Do armii zgłaszają się głównie nieudacznicy i kryminaliści


Cytat:Kasa,kasa i jeszcze raz kasa.



    Jeżeli podstawą narodowego wojska miałyby być pieniądze, to może lepiej
je rozwiązać i powrócić do idei najemników? Taniej i bez zbędnej
propagandy? Tymczasem, wracając do rzeczywistości, w prawdziwym świecie,
tak jakoś się dziwnie składa, że w żadnej normalnej armii podstawą do
służby nie są pieniądze - brytyjscy, francuscy, duńscy, amerykańscy
zawodowi żołnierze zarabiają relatywnie niewiele. W wolnej chwili możesz
się zastanowić, co ich motywuje. Szczególnie tych ostatnich. Może
samodzielne myślenie w końcu doprowadzi Cię do poprawnych wniosków.

    Pieniądze nie są dla osoby idącej do narodowej armii (a i na przykład
francuskiej Legii Cudzoziemskiej również, tam czynnik finansowy jest
najrzadziej wymienianym wśród powodów przystąpienia do służby; skądinąd
warto znać takie statystyki, aby się nie kompromitować wypisywaniem
głupot) - czy to na zawodowego oficera, podoficera czy do korpusu
szeregowych, mającej najczęściej nadal te swoje -naście lat żadnym
czynnikiem motywującym. I może czas, abyś to w końcu zrozumiał?

    REMOV

 

Jeniec: Tak daleko jak nogi poniosą(2001)

-----------------------------------------------------------



O filmie

Niemiecki żołnierz Klemens Forell zostaje skazany przez radziecki sąd wojenny i wywieziony do obozu pracy na dalekiej Syberii. Nie mogąc znieść morderczej pracy i barbarzyńskiego traktowania, postanawia uciec, nie bacząc na bezlitosny klimat i wszechobecność ciemiężyciela. Przy obecnej dominacji kina amerykańskiego niemiecki dramat wojenny jest prawdziwą odmianą i wydarzeniem, którego nie wolno przegapić.

Obsada

reżyseria
Hardy Martins

scenariusz-
Bastian Clevé
Hardy Martins
Bernd Schawmm

aktorzy-
Michael Mendl:Doktor Stauffer
Bernhard Bettermann:Clemens Forell
André Hennicke:Bauknecht
Alexander Jefremov:Igor
Hans Peter Hallwachs:Wujek Baudrexel
Igor Filtschenkov:Anastas
Anna Hermann:Lieschen
Irina Pantaeva:Irina
Iris Böhm:Kathrin
Vladimir Korpus:Semjon
Hans-Uwe Bauer:Leib

------------------------------------------------------

Film bardzo mi sie podobał.Można tylko pozazdrości bohaterowi wytrwałości w dążeniu do celu mimo tak wielu trudności jakie musiał pokonać.Najlepszy moment jest na końcu gdy wraca do domu po przejściu niewyobrażalnie długiej drogi.Bardzo polecam ten film.Ocena 5/6

Wojna radziecko/sowiecko-fińska

Cytat: Mój miły wojna z finami była pochodną odrzucenia przez nich radzieckich propozycji złożonych wiosną 1938 roku. Chodziło generalnie o odstąpienie kawałka Karelii i kilkoma wyspami na zatoce fińskiej. W zamian ZSRR dawał kawał Laponii.

Cytat: W dwóch zdaniach pomyliłeś się trzykrotnie.

Cytat: 1) zwycięzca nie prosi o wszczęcie rozmów pokojowych, a to Finowie polecieli na rozmowy do Moskwy nie odwrotnie.

Cytat: 2) pomoc z zachodu to fikcja szczególnie że toczyła się już II wojna światowa

Cytat: 3) Finlandia została pozbawiona 10% ważnego z gospodarczego punktu widzenia terytorium i straciła wszystkie ważne strategicznie punkty na zatoce.

Cytat: Gdybyśmy popatrzyli sobie na przebieg wojny to Rosjanie choć wolno posuwali się jednak do przodu

Cytat: i gdyby nie rozpoczęto rozmów to Finlandia nie tylko byłaby satelitą ale kolejną republiką radziecką.



Właśnie - dlatego sie nie stała satelitą, że gdyby nie rozmowy to za wyborgiem zetknęli by się z francusko-brytyjskim korpusem ekspedycyjnym i byli by czynnie wmotani w konflikt światowy niekoniecznie po tej stronie po której chcieli. A za jakis miesiąć, przy absencji amerykańskich specjalistów (dodajmy - jedynych specjalistów) od przemysłu naftowego (embargo z powodu agresji na Finlandię) posypała by im się gospodarka.

I koniec końców - mówimy o wojnie ZSRR ze słabą i niezaludnioną Finlandią, której umocnienia w większości pamiętały lata 20-te XX wieku, a nie z silniejszą i ludniejszą polską, z o wiele lepiej rozbudowanym systemem umocnień granicy wschodniej.

USA wlasnie gwalci rezolucje ONZ :-)

Cytat:

| a ciezko kogos "wyzwalac" ja ktos nie chce

| a skąd wiesz ze nie chce?
| moze tam sie modlą kazdego dnia zeby Saddam zdechł wreszcie?

    Jak śmiesz coś takiego sugerować nawet! Czyżbyś zapomniał, że to będzie
zbrodnicza wojna w której krwiożerczy kapitaliści zaatakują i zmasakrują
niewinny lud iracki, a następnie przepędzą, czy nawet zabiją dobrotliwego
władcę, który cieszy się nieustannym 99% poparciem swych rodaków? Do tego
wykorzystają do cna w imię swych krwiopijczych zysków to państwo! Przecież o
takim działaniu wie każdy intelektualista, który do cna nie jest ogłupiony
amerykańskimi środkami masowego przekazu.



No co ty zapomniales jak to idzie ?
Ameryka bierze na siebie kolejny raz odpowiedzialnosc za swiat i
powodzenie ludzkosci. Czyni tak wypelniajac swa dziejowa misje niesienia
cywilizacji i wolnosci wszedzie tam gdzie wzrok nie siega i nikt jeszcze
nie byl. Amyrykanscy chlopcy i dziewczeta biora to ciezkie brzemie z rak
tchorzliwych i nieodpowiedzialnych, krotkowzrocznych Europejczykow.
Spadna jak wicher na najwiekszego klamce, kretacza, mordece i tyrana
jakiego Ziemia nosi i uwolnia uciemiezony narod Iracki spod tego jarzma.
Nic nie biorac w zamian oprocz wdziecznosci Wolnego Swiata.
eeech i ta flaga gwiazdzista w lopocie i orzelek koniecznie. Po prostu
pieknie.

  przypominasz sobie tekst - bedziemy tak walczyc o pokoj ze kamien na
kamieniu nie zostanie?

USA - we own this planet

Cytat:    Inna rzecz, że nasuwają mi się nieuchronnie takie porównania z pierwszym
dziesięcioleciem XX wieku, tyle tylko, że wtedy wystarczały kanonierki. No,
czasami mały międzynarodowy korpusik ekspedycyjny celem zdławienia
powstania - vide bokserzy w Chinach czy Burowie na południu Afryki. Hmm...
korpusy szybkiego reagowania? :o]



Podobne - prawda? - angole wtedy tez byli najlepsi - nawet wiecej - nad
terytorium brytyjskim slonce nie zachodzilo. I w konsekwencji wszyscy na
Ziemi w kazdym miejcu moga sie dogadac w jakies odmianie angielskiego.

 

Czy to prawda?

