

- wielbienie lub naśladowanie gwiazdorów filmowych lub muzycznych = ( bałwochwalstwo),

- interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią = (cześć oddawana ludziom, niebiblijne wartości),

- organizowanie spotkań młodzieżowych = ( pokusa seksualna),

- czerpanie przyjemności z pokazywania się publicznie - modelka = ( szukanie własnej chwały),

- datki na Czerwony Krzyż lub podobne organizacje charytatywne = ( popieranie organizacji religijnych),

- uczestniczenie w świętach zakładowych = ( światowe towarzystwo),

- modlenie się - wyłącznie w towarzystwie ochrzczonych, nienagannych Świadków Jehowy (tylko Świadkowie są prawdziwymi chrześcijanami),

- okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim = ( niemoralność),

- taniec z kimś innym niż partner małżeński = ( pokusa seksualna),

- udział w zajęciach pozaszkolnych = ( wolny czas wykorzystywać na głoszenie),

- czytanie starej literatury Towarzystwa [Strażnica] = ( strata czasu),

- udział w sądzie jako przysięgły = (neutralność),

- udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych = ( ćwiczenie się do wojny),

- ćwiczenie technik samoobrony = ( pochodzenie militarne),

- opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia = (nieposłuszeństwo względem Boga),

- używanie sformułowań takich jak: O Boże!, O Panie!, itp. = (zwracanie się do fałszywych bóstw),

- wizyta u psychiatry lub psychologa = ( może wprowadzić w błąd?),

- studia wyższe; niektóre kierunki kategoryczne zabronione = (światowe
towarzystwo, strata czasu),

- udział w reformach socjalnych i grupach samopomocy = ( strata czasu),

- wątpliwości skierowane przeciw Organizacji = ( wymierzone przeciw Bogu),

- gra w szachy, warcaby, karty itp. = ( charakter militarny),

- wypracowywanie nadgodzin = ( czas potrzebny na głoszenie),

- przyjaźnienie się z osobami spoza Organizacji = (światowe towarzystwo),

- noszenie przez kobiety spodni podczas zebrań = ( nieodpowiednie ubranie, upodobnianie się do mężczyzn)"

Raport otwarcia

'Rzeczpopsolita' - 27.09.03 Nr 226

Sposób na ochronę urzędnika łamiącego ustawę antykorupcyjną?
'Rządowa norma'

Prezes Polskiego Komitetu Normalizacyjnego Janusz Szymański, zasiadając jednocześnie w radzie nadzorczej Zakładów Cegielskiego z Poznania, łamie ustawę antykorupcyjną - uważają prawnicy. Rząd twierdzi, że nie, bo PKN "nie jest urzędem centralnym" i funkcja jego prezesa nie jest "kierowniczym stanowiskiem państwowym".

Mimo iż nie ma wymaganego doświadczenia, Janusz Szymański został też w tym tygodniu wskazany przez Radę Normalizacyjną jako jeden z dwóch kandydatów na prezesa PKN na najbliższe 5 lat. - Nie mamy wątpliwości, że to właśnie Szymańskiemu premier podpisze nominację - mówią pracownicy Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. - Drugie nazwisko - Jerzego Marcinka - podano chyba wyłącznie dla zmyłki. Jest to bowiem były prezes PKN, którego Leszek Miller pod koniec ubiegłego roku, tydzień przed wejściem w życie nowej ustawy o normalizacji, odwołał z tego stanowiska, robiąc miejsce dla Szymańskiego. Szymański jest byłym posłem Unii Pracy i byłym wiceszefem MSWiA w czasach, gdy resortem kierował Miller. Nie zna się na normalizacji, ale "jest swój" - dodają rozgoryczeni.

Ustawa wymaga od kandydata na prezesa "co najmniej czteroletniego stażu pracy związanej z normalizacją", a Szymański pracuje w PKN zaledwie od 9 miesięcy.

Ma pan wymagany staż, by móc być prezesem PKN? - zapytaliśmy Szymańskiego.

Tak. Jako poseł pracowałem nad ustawami dotyczącymi tych zagadnień, a jako prawnik opiniowałem przepisy związane z normalizacją, np. dla Krajowej Izby Gospodarczej - wyjaśnia.

I uważa pan, że to jest to samo, co staż pracy?

