OS Panther juz jest! A ja jestem w szoku....

Cytat:
to znaczy niestety nie liczymy się zbyt bardzo na rynku apple olewają

bądzą wolątaruszów) trzeba to w końcu zminić!!!!!!!!!!!!!!



Akurat tutaj to wolontariusze jedynie testuja polskie wersje. Zawsze
pisalem, ze robota ludzi z SAD tutaj jest nie do pozazdroszczenia, a
wykonuja oni sporo dobrej roboty. Niestety system umieszczania tekstow
narodowych nie jest spojny i nie wystarczaja zmiany teczek lproj ;-(
To byloby za proste. Apple "olewa" nasz rynek bo to jest rynek niszowy.
Mala sprzedaz i jeszcze kraj na granicy dzungli ;-p

Na powaznie - jak tylko ekipa SAD zdazy zrobic polonizacje - jabole z
USA wypuszczaja kolejny update, ktory oczywiscie czesciowo nie dziala z
polonizacja. Jest tez jeszcze kwestia "walenia" sie skryptow np.
Photoshopa, w spolonizowanej wersji itd. itp.

No trudno - taka "specyfika". Apple obiecuje poprawki ale trwa to dlugo.
Ja tam ekipie SAD od polonizacji nie zazdroszcze.

Przy okazji - pozdrowienia dla "ogonkowcow".

Baniol

 

Potrzebni ratownicy

Cytat:

"...W ośrodkach nad jeziorami i w głębi lądu brakuje ratowników wodnych.
Doświadczeni wolą zagraniczne plaże albo popularne polskie kurorty..."



http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,2768735.html?nltxx=1078304&n...
05-06-16-02-05
Cytat:


Moim zdaniem to tez jest srednia informacja. W koncu nie tylko wodni
ratownicy wyjezdzaja za granice, ale praktycznie z kazdego zawodu ludzie
wola wyjechac np. do Niemiec i brac za to lepsza kase. Wyjezdzaja wszyscy i
to nic dziwnego, jak ktos woli mieszkac za granica i nagromadzic sobie nieco
wiecej kasy, jego sprawa:) To predzej problem omawiany przez ape, ze jezeli
ktos decyduje sie na przynaleznosc do WOPRu to powinien byc ochotnikiem- a
taki nie kieruje sie kasa tylko tym, zeby dobrze wykonac swoj obowiazek w
ramach wolontariatu. Jezeli ktos szkoli sie w Polskich osrodkach i tutaj
zdobywa doswiadczenie zeby po jakims czasie wyjechac za granice i tam sie
"sprzedac" to jest niestety jego sprawa, mimo, ze osobiscie uwazam to za
problem WOPRu.

BTLS

Cytat:| Podepne sie i spytam, czy GOPR albo TOPR nie organizuje jakichs kursow
PP w
| gorach? Tzn czy dla osob "z zewsnatrz", czy tylko dla swoich czlonkow?

Ano wlasnie, GOPR organizuje w swoim centrum szkolen medycznych w Zielencu
kursy
(jest na stronie adnotacja, ze dla sluzb ratowniczych oraz zorganizowanych



grup)

To jest w pewnym sensie zrozumiale, nie chca sie angazowac w szkolenie
poszczegolnych osob, wola miec w tym jakis cel, poprzez szkolenie calosci,
noi pewnie nie za darmo, ale to swoja droga tez znajduje swoje
wytlumaczenie. Moim zdaniem sa pewne granice wolontariatu, po przekroczeniu
ktorych sytuacja robi sie nieco niezdrowa. Stad nie dziwi mnie fakt
etatowych stanowisk, pomimo, ze GOPR z zalozenia jest ochotniczy, to jednak
wole zeby kasa poszla w pensje na czlowieka narazajacego zycie i motywowala
go do pracy, niz byla przepijana (tu pozostawie bez przykladu). Wiadomo, ze
ktos pracujacy "na powaznie" w goprze moze miec zone czy dzieci i im
kasjerka w sklepie nie zabawi sie w wolontariat tylko poprosi o gotowke. Na
podstawie wlasnego odczucia, moje zdanie nie dotyczy WOPRu, bo to zupelnie
inna bajka Reasumujac jak dla mnie charakter pracy ratownikow gorskich
przemawia do mnie jednoznacznie- niektore stanowiska, oczywiscie nieliczne,
powinny byc normalnie platnymi, co zreszta ma miejsce.

Cytat:- ale wyslalam do nich maila i krotko mowiac, olali mnie.



Jezeli na Twoja wiadomosc nikt nie odpisal (pomijajac przyczyny techniczne)
to znaczy, ze maja gdzies jednostki i liczy sie co innego.

Wieczorne wystrzały

Cytat:Jesli slowo zebrak uzyte przez ciebie w tym kontekscie jest
komplementem, to i wiele innych, ktore ciebie oburzaja i byly skierowane
pod twoim adresem tez.



Słowo "żebrak" jest użyte w kontekście nagabujących do jałmużny
wolontariuszy wpychających swoje puszki po nosy przechodniom. Nie jest
to tylko moim odczuciem. "Kwestowanie" natomiast powinno zamykać się w
ramach kulturalnych zachowań. Nie mam nic przeciwko orkiestrom i
owsiakom, tyle że forma tego działania pozostawia wiele do życzenia. Nie
wspominam o imprezie przed pkin - to przechodzi granice zdrowego
rozsądku. Mieszkamy w mieście, w dodatku stolicy, w centrum ktorej jest
wiele urzędów i firm pracujących również w niedziele.
To jest centrum miasta, nie centrum rozrywki.

 

Wieczorne wystrzały


Cytat:| Jesli slowo zebrak uzyte przez ciebie w tym kontekscie jest
| komplementem, to i wiele innych, ktore ciebie oburzaja i byly
| skierowane pod twoim adresem tez.

Słowo "żebrak" jest użyte w kontekście nagabujących do jałmużny
wolontariuszy wpychających swoje puszki po nosy przechodniom. Nie jest
to tylko moim odczuciem. "Kwestowanie" natomiast powinno zamykać się w
ramach kulturalnych zachowań. Nie mam nic przeciwko orkiestrom i
owsiakom, tyle że forma tego działania pozostawia wiele do życzenia. Nie
wspominam o imprezie przed pkin - to przechodzi granice zdrowego
rozsądku. Mieszkamy w mieście, w dodatku stolicy, w centrum ktorej jest
wiele urzędów i firm pracujących również w niedziele.
To jest centrum miasta, nie centrum rozrywki.



Ktore to urzedy pracuja w niedziele sciemniaczu.
Jak Zydzyk by chcial msze odprawic niemialbys nic przeciwko co ?

PRACA - PROGRAMISTA PHP


Cytat:
 Firma 4EverNET Sp. z o.o.  poszukuje [ciach]

 PROGRAMISTA

 Oczekujemy:
[ciach]
 Oraz:
[ciach]
 Mile widziana:
[ciach]

 Oferujemy:
 - możliwość realizacji ciekawych projektów[ciach]
 - pracę[ciach]
 - pracę[ciach]
 - pracy.[ciach]

Kur*a następny wolontariat... Nie oferują pieniędzy! Żenujące są takie
ogłoszenia.

Darek



Szukamy ludzi inteligentnych i dlatego wymagamy nieco zaangażowania -
po drugie co komuś da podanie widełek cenowych jak na rozmowie może
się okazać, że gość tak kiepski że nawet nie łapie się w dolnej
granicy.

JAK KTOŚ JEST Z BRANŻY TO WIE ILE MOŻE ZAROBIĆ!

Jest kontakt - umawiamy spotkanie i jest normalny proces rekrutacyjny
nie szukam osób którym się wydaje że coś potrafią.

LUDZIE TROCHĘ WYSIŁKU ZE SWOJEJ STRONY!  - jak ci ogłoszenie nie
pasuje to nie odpowiadaj BANALNE!

PS
jak gościu nie znasz HTML to jesteś ograniczony i już odpadasz!

Skoda - pytanie

Prosze - w miare mozliwosci - o nastepujace informacje, badz ich zrodlo.

- adresy i telefony dealerow Skody w Polsce

- sredni czas oczekiwania na model Felicia

- jak na tle konkurencji wyglada Skoda Felicja

- czy silnik 1.3 nie jest za slaby jak na Combi

- wrazenia z eksploatacji

- Combi czy zwykla Felicia; roznica w czasie oczekiwania na dostawe

Wiem, ze to sporo pytan, ale gdzyby ktos cokolwiek mogl doradzic, prosze o
to. Zamierzam w najblizszej przyszlosci nabyc samochod w granicach 25 000 -
30 000 PLN i najprawdopodobniej bedzie to Skoda, chociaz mysle rowniez o
czyms uzywanym. Samochod (ogolnie) ma sluzyc do codziennego dojazdu do
szkoly (w sumie 50 km) i czasami jako 2 pojazd w prywatnej firmie
(elektroinstalatorstwo), chociaz niekoniecznie. Oczywiscie musi byc
oszczedny i posluzyc na lata. Dlatego chyba odszedlem od idei zakupu
samochodu uzywanego na kozysc mniejszego ale za to nowego. Najbardziej
zalezy mi na adresach i telefonach dealerow VW-Skoda. Najblizszy mi -
opolski jest (byl) zalny przez powodz i ma uszkodzone telefony.
Dziekuje za jakiekolwiek info.

_________________________________________
WOLONTARIAT INTERNETOWY KRAPKOWICE
"Internet Powodzianom"
http://powodz.sonik.com.pl
_________________________________________
Witek Rozalowski                  
IRC: ADX                                
ICQ UIN:1932272

Młodzież zza granicy sprząta okolice Warszawy

Piętnaście osób z kilkunastu krajów, a wśród nich m.in Japończyk, Kanadyjczyk i Turek, sprząta i segreguje śmieci pozostawione nad Zalewem Zegrzyńskim. Taką pracę młodzi ludzie wykonują w ramach workcampu - obozu pracy ochotniczej dla wolontariuszy z całego świata.
http://wiadomosci.onet.pl...0,686,item.html

Nie zabijaj! Także na forach

"Na jednym z forów anonimowy internauta podobno nawoływał do zastrzelenia księdza Tadeusza Rydzyka, kontrowersyjnego założyciela Radio Maryja. Nie wiadomo, czy był to tylko żart, czy podżeganie do przestępstwa. Do prokuratury wpłynął jednak wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności zarówno osoby, która zamieściła wpis, jak i właściciela forum.
Jak się okazuje, przy NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańsk działają wolontariusze monitorujący media, w tym internet, pod kątem treści, które - ich zdaniem - naruszają wolności religijne i przekonania. To oni właśnie natrafili na jednym z forów Agory na wspomniany wpis.
Anonimowy internauta zamieścił swoją wypowiedź w minioną sobotę, o godzinie 10.04. Jak wynika z relacji Polskiej Agencji Prasowej, wolontariusze NSZZ "Solidarność" kilkakrotnie wysyłali do administracji forum żądania skasowania tej wypowiedzi. Dokonano tego dopiero we wtorek.
Wolność słowa na forach internetowych ma swoje granice. Przekonało się już tym kilku polskich internautów, m.in. dwoje użytkowników Naszej-Klasy, którzy obrażali na szkolnym forum tego serwisu swoją nauczycielkę. Co istotne, odpowiedzialność za słowa użytkowników serwisu, może również ponieść jego właściciel. Przekonał się o tym m.in. redaktor serwisu GazetaBytowska.pl, na którego forum użytkownicy zamieścili groźby pod adresem komornika, za które to on musiał potem stawać przed sądem..."
http://di.com.pl/news/210..._na_forach.html

Kolejowa Orkiestra Świątecznej Pomocy

Warszawa: Wolontariusze WOŚP bez biletu

Podczas XVII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 11 stycznia 2009 roku, wolontariusze biorący udział w zbiórce pieniędzy będą mogli bezpłatnie podróżować pociągami Kolei Mazowieckich.

„Koleje Mazowieckie – KM” sp. z o. o. po raz kolejny przyłączyły się do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W dniu 11 stycznia 2009 roku, podczas XVII Finału wolontariusze będą mogli za darmo podróżować pociągami Kolei Mazowieckich, w granicach m. st. Warszawy. Stacje graniczne wyznaczające strefę bezpłatnych przejazdów to: W-wa Gołąbki, W-wa Choszczówka, W-wa Wola Grzybowska, W-wa Falenica, W-wa Jeziorki, W-wa Ursus oraz Ząbki.

Warunkiem korzystania z bezpłatnych przejazdów jest posiadanie przez wolontariuszy aktualnych identyfikatorów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które w przypadku kontroli, należy okazać osobie sprawdzającej bilety.

Źródło: Koleje Mazowieckie Sp. z o.o.

dziwny skład

Kolego, wiem, że za wschodnia granicą prześwit jest większy... dlatego się zdziwiłem i niedowierzałem, bo inne składy są poprawnie rozpisane (od granicy ciągnie lokomotywa CHS4t) Chciałem się tylko upewnić, temat można zamknąć.

a i jeszcze nie życzę sobie przyrównywania mnie co do poniektórych tutaj obecnych pseudo miłośników, bo sam mam czym się pochwalić. Nie jestem jakimś tam łosiem biegających po torach i focącym przejeżdzające składy, tylko aktywnym wolontariuszem który reanimuje polskie koleje wąskotorowe i traci na tym zdrowie, pieniądze, oraz marnuje sobie zycie osobiste. Co tydzień spędzam cały weekend na używaniu trzech narzędzi; łopaty, młota do torów i toromierza...A osoby które lubią sobie popatrzeć na pociągi czy też lubią się nimi przejechać, nie powinny się w ogóle nazywać "Miłośnikami Kolei" a raczej jak to mawia mój zaprzyjaźniony maszynista "Miłosnikami jazdy koleją"...

Pozdrawiam

Kolonia 2005

Dolna granica wieku przy ŚDM to 16 lat jeśli masz opiekuna który skończył lat 21, a przy ESM organizowanych przez wspólnotę z Taize 17 lat z tym samym wymogiem opiekuna. W każdym mieście jest grupa osób które organizują wyjazd, ewentualnie można zgłaszać chęć wyjazdu na polskich stronach Światowych Dni Młodzieży. Jedyne ograniczenie to kasa, bo wyjazdy w ramach ŚDM są na ogół drogie. Jeśli ktoś jest rzeczywiście zainteresowany wyjazdem to szczegółowe informacje znajdziecie na stronach niemieckich lub polskich.
Ja serdecznie zapraszam bo juz od września wraz z innymi wolontariuszami przygotowujemy się do tego spotkania a od lipca do Koloni przyjeżdza 20.000 wolontariuszy z całego świata, wszyscy po to by ułatwić pobyt uczestnikom spotkania. Polska młodzież przyzwyczaiła innych do tego że jesteśmy przeważnie najliczniejszą grupą na tego typu spotkaniach więc myślę że tym razem również nie zawiedziemy.
Oficjalna strona XX ŚDM w Kolonii 2005
Polska strona poświęcona XX ŚDM

2 lata w rok

Witajcie,
napiszę w najbardziej telegraficznym skrócie, jaki tylko jest możliwy:)
Czy ze względu na szeroką i zaawansowaną działność społeczną i sprecyzowany plan odbycia roczneg wolontariatu poza granicami kraju, jest możliwe zrobienie przed tym wyjazdem dwóch lat w rok? Jestem po I roku i za moi rocznikiem nie ma juz jednolitych magisterskich. Jak sądzicie: uda się? Jak tak to jak to zorganizować, gdzie się udać? Wielkie dzięki za wszytskie odpowiedzi.
Łukasz

PILNE: APEL Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami

W imieniu członków Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w Gnieźnie zapraszamy do wstępowania do naszej organizacji w charakterze wolontariuszy bądź członków dla działalności w obronie praw zwierząt. Nasze Towarzystwo zwalcza okrucieństwo i przemoc, propaguje humanitarny stosunek do świata zwierzęcego i przyrody. Jesteśmy jedyną organizacją, która wstawia się za bezbronnymi stworzeniami, zwanymi naszymi „mniejszymi braćmi”. Niesiemy pomoc głodnym, maltretowanym zwierzętom. W naszej działalności oczekujemy wsparcia i pomocy od wszystkich, którym los okrutnie traktowanych zwierząt nie jest obojętny.