Cytat:
Wszystko wskazuje na to, że to prawda i choć wiem o tym od blisko tygodnia
nie wiem jak się do tego ustosunkować.
Jest to szansa na uzdrowienie struktury armii. Oficerów mamy tyle, że
wystarczy na 400 tyś armię (prawie)



Zapomniales dodac ze wedlug chorych, odziedziczonych po UW regul
doboru kadry... Wedlug regul Natowskich starczyloby pewnie na 800tys -
tyle ze sierzantow zaledwie na 80tys... Za duzo polkownikow i
gieniieralow brzuchatych, za malo sierzantow do codziennej pracy z
wojskiem.

Cytat:Wszystkie dotychczasowe próby zmniejszenia korpusu oficerskiego powodowały
weryfikację "w dół". Bystre ludzie uciekali, a zostawały platfusy.



Coz - takie jest zycie. Platfus nie ucieknie bo platfus...

Cytat:Przepraszam, że mówię tak o oficerach WP, nie dotyczy to wszystkich, ale
pewne rzeczy należy nazwać po imieniu.



Po imieniu nie wolno. kodeks wykroczen zabrania uzywania publicznie
takich wyrazow!

Cytat:Ponieważ, aby unowocześnić armię potrzeba więcej podoficerów, a mniej
oficerów zaproponowali, że ponownie zmniejszą ilość uczelni wojskowych i
wstrzymają nabór rocznika. W świetle w/w faktów wydaje się to logiczne, ale
pytanie jest takie: jak i kiedy brak rocznika młodych oficerów odbije się na
kondycji armii. Bo pytać "czy?" nie ma chyba sensu.



Za kilka lat. Inna sprawa ze pare uczelni (a przynajmniej pare
kierunkow na tych uczelniach) jest jak najbardziej zbedne. Mozna
wymienic tu pare wydzialow nnaWAT-u dublujacych w zasadzie to co robia
Politechniiki, WAM - na swiecie podstawowe studia robi sie raczej na
ogolnodostepnych uczelniach (co najwyzej armia studia te funduje i z
wynikow rozlicza). tak wiec czesc wydzialow WAT-u mozna by
przeksztalcic w osrodki badawczo - konstrukcyjne pracujace na potrzeby
wojska, moze nawet z prawem nadawania stopni naukowych. Rowniez WAM
powinien byc raczej miejscem specjalizacji lekarzy a nie ksztalcenia
podstawowego - czyli moznaby to wszystko znacznie zmniejszyc
korzystajac z podstawowego ksztalcenia na poziiomie wyzszym w
uczelniach cywilnych. W koncu armia amerykanska chyba uczelni
medycznej nie ma...
Niewatpliwie pozostawic nalezy uczelnie ksztalcace kadre stricte
dowodcza - ale tez, przy wlasciwym ustawieniu wielkosci armii i
zarobkow kadry oficerskiej, nalezaloby zwiekszyc udzial kadry po
podstawowym ksztalceniu (do stopnia licencjata, inzyniera, czasem tez
do stopnia magistra) w uczelniach cywilnych i studiach
specjalistycznych na uczelni wojskowej - wowczas takie studia stricte
wojskowe trzwalyby trzy - cztery semestry...

dzialania wojenne w afryce podczas 2 wojny swiatowej

http://www.google.com/sea...afryka+polnocna

Afryka
Walki w północnej Afryce rozpoczęła się w chwili przystąpienia Włoch do wojny po stronie Niemiec. 13 września 1940r. armia włoska pod dowództwem marszałka Rodolfo Grazianiego przekroczyła granicę Egiptu i zdobyła Sidi Barrani, gdzie zaczęła się umacniać, czekając na zaopatrzenie. Brytyjczycy dowodzeni przez generała Archibalda Wavella wycofali się do Marsa Matruh. 9 grudnia ruszyła brytyjska kontrofensywa. Włosi zostali wyparci z Egiptu i utracili wschodnią część Libii z Bardiją i Tobrukiem.
19 stycznia 1941r. rusza ofensywa Brytyjczyków przeciwko wojskom włoskim w Afryce wschodniej. Brytyjczycy atakują z trzech stron kierując się na stolicę Etiopii-Addis Abebę. 26 marca po 7-tygodniowym oblężeniu pada twierdza górska Keren. Brytyjskie oddziały desantowe odbijają stolicę Somali Brytyjskiego- Berberę. Głowny atak brytyjski wychodzi z Kenii i po 53 dniach stałego marszu i walk wojska tego frontu wyzwalają Addis Abebę. W drugiej połowie maja 1941r. cała Etiopia, Erytrea i Somalia są wolne od okupantów włoskich.
9 stycznia 1941r. Niemcy podejmują decyzję o wsparciu włoskich działań wojennych w Afryce. W lutym do Libii docierają pierwsze jednostki Niemieckiego Korpusu Afrykańskiego pod dowództwem generała Erwina Rommla.
31 marca rusza natarcie wojsk niemiecko-włoskich, przy czym główne uderzenie wychodzi od strony pustyni. Rozcięta na dwie części armia brytyjska cofa się aż nad granicę libijsko-egipską, pozostawiając jedynie załogę w oblężonym Tobruku. 25 sierpnia broniących się w Tobruku Australijczyków wsparła polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. 18 listopada rusza brytyjska ofensywa, która po ciężkich walkach likwiduje oblężenie Tobruku i wyrzuca wojska Osi z Cyrenajki. 21 stycznia 1942r. siły niemiecko -włoskie kontratakują odzyskując utracone terytorium libijskie i zdobywając twierdzę Tobruk, a następnie wkraczają wgłąb Egiptu docierając pod El Alamejn. Ciężkie walki pod El Alamejn trwają od 31 sierpnia do 4 listopada i kończą się porażką wojsk świeżo mianowanego feldmarszałka Rommla.
7 listopada siły anglo-amerykańskie w ramach operacji Torch lądują w Maroku i Algierii. Niemcy i Włosi wycofują się do Tunezji, gdzie podejmują próbę kontrofensywy pod Mareth, a wobec jej niepowodzenia kapitulują 12 maja 1943r.

Poza tym bylo to juz pare m-cy temu w requestach

Pomocnicy Dowódców do spraw podoficerów

Jako "nieczynny" już podoficer, nie chcę wprowadzać swoimi poglądami dodatkowego zamieszania, ponieważ jednak tematem zajmuję się od ponad roku, pozwolę sobie, jeśli można, na parę refleksji. Otóż, po kursie dla pomocników do spraw podoficerów, prowadzonym przez Amerykanów w Elblągu, uczestnicy podzielili się ciekawymi wnioskami. W armii Stanów Zjednoczonych istnienie sierzanta - majora (odpowiednika pomocnika) jest rzeczą naturalną i absolutnie niezbędną. Do tego stanowiska, podoficer dorasta przez całą swoją służbę, i stanąwszy na szczycie, nie jest tam osobą przypadkową. Podoficer ów, odpowiada pod każdym względem za sprawy podoficerów właśnie. Nie wywołuje to antagonizmów między korpusami, bo każdy zna tam swoje miejsce. Do obecnego stanu rzeczy Amerykanie dochodzili przez kilkaset lat.
Wprowadzenie amerykańskiego systemu w Polsce było pasją generała Pietrzyka. Wspierała go w tym garstka entuzjastów, w tym generał Skrzypczak, następca na stanowisku dowódcy Wojsk Lądowych. Z tego należy wysnuć wniosek, że dzieło będzie kontynuowane. Albo nie będzie! Postaram się zdobyć wiedzę na ten temat u źródła, następnie opublikować na łamach PZ a także na NFoW.
Nie tylko moim zdaniem, systemu nie da się przeflancować wprost na nasz grunt. Najpierw trzeba przygotować wszystko pod uprawę, łącznie z mentalnością i przepisami. Jedno i drugie wymaga lat, piekielnego uporu i konsekwencji. Jeśli nie, to kolejny potworek zczeźnie. A szkoda, bo na przykładzie niektórych jednostek, między innymi dywizji dowodzonej przez generała Skrzypczaka, widać było, że to może sie udać.

