Kościůł a sprawa ślůnsko...
Ciykawiům mie różniste aspekty a stanowiska kościůła w kwestii ślůnskiyj kultury eli jynzyka!
Ftoś coś mo - dować sam!
jo zaczna:
--------

Śląskie kazania ks. Sitki:
Pon Bócek
Wom pszaje

Werbista ks. Arkadiusz Sitko głosi kazania po śląsku, w języku który dla bardzo wielu osób mieszkających na Górnym Śląsku, jest ojczystą mową.
Rezydujący w bazylice św. Antoniego Padewskiego w Rybniku ks. Sitko takie homilie okazjonalnie głosi od czterech lat. Zaczął zupełnie przypadkiem w czasie rekolekcji prowadzonych w jednej z górnośląskich parafii. Gdy zorientował się, że większość wiernych to z dziada pradziada Ślązacy, zaczął "godać"(mówić po śląsku - przyp. red) z ambony. - Pomyślałem: Boże kochany, przecież tu tylu ludzi mówi tym językiem w domu. Czemu ten język nie mógłby być używany w kościele - wspomina ks. Sitko. - Nie mówię, że w liturgii, bo przecież nie ma tłumaczenia, ale na kazaniu? Jak najbardziej. Dopóki jestem przekonany o tym, będę to robił dalej - dodaje.
Jak mówi, tylko nieliczni krytykują ten sposób nauczania. - Dostałem kilka elektronicznych listów, że śląski to język slumsów, że tak nie wypada w kościele. Przeciwko takiemu głoszeniu słowa Bożego nic nie mają śląscy biskupi.
Ksiądz Arkadiusz Sitko wychował się w Piotrowicach, jednej z dzielnic Katowic. Jak wspomina w jego domu mówiło się po śląsku, choć zanim on i jego rodzeństwo poszli do szkoły podstawowej, rodzice starali się mówić literackim językiem. - Nie chcieli żebyśmy mieli problemy. Wiadomo, wtedy śląski język był ubijany - wspomina. - I choć do nas mówili, to słyszałem wieczorami jak ze sobą godajom. A ze swoim dziadkiem to mogłem już tylko po śląsku.
Co mówi rybnicki werbista wiernym? W minioną niedzielę jego kazanie po śląsku po raz pierwszy usłyszeli wierni z Mysłowic. W parafii Najświętszego Serca Pana
Jezusa odprawiono mszę z okazji 1145. rocznicy chrystianizacji Śląska. Śląsk był chrześcijański na sto lat przed chrztem Mieszka I. Chrystianizacja regionu rozpoczęła się w 863 roku, gdy chrzest przyjął książę Moraw Rościsław. Pod jego panowaniem znajdowała się ponad połowa Śląska. Ewangelizację prowadzili dzisiejsi patroni Europy - Cyryl i Metody.
- Gromadzymy sie skuli (z okazji - przyp. red) tyj rocznicy. To niy jest powód do tego, żeby sie asić (chełpić się - przyp. red), że my som lepsi. Niech nom sie nie wydaje, że jak ksionże sie ochrzcił, to już wszyscy byli katolikami i rzykali (modlili się) do
Pon Bócka - mówił uczestnikom mszy ks. Arkadiusz. - Rzykejmy (módlmy się - przyp. red), żeby ludziom tej ziemi
Pon Bócek dalej
błogosławił.
Przypomniał również, że bez poszanowania historii i tradycji, trudno mówić o tożsamości jakiejś grupy społecznej. A kultura śląska to - jego zdaniem - kultura poszanowania dobrej roboty i drugiego człowieka. Dlatego zachęcał, by nie wypierać się języka przodków. -
Pon Bócek
wom pszaje (Bóg jest wam przychylny - przyp. red.).
Pon Bócek wos zrozumie jak bydziecie godać. Bo to nie jest język żartów i biesiad, jak niektórzy uważają. To jest język, którym ludzie godają na co dzień, którym rzykajom. Chcemy nim godać o rzeczach ważnych, a nie o śmiesznych.
Chyba właśnie dlatego rekolekcje, które głosi ten werbista i msze, które odprawia gromadzą tylu wiernych. - Jak całe życie chodzimy do kościoła, tak pierwszy raz słyszeliśmy jak ksiądz godoł kazanie - cieszą się Adela i Alfred Jasińscy z Mysłowic. - Było richtich (naprawdę - przyp. red) po ślůnsku - dodaje Janina Kubica.