Zarząd TOZ poszukuje również kierowcy lub osób z prawem jazdy do doraźnego prowadzenia samochodu służbowego Towarzystwa.
Kontakt w siedzibie Oddziału TOZ: Gniezno, ul. Warszawska 17 w każdy wtorek i piątek w godz. 16.00 – 18.00

Zarząd Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami
w Gnieźnie

PS: Od siebie dodam, że TOZ jest w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. Część ludzi zaangażowanych do tej pory w pomoc zwierzakom w tym stowarzyszeniu wyjechało za granicę kraju. Panie z TOZ prosiły mnie o przekazanie pilnie tej informacji, gdzie się da, również w Internecie. Szczególnie chodzi o wolontariusza - kierowcę!

PILNE: APEL Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami

muszę zabrać głos ... aż wrze we mnie ....
Łukaszu dziwię się, że tak bardzo wstawiasz się za gnieźnieńskim TOZ`em .... kiedyś rozmawialiśmy i zdaje mi się, że miałeś nieco inne zdanie na temat tych pań. Napisałeś, że TOZ "jest w bardzo trudnej sytuacji kadrowej" - jest - tylko że z własnej winy i nieprawdą jest, że członkowie powyjeżdżali za granicę. Ludzie poodchodzili bo mieli dość ... m.in. dziwnych zagrywek pań z zarządu. Wszystkie osoby, które odeszły na przełomie kilkunastu miesięcy mieszkają i pracują nadal w Gnieźnie i jego okolicach, i nadal pomagają zwierzętom ale od gnieźnieńskiego TOZ`u trzymają się z daleka.
W ogłoszeniu pań z TOZ`u brakuje jeszcze jednej informacji - tego, że mile widziani są wolontariusze, którzy nie pracują - bo zdaniem pani prezes - osoby, które maja pracę nie są dobrymi wolontariuszami (???!!!)

ile kosztuje godzina pracy montażysty?

> Czy Ty mieszkasz moze za granica? A moze masz kilkanascie lat i jeszcze zyjesz z rodzicow?

Nie mam kilkanaście lat i nie żyję z rodziców. Nie mieszkam także za granicą. Poprostu uważam, że człowiek musi się cenić a nie dostosowywać się (tutaj przepraszam za wyrażenie) do wiochy żeby było tanio.
Nawiasem to jestem na codzień serwisantem w sklep komputerowym, po pracy pracuję freelance.

> Powiedz np. klientowi, ze jestes najlepszy i zazadaj za film z wesela 10.000.

Ja wesel nie robię ... a poza tym jeżeli bym wziął to najmniej 1000 zl ... a nie 400 !!

> Nie liczy sie jakosc, tylko cena i takie sa realia.
> Praca i towar jest tyle wart, ile chce klient za nie zaplacic.

To faktycznie ciekawe, czyli syf się sprzedaje a naprawdę dobra praca skazana jest z góry na upadek. Śmieszne to trochę i jest w sumie motorem Waszego myślenia (weselniaków). Człowieku pomyśl logicznie, gdyby Mój klient chciał płacić tyle ile on sobie wymyśli to bym siebie nazywał wolontariuszem. Najlepiej to za darmo, albo małe pieniądze.
Dodam tylko, że jeżeli to będzie tak dalej szło i nie zmieni się myślenie co niektórych to będziecie robić za free i może jeszcze płacić klientowi za to, że chciał się do Was zgłosić. LUDZIE !!

ile kosztuje godzina pracy montażysty?

> Nie mam kilkanaście lat i nie żyję z rodziców. Nie mieszkam także za granicą. Poprostu uważam, że człowiek musi się cenić a nie dostosowywać się (tutaj przepraszam za wyrażenie) do wiochy żeby było tanio.

Nie mowilem o sobie, tylko o "konkurencji".
Ja mam ustalona stawke i sie tego trzymam i nie sa to grosze, ale denerwuje mnie nieswiadomosc klientow
i tandeta za male pieniadze.

> To faktycznie ciekawe, czyli syf się sprzedaje a naprawdę dobra praca skazana jest z góry na upadek. Śmieszne to trochę i jest w sumie motorem Waszego myślenia (weselniaków).

To nie jest ciekawe, to jest smutne.
Jesli wysokosc zarobkow przecietnego Polaka bylaby wieksza, to ceny tez by byly lepsze.

> Człowieku pomyśl logicznie, gdyby Mój klient chciał płacić tyle ile on sobie wymyśli to bym siebie nazywał wolontariuszem. Najlepiej to za darmo, albo małe pieniądze.

Ja akurat mysle logicznie, ale czesc ludzi w tej branzy ma chyba klopoty z mysleniem, albo brak jakiegokolwiek zrodla zarobku, a jesc trzeba i ida za kazda cene.

> Dodam tylko, że jeżeli to będzie tak dalej szło i nie zmieni się myślenie co niektórych to będziecie robić za free i może jeszcze płacić klientowi za to, że chciał się do Was zgłosić. LUDZIE !!

Zgadzam sie. Dobrze powiedziane.
Tylko zeby to dotarlo to tych co potrzeba.

Pozdrawiam
WN

Błyskotki, komu błyskotki... Akcja dla wieluńskiego Zwierza!

jota-40, gdzieś cosik widziałam... chyba u stickiego... eee.... głośno myśle, popatrze, poszukam, dam namiar na PW ;)

Co do okrocieństwa ludzi, to naprawdę brak słow i to tyle co mam do powiedzenia. Historie które znam, o których czytam codziennie prawie na dogomani i ktore slysze bezposrednio z relacji wolontariuszy czy pracownikow schroniska po prostu nie mieszcza sie w mojej glowie. Ludzka podlosc, bezmyslnosc, okrocienstwo wobec psow, kotow czy innych zwierzat po prostu przekracza jakiekolwiek granice czlowieczenstwa. Nawet zwierzeta (drapieznik wobec ofiary) sa mniej okrotne.

Dlatego tez chcialam zrobic ta akcją coś dla zwierzaków. Jedna sterylka po promocyjnej cenie w schronisku to koszt ok. 150-200 zł. A jedna sterylka to kilkanascie / kilkadziesiat piesków mniej - psich cierpień. Bo ile z nich będzie miało dom, a ile skończy uwiązanych w lesie, w schronisku, przywiązanych łańcuchem do budy czy katowanych w inny sposob?

DoWacusia uśmiechnęło się szczeście - niemiecka fundacja ratujące polskie psy w schroniskach chce małego zabrać i leczyć. To pewnie dla niego jedyna szansa - w Polsce już długo szukał opiekunów, ale nikt nie jest chętny. Trzeba mu tylko pomóc dotrzeć do tego "zdrowia".

[ Dodano: 2007-12-08, 16:44 ]

Apel ONZ

Cytat:ja się zgadzam z przedmówcami, że mamy poważniejsze sprawy do załatwienia, najpierw trzeba pomóc osobą żyjącym, dzieciom i osoba starszym to im możemy zawdzieńczać przeszłość i przyszłość Polski.

Kwestia osób nienarodzonych jest bardzo drażliwa i tak naprawdę nie wiadomo, gdzie jest ta granica gdzie istnieje człowiek, a gdzie jeszcze go nie ma. Wszystko zależy od tego od którego momentu człowiek jest niejako świadomy swojego istnienia.

Tak czy inaczej najpier trzeba pomóc żyjącym, potem zajmiemy się resztą.



Chłopie!!
1. zainwestuj w słownik w końcu - "osobom żyjącym" a nie "osobą", a Twoje "zawdzieńczać" zwaliło mnie z nóg...
2. każdy ma prawo do swego zdania kiedy to tak naprawdę stał się człowiekiem - czy jak już miał rączki, czy dopiero jak linie papilarne, czy jak zaczęło bić serduszko, czy zaraz jak komórki niosące materiał genetyczny połączyły się (hm, nie jeden plemnik pewnie teraz przeżywa że jest tylko plemnikiem ) nie ma co dyskutować w tej kwestii bo medycyna tak się zmieni, że naukowcy spod znaku etyki nie nadążają czasem
3. Romuś, to zabieraj się do roboty i załóż jakąś organizację. POwiem Ci, że pewne stowarzyszenie niepełnosprawnych, w którym działałam 10 lat bardzo aktywnie i ściorałam sobie kręgosłup przy wózkach inwalidzkich, czeka na nowych wolontariuszy więc jak jesteś zainteresowany, a po Twojej wypowiedzi widzę, że tak, to zgłoś się na PW a podam Ci namiary Czeka tam na Ciebie sporo potrzebujących osób.

[Gmina Górzno] Górzno bez finału?

Tak ale chodzi o te wnioski które my wolontariusze wypełnialiśmy. Jedna osoba była dziś to oddać a w DK powiedzieli że już za późno i nie zdąża wysłać a pozatym że za mało ludzi. Chyba w DK se żartów nie robili. Co tu sie dzieje ostatnio to poprostu przechodzi granice ludzkich oczekiwań heh.

="nd();" >Na czarno

Tyllko ,że Nelu państwo też ma jakis obowiązek względem obywateli. Kilka lat temu , w czasie strajku lekarzy ,jakaś " mondra " pani wiceminister skrytykowała lekarzy ,że łamia przysięge Hipokratesa . Zapomniala tylko ,że ona tez skladała przysięge i wszyscy urzednicy pastwowi , no ale .... Teraz np okazuje sie , że lekarze na mocy przepisów sa zwolnieni z przysięgi bo niema kasy na leczenie wielu chorób http://wil.akedo.pl/beta/...i%3C/B%3E&id=89 . Takie przypadki odnoszą się do wielu sytuacji. Inna sprawa ,że za granice wyjeżdżają raczej świerzy absolwenci , albo ci którzy nie mieli własnego gabinetu . Reszta napewno pozostanie , bo jednak ta grupa zawodowa ma sie dobrze w Polsce. Cała sytuacja według mnie zmierza raczej do prywatyzacji służby zdrowia , na którą zreszta państwo cicho przyzwala ( w koncu posłami sa lekarze , adwokaci , nauczyciele , rolnicy ) Jest tylko dużo gadania o darmowym leczeniu , ale żeczywistość wygląda ciut inaczej . W szpitalu potrzebni sa wolontariusze , którzy będą siedzieć za "Bóg zapłać " i najlepiej jakby dopłacali do tego . Tylko , że na altruizmy rodem z Foresta Gumpa niewielu stac . Osobiście nieznam takiego przypadku . .

[Piłka nożna] Polska !

To czy piłkarz ma polskie korzenie czy urodził się w Polsce to chyba nie powinno mieć aż takiego dużego znaczenia. PZPN powinien od początku kariery (w przypadku gdy widać, że zawodnik jest dobry) zawodnika zabiegać o to, żeby występował on w naszej reprezentacji. Ale skoro nasi "szperacze" młodych za granicą pracują właściwie jako wolontariusze to nie ma co oczekiwać efektów. Kiedyś w Pilce Noznej albo Przeglądzie Sportowym był fajny artykuł o pieniądzach PZPN. Kilka razy więcej niz na szkolenie i wyszukiwanie piłkarzy było przewidziane na bankiety w Sheratonie, zjazdy i wyjazdy zagraniczne.

SZUKAM PRACY W CHARAKTERZE INSPEKTORA BHP

szukam pzrede wszystkim....doświadczenia juz na przód... wileu behapowcow radzi mi znalezc je na forum ..doswiadzczenia w komorce bhp pod skrzylem specjalisty..nie zalezy mi na zarobkach tylko doswiadzceniu..nie napisalam praktyka bo za cos tzreba zyc....i dziwic sie ze zani czlowiek sie wybije musi spedzic 5 lat za granica...by zarobic na zycie i moc isc spokojnie na staz...szczerze powiem ze nawet proszac niektore osoby o praktyke (racuje na zmiany i mam niektore dni wolne)..a nawet wolontariat..kazdy mi odmawiał...
PS.dziekuje za zyczliwe:]....zyczenie powodzenia.......

[INFO] Strony internetowe traktujące stricte o wolontariacie

Cytat:


http://www.worldvolunteerweb.org/

Wolontariat w różnych krajach. Niestety informacje nt Polski są bardzo mało aktualne. Ale jeśli ktoś jest za granicą może akurat się przydać ta stronka.

Nieśmiałość,stres i brak perspektyw

Problem nie istnieje. Już wyjaśniam:
Kiedyś w środku dużego miasta byliśmy po kilku piwach. Chciało nam sie lać jak cholera. Oczywiście nigdzie nie było toalety publicznej. W końcu wysikaliśmy się praktycznie na widoku w jakieś bramie. Nie było wyjścia po prostu.
Podobnie jest z Twoim problemem. Widocznie nie chce Ci się ,,aż tak bardzo sikać". Nie dążysz do zmiany sytuacji, więc nie jest ona taka uciążliwa. Kto milczy ten się zgadza. Jeżeli sytuacja naprawdę zacznie Ci przeszkadzać to zmienisz to (choćby pójdziesz do agencji).
Ani my ani psycholog nic nie pomoże- nie rozwiążemy problemu za Ciebie.
Doradzam zmianę otoczenia- wyjazd (wakacje, podjęcie pracy za granicą, kurs, wolontariat, wstąpić do Młodzieży Wszechpolakiej). I to najlepiej z kumplami. Zacząć szukać tam ,,miejsca do sikania". Jeśli się nie przełamiesz to znaczy, że wytrzymasz.