Z opinii pomocników!
Pomocnik nie jest mężem zaufania, a już w żadnym przypadku nie wolno łączyć tych funkcji.
Pomocnik nie powinien zajmować się meldunkami o nastrojach.

Polscy generałowie z amerykańskimi gwiazdkami

Z tego co widzę , to wolno tak robić tylko generałom , bo jeszcze nie widziałem podwójnych oznak stopni wojskowych (polskich i amerykańskich) na mundurach niższych korpusów , a może oni dają sobie radę bez tego rodzaju przyozdabiania mundurów.
Mogę się mylić ...

Kalendarium II Wojny Światowej

Europa Wschodnia

23 września 1939 r.
- Resztki zgrupowania gen. Dęba-Biernackiego zostały szczelnie okrążone. W tej sytuacji gen. Dąb-Biernacki rozwiązał dowództwo Grupy Armii i zobowiązał gen. Przedrzymirskiego do podpisania kapitulacji, a sam zostawiając jeszcze walczące oddziały usiłował przedostać się do Rumunii lub na Węgry.
- Niemieckie wojska zakończyły oczyszczanie rejonu między Modlinem, Warszawą i Sochaczewem z resztek polskich Armii "Poznań" i "Pomorze". Niemieckie dowództwo postanowiło nie atakować prawobrzeżnej Warszawy skupiając się na zdobyciu lewobrzeżnej atakami 11 i 13 Korpusów. 15 korpus nacierać miał na Modlin.
- Na polskie oddziały na Helu niemieckie okręty wystrzeliły ok. 110-220 pocisków 280 mm. z nikłym skutkiem.

23 września 1944 r.
- W Warszawie Niemcy zajęli Czerniaków.

Azja

23 września 1940 r.
- Do Tonkinu w Chinach przybyły oddziały japońskie.

Pacyfik

23 września 1942 r.
- Na Guadalcanal 1 batalion 7 pułku piechoty morskiej pod dowództwem ppłk. Lewisa Pullera, przedostał się przez japońskie linie i zajął górę Austen daleko na tyłach wroga.

23 września 1943 r.
- Z lotniska na Vella Lavella zaczęły startować amerykańskie samoloty.
- Na Nowej Gwinei australijska 9 DP nacierała na Finschhafen.

23 września 1944 r.
- Amerykanie wyremontowali lotnisko na Peleliu, skąd wystartowały pierwsze samoloty.
- W cieśninie Malakka brytyjski okręt podwodny "Trenchant" zatopił niemiecki okręt podwodny "U-859".

Atlantyk

23 września 1942 r.
- Na północny wschód od Islandii brytyjskie samoloty zatopiły niemiecki okręt podwodny "U-253".

Afryka Zachodnia

23 września 1940 r.
- Początek akcji zmierzającej do desantu żołnierzy Wolnej Francji w Dakarze. Francuski okręt podwodny "Persee" został zatopiony przez brytyjski krążownik "Dragon" i niszczyciele "Foresight" i "Inglefield".

Afryka Południowa

23 września 1942 r.
- Madagaskar: Brytyjczycy zajęli Tananariwę.

Morze Czarne

23 września 1943 r.
- W rejonie Oczamczirie zatonął radziecki okręt podwodny "M-51".

16-11-2008 - Piotrowice Małe - American Civil War II

1. Jaka znowu ACWII?

W 2061 wybuchła druga amerykańska wojna secesyjna. Po raz kolejny południe postanowiło odaczyć się od północy, która rzecz jasna nie była zbyt zadowolona tym faktem. Proponuję rozegrać potyczkę w tym klimacie, czyli Konfederacja vs Unia, tym razem w wersji s-f.

2. mechanika starcia.

Proponuję takie zasady:
a) każda ze stron ma po 2 sztaby - główny nie do zdobycia w strefie bezpiecznej i bazę w strafie walk, po to, aby przekazywanie informacji z jednego do drugiego też było formą zadania do spełnienia na polu bitwy,
b) posiłki - będą wypuszczane ze strefy bezpiecznej, dokładne zasady uzależnie od liczby chętnych,
c) rany - obrywając w rękę, nogę, czy tyłek;) gracz ma status rannego, czyli jedyna akcja, jaką może podjąćto ukrycie się za najbliższą możliwą przeszkodą (ranni nie strzelają)i wzywanie pomocy, rannego może uleczyć klepnięciem każdy nieranny i grający członek jego armii.

3. Charakterystyka sił.

Unia - siły zbrojne USA ewentualnych chętnych do zasilenia jej szeregów prosiłby o jak najbardziej militarny wygląd (najlepiej mundury w maskowaniach amerykańskich, a wogóle najlepiej w woodlandzie Wink)

Konfederacja - część wojsk zbuntowanych generałów, które sa wspierane przez korpusy wolnych obywateli południa - żadych ograniczeń, co do stroju graczy można równie dobrze grać w stylu militarnym jak i każdym innym, a jak ktoś chce pobawić się w stylu redneck (dżinsy, falanelowa koszula, kowbojki i takie tam gadżety) to proszę bardzo Wink.

4. Gdzie?

Piotrowice Małe to miejscowość pod Rawiczem, a zalesiony teren, na którym przyjdzie chętnym stoczyć bitwę jest własnoscią prywatną i bardzo możliwe. że od przyszłego sezonu będzie polem paintballowym (5 ha terenu, więc ciasno nie jest).

5. Mniej przyjemne sprawy ($) Wink

Udział w bitwie - 50 pln (jedzenie i napoje (browara nie będzie,jak ktoś chce to we własnym zakresie), pirotechnika, CO2 i HP)
Wypożyczenie sprzętu (+ 200 kul) - 50 pln
Kulki:
1. BYO
2. Mam nadzieję, że na miejscu swój kramik rozłoży pewien sklep paintballowy, to zależy też od ilości chętnych.

6. Kontakt i zapisy

gg: 7814454, tel: 605237257

Zapisy proszę robić przez gg, tel., lub na tym forum.

442 pułk piechoty USA

Cytat: Właśnie przeczytałem wzmianke że w 1942 roku powstał 442 pułk piechoty USA składający się zjapończyków tj. amerykanów japońskiego pochodzenia. Zainteresowała mnie ta tematyka. Walczyli w Europie, bo nie do końca im ufano, ale gdzie dokładnie? Jak przeciwnicy (Niemcy? Włosi?) traktowali jeńców z tego oddziału? Czy zdarzały sie dezercje?



Witam,

Nie bardzo mogę teraz coś więcej napisać. Jeśli w ciągu 2-3 dni znajdę więcej wolnego czasu podam Ci garść faktów. Teraz jestem poza domem i podaję z głowy:
Na szybko dodam tylko, że w 1942 roku powstał nie pułk a batalion. Byli to młodzi tzw. Nisei – i 90 % obsady batalionu pochodziło z Hawajów i Zachodniego Wybrzeża, przede wszystkim z Kalifornii, skąd było najwięcej (poza Oahu) internowanych Japończyków.
Do stanu pułku jednostkę przeformowano bodaj na początku 1944 r.

Walczyli w Europie nie dlatego, że im nie ufano, ale dlatego, że wszyscy podpisali deklaracje lojalności wzg. USA (punkt 1 formularza), ale żaden z nich nie podpisał twierdząco punktów 3, oraz 4 (odpowiednio: potępienie cesarza i deklaracja czynnego przeciwstawienia się polityce cesarstwa). Walczyli wyłącznie we Włoszech )m.in. o Monte Cassino, gdzie ponieśli wysokie straty) a potem krótko, ale w bardzo ciężkich walkach w Lesie Huertegen i w Ardenach (stawiam pączki u Bliklego temu kto znajdzie w którejś z polskojęzycznych publikacji opisujących walki w Ardenach – a mamy ich bez liku na naszym rynku wydawniczym – wzmiankę o ich udziale).

