Urodził się w Sztokholmie, studiował języki orientalne w Uppsali i Londynie.
Wiersze pisał od wczesnej młodości, debiutował w roku 1932 tomikiem "Późno
na ziemi" W roku 1958 został członkiem Akademii Szwedzkiej. Wiersze Ekelofa*
przekładano na wiele języków, a we Francji, gdzie nazwano go "księciem
poetów Północy", doczekał się aż trzech odrębnych tłumaczeń. Ekelof* pisze
o sobie:
"Pierwszym zadaniem poety jest stać się podobnym do siebie, a więc stać się
człowiekiem. Pierwszym obowiązkiem - albo raczej najlepszym środkiem do
osiągnięcia tego celu - jest przyznanie się przed sobą do nieuleczalnej
samotności i bezsensu ziemskiego żywota. Dopiero wtedy poeta potrafi obnażać
rzeczywistość, pozbawiać ją wszelkich kulis teatralnych, dekoracji i
zamaskować. W żaden inny sposób nie może być użyteczny ludziom jak tylko w
ten, że znajdzie się razem z nimi w ich trudnym położeniu, które jest
położeniem wszystkich bez wyjątku! Bezsensowność jest tym, co nadaje życiu
sens. Oto moje krótkie credo quia absurdum."
( z posłowia "Każdy człowiek jest
światem")
Wydawnictwo Literackie Kraków-Wrocław 1984 r.
Poetyka
---------
Będziesz wsłuchiwał się w milczenie --
za apostrofami, aluzjami,
w retorycznych popisach
lub w tak zwanej formalnej doskonałości --
szukając bezsensu
w tym, co pełne znaczeń
i na odwrót.
Bowiem wszystko, co kunsztownie staram się opisać,
jest dla kontrastu czymś zwyczajnym, prostym,
a cały ten literacki sztafaż -- czymś pustym.
zapisane jest między wierszami.
Weź i pisz
-------------
(fragment)
Śpiewam o tym jedynym, co może nas pojednać,
o tym jedynym praktycznym, dla wszystkich jednakim:
jak rzadko człowiek posiada władzę,
aby wyrzec się władzy!
Wyrzec się własnego ja i prawa do mówienia,
wyrzec się -- to jedyne, co daje moc...
Człowiek istnieje jedynie jako świadek:
Weź i pisz!
Nie ma innej siły niż siła wewnętrzna,
a ona przychodzi z zewnątrz,
od czegoś tajemniczego, co porusza się tam w górze,
ukazuje przelotnie miedzy nieznacznie fosforyzującymi chmurami,
przepływa nad tobą galwanicznie,
tak że czujesz jakbyś się zmagał!
Ale to jest siła, która się zmaga, nie ty!
Z czym zmaga się siła?
Nie ma innej słabości niż słabość wewnętrzna,
a ona przychodzi z zewnątrz,
od czegoś tajemniczego co porusza się tam w dole,
zmiennokształtnego, mrocznie falującego,
groźnie, magnetycznie...
Mówisz "ja" i "chodzi o mnie",
ale tu chodzi tylko o to,
że w rzeczywistości jesteś nikim!
Tak bezjaźniowa, naga i bezkształtna jest rzeczywistość!
To właśnie w strachu przed nią zacząłeś się ubierać,
zachowywać, nazywać siebie "ja",
czepiać kurczowo byle źdźbła.
W rzeczywistości jesteś nikim.
Porządek prawny, godność ludzka, wolna wola,
wszystko to -- obrazy malowane strachem w pustej sali rzeczywistości,
strachem przed uznaniem czegoś poza prawem i bezprawiem,
tezą i
antytezą!
W rzeczywistości jesteś nikim.
Sam poza dobrem i złem, będąc polem bitwy dobra i zła,
walką wyższego zwierzęcia z niższym,
czasami przeczuwasz prawdę jak przepaść przy drodze,
nie odważając się wiedzieć, nie chcąc wiedzieć,
ty, który wzdragasz się przed najmniejszym wybojem!
W rzeczywistości jesteś nikim.
Miejscem, ubraniem, nazwiskiem --
reszta jest tylko pragnieniem:
twoje ja, twoje potępienie, twoje zbawienie.
Bowiem wszystko wziąłeś z góry!
Zbawienie, nie ma żadnego zbawienia! Śnisz o zbawieniu
i bełkoczesz o zmartwychwstaniu! i Świętości! -- bowiem
tego
pragniesz.
przekład: Janusz B. Roszkowski
ps.
* nad literą "o" w nazwisku autora - dwie kropki:-)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie