Kolejny glos w sprawie Palacu Stalina


(...)

Cytat:czyli ogół obywateli. (...)"



Czemuż nie ma końcowki?

Z wyrazami szacunku
Krzysztof Wyszkowski

List został wysłany na adres Kancelarii Prezydenta RP, z podaniem do

Krzysztof Wyszkowski był działaczem opozycji antykomunistycznej,
współzałożycielem Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu, redaktorem
"Tygodnika Solidarność". Jest aktywnym krytykiem porozumienia "okrągłego
stołu". W ostatnich latach zasłynął głównie zarzutami wobec Lecha
Wałęsy, którego oskarżył o współpracę z komunistyczną Służbą
Bezpieczeństwa w latach 70., a także o przywłaszczenie pieniędzy
otrzymanych we Francji na początku lat 80. przez przedstawicieli
"Solidarności" od francuskich związkowców.

Cóż...

 

Kolejny glos w sprawie Palacu Stalina

Cytat:Krzysztof Wyszkowski był działaczem opozycji antykomunistycznej,
współzałożycielem Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu, redaktorem
"Tygodnika Solidarność". Jest aktywnym krytykiem porozumienia "okrągłego
stołu". W ostatnich latach zasłynął głównie zarzutami wobec Lecha Wałęsy,
którego oskarżył o współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa w latach
70., a także o przywłaszczenie pieniędzy otrzymanych we Francji na początku
lat 80. przez przedstawicieli "Solidarności" od francuskich związkowców.



Niektórzy do tej pory nie mogą wybaczyć Wałęsie, że obalił komunizm...
yamma

Kolejny glos w sprawie Palacu Stalina


Cytat:

| współzałożycielem Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu, redaktorem  
| "Tygodnika Solidarność". Jest aktywnym krytykiem porozumienia  
| "okrągłego stołu". W ostatnich latach zasłynął głównie zarzutami wobec  
| Lecha Wałęsy, którego oskarżył o współpracę z komunistyczną Służbą  
| Bezpieczeństwa w latach 70., a także o przywłaszczenie pieniędzy  
| otrzymanych we Francji na początku lat 80. przez przedstawicieli  
| "Solidarności" od francuskich związkowców.

Niektórzy do tej pory nie mogą wybaczyć Wałęsie, że obalił komunizm...
yamma



tak jakby rzeczywiście to on go obalił

pytania z historii!!-help

no czytałam to już ale nie jestem pewna czy dobrze sobie zrozumiał to więc czy mógłby mi ktos tylko powiedziec czy to sa te ugrupowania czy nie:
NSZZ „Solidarność” , "Solidarność Rolnicza", "Niezależne Zrzeszenie Studentów" (NZS),
Komitet Obrony Robotników, Komitet Samoobrony Społecznej KOR, Ruch (organizacja), Ruch Młodej Polski, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Solidarność Walcząca, Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża
niech mi ktos napisze tlyko które z tych co wymieniłam tu nie sa potrzebna
z góry dziekuje za wszelka pomoc!!:)

 

Prace podwodne ....jak zaczac?

Od kolegi Nexusa dostałem po łapach za wtrącanie się w sprawy nurków zawodowych ( jestem nurek od karmienia welonków )

Po przeczytaniu w/z realcji wygląda na to, że to nie jest jednostkowy problem.
Koledzy "zawodowi" - żyjecie w wolnym kraju, korzystajcie z tego.

- uruchomcie internetowe forum niezależnych nurków zawodowych
- zainteresujcie dziennikarzy prasy lokalnej z wybrzeża tym problemem
- poszukajcie istniejącego związku zawodowego, który was przygarnie i będzie was
reprezentował
- pogadajcie z prawnikiem z PIP
- spowodujcie kontrole PIP

Organizujcie sie. Potrzebujecie wykonac " skok przez płot " - na wybrzeżu macie dobre wzory.

(Z)dolny Śląsk:)

Cytat:W dniach 15-17 maja 2009 r. współtwórcy Wolnych Związków Zawodowych odbędą cykl spotkań na Ziemi Kłodzkiej.

15 maja (piątek) o godzinie 16.00 wygłoszą odczyt w Kłodzkim Ośrodku Kultury (pl. Jagiełły 1). 16 maja (sobota) o godzinie 17.00 odbędzie się w Kudowie kolejne spotkanie z Nimi – przy ognisku, na „Szlaku ginących Zawodów”, na ulicy B. Chrobrego. Z kolei 17 maja (niedziela) o godz. 18.30 Joanna i Andrzej otworzą w kudowskim Teatrze Zdrojowym wystawę zatytułowaną „Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża obrońcą praw robotników”, następnie podzielą się swoimi refleksjami nt. tego, jak historia kształtuje teraźniejszość. Po odczycie odbędzie się koncert piosenek z repertuaru J. Kaczmarskiego.

Dodatkowe informacje pod adresem jan.karandziej@gmail.com

JOW

Cytat:Niestety, bohaterowie niekoniecznie muszą być rozgarnięci. Może po prostu Gwiazda jest taki jaki był - średnio zorientowany w świecie robotnik. A może po prostu przejścia z opozycyjnej walki teraz dają o sobie znać?



Wydawało mi się zawsze, że Andrzej Gwiazda był inżynierem, (przeciwstawiano go "niewykształconemu" Wałęsie), aż sprawdziłem. Mam Racje!

Encyklopedia "Wiem" Podaje:
Cytat:Gwiazda Andrzej (1935-), inżynier, działacz związkowy. Aktywny działacz opozycji od 1976. W 1978 współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Członek Biura Interwencyjnego Komitetu Obrony Robotników w Gdańsku. W sierpniu 1980 członek Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. 1981 członek Prezydium i wiceprzewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność". 1981 założyciel Patronatu, towarzystwa pomagającego więźniom i ich rodzinom. 1981-1982 internowany w Białołęce. Następnie wielokrotnie więziony. 1987-1989 członek Grupy Roboczej Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Od 1989 w opozycji do władz Solidarności, 1990 współorganizator Wolnych Związków Zawodowych.



Co do JOW:
W Sejmie nie wszyscy muszą mieć swoich przedstawicieli i nie wszystkie poglady muszą być w nim być reprezentowane. Ordynacja proporcjonalna jest niedemokratyczna, bo przy niej wchodzą do Sejmu kandydaci, którzy dostali mniejszą ilość głosów niż inni. Demokracja zaś, jest systemem w którym decyzje podejmuje się większością głosów.

Ciekawostka - kompas wyborczy

Cytat:No tak u was teraz prawdziwi liberalowie rzadza: Mezydlo, Borusewicz, Niesiolowski, Gowin


Tak, oni maja w PO najwiecej do powiedzenia, Gowin to nawet ministrem edukacji zostal
Ale to w sumie dobrze, ze ich przywolales:

Mężydło: Jeszcze jako student zaangażował się w działalność opozycyjną. Był współpracownikiem KSS KOR i gdańskiego SKS-u od 1977. W 1978 jeden ze współorganizatorów Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. W latach 1979-1980 organizował wykłady Towarzystwa Kursów Naukowych. W 1981 był koordynatorem w Ośrodku Kultury Społecznej w Zarządzie Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność". 2 marca 1984 w ramach tzw. porwań toruńskich został uprowadzony, torturowany i więziony przez grupę specjalną SB w okolicach Okonina, a następnie pozostawiony na wysypisku śmieci w Brodnicy.

"Niebezpieczna słabość armii" [link, Rzepa]

Cytat:Protesty na Wybrzeżu stworzyły "S" jako gwaranta podpisanych porozumień,
których nie można było wtedy zrealizować z powodu kryzysu gospodarczego.
To schizofrenia...



Z punktu widzenia strajkujących jak też wg obecnej wiedzy historycznej
kryzys (w takiej skali) był wynikiem działań ówczesnych władz, a więc próba
obalenia złej władzy była walką z przyczynami kryzysu zwłaszcza że władze
chcialy kontynuować dotychczasową błędną politykę gospodarczą.

Natomiast wolne soboty, wolność słowa, prawo do strajku, wolne związki
zawodowe, uwolnienie więźniow politycznych, likwidacja Pewexów czy podjęcie
radykalnych reform gospodarczych były możliwe do realizacji niezależnie od
stanu gospodarki.

Cytat:Jak wiadomo ludzi z tych dóbr okradali Sowieci rabując PRL (na przykład
statki ze stoczni brali za ruble a my płaciliśmy za ich wyposażenie
dewizami).



To nie tłumaczy braków mięsa, papieru toaletowego czy wody mineralnej. Poza
tym to Polska była zadłużona w ZSRR na miliardy rubli a nie odwrotnie, a
więc wyzysk polegał co najwyżej na niekorzystnych cenach importowantych
paliw, rudy żelaza czy uzbrojenia - import z ZSRR stanowił ok. 40% całego
importu Polski, podczas gdy obecnie tylko 9% i to przy rekordowych cenach
paliw.

Cytat:

| Generalnie chodziło o sygnał dla władz : albo spełnienie obietnic, które
| dla ludzi było jedynym sensem istnienia tego systemu albo zmiana władzy
| połączona ze zmianą ustroju (ówczesna koncepcja opozycji wzorowała się na
| Jugosławii - wolny rynek z państwową własnością w rękach samorządów).

Adresatem takich postulatów nie mogła być PZPR będąca tylko lokalnym
oddziałem KPZR opłacanym z tantiem lecz bez żadnej mocy decyzyjnej.



I etap reformy gospodarczej realizowany po wprowadzeniu stanu wojennego
teoretycznie miał być bardzo radykalny i realizować także postulaty
sierpniowe  w tym zakresie (słynne 3xS), a całkowita porażka przy realizacji
tego planu raczej nie wynikała z pomocy towarzyszy radzieckich.

Anatol

KLANG

Właśnie przeglądałam rózne fotki u mnie w kompie i znalazłam, takie, gdzie chłopaki w kawiarence przy MDKu w Łaziskach manufakturę załozyli... i swoje płytki składali...


Zwróćcie uwagę na powalający uśmiech Sławka!

Nie mogłam patrzeć jak się sami męczą i postanowiłam pomóc... ale szło mi znacznie gorzej niż im...


... no jedną mi się udało złożyć...

To było jeszcze na Zęzie. Ostatnio miałam niebywałą przyjemność posłuchać ich koncertu na festiwalu Latający Holender w Ursusie. (fotek nie mam bo aparacik, razem z moim bratem, żegluje do wybrzeży Islandii) Chciałam tylko powiedzieć, że jak zwykle się nie zawiodłam. Mimo, że Pabla nie było - w związku z czym i "Kliper Sue" nie popłynął tym razem ze sceny - to koncert był baaardzo udany. Zgodnie z obietnicą wykonali też mojego ulubionego "Juana Fernandeza" (Znane również jako "Bom, bom") - dziękuję ślicznie za dedykację
Spotkania z tymi przesympatycznymi Rzeszowiakami zawsze malują uśmiech na mojej mordce, za co im bardzo dziękuję. Zwykle są to również spotkania niezwykle pouczające... a to nowe słówko (ze zdawało by się mojej dziedziny) poznam - tym razem było to "undopuszczalnejszyn" a to się dowiem czemu nie wolno chodzić w "antygwałtkach"... za większość tych nauk odpowiedzialnośc ponosi Scovron. Ale i Sławek przyczynił się do mojego rozwoju i to nawet zawodowego! Otóż odkryłam jak ciekawie mozna przygotować wycieczkę szkolną! Sławek podzielił się z publicznością w Ursusie programem wycieczki ze swoją klasą... ach jak pięknie można spędzić czas... i samemu się "wyluzować" - na Ukrainie, Węgrzech, a zwłaszcza na Słowacji! (zabije mnie za to!)

Co do najbliższych koncertów to wygląda, że Rzeszów żądany "dostęp do morza" już ma, bo więszość koncertów zapowiada się właśnie na północy naszego kraju.
sprawdźcie na stronie zespołu.