Jako ciekawostkę podaję fakt, że 442 pp zebrał do końca wojny największą ilość odznaczeń, pochwał i wyróżnień w całej armii amerykańskiej (wyłączając Korpus Marines). Jest jednak kwestią dyskusyjną czy ten stan rzeczy był zasłużony, czy (częściowo) było to skutkiem propagandowego wykorzystywania jednostki.
Walczyli wyłącznie z Niemcami.
Przez całe dwa lata walk w jednostce odnotowano jeden przypadek dezercji dwóch szeregowych na froncie włoskim.

Pozdrawiam,
Jabu

Faluja 2 czyli Samara

Amerykanie weszli do Samary! Jezeli to prawda jest to ich spory sukces.
Samara jest sunnicka miejscowoscia, nad ktora, podobnie jak nad Faluja i
Ramadi - Amerykanie stracili calkowicie kontrole. Miasto ma duze
znaczenie strategiczne - jest stolica prowincji a poza tym punktem
honoru, troche glupio, zeby Amerykanie nie mieli nawet jednego miasta w
Iraku pod kontrola, zwlaszcza przed zblizajacymi sie wolnymi wyborami,
no wiec wyslano legion w postaci 1st Infantry Division :-) Dowodzi
wielki Jeneral John Batiste, ktory postawil terrorystom jednoznaczne
ultimatum! Albo...

  Fighters must stop the fighting.
  U.S. and Iraqi forces must get unimpeded access to the city.
  The mayor and city council must be allowed to undertake their duties.
  And the police and Iraqi National Guard must be permitted to control
day-to-day security in the area.

...albo Rzym zmiecie w powierzchni ziemi te parszywa rebielie!!!
Bojownicy musza natychmiast zlozyc bron przed zwierzchnictwem
amerykanskiego namiestnika, do miasta musi zostac wpuszczona zaloga
amerykanska, wolne i majace boskie namaszczenie wladze musza powrocic do
wykonywania wyznaczonych ich przez Waszyngton obowiazkow a wyszkolone
przez amerykanskich legionistow militia maja przejac kontrole nad
miastem. Koniec tych galijskich ekscesow! Dosyc rebelii i anarchii,
barbarzynstwo odgrodzi sie murem, jezeli bedzie potrzeba!

Jak juz wielki gen. maj. sie wykrzyczal, dodal jeszcze, ze Legion
otrzymal pelnomocnistwa z Waszyngtonu, od samego Imperatora! i ze
zainwestuje tryliardy dolarow w miasto - malo powiedziane - gen. maj.
zmieni to miasto w babilonski Bahrajn! :-) No, powiedzial, trebacze to
odtrabili, Gen. Maj. poprawil sie na koniu i w napieciu czekal
spogladajac w kierunku niegdys malowniczo zdobionej bramy.

Wedlug wywiadu korpusu, rozwoj sytuacji bedzie zalezal od decyzji 40
dzikich wojownikow, 3 metrowego wzrostu owlosionych dzikich bestii,
ktore przybyly tutaj kilka miesiecy temu z niegoscinnych ostepow Arabii
i zterroryzowaly miasto. To oni tak naprawde sa przyczyna rebelii,
wlasciwie wywiad jest niemal pewien, nie, jest calkowicie pewien - to te
bestie prowadza samotna walke, zaslaniajac sie irackimi cywilami. "Eeee,
przyjechalismy tu, eee, zeby uratowac tych ludzi, czlowieku, o tak," -
powiedzial dziennikarzom rzecznik Legionu.

Gen. maj. Batiste'a sluchal tych analiz w skupieniu zujac 3 funtowa
gume. Wprawdzie nie mogl mowic, ale od jego rzecznika dziennikarze
dowiedzieli sie, ze gen. maj. dawno, bo juz we wtorek, dogadal sie w
Tirkicie z prawdziwymi wladzami w Samarze (czyli z Alawim pffff.... :-),
ze go do miasta wpuszcza :-) Sytuacja jest juz opanowana, a te cale
ultimatum  jest jedynie formalnoscia.

Gdy mezni Legionisci oczekiwali przed brama na spelnienie ich rzadan,
ich czujne oczy zauwazyly arabskiego chlopca, przygladajcego sie z
ciekawoscia uzbrojonej kolumnie. "Tam do czarta!" Ryknal gen. maj. "Kto
pilnuje tej flanki!?!" Legionisci na wyscigi rzucili sie we wskazanym
kierunku, chcac wlasnymi muskularnymi cialami uszczelnic luke w obronie.
Po chwili wszystko bylo juz pod kontrola, a srogi gen. maj. otrzymal
natychmiastow raport z sytuacji. "Panie generale, mozna tedy" :-))) I
wjechali do miasta.

Sha..eee, tzn. Niech Zyje Ameryka!

A.

Tarcza once again :) Na wesolo :)


Cytat:| Już samo takie postawienie sprawy implikuje, po pierwsze konieczność
| powiększenia tego celu i sprawienia że niemożliwym stanie się zignorowanie
| go (czyli _muszą_ w polsce stanąć amerykańskie siły przeciwlotnicze)

A po co ? Wolę mieć własną OPL.  Na sprzęcie który wolno i da się
serwisować w Polsce.



Sugerujesz że jak pojawi się amerykańska OPL to naszej już nie będzie mogło
być?
Tak na marginesie, patrząc na "zakupy" naszej armii wychodzi mi na to, że
siły zbrojne polski można ograniczyć(*) do kompanii reprezentacyjnej -
jakby co efekt będzie identyczny.

Cytat: a po wtóre trzeba drastycznie ograniczyć import z ZSRR.

ZSRR już nie ma ;)



Wg mnie jest, przynajmniej dopóki nie przestanie tam rządzić KGB a korpus
dyplomatyczny nie będzie jednocześnie korpusem oficerskim wywiadu.

Cytat:a realnie - ja tam jestem za tym aby zamiast
"inwestycji" na Euro 2012 zbudować porządną infrastrukturę dla paliw i
wody pitnej w kraju, ale obawiam się, że jestem w mniejszości.
Acha, i jeszcze trzeba znaleźć jakieś pozarosyjskie źródła, które
obecnie są monopolem i to całkowitym.



Jestem za :)

Cytat:| Sojuszników trzeba tak ustawić żeby _musieli_ nam pomóc.

Ty chcesz USA ustawiać ? :OD



A dlaczego nie? ZSRR jakoś ustawiło USA w II W.Ś.

Cytat: Tarcza jest IMO niezłym początkiem.

W żadnym wypadku. Zgadzam się, że MOGŁABY BYC. ale NIE BĘDZIE.
Nasze relacje z USA do bólu przypominają te z ZSRR i tyle.
Podobnie zresztą skończylo się nasze wejście do UE - Polska była do tego
praktycznie nieprzygotowna, czego efektem są wymierne straty.
Nadal obowiązuje w kraju przedwojenne "jakośc to będzie"...



Tarcza _jest_ IMO niezłym początkiem. Jeżeli nasi tego nie wykorzystają a
wojna wybuchnie to i tak będziemy w lepszej sytuacji niż bez tarczy.

Cytat:| Kilka baterii rakiet przeciwlotniczych oznaczać będzie _konieczność_ walki
| z armią USA.

Dlaczego ? W RoE dostaną zapis, że mają odpowiadać na bezpośredni atak,
a tych agresor będzie unikał (zesztą, co za znacznie - i tak będzie
dział w porozumieniu z USA, za ich aprobatą).