Chce pomagac

HOSPICJUM wysokie progi i szczerze przestrzegam ze mozesz nie dac rady.. nie mowie tego zlosliwie ale brat jest psychologiem w jednym spod krakowskich hospicjow i to co on czasami opowiada to na prawde... trzeba miec mocne nerwy i psyche zeby wytrzymac. ja osobiscie doradzam wolontariat za granica np. PROGRAM MLODZIEZ. poznajesz swietnych ludzi, pomagasz innym, uczysz sie jezyka no i zycia ale to chyba dopiero po studiach... schroniska, domy opieki... jest w czym wybierac

Chce pomagac

Cytat:HOSPICJUM wysokie progi i szczerze przestrzegam ze mozesz nie dac rady.. nie mowie tego zlosliwie ale brat jest psychologiem w jednym spod krakowskich hospicjow i to co on czasami opowiada to na prawde... trzeba miec mocne nerwy i psyche zeby wytrzymac. ja osobiscie doradzam wolontariat za granica np. PROGRAM MLODZIEZ. poznajesz swietnych ludzi, pomagasz innym, uczysz sie jezyka no i zycia ale to chyba dopiero po studiach... schroniska, domy opieki... jest w czym wybierac



zgadzam sie calkowicei..to ciezka sprawa. Pracowalem kiedys w hospicjum w Niemczech w Alspeiren. Ciezka praca, ale cholernie satysfakcynujaca...szczegolnie jesli sie do kogos przywiazasz. Tak czy inaczej napisz mi na wiadomosc z forum badz maila jak swoj problem rozwiazalas:)

Ratowanie ptaków w Krakowie - potrzebna pomoc w organizacji

Jasne Tylko sami niewiele zdziałamy. Trzeba by pogadać np. z MTO Warto się nad tym zastanowić, jak miałaby wyglądać organizacja. Wolontariusze do przewozu ptasiorków by się znaleźli, np. ja - w granicach rozsądku :mrgreen

Na początek trzeba by było zrobić chociaż listę gabinetów weterynaryjnych Gdzieś kawałek takiej listy krążył w necie na jakiejś stronie z papugami, kanarkami albo coś w podobie

Kufel i Kola

Mój brat i bratowa mieli przez 12 lat pięknego owczarka Kufla, niestety po 12 latach odszedl za Tęczowy most. Bardzo przeżywali jego odejście, był wiernym i oddanym domownikiem.


Brat z córką i Kuflem


Po odejściu Kufla mieli pustkę w domu, zwłaszcza, że córki wyszły za mąż i wyjechały za granicę. Wszystko przypominało im Kufla. Brat nie mógł patrzeć na cierpienie żony Basi i zajrzał do internetu, znalazł schronisko na Paluchu i tam zobaczyli pieska - owczarka Colie, opuszczonego, wyrzuconego do studzienki kanalizacyjnej. Dobrzy ludzie wydobyli go i zabrali do schroniska.
To był moment, brat zobaczyl zdjęcie, zawołał Basię i już wiedzieli , że piesek jest ich.
Załatwili formalności, brat mieszka w Bełchatowie, więc wolontariusze przywieźli pieska do nich do domu Nazwano go Kolą.
I tak Kola zdobył ukochanych Pana i Panią.

społeczna gospodarka rynkowa

Cytat:
Lub częściowo znaconalizowana gospodarka.


Już nie raz tego próbowano i nigdzie nie wypaliło.
Cytat:No i widzisz a z moimi się nie mija. Z celami górników i hutników też się nie mija.


Ale mija sie z resztą społeczeństwa.
Cytat:Kołchozy i PRG'y były dopiero pierwszymi kierunkami w tej dziedzinie. Były wyjątkowo nieumiejętnie zarządzane i to był ich główny problem.


A tak apropo to jak chcesz postąpić z rolnictwem ?(tak apropo socjalizmu)
Cytat:Chęć wspólnej pracy w celu osiągnięcia wyższych zarobków i "zdrowsza" wersja konkuręcji.


Ale oczywiście nie mógłbym zarabiać za dużo bo bym się wybijał od reszty
Cytat:
Nie masz czasem takiej potrzeby?


Czasami tak,ale na dłuższą metę to żadna motywacja.
Jak ktoś chce pracować bezinteresownie to zostaje wolontariuszem albo zapisuje się do "lekarzy bez granic"
Cytat:oraz zapewnić jej odpowiednie możliwości.


A w jaki sposób ?

Szkoła

Cytat:A po za tym lepiej jest mieć jak najwyższą średnią - łatwiej jest się dostać do gimnazjum czy liceum.


Nie ma to żadnego znaczenie, bo nabór jest elektroniczny, za pasek masz przydzielane 7 pkt (albo coś koło tego), nie ważne, czy masz na styk, czy bóg wie ile powyżej. Liczy komputer punkty z ocen, paska, wolontariatu, konkursów etc. Pełna automatyzacja i Twoja średnia naprawdę nie ma znaczenia, czy jest tylko o jedną setną wyższa niż granica paska.

Tak samo ze świadectwem maturalnym, nikt go nigdzie nie ogląda. Nabór masz tylko i wyłącznie elektroniczny i komputer wszystko ładnie co potrzebne zlicza, nie biorąc pod uwagę rzeczy nie liczących się na studia.

Ciężarooofki i młode mamusie z Krakowa i okolic z. II

vilemoo potrafisz pocieszyc i poprawic humor
Dolores ja niestety nic jeszcze nie wiem, nie pojechalam dzs na US na angielski czekam do jutra rana i sama zadzwonie na Ap dam wam znac jutro co i jak
A gdzie szukasz tej pracy, jakies laboratorium???
Ja sie jeszcze zastanawiam nad praca w laboratorium policyjnym ale trzeba przejsc cale szkolenie policyjne i zdac egzamin, poprostu trzeba byc funkcjonariuszem policji pracujacym w laboratorium. w przyszle wakacje chcialabym pojsc na wolontariat do laboratorium Wodociagow w krakowie mam nadzieje ze mi sie uda. No chyba ze pojade zarabiac kase za granice

Tak to sie zaczęło czyli słodki początek ;)

Cytat:Zamierzam zasugerować szefowej naszej poradni, by powiadamiali nas lub innych "lokalnych" rodziców "cukierków" o nowych przypadkach, aby im złagodzić nieco ten pierwszy szok. Tu jednak ważny jest wiek chorego - mi zdecydowanie łatwiej jest rozmawiać z rodzicami malucha. Do przerażonego i zbuntowanego 15-latka dotrze lepiej inny nastolatek.
Jest to co prawda ubieranie się w kolejny obowiązek, ale u nas nowe przypadki nie są zbyt częste, a poza tym... sama wiele bym dała, aby tego 1 lub 2 dnia ktoś doświadczony do mnie zapukał...

Może ktoś z Was także zechce stworzyć takie "pogotowie" u siebie...


Kiedy ja leżałam w szpitalu po rozpoznaniu, najpierw odwiedziła mnie pani psycholog z mojej obecnej poradni diabetologicznej. Porozmawiała ze mną i zaproponowała, że może do mnie przyjść chłopak, który jest już chory od kilku lat żeby ze mną porozmawiał. Nie wiem czy to była ciekawość czy bardziej chciałam pogadać z kimś kto przeżył to co ja, tak czy inaczej zgodziłam się. Oskar okazał się bardzo pomocny. Uświadomił mi, że z cukrzycą można zupełnie normalnie żyć, jęśli tylko naprawde się tego chce. Opowiedział mi jak wyglądało u niego rozpoznanie i pierwsze dni, a potem miesiące. Dało mi to naprawde wiele. Nie wiem czy poradziłabym sobie tak dobrze gdyby nie ta jedna jedyna rozmowa. Oskar obecnie studiuje za granicą, więc nie może już tam pomagać. Jestem przekonana, że jeśli macie psychologa w swojej poradni, to on chętnie pomoże Wam we wdrożeniu tego pomysłu w życie. Niedługo wakacje. Może ja się zdecyduję na taką formę wolontariatu... Jeszcze wszystko przed Nami... zobaczymy.

społeczna gospodarka rynkowa

Cytat:Lub częściowo znaconalizowana gospodarka.


Już nie raz tego próbowano i nigdzie nie wypaliło.
Cytat:No i widzisz a z moimi się nie mija. Z celami górników i hutników też się nie mija.


Ale mija sie z resztą społeczeństwa.
Cytat:Kołchozy i PRG'y były dopiero pierwszymi kierunkami w tej dziedzinie. Były wyjątkowo nieumiejętnie zarządzane i to był ich główny problem.


A tak apropo to jak chcesz postąpić z rolnictwem ?(tak apropo socjalizmu)
Cytat:Chęć wspólnej pracy w celu osiągnięcia wyższych zarobków i "zdrowsza" wersja konkuręcji.


Ale oczywiście nie mógłbym zarabiać za dużo bo bym się wybijał od reszty
Cytat:Nie masz czasem takiej potrzeby?


Czasami tak,ale na dłuższą metę to żadna motywacja.
Jak ktoś chce pracować bezinteresownie to zostaje wolontariuszem albo zapisuje się do "lekarzy bez granic"
Cytat:oraz zapewnić jej odpowiednie możliwości.


A w jaki sposób ?

Jestem za maksymalną swobodą wypowiedzi...

Nie za bardzo rozumiem, czemu służy ta dyskusja ( w tym momencie, bo wcześniej adwersarze nie znali dokładnie swoich stanowisk)? I czy jest sens ją kontynuować pogłębiając wzajemne urazy, które zapewne wyjdą pod byle pretekstem w innych tematach? Naprawdę komuś zależy na opinii internetowego twardziela? Bo przecież to co ludzie piszą, a co robią w realu, to często zupełnie różne sprawy. Nie wiem też czy niektórzy z dyskutantów będą zadowoleni z siebie czytając za pół roku, to co tutaj napisali...

Ontopicznie -> pracowałem kiedyś kilka miesięcy jako wolontariusz w szpitalu. Napatrzyłem się na różne rodzaje ludzkiego cierpienia i sądzę, że człowiek jest mały wobec choćby fizycznego bólu. Bardzo mały. I kiedy zostaną przekroczone pewne granice, przyjąłby pomoc od każdego. Ja bym tak zrobił i bardzo wątpię, aby ktokolwiek postąpił inaczej.

RELATYWIZM - "Wszyscyśmy z myśli Deskartesa"...

Cytat: Ej, ale egoizm jest fpożo.

Egoizm egoizmowi nierówny. Oczywiście w tym co opisałem jest miejsce na wysyłanie jedzenia małym murzyńskim dzieciom w Ugandzie, pisanie listów do ambasadora ChRL o uwolnienie Paczen Lamy czy wspieranie pana Owsiaka.
Chcecie pomagać - zorganizujcie fundację albo działajcie w istniejącej, zgłoście się na wolontariusza do hospicjum czy domu opieki. Cokolwiek.

Aliści...

Jeżeli ktoś zaczepi Was na ulicy i zacznie mieć pretensje "bo mi nie wyszło w życiu", nalezy go poczęstować kopem w zad.

Kąsacie fabułkę?

Cytat: Chamstwo takoż - do pewnych granic oczywiście.

Chapsaj dzbana

Szkoly uczelnie praca

Cytat:... kurwa, po co do Gruzji? Saakaszwili sciąga kolejny kontyngent zydowskich instruktorów?
A ten wyjazd do Gruzji, to jak? Wrzesien czy na dluzej i tak w ogole, to po co? Zajebiscie ciekawa sprawa...


6 do 12 miesiący w Lagodekhi - tuż przy granicy z Azerbejdżanem i jakieś 120 km od Czeczenii. Wyjazd w ramach wolontariatu europejskiego - podświadomie czuję, że potrzebny mi wyjazd na takie zadupie na jakiś czas, na razie wysłałem im zgłoszenie i zobaczymy co dalej. W każdym razie świat jest mały - szef tego Domu Polskiego to ojciec mojego znajomego z batcave
http://bonafides.pl/home/content/view/221/1/

FA WOŁÓW

prawy-wolow, Człowieku jaki rząd funkcjonował... Spierdzielił=ewakuował i za granicą żadnej walki nie było tak na prawdę, bo Polska została zdezorganizowana. A dywizjon 303 (nie chcę się kompromitować bo nie pamiętam dobrze jak coś to mnie popraw bo jakieś braki mam w edukacji) to czasami nie ten co szkolił się w Anglii i był wysyłany na samobójcze akcje bo nikt nie z nimi nie liczył ?

Cytat:Jeśli chodzi słoneczka polsatu czy np TVN to uważam to za gówno i daję na WOŚP, sam nawet byłem wolontariuszem, natomiast należy pamiętać że WOŚP istnieje dzięki TVP (państowej instytucji) jest ochraniany przez Policję a imrezy są organizowane przez państwowe ośrodki kultury z państwowych pieniędzy - wiem to bo mój starszy w tym siedzi.

No więc w czym problem z tym WOŚP ? To jest organizacja pozarządowa ale finansowana przez państwo bo jest charytatywna wiadomo.

Zatrzymanie 7 żołnierzy I zmiany w Afganistanie

Decyzja MON o pomocy prawnej 7 zołnierzom była cokolwiek spózniona i jakby wymuszona po pierwsze przez opinię publiczną, a po drugie przez nagle dostrzeżone standardy prawa. Przez jakiś czas wydawało się, że owi panowie na wyjeżdzie turystycznym byli, a nie wykonywali (byc moze z przekroczeniem prawa lub wklakulowanym w wojne prawem do błedu) zadania powierzonego im przez władze ich państwa poza granicami kraju.
Coś mi się widzi, że ta pro forma decyzja, wogóle nie zaistnieje faktycznie, bowiem do ogłoszonego przez DO przetargu na usługe prawną obrony sądowej... nikt nie stanie, za przyczyną solidarności zawodowej adwokatów i radców, skoro oskarżeni na własną rekę szukali pomocy i znależli ją bez kosztów w ramach wolontariatu.
Jeżeli faktycznie tak będzie,że do tej pomocy prawnej ze strony MON nie dojdzie, to ta deczyzja jest gorsza niz jakby jej wogóle nie było....
Faktem jest,ze oskarżeni i ich obrońcy moga nie chcieć innych prawników, bo jedni - ci pierwsi broniliby bez wynagrodzenia, a ci drudzy za wynagrodzenie wypłacone przez DO. Żaden rozsądny oskarzony, do takiej sytuacji nie doprowadzi, tym bardziej, że nie ma gwarancji,ze ten co płaci ma prawo żadać...
To tak ku przemysleniu...

Poczta Polska szykuje ofensywę inspekcji abonamentowych

tak Korba jestem pewien, nie wiem jak wyglądaa dokładnie telewizje publiczne zagranicą, jednak wiem jeżeli o to ci chodzi że WOŚP, to wielkie przedsięwzięcie logistyczne, wielka akcja medialna i wiadomo, nie są oni tak ważni jak wolontariusz ak ekipa Owsiaka itd, ale TV także ma wielka zasługe przy tym, to jest ogromna akcja medialna - jedna z najwiekszych w tym kraju. Studio 5 jest jednym z największych a przy każdym województwie działą tysiace osob z TV rozdzieleni jeszcze na miasta, relacjonując to wszytsko..zyski byłyby duzo mniejsze gdyby teraz nagle przestano pokazywać WOŚP. W tym kontekście napisałem że bez nich tego by nie było.
Tobi...wal się na r.... (w końcu to takie grzecznoobywatelskie). Nikt Ci nie będzie chodził, jeśli nie będzie miał podparcia prawnego. (chyba nie będziesz liczył, że w opraciu jedynie o dorbe serce właściwiela mieszkania) Jesli takowego nie będzie to jasne , nie trzeba wpuszczac, ale nie wierze by na podstawie "dobrego serca" działano. I wierz mi osoba która będzie to robić, nie będzie kmiotem..jedynie sumiennym pracownkiem, wiec jeśli na niej ktokolwiek zacznie sie wyżywać..to będzie to świadczyc jedynie o tej osobie

Na niebiesko, czyli skala największa z możliwych

Hm..