To tyle "myśli nieuczesanych" o KLANGach!
Fajnie że są i serdecznie ich pozdrawiam!

Acha! wiem, że chłopaki czytują czasem forum, ale jakże cudnie by było gdyby można było poczytać też, coś co oni napisali. Zarejestrujecie się wreszcie?
(też mnie zabiją za to...)

Polak potrafi

Przybędzie 60 tys. nowych kombatantów?

Już wkrótce pod obrady rządu trafi projekt ustawy o kombatantach, który zdecydowanie rozszerzy pojęcie kombatanta oraz ofiary represji – donosi „Polska”. Po jego wejściu w życie o taki status będzie mogło się starać - według Ministerstwa Pracy - aż 60 tys. osób.
Jak informuje "Polska", nowych kombatantów może być nawet więcej, bo - według wyliczeń organizacji kombatanckich - jest nawet ponad 100 tys. takich osób.

Dotychczas kombatantami mogli zostać byli żołnierze i cywile aktywnie walczący o niepodległość Polski w czasie drugiej wojny światowej, osoby udzielające schronienia Żydom lub poszukiwani przez nieprzyjaciela oraz poszkodowani w czasie walki w Poznaniu w czerwcu 1956 roku i na Wybrzeżu w 1970 roku.

Teraz do obowiązującej ustawy mają być włączeni działacze podziemnej opozycji w PRL do 1989 roku. Mowa tu miedzy innymi o członkach Ruchu, KOR, ROPCiO, podziemnej Solidarności, KPN, Wolnych Związków Zawodowych. Ustawa objęłaby też wszystkich represjonowanych w tym czasie za działalność antykomunistyczną. Nie tylko osoby skazane na więzienie, ale też internowane, pobite, lub wyrzucone dyscyplinarnie z pracy.

Zaszczyt i pieniądze

Status kombatanta to nie tylko zaszczyt - zauważa "Polska". To także comiesięczny dodatek w wysokości 153,19 zł, ryczałt energetyczny wart 111,48 zł, zniżki na przejazdy komunikacją miejską i PKP. Projekt ustawy przewiduje też specjalne wsparcie w wysokości 400 zł miesięcznie dla osób znajdujących się dziś w złej sytuacji materialnej.

Ale projekt nie tylko otwiera furtki dla nowych kombatantów. Równocześnie zawiera przepisy zabierające uprawnienia funkcjonariuszom komunistycznego aparatu partyjnego i bezpieczeństwa. Plany te dotyczą około tysiąca osób (500 kombatantów i 500 wdów po kombatantach), które uniknęły weryfikacji po 1991 roku. Dodatkowo kierownik Urzędu ds. Kombatantów ma mieć prawo pozbawiania uprawnień osób, w przypadku których pojawią się nowe dowody świadczące o ich zbrodniczej działalności - informuje "Polska".

tvn24

W tym popieprzonym kraju kombatanci rozmnazaja sie przez paczkowanie chyba

Sierpień 80 - odkłamywanie historii.

Cytat:Gwiazda itp nie mieli żadnego



Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża - komitet powołany przez Andrzeja Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego i Antoniego Sokołowskiego.

WZZW przekształcił się w Solidarność. Można powiedzieć Gwiazda był założycielem Solidarności.

Cytat:Pewnie ze gdyby nie bylo Walesy to predzej czy pozniej znalazlby sie ktos inny, ale to byl Walesa i za to nalezy mu sie szacunek.



Z tym się zgadzam, ale nie z tym, że bez niego by nie obalono komunizmu. Strajki strwały okresowo od 56 aż do strajku lubelkiego w 80, który zapoczątkował erę solidarności.
Jasne że szanuje wszystkich ludzi, którzy podjeli mieli odwage podjac walke pomimo świadomości represji jakie im groziły.
Jednak uważam, że mam prawo do krytyki tych, co do ich działań po 89. A postacie najbardziej kontrowersyjne dla mnie to Mazowiecki, Michnik i niestety Wałęsa.

Cytat:Dekomunizacja - wpominanie o tym, że trzeba było zrobić pełną dekomunizację po 89r ( tj odsunąć wszyskich wyższych, średnich urzedników, przeprowadzić weryfikacje wielu środowisk np dyrektorów szkół, szpitali, przedsiebiorstw państwowych itp.) jest czystą demagogią!



Nie zgadzam się z tym. Jasne że, nie warto było robić totalnej rewolucji, ale co miała znaczyć gruba kreska? Można było wyrzucić z sejmu wszystkich członków PZPR, już w 87 istniała UPR, w 90 postało PC, KLD... Było komu rządzić. Te zmiany były by kluczowe, bo włądza za komuny była bardzo zcentralizowana. Z biegiem czasu, partie rządzące i tak by zaczełu obstawiać samorządy i przedsiębiorstwa państwowe swoimi ludzmi.

Nigdy nie mielibyśmy SLD, Kwaśniewskiego, nie powstałaby Samoobrona i ta chora koalicja (chociaż pewnie na forum są osoby, które ich zwolennikami).

Trzeba było dokonać lustracji. Pomęczylibyśmy się z 2 lata i było by troche krzyku, ale byłby spokój. Nie byłoby takich chorych systuacji, że po kilku miesiącach urzędowania minister finansów, ktoś jej rzuca teczka w twarz.

Trzeba było bezwględnie zlikwidować Woskowe Służby informacyjne.
Jesli chodzi o lustracje i WSI, to takie reformy udało sie zrobic Czechom. Nam nie, w mojej opini glownie dzieki Walesie.

Sierpień 80 - odkłamywanie historii.

jarekR.
Cytat:Gwiazda itp nie mieli żadnego

Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża - komitet powołany przez Andrzeja Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego i Antoniego Sokołowskiego.

Tak założyli, gdzieś pisałem coś innego?? Tyle tylko, że Gwiazda to znaczenie stracił, a dlaczego napisałem wcześniej.
Cytat:
Z tym się zgadzam, ale nie z tym, że bez niego by nie obalono komunizmu. Strajki strwały okresowo od 56 aż do strajku lubelkiego w 80, który zapoczątkował erę solidarności.

56 w Poznaniu strajk a raczej powstanie rozbito wojskiem. Następne wieksze rozruchy były 70 i 76. Oba zdławione.
Widać teraz różnicę miedzy Sierpniem 80 i Wałęsą?

Cytat:Jednak uważam, że mam prawo do krytyki tych, co do ich działań po 89. A postacie najbardziej kontrowersyjne dla mnie to Mazowiecki, Michnik i niestety Wałęsa.

I dobrze. Każdy ma swoje "typy" i antypatie
Cytat:
Nie zgadzam się z tym. Jasne że, nie warto było robić totalnej rewolucji, ale co miała znaczyć gruba kreska? Można było wyrzucić z sejmu wszystkich członków PZPR, już w 87 istniała UPR, w 90 postało PC, KLD... Było komu rządzić. Te zmiany były by kluczowe, bo włądza za komuny była bardzo zcentralizowana. Z biegiem czasu, partie rządzące i tak by zaczełu obstawiać samorządy i przedsiębiorstwa państwowe swoimi ludzmi.

No właśnie gruba kreska zapobiegła rewolucji. Niepotrzebnej, nierealnej. Rzadki objaw rozsądku polityków.
Niestety ale członek UPR, KLD, KPN, "S" itp nie nadaje sie na wyższego urzędnika państwowego, z jednej zasadniczej przyczyny brak mu umiejętności. Co do członków PZPR to w pierszym wolnym parlamencie właściwie ich nie było.
Niestety Prawica zamiast wspólpracować wolała się żreć miedzy sobą. Podziały byly nieuniknione, ale "wojny na górze" to już przesada...

Wałęsa gromi ojca Rydzyka

Lech Wałęsa doprowadził do ruiny ten kraj. Radio Maryja dotknęło tego czego Lechu boi się najbardziej lustracji. No ja też bym się na jego miejscu bał gdybym był na liście 1
http://afery.prx.pl/LISTA_MACIEREWICZA.html
i liście 2
http://www.polonica.net/L...ne-nazwiska.htm
A do tego nie udało się ludziom wymazać z pamięci Anne Walentynowicz
Andrzeja Gwiazdy ludzi, którzy mimo szykan mówią prawdę o tamtych czasach
http://www.antyk.org.pl/ojczyzna/gwiazda.htm
„Kariera tego chłopo – robotnika z Wybrzeża zaczęła się w momencie, kiedy to Pan Andrzej Gwiazda, założyciel Wolnych Związków Zawodowych, latem 1978 roku wspomniał przy podsłuchu: „minęło już trzy miesiące (działalności WZZ – przycz. mój) i nikt z Komitetu Strajkowego z grudnia 1970 do nas się nie zgłosił.” Warto tu też przypomnieć, że L. Wałęsa był aktywny w tymże Komitecie. Nie upłynęło kilka dni, kiedy w kościele Mariackim, gdzie WZZ organizowały wspólne modlitwy w intencji więźniów politycznych, podszedł do państwa Gwiazdów nikomu wtedy nie znany Wałęsa i buńczucznie oświadczył: „co wy tu tak słabo działacie, trzeba wziąć się do kupy i zacząć organizować opozycję.”
„W takim układzie sił polityczno-mafijnych, na oczach całej Polski i w ciągu jednej nocy, Lech Wałęsa wykończył rząd Jana Olszewskiego tylko dlatego, że zaczynał on dawać nadzieję na dekomunizację, podstawową uczciwość polityczną oraz sprawiedliwość społeczną. Jasna sprawa, że taki rozwój sytuacji godziłby bezpośrednio w agentów SB.”
Całość na tej stronie
http://www.starwon.com.au...h_czy_bolek.htm
A swoją drogą na aprobatę Poloni słów Lecha bym nie liczył to jest już definitywny jego koniec w Polityce.

1

Cytat:nie wiem o czym mówisz. zgoda że kwaśniewski był w pzpr, ale potem przez lata tworzył w polsce demokrację. znowu mówię o debacie - łatwo jest tuskowi wypominać polityczną przeszłość kwacha bo sam takiej nie ma.

No jasne że nie ma - trudno taką mieć jak się nie było w jedynie słusznej partii Ale można mieć inną - bardziej uczciwą.

Cytat:Wcześnie zaangażował się w działalność opozycyjną wobec komunistycznej władzy. Jako student historii Uniwersytetu Gdańskiego uczestniczył w tworzeniu Studenckiego Komitetu Solidarności, co było reakcją na zamordowanie w Krakowie przez Służbę Bezpieczeństwa Stanisława Pyjasa. Szybko nawiązał także współpracę z Bogdanem Borusewiczem i Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża organizując grupy samokształceniowe i kolportaż wychodzącej poza cenzurą prasy i literatury.

Był współtwórcą Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Gdańsku. W trakcie strajku sierpniowego organizował grupy studenckie, by 30 sierpnia rozpocząć działania na rzecz nowej organizacji studenckiej. Stał się inicjatorem i jednym z pierwszych liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich (późniejszy NZS). Kilka miesięcy później został szefem "Solidarności" w Wydawnictwie Morskim i dziennikarzem wydawanego przez związek tygodnika "Samorządność". Był jednym z najbliższych współpracowników jej naczelnego redaktora Lecha Bądkowskiego - pisarza, przywódcy ruchu kaszubskiego, pierwszego rzecznika "Solidarności". Za działalność opozycyjną został wyrzucony z państwowej firmy. Przez 7 lat utrzymywał się z pracy fizycznej w założonej przez Macieja Płażyńskiego spółdzielni "Świetlik".



Co w tym czasie robił Olek?>

Ile zaoszczedza szef?

Hej.
Sprawa wyglada mniej wiecej tak. Moja dziewczyna, jest zatrudniona w firmir
produkującejoprogramowanie. Na stanowisku testerki oprogramowania,
wlasciwie. Zostala przyjeta ze wzgledu na dobra znajomosc francuskiego -
szykuje sie wersja programu dla Kanady...
Ale do rzeczy:
Jej szef, jest marynistą. Pisuje artykuły do jakiegoś czasopisma morskiego.
W związku z tym, korzystając z okazji, wręczył jej _kilka_książek_ z
historii francuskiego lotnictwa morskiego, żeby "potłumaczyła mu w wolnych
chwilach".
Na tej podstawie będzie pisał artykuł....

Moje pytania:
1) jak szybko zawodowy tłumacz coś takiego może robić. (książka formatu
zeszytu, średnia czcionka, bity tekst)
2) Ile szef zaoszczędza na wykorzystywaniu dziewczyny w ten sposób.

Ja wiem, że zawodowy tłumacz zrobiłby to dokładniej, a ona tak w sposób
przybliżony, ale ciekaw jestem...

Próbka tekstu po wstepnym tlumaczeniu:

2. Kampania Franccuska (1939-1940).

 Począwszy od października 1939 lotnictwo.z BĂŠarn zostaje ściśnięte split
(ang) w dwie flotylle, które będą przenoszone na północ Francji.

Flotylla myśliwska F1C dowodzona przez kapitana korwety (le capitain de
covvette) Jozan-a, jest stacjonowana w Calais-Mavek. Wyposażona w
dwusilnikowe Potez 631 odstąpione przez Armię Powietrzną, która po trochu
zastępuje  Dewoitine 376, jest ona podzielona (przygrupowana) w dwie
eskadry: AC1 dowodzonej przez porucznika okrętu (le lieutenant de vaisseau)
Ferran-a, i AC2, dowodzonej przez porucznika okrętu (lieutenant de vaisseau)
Folliot-a. Florylla bombardująca i rozpoznawcza F1A, dowodzona przez
kapitana korretty (le capitaine de corvette) Corfmat-a zawierająca 4
eskadry.AB1 i AB3, wyposażone w Vought 156F stacjonuje w Boulogne-Alpvecht,
mające za dowodzących poruczników okrętu (liutenants de vaissean) Mesny,
Pierret-a. AB2 I AB4 wyposażone w Lore-Nieuport LN-401i 411 stacjonujące w
Berck, pod rozkazami poruczników okrętu Lorenziego i Laine-a. Rozmieszczenie
wszystkich formacji praktycznie zostaje zakończone w lutym 1940 i podczas
"dziwnej wojnyw Berck jest poddana pod dowództwo kapitana fregaty Nomy.
(...)
Przystąpienie Włoch do wojny 19 czerwca powoduje uruchomienie przeciwko nim
Lotnictwa Morskiego bazującego na wybrzeżach śródziemnomorskich Francji i
Afryki Północnej. 15 czerwca nalot włoskich 23-ech samolotów bombardujących
i 15-u myśliwskich kieruje się w stronę Tulonu. Nalot ten jednak zostaje
przechwycony przez samoloty Bloch 151 z AC3, które wylatują z
Cures-Pierrefen. Dwa samoloty zostają pokonane, jeden z nich dowodzony jest
przez drugiego mechanika (pilota) (second maitve) Le Bihana, ten widząc, że
nie ma szans rozbija się celowo na myśliwcu nieprzyjaciela. Włochom udaje
się zniszczyć przy użyciu broni maszynowej zniszczyć sześć de Vought z AB3.
(...)

Takiego rodzaju tekst.

TIA.

Michal.

"Niebezpieczna słabość armii" [link, Rzepa]


Cytat:

| Protesty na Wybrzeżu stworzyły "S" jako gwaranta podpisanych
| porozumień, których nie można było wtedy zrealizować z powodu kryzysu
| gospodarczego. To schizofrenia...

Z punktu widzenia strajkujących jak też wg obecnej wiedzy historycznej
kryzys (w takiej skali) był wynikiem działań ówczesnych władz, a więc
próba obalenia złej władzy była walką z przyczynami kryzysu zwłaszcza że
władze chciały kontynuować dotychczasową błędną politykę gospodarczą.



Nie. Przecież oficjalnie "S" nie chciała obalać komuny. Chyba, że
piszesz o jej faktycznych planach?

Cytat:Natomiast wolne soboty, wolność słowa, prawo do strajku, wolne związki
zawodowe, uwolnienie więźniow politycznych, likwidacja Pewexów czy
podjęcie radykalnych reform gospodarczych były możliwe do realizacji
niezależnie od stanu gospodarki.



Postulaty polityczne tak ale finansowe nie.

Cytat:| Jak wiadomo ludzi z tych dóbr okradali Sowieci rabując PRL (na
| przykład statki ze stoczni brali za ruble a my płaciliśmy za ich
| wyposażenie dewizami).

To nie tłumaczy braków mięsa, papieru toaletowego czy wody mineralnej.
Poza tym to Polska była zadłużona w ZSRR na miliardy rubli a nie
odwrotnie, a więc wyzysk polegał co najwyżej na niekorzystnych cenach
importowanych paliw, rudy żelaza czy uzbrojenia - import z ZSRR
stanowił ok. 40% całego importu Polski, podczas gdy obecnie tylko 9% i
to przy rekordowych cenach paliw.



No tłumaczy bo oczywiście mięso, papier ścierny i inne towary też
wywożono do ZSRR. A z importem to było tak, że PRL importowała z ZSRR

Cytat:| Generalnie chodziło o sygnał dla władz : albo spełnienie obietnic,
| które dla ludzi było jedynym sensem istnienia tego systemu albo
| zmiana władzy połączona ze zmianą ustroju (ówczesna koncepcja
| opozycji wzorowała się na Jugosławii - wolny rynek z państwową
| własnością w rękach samorządów).

| Adresatem takich postulatów nie mogła być PZPR będąca tylko lokalnym
| oddziałem KPZR opłacanym z tantiem lecz bez żadnej mocy decyzyjnej.

I etap reformy gospodarczej realizowany po wprowadzeniu stanu wojennego
teoretycznie miał być bardzo radykalny i realizować także postulaty
sierpniowe  w tym zakresie (słynne 3xS), a całkowita porażka przy
realizacji tego planu raczej nie wynikała z pomocy towarzyszy radzieckich.



Ależ oczywiście, że mogła wynikać!
Wynikało to z tego, że frakcja andropowowska zaakceptowała radykalny "I
etap reformy" ale po otruciu Andropowa przez frakcję breżniewowską
Czernienko nakazał Jaruzelowi zastopowanie reformy. Dopiero po otruciu
Czernienki przez frakcję andropowowską i zainstalowaniu przez nią
Gorbaha zezwolono Jaruzelskiemu na "II etap reformy gospodarczej".

PS. Stosuję tutaj hipotezę Ferebiego z wątku o upadku ZSRR bo fajnie
pasuje czasowo do obu etapów reform Jaruzela.

"Niebezpieczna słabość armii" [link, Rzepa]

Cytat:| Protesty na Wybrzeżu stworzyły "S" jako gwaranta podpisanych porozumień,
| których nie można było wtedy zrealizować z powodu kryzysu gospodarczego.
| To schizofrenia...

| Z punktu widzenia strajkujących jak też wg obecnej wiedzy historycznej
| kryzys (w takiej skali) był wynikiem działań ówczesnych władz, a więc
| próba obalenia złej władzy była walką z przyczynami kryzysu zwłaszcza że
| władze chciały kontynuować dotychczasową błędną politykę gospodarczą.

Nie. Przecież oficjalnie "S" nie chciała obalać komuny. Chyba, że piszesz
o jej faktycznych planach?



Faktyczne dążenie do obalenia komuny było oczywiste co nie nie neguje faktu
iż "S" była ruchem o programie typowo socjalistycznym jak na dzisiejsze
standardy.

Cytat:| Natomiast wolne soboty, wolność słowa, prawo do strajku, wolne związki
| zawodowe, uwolnienie więźniow politycznych, likwidacja Pewexów czy
| podjęcie radykalnych reform gospodarczych były możliwe do realizacji
| niezależnie od stanu gospodarki.

Postulaty polityczne tak ale finansowe nie.



Jeżeli postulaty socjalne były nie możliwe do realizacji, to był to dowód
dla strajkujących iż dalsze funkcjonowanie tego systemu w Polsce nie ma
żadnego uzasadnienia - to było takie sprawdzenie kart.

Cytat:| To nie tłumaczy braków mięsa, papieru toaletowego czy wody mineralnej.
| Poza tym to Polska była zadłużona w ZSRR na miliardy rubli a nie
| odwrotnie, a więc wyzysk polegał co najwyżej na niekorzystnych cenach
| importowanych paliw, rudy żelaza czy uzbrojenia - import z ZSRR stanowił
| ok. 40% całego importu Polski, podczas gdy obecnie tylko 9% i to przy
| rekordowych cenach paliw.

No tłumaczy bo oczywiście mięso, papier ścierny i inne towary też wywożono
do ZSRR.



Akurat jeżeli chodzi o żywność, to wskutek katstrofalnej polityki Gierka w
dziedzinie rolnictwa, w II połowie lat 70-tych Polska stała sie per saldo
ogromnym importerem żywności (temu importowi przypisuje się nawet 1/3
ówczesnego zadłużenie zagranicznego).

Cytat:Ależ oczywiście, że mogła wynikać!
Wynikało to z tego, że frakcja andropowowska zaakceptowała radykalny "I
etap reformy" ale po otruciu Andropowa przez frakcję breżniewowską
Czernienko nakazał Jaruzelowi zastopowanie reformy.



W przypadku I etapu reformy gospodarczej, klęskę przypisuje się powszechnie
oporowi krajowego betonu w tym przede wszystkim lobby militarnemu i
przemyslu ciężkiego  (pamiętam wypowiedź Jaruzelskiego : "... ekonomia to
nie na generalskie glowy"). Lata 1982-85 to kolejny etap zwiększania
wydatków na obronę , które np. w 1983 wynosiły ponad 8% PKB i to bez
uwględnienia ukrytych w cenach urzędowych dotacji (ten udział wydatków
utrzymywano do końca lat 80-tych).

Anatol

Rybacy chcą głowy ministra

WZZ "Sierpień 80" o rybakach i podwyżkach dla górników z KHW
[2008-10-01 17:48:46]
Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" przyjął stanowiska dotyczące działań rządu w sprawie połowów dorsza na wschodnim Bałtyku oraz podwyżek dla górników pracujących w Katowickim Holdingu Węglowym.

W pierwszym oświadczeniu związek wyraził swój protest wobec nieporadnych, jego zdaniem, negocjacji jakie prowadzi wiceminister Kazmierz Plocke z Komisją Europejską.

Wstępnie KE zamknęła już połowy na tym akwenie (wchodnim Bałtyku - przypis lewica.pl) dla polskich rybaków do końca 2008 roku. Sytuacja jest o tyle oburzająca, że zgodnie z danymi Systemu Informacji Rybołówstwa Morskiego (SIRM – instytucja unijna zajmująca się między innymi monitorowaniem wielkości połowów) Polska odłowiła dopiero 80 proc. kwoty narodowej dorsza przyznanej na rok 2008. Zgodnie z tymi danymi jedynie 6 polskich jednostek wykorzystało limit, a są jednostki które jeszcze nie rozpoczęły odłowu przyznanego im limitu dorsza (na wiosnę łowiły łososia) - czytamy w stanowisku.

WZZ "Sierpień 80" przypomniał, że w maju organizacje rybackie zgodziły się na wydłużenie okresu ochronnego dla dorsza na czerwiec i wrzesień w zamian za obietnicę wypłaty dodatkowej rekompensaty za przedłużony postój (wypłata miała nastąpić do końca roku) oraz obietnicę ministra Plocke, że z końcem września rybacy będą mogli wyjść w morze i do końca wyłowić limity zgodnie z danymi SIRM.

Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" uznaje, że wiceminister Kazmierz Plocke okłamał środowisko rybackie i wyzywa do natychmiastowej zdymisjonowania nieporadnego ministra. Liczymy, że Pan Plocke zachował resztki honoru i sam poda się do dymisji, aby nie zaogniać już i tak napiętej sytuacji w polskim rybołówstwie w przeciwnym dymisja nieporadnego wiceministra stanie się jednym z postulatów radykalnych protestów związkowych. Minister Plocke nie radzi sobie nie tylko z dopilnowanie, aby polscy rybacy mogli wyłowić przyznaną im kwotę dorszy, ale nie umie wynegocjować cofnięcia niesłusznego zakazu stosowania pławnic łososiowych dryfujących, choć wszystkich dokumenty naukowe potwierdzają, że KE skrzywdziła polskich rybaków - piszą związkowcy.

WZZ "Sierpień 80" domaga się natychmiastowej wypłaty odszkodowań dla rybaków (z uwzględnieniem interesów rybaków najemnych) za niewykorzystane kwoty połowowe dorsza zgodnie z danymi SIRM po cenie 6 złotych z kilo.

W związku z kryzysem w rybołówstwie sytuacja jest bardzo napięta i grozi eskalacją radykalnych akcji związkowych. Wzywamy rząd do podjęcia natychmiastowych działań w przeciwnym razie Polskie wybrzeże czeka fala ogromnej emigracji rybaków najemnych i pracowników przetwórni. Jest to wysoko kwalifikowana kadra, której odtworzenie przy takiej polityce KE oraz koalicji PO-PSL będzie już niemożliwe. WZZ "Sierpień 80" wesprze protesty środowiska rybackiego oraz wyraża swoje poparcie dla inicjatywy kolegów z Związku Rybaków Polskich o zaskarżeniu unijnego zakazu połowu dorsza do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - czytamy w dokumencie.

Związek wezwał ponadto wszystkie środowiska pracownicze zagrożone masowymi zwolnieniami w związku z politykę Komisji Europejskiej, w szczególnie stoczniowców, rybaków, górników, energetyków i ciepłowników oraz reprezentujące ich związki zawodowe do organizowania wspólnych protestów wobec polityki KE oraz nieporadności rządu Donalda Tuska.

Przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" w Katowickim Holdingu Węglowym Szczepan Kasiński wysłał list do prezesa KHW w którym domaga się podwyżek płac dla pracujących tam górników.

Związek domaga się podniesienia wskaźnika przyrostu wynagrodzeń za rok 2008 o 5 proc. do poziomu 18,7 proc., ustalenia kwoty bazowej obowiązującej w roku 2008 na poziomie 5.664,68 zł i wypłaty jednorazowej, wynikającej z podniesienia wskaźnika i kwoty bazowej.

W przypadku niespełnienia żądań związkowców do 8 października 2008 roku WZZ "Sierpień 80" zapowiedział rozpoczęcie procedury sporu zbiorowego.

Szymon Martys

Jeszcze w tym miesiącu będą pieniądze za dorsza

OŚWIADCZENIE

Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” wyraża swój stanowczy protest, w związku z nieporadnymi negocjacjami, jakie prowadzi wiceminister Kazmierz Plocke, w sprawie połowów dorsza na wschodnim Bałtyku. Wstępnie KE zamknęła już połowy na tym akwenie dla polskich rybaków do końca 2008 roku. Sytuacja jest o tyle oburzająca, że zgodnie z danymi Systemu Informacji Rybołówstwa Morskiego (SIRM – instytucja unijna zajmująca się między innymi monitorowaniem wielkości połowów) Polska odłowiła dopiero 80 % kwoty narodowej dorsza przyznanej na rok 2008. Zgodnie z tymi danymi (które załączamy do niniejszego oświadczenie) jedynie 6 polskich jednostek wykorzystało limit, a są jednostki które jeszcze nie rozpoczęły odłowu przyznanego im limitu dorsza (na wiosnę łowiły łososia).

Wolny Związek Zawodowy Sierpień 80 nie przyjmuje do wiadomości, że KE wraz z ministrem Kazimierzem Plocke przeliczyła połowy, za pomocą nie istniejącego w unijnym prawodawstwie wskaźnika. Zwracamy uwagę, że w innych krajach Morza Bałtyckiego trwają śledztwa związane z ogromnym przełowieniem dorsza i dla tych krajów KE nie wprowadza żadnego wskaźnika przeliczeniowego, a kieruje się danymi z SIRM. Oskarżamy ministra Plocke, że nie umie reprezentować interesu polskich rybaków, skoro jak widać w Unii Europejskiej są równi i równiejsi.

Ta sytuacja obnaża nie tylko złą wolę KE wobec polskich rybaków, ale również nieumiejętność negocjacyjną Rządu Tuska i osobistą Kazimierza Plocke.

Przypominamy, że w miesiącu maju organizacje rybackie zgodziły się na wydłużenie okresu ochronnego dla dorsza na miesiące czerwiec i wrzesień w zamian za obietnicę wypłaty dodatkowej rekompensaty za przedłużony postój (wypłata miała nastąpić do końca roku) oraz obietnicę ministra Plocke, że z końcem września rybacy będą mogli wyjść w morze i do końca wyłowić limity zgodnie z danymi SIRM.

Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” uznaje, że wiceminister Kazmierz Plocke okłamał środowisko rybackie i wyzywa do natychmiastowej zdymisjonowania nieporadnego ministra. Liczymy, że Pan Plocke zachował resztki honoru i sam poda się do dymisji, aby nie zaogniać już i tak napiętej sytuacji w Polskim rybołówstwie w przeciwnym dymisja nieporadnego wiceministra stanie się jednym z postulatów radykalnych protestów związkowych.

Minister Plocke nie radzi sobie nie tylko z dopilnowanie, aby polscy rybacy mogli wyłowić przyznaną im kwotę dorszy, ale nie umie wynegocjować cofnięcia niesłusznego zakazu stosowania pławnic łososiowych dryfujących, choć wszystkich dokumenty naukowe potwierdzają, że KE skrzywdziła polskich rybaków.

Wolny Związek Zawodowy Sierpień 80 domaga się _*natychmiastowej *_wypłaty odszkodowań dla rybaków (_*z uwzględnieniem interesów rybaków najemnych*_) za niewykorzystane kwoty połowowe dorsza zgodnie z danymi SIRM po cenie 6 złotych z kilo.

Wielu rybaków oszczędzało kwoty połowowe na koniec roku, gdy cena na dorsza jest o wiele wyższa, a zakaz jest wynikiem nieudolności rządu i wiceministra.

W związku z kryzysem w rybołówstwie sytuacja jest bardzo napięta i grozi eskalacją radykalnych akcji związkowych. Wzywamy rząd do podjęcia natychmiastowych działań w przeciwnym razie Polskie wybrzeże czeka fala ogromnej emigracji rybaków najemnych i pracowników przetwórni. Jest to wysoko kwalifikowana kadra, której odtworzenie przy takiej polityce KE oraz koalicji PO-PSL będzie już niemożliwe.

WZZ Sierpień 80 wesprze protesty środowiska rybackiego oraz wyraża swoje poparcie dla inicjatywy kolegów z związku Rybaków Polskich o zaskarżeniu unijnego zakazu połowu dorsza do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Jednocześn ie wzywamy wszystkie środowiska pracownicze zagrożone masowymi zwolnieniami w związku z politykę KE, a szczególnie Stoczniowców, Rybaków, Górników,Energetyków i Ciepłowników (narzucone nam ograniczenia emisji gazów CO2) oraz reprezentujące ich związki zawodowe do organizowania wspólnych protestów wobec polityki KE oraz nieporadności rządu Donalda Tuska w negocjacjach na szczeblu Europejskim oraz powołania wspólnego Komitetu Protestacyjnego.

Bogusław Ziętek
Przewodniczący
WZZ "Sierpień 80"

Dorsz z opóźnieniem

Polska wystąpi do KE w sprawie połowów łososia*

18.1.Koszalin (PAP) - Pod koniec stycznia Polska złoży w Komisji
Europejskiej wniosek o wyłączenie naszego kraju z obowiązującego
od początku 2008 roku zakazu połowów na Bałtyku łososia pławnicami
dryfującymi.

Poinformowało o tym w piątek PAP biuro prasowe Ministerstwa
Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Decyzja zakazująca rybakom używania pławnic dryfujących do
połowów łososia w Komisji Europejskiej (KE) zapadła już w 2004
roku. Podjęto ją ze względu na ochronę morświnów, które miały
wpadać w ten rodzaj sieci.

Rok później KE podtrzymała zakaz, zapisując go w rozporządzeniu
Rady Wspólnot Europejskich nr 2187/2005. Jego wejście w życie
przesunięto jednak na 1 stycznia 2008 r., gdyż do tego dnia KE
powinna, zgodnie z art. 27 tego dokumentu, dokonać oceny wyników
badań naukowych dotyczących faktycznego zagrożenia morświnów przez
pławnice dryfujące.

W Polsce takie badania prowadził od stycznia do maja 2007 r.
Morski Instytut Rybacki (MIR) w Gdyni. Obserwacje połowów
pławnicami dryfującymi trwały łącznie 152 dni.

W raporcie z badań napisano, iż "w trakcie monitorowanych rejsów
nie zaobserwowano połowu żadnego morświna, ani obecności
jakiegokolwiek z tych zwierząt w pobliżu jednostek łowczych".

Jesienią ub.r. ówczesne Ministerstwo Gospodarki Morskiej (MGM),
powołując się na zapisane w nim ustalenia naukowców, wnosiło do KE
o dwuletnie wyłączenie Polski ze stosowania zakazu.

We wniosku MGM napisano m.in., iż Polska chce wykorzystać ten
czas na kolejną turę badań. Resort zwracał też uwagę, że
"ukształtowanie polskiego wybrzeża, które charakteryzuje się
prostą linią brzegową, brakiem zatok i wysp, uniemożliwia
zastąpienie dryfujących pławnic łososiowych innymi narzędziami
połowowymi (np. zakotwiczonymi pułapkami +trawnets+), które nie
zakłóciłyby ciągłości ekonomicznej polskiego sektora rybołówstwa".

Wniosek MGM nie został jednak uwzględniony. Resort rolnictwa, w
którego gestii od listopada 2007 r. leży rybołówstwo, dotychczas
nie podnosił kwestii pławnic dryfujących na forum europejskim.
Jednak już w czasie ubiegłorocznych spotkań z rybakami
wiceminister Kazimier Plocke deklarował gotowość resortu do
podjęcia działań zmierzających do wyłączenia Polski z zakazu.

Pod koniec grudnia wyjaśnień dotyczących tych działań zażądał od
ministra rolnictwa Wolny Związek Zawodowy Siepień'80, z którym
współpracuje Związek Rybaków Polskich.

16 stycznia dwaj eurodeputowani - wiceprzewodniczący komisji
rybołówstwa Portugalczyk Pedro Guerreira i Bogdan Golik - złożyli
do KE zapytania w sprawie losów przekazanego jej przez MIR raportu
badawczego dotyczącego morświnów.

Guerreiro chciał wiedzieć, czy KE ma świadomość istnienia raportu
polskich naukowców; czy przeprowadziła jego analizę i czy jest
gotowa omówić kwestię stosowania pławnic dryfujących z polskimi
organizacjami rybackimi.

Golik pytał natomiast, dlaczego KE, mimo wskazującego na brak
negatywnych skutków stosowania pławnic dryfujących raportu MIR,
"nie podjęła żadnych działań w kierunku zmiany ograniczeń
nałożonych na polskich rybaków. Pytał także, dlaczego nie
przestawiła przed 1 stycznia 2008 r. naukowej oceny skutków
używania tego rodzaju sieci oraz kiedy taka ocena zostanie
zaprezentowana Parlamentowi Europejskiemu.

Według organizacji rybackich, łososia pławnicami dryfującymi łowi
nieco ponad 100 polskich jednostek. Z tych połowów utrzymuje się
ok. 300 rodzin.

Tegoroczny limit połowowy łososia dla Polski wynosi 22 tys. 907
sztuk. Zdaniem większości organizacji rybackich, obowiązujący od 1
stycznia zakaz stosowania pławnic praktycznie uniemożliwia
wykorzystanie tego limitu. Alternatywny sposób połowu łososia na
tzw. takle (haczyki) jest - według rybaków - nieekonomiczny, bo
można go stosować jedynie przez nieco ponad 2 miesiące w roku. (PAP)

Sierpień 80 - odkłamywanie historii.