ROTFL.
A jak przy zasięgu rakiet powietrze-ziemia rzędu 200 km wyobrażasz sobie
definicję "bezpośredni atak"? Jeżeli 200 samolotów wleci w obszar broniony
przez patrioty to w którym momencie oficerom "puszczą nerwy"?
Jak Su-35 zaczną odpalać rakiety w polskie wojska to z jaką precyzją będzie
można oszacować czy i które rakiety lecą w "dobrą" stronę, a które w
"instalacje"?
A jakby: proponuję "instalacje" obudować polskimi jednostkami pancernymi,
lotniskami i polskimi stanowiskami OPL. Wtedy patrioty na pewno zaczną
strzelać same :)

Cytat:| ale niewątpliwie oznaczać będzie konieczność brania
| pod uwagę również innego scenariusza.

Dream on. A nie dziwi Ciebie fakt, że negocjacje o instalacji GBI w
Polsce toczą się de facto z Rosją, o którym to fakcie Polskę właściwie
łaskawie zaledwie poinformowano ? Nie wywołuje to odruchu protestu ?



Wywołuje.
Ale u mnie jakiekolwiek rozmowy z ZSRR wywołują odruchy protestu.

Pozdrowienia
MX

(*) - pamiętając oczywiście o tym, że jak naród nie chce płacić na własną
armię to będzie musiał płacić na cudzą.

KLUB PRZY ŚMIETNIKU

Witam
A tu trochę inne spojrzenie na naszą aktualną politykę

Tarcza antydemokratyczna
Opublikowano: 02.09.2008 | Kategoria: Polityka

Polski rząd osiągnął to co chciał, podpisał z amerykańskim rządem umowę w sprawie tarczy antyrakietowej. Cieszą się politycy, cieszy się lobby militarne, cieszą się media które okazały się tubą propagandową polsko-amerykańskiego rządu. Radości tej nie może podzielić ta część obywateli, która nie zgadzała się na rozmieszczenie tego systemu militarnego i która domagała się w tej sprawie referendum. Po raz kolejny widać jak na dłoni, że demokracja jest fasadą oraz zręcznie ułożonym politycznym frazesem, pasującym do kształtowania sytuacji polityczno-ekonomicznej na świecie.

Całkowicie zignorowano społeczne protesty oraz prawo do demokratycznego głosowania. Nie wzięto w ogóle pod uwagę możliwości zorganizowania społecznego referendum, ponieważ mogło ono pokrzyżować rządowe plany. Mało tego, wobec protestujących w Słupsku zastosowano siłowe oraz prawne represje. Jak widać, demokracją jest demokracją tylko wtedy, kiedy obywatele działają w systemie według reguł narzuconych przez grupy politycznego oraz ekonomicznego establishmentu. Wszelkie społeczne konsultacje musiały więc zostać zignorowane oraz stłumione za pomocą policyjnej pałki.

Media zastosowały również prosty trik sondażowy. Wystarczył 3 procentowy wzrost na opcję „tak, jestem za tarczą”, aby przedstawić wynik z pozycji AKCEPTACJI, sugerując ze nasze nastawienie zmieniło się na „tak” oraz coraz bardziej przekonaliśmy się do instalacji amerykańskiej tarczy. Zastosowano wysublimowany oraz dość skuteczny sposób ukrytej perswazji.

W zasadzie od początku widać było, że odrzucenie projektu będzie bardzo trudne, jeśli by nie powiedzieć niemożliwe. Przekonywanie opinii publicznej w oparciu o głos jednobiegunowych ekspertów, pokazał że media w tej kwestii nie były obiektywne. Propagandziści cały czas oraz wspólnym chórem utwierdzali polskie społeczeństwo w twierdzeniu, że zainstalowanie amerykańskiego systemu militarnego wzmocni nasz system obronny, podniesie bezpieczeństwo (w Polsce będzie stacjonować korpus amerykańskich sił zbrojnych, składający się z dwóch garnizonów) oraz pozycję na świecie. Narodowy populizm został połknięty przez prawie 40 procent Polaków.

Jeden z największych intelektualistów oraz krytyków politycznych Noam Chomsky w swoim artykule „Tarcza antyrakietowa jako akt wojny”przedstawił wypowiedzi amerykańskich analityków wojskowych, którzy jasno stwierdzili, że system tarczy antyrakietowej jest bronią ofensywną, która ułatwi bardziej skuteczne stosowanie potęgi militarnej USA za granicą oraz zagwarantuje zdolność Stanów Zjednoczonych do kształtowania środowiska politycznego w innych częściach świata.

Według Chomsky’ego system antyrakietowy będzie jednym z narzędzi globalnej dominacji, które doprowadzi do ekstremum światową hegemonię Stanów Zjednoczonych. System ten będzie informował potencjalnych przeciwników, że będą mogli zostać zaatakowani w każdej chwili, bez możliwości obrony. Populistyczne gdybanie o Iranie, który rzekomo zaatakuje Europę można włożyć między bajki. Gdyby faktycznie chodziło o obronę to rozpatrywana by była kwestia zainstalowania systemu anty-asteroidowego.

Tarcza antyrakietowa jako system rakietowy może wzmóc jedynie ryzyko wojny poprzez agresywne groźby wobec krajów niewygodnych dla interesów Stanów Zjednoczonych. Skutkiem takiego postępowania – według Chomsky’ego - może być nawet wojna nuklearna.

Co na to „demokratyczne” media? Nic. Po prostu przemilczają ten fakt, lub starają się przedstawiać problem z innej perspektywy. Oprócz śpiewki o zagrożeniu nuklearnym ze strony państw zbójnickich, doszła ostatnio opowieść o zagrożeniu ze strony Rosji.

Spora część obywateli dała się nabrać na ten prosty zabieg psychologiczny, a w najbliższym czasie raczej zapanuje dopływ myśli społecznej kreowanej przez propagandę wojskową oraz wzmocni się bierność obywateli wobec jakichkolwiek decyzji politycznych.

Żeby było na koniec trochę zabawniej, to okazało się że na tym projekcie oprócz demokracji, nie skorzystają także polscy kapitaliści. W budowie systemu militarnego będą mogły brać udział jedynie firmy, które będą miały specjalne certyfikaty amerykańskiego ministerstwa obrony. Jak się okazało, w Polsce żadna firma nie ma takiego dokumentu. Elektroniczne systemy kierowania oraz łączności dostarczą więc firmy amerykańskie.

Aha… straci także polska budżetówka, która pokryje koszty rakiet Patriot.

Autor: Tomasso
Źródło: http://wolne-media.h2.pl/?p=6194

Z cyklu - SLD

Cytat:"Bezprawie może w wyjatkowych sytuacjach stać się prawem na gruncie prawa konstytucyjnego, tylko gdy nie ma prawowitych władz." - stan taki nieboszczka druga najjaśniejsza osiągnęła właśnie dnia pewnego września roku pamiętnego, gdy owa tak wielbiona przez Ciebie konstytucja wraz z konstytuantą, wodzem naszym, naczelnym - co to nie zwykł oddawać nawet guzika z Beckowych portek i szwoleżerem spod Adrii sprzed lat, Śmigała tak chybko przez most zaleszczycki, że pogubiła swe najświętrze imponderabilia - dzidy wielce bojowe, szable ułańskie sztorcem niezmiennie stojące, orły białe w czapkach zamkniętych lub nie, maxymy na taczankach, pieczęć wielką - kanclerską, buławę dumną i nawet łańcuch szczerozłoty z kutasikiem, dzwoneczkiem i muszelkami.
Ona ci na obczyznę śmignęła - a Warszawa walczy - ko ma trzy - przeszedł - a, ona do Francyji dotarłszy też natychmiast bój stoczyła krwawy - o apanaże tych bohaterskich synów, zamęczanej właśnie przez Teutona Ojczyzny...


Pominę, że nie przez zalszczycki ale przez kutowski (chyba taki jest przymiotnik od miasta Kuty). Już kiedyś spieralismy się o tę ucieczkę i jeszcze raz powtórzę, że ja się ani rządowi ani nawet naczelnemu wodzowi nie dziwię, gdyż nie chciałbym wpaść w sowieckie łapy a innej możliwości nie było.
Rzecz w tym, że wcale nie było to porzucenie władzy. Nie pierwszy to był rząd operujący z wygnania. W latach 1914-1918 podobnie funkcjonował choćby rząd belgijski. Konstytucja kwietniowa też była przygotowana na tę ewentualność. W projekcie pisano, iż prezydent ma składac przysięgę w "katedrze warszawskiej" i na rządanie Piłsudskiego to wykreslono. Ciekawe dlaczego...? Również sam system wyboru prezydenta był przygotowany na taką właśnie ewentualność. Tak więc przekraczając 18 września 1939 granić rumuńską rząd nie przestawał bć rządem, a prezydent - prezydentem. Dopiero intrygi francuskiego agenta Władysława S. doprowadziły do ich upadku.
Można jednak oceniać te wydarzenia jak się chce, nie zmienia to jednak faktu, że nie było braku władzy. Władza była, tyle, że w Londynie aż do 22 grudnia 1990 r. A poza tym, czyżby naprawde tak Cie bolszewik zindoktrynował, że zapominasz o podległej rządowi w strukturze administracyjnej w kraju z Delegatem na Kraj, krajową radą ministrów, delegatami wojewódzkimi i powiatowymi, korpusem bezpieczeństwa, szkołami, uczelniami, sądami. I Ty mówisz, że nie było prawowitych władz? I wara od nich sołdatowi znad Mierei czy innej Oki nie zależnie od tego czy na czapce miał sierp i młot czy "piastowskiego" orła bez korony!
Cytat:Święte słowa Marabut. Święte, prawdziwe i przystające do powojennej Rzeczypospolitej jak nie przymierzając zewłok niedawno grzebanego z wielką pompą wieloletniego agenta CIA do denka stanisławowskiej trumny.
Jezioraczek jak najbardziej zasłużył na swoje ostatnie, rzekł bym królewskie M-0,1. Przecie jankes nie głupi, za darmo mu kilkadziesiąt lat pensji nie wypłacał, tylko za wytężoną pracę na posadzie szefa monachijskiej agentury - prawda?
Nawiasem mówiąc popatrz Bajglu jak to się w życiu i historii dziwnie plecie.
Miał w tym operetkowym nieco mieszkanku śnić sen swój wieczny, agent wschodniego mocarstwa, a zajął je zachodniego.


W zasadzie to nie powinienem odnosić się do bolszewickiej propagandy bo zniżam się do niebezpiecznego poziomu, ale, że natura u mnie przekorna więc napiszę.
Nie był Nowak agentem ani w dosłownym ani w przenośnym tego słowa znaczeniu choćby dlatego, że działał z otwartą przyłbicą. A, że za pieniądze amerykańskie.... a za jakie miał służyć wolnej Polsce? Sowieckie?
A nawet jeśli tak interpretować jego słuzbę. W agenturze nie jest godne potępienia to, że się służy innemu państwu, ale to, że się służy własnemu. A to robił Nowak-Jeziorański. I była to służba jak mało która wielka i godna. Rozumiem Twoją niechęć do człoweka który tak wiele szkód uczynił tej Twojej ukochanej Polskiej SSR, ale gwarantuję Ci, że to nie On był agentem...
A co do Stanisława II Augusta, to on także nie był szpiegiem. Był na to za głupi.

Był taki dzień...

[center]4 lipca[/center]

4 VII 1940-Dietrich otrzymuje Krzyż Rycerski Żelaznego Krzyża.
4 VII 1941-Zdobycie Ostrow przez Niemców. Bombardowanie Bremy przez RAF z bardzo niskiego pułapu (poniżej 130m), aby uniknąć wykrycia przez radary i utrudnić prowadzenie ognia przeciwlotniczego. Jednostki niemieckie przekraczają Berezynę. Wybuch powstania w Jugosławii, głównymi siłami są komuniści.
4 VII 1943-Śmierć gen. Sikorskiego w katastrofie lotniczej w pobliżu Gibraltaru. Odwołanie ze stanowiska d-cy 1 Dywizji Pancernej SS LSAH Josepha (Sepp) Dietricha, a powołanie na jego miejsce Theodora Wischa.
4 VII 1944-Armia Czerwona zdobywa Połock.

[center]5 lipca[/center]

5 VII 1941-Nocny nalot RAF-u na węzeł kolejowy w M’u’nster. Utworzenie 21 DPanc.
5 VII 1943-Rozpoczęcie bitwy na Łuku Kurskim.
5 VII 1975-W szpitalu umiera Otto Skorzenny.

[ Dodano: Pią 06 Lip, 2007 12:34 ]
[center]6 lipca
[/center]
6 VII 1938-Zakaz handlu niektórymi artykułami dla żydowskich sklepów i przedsiębiorstw.
6 VII 1941-20A gen. Kuroczkina siłami 5 i 7 korpusu zmech. (głównie BT-2/5 i T-26 ) wykonała uderzenie na wojska niemieckie w rejonie na rubieży międzyrzeca Dniepru i Berezyny i do 8 VII odrzuciła je o 30-40km na zachód, potem jednak znalazły się w okrążeniu i przebijały się w kierunku Witebska i Orszy, podczas tej bitwy do niewoli dostał się syn Stalina Jakow Dzugaszwili.

[ Dodano: Sob 07 Lip, 2007 16:18 ]
[center]7 lipca[/center]

7 VII 1918-GĂśring zostaje dowódcą dywizjonu „Manfred Freiherr von Richthofen”.
7 VII 1940-Minister Ciano przybywa z wizytą do Berlina.
7 VII 1943-As Luftwaffe Erich Hartmann zestrzeliwuje 7 radzieckich maszyn, w ciągu jednego dnia.
7 VII 1944-Rozpoczęcie szturmu oddziałów Armii Krajowej na Wilno. Otoczenie Wilna przez radz. 5 Armię Pancerną Gwardyjską i 3 Korpus Zmechanizowany Gwardyjski.

[ Dodano: Nie 08 Lip, 2007 14:39 ]
[center] 8 lipca [/center]

8 VII 1941-RAF po raz pierwszy wykorzystuje w nalotach amerykańskie Latające Fortece. Podział Jugosławii: Niemcy anektują Serbię, Węgry- dorzecze Drawy, Bułgaria część Macedonii, Chorwacja uzyskuje niepodległość.

[ Dodano: Pon 09 Lip, 2007 21:41 ]
[center] 9 lipca[/center]

9 VII 1934-Himmler obejmuje kierownictwo obozów koncentracyjnych w Niemczech i wprowadza tam strażników SS.
9 VII 1941-Oddziały 2 Grupy Pancernej bez powodzenia próbowały sforsować Dniepr. Oddziały 10 DPanc, Dywizji SS "Das Reich" i pułku "Gross Deutschland" usiłowały z marszu zdobyć Mohylew. Miasta skutecznie broniły związki 61 Korpusu radzieckiego, wśród których szczególnie wyróżniła się 172 DP.
9 VII 1944-Alianci zdobywają Caen.
9 VII 1948-Sądowe stwierdzenie śmierci Hansa Kammlera.