Chciałbym zauważyć jedną rzecz. Wyobraźcie sobie, że w jakimś naszym mieście, powiedzmy w Krakowie jest trzęsienie ziemi. Zginęły tysiące ludzi, pół miasta jest w gruzach, setki tysięcy bez dachu nad głową.
Po pierwsze, czy zrobilibyście cokolwiek, żeby pomóc tym ludziom? Wysłali przelew, zebrali koce, kupili jedzenie? Prawdopodobnie tak. Może nawet ktoś zostałby wolontariuszem w obozie dla uchodźców ze zniszczonego miasta.
Po drugie: Czy chcielibyście, żeby rząd wysłał pomoc do miasta, wydał kupę kasy (z naszych podatków!) na pomoc dla ofiar?
Też myślę, że tak.

Nie zabardzo rozumiem o co chodzi, ale wydaje mi sie ze chdzoi o to że wielcy Polacy wysylaja wiele hajsu za granice by pomagać innym a sami nic z tego nei mamy tak? Bo jak tak uwarzam, że MY polacy, naród nie bardzo zamożny pomagamy innym krajom w powiedziach i innych takich kleskach... ale jak byla powdoc w 1997 to ŻADEN kraj dupy raczył nie ruszyć, niemcy mialy najblirzej, czechy tka samo... no moze przeslali z 10 ludzi na krzyż i tyle takto sami musimy sobie pomagac ale inne kraje nam juz nie, nawet jak my im pomagalismy kiedyś.... tego nie rozumiem.. czemu jeszce sie godzimy na takie kajce ktore kosztuja nas duuzo pieniedzy... juz mogli by naprawic kilomentry drogi za takie pinieadze..

Air Show 2009 Radom

Kilka nowych informacji o Air Show Radom i, niestety, kilka nowych problemów. Dobra wiadomość, to taka, że kasa potrzebna na Air Show coraz bardziej się zmniejsza :

http://miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,6 ... _Show.html

Cytat :
‼- Poza finansowymi kwestiami musimy też przedyskutować problemy organizacyjne, które się pojawiły w konsekwencji cięć budżetowych - wyjaśnia mjr Rogus. Bo na Air Show potrzeba 1,5 mln zł, tymczasem sponsorzy deklarują teraz mniejsze kwoty niż wcześniej. Druga sprawa: z powodu oszczędności nasze ekipy odwołują udział w pokazach za granicą, a ponieważ obowiązuje zasada wzajemności, możemy się spodziewać, że zagraniczne ekipy odwołają przylot do Radomia. I trzecia kwestia: przy organizacji pokazów do tej pory zatrudniano żołnierzy służby zasadniczej. Po zmianach organizacyjnych w armii jest ich mniej, być może trzeba będzie zatrudnić żołnierzy służby stałej i wolontariuszy. Te wszystkie kwestie musimy omówić - dodaje mjr Rogus.”

Na wszystko można znaleźć radę. Brak kasy - wyższa cena biletów. Zasada wzajemności w przylotach - wystarczy to co zostanie, do Rumunii, Korei Płd. czy Białorusi i tak się przecież nie wybieralismy. Już i tak wiadomo, że przez kryzys nie będzie to najlepszy Air Show w historii naszego kraju ( a mógł nim być ), ale niech chociaż w ogóle będzie. Klopot z obsługą - bardziej rozbudowany wolonatariat. Wiem, że to łatwo się pisze a trudniej robi, ale przy odrobinie dobrych chęci...

1

Skonczylem biologie na Uniwersytecie Warszawskim z magisterka z ptakow. Znalazlem rowniez prace w ornitologii w PAN-ie. Jednak szybko okazalo sie, ze placa uniemozliwia mi utrzymanie sie, a mozliwosci rozwoju sa nikle.

Wykorzystalem umiejetnosc programowania i znalazlem lepiej platna prace, a ptakami zajmuje sie hobbystycznie. Nigdy nie myslalem powaznie, zeby do ptakow jako pracy wrocic.

Moja rada - idz na studia, ktore daja dobrze platna prace z duza iloscia czasu wolnego i mozliwoscia zmiany miejsca pracy (ew. wyjazd za granice). Ptakami interesuj sie w czasie wolnym.

Kazdemu, kto chce pracowac z ptakami radze: na wakacje (wlasnie sie zaczely) badz wolontariuszem i zobacz jak wyglada praca - przez co najmniej dwa miesiace pod rzad. Skutecznie zniechecisz sie do pracy, a jesli nie, to bedzieszs miala pozyteczne kontakty.

Studia biologiczne i praca w zawodzie maja duzo minusow:
-Studia nie daja Ci wiedzy o ptakach na poziomie wyzszym, niz podstawowe ksiazki, to musisz przeczytac sama.
-W zawodzie brakuje na wszystko - buty terenowe, ksiazki itp. Czesto musisz dorabiac, i nie masz ani satysfakcji z pracy, ani pieniedzy.
-Praca w przyrodzie to zwykle praca w jednym miejscu i zapewniam Cie, ze po roku nawet Biebrza czy Bialowieza sie nudzi, znasz ja na wylot.
-Zajmujesz sie jednym tematem i rzadko masz czas poogladac ptaki dla przyjemnosci.

Pomysł dobry, wykonanie byle jakie

hm jeśli chodzi o tekst Lido odnośnie wolontariuszy którzy "wybudowali " ten plac zabaw to chciałem go skomentować w następujący sposób.
Faktycznie wolontariusze nie zasponsorowali 100000 złotych na plac zabaw. Ale czy na pewno nie przyłozyli do tego ręki? Słuchajcie sam jestem nauczycielem i wiem dokładnie co załatwili wolontariusze. Choćby to, że napisali od siebie wniosek o grant do Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży "Dobre pomysły 4" i po szeregu szkolń i poo paru wyjazdach otrzymali ten grant. Wywalczyli go. Jest to co prawda kwota w granicach 5ooo złotych ale - zrobili to właśnie oni. Za te pienążki została bodajrze wykonana brama wejściowa ławki. Wolontariusze zakupili także drzewka, które zostały wkopane na terenie placu zabaw. Młodzioeż pomalowała także ogrodzenie. Lido z twoich wypowiedzi wynika, że jesteś dojrzałym człowiekiem. Pomyśl- czy oni 16 letni młodzi ludzie nie mają być prawa dumni z siebie? nie maja prawa myśleć "nasz plac zabaw?" "my go budujemy" ?. Zobacz ile to niesie za sobą dobra. Oni tego placu już nie zniszcą. będą się o niego starać. To chyba dobrze. Proszę cię lido o to jedno - nie niszcz tego w młoych ludziach. pozdrawiam

Wybory 2007

Hahhaha tak, wolontariat.
Jak sobie ksiądz to wyobraża, że człowiek który ma te 25/26 lat życia, najczęściej już rodzinę ,ma robić doktorat właściwie w imię czego?
Prestiżu?
Wszystko fantastycznie, ale kalkulując to średnio do 27/8 i wzwyż roku życia jest się na utrzymaniu rodziców po części albo pracuje się te parę godzin poza pracą na uczelni.
Równie dobrze można pracować z magistrem, częściej lepiej.
Dlatego mamy dużo mniej wykształconą kadrę bo z dalszych studiów ludzie już rezygnują skoro mogą godziwie zarabiać a wizja często 10 godzin pracy, bo przecież oprócz doktoratu trzeba zarobić na życie.
Doktorant za granicą ma miesięczną pensję wielkości 2-3 tysięcy polskich złotych.
W Polsce to kwestia 3 razy mniejsza, zależy od kierunku.
Tu nie chodzi tylko o kasę, ale dlaczego nie możemy mieć równych szans tak jak inni w Unii?
Powinniśmy chyba o to zabiegać i do tego dążyć.

O wyposażeniu wielu polskich uczelni nie wspomnę, niestety zachód to dla nas tylko sen.

Wybory 2007

Cytat:Hahhaha tak, wolontariat.
Doktorant za granicą ma miesięczną pensję wielkości 2-3 tysięcy polskich złotych.
W Polsce to kwestia 3 razy mniejsza, zależy od kierunku.


zapytajcie wrzasy ile on dostaje wynagrodzenia za robienie studiów doktoranckich ? noprmalnie śmiech bo ja zarabiam więcej wykładająć towar w relau na półki - a tam nawet nie musze mieć wykształcenia średniego!

[quote="Elensil"][quote="gulasz"]

DG i pomagajĹĄcy malzonek

Dnia tego, podwoje nieba się rozwarły i głos Gotfryd Smolik news

przekazał ku Ziemi tę wiadomość:

Cytat: Ja wKwestiiFormalnej: ZUS raczej zaatakuje nie zatrudnienie,
ale "osobę współpracującą".



Wlasnie to chcialem powiedziec :)

Cytat:BTW: masz świadomość że "praca małżonka" nie jest kosztem, co skutkuje
efektywnie podwójnym opodatkowaniem?



Sek w tym, ze ja wcale nie powiedzialem, ze bede mu placic
wynagrodzenie.
Pomaga mi, albo nie, z dobrej woli i czasem pomoze, a czasem nie.
A o kosztach wiem.

Cytat: Wolontariat?
 Dla DG?
 Hm... pomijając wszystko inne, to oczywiście trzeba doliczyć do
przychodów DG "równoważność wynagrodzenia", prawda?
 Z tytułu istnienia powiązania podmiotow oczywiście w wysokości
najdroższego fachowca w danej kategorii którego da się znaleźć
w okolicy celem udowodnienia podatnikowi że nie ma pojęcia jakie
są "ceny rynkowe".
 Wykaz algorytmów "wyceny" jest w obu ustawach (VAT i PDoOF).
 Ale spodziewałbym się raczej "podważenia stanu faktycznego" :)



Zawile to jakies. Przeciez jak ktos ma chwile czasu i chce cos mi
pomoc bo zawsze mu sie podobalo np. pakowanie paczek, a nie chce
zarabiac to co? Osoba pomagająca, nawet raz w tygodniu staje sie
pracownikiem lub osoba wspolpracujaca? I czyni to z dobrej woli?

Przesuwajac granice do absurdu - przyjdzie sasiad (babcia, dziecko)  i
pomoze mi zniesc paczki do samochodu, bo akurat mi sie rozsypaly na
schodach  - tez mi pomaga w dzialalnosci i musze go zarejestrowac w
ZUS'ie?
I obawiam sie, ze odpowiedz moze byc twierdzaca...

pozdrawiam
Mariusz

            -------------------------
 //( /)\   Klapuch
  (/: ' ' :)  gg: 3736633
   ^.---.^    
   : '._.' :   "Wypowiedzieli wojnę biedzie i bieda wygrała."

Potrzebni ratownicy

Cytat:Do Jacka W.
| Podobnie jak moim zdaniem praca
| polegajaca na strzezeniu kapielisk powinna byc za darmo, bo jestes
| ochotnikiem, czyli wolontariuszem.

A tu sie juz nie zgodze. Nie jestem ochotnikiem, chociaz jestem czlonkiem
ochotniczego(?) WOPR! Po prostu nie mozna w Polsce pracowac i zarabiac
jako
ratownik nie bedac czlonkiem WOPR. Jesli mnie ktos zatrudni bez
legitymacji,
to chetnie wyrzuce ja do kosza. NIE JESTEM OCHOTNIKIEM. JESTEM



RATOWNIKIEM.
Jezeli chcesz ratowac za pieniadze, to faktycznie wyjedz za granice:) Bo
wlasnie o to mi chodzi, ze nie powinno sie brac pieniedzy za prace badz co
badz pod szyldem ochotniczych organizacji:) Zaczynajac "zabawe" z woprem,
wiedziales jak to sie nazywa i o co tam chodzi. Nikt nagle Ci nie
powiedzial, ze wielkiej kasy z tego nie bedzie.
Cytat:| Wopr to sluzba ochotnicza, kazdy kto sie
| tam angazuje wie ze pieniedzy z tego nie powinno byc.
| To ze ratownik wopr'u sobie posiedzi nad plaza i popilnuje
| ludzi mozna porownac do obstawiania przez w/w organizacje imprez
masowych.

Pieniedzy z tego nie ma ratownik. WOPR wrecz przeciwnie:)



Wlasnie. Jezeli pieniadze trafiajace do wopru bylyby madrze i ucziwie
gospodarowane, to super- niech kupuja sprzet, prowadza szkolenia, ale niech
sie nie bogaci (jak to przewaznie) glownie "góra" a reszta przy okazji.
Cytat:A co mowi prawo na temat ratownictwa wodnego w Polsce? WOPR ma wylacznosc.
Wiec nie ma wyboru. Chcesz pracowac = nalezysz.



To fakt, jezeli chcesz byc ratownikiem wodnym, niestety pozostaje ci tylko
wopr (mam nadzieje, ze to sie zmieni).

Wieczorne wystrzały


Cytat:Słowo "żebrak" jest użyte w kontekście nagabujących do jałmużny
wolontariuszy wpychających swoje puszki po nosy przechodniom. Nie jest
to tylko moim odczuciem. "Kwestowanie" natomiast powinno zamykać się w
ramach kulturalnych zachowań. Nie mam nic przeciwko orkiestrom i
owsiakom, tyle że forma tego działania pozostawia wiele do życzenia.



Zbiorka publiczna jest przeprowadzana za zgoda wladz lokalnych. Jesli
uwazasz, ze w jakis sposob przekroczono te granice zglos skarge. Wieksza
bedzie z tego korzysc niz uzalanie sie tutaj w zalosny zreszta sposob.
Ja tam w tej zbiorce zebractwa nie widze. Tak samo jak nie zauwazylem by
ktos z kwestujacych naruszal zasady kultury. Czy dlatego ze nie chcesz
dac zostales przez kwestujacych obrzucony wyzwiskami?
Wiecej problemow widzialbym z wciskaniem ulotek reklamowych np. przy
wyjsciach z metra niz ze zbiorka na naprawde zbozny cel.

Cytat:Nie
wspominam o imprezie przed pkin - to przechodzi granice zdrowego
rozsądku. Mieszkamy w mieście, w dodatku stolicy, w centrum ktorej jest
wiele urzędów i firm pracujących również w niedziele.
To jest centrum miasta, nie centrum rozrywki.



Centrum miasta z reguly jest tez centrum rozrywki, jak by sie nie patrzec.
Imprezy masowe odbywaja sie w centrach miast i nie jest to nic dziwnego,
ani w Berlinie, ani Paryzu czy innych miastach Europy.
Plac Defilad jest o tyle dobrym miejscem, ze nie blokuje specjalnie
centrum, szczegolnie w dni wolne od pracy gdy ilosc pracujacych osob
jest znikoma w porownaniu z dniem roboczymi. A juz szczegolne
watpliwosci mam do tych "wielu urzedow" majacych pracowac w niedziele.

Krzysztof

perspektywy dla biologa

jestem studentem II roku biologii [UJ]
W zwiazku z watkiem "praca dla biotechnologa", ktory mnie bardzo zaciekawil
chcialbym Was prosic o rade. Otoz jestem studentem II roku biologii [UJ]
jescze malo wiem o zyciu naukowym, poprawka-naukowca, i jeszcze jestem pelen
idealow. Wybralem specjalizacje biochemia i juz sie cieszylem z perspektyw
pracy/kariery naukowej ktora, badz co badz, powinna czekac na mlodych
pasjonatow o powyzszym wyksztalceniu ale nagle cos we mnie uderzylo niczym
grom z jasnego nieba... nagle czytam, ze osoba z podobnym wyksztalceniem,
jakie ja prawdopodobnie uzyskam, ma nikle szanse na znalezienie pracy ew.
nie powinna liczyc na stypendium dla doktorantow... Zaczalem wiec sie
zastanawiac co powinienem zrobic aby miec jednak jakies szanse w naszym
kochanym kraju... czy moj wybor jest sluszny, czy powinienem pisac prace
magisterska w macierzystym instytucie czy probowac znalezc promotora w
PANie? Czy zaczac studia na innym kierunku aby sie zabezpieczyc [to jest
akurat kwestia ktora rozwiazalem] Czy moze zmienic swoje zainteresowania i

PANie nie zagrodzi mi drogi do np. przyszlego stypendium doktoranckiego w
macierzystym instytucie??? (pisaliscie ze latwiej jest tamtejszym) Czy moze
mi to ulatwic przyszla "kariere"?