Cytat:Watpie czy mozna miec kompleksy z powodu takiej biografii.



Moze nasz prezydent ma wieksze ambicje i wolalby np taka:

Cytat:# 1970 - członek Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. Po zakończeniu strajku aresztowany i skazany na rok więzienia.
# 1971 - wrócił do pracy w Stoczni, został czasowo członkiem egzekutywy legalnego związku zawodowego, ale kilka miesięcy później został usunięty z tego stanowiska za "pieniactwo".
# 1976 - został wyrzucony z pracy z "wilczym biletem" za próbę zorganizowania obchodów rocznicy śmierci zabitych w 1970 roku robotników Stoczni.
# w 1978 współorganizował Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża.
# w sierpniu 1980 stał na czele strajku w Stoczni Gdańskiej - zapobiegł zakończeniu strajku i zorganizował strajk solidarnościowy ze wszystkimi zakładami, które w międzyczasie podjęły strajk wzorem Stoczni.
# przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który po podpisaniu ugody z rządem przekształcił się w Tymczasowy Komitet Koordynacyjny NSZZ Solidarność, a ta po rejestracji związku w sądzie przekształciła się w Krajową Komisję Wykonawczą.
# kwiecień 1981 - na zjeździe delegatów NSZZ Solidarność został wybrany formalnie przewodniczącym Solidarności oraz Krajowej Komisji Porozumiewawczej (1980-1981), której zadaniem było utrzymywanie negocjacji z rządem.
# w grudniu 1981 internowany w Chylicach, Otwocku i Arłamowie, zwolniony w listopadzie 1982
# 1983 - wrócił do pracy w Stoczni Gdańskiej na stanowisko zwykłego elektryka, które formalnie zajmował do 1990 roku.
# 1983 - otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla
# 1983-1987 - oficjalnie był tylko "prywatną osobą", jednak faktycznie odgrywał rolę trzymanego pod stałym dozorem milicyjnym nieformalnego lidera opozycji.
# 1987-1990 założył półlegalną Krajową Komisję Wykonawczą NSZZ "Solidarność" - dążącą oficjalnie do legalizacji związku.
# 1988 - współorganizator strajku w Stoczni Gdańskiej, zakończonego ugodą z rządem i rozpoczęciem rozmów Okrągłego Stołu.
# współtwórca porozumień Okrągłego Stołu - nieformalny przywódca tzw. społecznej części uczestników tych rozmów i oficjalnie jej główny koordynator.



A skoro nie moze jej miec to byloby mu na reke zeby nikt takowej nie posiadal.

Jednak mi sie wydaje ze nie o biografie tu chodzi, a o to kto ile skozystal na zmianie ustroju. Ludzie tacy jak Gwiazda czy Walentyczowicz zostali zapomniani. Nie maja ani prezydenckiej emerytury ani nie istnieja w medichach procz tych dni gdy media trabia na okolo o Bolku lub innym zdrajcy solidarnosci. Moim zdaniem to flustracja ludzi ktorzy walczyli tak samo jak inni o wolnosc tylko nie potrafili lub wtedy nie chcieli wykozystac swoich zaslog po 89r tak jak zrobil to Walesa zostajac prezydentem czy masa innych ludzi ktorzy zostali w polityce - z Kaczynskim na czele nawiasem mowiac.

Co do samego kaczynskiego to moim zdaniem jest ogolnie zakompleksiony. Te wszystkie histeryczne reakcje na krytyke w prasie, ogolnie na jakakolwiek krytyke(list ministrow spraw zagranicznych). Podkopywanie autorytetu takich ludzi jak Walesa, juz nawet nie dla celow politycznych bo te przeciez osiagnol. Nie ma jednak tego samego prestizu i dlugo go miec nie bedzie, bo o ile w kraju uda mu sie przekonac czesc, moze nawet spora ze Walesa to oszust agent i co tam jeszcze to na swiecie Walesa pozostaje symbolem i nikt nie bedzie sluchal co sobie wrzeszczy jakis kartofel chocby byl i prezydentem. Mysle ze tego Kaczynski nie potrafi zniesc.

Sierpień 80 - odkłamywanie historii.

Cytat:Czego ty u licha chcesz? Sterowac wyborami wedlug wlasnego widzimisie? To jest demokracja i tu sie nikogo nie "odsowa" od wladzy.



Ja nic nie chce, wyrażam swoją opinie jak każdy na tym forum.
Nie zrozumieliśmy się. Nie chodziło mi o odsuwanie nikogo, o swyczjną dekomunizację. Zabronienie członkom byłej PZPR zajmowania najwyższych stanowisk w Polsce ( posła w sejmie, prezydenta). Skoro jest tak z SBekami, którzy przecież nie zawsze to robili z własnej woli, to dlaczego nie jest tak z PZPRowcami. Przeciez to oni tworzyli caly ustrój, świadomie go popierali, wydawali rozkazy dla ZOMO, SB, UB.
Można by to było zrobić demokratycznie i przeprowadzić referendum w tej sprawie.

Prawice, czyli rzad Olszewskiego, obalil Walesa. Przyczyj się tym do tego, że oczywiste sukcesy gospodarcze, wynikajace ze zmieny systemu przypadly paradoksalnie lewicy. Przypomne, ze juz za rzadu Olszewskiego mielismy ujemna inflacje. A własnie jak to co zrobił Walesa, ma sie do demokracji?
Ale przeciez tamten rzad nie dosc ze uznał stan wojenny za nielegalny, to jeszcze chciał lustacji i nie wiadomo co jeszcze by wymyslili. Trzeba go bylo zmienic!

Cytat:
Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża - komitet powołany przez Andrzeja Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego i Antoniego Sokołowskiego.
Tak założyli, gdzieś pisałem coś innego?? Tyle tylko, że Gwiazda to znaczenie stracił, a dlaczego napisałem wcześniej.



WZZW jak napisałem wcześnij przeszkałcił sie w Solidarność, jakby nie on mozliwe ze by nie powstała , a na pewno by powstala pozniej, ja się bede upierał w tym Gwiazda miał kluczowe znaczenie.

Cytat:56 w Poznaniu strajk a raczej powstanie rozbito wojskiem. Następne wieksze rozruchy były 70 i 76. Oba zdławione.
Widać teraz różnicę miedzy Sierpniem 80 i Wałęsą?



Taka roznica ze nastepny bunt przeciwko wladzy by silniejszy. Gdyby nie było poprzednich to i Solidarność nie byla by taka silna.

Co do WSI.

Cytat:To teraz je zreformuja. Jak wywala wszystkich szkolonych przez KGB to zostanie tam jeszcze ktos kto sie zna na robocie? Mr. Green



Szczegolnie byli nam potrzebni zaraz po 89, żeby na wszystkim czuwać. Każdy ma inne wyobrażenie kwalifikacji. Od 90 roku nie zatrunion"o tam, żadnego młodego, wykształconego człowieka.

Ja się ciesze, że ktoś to likwiduje. Mam dość czytania afer zwiazanych z WSI, dwa dni temu na pierwszej stronie Dziennika pojawił się tytuł: Ofecerowie WSI zamieszani w wyłudzanie kredytów z PKO. Było tego tak dużo, że najwyższy czas z tym skończyć.

Co do GRUBEJ KRESKI:
Ja dalej uważam to za fatalny pomysł.
Swoją drogą zostawiliśmy piękny przykład dla następnych pokoleń. Możecie stworzyc system iscie totalitarny w ktorym, bedzie santazowac ludzi bezpieka, bic ich palami. A jesli komus uda sie z Wami wygrac to i tak Wam zrobi gruba kreske. Nie macie sie czego obawiac!

Wybory 2005

a tak zeby nie gadac za wiele zlego o donaldzie:

Urodził się 22 kwietnia 1957 roku w rodzinie gdańskich Kaszubów. Obaj dziadkowie, polscy kolejarze w Wolnym Mieście Gdańsku, w czasie wojny przeszli przez obozy koncentracyjne i pracy przymusowej. Jego ojciec był stolarzem: umarł, gdy Donald Tusk kończył szkołę podstawową. W jego wspomnieniach z tamtych lat niezmiennie pojawiają się dwa wątki: osobliwa wielokulturowość rodzinnej tradycji typowa dla miasta pogranicza, jakim przez wieki był Gdańsk oraz surowe warunki życia codziennego.

Wcześnie zaangażował się w działalność opozycyjną wobec komunistycznej władzy. Jako student historii Uniwersytetu Gdańskiego uczestniczył w tworzeniu Studenckiego Komitetu Solidarności, co było reakcją na zamordowanie w Krakowie przez Służbę Bezpieczeństwa Stanisława Pyjasa. Szybko nawiązał także współpracę z Bogdanem Borusewiczem i Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża organizując grupy samokształceniowe i kolportaż wychodzącej poza cenzurą prasy i literatury. Studia skończył w czerwcu 1980 roku pracą o kształtowaniu legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach. W trakcie strajku sierpniowego organizował grupy studenckie, by 30 sierpnia rozpocząć działania na rzecz nowej organizacji studenckiej. Stał się inicjatorem i jednym z pierwszych liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich (późniejszy NZS). Kilka miesięcy później został szefem "Solidarności" w Wydawnictwie Morskim i dziennikarzem wydawanego przez związek tygodnika "Samorządność". Był jednym z najbliższych współpracowników jej naczelnego redaktora Lecha Bądkowskiego - pisarza, przywódcy ruchu kaszubskiego, pierwszego rzecznika "Solidarności".

Po ogłoszeniu stanu wojennego przedostał się na teren Stoczni Gdańskiej, by uczestniczyć w strajku okupacyjnym. W czasie stanu wojennego redagował prasę podziemną, zarabiając na rodzinę jako "alpinista przemysłowy", czyli pracujący na dużych wysokościach robotnik fizyczny w spółdzielni "Świetlik", założonej przez jego przyjaciela Macieja Płażyńskiego.

W 1988 roku był wśród organizatorów strajków majowo - sierpniowych, współpracując blisko z Jackiem Merklem. Jako redaktor "Przeglądu Politycznego", coraz głośniejszego w niezależnych środowiskach intelektualnych liberalnego podziemnego kwartalnika, stał się w tym czasie obok Janusza Lewandowskiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego jednym z liderów gdańskich liberałów. Wspólnie tworzą oni stowarzyszenie "Kongres Liberałów", a następnie partię Kongres Liberalno - Demokratyczny. Tusk został przewodniczącym KLD w 1991 roku, by następnie poprowadzić go w wyborach do Sejmu; w Gdańsku głosowało na Tuska blisko 40 tysięcy wyborców. Jako poseł I kadencji był szefem Klubu Parlamentarnego i partii oraz Komisji pracującej nad konstytucyjną Kartą Praw i Wolności. W przegranych przez KLD następnych wyborach Tusk zdobył ponad 50 tysięcy głosów. Wraz z Tadeuszem Mazowieckim doprowadził do zjednoczenia KLD i Unii Demokratycznej, zostając wiceprzewodniczącym nowej partii: Unii Wolności. Jako jej kandydat do Senatu RP zdobył w Gdańsku blisko 230 tysięcy głosów i został wicemarszałkiem Senatu RP.

Tusk jest nie tylko politykiem, ale także dziennikarzem i historykiem. Wielką popularność zyskał jako autor serii książek "Był sobie Gdańsk", "Gdańsk 1945" i "Dawny Sopot". Wielkim sukcesem wydawniczym okazała się jego kronika XX wieku w Gdańsku i wydany przez niego elementarz kaszubski. Książki Tuska w sumie sprzedały się w blisko stu tysiącach egzemplarzy. Jest także autorem książki "Idee gdańskiego liberalizmu" oraz dziesiątek mniejszych publikacji. Dziś zasiada w kolegiach kilku czasopism, zajmuje się także na dużą skalę działalnością pomocową, zakładając fundację wspierającą dzieci z rodzin alkoholowych. Kilka lat temu podjął także skuteczną walkę o zmianę koncepcji zabudowy Gdańska, będąc gorącym rzecznikiem kontynuacji odbudowy miasta w jego historycznym kształcie. W plebiscycie "Gdańszczanin Tysiąclecia", którego wyniki ogłoszono ostatnio, tylko trzech współcześnie żyjących gdańszczan znalazło się w pierwszej dziesiątce: nobliści Lech Wałęsa i GĂźnter Grass oraz Donald Tusk.

imho bardzo porzadny zyciorys.
ps. oczywiscie glos kendera ma w kieszeni za tego swietlika hehe.

Ciekawostki turystyczne

Przebywając w różnych miejscowościach nadmorskich (nie koniecznie tych dużych), możemy przeczytać lub usłyszeć, że miejscowość należała do Związku Hanzeatyckiego. Co to było ta HANZA? Oto fragmenty ciekawego artykułu o historii tej organizacji zamieszczonego w National Geographic:

HANZA – pierwsza Unia Europejska.

W dobie jednoczącej się Europy odżyła idea Hanzy. Miasta, należące niegdyś do tego związku chętnie powołują się na dawną przynależność do tej paneuropejskiej organizacji, która stanowiła historie tego kontynentu. Chętnie też przystepują do nowozawiązanej tzw Nowej Hanzy, której zadaniem jest integracja i pomoc w rozwoju miast oraz wymiana doświadczeń w zarządzaniu, handlu, kulturze itd.
Do Hanzy już w 1358 roku należały obecnie polskie miasta Chełmno, Toruń, Elbląg, Gdańsk i Braniewo, a w ciągu kolejnych stu lat dołączyły do związku kolejno: Darłowo, Słupsk, Trzebiatów i Wolin oraz Sławno, Gryfino, Kamień, Koszalin i Goleniów.
Jak podaje kronika w 1474 roku z udziału w Hanzie rezygnują licznie zamieszkałe w tym czasie przez ludność niemiecką Wrocław a w 1480 Kraków. Jak z tego widać miasta te wcześniej musiały też do tego Związku również przystąpić.
Polacy zwiedzający polskie miasta leżące nad Bałtykiem, a także coraz częściej odwiedzając inne kraje europejskie, spotykają się z nazwą Hanza czy określeniem miasto hanzeatyckie. Wydaje się koniecznym przybliżenie historii dotyczącej Związku Miast Hanzeatyckich.
Czym Hanza była dla Europy drugiego tysiąclecia naszej ery?

Hanza – wg Encyklopedii PWN, to związek kupców lub miast w Europie średniowiecznej, mający na celu uzyskiwanie przywilejów w handlu. Największe znaczenie zyskała Hanza Niemiecka. Był to związek miast północnoniemieckich oraz założonych na pozaniemieckich ziemiach nadbałtyckich. Organizacja ta powstała w XIII wieku, w XV wieku w jej skład wchodziło już około 200 miast członków. Hanza zmonopolizowała handel w Europie północnej, prowadziła wspólną politykę zagraniczną, a także wojny w celu zabezpieczenia wspólnych interesów. Od XVI wieku następował stopniowy spadek znaczenia.

Hanza była pierwszym w Europie morskim mocarstwem opartym na handlu. Swym zasięgiem obejmowała od Bergen na norweskim wybrzeży Morza Północnego po Nowogród w Rosji. Spoiwem tej potężnej konfederacji był wspólny język, waluta, system prawny oraz silne tradycje praw obywatelskich i osobistych.
Zaczęło się od północnoniemieckich kupców robiących interesy w zagranicznych miastach. Aby chronić swój handel i wykluczać postronnych, tworzyli gildie (stowarzyszenia o charak-terze obronnym, zawodowym, religijnym, towarzyskim, zrzeszające głównie kupców). Gildie stopniowo przechodziły pod kontrolę ich rodzinnych miast. Te same miasta formowały także regionalne stowarzyszenia, które połączyły się w związek zwany Hanzą, rządzony przez Hansetag, czyli zjazd delegatów miast członkowskich.
Wydawało się to dość proste, dopóki Friedland nie wskazał na to, że ów związek nie miał żadnej konstytucji, żadnej biurokracji i żadnego skarbu, a prawa, na których opierało się funkcjonowanie wielu miast, były zaledwie zbiorem statutów, zmieniających się zwyczajów i precedensów.
Aby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, hanzeaci, jak nazwano obywateli związku, nie świętowali, jak się zdaje, żadnego dnia powstania ani innego wielkiego momentu, który by ich określał. Nie mieli żadnych wielkich przywódców, żadnych wielkich spraw godnych, by za nie umierać. Żadnej literatury, bardzo niewiele pasji. Kim byli? Jak zdołali stworzyć swoje śmiałe kupieckie imperium pośród feudalnych społeczeństw?
Poszukiwania odpowiedzi należy rozpocząć w Cesarskim i Wolnym Mieście Lubeka, niemieckim porcie nad Bałtykiem założonym w 1143 roku. Za przysadzistymi, bliźniaczymi wieżami przy miejskiej bramie, liczące po pięć do siedmiu kondygnacji spichrze stoją wzdłuż rzeki Travena, stanowiącej część fosy, która chroniła miasto przed łupieżczymi możnowład-cami i bandami zbójców. Szczyty stłoczonych domów wznoszą się wzdłuż brukowanych uliczek biegnących ku kościołom, które stoją na wzgórzu. Ta sceneria tak bardzo przywodzi na myśl hanzeatyckie bogactwo, że Lubeka została dzięki niej wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
cdn

Nadszedl czas realizacji " Apelu do wladz "

Cytat:piszesz Pryncypialny ze czolgi nadal by w Polsce staly i czerwone flagi łopotały.
nie chce umniejszac roli opozycji.. ale wedlug mnie wyczula ona moment i przyspieszyla bieg wydarzen.
czasy sie zmienialy .. odwilż.
to wszystko samo bo sie predzej czy pozniej zawalilo.


W podjetej merytorycznie dyskusji z mila checia wezme udzial. Na posty takich prymitywow jak ten nade mna odpowiadac juz dawno nie mam zamiaru.

Zatem anty-j-u z tym momentem to niezupelnie tak jak piszesz bo opozycje dzialaly w Polsce od czasu usadowienia sie komunistow i Sovietow na jej terenie od 1944r. i dzialania te byly sukcesywnie niszczone, torpedowane roznymi sposobami lacznie z likwidowaniem fizycznym, torturami, aresztowaniami, zsylka na Sybir, inwiligacjami, represjami itp. itd. i opozycje nie wiedzialy kiedy jaki moment nastapi.

Kontynuujac o opozycji to zorganizowane grupy zawsze dzialaly i byly to pozniej nie tylko WZZ Wolne Zwiazki Zawodowe na Slasku i na Wybrzezu po roku 1970 po strajkach na Wybrzezu ale potem rowniez KOR po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie, czy ROPCiO ( Ruch Obrony Praw Czlowieka i Obywatela ) i inne. Oni nie wiedzieli kiedy bedzie moment. Oni robili to co wtedy uwazali, ze moze ten kraj kiedys powoli zmienic, a represjonowanym pomoc samemu bedac represjonowanym. Tutaj siegne po przyklad ks. Kotlarza z naszych Koniemlot, ktory wlasnie za taka obrone gwalconych praw obywatelskich zostal na smierc zakatowany przez SB.
Potem juz byla " Solidarnosc ", stan wojenny i rok 1989.
To tak najpobiezniej. Momenty jak widac byly dosc krwawe i ten o ktorym piszesz byl wypracowany wlasnie przez tych ludzi. Podobnie bylo w Czechach, na Wegrzech, gdzie indziej niestety mniej.

Nie bede tutaj uczyl historii bo to nie moja rola.
Dziwi mnie tylko ( nie pisze o Tobie ) kto do cholery uczyl historii w ostatnich latach po 1989r. w Polsce, ze ja tutaj takie bzdury wyczytuje.
Mnie uczono indoktrynowanej historii i takie glupoty jak tu czytam nigdy mi po glowie nie chodzily, a kiedy trzeba bylo wspomoc nadazajaca sie szanse na wybicie sie na niepodleglosc i wolnosc jaka w tym widzialem to wlaczylem sie z pelnym przekonaniem i aktywnoscia aby pomoc.
Reszta to juz historia.

Odwiliz powiadasz i samo by sie zawalilo?.
Napewno masz duzo racji w tym co piszesz bo ja bym wachal juz korzonki od spodu i na tym forum ku szczesliwosci wiekszosci bym juz nie pisal. A tak to pisze, a im wrzody na zaladkach rosna ode mnie ku mojej szczesliwosci.

A tu R.Regan pospieszyl z pomoca i dzieki " Solidarnosci " w Polsce i nieustepliwosci USA za jego kadencji komune szlag trafil i nierozumiejacy zagadnienia bo niedoedukowani opluwaja teraz nie tylko opozycje, " Solidarnosc " i USA bo oczywiscie nie wiedz co czynia. Robota nie dokonczona no bo ustawe dekomumizacyjna jak widac trzeba wprowadzic aby wreszcie te zabawe w komune i z komuna skonczyc.
To tak w skrocie.

Z prasy...

Cytat:elblazanie powinni sie chyba odnosic do wydarzen z 14 grudnia 1970 (w tym temacie troszke o tym pisalismy http://e-olimpia.com/forum/viewtopic.php?t=222 ) no i wizyty papieskiej rocznicy smierci itp
Ps. z grudniem bedzie gorzej bo nie ma ligi ale kwiaty czy szal z kirem powinien sie znalezc


"Przed Sierpniem był Grudzień"
Gdańsk, Gdynia, Szczecin, ELBLĄG. Nie jest przypadkiem , że te miasta zapoczątkowały masowy ruch strajkowy w 1980 roku ,bo właśnie te miasta w 1970 roku dotknięte zostały tragedią rozlewu krwi, represji, a potem goryczą nie spełnionych obietnic. Pamięć o Grudniu jest niezwykle żywa wsród byłych i obecnych stoczniowców , robotników, ich rodzin oraz mieszkańców tych miast.
(...) Postulaty stawiane przez strajkujące załogi w 1970r. były jeszcze skromne i dotyczyły niemal wyłącznie spraw bytowych. Oto spisane odręcznie, na świstku papieru ( żądania robotników wydziału kadłubowego Gdańskiej Stoczni Remontowej z dnia 16 grudnia 1970r. :
"1- zlikwidować podatek od nadgodzin,
2-ustalić 24 czerwca Dniem Stoczniowca wolnym od pracy,
3-podwyższyć płace o 20%,
4-zapłacić za dzień 16 XII 1970
5-zlikwidować premię uznaniową i sumę tę przeznaczyć na podwyżki
6-ujawnić płacę dyrektora naczelnego,
7-umniejszyć administrację,
8-za pracę w niedzielę poza płacą zorganizować bezpłatne posiłki,
9-nie łączyć nas z tymi, co dewastowali,
10-dać odpowiedź dzisiaj".
Domagano się zatem tylko tego, żeby było trochę lepiej i trochę sprawiedliwiej. Nie doczekano sie. A zatem w dziesięć lat później podjęto -nie tylko w stoczni- grę o stawkę wyższą, żeby było z czego ustępować w pertraktacjach. Próba zamazywania, omijania, odkładania w nieskończoność żądań robotników i złożonych im obietnic wytworzyła i scementowała świadomość, że wszelkie porozumienia i uzgodnienia z administracją będą warte funta kłaków, jeśli nie zostaną obwarowane gwarancjami. Klasa robotnicza Wybrzeża doszła do przekonania, że jedyną taką gwarancją mogą być niezależne, samorządne związki zawodowe. (...)

Piosenka dla córki

Nie mam teraz czasu dla ciebie,
nie widziała cię długo matka,
jeszcze trochę poczekaj, dorośnij,
opowiemy ci o tych wypadkach.