[ Dodano: Wto 10 Lip, 2007 13:20 ]
[center]10 lipca[/center]

10 VII 1883-W w Paterswalde w Prusach Wschodnich urodził się Johannes Blaskowitz.
10 VII 1941-Natarcie niemieckiej GA "Nord" dowodzonej przez Leeba w kierunku Leningradu. Natarcie oddziałów fińskiej GO "Kannaksen" na kierunku Ołoniec i Pietrozawodsk (płn. rej. Leningradu). 3 Grupa Pancerna z GA "Środek" sforsowała Dniepr w okolicach Szkłowa i Bychowa. D-ca sił Vichy gen. Dentz kapituluje w Syrii, straciwszy 6 000 ludzi (5 668 dołącza do oddziałów Wolnej Francji, a ponad 30 tyś. woli wrócić do ojczyzny).
10 VII 1943-Operacja Husky- lądowanie aliantów na Sycylii.
10 VII 1944-Thomas MĂźller przestaje być d-cą 9. Dywizji Pancernej SS "Hohenstauffen", a jego miejsce zajmuje Sylvester Stadler.

[ Dodano: Czw 12 Lip, 2007 19:46 ]
[center]11 lipca[/center]

11 VII 1940-Petain zostaje szefem rządu Vichy. W rejonie Gibraltaru zostaje zatopiony brytyjski niszczyciel HMS „Escort” przez włoski okręt podwodny „Marconi”.
11 VII 1941-Ataki niemieckie na konwoje alianckie płynące do Tobruku.
11 VII 1944-Nieudana próba zamachu na Wilhelma Koppego na palcu Kossaka w Krakowie. Likwidacja kotła w rejonie Mińska, Niemcy tracą 66 tyś. zabitych i 35 tyś. rannych.

[center]12 lipca[/center]

12 VII 1940-Richard Herrmann zostaje d-cą 6. Dywizji Górskiej SS "Nord".
12 VII 1941-Oficjalne podpisanie zawieszenia broni w Syrii. Przekazanie całego kraju Brytyjczykom i Wolnym Francuzom. Zawarcie układu między Wielką Brytanią a ZSRR o współdziałaniu przeciw III Rzeszy.
12 VII 1943-Bitwa w wiosce Prohorovka.

AAR Paweł vs Marcin

Ok. Nie wiem, którego tam u mnie mamy, ale na pewno jest już marzec (około 5).
Generalnie gra teraz idzie bardzo pechowo.
Najpierw Ryujo, który się wybrał w rejs dookoła Cantonu.
Co prawda atakował jakiś konwój, ale potem skierowałem go na Samoa. Nawet widziałem, że na jednym polu planowanej drogi chyba zachacza o zasięg lotnictwa, ale pomyślałem popłynie, przepłynie. Niestety na koniec dnia tam właśnie się zatrzymał. Zaliczył trzy bombki i nawet nie był ciężko uszkodzony, niestety na drugi dzień zespół popłynął dalej na Pago Pago, a Ryujo został w miejscu...
Nieco lepiej poszło moim okrętom podwodnym. Co prawda straciłem kolejne dwa, ale zatopiłem bodaj trzy krążowniki, niszczyciel i jakiś transportowiec.
W rejonie Salomonów wróg zdobywa coraz wyraźniejszą przewagę. Na niebie pojawiły się niezwykle liczne Lightningi w wersji "g". Nasze mniej liczne samoloty nie były w stanie im sprostać. Dodatkowo upadło Lae. Ataki australijskich kryminalistów, prowadzone wzdłuż wybrzeża Nowej Gwinei przynoszą skutek.
Zupełnie pechowa sytuacja powstała w Indiach. Operacja RYU 3 okazała się większą tragedią niż można było sądzić.
1. Koncentracja lotnictwa w Bombaju.
2. Nastepne dwa dni fatalna pogoda nad Bombajem i pierwwsze od dawna alianckie naloty na miasto. Jednocześnie brytyjska flota pojawia się w rejonie atolu Adu, teraz kiedy południowe Indie są ogołocone z lotnictwa...
3. Koszmarne straty lotnictwa Floty w Bombaju i brak na stanie dwusilnikowych bombowców. Mimo tego, to co jest jest rzucone do południowych Indii.
4. Zła pogoda w rejonie. W ciągu 8 czy 10 dni zanim padł atol, moje samoloty miały tylko jedną fazę dobrej pogody (na 16 czy 20)! Mimo tego i niedostatku samolotów udaje się uszkodzić pancernik i lżej lotniskowiec.
Gdyby nie kszmarny zbieg okoliczności brytyjska operacja mogła zakończyć się klęską.
Tymczasem w rejonie Kaszmiru udało się czasowo odciąć wysunięty na tym kierunku korpus ekspedycyjny. Tylko chwilowo bo za atakującą brygadą pancerną nie nadążyła reszta sił i brygada musiała się cofać. Niestety czyniła to na tyle wolno, że została przyśpieszona przez wroga z wielkimi stratami. W ataku na rejon Kaszmiru wróg wysłał całą byłą Armię Malajów, wojska birmańskie i wielką masę renegatów z Indii oraz Chińczyków. Dla obrony rejonu utworzono, obok istniejącej 16 Armii, nową 28 Armię.
Wracając na Pacyfik. Wróg ściągnął na Canton trzecią dywizję piechoty i całą masę murzyńskich robotników. Dodatkowo przy wyspie zauważono 5 amerykańskich pancerników, z lekko uszkodzoną South Dakotą.
Tymczasem nasza flota z 4 lotniskowcami, 4 pancernikami i kilkunastoma krążownikami oraz znaczne siły transportowe z trzema dywizjami piechoty, dwoma brygadami, pułkiem czołgów i pułkiem inżynieryjnym wyszła w morze. Tuż przed koncentracją dotarły ze sztabu rozkazy zmieniające plan operacji. Czy uda sie pokonać wroga?

Sędziowanie na ekranie-Byrd vs Gołota

Ale nas wyjebali ,ku***** .
Ten werdykt miał tyle wspólnego ze sprawiedliwoÂścią co wojna w Iraku.

A ta stara ku***** King ma wszystkich w kieszeni.Na remis większy wpływ miało zwycięstwo Ruiza i Brewstera niż to co się działo między Byrdem a Gołotą.

OczywiÂście Gołota powinien wygrać !

Prawdy są dwie.

1)Mistrza należy pobić aby odebrać mu pas.
2)JeÂśli walka jest koło remisu to zwycięża zawodnik bardziej aktywny mający inicjatywę
(może tak być nie musi,ale nigdzie nie ma tylu remisów co u Kinga :Lewis-Holy,Holy-Ruiz,Gołota-Byrd)
Ale po to są sędziowie i punkty aby nie było ale.Tylko,że w komisji siedziała "amerykańska Błochowiak".Zresztą te federacje,sędziowie i King mają wspólną kasę

Na Ruiza nikt nie przyjdzie.PublicznoÂść go wygwizdała.Byrd to też nudziarz i cała jego wartoÂść w tym,że ma pas IBF (którego obecnie lepiej dla Kinga ,żeby mu Gołota nie odbierał).A Gołota ma TO -potrafił usatysfakcjonować 14 tysięcy ludzi nawet bez pasa.......jak Tyson.

I to są powody dlaczego King kazał "wydrukować" remis . Ma do dyspozycji Byrda z pasem i Gołotę który i tak wzbudza zainteresowanie.A nóż by Gołota po zdobyciu pasa wycofał się z boksu ??? a tak:show must go on .I dlatego ewidentnie zrobili nas w h..ja.

Tylko,że teraz Gołota jest medialnym Nr1 .I teraz on rozdaje karty (oczywiÂście NR 1 przez duże N jest jeszcze Vitalij Kliczko) .I teraz Gołota mówi co mu pasuje a co nie .I jeÂśli zechce to cwanemu Kingowi każe się w d..pę pocałować.

Co do walki :
Byrd nie zaskoczył.Mówiło się ,że będzie walczył na wstecznym i tak było .Mnie rozczarował.Sam styl to antyboks.Poza tym mówiło się,że ma oÂśmieszyć Gołotę co w ogóle nie miało miejsca.Poza tym menda cały czas sugerowała faule .A cały czas się odwracał – to w co Gołota miał bić ???I chcą wymusić dyskwalifikację ku*****ł mnie nieziemsko.