To dziwne, bo jak konczylam studia 2 lata temu, to wykladowcy z IBM
zarzekali sie, ze od 2002 instytut bedzie wypuszczal jedynie
biotechnologow...
Sprawa z praca dla biologa, biotechnologa czy np. analityka w tej chwili w
Krakowie wyglada TRAGICZNIE.
Poza niewielka liczba miejsc na doktoranckich, czy kilku etatow na
uniwersytecie, praktycznie roboty dla nowych osob nie ma, etety wrecz sa
redukowane. Wielu moich znajomych przekwalifikowalo sie, lub zaczepilo sie
np w Tesco, za 400zl miesiecznie.
To co moge Ci doradzic, to jak najszybszy wyjazd za granice do labu, gdzie
sie czegos nauczysz, nie wiem, czy jeszcze przysluguje biologom Tempus.
Jesli jest to niemozliwe, to polecam tez zaczepienie sie na zasadzie
wolontariusza w jakims dobrym labie w Krakowie, robienie tam popoludniami
jakichs studenckich projektow, a na 4 roku mozna zabrac sie tam za
doswiadczenia do pracy magisterskiej. Nie musisz przeciez robic pracy w
przepelnionym IBMie, gdzie niewiele sie nauczysz.
To o czym pisze nie gwarantuje pracy, ale na pewno pomaga ja w Krakowie
dostac.
U mnie w labie (CMUJ) pracuje tez biochemik za 700zl do reki i biotechnolog
750, podobnie doktoranci. Na doktoranckich w Szwajcarii (przyjmuja Polakow
bez problemu) dostaniesz w przeliczeniu10tys/mies (tyle starcza tam na
utrzymanie i drobne rozrywki). Po studiach zarabiasz ok 10 tys CHF, co
wystarcza na godziwe zycie.
Porownaj to sobie i przemysl.
pozdrawiam,
Monika

badania archeologiczne w Polsce


Cytat:Oglądam programy na Discovery - znam archeologię aqngielską, egipską,
amerykańską a nie wiem    NIC co krajowi badacze wykopali i przebadali w
naszej rodzimej glebie.



od czasu do czasu sie zdarza. sam produkowalem. ale poziom tego co
dopuszcza polska tv jest co najmniej zenujacy.
produkcja programu o wykopaliskach (dotyczacych glownie sredniowiecza)
to ca. 4 tys zet. wystarcza na samochod, skromny cattering i kamere.
organizowanie na ten przyklad grup symulacyjnych, zeby dylo sie cos
wiecej zrobic, dobrywa sie na zasadzie wolontariatu. podobnie jest z
grafikami. symulacja komputerowa dowolnej bitwy to pieniadze.

Cytat:Poza tym np. w okolicy mojego miasta znajduje się pozostałość po dużym
grodzisku wczesnośredniowiecznym - na pewno polskim (pojezierze Lubuskie).
W latach 60 były prowadzone tam jednosezonowe badania archeologiczne. Oprócz
skoroszytu w bibliotece  z suchymi danymi i rycinami skorup nie ma nic dla
niearcheologów. Żadnego opisu, rekonstrukcji.



jeszcze raz pieniadze. ewentualnie cudze chciejstwo. przy czym jakby
latwiej o eklektyczno-mroczne wcielenia wiedzminow roznej masci niz o
rekonstrukcje

Cytat:

W latach 70 w NRD oglądałem muzeum archeologiczne w Pasewalku - miasteczko
kilkutysięczne 50 km na zachód od Szczecina.
W takiej dziurze było pięknie wyeksponowane muzeum z GERMAŃSKIMI
pozostałościami historycznymi. Czasy słowian reprezentowało kilka nędznych
skorup i CIENKA warstwa na kilkumetrowym przekroju geologicznym .
Marketing historyczny  ? - tak, moim zdaniem skuteczny i pouczający.



nie zaperzelbym sie tak
tych germanow bylo tu kiedys mrowie nieprzeliczone ;) rowniez na
bardziej "slowianskich" ziemiach niz lubuska czy pomorze przednie.

wezmy takie cmentarzysko w Mokrej (tej samej gdzie w 1939 roku wolynska
brygada kawalerii bronila naszej granicy -troche inna historia choc
powiazana przedziwnie)
zaczyna sie pod koniec II wieku, germanami wlasnie. a to prawie
centralna Polska.

co do marketingu, ogladalem jeszcze za zsrr muzeum historii miasta
lwowa z sala grunwaldzka. bylo tak: slowianskie wojska pokonaly
niemieckich krzyzakow

Przysięga Hipokratesa

Witam Wszystkich.

Podjęliśmy z Rafałem dyskusje na temat jak się potem okazało, dotyczący jego

swoich maili jest lekarzem. To w pewnym stopniu tłumaczy jego punkt
widzenia. Frustrację jego mogę tłumaczyć tylko jednym. Wpływem lekarzy,
którzy formowali jego osobowość zawodową. Myślę, że nie będzie mi tych słów
brał za złe. Kiedyś byłem reprezentantem zawodu, który od wieków nie cieszy
się zbytnią akceptacją otoczenia. Nie będę mówił o jaki chodzi, bo być może
wielu moich kolegów, którzy rzetelnie go wykonują poczułoby się urażonych.
Ale do czego zmierzam. Wszystkie niedociągnięcia w wykonywaniu swoich
obowiązków, brak zaangażowania a wręcz zwykłe lenistwo ludzie tłumaczyli
dokładnie tak jak Ty. Że przepisy im nie zezwalają. Lub co by było gdyby...
Jednak miałem okazję spotkać też tam ludzi, którzy swoją postawą przeczyli
powszechnie przyjętym stereotypom. Wykonują swój zawód spokojnie do dziś.
Byli nowatorami w tej dziedzinie a wielu stało się prekursorami zmian jakie
zachodzą w tym środowisku. Porostu, nie powielali starych schematów
myślowych. Z nieukrywaną satysfakcją mogę powiedzieć, że oni właśnie mieli
duży wpływ na dalszą moją drogę zawodową. Jeśli chodzi o "bolączki służby
zdrowia" to mylisz się, że nie dotyczą mojej osoby. Dotyczą mojej siostry, i
moich przyjaciół lekarzy. Dotyczą wreszcie i mnie oraz nas wszystkich, bo
nie mieszkamy za granica tylko tu w kraju, gdzie nie ma innej służby
zdrowia. Jeśli chodzi o przychodnie w małych miejscowościach, to pochodzę z
takiej. Jej nazwa jest przyczyną wielu zabawnych sytuacji. Ale to niczego
nie tłumaczy. Wszystko zależy od ludzi. I jeżeli ktoś mówi, że niesienie
pierwszej pomocy, podkreślam pierwszej pomocy, jest ograniczone przepisami
to może oznaczać tylko jedno, że albo nie wczytał się w nie lub ustawodawca
się bardzo pomylił. Ja jednak myślę, że osoba, która zapoznawała Rafała ze
stanem prawnym była jednak mocno stronnicza. Chętnie zapoznałbym się
osobiście z tymi przepisami i wykładnią na ich temat.

Natomiast jeśli chodzi o dobyte przez nas obydwu szkolenia to bez wątpienia
Ty Rafale możesz pochwalić się większą wiedzą na tematy medyczne. Dobrze
więc by było abyś zamiast siania zwątpienia w serca maluczkich poczuł się do
obowiązku do zachęcania nas do dalszego wysiłku w kształtowaniu pozytywnych
wzorców zachowań ratowników wolontariuszy. Jeżeli się mylę to chyba oznacza
tylko jedno, że jestem (jak to mówił o sobie mój przyjaciel DrOlo)
"nieuleczalnie chory na ratownictwo..."

Pozdrawiam (patrząc za okno to prawie juz świątecznie) Wszystkich

Mariusz Jasiński  

Czy cenzorzy WWW/Usenet dzialali nielegalnie ?

W dzisiejszym dodatku GW Komputery i Biuro nadchodzi wyjasnienie
cenzurowania usenet .
Antyspamerzy, inaczej cenzorzy,  "milosnicy Usenetu" ?
poswiecali sie "wycinaniu" "niepozadanej korespondencji".

A co to SPAM wg. definicji autora :
"Trafiaja tam smieci czyli tzw. spam. Sa to np. anonse uslug dostepnych
w Sieci, zaproszenia na strony WWW .., albo serie bezsensownych listow
...

Bylo ich 40 wolontariuszy, ktorzy po kilka godzin dziennie cieli

Teraz zaprzestali, bo niby strajkuja, ale przyczyna jest inna, to nie
jest tak, ze to firmy ISP zapewniajace dostep do Internetu potrzebuja
cenzorow usenetu, to wlasnie uzytkownicy Internetu majacy konta na
komercyjnych serwerach wystepowali ze skargami , ze ich posty do Usenetu
sa cenzorowane i wycinane. A w koncu jakie to prawo maja antyspamerzy,
wolontariusze to ciecia, cenzurowania postow do Usenetu -
odpowiem - ZADNE, jest to dzialalnosc nielegalna , bez podstawy prawnej,
na granicy przestepstwa.

A najciekawsze, ze teraz antyspamerzy chca aby administratorzy
Internetu/Usenetu /WWW sami przejeli na siebie obowiazek cenzurowania
postow wychodzacych do usenetu.

Nie wiem czy to jest choroba, ale ktos wczesniej pisal, ze cenzurowanie
korespondencji moze sprawiac przyjemnosc i dlatego to trzeba leczyc bo
inaczej "aktywisci Usenetu" zlikwiduja wszystkie grupy typu:
ogloszenia.sprzedam, kupie , praca, oferty uslug w Internecie, kazdy
post z podanym adresem url bedzie filtrowany.

Potrzebny mi jest usenet niekomercyjny jak i komercyjny z ogloszeniami,
ofertami handlowymi, gdzie co mozna kupic , sprzedac i za ile.
Chce wiedziec po ile sa podzespoly kompyuterowe w Stanach, Japonii,
Europie i chce kupowac tam gdzie najtaniej.
Po prostu chce miec dostep do ogloszen handlowych, a nie szukac ich po
tysiacach stron www, ktore nie sa dynamiczne, a oferta jest zmieniana
raz na miesiac.
Dariusz

Czy cenzorzy WWW/Usenet dzialali nielegalnie ?

Cytat:



[...]

Cytat:A w koncu jakie to prawo maja antyspamerzy,
wolontariusze to ciecia, cenzurowania postow do Usenetu -
odpowiem - ZADNE, jest to dzialalnosc nielegalna , bez podstawy prawnej,
na granicy przestepstwa.



Po pierwsze - nie CENZURA, tylko zapobieganie zalaniu newsow
milionami postow od tysiecy uzytkownikow nowego bulk-mailera.
Nazwalbym to raczej obsluga techniczna systemu. Po drugie - jak
moze byc nielegalne dysponowanie swoja wlasnoscia?

Cytat:A najciekawsze, ze teraz antyspamerzy chca aby administratorzy
Internetu/Usenetu /WWW sami przejeli na siebie obowiazek cenzurowania
postow wychodzacych do usenetu.



ISPs robia to od dosyc dawna - ustalaja reguly uzywania ich serwisu,
w ktorych spam jest w wiekszosci wypadkow zakazany. Nowe ustawy (m.in.
niedawno podpisane przez gubernatora Washington) daja ISPs prawo do
skarzenia spammerow do sadu jesli falszuja oni naglowki lub uzywaja
kradzionych kont do wysylania spamu. Mam szczera nadzieje, ze podobne
prawa beda sie pojawiac w innych miejscach.

Poczytaj sobie o tym co sie ostatnio robi w agendach
rzadowych/instytucjach
prawnych w zwiazku ze spamem.

Cytat:Nie wiem czy to jest choroba, ale ktos wczesniej pisal, ze cenzurowanie
korespondencji moze sprawiac przyjemnosc i dlatego to trzeba leczyc bo
inaczej "aktywisci Usenetu" zlikwiduja wszystkie grupy typu:
ogloszenia.sprzedam, kupie , praca, oferty uslug w Internecie, kazdy
post z podanym adresem url bedzie filtrowany.



Nonsens i bzdura. Mozesz sobie uzywac Internetu do dowolnej komercji,
pod warunkiem, ze nie zarzucasz ludzi milionami kopii elektronicznego
smiecia. Przeczytaj sobie wreszcie CO TO JEST SPAM, zamiast podnosic
lament nad "ograniczaniem wolnosci". Twoje wolnosci koncza sie tam,
gdzie zaczynaja sie prawa innych ludzi.

Cytat:Potrzebny mi jest usenet niekomercyjny jak i komercyjny z ogloszeniami,
ofertami handlowymi, gdzie co mozna kupic , sprzedac i za ile.
Chce wiedziec po ile sa podzespoly kompyuterowe w Stanach, Japonii,
Europie i chce kupowac tam gdzie najtaniej.
Po prostu chce miec dostep do ogloszen handlowych, a nie szukac ich po
tysiacach stron www, ktore nie sa dynamiczne, a oferta jest zmieniana
raz na miesiac.



Nikt Ci tego nie zabrania. Obudz sie wreszcie. Jesli bedzie mniej spamu,
bedzie Ci LATWIEJ prowadzic dzialalnosc komercyjna w Internecie.

Cytat:Dariusz



--
Grzegorz Staniak

Ograniczenia wejść na Rysy, Orlą i Giewont

Cytat:http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4349000.html

Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego wprowadza ograniczenia wejść na najbardziej zatłoczone szczyty: Giewont, Orlą Perć i Rysy

Wolontariusze TPN-u pilnują już wejścia na Giewont i gdy na szczycie jest dużo turystów - ok. 50 - wstrzymują ruch pieszych na szlaku. - Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, jeżeli wolontariusz stwierdzi, że większa liczba osób na Giewoncie może być groźna dla ich zdrowia lub życia, wtedy nie pozwala wejść na szczyt kolejnym turystom. Jeśli ktoś chce wejść na Giewont, musi poczekać, aż zwolni się na nim miejsce - tłumaczy Skawiński. - Wolontariusze mogą też zawracać turystów ze szlaku z powodu zagrożeń związanych z niedogodną pogodą: ulewnym deszczem czy burzą.

- To pierwsze lato, podczas którego korzystamy z usług wolontariuszy. Zgłosiło się do nas około pięćdziesięciu osób z całej Polski, które za darmowy pobyt w Zakopanem pomagają nam utrzymać porządek na terenie parku narodowego - mówi dyrektor TPN-u. - Wolontariusze są ubrani w koszulki z napisem "TPN", mają legitymacje, zamierzamy ich też wyposażyć w radiotelefony, by w razie potrzeby mogli szybko porozumieć się ze Strażą Parku. Z usług wolontariuszy planujemy korzystać też w kolejnych latach, bo w lecie na szlakach mamy pełne ręce roboty.

Tatrzańska statystyka

Dane dotyczące ogólnej frekwencji w Tatrach znane są dzięki liczbie sprzedawanych biletów. W ostatnich latach na teren TPN-u wchodzi z biletami każdego roku ok. 2,5 mln turystów. Liczba ta nie obejmuje mieszkańców okolicznych gmin, którzy zwolnieni są z opłat, oraz zmotoryzowanych turystów przekraczających polsko-słowacką granicę na Łysej Polanie, leżącej w obrębie TPN-u.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków



Kontrowersyjne ale moim zdaniem idące w dobrym kierunku rozwiązanie. Na pewno poprawi bezpieczeństwo na szlakach. Mam watpliwości jeżeli chodzi o metody regulowania napływu turystów. Czy sprawdzą się w praktyce?

POWODZENIA MATURZYSTOM!

o kurcze Klami, ale mnie zszokowalas . i jak nie zalujesz?
ogolnie wszystko dobrze napisalas

MALE SPROSTOWANKO i rozwiniecie:
jest 6 grup przedmiotowych, podam jakie one sa i jakie przedmioty sa w nich dostepne w Polsce:
1. jezyk ojczysty A1 polski (2 poziomy)
2. jezyk obcy B angielski (2 poziomy)
3. przedmioty humanistyczne -> historia Europy, eonomia, geografia, psychologia (2 poziomy)
4. przedmioty scisle -> chemia, fizyka, biologia (2 poziomy)
5. matematyka (do wyboru 3 poziomy)
6. dodatkowy jezyk obcy _> niemiecki, francuski, hiszpanski itp (3 poziomy) lub dodatkowy przedmiot z 3 lub 4 grupy

jezyk ang jest jezykiem wykladowym, matura jest pisana po ang i wysylana za granice do sprawdzenia. na egzamin skladaja sie co najmniej 2 arkusze (z niektorych przedmiotow 3, lub 2+ustny) oraz pisane wczesniej projekty (eseje, doswiadczenia itp). ustne egzaminy sa nagrywane na kasety i rowniez wysylane do sprawdzenia.

w IB jest rowniez przedmiot zwany Theory of Knowledge (teoria wiedzy). TOK jest najwiekszym GOWNEM tego programu. nie znam osoby, ktora by lubila ten przedmiot. jest to poleaczenie filozofii ze spontanicznym mysleniem, ktore ma na celu nauczyc ucznia krytycznego przyjmowania wiedzy i umiejetnego jej selekcjonowania, ale to tylko teoria. w praktyce nikt nie wie o co chodzi :/
zeby zdac mature nalezy napisac esej z TOKu na jeden z 10 podanych przez IBO tematow.

mamy rowniez program Creativity, Action, Service zwany CAS. jest to polaczenie wolontariatu z wlasnym rozwojem. uczen musi wypelnic przynajmniej 50 h z kazdego obszaru aktywnosci. fajna sprawa, ale w wiekszosci to sciema ;)

i jest jeszcze Extended Essay, za ktory razem z esejem z TOKu mozna dostac 3 punkty. jest to praca z dowolnie wybranego przedmiotu, przypominajaca prace magisterska.

oceny przyznawane sa w skali 1-7. ma sie min 3, a max 4 przedmioty na HL (rozszerzenie), reszta na SL (podstawa). MAX z matury mozna dostac 45 punktow (wszystkie przedmioty + TOK/EE), prog zdawalnosci to 24.

uff. wzgelednie koniec

IB to nazwa powszechna, naprawde ten program to czesc IB, ktora nazywa sie Diploma Programme ->DP
ja skonczylam MYP i DP.
http://en.wikipedia.org/wiki/International_Baccalaureate
http://en.wikipedia.org/wiki/IB_Middle_Years_Programme
http://pl.wikipedia.org/wiki/Matura_międzynarodowa ->DP

Spotkanie z młodzieżą

W poniedziałek 11 czerwca 2007 r. odbyło się spotkanie Burmistrza Pyrzyc Kazimierza Lipińskiego z młodzieżą pyrzyckich szkół. Młodzież reprezentowali uczniowie Publicznego Gimnazjum, Zespołu Szkół Nr 1 i Zespołu Szkół Nr 2 Rolniczego Centrum Kształcenia Ustawicznego. W spotkaniu uczestniczyła również Zastępca Burmistrza Teresa Jasińska.
Burmistrz zaprosił młodzież do pyrzyckiego ratusza w związku z obchodami Europejskiego Tygodnia Młodzieży. Myśl jaka przyświecała spotkaniu to „zastać, czy wyjechać”. –„Lubię rozmawiać z młodzieżą, często spotykam się z Wami, aby podyskutować na różne tematy. Bardzo sobie cenię te spotkania” – zwrócił się Burmistrz do przybyłych uczniów.
Burmistrz szeroko wypowiedział się na tematy dotyczące spraw miasta i gminy Pyrzyce. Przybliżył bieżące zadania realizowane przez gminę, zapoznał z planami inwestycyjnymi na najbliższe lata. Burmistrz mówił o środkach finansowych jakie można pozyskać z Unii Europejskiej na realizację różnych przedsięwzięć, a także o możliwości pozyskania środków z Programu Młodzież, który jest programem skierowanym właśnie do ludzi młodych.
Nawiązując do motta spotkania „zostać czy wyjechać” – Burmistrz zwrócił się z tym pytaniem do uczestników spotkania. Niestety zdecydowana większość nie widzi dla siebie przyszłości w Polsce, opowiedziała się za wyjazdem poza granice naszego kraju. Jednakże poproszeni o wyjaśnienie, nie potrafili dokładnie sprecyzować swojej decyzji. Burmistrz powiedział, że rozumie problemy młodzieży, stara się wyjść im na przeciw. –„Nie są to tylko Wasze problemy. Nie jesteście w tej kwestii osamotnieni. Pracują nad tym samorządy, debatują posłowie, powstały stowarzyszenia, każdy chce Wam pomóc, aby rozwiązać chociaż te najbardziej nurtujące problemy.” - powiedział Burmistrz. Natomiast Zastępca Burmistrza Teresa Jasińska podała młodzieży adresy stron internetowych, na których znajdą ciekawe informacje na temat szkoleń, kursów, wolontariatu.
Spotkanie miało formę dyskusyjną. Dużo pytań padło ze strony młodzieży. Pytania dotyczyły bieżących spraw naszego miasta, a także zamierzeń na najbliższe lata. Młodzież interesowała ścieżka rowerowa, sala kinowa, budowa oraz finansowanie Centrum Wodnego.
Burmistrz odpowiedział na wszystkie pytania młodzieży. O tym, że spotkanie było bardzo interesujące świadczy fakt, że trwało blisko dwie godziny.

żródło: pyrzyce.um.gov.pl

Medal.

Medal ustanowiony dekretem № 140 przez cara Mikołaja II w maju 1901 roku. Medal powstał w celu upamiętnienia działań armii rosyjskiej na terytorium Chin w latach 1900–1901.
Występowały dwie odmiany tego medalu – srebrna i jasnobrązowa, obie o średnicy 28 mm.

Na prawej stronie medalu umieszczony był duży wizerunek monogramu Mikołaja II (pod imperatorską koroną); Na drugiej stronie – daty marszu – «1900–1901»; Na tle pionowo ustawionej kotwicy – skrzyżowany karabin z bagnetem i szabla; po obwodzie biegnie napis napis: «ZA POCHOD W KITAJ».

Srebrnym medalem nagradzani byli wszyscy uczestnicy tych wydarzeń, w tym i narodowi/ludowi wolontariusze, biorący bezpośredni udział z bronią w rękach w wojskowych działaniach przy zdobyciu Tiań-Czinia, Taku, stolicy Chin – Pekinu, a także znajdujący się w Zazjejskim okręgu i uczestniczący w obronie miasta Błagowieszczeńsk. Medalem tym byli również nagradzani kapłani, personel medyczny i różnego rodzaju urzędnicy, którzy służyli w wyżej wspomnianych okręgach

Medal z jasnego brązu przyznawany był żołnierzom armii i floty, którzy nie uczestniczyli w bojowych operacjach przeciwko powstańcom, ale znajdowali się w granicach Chin i w strefie, koncentracji wojsk rosyjskich. Noszono go na piersi na kombinowanej rewsko-włodzimierskiej wstążce.

Spotyka się również medale, wykonywane z białego metalu i z ciemnego brązu. Mają one zazwyczaj na obu stronach cienkie obramowanie, które czyni medal wytworniejszym. Są to produkty prywatnych mistrzów. Wyróżniają się one od państwowych wypukłością monogramu, zwłaszcza dotyczy to medali z jasnego brązu.

Wśród medali prywatnego tłoczenia występują też srebrne z obowiązkowym znakiem wytwórcy i próby metalu na uszkach. Niektóre z nich są wspaniałymi przykładami oryginalnej jubilerskiej sztuki. Wśród podobnych prac ze srebra spotyka się nawet brylanty w monogramie Mikołaja II.
Źróło: http://awards.netdialogue...China/China.htm

Żegnajcie Lasy Państwowe ...

Cytat:Proces trwa. Część wyjeżdża za granicę, inni się przebranżawiają. Naturalna sytuacja w kapitalizmie i przy wolnym rynku pracy.
Szkoda tylko, że Lasy będą opuszczać najlepsi (dobrzy) fachowcy. Każda firma traci, gdy odchodzą z niej doświadczeni pracownicy


Lasom to lotto. Tabuny przeróżnych "fachowców" tam są. Na szczytach zwłaszcza. Do wypitki, orderów, ozdobnych scyzoryków, polowanek, tworzenia nieczytanej przez nikogo makulatury, utrudniania pracy debilnymi zarządzeniami, przyznawania premii i "zasłużonych" podwyżek sobie i kolegom, walki o stołki i zabezpieczania sobie tyłów. Tych fachowców nie zbraknie w LP szybko. Osiołków do czarnej roboty tylko coraz mniej. Przetarg zorganizować, w systemie coś poprawić, szacunki zrobić, z grymaszącym i rzucającym "te p...e lasy" ZULem się poprzepychać. Reguła jest też taka, że im niżej tym kumatych ludzi w LP mniej. Czasem całe biura nadleśnictw opierają się na jednej, dwóch osobach. Taka kasta "wiedzących" - ale oczywiście słabo opłacanych, niedocenianych, a czasem wręcz nadal pomiatanych. I pomyślcie jakiej to trzeba "niezwykłej przenikliwości" by przewidzieć, że przy pierwszej okazji w tych warunkach zwieją? Murarz to dziś przy kimś z DT to wszak płacowa elita! Minimum profesorem trzeba być by na to wpaść W przyszłym roku nawet 10% płace w krajowej gospodarce wzrosnąć wg szacunków mogą. Zauważą to genialni leśni stratedzy? Śmiem wątpić. Do tej pory szło to opornie. Ciekawe kim będą więc owe coraz liczniejsze wakaty wypełnione...? .....leśny wolontariat przeżywa ostatnio ciężkie chwile Dopływ murzynków ustaje. Że też tak "dla idei" ta młodzież pracować jak dawniej nie chce ....i jeszcze w nos się swym "bogom" śmieje na gadki: "jesteście od roboty, jak d.. od sr.." - a na trzebież z farbą pana naczelnika Boro może skierować? Nich błyśnie wiedzą praktyczną. Od momentu wejścia do UE, otwierania się kolejnych rynków pracy i początku boomu w gospodarce było to do przewidzenia. Tym zresztą różnią się moje "analizy" od ANALIZ różnych uczonych i genialnych ANALIZATORÓW - moje czasem się sprawdzają. Sposób wyboru nowego dyrektora LP może ów proces odpływu niskiej kadry gwałtownie zdynamizować. Wystarczy wybrać np KT (fachowiec to rzadkiej klasy!) to powinno wystarczyć by pchnąć kadrową lawinę. Ręczę słowem. Bawcie się, bawcie leśni politycy "Najlepszy model świata" właśnie zaczyna się walić.

praktyki 3 rok OŚ

No więc wiem, że jeszcze wakacje, ale wróciłam z tych tropików i planuję lipiec sierpień i wrzesień 2007. Ogólnie z tego co wiem musimy odbyć wtedy praktyki. Jestem sobie na 3 roku OŚ SOA i mam kilka pytań a nawet sporo...
1. Czy musimy odbyć praktyki w te wakacje, czy też mamy możliwość zrobienia ich w dowolnym terminie do końca studiów.
2. Jeżeli już musimy zrobić je w tym roku to czy możemy odbyć praktyki w trakcie semestru zamiast w wakacje?
3. jesli możemy odbyć praktyki w trakcie semestru, to co musimy załatwić wówczas w dziekanacie?
4. jak ogólnie wygląda proces zalatwiania praktyki (jaki udział mam w tym ja, jaki firma, jaki uczelnia i kto wypełnia jakie dokumenty)?
5. Co muszę zrobić jeśli znajdę firmę która zechce mnie przyjąć na praktyki za granicą- bez udziału programu leonardo da vinci itp- czyli jeśli znajdę sobie taką firmę sama i nie chcę korzystać z programów pomocowych- znowu jakie dokumenty kto i w jakim języku?
6. czy praktyka za granicą mogłaby wtedy trwać np pół roku i czy dziekan wyrazi na to zgodę?
7. w jakiej firmię muszę szukać praktyki- tzn jakie są wymagania stawiane mi przez uczelnię- bo wiadomo, ze nie moge iść na praktykę do sklepu z ubraniami- ale czy może to być np firma zajmująca się utylizacją odpadów mimo że jestem na SOA . LAboratorium, biuro, dział produkcji? CO to ma być?
8. Czy wolontariat w firmie non-profit zajmującej się dziedziną ochrony środowiska lub w tego typu organizacji np WWF również może być rozpatrywany jako praktyka (chodzi mi o działalnośc w takiej organizacji zarówno gdybym była tu w Polsce jak i w momencie gdybym wyjechała np na miesiąc do innego kraju, żeby w takiej organizacji pomagać dobroczynnie że tak powiem)
9. I ostatecznie jak wygląda zaliczenie praktyk- kto je ocenia, czy zdajemy jakiś egzamin, jakie papiery trzeba dostać od firmy w której odbyliśmy praktykę, jaką wiedzę powinniśmy koniecznie tam zdobyć.

wiem wiem dużo pytań a tak mało odpowiedzi...
Byłabym wdzięczna gdyby ktoś mnie oświecił
Pozdrawiam serdecznie osoby które z cierpliwością odpiszą na te pytania... i z góry dziękuję za cierpliwość. No a najlepiej by było gdyby koledzy ze starszych lat powiedzieli coś na temat własnych doświadczeń...

ciezarki na kostkach

dla mnie rekreacja i amatorstwo to dwa rozne pojecia i tyle
ale to tak IMHO
chyba ze ktos utwierdzi mnie ze tkwie w bledzie
ale argumenty ze na tym nie zarabiam wiec musze trenowac rekreacyjnie do mnie nie docieraja

Z notatek pojade :

Rekreacja - jest tym co wypełnia nasz czas wolny. Są to rozne formy aktywnosci podejmowane w czasie wolnym POZA obowiazkami zawodowymi i spolecznymi, dla odpoczynku, rozrywki i SAMODOSKONALENIA.

Czas wolny : Jest to czas, ktory pozostaje kazdemu czlowiekowi po wykonaniu czynnosci zawodowych, rodzinnych i spolecznych, a przeznaczony jest na wybrane przez siebie zajecia sluzace wypoczynkowi, rozrywce i ksztalowaniu wlasnej osobowosci.

Aktualnie termin "rekreacja" moze oznaczac :
- zespol zachowan realizowanych przez czlowieka w czasie wolnym
- proces wypoczynku po pracy, czyli regeneracja sil, usuwanie zmeczenia, restytucja organizmu.
- zjawisko spol-kult., ktorego podstawe stanowi wzrost ilosci czasu wolnego i zwiazane z tym formy zachowan.

Rodzaje rekreacji :

1. Fizyczna - sfera somatyczna, bezposrednio dotyczy ciala i jego funkcji. Konserwacja zdrowia, DOSKONALENIE sprawnosci ruchowej. Elementarny biologiczny nakaz.
2. Kulturowo-rozrywkowa - b.rozne formy. Czytelnictwo, gry towarzyskie, telewizja, radio, puby, kino, etc...
3. Tworcza - sfera emocjonalna czlowieka, ksztalowanie osobowosci. Formy artystyczne, teatralne etc..
4. Dzialalnosc charytatywna i np. wolontariat.

Funkcje rekreacji :

1. Regeneracyjna - (...)
2. Rozrywkowa - (...)
3. Rozwojowa - przyswajanie nowych umiejetnosci, wiedzy. Rozwoj.
4. Kompensacyjna - wyrownanie brakow.
i wiele innych (moge ew. pozniej przytoczyc).

Wracajac do sportu (zrodlo : Wikipedia i rowniez moje notatki) :

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Dlatego sport dzieli sie na sport zawodowy (glownie tutaj jako wspolzawodnictwo, chociaz jak widac nie trzeba czerpac z tego kasy) oraz sport rekreacyjny (sama rekreacje opisalem powyzej, co oddaje najlepiej calosc).

Pozdro,

Sus

Znów o ubezpieczeniach

witam i pozdrawiam

Naprawde chciałbym doczekac czasów "Aby Polska - to był normalny kraj".
Jednak codziennie slyszymy o przekretach , aferach - politycznych kłótnach, ktorymi jestesmy dosc skutecznie karmieni przez media. Dlatego uciekamy do swoich pasji, zamiłowan, - dlatego tak bardzo staramy uciekac od tej szarosci dnia - gdzie knowania grup politycznych doprowadzaja normalnych ludzi do stawania przeciwko sobie, gdzie polityka władz sprytnie ucieka od tematów - które sa wazne dla innych -a celowo nagłasnia sie sprawy drugorzedne. Tak samo wg Mnie jest z ubezpieczeniem w górach - PZA, kóra mogła by sprawe "pociagnac"- to oficjalnie twierdzą- ze TURYSCI GORSCY- ich nie interesują, Agencje ubezpieczeniowe - nie potrafia ocenic ich potencjalnego rynku - równiez nie chca w ten produkt wchodzić , władze parków stoją na stanowisku - ze najlepiej jakby w ogóle nie wpuszczac turystów w góry-a najlepiej ograniczyc ich dzialalnosc w gorach do minimum - powołujac i wydajac bezmyslne przepisy (wolontariat), abys czasami nie poruszał sie na ski turach poza wyimaginowana granice (obszaru), gdzie zrobisz spustoszenie (nartami ) pokrywie snieznej - ich głupota nadaza za obecna władzą. Słuzba zdrowia - chcac czy nie - zobligowana jest Konstytucją do bezpłatnego swiadczenia usług naszym obywatelom i .......koło jest zamknięte.
Jedynie własciciele parkingów - którzy w swej pazernosci - juz nie wiedza ile wyciagac dutków od kierowców parkujacych (bylem swiadkiem na "Palenicy"- ".....ze skoro placa teraz 3zł za godz, to mozeby podniesc do 4zł..."!!!), oraz kierowcy - busów - fakt z zycia przedwczoraj (wtorek) chcac jechac do Bukowiny- jesli nie jedziesz do "mety" (Zakopanego za 7) ) - to wezmą Cię, skoro wysiadasz po drodze ale - na stojaka-za normalna cene!!!!!!!, oczywiscie - o bilecie z kasy fiskalnej zapomnij - głupota bije juz wszystkim. Sa zadowoleni z obecnosci turystów w gorach.

Polska - o dziwny kraj, totez jak tylko bede mial tylko okazje, aby jechac poza Tatry (Polskie), to bede to czynil z wielka ochotą. Bo juz "za miedza"u naszych południowych sasiadów (gdzie takze bzdurnych ustaw okologórskich jest bez liku) to jednak jedna sprawe - chocby z ubepieczeniem - doprowadzili do końca, a jej posiadanie, lub Nie - klarowne jest dla kazdego turysty, a cóz nam wiecej potrzeba - tylko tego aby "reguły gry były jasne od poczatku"

viking

Wystawa Rekonstrukcji Wczesnośredniowiecznych

Witam

Wybacz Unik. ale ten pomysł jest pełen wewnętrznych sprzeczności podlanych dziwnym ideowym sosem. Kilka przykładów:

Cytat: Twórcy eksponatów mogliby przyjeżdżać i wystawiać swoje wyroby na sprzedaż. i Cytat: O komercję nie da się jej oprzeć, bo komercja może na dłuższą metę jedynie zrobić z kultury atrakcję na parę sezonów, a potem wycisnąć ją i wypluć

lub Cytat: Zbiory woziłoby się ciężarówką do tych miejscowości i gmin, które zgodziłyby się sfinansować całą operację. Cytat: Cała impreza mogłaby mieć charakter fundacji. i Cytat: Ma to też jeszcze jeden olbrzymi plus - nie tylko będziemy niezależni od władz wszelkiej maści, środowisk naukowych i biznesu,

Cytat: Prawdę powiedziawszy, uważam, że pracą w takiej fundacji powinni zajmować się wolontariusze. - wolontariat oznacza wykonywanie pracy bez wynagrodzenia, jednak w takim projekcie potrzebne są fundusze na wiele rzeczy - wyżywienie i noclegi, transport, materiały do wykonania eksponatów, konserwacja, przechowywanie (skarbiec) itd.

Do tego brak jest woluntariuszy i lidera projektu:
Cytat: Chcesz, żebym wskazał konkretne osoby?
Na razie rzucam pomysł w celu oswojenia się z nim. Następnie się go przemyśli dokładnie i mam nadzieję, że ochotnicy się znajdą. Nie jest powiedziane, że wszystko trzeba robić od razu, zresztą - co nagle, to po diable . 'Dobre chęci' na zasadzie wexcie i zróbcie - wiesz czym jest wybrukowane piekło?

Ponadto: Cytat: Mianowicie, ludzie, którzy chcą coś naprawdę przeżyć i zdobyć autentyczną wiedzę oraz umiejętności, uciekają coraz częściej za granicę, której "przemysł turystyczny" z pewnością nie przekroczy - czyli za granicę prawa.[...]Skutkiem tego, stylem życia stają się sposoby spędzania wolnego czasu coraz mniej liczące się ze zdrowiem i życiem innych. W rezultacie - łamanie prawa i igranie cudzym życiem "dla sportu", przestają być cechami charakteryzującymi margines społeczny.
Zajrzyj sobie do Archeologii Eksperymentalnej na Halla lub do Wypraw na Freha - powstaje wiele ciekawych i niekomercyjnych projektów związanych z rekonstrukcją - bez łamania prawa i ideowego zadęcia - finansowane z własnych środków.

pozdrowienia Vislav
p.s. Cytat: Kopie byłyby kwalifikowane do wystawy na podstawie decyzji komisji i stawałyby się trwałą częścią wystawy (co nie wyklucza, oczywiście, wypożyczania przedmiotów specjalnie na wystawy).
chyba własnoscią wystawy i ewentualnie na zasadzie użyczenia

Zabójstwo na zlecenie?

"Kto zamordował Waldemara K.?
Przewodniczący Stowarzyszenia Promocji Wolontariatu 56-letni Waldemar K. został brutalnie zamordowany w swoim mieszkaniu w Wawrze. (koło Warszawy. Mieszkał tam przez jakiś czas między innymi Kwaśniewski)
Dwóch zamaskowanych zabójców weszło do domu przy ul. XI Poprzecznej we wtorek o godz. 19.10. W tym czasie w środku, oprócz 56-latka, przebywała także jego znajoma z Ukrainy.
– Napastnicy byli wyjątkowo brutalni. Wszystko wskazuje na to, że wcześniej zaplanowali zabójstwo Waldemara K. – opowiada jeden z oficerów Komendy Stołecznej Policji.
Po chwili jeden z nich oddał kilka strzałów. Kule przebiły klatkę piersiową 56-latka. Mężczyzna zmarł na miejscu. Wtedy oprawcy zajęli się Ukrainką. – Obezwładnili, skrępowali kobietę i zaczęli ją wypytywać o różne rzeczy – relacjonuje policjant.
Czego chcieli się od niej dowiedzieć – policja nie ujawnia dla dobra śledztwa. Z tego, co udało nam się ustalić, mogło im zależeć na informacjach dotyczących tego, gdzie są weksle i obligacje należące do 56-latka. Na koniec mężczyźni okradli mieszkanie. Policjanci o zbrodni dowiedzieli się późno, bo dopiero o godz. 22.30. To właśnie wtedy obywatelka Ukrainy uwolniła się z więzów i z krzykiem pobiegła do sąsiadów.
Na miejscu po chwili zaroiło się od funkcjonariuszy. Zarządzono blokady na drogach. Było jednak za późno. Zabójcy zbiegli. Policjanci zaczęli zabezpieczać ślady. Okazało się m.in., że na drzwiach wejściowych nie ma żadnych śladów włamania.
– To może oznaczać, że lokatorzy zapomnieli ich zamknąć albo ktoś specjalnie otworzył je przed zbrodnią – tłumaczy policjant. Jaki był dokładny motyw zbrodni – tego cały czas nie wiadomo. Dom został splądrowany. Napastnicy najwyraźniej czegoś szukali. – Zabójcy mieli ok. 170 cm wzrostu, byli szczupłej budowy ciała. Jeden z nich mówił z wyraźnym rosyjskim akcentem – dodaje funkcjonariusz. Waldemar K. od czerwca 2002 r. był przewodniczącym Stowarzyszenia Promocji Wolontariatu przy ul. Meissnera. Stowarzyszenie zajmuje się propagowaniem i organizacją wyjazdów do pracy ochotniczej za granicą. Wczoraj nie udało nam się skontaktować z nikim. kto pracuje dla tej instytucji."
(ŻW - PIOTR BOROWIEC)

Żródło: http://www.infowarszawa.p...=pokaz&nn=14358
artykuł z Życia Warszawy

Czyli ktoś dał cynk na obligacje i weksle. A czy wiedział coś o "układach"? Tego się już nie dowiemy.
Pozdrawiam[/url]

Zniszczą Puszczę Augustowską

A to info , ze dalej działamy. I o tym co sie dzieje troche. List z Doliny.
Cytat:Obro ncy Doliny Rospudy

Wczoraj dowiedzieliśmy sie wszyscy o jednoznacznym stanowisku Komisji Europejskiej w sprawie Doliny Rospudy. Premier Kaczy ynski podczas konferencji prasowej dal do zrozumienia, że sprawa nie jest zakonczona.
Jednocześnie docierają do nas wieści z różnych mediów, jakoby rząd rozpowszechnial informacje o tym, że ludzie nad Rospudą, którzy przyjechali tam biorąc urlopy z pracy bądź uczelni, są przez "ekologów" oplacani za swój pobyt w obozie. W związku z tym chcę wyraźnie podkreślić, w imieniu wszystkich wolontariuszy Greenpeace oraz tych, którzy są tam po prostu jako ludzie, którzy chcą powstrzymać zniszczenie Doliny, że takie insynuacje traktujemy jako obelgę. Wszystkich tych, którzy chcą się przekonać jak jest na prawdę, zapraszamy do obozu nad Rospudą.

W związku z tym, że do dziś nie ma wyraźnej reakcji ze strony rządu RP w tej sprawie, proszę Was wszystkich o rozpoczęcie przygotowan do zgromadzeniia w kolejną niedzielę 25.02. Mam nadzieję, że tym razem będzie nas jeszcze więcej, mam nadzieję że do dolączą kolejne miasta w Polsce a także za granicą. Chcę też, żebyście wiedzieli, że mamy rosnące poparcie mieszkanców Doliny Rospudy i Suwalszczyzny i że w najbliższą niedzielę o 11 rano Ci z nich, którzy będą mogli, zbiorą się przy naszym obozie, by dać wyraz poparcia dla naszych dzialan (poniżej za zalączam wypowiedź jednego z nich ze strony www.dolina-rospudy.pl). Postaramy się, aby ludzie nad Rospudą mogli uslyszeć się nawzajem z tymi, którzy spotkają się w innych miastach.

Bądźmy w niedzielę razem i pokażmy, że chcemy uratowania Doliny. Pokażmy też, że pragniemy, aby rządzący w Polsce, niezależnie od kolorów i nazw, zaczęli w ko 4;cu brać na poważnie to, co jest dla nas najcenniejsze - dziką przyrodę w naszym kraju.

Maciek Muskat
w imieniu zalogi Greenpeace Polska

Co zrobic??

Lolex, nie sluchaj Pawła_19 pod zadnym pozorem, bo sie wpedzisz w jakies bagno... Nie musisz isc do zadnego specjalisty, jestes normalnym pietnastolatkiem, ktory jest w trakcie właściwego dojrzewania, w zwiazku z czym dopiero poznaje samego siebie, stad te watpliwosci, ktorych teraz doswiadczasz.

Moze i jestes niesmialy, ale z tym mozna normalnie zyc i jesli nie zwalczyc do konca, to na pewno zlagodzic tego objawy. Podobnych ludzi w samej Polsce sa miliony i normalnie funkcjonuja, ja nie wiem skad na forum ta głupia, zwyczajnie głupia i lekkomyślna mania rozsylania ludzi do psychologow i psychiatrow na prawo i lewo, i to na dodatek ludzi, ktorzy tej pomocy nie potrzebuja. Apeluję o zdrowy rozsądek i nie wytaczanie cięzkich dział tam gdzie nie sa potrzebne.

Co to w ogole znaczy 'innego rozwiazania nie ma', chlopak jeszcze nawet liceum nie zaczal, a Paweł_19 od razu spisuje go na straty =/ Za dwa, trzy lata Lolex bedzie zupelnie innym czlowiekiem, psychika zmieni sie drastycznie, pozna wiele nowych doswiadczen, ktore gruntownie przewroca jego swiatopoglad do gory nogami, w tym czy innym kierunku ale jednak tak bedzie.

Lolex, nie jestem zadnym 'ekspertem od niesmialosci', bo sam jej w duzym stopniu nie doswiadczam, ale czytalem na tym forum wiele pozytecznych i pozytywnych tematow, ktorych lektura na pewno pozwoli Ci zaznajomic sie z tematem ;-) Co zas sie tyczy problemow w szkole, wszystko zalezy od Twojej pracy nad samym sobą, nie ma lepszego leku na niesmialosc jak próby kontaktowania sie z ludźmi i pokonywania wlasnych barier. Moze to przybrac rozna forme, mozesz komus zaoferowac swoja pomoc w nauce, mozesz poszukac jakichs ludzi, ktorzy podzielaja Twoje zainteresowania, mozesz nawet zaczac dzialac jako wolontariusz, lub aktywnie uczestniczyc w jakichs kolach naukowych jesli macie, tylko Twoja pomyslowosc i chęci stanowia granicę mozliwosci =) Na sam poczatek sprobuj poszukac kogos, kto by mogl towarzyszyc Ci w tej dosc trudnej drodze, kolege, kolezanke, bratnia dusze, kogokolwiek kto Cie zechce wysluchac, byle byl w zasiegu Twojej reki, by uczyc sie obcowac z ludzmi w realnym swiecie =) Powodzenia =)

Rozpoczęło się liczenie warmińskich bocianów

Rozpoczęło się liczenie warmińskich bocianów

Akcja liczenia bocianów rozpoczęła się w piątek wzdłuż polsko- rosyjskiej granicy od Lelkowa aż po jezioro Oświn na obszarze "Natura 2000 Warmińskie Bociany".

Jest to obszar 1400 ha, na którym znajduje się ok. 1100 bocianich gniazd - poinformował Krzysztof Molewski z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

"Akcja liczenia bocianów, która potrwa do niedzieli służy obserwacji zmian w populacji tych ptaków. Zauważamy, że zalesianie obszarów wpływa na pogorszenie się żerowisk i zmniejszenie populacji" - podkreślił Molewski.

Wolontariusze, którzy chcą liczyć bociany, dostają instrukcje i mapy z zaznaczonymi już istniejącymi gniazdami i objeżdżają wyznaczony teren. Po obserwacji notują czy dane gniazdo istnieje, czy nie powstały nowe, ile jest piskląt, czy gniazdo było zasiedlone cały czas, czy były wypadki śmiertelne wśród ptaków.

Uczestnicy akcji odnotowują także w jakim stanie są bocianie gniazda, czy nie spadły albo czy założone na słupach energetycznych nie stwarzają zagrożenia.

Najbardziej znaną bocianią wsią w warmińsko-mazurskim jest Żywkowo, gdzie mieszka więcej bocianów niż ludzi. W dziewięciu gospodarstwach żyje 25 osób, a co roku przylatuje około 70 bocianów. Odlatuje zaś dwa razy więcej.

Termin liczenia bocianów - jak przekonują organizatorzy nie jest przypadkowy - i odbywa się w połowie lipca, kiedy młode bociany są już na tyle duże, że można je łatwo zaobserwować w gnieździe, natomiast nie umieją one jeszcze latać, co zmniejsza problem dublowania wyników.

Pisklęta pod koniec lipca zaczynają naukę latania, a w połowie sierpnia są gotowe do odlotu. ALI

PAP - Nauka w Polsce
bsz/tot
Źródło

Pomóż bokserom

Przedstawiam wam Wiktora.

18.05.2007
Pierwsze informacje jakie uzyskaliśmy o Victorze od wolontariusza:

"Pies - bokser. Ciemno - brązowy, pręgowany, z białymi znaczeniami. Ma ok 8 lat. Przywieziony niedawno do schroniska, z interwencji (eksmisja właścicieli - pies pozostawiony przed blokiem, po właścicielach została mu tylko obroża). W strasznym stanie - wychudzony do granic możliwości (anoreksja), nie wiem czy będzie to aż tak widoczne, ale wygląda jak szkielet obciągniety skórą. Na lewiej, tylnej łapie straszne rany i narośla - diagnoza lekarska - nowotwór. Na początku w ogóle nie wstawał. Teraz jest na lekach, czasami się podnosi. W poniedziałek ma zapaść decyzja lekarza co do jego dalszego losu. Przemiły, tolerancyjny pies, w boksie z owczarkiem. Okrutnie potraktowany przez człowieka, potrzebuje natychmiastowej pomocy. Prosiliśmy Panią kierownik, aby, o ile to możliwe, powstrzymała weterynarza przed ostateczną decyzją (prawdopodobieńswo eutanazji w przyszłym tygodniu). Chłopak bardzo chce żyć ale potrzebuje natychmiastowej pomocy. Ja sam nie jestem w stanie mu pomóc. Nie wiem czy udało by się wyciągnąć go z tego stanu ale może gdyby znalazł sie jakiś miłośnik rasy... Bardzo proszę!"



Pojechałam wczoraj wraz z kolegą z forum bokserów w potrzebie (Gula, pozdrawiam!) oraz z PiO odebrać tego maluszka i udało się. Zawieźliśmy go do kliniki weterynaryjnej w Brynowie. Nie jest jednak dobrze.

Oto kilka zdjęc zrobionych Wiktorkowi wczoraj podczas odbioru ze schroniska. Autor zdjęć: Israel.





[ Dodano: Wto 22 Maj, 2007 ]


21.05.2007

Relacja wolontariusza, dzięki któremu dowiedzieliśmy się o istnieniu Victora: "Victor pojechał do kliniki w Katowicach. Otrzyma to czego potrzebuje najbardziej - miłość i opiekę lekarską.
Dzisiaj widzieliśmy go poza boksem. Czuł się o wiele gorzej niż w sobotę i wyglądał strasznie . Z boksu miał zostać wyniesiony w kocu, okazało się jednak że da radę wyjść na smyczy. To daje nadzieję...
Wierzymy że uda się uratować Viktora. Po tylu cierpieniach spotkałl na swojej drodze prawdziwych przyjaciół którzy bedą o niego walczyć...

Walcz Victorku! Powodzenia Kochany Psiaku!

Wszystkim którzy dali szanse Victorowi - dziękujemy!

Gdyby jednak Victor postanowił odpocząć - odejdzie spokojnie, z godnością, w otoczeniu przyjaciół... "

PYTANIA DO ORSONA

Procedury przy projektach unijnych juz sa prostsze od kiedy weszła nowelizacja ustawy o NPR, a wczesniej jakos chlercia, inni dawali sobie radę, szkoda że u nas tylko troche z tego ruszyło.
Natomiast warto by było pogadać o tym na co ew. srodki z nowego RPO chcieliby przeznaczyć mieszkańcy i jakie ustawic priorytety bo wiadomo ze na wszystko sie nie da.

Co do parkingów, to przecie ja się nie klocę z ta ideą, tylko mam pytanie proste - gdzie te parkingi miałyby powstać? i jakie?

Wolontariat - to - imho - wolontariat czyli ktos musi chceić to robić. Moim zdaniem rola UMiasta czy starostwa jest tutaj w zasadzie prawie żadna, bo albo ludzie mają pomysły i chca sie skrzynknąć, zorganizowac, podjac ryzyko działania ( a wstret do zrzeszania sie jest wsród ludzi spory) - albo nie ma takiej woli i akcje radnych niewiele tutauj zmienią.
Animowanie wolontariatu z poziomu Urzedu Miasta uważam ża malo realne i sensowne.

Co do NGO's i OPP to moje pytanie było podszyte ironia, tzn. uważam żemamy bardzo malo NGO'sów czyli organizacji pozarządowych na terenie miasta. Więc znaczna cześć postulatów jakie macie w programie jest skierowana z grubsza do nikogo.

No i ów dolnysląsk w tle - nie za bardzo chce mi się wierzyć, ale moge sie mylić, że region który ma kosmiczne problemy z całymi zagłebiami bezrobocia jak Wałbrzyskie
czy powiat Kłodzki ochoczo odda nam swoje kontakty, inwestorów a potem jeszcze przymie i podzieli sie kasa z nowego RPO, no bo przeciez kłotnie były i teraz przy ZPORR i protesty i kwęki. Z nowym powiatem w granicach byłyby jeszcze wieksze. Nawet zakładając że Brzeg by na tym miał skorzystać - co uwazam za tezę dyskusyjna - jak przekonać do przyjećia nas pod skrzydła radnego sejmiku z Bolesławca, Zgorzelca, Nowej Rudy czy Milicza?

STRAŻ DLA ZWIERZĄT SZCZECIN!!!

No i jak to bywa .... Jak coś mi nie gra - rośnie mi na czole żyłka detektywistyczna i zaczynam "węszyć" (czy tez jak twierdzi mój szanowny małżonek: "ty powinnaś zostać papugą, minęłaś się z powołaniem, nie dość, że dużo byśmy mieli kasy, to jeszcze każdą sprawę byś wygrała, a sędzia sam na siebie by wydawał wyroki) ...

JOLA chylę czoła - miałaś rację w kwestii "zbyt piękne, żeby się udało" - tym razem nie zawiedli ludzie, ale człowiek czy tez sposób działania.

Moim zamierzeniem nie jest oczernienie Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami, ani ludzi działających tam w dobrej wierze, nie mniej mam już pojęcie czemu tzw. Okręgi (oddziały) rozpadają się w innych miastach. Wszystko zaczęło się od dnia, kiedy dostałam namiary na niejaką panią koordynator - zastanawiała mnie jedna rzecz - szczytny cel, potrzebni wolontariusze - dlaczego więc sprawa ta jest "cicho nadawana" bez rogłosu. Wiec w dobrej wierze działając znalazłam wolontariuszy na dogomanii i fretkorumie. Ale coś mnie podkusiło (a może tak własnie działa "opatrzność") i wstawiłam taki wątek na gazecie wyborczej w dziale Szczecin - w tym momencie pojawił się głos krytyki, który odbierałam jako złośliwość i pewnie bym odbierała, gdyby nie telefon ze Stowarzyszenia tekstami o LOJALNOŚCI ... I WTEDY WŁAŚNIE TRAFIŁ MNIE SZLAG! Bo ja jestem lojalna - kiedy pracuję dla przedsiębiorstw - gdzie podpisuje papierek o tajemnicy zawodowej i lojalna to ja jestem wobec orzełka i przyjaciół, a taki tekst jak usłyszałam przez telefon napawa mnie obrzydzeniem (czuję naprawdę wielki niesmak).
Ponieważ człowiek z GW rzucał mi hasłami - zaczęłam je czytac uważniej i w ramach rozrywki zaprzyjazniłam się z LEXem w poszukiwaniu wszystkich: ustaw, rozporządzeń i wytycznych do działania na rzecz ochrony zwierząt, KPK, KPA i KPC, a na koniec ustawy i rozporządzenia związane z powoływaniem stowarzyszeń, ustaw o organizacjach pożytku publicznego i wolontariacie, rozporządzeń MON w sprawie zakazu stosowania obowiązującego umundurowania oraz wszelkich orzecznictw sądowych w tym zakresie.

Ponieważ w kwestii prawa cywilnego i administracyjnego (w niektórych kwestiach) jestem laikiem - szukałam wspracia u znajomych prawników oraz w TOZie u ludzi, którzy organizuja prawnie działanie takich organizacji ... I jakie sa efekty - załamujące.
O ile samo SOZ działa na granicy prawa o tyle mam bezczelność twierdzić, że OKREGI są daleko poza tą granicą - a w imię precycyjności - coś co nazywa się PATROLEM INTERWENCYJNYM.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Cytat:
Dlaczego niby WOŚP ma większą wiarygodność od Caritasu ? Dla mnie większa wiarygodnośc ma Caritas lub Czerwony Krzyż.


No właśnie. Dla Ciebie.
Cytat:
Co to ma do rzeczy ? Ma to tyle, że przy pewnej granicy środki wydane na organizację mogą przekroczyć środki zebrane


Mało prawdopodobne.
Mimo, że Fundacja pokrywa wszystkie koszty związane z Przystankiem Woodstock, to nie jest on finansowany bezpośrednio ze środków zebranych podczas Finału Orkiestry. Te pieniądze przekazywane są na zakup sprzętu medycznego oraz realizację programów medycznych i edukacyjnych.
Natomiast, dzięki umiejętnemu zarządzaniu tymi środkami (odsetki bankowe), dzięki całorocznym darowiznom oraz wsparciu sponsorów, udaje się wygospodarować pieniądze na działalność administracyjną i marketingową (w tym organizację Przystanku Woodstock i Finału). Dlatego na bilboardach reklamujących XIII Finał ukazała się niezwykle istotna informacja: "Fundacja więcej wydała na sprzęt medyczny (55 100 497 USD) niż zebrała (53 616 501 USD) w ciągu 12 lat swojej działalności." Fundacja w ramach działań propagatorskich i informacyjnych organizuje finały oraz koncerty "Przystanek Woodstock" jako podziękowanie wszystkim wolontariuszom i propagowanie naszych celów.
Poza tym dalej nie rozumiem co ma do rzeczy to, że miasto z okazji WOŚP-u organizuje kwestę i różne imprezy? Co jest w tym złego? Nie dość, że jak każda inna impreza kulturalna jest to rozrywka dla publiczności, to jeszcze dzięki temu Fundacja zarabia więcej pieniędzy, wiadomo, że im więcej dzieje się na mieście i im więcej wolontariuszy tym więcej zostanie zebrane. Impreza jak każda inna a jeszcze korzyści przynosi, więc o co chodzi?

Gniezno Europejską Stolicą Kultury?

Zaraz, zaraz kulture tworzą ludzie chyba... Takze tworzacy naszą forumoą społęczność Bąkol, Mixer, Piotr Wiśniewski, Szajse Records... (kolejnośc alfabetyczna)

Z info ministerstwa

Cytat:Miasto i obywatele
Zgodnie z Decyzją dot. Europejskich Stolic Kultury, program wydarzeń
powinien:
• wspierać udział mieszkańców danego miasta i okolic w wydarzeniach
kulturalnych,
• wzbudzać zainteresowanie mieszkańców i gości zza granicy,
• być trwały i stanowić integralną część planów długofalowego
rozwoju kulturalnego i społecznego miasta.
W proponowanym wniosku aplikacyjnym padają bezpośrednie pytania
o to, jak program wydarzeń realizuje powyższe cele (część
pierwsza wniosku – „Podstawowe założenia”, pyt. 9).
Udział mieszkańców
Wydarzenia, planowane w ramach obchodów Europejskiej Stolicy
Kultury, powinny być wysokiej jakości. Niekoniecznie muszą
reprezentować tzw. „wysoką kulturę”. Ważne jest natomiast, aby
sposób ich organizacji zapewniał szeroki dostęp do wydarzeń
kulturalnych, tak pod względem logistycznym jak i finansowym.
Komisja Europejska radzi, aby unikać wydarzeń o charakterze tylko
lokalnym, ponieważ te mogą nie być atrakcyjne dla szerszego
grona odbiorców, a ważnym celem obchodów jest promocja turystyki
kulturalnej. Jednym ze sposobów na zwiększenie udziału
mieszkańców/obywateli w wydarzeniach jest zaangażowanie
ich już na poziomie tworzenia idei obchodów (zob. poniżej),
a następnie zaplanowanie takich wydarzeń, w których mieszkańcy
mogą aktywnie uczestniczyć (np. program wolontariatu
w przypadku Patras 2005 czy Liverpoolu 2008, warsztaty dla
młodzieży czy wymiana artystów).



Znaczącym kryterium ostatecznego wyboru jest udział mieszkańców... więc moze lepiej niech szanowna komisja nie czyta naszego forum...

Osoba pisząca pode mną ...

Nie... chociaż gdyby zaliczyć wolontariat jako darmowa PRACA to i owszem

Osoba pode mną lubi spędzać wakacje za granicą.