O tych dniach pełnych nadziei,
pełnych rozmów i sporów gorących,
o tych nocach kiepsko przespanych,
naszych sercach mocno bijących.

O tych ludziach, którzy poczuli,
że są teraz wreście u siebie,
solidarnie walczą o dzisiaj
i o przyszłość także dla ciebie.

Więc się nie smuć i czekaj cierpliwie,
aż powrócisz w nasze objęcia,
w naszym domu, który nie istniał,
bo w nim brak było...
prawdziwego szczęścia.

wykorzystano materiał z książki "GDAŃSK sierpień 80"

Wałęsa: nie wezmę udziału w uroczystościach Gwiazdy 20.08.05

Lech Wałęsa nie weźmie udziału w uroczystościach 25. rocznicy powstania "Solidarności" organizowanych m.in. przez Andrzeja Gwiazdę.

Nie, nie. Andrzej Gwiazda może kontestować, może walczyć z Wałęsą, on nie zawalczy z komuną. On nie da propozycji, bo ich nie ma. 25 lat próbował i co zrobił, pokażcie mi jedną rzecz, którą udało mu się zrobić - powiedział były prezydent w Gdańsku, pytany przez dziennikarzy czy wybierze się na obchody organizowane przez Andrzeja Gwiazdę.

Według Wałęsy, Gwiazda "zniszczył 25 lat, zniszczył swoją szansę". Teraz widząc, że jest ciężko, że demokracja ma swoje prawa i nie przynosi tak szybko efektów, no to coś mu się nie podoba. Zapytajcie się go czy mu się nie podoba wyjście żołnierzy sowieckich, czy mu się nie podoba rozwiązanie Związku Radzieckiego, czy mu się nie podoba rozwiązanie PZPR i wiele innych rzeczy. Co mu tu się nie podoba? Demokracja, że ma takie efekty? No, to już niech powie, że mu się demokracja nie podoba - powiedział Wałęsa.

Gwiazda, jeden z przywódców strajkowych w 1980 roku, były działacz Wolnych Związków Zawodowych, stoi obecnie w opozycji m.in. do Lecha Wałęsy, zarzuca że po 1989 roku zaprzeczono ideałom Sierpnia '80.

Pierwszą rzeczą, którą zrobiła druga "Solidarność", czy neo-"Solidarność", jakkolwiek ją nazwiemy, było rzucenie hasła ustami swojej awangardy: "koniec z Solidarnością". Od 1989 r. zaczęło obowiązywać prawo egoizmu i bezwzględności. Stworzono do tego nowy katalog haseł, takich jak: "Pierwszy milion trzeba ukraść", "Polityka nie musi być uczciwa, musi być skuteczna". Najsłabsi, zepchnięci na margines, zostali pozostawieni sami sobie. Zaprzeczono tym samym wszystkim ideałom pierwszej "Solidarności" - powiedział Gwiazda.

Główne uroczystości niezależnych obchodów odbędą się 31 sierpnia w Gdańsku. Postanowiliśmy tego samego dnia, kiedy odbywają się oficjalne uroczystości rocznicowe zorganizować własne obchody. Chcemy przywrócić właściwe spojrzenie na "Solidarność", na to co stało się 25 lat temu w sierpniu na Wybrzeżu i na to co stało się w 1989 r. - powiedział jeszcze pod koniec lipca Gwiazda.

To pozwoli Polakom zrozumieć także obecną sytuację i grę interesów, ażeby mogli wybierać w wyborach takie opcje polityczne, które pozwolą godnie żyć większości Polaków, a nie tylko garstce najbogatszych - dodał.

W trakcie niezależnych uroczystości 31 sierpnia odbyć się ma dyskusja z udziałem m.in. Anny Walentynowicz pt. "Czym była 'Solidarność'". Swoją prelekcję pt. "Jak 'Solidarność' była zwalczana" wygłosi Gwiazda, zaś z kolejną - pt. "Agentura w 'Solidarności' i skutki braku lustracji" - wystąpi Krzysztof Wyszkowski.

Pokazywane będą też filmy o "Solidarności", według organizatorów nie emitowane wcześniej z powodu kontrowersyjnych treści.

ZŁE EMOCJE MARSZAŁKA BORUSEWICZA.

Złe emocje marszałka Borusewicza

Sławomir Cenckiewicz, Rzeczpospolita, 22-09-2008

W wywiadzie Bogdana Borusewicza dla „Rzeczpospolitej” („IPN nie może podsycać złych emocji”, 19 września 2008 r.) znalazły się opinie, które z uwagi na ich wypaczony obraz i krzywdzący charakter nie powinny pozostać bez komentarza - pisze dr Sławomir Cenckiewicz.

Marszałek Borusewicz po raz kolejny próbuje zdyskredytować moją osobę twierdząc, że jestem politykiem, ale niestety nie podaje żadnych argumentów na potwierdzenie swojej tezy. Podobnie rzecz się ma z opinią, że twierdzę rzekomo, iż Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża powstały przeciwko Komitetowi Obrony Robotników. Tutaj znów zabrakło konkretów – gdzie pisałem w ten sposób, w jakiej publikacji?

Od kilku dni Borusewicz zarzuca mi też kłamstwo, gdyż twierdzę, że zarówno on osobiście (15 września), jak i przedstawicielka jego biura – Małgorzata Gładysz (10 września) interweniowali w kierownictwie gdańskiego IPN w sprawie zapraszania na nasze imprezy edukacyjne małżeństwa Gwiazdów. Tego typu praktyki przypominają zgoła inną epokę, a styl i forma, w jakiej to uczyniono, świadczą o emocjonalnym traktowaniu tej sprawy przez marszałka. Zresztą obie interwencje doczekały się stosownych notatek służbowych, które zostały przekazane przełożonym.

Sytuacja z ostatnich dni jest dobrą okazją do przypomnienia podobnych zachowań ze strony marszałka Borusewicza z przeszłości. Już w styczniu 2005 r. doszło do podobnej sytuacji. Borusewicz był wówczas wicemarszałkiem sejmiku województwa pomorskiego, z którym notabene utrzymywałem poprawne relacje (m.in. wymienialiśmy się archiwaliami). Podczas spotkania w jego gabinecie w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, którego celem miało być zebranie przeze mnie relacji na temat działalności Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, Borusewicz w zdecydowanych i „żołnierskich” słowach udzielił mi reprymendy w związku z moją książką „Oczami bezpieki” (chodziło o niezadowalający go opis Lecha Wałęsy, Edwina Myszka oraz genezy Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża). Oświadczył, że nie będzie więcej ze mną dyskutował i że w ogóle ma już dość kontaktów z IPN, po czym, nie przebierając w słowach, wyrzucił mnie z gabinetu. O sprawie powiadomiłem swoich przełożonych w IPN i sporządziłem obszerną notatkę.

Pan marszałek powinien o tym pamiętać, zanim postawi zarzut, że historycy z IPN piszący o gdańskiej opozycji nigdy się z nim nie kontaktowali i nie prosili o pomoc. To właśnie złe emocje marszałka Borusewicza uniemożliwiają rzetelną dyskusję o historii. Nikt w IPN nie podsyca złych emocji i gdyby marszałek Senatu zechciał obejrzeć zapis wideo z zajęć edukacyjnych w Zespole Szkół Plastycznych (w którego posiadaniu jesteśmy) z udziałem małżeństwa Gwiazdów, toby się o tym przekonał. Zresztą żaden z zapraszanych przez nas świadków historii (w tym również Gwiazdowie) nigdy nie stawiał warunku, że przyjdzie i wesprze akcję edukacyjną IPN, jeżeli na analogiczne spotkanie nie zaprosimy np. Borusewicza.

Ale przecież w całym sporze nie chodzi o merytoryczne argumenty. Z interwencji Borusewicza i jego pracownicy wynika bowiem, że zgadza się on tylko na taką wersję historii i takich jej świadków, których on sam akceptuje, a ci, z którymi się nie zgadza, to „oszołomy” i badacze o „skrajnych” poglądach politycznych. Postawa ta nie należy do oryginalnych, co nie znaczy, że historyk, a tym bardziej IPN, powinien jej ulegać, gdyż w demokracji nie ma mowy o interwencjach telefonicznych polityków w sprawie zajęć szkolnych prowadzonych przez niezależne instytucje oświatowe.

Moim zdaniem wolny badacz i niezależny instytut edukacyjno-naukowy nie mogą zgodzić się na takie dictum. Muszą być odporni na pohukiwania polityków, choćby nawet tych o największych zasługach z okresu walki z komunizmem. Borusewicz zdaje się twierdzić – jak wynika z jego publicznych wypowiedzi – że ze względu na swoje wielkie zasługi, których zresztą nigdy nie podważałem, ma wyjątkowy mandat do ogłaszania niekwestionowalnych prawd o przeszłości i do wyznaczania kierunków badawczo-edukacyjnych w historii. I na to właśnie zgodzić się nie można. W przeciwnym razie musielibyśmy uznać za wiarygodne chociażby pomówienia pod adresem czołowego działacza trójmiejskiego podziemia Marka Kubasiewicza, którego przed laty Borusewicz publicznie oskarżył o współpracę z SB (Borusewicz, Jak runął mur, Warszawa 2005, s. 17).

Śladami bezpieki i partii

Nowa książka: Śladami bezpieki i partii

Zmarły niedawno prof. Paweł Wieczorkiewicz, który recenzował najnowszą książkę Sławomira Cenckiewicza, napisał: „Praca jest niezwykle aktualna, gdyż autor demaskuje metody działania SB, przedstawia sposoby funkcjonowania agentury i osoby agentów. Ostre, acz umotywowane oceny, a także pisarski talent powodują, że Śladami bezpieki i partii czyta się jak najlepszy kryminał”.

Śladami bezpieki i partii. Rozprawy – Źródła – Publicystyka - to nowa książka dr Sławomira Cenckiewicza, znanego czytelnikom przede wszystkim z wydanej wspólnie z Piotrem Gontarczykiem, przed rokiem, głośnej książki: SB a Lech Walęsa. Przyczynek do biografii (Wydawnictwo IPN, Gdańsk-Warszawa-Kraków 2008).

Wchodzący właśnie do księgarń, obszerny tom Śladami bezpieki i partii jest niejako kontynuacją zbioru Oczami bezpieki (Kraków 2004). Przyświeca jej ten sam pomysł – chęć zebrania w jednym tomie najważniejszych tekstów autora z ostatnich lat, rozproszonych po różnych czasopismach naukowych, pracach zbiorowych oraz gazetach i tygodnikach. Zostały one jednak poprawione i uzupełnione, przez co stały się bardziej aktualne.

Jak napisał we wstępie Sławomir Cenckiewicz: „Śladami bezpieki i partii to kolejny mały krok na drodze do odsłonięcia prawdy o Polsce Ludowej”. Na książkę składa się ponad czterdzieści artykułów, rozpraw naukowych i tekstów publicystycznych ułożonych w pięciu rozdziałach odpowiadających ich charakterowi (Rozprawy – Studia i źródła – Publicystyka – Polemiki i recenzje – Pro memoria).

Czytelnik znajdzie w nich m. in. fascynujące szkice o roli polskich komunistów i działalności Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, powojennej walce bezpieki z „polskim Londynem”, uwikłaniu Stanisława Mackiewicza, kulisach Grudnia ’70 i Sierpnia ’80, kryzysie w szeregach PZPR, operacji wprowadzenia stanu wojennego i losach ludzi obozu narodowego w PRL. Ponadto Autor zaprezentował sylwetki trójmiejskich bohaterów walki o niepodległość – Anny Walentynowicz, Andrzeja Butkiewicza, Henryka Lenarciaka i Kazimierza Szołocha. Opisał on również wstrząsającą historię zaginięcia i tragicznej śmierci działacza Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża – Tadeusza Szczepańskiego. Osobny tekst poświęcił roli groźnego agenta bezpieki w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża – Edwina Myszka.