Gołota:
Nie sprawdziły się gderania amerykańskich malkontentów,że nie wytrzyma 12 rund.Zrobił to i to w lepszej kondycji niż Byrd.Byrd słaniał się już w 12 rundzie szkoda,że nie wczeÂśniej.Zabrakło mi mocnych ciosów,zwłaszcza prostych.Oceniam Andrew jako ....WOLNEGO.Co najbardziej mnie rozczarowało.Podobnie znów wyłapał sporo mocnych czystych ciosów i szczeÂście ,że Byrd nie bije mocniej.

Sedzia :
OK.Sędziował dobrze.Szkoda,że nie zwrócił uwagę Byrdowi,że robiąc uniki dotyka nosem matę ringu.

Wynik.
Oszustwo-jakich na Âświecie wiele.Byrd zadał mniej ciosów ale to były ciosy czyste.Tymczasme Gołota zadał więcej ciosów,miał inicjatywę i zadał całe mnóstwo dobrych ciosów na korpus.Twarz Byrda wyglądała tak jak przebieg walki .Podobnie uważam,że Byrd "żeberka" ma obolałe.

Co do przyszłoÂści :
1)Trzeba poczekać tydzień na rozstrzygnięcie walki Vitalij vs Sanders
2)Rewanż z Bydem i samego Byrda należy osrać(sorry ale jestem wÂściekły).PAjaca jednego.Niech sobie robi cyrki ale nie z udziałem Gołoty.
3)Starcia brane pod uwagę: Ruiz ,Brewster
4)King okazał się (kto mógł wątpić) wyrachowaną kutwą.MyÂśleliÂśmy,że nam polaczkom będzie sprzyjał.Zagrał w h.ja i to ostro.Zresztą wiadomo,było,że ma możliwoÂści,kasę tylko,że kreci.No i kręci i wykręcił...........numer Andrzejowi.

HW-potrzebuje Andrzeja .I tu jest haczyk.Zapewne po mizeri HW i mdłej walce Ruiz vs Oquendo najwięcej pochwał w poniedizałkowej prasie zbierze Gołota.A to znaczy,że prędzej czy póÂźniej King znowu zacznie do Gołoty cienko piszeć .Ale teraz to Gołota ma "jokera" w rękawie .

Ładowanie dział kilkoma kulami

Zgłoszenie protestu zostało odnotowane !

Strzelanie podwójnymi pociskami nie było domeną Brytyjczyków, a podejście innych nacji do tej praktyki pozostawało zróżnicowane, ale nie wynikało z jakości żeliwa, podobnie jak i szybkostrzelność nie miała z tym większego związku.
Strzelanie podwójnymi pociskami miało sens, jak podkreślałem, tylko w walce na bardzo mały dystans i to często (zwłaszcza gdy chodzi o karonady) na samym początku starcia. Jedynym wyjątkiem pozostawało używanie kul rozgrzanych do czerwoności, które w wielu przypadkach (nie zawsze) bez względu na odległość kładziono do lufy PO zwykłej kuli (umieszczanej bliżej prochu), ale to miało oczywisty związek z bezpieczeństwem, więc nie wchodzi w zakres niniejszej dyskusji. „Normalnego” stosowania dwóch kul naraz unikały więc te narody, które z różnych powodów preferowały walkę na odległość i raczej wolały obezwładnianie niż rozbijanie przeciwnika, jak np. Francuzi. Przy próbie dość precyzyjnego celowania, wystrzeliwanie dwóch kul byłoby idiotyzmem. Jakość żeliwa nie miała tu nic do rzeczy, gdyż – jak wspomniałem, ale co chyba zostało przeoczone – regulaminy wyraźnie NAKAZYWAŁY UŻYWANIE MNIEJSZYCH ŁADUNKÓW MIOTAJĄCYCH przy ładowaniu dwóch pocisków, ładunków tak w praktyce ustalonych, by naprężenia pozostawały z grubsza te same (a przynajmniej tak się ówczesnym artylerzystom wydawało).
Marynarki nie unikające walki z bliska, praktykowały strzelanie dwoma, a - rzadko - nawet większą liczbą pocisków, z mniejszym lub większym zapałem. Dla przykładu – Amerykanie, którzy uzbrajali swoje okręty w działa francuskie, angielskie i własnego wyrobu (o żadnych przewagach ówczesnego amerykańskiego żeliwa nic nie słychać), uważali taką metodę za oczywistą i nie zgłaszali, że można ją stosować przy działach angielskich, a nie wolno przy francuskich. Z oczywistych powodów rekomendowali jej stosowanie „tylko z bliska”, a dla karonad nawet „gdy okręty prawie się dotykają”. Odnotowywali też ładowanie potrójnymi pociskami (wtedy jeden z nich, albo nawet dwa, były często kartaczami), ale zalecali je „tylko w akcji na bardzo mały dystans i wyłącznie przy pierwszej salwie burtowej”. W bitwie na jeziorze Erie niektórzy podnieceni artylerzyści amerykańscy ładowali swoje karonady kulą, kartaczem gronowym i kartaczem puszkowym, niekiedy „przyklepując” jeszcze z wierzchu siekańcami, a efekt był taki, że wprawdzie wszystko pięknie i głośno gwizdało, ale kule odbijały się od brytyjskich okrętów lub wbijały w burty bez przebijania. Rzecz jasna każda przesada jest niezdrowa, lecz nie przeszkadza to, że regulaminy U.S. Navy jeszcze w czasie wojny secesyjnej mówiły o strzelaniu podwójnymi kulami, ale tylko z ciężkich (masowo) 32-funtówek i to na odległość nie przekraczającą 300 jardów, a dla lżejszych dział tego samego wagomiaru tylko do 200 jardów.
Niższa szybkostrzelność francuskich artylerzystów też miała znikomy związek z obawą przed wybuchami dział, ponieważ Amerykanie strzelali z tych samych armat znacznie szybciej i nie mieli z nimi większych problemów niż przeciętne. Francuski korpus artylerzystów szkolił się w rzeczywistym prowadzeniu ognia głównie na lądzie, w zupełnie nie przystających do późniejszej rzeczywistości warunkach. Francuska taktyka nakazywała kłaść maksymalny nacisk na celność, a nie na szybkość obsługi dział. Póki bitwy toczyły się na XVIII-wieczną modłę, z dość niemrawym pukaniem na sporą odległość, była to bardzo dobra metoda i przyniosła im wiele sukcesów. Kiedy wraz z wynalezieniem karonady i narodzeniem się nowych sposobów walki Anglicy zaczęli preferować bitwy w zwarciu, całe szkolenie francuskich artylerzystów „korpuśnych” wzięło w łeb. Kiedy dotykano wylotem lufy burty przeciwnika, nie dało się w niego nie trafić, więc nie potrzeba było w ogóle celować; wygrywała szybkostrzelność, której Francuzi nie obawiali się uzyskać, tylko po prostu nie mogli – wytresować do szybkich, ściśle określonych i zawsze takich samych ruchów można nawet idiotę, ale sprawić, by był on absolutnie nieczuły na padających u jego stóp kolegów, by nie spóźniał się o sekundę, kiedy właśnie na rękach ląduje mu mózg najbliższego przyjaciela, by robił to w ciasnocie okrętu, w duchocie, zamęcie i dymie i przy kołysaniu na wodzie - wymaga drakońskiej, a nawet okrutnej dyscypliny (niemożliwej we Francji doby równości, wolności i braterstwa) oraz stałego doskonalenia się w prawdziwych walkach na morzu, a nie w porcie, na ziemi, koło wygodnych baraków.
Krzysztof Gerlach