Oczywiście.

Czy zasiadając w radzie nadzorczej Cegielskiego nie łamie pan ustawy antykorupcyjnej?

Nie. Ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne mnie nie dotyczy - mówi zdenerowowany prezes.

Opinię Szymańskiego podziela rząd. - Rządowe Centrum Legislacji uznało, że "stanowisko prezesa PKN nie jest kierowniczym stanowiskiem państwowym", ponieważ nie zostało wprost wymienione w ustawie o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe - wyjaśnia rzecznik prasowy rządu Marcin Kaszuba. - PKN nie jest też urzędem centralnym, bo w ustawie o normalizacji nazwano go "państwową jednostką organizacyjną". W tej sytuacji nie można prezesa PKN uznać za "kierownika urzędu centralnego", a więc nie podlega ustawie antykorupcyjnej.

Innego zdania są jednak prawnicy. - Nie mam wątpliwości, że PKN jest urzędem centralnym - mówi profesor Jacek Jagielski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. - Urząd centralny to nazwa konwencjonalna. Nie ma znaczenia, czy w ustawie nazwie się coś "państwową jednostką organizacyjną", czy np. napisze tylko "tworzy się" i tu poda nazwę urzędu albo też jak w wypadku GUS - napisze wprost: "centralnym organem administracji rządowej właściwym w sprawach statystyki jest prezes Głównego Urzędu Statystycznego".

To, czy dana jednostka jest urzędem centralnym, zależy od tego, czy należy do administracji państwowej i spełnia funkcje takiego urzędu (wydaje decyzje administracyjne, podlega premierowi lub ministrom, którzy powołują jej władze i ustalają im wynagrodzenie). Jej nazwa nie musi też być wprost wymieniona w ustawie o wynagrodzeniach dla tzw. erki. Nazwa Komenda Główna Policji też tam nie pada, a przecież jest to urząd centralny - wyjaśnia.

Zdaniem profesora Jagielskiego w tej sytuacji nie ulega wątpliwości, że jako "kierownik urzędu centralnego" prezes PKN podlega ustawie antykorupcyjnej.

Podobnie uważa szef Służby Cywilnej Jan Pastwa. - W mojej ocenie PKN, tak samo jak np. Urząd Rejestracji Leków, jest urzędem centralnym i nazwanie tego np. państwową jednostką organizacyjną nie powinno mieć na to wpływu, ponieważ obsługuje on "centralny organ administracji", jakim jest jego prezes - mówi.

Według pracowników PKN, rząd wypiera się jednego ze swoich urzędów centralnych, ponieważ musiałby przyznać, że Szymańskiemu nie wolno zasiadać w zarządach i radach nadzorczych żadnych spółek, w tym także z udziałem skarbu państwa. Tym samym będąc wiceprzewodniczącym rady nadzorczej państwowych Zakładów Cegielskiego, łamałby ustawę antykorupcyjną.

Anna Marszałek

Prowokacja: Ekonomia wg MOra

'RZECZPOSPOLITA' - Prawo co dnia
PRAWO PRACY Opóźnienia we wdrażaniu europejskich standardów
Trudna karta społeczna
Niska płaca minimalna, niedostateczne rekompensaty za nadgodziny, brak konsultacji z pracownikami nie pozwalają Polsce podpisać Zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej.
W Komisji Trójstronnej rozpoczęły się prace nad podpisaniem i późniejszą ratyfikacją Zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej, międzynarodowej konwencji Rady Europy przyjętej w 1961 r. i uaktualnionej w 1996 r. Niebawem, bo 5 września, partnerzy społeczni mają przedstawić swoje stanowiska w tej sprawie. Tymczasem Komitet Niezależnych Ekspertów (powołany do kontroli przestrzegania karty) wytyka nam kolejne niedociągnięcia legislacyjne, plasujące Polskę w końcówce państw Europy.
Trzeba hojniej płacić
W Polsce zarobki są za niskie - zarzuca Komitet. Karta gwarantuje pracownikom wynagrodzenia, które zapewnią im i ich rodzinom godziwy poziom życia. Nasz kodeks pracy wprawdzie przewiduje godziwą płacę za pracę, ale jej nie definiuje. Ponadto stosunek pensji minimalnej do przeciętnej znacznie odbiega od poziomu ustalonego w toku wykładni karty (60 proc. przeciętnego wynagrodzenia).
- Takiego postanowienia nie ratyfikowaliśmy w pierwotnej karcie w 1997 r., sądzę, iż nie ma na to szans i teraz - mówi Cezary Miżejewski, wiceminister polityki społecznej. - A to dlatego, że państwana to nie stać.
I rzeczywiście, w 2005 r. stosunek płacy minimalnej do średniej wynosi ok. 35 proc. Proporcję tę nieznacznie poprawi wchodząca w życie 3 września nowelizacja ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, która zmienia na korzyść pracowników mechanizm waloryzacji płacy minimalnej.
Rekompensata za nadgodziny
Polscy pracodawcy nieprawidłowo rekompensują godziny nadliczbowe. Według karty pracownik powinien dostawać za nie znacznie więcej pieniędzy niż za zwykłą pracę, a wyjątkowo czas wolny - ale więcej, niż było nadgodzin. Tymczasem według kodeksu pracy zatrudniony, który sam wnioskuje o wolne, za każdą nadgodzinę otrzymuje godzinę wolnego. Dopiero gdy zadecyduje o tym pracodawca (bez wniosku zainteresowanego) - proporcja ta wynosi 1:1,5. Eksperci krytykują ponadto, że pracownicy służby cywilnej otrzymują za nadgodziny jedynie wolne w stosunku 1:1.
Informacja i konsultacja
W Polsce brakuje również, wbrew karcie, przepisów gwarantujących zatrudnionym powszechne prawo do informacji i konsultowania decyzji pracodawcy mogących dotyczyć ich interesów. Jest wprawdzie ustawa o związkach zawodowych, ale działają one w niewielu firmach. Sejm pracował nad projektem ustawy o informacji i konsultacji z pracownikami. Projekt zakładał, że informowanie i konsultowanie wskazanych kwestii z załogą będzie obowiązkiem zatrudniających przynajmniej 20 pracowników. Pracodawca mający poniżej 100 pracowników miałby współdziałać z ich przedstawicielem, a zatrudniający 100 i więcej pracowników - z radą pracowniczą. Jednak ustawa nie została uchwalona. Tymczasem przyjęcie takich przepisów wymusza na nas również dyrektywa unijna, termin minął 23 marca br.
Na bakier z BHP
Mimo że eksperci chwalą wysoki poziom naszych przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy, tu również znaleźli lukę - nie obejmują one pracujących na własny rachunek oraz rolników. Tymczasem w świetle karty oni także powinni podlegać przepisom BHP. Np. obowiązkowo szkolić się w zakresie BHP i przeprowadzać badania lekarskie. Ponadto polski kodeks zbyt słabo chroni pracujących w nocy, nie przewiduje dla nich np. częstszych badań lekarskich i nie pozwala na odmowę pracy o tej porze.
Lokaut zabroniony
Według karty pracodawcom przysługuje prawo do tzw. lokautu, czyli ochrony swych interesów przed nielegalnym działaniem pracowników. Zwykle polega on na masowym zwalnianiu czy zamknięciu przedsiębiorstwa w odpowiedzi na bezprawny strajk załogi lub żeby mu zapobiec. Nasze przepisy nie przyznają tego prawa pracodawcom. Tego przepisu pierwotnej karty Polska również nie ratyfikowała.
Szanse i przewidywania
Teraz Polska musi ratyfikować sześć artykułów z drugiej części karty (tzw. twardy trzon) plus inne przepisy. Łącznie musi to być 16 artykułów lub 63 ustępy. - Jako możliwe do ratyfikacji spośród niezbędnych sześciu wskazuje się m.in. następujące artykuły Zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej: 1 (prawo do pracy), 5 (do organizowania się), 6 (do rokowań zbiorowych), 7 (ochrona dzieci i młodocianych), 16 (ochrona społeczna, ekonomiczna i prawna rodziny), 20 (przepisy antydyskryminacyjne). Pozostałe powinny być przedmiotem konsensusu pracodawców, związkowców i rządu w ramach Komisji Trójstronnej - twierdzi minister Miżejewski.
RENATA MAJEWSKA
http://www.rzeczpospolita.../prawo_a_1.html