Na kartach Śladami bezpieki i partii ponownie powraca sprawa związków Lecha Wałęsy z SB i związanych z tym konsekwencji (kradzieży dokumentów „Bolka” w latach 1992-1995, procesu lustracyjnego i statusu pokrzywdzonego). Autor nie stronił również od spraw bardziej aktualnych, stąd też oprócz tekstów stricte naukowych, znalazły się w tomie teksty publicystyczne poświęcone m. in. likwidacji WSI oraz liczne polemiki z historykami i politykami zaniepokojonymi stopniowym otwarciem archiwów komunistycznej bezpieki. Całość wieńczy obszerne studium z zakresu strategii unieważniania prawdy, jako nowej metodzie walki z prawdą historyczną i wolnością nauki.

Szukaj od przyszłego tygodnia w księgarniach lub zamów już dzisiaj: tutaj.
http://ltw.com.pl/frame.php?kontakt=true

Śladami bezpieki i partii. Rozprawy – Źródła – Publicystyka (Wydawnictwo LTW, Łomianki 2009, 876 stron, fotografie, bibliografia, indeks nazwisk).
Przed kilkoma miesiącami pytałem Sławomira Cenckiewicza, o jego szerokie plany publicystyczne. Oto, co mi wtedy odpowiedział.

- Czym się zajmujesz obecnie, jakie są Twoje najbliższe plany wydawnicze?

- Pracuję nad książką o płk Ignacym Matuszewskim – przedwojennym szefie wywiadu. Marszałek Piłsudski powiedział kiedyś o nim, że dzięki niemu wygraliśmy w 1920 r. wojnę z bolszewikami, gdyż za przyczyną Matuszewskiego wiedzieliśmy o Sowietach więcej niż oni o nas. Poza tym niebawem ukaże się moja książka o Annie Walentynowicz i oporze społecznym lat 70. w Trójmieście. Później będą książki o inwigilacji Polonii, działaniach wywiadu PRL na kierunku amerykańskim, niszczeniu dokumentów SB w latach 1989/1990… Mam więc sporo planów w tym zakresie.

Mariusz A. Roman
http://mariuszromangdy.blogspot.com/

Refleksje

Nawiązując do opinii o kazaniu X S. Małkowskiego z 4 września 2005 r. (Fragment poniżej) chciałbym aby do tematu podchodzić z pewnym zrozumienim. Nie obrażajmy się na siebie. Starajmy się natomiast wyciągać wnioski ... właściwe.

Zuzanna <zuzannagoc@wp.pl>
Drogi księże Proboszczu!
Jako parafianka zwarcam się do ciebie z wielką prośbą aby wpłynął na ks.Małkowskiego aby nie poruszał tematów politycznych w swoich kazaniach.

Nie byłem na tej mszy. W tym czasie byłem w podróży.
Zamiast komentarza przytoczę Rezolucję IX Sympozjum "W trosce o Dom Ojczysty" , którą opublikowwano w Krakowie 31 lipca 2005 roku., a X S. Małkowski jest jej współautorem.
Chciałbym dodać od siebie, że wielu księży odważnie podejmuje głoszenie prawdy. I chociaż jest ona często niezrozumiała, ba nawet dziwaczna czy sprzeczna z naszymi odczuciami, to z upływem czasu okazuje sie prorocza. Przypomnę bp Stanisława, zamordowanego przez Bolesława Śmiałego (zbieżność imion jakby nieprzypadkowa), X Jerzego Popiełuszkę, X prałata H. Jankowskiego czy o. T. Rydzyka.
Nie zamykajmy ust pasterzom, bo naśladując Chrystusa, starają się tak jak ON głosić prawdę ... aż do końca.

Oto tekst rezolucji.

Podczas Wielkiego Sierpnia dwadzieścia pięć lat temu Polacy zerwali się do walki o niepodległość i demokrację. Ruch "Solidarności" z lat 1980-1981 wzbudził ogromne nadzieje całego Narodu, stając się źródłem takich wartości i ideałów jak wolność i niepodległość, prawda i sprawiedliwość, odrodzenie wiary, podmiotowość i godność społeczeństwa, dobro wspólne.

Po 13 grudnia 1981 roku wartości te zostały zaprzepaszczone. Ich miejsce zajęły prywata i egoizm, korupcja, okradanie narodu i demoralizacja, których nośnikiem są przede wszystkim środowiska władzy.

Potrzeba odrodzenia moralnego przez powrót do ideałów i wartości "Solidarności" z lat 1980-1981, wymaga powszechnej lustracji, ukarania winnych grabieży majątku narodowego, przeprowadzenia wszechstronnych i gruntownych badań historii "Solidarności", rozliczenia wszystkich zbrodni stanu wojennego.

Obecnie oficjalne obchody XXV - lecia "Solidarności" stają się narzędziem zakłamania jej prawdziwej historii. Stronnictwo posowieckie, wraz z jego działającą wewnątrz "Solidarności" agenturą, dokonuje propagandowego "pojednania". Kłamstwo tego "pojednania" cynicznie zasłaniane jest imieniem Jana Pawła II.

Skłamane obchody rocznicy Pierwszej Solidarności będą argumentem propagandowym, by przed zbliżającymi si

ę wyborami wmówić Polakom raz jeszcze, że Kwaśniewski, Wałęsa, Jaruzelski, Mazowiecki, Kiszczak, Geremek czy Michnik, to polska elita narodowa, która nadal powinna kierować polskim państwem, a nie autorzy haniebnego "kontraktu okrągłego stołu".

W roku 1978 utworzony w Gdańsku Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża w swej Deklaracji głosił: "Społeczeństwo musi wywalczyć sobie prawo do demokratycznego kierowania swoim państwem". Program WZZ stał się zadaniem "Solidarności". Dzisiaj, po 16 latach trwania III RP jako państwa SB, program ten pozostaje aktualny.

Prawda "Solidarności" rozbiła kłamstwo komunizmu. Obecnie żaden uczciwy Polak nie powinien dopuścić, by pamięć milionów członków "Solidarności" i ich wiekopomnego wysiłku walki z komunizmem została znieważona przez funkcjonariuszy komunistycznych - TW "Alka", Carexa czy Belcha.

Tak jak celem Wałęsy jest zakłamanie jego zasług dla SB, jako TW "Bolek", tak dla Kwaśniewskiego, Cimoszewicza i innych celem jest uratowanie układu "okrągłego stołu", który jest podstawą i gwarantem ich władzy nad Polską.

Dlatego wzywamy wszystkich Polaków do organizowania niezależnych obchodów XXV-lecia pierwszej "Solidarności. Polskę trzeba odebrać z rąk postkomunistów i ich agentury.

Czas na niepodległość i suwerenność polskiego Państwa i Narodu.

Zapraszam do dyskusji

Luksemburg

Cytat: Luksemburg, Wielkie Księstwo Luksemburga (Lëtzebuerg) to państwo położone w Europie Zachodniej. Graniczy z Francją od zachodu, Niemcami od wschodu i z Belgią od północy. Państwo członkowskie Unii Europejskiej.
Całkowita granica lądowa: 359 km
Długość wybrzeża: 0 km
Długość granic z sąsiadującymi państwami: Belgia 148 km, Francja 73 km, Niemcy 138 km
Najwyższy punkt: Burgplatz 559 m n.p.m.
Najniższy punkt: rzeka Mozela 133 m

Wraz z Burgundią jako wiano znalazł się z początkiem XVI wieku w rękach Habsburgów, najpierw hiszpańskich, potem austriackich. Włączony do Francji przez Napoleona. Według ustaleń kongresu wiedeńskiego w 1815 Wielkie Księstwo Luksemburga uzyskało niezależność i zostało związane z Holandią unią personalną. Mimo niepodległości stacjonowały w nim garnizony pruskie. W 1839 w efekcie ustaleń konferencji londyńskiej utraciło znaczną (zamieszkaną głównie przez Walonów) część terytorium na rzecz nowo utworzonej Belgii. Od 1842 w unii celnej ze Związkiem Niemieckim, po I wojnie światowej z Belgią. Kraj zyskał pełną niepodległość w 1867, w 1890 zerwano unię personalną z Holandią.

Zajęty przez III Rzeszę w 1940, stał się częścią tzw. Wielkich Niemiec. Działał tu jeden z najbardziej prężnych ruchów oporu. Jego dziełem był m.in. jedyny udany w okupowanej Europie strajk antynazistowski. Wyzwolony przez siły alianckie w grudniu 1944 i styczniu 1945.

Po wojnie najpierw w unii celnej (1944) Benelux (razem z Belgią i Holandią), potem od 25 marca 1957 w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej jako członek założyciel. Obecnie jedno z najbogatszych państw kontynentu skutecznie przyciągające kapitał zagraniczny (siedziby ponad 100 banków) i emigrantów z innych krajów np. Niemiec.

Kraj bardzo wysoko rozwinięty o dominującej roli usług (70% produktu krajowego brutto), zwłaszcza sektora finansowego w gospodarce. Rozwój gospodarczy w integracji z Belgią (od 1921), krajami Beneluxu (1960), EWG (1958). Produkt krajowy brutto na 1 mieszkańca wynosi 58,9 tysięcy dolarów amerykańskich (2004). Luksemburg jest jednym z głównych ośrodków finansowych świata. Siedziba 166 Banków, w tym Europejskiego Banku Inwestycyjnego Unii Europejskiej.

Przemysł

Rozwinięte hutnictwo żelaza (importowane rudy żelaza i złom), głównie w Esch-sur-Alzette i Differdange. Największa w świecie produkcja stali na 1 mieszkańca — 8,7 t (1991). Przemysł metalowy, maszynowy, chemiczny (tworzyw sztucznych, gumowych), spożywczy (głównie piwowarski), skórzany, cementowy. Ok. 60 % energii elektrycznej dostarczają hydroelektrownie. Produkcja energii elektrycznej na 1 mieszkańca 3,6 tys. kWh (1990).

Rolnictwo

Podstawą intensywnego rolnictwa jest uprawa zbóż (pszenica, jęczmień), ziemniaków, buraków cukrowych i winorośli w dolinie rzeki Mozeli. Hodowla bydła, trzody chlewnej i drobiu. Produkcja żywności nie pokrywa zapotrzebowania krajowego.

Turystyka

Duże znaczenie ma turystyka. Luksemburg w 1991 odwiedziło ok. 860 tys. turystów zagranicznych. Głównie ośrodki turystyczne: miasto Luksemburg, Vianden oraz dolina rzeki Mozeli i Ardeny.

Ludność

Luksemburczycy w kraju stanowią 73 % ludności, ponadto: Portugalczycy (9 %), Włosi (5 %), Francuzi (3,4 %), Belgowie, Niemcy. 95 % społeczeństwa jest wyznania rzymskokatolickiego.Bardzo wolny wzrost liczby ludności (364 tys. — 1980, 382 tys. — 1990), spowodowany małym przyrostem naturalnym - ok. 2 ‰ rocznie. średnia gęstość zaludnienia 151 mieszkańca na km². W miastach mieszka 86% ludności (2000). Głównie miasta (poza stolicą): Esch-sur-Alzette, Differdange. W usługach pracuje ok. 67% ludności zawodowo czynnej, w przemyśle i budownictwie — 29%, pozostała część w — rolnictwie. Poziom bezrobocia jest niski 1,6% (2000) — jeden z najniższych w Europie.

Polityka

Według konstytucji uchwalonej w 1868 (zmiany 1919, 1948, 1956) dziedziczna monarchia konstytucyjna (wielkie księstwo). Głową państwa jest wielki książę, który powołuje rząd (z premierem na czele) odpowiedzialny przed 1-izbowym parlamentem. Władza ustawodawcza należy do wielkiego księcia i Izby Deputowanych (60 członków o kadencji 5-letniej) wybieranej w 4 okręgach w głosowaniu powszechnym i proporcjonalnym. Organem doradczym wielkiego księcia jest powoływana przez niego (dożywotnio) Rada Stanu (21 członków). Luksemburg należy do Beneluxu.